antyk-acap2.0
24.11.15, 21:18
Felgenhauer ocenił, że incydent jest konsekwencją objęcia przez Turcję protektoratem syryjskich Turkmenów. - Sprawa jest związana z obroną Turkmenów. Turcy z tego powodu wezwali już naszego ambasadora, zaapelowali też o zwołanie Rady Bezpieczeństwa (ONZ), ponieważ rosyjskie lotnictwo bombarduje Turkmenów, którzy są częścią opozycji walczącej z reżimem (prezydenta Syrii) Baszara el-Asada. Turcja oznajmiła, że jest to absolutnie niedopuszczalne i że będzie ona bronić Turkmenów - oświadczył komentator Nowej Gaziety, cytowany przez rosyjską niezależną telewizję Dożd.
REKLAMA
W opinii Felgenhauera faktycznie oznacza to, że Turcja ustanawia strefę zakazu lotów dla rosyjskiego lotnictwa na północy Syrii i że zamierza tej strefy bronić, tj. zestrzeliwać rosyjskie samoloty, jeśli te będą wlatywać do tej strefy.
- Rosyjscy wojskowi powinni albo uznać, że Turcy mają prawo strącać nasze maszyny, jeśli podlecą one do tej kontrolowanej przez Turkmenów strefy - i w ogóle uznać strefę zakazu lotów na północy Syrii wzdłuż tureckiej granicy - albo zacząć walczyć z Turcją - powiedział.
Zdaniem komentatora Nowej Gaziety bardziej prawdopodobne jest, że będą walczyć. - Oznacza to, że możliwe są kolejne boje powietrzne, w których samoloty rosyjskie będą atakować tureckie, aby obronić nasze bombowce. Możliwe są potyczki na morzu między flotą turecką i rosyjską. Możliwe jest też zamknięcie cieśniny Bosfor przez Turcję i ingerencja innych państw NATO w ten konflikt. W takim konflikcie Rosja będzie miała małe szanse bez użycia broni atomowej - wskazał. czy grozi nam konflikt jądrowy? Jak myślicie?