viri-palestyna
06.09.04, 11:56
Na pewno nie wszyscy muzułmanie są terrorystami, ale z wielkim żalem
stwierdzam, że większość terrorystów na świecie to muzułmanie. Porywacze
uczniów w Osetii to muzułmanie. Porywacze i zabójcy nepalskich kucharzy i
robotników to także muzułmanie. Ci, którzy dokonują rabunków i zabójstw w
Darfurze, to muzułmanie, a ich ofiary też są muzułmanami. Ci, którzy
wysadzili w powietrze kompleksy budynków w Rijadzie i Al-Chubarze, to
muzułmanie. Dwie kobiety, które tydzień temu wysadziły samoloty, to
muzułmanki.
Bin Ladin to muzułmanin i Al-Hausi [zbuntowany przywódca zajdytów w Jemenie –
red.] to muzułmanin. Większość z tych, którzy przeprowadzili operacje
samobójcze wymierzone w autobusy, szkoły, domy i budynki na całym świecie w
ostatnich dziesięciu latach, to też muzułmanie.
Czy te przerażające fakty nie mówią nic o nas, naszych społeczeństwach,
naszej kulturze?
Te wydarzenia są dla nas czymś okrutnym, strasznym i haniebnym, gdy
przyjrzymy się im w całości, ale zamiast je negować i usprawiedliwiać
powinniśmy przede wszystkim przyznać, że są to fakty, a nie pisać artykuły i
kazania zaprzeczające im. Samouleczenie zaczyna się od uznania faktów.
Ponadto powinniśmy ścigać naszych rodzimych terrorystów. Są oni naturalnym
produktem zepsutej kultury. Oto, co powiedział "telewizyjny szejk" Jusuf al-
Karadawi: stwierdził publicznie, że dozwolone jest zabijanie amerykańskich
cywilów w Iraku. Wyobraźcie sobie uczonego religijnego, który zachęca do
zabijania cywilów – stary szejk namawia młodych chłopców do zabijania
cywilów, podczas gdy jego dwie córki studiują pod ochroną brytyjską w
niewiernym Zjednoczonym Królestwie. Co taki ojciec mógłby powiedzieć matce
młodego Berga, któremu poderżnięto gardło tylko dlatego, że przyjechał do
Iraku pracować jako inżynier od wież telekomunikacyjnych? Jak możemy mu
uwierzyć, gdy mówi, że islam jest religią miłosierdzia i tolerancji, a sam
zamienia ją w religię krwi?
Zanim zaczęła się epoka ekstremistów, uważałem, że źródłem problemów są
skrajni lewicowcy i nacjonaliści, którzy posługują się przemocą i zabijaniem.
Meczet był wtedy bezpiecznym schronieniem, uczeni religijni wzywali do
pokoju, a ich kazania koncentrowały się na wartościach moralnych.
Islamowi szkodzą ci nowi muzułmanie. To niewinna religia, której teksty
zawierają jasne dowody zabraniające niepotrzebnego wycinania drzew,
nazywające zabójstwo największą zbrodnią, potępiające nawet tego, kto nastąpi
nogą na owada, i dające nagrodę temu, kto da pić spragnionemu kotu. Oto
właśnie islam, jaki znaliśmy, zanim pojawiły się ugrupowania oskarżające
innych o niewiarę (takfir) i ich narzędzia w postaci różnych stowarzyszeń i
kursów, a także nauczyciele zarażeni ideami tych grup politycznych, które
zepsuły ich wiarę i umysły.
Z pewnością nie przynosi nam chwały to, że z nami są związani ci, którzy
przetrzymują uczniów w szkole jako zakładników, porywają dziennikarzy,
zabijają cywilów i wysadzają autobusy, niezależnie od tego, jakie by były
wcześniej cierpienia tych mścicieli. To właśnie oni zniekształcili islam i
zaszkodzili islamowi.
Nie będziemy mogli oczyścić sumienia, dopóki nie uznamy oczywistej i
haniebnej prawdy, że większość zamachów terrorystycznych w dzisiejszym
świecie została dokonana rękami muzułmanów. Powinniśmy też zrozumieć, że nie
będziemy mogli uleczyć naszej młodzieży, która dokonuje tych odrażających
zbrodni, zanim nie uleczymy umysłów starych ludzi, którzy na minbarach
zamieniają się w bojowników wysyłających młodych na wojnę, gdy tymczasem
posyłają swoje własne dzieci do europejskich i amerykańskich szkół.
Z arabskiego przetłumaczył Adam Zakrzewski.