dociek
23.07.14, 20:54
To nie ja, to kolega. Czyżby Putin kazał się wreszcie przyznać, bo się przestraszył oskarżeń w stosunku do jego wojskowych?
"Jeden z liderów prorosyjskich separatystów na Ukrainie Aleksander Chodakowski w wywiadzie dla agencji Reutera nieoczekiwanie potwierdził, że jego "żołnierze" byli w dniu zestrzelenia malezyjskiego boeinga w posiadaniu rosyjskich systemów obrony przeciwrakietowej Buk. Dowódca batalionu "Wostok" dodał też, że system mógł przybyć z Rosji, a potem do niej powrócić, by "zatrzeć ślady" jego obecności w Donbasie.
Separatyści byli 17 lipca w posiadaniu co najmniej jednego systemu Buk, którego rakieta jest w stanie strącić samolot lecący 10 km nad ziemią - powiedział nieoczekiwanie dowódca batalionu "Wostok" Aleksander Chodakowski kierujący działaniami separatystów w obwodzie donieckim na Ukrainie w wywiadzie dla agencji Reutera.
- Wiedziałem, że jeden Buk przyjechał (do Doniecka) z Ługańska. O tym, że przybędzie pod flagą Ługańskiej Republiki Ludowej dowiedziałem się prawie w tym samym momencie, w którym dowiedziałem się o zestrzeleniu samolotu pasażerskiego. Sądzę, że go odesłali, prawdopodobnie dlatego, by zatrzeć ślady o jego pobycie tutaj - dodał. "
www.tvn24.pl/dowodca-separatystow-przyznaje-w-chwili-zestrzelenia-mh17-mielismy-system-buk,452402,s.html