krzysiozboj
30.09.13, 11:04
Zrobiłem mały OT z blu w wątku o Sudanie a tu zaryzykuję ostry temat licząc po cichu że do "ekscesów" nie dojdzie. Zacznę od Dominikany ale chciałbym całkowicie odciąć religijny aspekt od tego, nie o to mi tutaj chodzi, raczej o coś innego.
wiadomosci.wp.pl/kat,8173,title,Na-Dominikanie-na-seks-z-dziecmi-przymyka-sie-oko,wid,16029982,wiadomosc.html?ticaid=111662
I ten cytat
- Na Dominikanie panuje bieda. Dominikańczycy są trochę niewolnikami białych ludzi. Nawet małe dzieci wiedzą, że jeśli sprzedadzą swoje ciało, to cała rodzina będzie miała co jeść
Bardzo podobne historie znam z Kuby i niektórych krajów Afryki. Kilka płaszczyzn.
1. Faktyczne stosunki białego z miejscowymi, czy to aby nie forma niewolnictwa? Na zasadzie ze niby wszystko ładnie ale albo robisz to czego od ciebie pan oczekuje albo zdychasz z głodu? Pełna wolność wyboru.
2. Moralność (nie tylko księży, tutaj to skrajność), coś piętnujemy u siebie, uważamy to za coś obrzydliwego ale przymykamy na to oko w innych miejscach, przecież krajów gdzie można się zabawić z dzieciakiem wcale tak mało nie jest, podejrzewam też że nie byłoby wielkiego problemu wyłapać tych specyficznych turystów przy odrobinie woli.
3. Przyczyny takiego upodlenia miejscowych, czy to aby nie pochodna swoistej formy kolonizacji i "paciorków"? Jesli patrzymy przez pryzmat "rozwoju cywilizacyjnego" to czy niektórym krajom nie żyłoby się lepiej gdyby zostawić je by nieco wolniej się rozwijały ale bez takich patologii? Bez tego by kilkuletnie dzieci szły albo do wyra ze zbokami albo do katorżniczej pracy na plantacjach, liniach produkcyjnych czy kopalniach?
Pytanie dokąd to idzie i czy mamy jakieś powody by się chlubić własną cywilizacją ponoć lepszą od innych?