eva1.5
03.10.14, 01:22
Sytuacja na Ukrainie robi się dla banderowców i ich neoliberalnych zachodnich donatorów na dłuższą metę niebezpieczna, a wkażdym razie mocno niewygodna.
Zaczyna to przypominać wojnę hiszpańską z lat 30. ub. wieku. Z całego świata ściągają powoli ludzie, którzy mają szczerze dosyć neoliberalizmu a u siebie walczyć z nim nie mogą, nie mają jak. Jadą więc na wsch. Ukrainę, by się przyłączyć do powstańców.
FAZ dał artykuł o tym, jak znany w Brazylii Rafael Lusvarghize - protestujących kilka miesięcy temu przeciw mistrzostwom piłkarskim, przeciw korupcji i przekętom, bity przez policję- spakował manatki i walczy dziś po stronie opołczeńców, bo uważa ich sprawę za słuszną. Nie jest tam jako obcokrajowiec sam. Jak się okazuje walczy tam już sporo Serbów, Francuzów,
Kolumbijczyków i innych ludzi z całego świata.
Lusvarghize mówi jasno i zdecydowanie, że nie walczy za pieniądze, a jedynie dla idei. To duża różnica w porównaniu z tym, czym dysponuje na Ukrainie Zachód....
www.faz.net/aktuell/politik/ausland/europa/auslaendische-kaempfer-in-der-ostukraine-neurussland-oder-tod-13186103-p2.html?printPagedArticle=true#pageIndex_2