Dodaj do ulubionych

Oto Niemcy

27.01.17, 17:06
Ameryka te wiadomosc odebrala.. Zobaczymy jak zareaguja wladze.
www.zerohedge.com/news/2017-01-26/german-newspaper-editor-assassination-easiest-way-end-trump-catastrophe
Obserwuj wątek
    • szwampuch58 Re: Oto Niemcy 27.01.17, 17:15
      ano i takie:
      tiny.pl/gd6dc
    • malkontent6 Re: Oto Niemcy 27.01.17, 17:39
      Gdyby zasugerował rok temu, że trzeba zamordować Obame, to...
    • polski_francuz Engine 27.01.17, 19:43
      drogi kolego elektroniku.

      Polska racja stanu jest z Niemcami. Dlatego tez, dla polskich Amerykanow, lepiej szukac konsensusu Stanow z Niemcami.

      PF
      • engine8 Re: Engine 27.01.17, 20:04
        Tzn gdybym sie czul Polakiem mieszkjacym tymczasowo w Stanach to moze mialbys racje ale obawiam sie ze tu jest moje miejsce i moj kraj ktory mnie przyjal z otwartym rekami i dosc dobrze potraktowal przez wieksza czesc mojego zycia wiec w sytuacjach wyboru stoje po tej stronie Atlantyku.
        A Niemcy zampominaja kto im rzucil line ratunkowa i z czyjej reki jedli przez dlugi czas i zaczynaja podnosci glos...

        Uwazam ze zaden szanujacy sie czlowiek (lacznie z Madona ktora u mnie stracila wszytko i spadla do poziomu zerowego po ostatnim wystapieniu na zlocie kobiet) nie powinien tak myslec a szczegolnie robic takich komentarzy. No a jesli robi to redaktor gazety to powinien natychmiast stracic prace.
        • polski_francuz Re: Engine 27.01.17, 21:27
          Fair enough, jak mawiali moi przyjaciele australijscy. Zrozumialem (to co piszesz) zreszta juz dwa lata temu jak goscilem wroclawskich elektronikow u siebie w domu. Oni porownali moja dume z polskich dyplomow z brakiem takiej dumy u naszych amerykanskich kolegow ze studiow.

          Ocean nas dzieli i mentalnosc jest rozna.

          Dla jest i pozostanie haslo: Vive l'Europe!

          Pozdro

          PF
          • engine8 Re: Engine 27.01.17, 22:08
            hehehe tu sie uwaza ze jedyna dobra rzecza w Europie sa...urlopy

            W moje pierwszej pracy moim mentorem byl starszy juz inzynier wegierski.
            No wiec na samym poczatku dal mi pare dobrych rad (dobrych an ten czas kiedy to bylo aktualne):
            1. Wschodnio-Europejskie wyksztacenie ma przewage na amerykanskim przede wszytkim w tym ze nauczona nas myslec i dano nam "szersza edukacje wiec nawet inzynier elektronik ma pojecie o chemii, bilogii, mechanice itp...tutejsi nie maj zadnego pojecie o rzeczach nizwiazanych z zawodem i to nalezy zachowac i wykorzystac.

            2. Wshodnio- Europejskie wyksztalcenie ma ta wade ze jest szerokie ale i plytkie poniewaz znamy sie na wielu rzeczach ale na zadnej do dna. I to nalezy zmienic - skupic sie na tym co wazne w mojej branzy/pracy i zglebic to do konca.

            3. Wschodnio Europejskie wyksztalcenie ma te wade ze ksztalci dobrych teoretykow - tu potrzeba praktycznego i biznesowego spojrzenia na kazdy problem. Najwazniejsze sa 3 zasady - czas to pieniadz, koszt. koszt koszt i zasada 80/20. (Zajmie Ci 20% czasu aby zrobic 80% i nastepne 80% czasu zmarnujesz na te 20%). Np jak zaczalem projektowac wzamcniacz i liczyc wszytkie prady , napiecia i moce to spojrzal i mowi "tym sposobem zaprojektujesz idealne urzadzenie ale nigdy tego nie zrobisz na czas - no i po co ci pomoze ze wyliczysz dokladny opor jak opornik ma w najlepszym wypadku 5% tolerancji a ze wzgledu na koszt lepiej uzyc 20%. Zapomnij o tym co Cie nauczono i naucz sie podstawowych uproszczen - zrobisz ten projekt w 20% czasu i 80% jakosci i jesli to bedzi elepsze niz projekt konkurencji to odniosles sukces poniewaz lepszy nie musi byc.
            No ale.. przeciez jakosc sie ceni i 5% opornik kosztuje tylko centa wiecej od 20%... No ceni sie ale jak policzysz ze urzdznie sie sprzeda w ilosci 50mlionow i w kazdym jest 100 oprnikow to sobie wyobraz te kupe $ ktore wyrzuciles w bloto - to pocztek konca kariery. Urzednie musze byc jedynie "good enough"

