e.va15
10.12.13, 00:27
Bidny borrcia podnieca się bardzo, że Putin w obliczu Soczi robi amnestię. Borrcia interperetuje to jako słabość i strach Putina. Jaka głowa, takie wnioski.
Mnie utkwił w mojej głowie wywiad sprzed lat, jakiego Putin udzielił odnośnie korzyści w polityce z uprawiania judo, w którym jak wiadomo ma czarny pas. Powiedział mniej więcej - cytuję z pamięci- , że judo nauczyło go uchylania się przed przeciwnikiem po to, by on swoj atak wyładował w próżni, PUSTCE tam, gdzie przeciwnika już nie ma, bo się uchylił, odsunął. Czyli - cały wysiłek ataku o pupę można rozbić.
I właśnie tak należy interpretować tę amnestię. Ani te dwie idiotki z Pussy Riots ani nasłani nawiedzeni z Greenpeasowcy nie są ważni dla spraw wagi państwowej. Można ich spokojnie poświęcić, zwłaszcza, że za recydywę zapłacą w razie czego słono:-))).
Sprawy ważne nie są objęte amnestią, czyli Chodorek jak siedział, tak jeszcze sobie posiedzi.
W sprawach nieważnych, marginalnych Putin faktycznie usuwa płaszczyznę ataku przed Soczi. Z powodu pierdół nie da sobie zepsuć imprezy.
Z powodów naprawdę ważnych sam jest zapewne gotów Soczi poświęcić. Ale Zachód o tym dobrze wie i nie podskoczy za ostro na Ukrainie.