batavus23
30.11.14, 12:01
O epidemii Eboli w mediach ostatnio przycichło, co nie oznacza, że problem zniknął. Relacjonując rózne doniesienia z mediow można dojść do wniosku, że sami jesteśmy sobie winni jako ludzie.
W 2014 wirus zaatakował trzy bardzo biedne afrykańskie kraje: Gwinea, Sierra Leone i Liberia. Czyli bieda, głód, niedożywienie, zacofanie, niski poziom higieny i bardzo słaby system opieki zdrowotnej. Są to także miejsca doświadczone długimi okresami niestabilności i konfliktów plemiennych. Idealne warunki dla rozwoju takiego wirusa.Jak zaczęła się obecna epidemia? Najprawdopodobniej wszystko miało swój początek, kiedy 2 letnie dziecko miało kontakt z nietoperzem. Nietoperze to unikalny przedstawiciel królestwa zwierząt. Jest on siedliskiem wielu wirusów bardzo groźnych dla człowieka. Historia o Batmanie ma „to coś” w sobie i nabiera nowego znaczenia w kontekście Eboli. Człowiek i nietoperz to zabójcza kombinacja. Ludzka wyobraźnia stworzyła superbohatera. Rzeczywistość przyniosła nam śmiercionośnego wirusa i pokazała, że człowiek jest bez szans w konfrontacji z tym czarnym, tajemniczym zwierzęciem. Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Dziecko (tzw. pacjent zerowy) zaraziło rodzinę. Po śmierci dziecka zaraziło się jeszcze kilkanaście osób. Szaman odprawiający ceremonię pogrzebową i osoby biorące w niej udział rozprzestrzeniły chorobę dalej.
Dlaczego epidemia pojawiła się właśnie teraz w 2014r.?? Jakie są przyczyny??Kto jest winny?? CIA (KGB?) testująca broń biologiczną czy może to kara boska? To jest bardzo dobre pytanie! Odpowiedź jest prosta i składa się tylko z jednego słowa. Wszystkiemu winny jest CZŁOWIEK!
Jedną z przyczyn jest globalne ocieplenie, za które po części odpowiedzialna jest działalność człowieka. Jak to? Globalne ocieplenie powoduje ekstremalne zjawiska pogodowe. Lokalne ekstremalne opady a później susze. Część naukowców sadzi, że do wybuchu epidemii dochodzi po wystąpieniu tzw. ekstremalnych zmian pogodowych. Dlaczego? Ekstrema pogodowe pogarszają plony z uprawy rolnej oraz przyczyniają się do zwiększania populacji nietoperzy. Prowadzi to do tego, ze ludzie w Afryce nie mają wystarczającej ilości jedzenia. Głód zmusza ich do poszukiwania pokarmu w dżungli. Tam znajdują nietoperze. Dodatkowo wycinanie lasów ułatwia kontakt między człowiekiem a nietoperzem. Mięso nietoperza jest również bardzo popularne wśród wielu plemiennych Afrykańczyków ze względu na czynniki kulturowe. Ebola to tylko jeden z wirusów, który może zyskać na sile na skutek różnych efektów ubocznych ocieplenia klimatu. Ponadto wirusy posiadają zdolność do mutacji, co może powodować różne, trudne do przewidzenia konsekwencje względem ludzi. Druga sprawa to przeludnienie w Afryce. Jeżeli na danym obszarze mieszka więcej ludzi, niż wynosi „pojemność” tego miejsca do wytworzenia wystarczającej ilości pożywienia dla wszystkich, to pojawia się poważny problem. Ludzie szukają różnych sposobów na zaspokojenie głodu. Niedożywienie powoduje, że organizm jest bardziej podatny na różnego rodzaju choroby. Więcej ludzi oznacza więcej zarażonych i więcej zgonów. Po prostu większą skalę zjawiska. Jeden element łączy się z drugim w logiczną całość i tworzy błędne koło. Natura „upomina się o swoje”. W Afryce jest za dużo ludzi. Nie ma dla nich jedzenia, wody, przyszłości, niczego. Wielu ludzi żyje w skrajnej biedzie. Ludzie szukają jedzenia, gdzie się da. Wybuch epidemii jeszcze bardziej pogorszy ich sytuacje życiową na najbliższe lata.
Człowiek za bardzo ingeruje w naturalne środowisko i świat zwierząt. Obecna epidemia jest na to dowodem. Im głębiej w dżunglę, tym więcej niebezpieczeństw. W szczególności wirusów. Wiele z nich ciągle nieodkrytych. Natura uruchamia mechanizmy ochronne. Wirus zginie jeżeli wszyscy bez silnego systemu odpornościowego na danym obszarze zginą. Miło całej złożoności tej sytuacji to jest tak proste. Kto przeżyje, uzyskuje odporność na 10 lat. Ale tylko na daną odmianę Eboli. Naturalny mechanizm obronny natury i naturalna kontrola populacji. Proszę zauważyć, jaka natura jest przebiegła. Do obecnej epidemii, która jest teraz problemem globalnym, przyczyniło tylko się jedno niedożywione dziecko. Początkowe objawy wirusa są tak sprytnie „zakamuflowane”, że zostaje on zidentyfikowany przez człowieka dopiero wtedy, gdy już jest za późno na zatrzymanie epidemii. Czy naprawdę ma sens wypowiadanie wojny NATURZE? Czas pokaże, co z tego wszystkiego wyniknie i jak to się potoczy dalej...
Ze wzgledu na brak miejsca całość jest tutaj:
systemwkryzysie.blox.pl/