lubat
03.04.13, 20:55
Prezydent Putin "zachęcał" dzisiaj (w wersji którejś z naszych tivi było "poprosił") do rozważenia możliwości budowy drugiej nitki gazociągu Jamał - Europa.
No i teraz się dopiero zacznie! A właściwie to już się zaczęło. Nasze przekaziory obrazkowe, a także GW potarzają jak za panią matką, że "Budowa drugiej nitki gazociągu zaplanowana jeszcze w 1993 roku, została zawieszona w związku z zaangażowaniem Rosji w budowę gazociągu Nord Stream omijającego Polskę poprzez Morze Bałtyckie."
A ja pamiętam zupełnie coś przeciwnego. W Polsce rozpętano wielomiesięczną nagonkę na plan budowy drugiej nitki, bo nie będzie nam Moskal kalał naszej matki ziemi. Nawet na tym forum borrki i wojtusie (uogólniając) wyły z zachwytu, że wreszcie trzymamy azjatów za krocze i będziemy mogli im dyktować, komu i ile gazu mogą sprzedać, a pomysł budowy gazociągu bałtyckiego był tematem cienkich dowcipasów.
Już pokazały się pierwsze dysonanse. Wg GW Miller powiedział: Prowadziliśmy już wstępne rozmowy z Polską, Węgrami i Słowacją. Jesteśmy gotowi do opracowania wstępnego studium projektu - ujawnił. Tymczasem polski min. skarbu Budzanowski miał powiedzieć (wg TVN), że (przytaczam swoimi słowami) "nie będzie Ruski decydował, co będzie budowane na polskiej ziemi".
Dotychczasowa praktyka pokazuje, że to właśnie Rosjanie mają dobrze sprecyzowane plany i jak już coś ujawnią, to mają na to kwity, podczas gdy u nas panuje radosna i beztroska nonszalancja/niewiedza.
Oczywistą oczywistością będą teraz niezliczone teorie na temat tego niewątpliwego ukłonu w stronę Polski (Putin w swoim krótkim wystąpieniu odmienił zwrot "nasi polscy partnerzy/przyjaciele" chyba przez wszystkie przypadki).
Jedną teorię już słyszałem: Putin chce zneutralizować smoleńskie nastroje. Głosiciele tej teoryjki popadają w sprzeczność ze sobą, bo oni najbardziej głoszą, że jemu akurat na rękę kłótnie w Polsce. Więc po co miałby je uspokajać?
Bardziej realne jest to, że chce "osaczyć" Ukrainę, ale my pewnie znowu mu na to nie pozwolimy:)
Moim zdaniem Putin może chcieć (między innymi) przybić gwóźdź do trumny polskich marzeń o gazoporcie i gazie łupkowym. I to byłby chyba jego błąd, bo powinien odczekać, bez żadnych niepożądanych skutków dla Rosji, aż skończą się tak, jak się skończyć muszą, tzn. pełnym krachem, i dopiero potem wystąpić z ofertą Jamał II. Inaczej całe odium spadnie na Putina, że udusił nasze piękne projekty (tak jak to było z kapitulacją armii kajzera "narzuconą" przez polityków).
No ale pożyjemy, to zobaczymy, co się jeszcze okaże.