Gość: niebo
IP: *.hist.uni.wroc.pl
21.08.01, 12:35
Morderca nie obudził się o świcie. Nie musiał wybierać z galerii antycznych
masek nowej twarzy. Nie potrzebował tego.
Może mówiąc swojej żonie sakramentalne "tak" ("yes", "da"?) nie wierzył w
śmierć. Przecież później były dzieci, zaprzeczenie końca...
A może po prostu w Sacramento sakramentalne "tak" nie ma znaczenia...