            4. Schowaj sobie teraz ten swoj dyplom gleboko - nikt Cie tu wiecej nie bedzie sprawdzala ani o niego nie zapyta do konca zycia. Beda jedynie pytac co potrafisz i czy sie z tego wywiazales. W nastpemenej pracy uwierza ze masz dyplom i juz nie Ciebie ale kogs innego zapytaja aby potwierdzic czy potrafisz robic to co napisalec na CV.

            I wszytko to sie sprawdzilo na 100%
            • jbb3 Re: Engine 28.01.17, 03:31
              engine 8 napisal:" Wschodnio-Europejskie wyksztacenie ma przewage na amerykanskim przede wszytkim w tym ze nauczona nas myslec ", "Wshodnio- Europejskie wyksztalcenie ma ta wade ze jest szerokie ale i plytkie poniewaz znamy sie na wielu rzeczach ale na zadnej do dna."

              Pomieszanie z poplataniem, Panie "naukowcu" (Scientist , z Panskiej Business Card) ile publikacji
              ma Pan w np. IEEE? W mojejej opini Zero. Bufonady ciag dalszy. JBB
              • engine8 Re: Engine 28.01.17, 04:43
                A jest Pan pewien ze Pan czyta te rzeczy z mojej karty biznesowej?
                Nigdy "Scientist" nie bylem wiec moze sie cos poplatalo?

                Poprosze o wyjasnienie co z tym "pomieszanym i poplatanym" - chetnie wyjasnie...

                No prosze, z ogromnym dorobkiem naukowym Pana ani sie nie moge rownac ani nigdy tego nie pragnalem... a i panskiego ocenial nie bede.
                Ma Pan racje, nie mam zadnych publikacji ani patentow.. ale wcale nie czuje sie gorszym inzynierem czy czlowiekiem.
                Widze ze Pan masz 5 czy 6 publikacji i tylez patentow do tego ze 3 nagrody , wlasny biznes konsultingowy, historie pracy w takich firmach jak Intel, Samsung no, no jest sie czym chwalic. Moze przytoczyc liste to polski_frnacuz oceni i moze nawet pochwali jako ze on jest raczej Scientist?
                Ma Pan i osobiste osiagniecia, ladny 4br dom kupiony w 2000 za niewiele ponad $400k ale dzis wart prawie 2x tyle.. no i garaz na 3 samochody - zawsze taki chcialem ale chybe sie obejde. I rudowlosa zone Olge. Graulacje...
                Przypominam ze druga rata podatku od nieruchomsci niezaplacona, ale jest czas do Kwietnia :) - ja zwykle place obie raty w tym samym czasie zeby nie zapomniec :)

                Pozdrawiam

                • jbb3 Re: Engine 28.01.17, 07:00
                  engine8 napisal:"Nigdy "Scientist" nie bylem wiec moze sie cos poplatalo?"
                  Jesli pracowal Pan w BA (NYSE) to mam Pana business card z takim tytulem (chyba ze zrobiono to nieoficjalnie).
                  "Poprosze o wyjasnienie co z tym "pomieszanym i poplatanym" - chetnie wyjasnie..."
                  Niech Pan porowna ranking PW z USC (moj najmlodszy syn konczy PhD in EM Field).
                  " historie pracy w takich firmach jak Intel, Samsung no, no jest sie czym chwalic. "
                  Praca w Intel czy Samsung jest wielka przygoda ale praca w Start-up z "edge of technology"
                  to cos wiecej. . niech Pan sobie wyobrazi wylaczenie pracy mozgu i przejecie jego funkcji
                  przez komputer w sterowaniu iloscia bialych cialek we zwalczaniu infekcji.
                  "Ma Pan i osobiste osiagniecia, ladny 4br dom kupiony w 2000 za niewiele ponad $400k ale dzis wart " Pominal Pan fakt (dla formalnosci) ze moj pierwszy dom w Kaliforni kupilem za gotowke wlasnie za jeden z patentow (ominiecie istniejacego).
                  "Przypominam ze druga rata podatku od nieruchomsci niezaplacona, ale jest czas do Kwietnia :) - ja zwykle place obie raty w tym samym czasie zeby nie zapomniec :)
                  Jak Pan placi to Panska sprawa, ja nie jestem nadgorliwcem, place w terminie.
                  "rudowlosa zone Olge. Graulacje." Dziekuje. Lubie rude a nie jakies oszukane "blondy".

