edek_vilola
23.02.13, 23:03
Aby nie bylo na tym forum tylko o Rosji - cos z kraju nieco ludniejszego - Brazylii, ktora dzis liczy ponad 200 mln mieszkancow. Poludniowa Brazylia (stan Rio Grande do Sul, stolica Porto Alegre) graniczy z Argentyna i jest w duzym stopniu do niej podobna. Pampy w Rio Grande do Sul ("pampas riograndeses"), podobnie jak pampy argentynskie to rozlegle laki ("prerie"), na ktorych miejscowi cowboye - "gaúchos" wypasaja stada bydla. Przed wojna Argentyna slynela na caly swiat z tego bydla, a miesa na 1-go mieszkanca mieli tam chyba najwiecej na swiecie, eksportowali je na masowa skale i kraj pod wzgledem bogactwa na 1-go mieszkanca zajmowal 5 miejsce w swiecie. Przy tej okazji nalezaloby wymienic jednak rowniez Nowa Zelandie, slynaca z baraniny - tamtejsze stada owiec sa duzo liczniejsze od liczby miejscowej ludnosci. Wracajac do Brazylii, to jej mieszkancy pozostalej czesci kraju, obszarowo wiekszego od USA bez Alaski, nazywaja swoich poludniowcow "gaúcho" (czyta sie [ga'uszu], nawet [ga'łuszu], a nie 'gałczo]). "Restaurante" czyta sie w tamtejszej odmianie portugalskiego [reształ 'rãczi], nawet [heształ 'rãczi]. "Restaurante Gaúcho" oferuje najrozmaitsze rodzaje miesa, nie tylko wolowego - a na jego smak ma wplyw nie tylko rodzaj zwierzecia, ale rowniez z jakiej okolicy ciala pochodzi dane mieso. Lata doswiadczenia w tej dziedzinie doprowadzily tamtejszych kucharzy do mistrzostwa, a ilosc rodzajow pieczeni do niewiarygodnej wrecz liczby. Szczegolnym przypadkiem "restaurante gaúcho" jest "churrascaria" [szuhaszka 'rija], jadlodajnia, ktorej nazwa pochodzi od slowa "churrasco" [szu 'haszku], czyli pieczen (odpowiednik angielskiego "barbecue"). Siada sie tam przy stole i otrzymuje metalowe szczypce. Co jakis czas podchodza kelnerzy z kawalkami miesa nadzianego na rozen i mowia, jaki to rodzaj miesa. Jesli komus odpowiada, to daja mu kawalek na talerz, czasem trzeba sobie samemu sciagnac z rozna przy pomocy tych metalowych szczypiec. Rozni kelnerzy oferuja inne rodzaje miesa i jest tego tyle rodzajow, ze glowa boli. Rowniez kielbase z rozna (np. "calabresa", ktorej nazwa pochodzi od Kalabrii we Wloszech) lub pieczone mieso ze strusia ("avestruz"). Na ogol jest jeszcze tam samoobslugowy bufet, gdzie mozna sie uraczyc typowymi brazylijskimi dodatkami jak rozne salatki, czarna fasola ("feijão"), jaja przepiorcze ("ovos de codorna") ugotowane na twardo.
Wiem z internetu, ze pierwsza "churrascaria" w Warszawie zostala juz otwarta (w Toronto np. churrascaria "Red Violin" "przenosi nas" dokladnie do Brazylii pod kazdym wzgledem, ma rowniez obsluge brazylijska).
Moze warto tam zajrzec, aby przy brazylijskich przysmakach podyskutowac o rosyjskich sprawach. :)
www.browardebrasil.pl/?page_id=151