lubat
22.08.14, 17:49
... tylko właściwie nie wiadomo, na kogo. Wszystko jednak wskazuje, że na samą siebie.
"Die Welt" wysmażył tekścior "Tausende Reiche werden gegen Geld EU-Bürger" (tysiące bogaczy staje się za pieniądze obywatelami UE), w którym płacze, że tysiące Chińczyków, Rosjan czy Arabów kupują sobie obywatelstwo unijne.
W różnych krajach jest różna cena:
- Malta - 1,15 mln euro
- Cypr - 3 mln
- Bułgaria - 0,5 mln
- Wielka Brytania - 1 mln funtów
- Austria - suma nieokreślona, ale liczona w milionach
- Portugalia - 1 mln (inwestycja) lub 0,5 mln nieruchomość
- Łotwa, Grecja, Węgry, Irlandia i Hiszpania - 250 - 500 tys. euro.
Nie ma ani słowa, ile to kosztuje w Niemczech czy Polsce. (Niemcy znowu nas ignorują?)
Bruksela jest bezradna wobec tego procederu i obserwuje to zjawisko z bólem.
"To cynizm, kupowanie obywatelstwa. To nie ma nic wspólnego z europejskimi wartościami. Ta praktyka musi być zastopowana" - powiedziała niemiecka posłanka do Europarlamentu.
I tym stwierdzeniem rozśmieszyła mnie. Równie dobrze mogła by się oburzać na prawo ciążenia. Kupowanie sobie obywatelstwa, lub tylko prawa pobytu w państwach bogatych i bezpiecznych jest tak stare, jak ludzkość. Ma to swoje odbicie w starożytnym powiedzeniu: "osioł obładowany złotem wejdzie do najbardziej niedostępnej fortecy".
www.welt.de/politik/ausland/article131468167/Tausende-Reiche-werden-gegen-Geld-EU-Buerger.html