                  JBB
                  • polski_francuz Drodzy koledzy 28.01.17, 09:09
                    zarabiacie dobrze, macie prace, osiagniecia i jestescie zamozni. Good on ya, ze tak powiem po australijsku. Z jednym sie nie zgodze: ja tam wole ciemnowlose:)

                    PF
                    • engine8 Re: Drodzy koledzy 28.01.17, 19:09
                      Ida droga trzy piekne dziewczyny, rudowlosa, blondyna i ciemnowlosa. Mijaja gruple facetow...jak myslicie na ktora beda sie gapic najwiecej?
                  • engine8 Re: Engine 28.01.17, 19:07
                    Pudlo na calej lini Panie kolego. Nie masz Pan mojej karty poniewaz w zadnym BA nigdy nie pracowalem. Nawet nie wiem co to jest. Ale za to pracowalem w kilku firmach ktore Pan przytacza jako swoich klientow. :)
                    A pracowalem i w "startapach" tez...
                    Nie o to mi chodzilo aby sie wtracac w prywatne sprawy. Chodzilo mi o to ze podaje Pan fakty bez odrobiny wlasciwych danych ktore sa latwo dostepne. A ja pokazalem ze nas nauczono myslec i szukac informacji. Kilka klikow na Googlu i juz o Panu wiem bardzo duzo.. Nie zacytowalem wszytkiego gdzyz nie ma potrzeby i przperaszam jesli pominalem jakiego wielkie osiagniecia.
                    I nie chodzi o porownywanie uczelni. Pisalem ze na poczatku kariery amerykanskiej zdolonosc myslenia byla naszym atutem a brak glebokiej wiedzy ulomnoscia ale wszyscy szybko doskoczylismy do grupy i nauczylismy sie zawodu dlatego ze potrafimy myslec.
                    Sa lepsze i gorsze uczelnie i ostatnio duzo pracowalem z inzynierami po loklanych jak USC, MIT Stanfordzie ale rowniez po polskich uczelniach i zwykle bylo tak ze lokalni byli nie do zastapienia jesli chodzi o szybkie rozpoczecie projektu i szybki start - tego sie tu uczy..
                    Ale kiedy przyszly problemy bo np trzeba bylo zoptymizowac algorytmy czy znalezc w nich problemy to kiedy sie zaczynalo palic pod nogami kieorwnictwo rzucalo haslo.. Nie ma wyjscia musimy tu przwiezc na kikla miesiecy "Polish Team". Przywozili grupe programistow i oni wyciagali programy z problemow. Polskie uczelnie ksztalca teraz swietnych "softwerowcow".

