czuk1
31.07.16, 21:24
Prezydent Putin w czwartek miał imieniny, czyli, jak mówią w Rosji, "dzień anioła". Za anioła jest u niego św. Włodzimierz, chrzciciel Rusi, babiarz i okrutnik. Ale ponoć tylko do chrztu, bo po nim już nie mordował i nie gwałcił.
Solenizantowi świat przynosił podarek za podarkiem. Pierwsza pospieszyła Warszawa, przyjmując uchwałę o uczczeniu Polaków - ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu. Moskwę od dawna raduje perspektywa zaostrzenia konfliktu "wołyńskiego" dzielącego jej wrogów. Kiedy uchwałę jeszcze szykowano, kremlowska Rossija 1 nadała reportaż o zbrodniach ukraińskich na naszym narodzie, ilustrując go filmem nagranym w lipcu 1941 r. we Lwowie, gdzie NKWD, uciekając przed hitlerowcami, wymordowało wszystkich polskich więźniów. Swoją zbrodnię Rosjanie podsunęli banderowcom...."
Niech Anioł stróż solenizanta czuwa nad nim, by kierował się w życiu zasadami wiary chrześcijańskiej.
A W.Radziwonowicz dalej tak rozwija temat - tiny.pl/g9pgh