e.va15
25.05.14, 11:04
Otwieram wątek o tzw. wolnych, demokratycznych i powszechnych:-) wyborach na Ukrainie i liczę na to, że wszyscy, którzy mają coś sensownego do powiedzenia będą się wpisywać na jednym wątku zamiast tworzyć dziesiątki kolejnych na ten sam temat.
Na początek coś dla bystrzaków, którzy piali z radości, że Achmetow zlikwidował w Mariupolu opozycję i ruch powstańczy i spowodował, że ludność koniecznie chce przynależeć do Ukrainy:
"Ciekawym miejscem jest Mariupol, to port na południowym wschodzie Ukrainy niedaleko granicy z Rosją. Tam jest całkowity spokój, ale głosowania nie ma. Mieszkańcy nie chcieli wyborów liczą, ze wkrótce będą częścią Rosji, albo przynajmniej stowarzyszonej z nią niezależnej republiki."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114912,16028673,Niedziela_na_Ukrainie__Rozpoczely_sie_wybory_prezydenckie.html?wall=1#BoxWiadTxt