                  • jorl jbb 29.01.17, 14:21
                    Jakos nie wiem dlaczego napadles drogi JBB na e8. Przeciez on wyraznie pisal ze zadnym naukowcem nigdy nie byl. Najpierw cos konstruowal a potem pracowal w sprzedarzy, fakt w przemysle tworzacym elektronnike, pozniej co najmniej w duzej czesci w software, moze szerokim zakresie ale zawsze w elektronice. A teraz juz nie pracuje, mimo nie osiagniecie jeszcze wieku, nazwijmy to tak, emerytalnego. Zyje z zaoszczedzonych pieniedzy wg tych amerykanskich systemow. Wiec jak wymagac od niego jakichkolwiek publikacj???
                    Ty JBB widze skonczyles tez Elektronike a teraz siedzisz w USA i pracujesz naukowo. Dla mnie praca w nauce na Zachodzie, i w USA jest podobnie, to nic innego jak praca w komunie. Bo mniej czy wiecej panstwowa robota czyli mniej czy wiecej obijanie gruch, takie komunistyczne.
                    Mimo ze pisze o nauce mozna powiedziec troche lekcewazaco to wcale nie uwazam ze nie jest potrzebna. I system jej organizacji, mniej czy bardziej panstwowy jest sluszny. Nie da sie inaczej.
                    Ja wybralem, jeszcze w Polsce prace w przemysle, czyli konstruowanie urzadzen ktore potem sa produkowane. Co prawda i w Polsce dorabialem dodatkowo na mojej Politechnice ale to tez nie bylo nic innego jak konstruowanie urzadzen. Moze trudnych niz bt ych w mojwj fabrycewale dalej zadna nauka przez duze N. Po emigracji poszedlem do kapitalistycznej gospodarki, szef byl wlascicielem tej fabryki, to byl Westberlin, gdzie dalej to samo robilem ale juz nie w komunie a w kapitalzmie. Czystym. I takie zycie zawodowe, kilkadziesiat lat juz przeszedlem, uwazam ze mi odpowiada.
                    Tez nie mam zadnych publikacji ale jeden patent w Niemczech mam. Z tym ze wtedy poznalem jak to nie prosto w elektronice patent dostac. To byl uklad co sobie wymyslilem bo w jednym moim urzadzeniu takowy byl potrzebny ale sie okazalo ze duza firma, Bosch to byl, twierdzila ze bardzo podobny byl do ich patentu, troche milei tez racje, przyznaje. Doszlo do sadu, sfora adwokatow z ich strony, jasne, duza firma, machnelem reka, zawarte bylo porozumienie ze Bosch mam prawo to stosowac. Nieodplatnie. Od tego czasu olewam w elektronica jakiekolwiek patentowanie, nic to nie daje, strata pieniadzy na rzecznika patentowego jak i brak mozliwoscie przylapania kogos ze moj patent zastosowal. Bo jak? To nie sa wielkie serie ktore my projektujemy i produkujem, takich firm jest duzo jak mamy szukac ze ktos ukradziny patent zastosowal? Ale jak sie go zglosilo to ktos naprawde moze go ukrasc, a weic lepiej jak sie ma dobre rozwiazanie, stosowac je w swoich urzadzeniach, i jak jest naprawde takie dobre to moje urzadzenie bedzie konkurencyjne i ta droga firma zarabia lepsze pieniadze. Dodam ze patent pracownika jest wlasnoscia firmy a nie jego. I slusznie, wynalazl to rozwiazanie w pracy wiec o co chodzi. Jakies pieniadze sie tez nie naleza, podobno w duzych firmach jakies tak, to mi smierdzi komuna, uwazam ze slusznie jest jak jest.
                    Piszesz ze masz patent z ktorego masz kase dla siebie drogi JBB. Zrobiles ten wynalazek nie w pracy? W garazu? Nie pracujac? Nie wiem do konca jak jest w USA ale mysle ze i u was tak jest ze patent pracownika finansowo nie jest jego. A moze jest inaczej? Nie wiem ale jak jest inaczej to durnowato.
                    Nastepna sprawa. Troche sie dziwie jak absolwent Elektroniki, inzynier, moze tak naprawde naukowo pracowac. Wezmy PF, on jest naukowcem w fizyce Ciala Stalego, czyli wytwarzanie np. polprzewodnikow. Uwazam ze do uprawiania nauki w tej dziedzinie duzo lepiej jest byc fizykiem. Fizyk w stosunku do inzyniera mial duzo wiecej matematyki, oczywiscie fizyki, odleglosc w wiedzy jest spora. Mowie oczywiscie o nauce przez duze N, mnie interesuja tylko te prawdziwe osiagniecia. oczywiscie ze zastosowanie w praktyce wynalazkow fizykow to domena inzynierow. Ale nawet jak pracuja inzynierowie „naukowo“ to dla mnie juz nie NAUKA. Tylko rzemioslo. Taki PF, pisal wlasnie probowal Mate 3 semestry studiowac bo wiedzial ze mate z inzynierskich studiow to za malo.
                    OK, to o fizyce ciala stalego. Wezmy n. Teorie Pola, byla o tym mowa. I znowu fizyk bedzie mial nad inzynierem zawsze przewage, inzynier moze ja w praktyce stosowac, OK, ale Swiata burzyc w tej dziedziniejuz nie bo jest za krotki, za malo matematyki sie uczyl. Moze i inzynier cos napisac, publikacje, ale ona bedzie zawsze rzemioslem w stosunku do mozliwosci co ma fizyk.
