Junta nie moze liczyc na wojsko,ktore odmawia rozkazow strzelania w cywile i pospolite ruszenie.Pozostala sie jej tylko "Nacionalna gwardia" zlozona z bojowkarze "Prawego Sektora" i innych ekstremistow.
jak okazuje sie,"gwardysci" nadaja sie tylko do uprawy ogrodkow w centrum Kijowa,ale nie do walki z uzbrojonymi ludzmi z pospolitego ruszenia,ktore ich bija za kazdym razem,jak tylko spotykaja sie w ottwartej walce,pomijajac przewage "gwardystow" w sprzecie. "Gwardysci" maja pojazdy opancerzone,sa o wiel bardziej mobilne,poniewaz maja helikoptery,ale to nie daje im zadnej przewagi i dla tego przegrywaja.Przy probie szturmu Slowianska gwardysci byli zmuszeni do odwrotu i w panice zaczeli uciekac,chowajac sie w okolicznych lasach,gdzie ich wojowniki z pospolitego ruszenia wylapuja,jak zerwawszy sie z lancuchow psow.
Podobnie sprawa wyglada wszedzie,dauny z majdana budza tylko nienawisc wsrod mieszkancow Donbasu,dla tego zolnierze,ktorych dauny wysylaja ,spotykaja sie z tak mocnym oporem nieuzbrojonych mieszkancow,ze musza wycofywac sie.Sadze,ze Putin nie musi spieszyc sie z wysylanie rosyjskich zolnierze na Ukraine,zeby zaprowadzic porzadek z majdaunami,wkrotce to zrobia ukrainskie zolnierze,ktore co raz wiecej dowiaduja sie o tym,co naprawde dzieje sie na Ukrainie.Kazde spotkanie z mieszkancami ,to kolejna grupa zolnierze,ktore zaczynaja myslec.Nawet "gwardysci" zaczynaja cos kumac.
p.s. Domyslam sie,ze cenzura nie wie co znacza slowa: "w chwost i w griwu".