polski_francuz
24.05.15, 09:10
Juz od kilku dni myslalem o takim watku w sam raz na to forum. Forum, na ktorym wazna rzecza jest umacnianie dumy w Polske i w polskie osiagniecia szczegolne wsrod polskich emigrantek i emigrantow.
Ale ubiegl mnie Pan Zylinski i to jak ubiegl!
Kim jest?
Urodzony w Londynie polski arystokrata i biznesmen rozpoczyna rewolucję, w której gra toczy się o wizerunek Polaków w oczach Brytyjczyków. Pierwsze starcie już zakończone zwycięstwem. Nagrany przez niego film obiegł cały świat i obnażył tchórzostwo Faragea. A to dopiero początek. Będzie ostro, ale i z humorem. - Anglicy boją się nas, bo czują, że jesteśmy lepsi - mówi nam Jan Żyliński, syn dowódcy zwycięskiej szarży pod Kałuszynem.
Co chce zrobic?
Planuję wybudować porządny łuk poświęcony setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej. Będzie mierzył 52 metry, więc metr więcej niż ten w Paryżu. A na szczycie znajdzie się rzeźba marszałka Piłsudskiego. Gdzie stanie łuk, jeszcze zobaczymy. To zależy od miasta, ale na pewno w Śródmieściu. Plac na Rozdrożu, rondo de Gaullea albo okolice Ogrodu Saskiego... Jest wiele możliwości.
Co mysli o Polsce i o (czesto, gesto zakompleksionych) Polakach?
Musimy zrozumieć, że jesteśmy najlepsi. „The Times” napisał, że jesteśmy najlepszymi pracownikami w Europie. Mamy wielkie osiągnięcia, jesteśmy wspaniałym narodem. To nie znaczy, że inne państwa są nic nie warte. Tu nie chodzi o poniżanie kogokolwiek, chodzi o dowartościowywanie nas samych. Doświadczenia z ostatnich dwustu lat nauczyły nas, że jeśli pozbędziemy się kompleksów, przestaniemy się bać siebie i życia, to możemy dokonać wszystkiego. Ja w to absolutnie wierzę.
W Polsce działa moja fundacja Złoty Ułan. W Wielkiej Brytanii zakładam fundację Polish Pride (Polska Duma). Chodzi o to, by nakręcić Polaków. Nie zmienimy naszego wizerunku w oczach Anglików, jeśli nie zmienimy najpierw sposobu myślenia o nas samych. Zacząłem od akcji z Nigelem Farageem, teraz sukcesywnie będę podejmował kolejne inicjatywy.
Jak sie przygotowac na powitanie mozliwiej agresji?
Dlatego jestem gorącym zwolennikiem samoobrony terytorialnej. Nie obowiązkowego poboru do wojska, lecz tego, żeby w Polsce pod każdym łóżkiem leżał pistolet maszynowy. Tak jak w Szwajcarii czy Izraelu. Bez amunicji oczywiście, bo się by ludzie po alkoholu pozabijali. Wszystko po to, by nasi sąsiedzi, zwłaszcza ci ze Wschodu, zdawali sobie sprawę, że wchodząc do Polski, czeka ich wojna 30-letnia, z której nie wyjdą cało. Partyzantka. Obrona terytorialna wystraszy każdego skuteczniej niż tysiąc bomb i rakiet atomowych. Jednak najważniejszy fakt jest taki, że Polacy przestaną się bać. Boimy się wojny, Rosjan, banków szwajcarskich. Mamy masę kompleksów, a tak naprawdę jesteśmy mocarstwem.
Kazda opinia i kazda propozycja pana Zylinskiego moge tylko poprzec i zreszta, w taki czy inny sposob, juz na tym forum popieralem. Jak bardzo roznia sie te propozycje polskiego Brytyjczyka od tego co czytamy od polskich emigrantow z Niemiec jak eva czy karbat czy od polskich emigrantow z Wielkiej Brytanii jak Igor albo od takich emigrantow we Francji jak kaszebe.
Chodzi o pewnosc siebie o polska pewnosc siebie. Do tej pewnosci siebie jest duzo i coraz wiecej powodow.
PF