                    Prawde powiedzawszy w nastepnym zyciu planuje byc fizykiem, jak Budda ma racje i dusze wedruja, ale tez fakt ze wyladowanie w pracy na uczelini, czyli w komunie, to mnie odrzuca. 10 lat w komunie pracowalem, mam uraz na zawsze.
                    A moze na Zachodzie w Swiecei nauki jest jednak inaczej? Juz nie komuna z obijaniem gruch? Nie, jest jak w komunie. Mam dwa przypadki. Przed paru laty prowadzilem z ramienia firmy gdzie pracuje jeden projekt, chodzilo o GMR, przed kilku laty byl Nobel w tej dziedzinie. W tym bral udzial fizyk z jednego insytutu, oczywiscie ze tak musialo byc, to naprawdse sa skaplikowane rzeczy, od cholery matematyki. W Niemczech naturalnie. Moglem sie przyjrzec pracy w tym Instytucie, pogonilbym to towarzystwo jak sie to robi w kapitalizmie, zaraz byly lepsze efekty. Do tego stwierdzilem ze fizycy dziela sie tez na Ligi. Ten moj modelowal te struktury GMR na PC. Mial program do tego. Ten program bylo numeryczne obliczanie zjawisk ktore najpierw byly opisane kilometrowymi rownaniami rozniczkowymi. Napewno nie dla inzyniera, takiej matematyki nie mielismy, Ty tez nie drogi JBB, gwarantowanie. Te rownania napisal jeden Rosjanin ktory w Niemczech wyladowal w latach 90 XXw. I gwarantowanie byl fizykiem i to dobrym. Moj fizyk potrafil ten program obslugiwac ale bardzo watpie czy potrafilby te rownania, ktore byly podstawa tego programu, sam stworzyc. Mimo ze fizyk faktyczny, nie inzynier, byl do tego za cienki. A co dopiero inzynier! Ale i tak fizycy maja jej duzo wiecej.
                    Dodam ze juz w Niemczech studiowalem zaocznie informatyke na jednym Unii. Materialy do domu zadania, rozwiazywanie poczta a nawet egzaminy. Nie cale studia ale wystarczy. Tam wzielem tez matematyke. Informatyczna matematyka jest troche inna jak inzynierska, nawet cikawe to bylo.
                    Zreszta nie robilem ten matmy tam za duzo, programowania sie nauczylem, i o to chodzilo. W koncu elektronik teraz oprocz projektowania ukladow musia ciagle programowac i microkontrolery i na PC.
                    Ja to mawiam ze kiedys jak elektronik przychodzil do pracy jakom pierwsze wlaczal lutownice, teraz PC. Ale i lutownice wlacza tez.
                    Reasumujac uwazam ze naukowcem po Politechnice moze byc mozna ale bedzie sie siedzialo w 2 albo 3 lidze.
                    Ale jak moj fizyk, ktory podobno w tym instytucie nie byl zly, umial raczej tylko obslugiwac ten program, tez sobie w zyciu dawal rade, to i inzynier elektronik, jak Ty drogi JBB, moze sobie w zyciu tez dawac rade. Swiat duzy, kasy panstwa daja na nauke, istnieja mozliwosci sie podlaczyc.
                    Jeszcze innny przyklad z nauki. Moja corka medyk, robila prace doktorska.W Niemczech naturalnie ona tylko tam chodzila do szkol, przyjechala malym dzieckiem. Wiem dosc dobrze co bolo, nieraz z nia siedzialem w jej laboratorium jak jakies komorki mordowala. Ja zrobila, jej prof namawial aby zostala na uczelni, ona w czasie tej pracy widziala nauke od podszewki, powiedziala ze w takim zaklamanym Swiecie nie chce pracowac. Do tego male pieniadze. Jej obserwacje potwierdzaja moje, ja ja rozumiem.
                    Jej prof, wcale nie byl jakis zly, byl ceniony, twierdzil ze ten ma racje kto glosniej krzyczy. W nauce. W prywatnym przemysle jak produkt u klienta zle pracuje to zadne glosne krzyki nie pomoga. Rzeczywistosci w kapitalizmie sie nie zakrzyczy, bezlitosnie dopadnie tego kto jest winny. I to mi sie wlasne podoba, dlatego wybor mojej drogi zawodowej jest dla nie optymalny.
                    cdn..
                    • jorl Re: jbb 29.01.17, 14:24
                      dokonczenie:

                      Widze tez przepychanki Twoje drogi JBB z e8 kto ma wiekszy dom, garaze itd. A wiec ja nie mam domu, mieszkanie wynajmuje, garazu nie mam tez i dlatego ze samochodu od 15 lat nie mam. Zasuwam na piechote, pociagi, autobusy taxi, duzo zdrowiej. Naturalnie pomaga ze mieszka w duzym miescie, Berlinie, no i nie w SA, nie te odleglosci. Za to mam duze oszczednosci w gotowce w bankach, mlode kochanki, podrozuje jak tylko mam czas, do niedawna placilem na moja Byla spore pieniadze, kilkanascie lat, wolnosc kosztuje ale jest tego warta. Ja przychodze do domu tylko sie wyspac, rano do roboty, po fitnesstudio, weekend wyjazd do Polski, hotel, dziewczyna. Nie mam tez cholpskiej natury zeby jaks ziemie uprawiac, niech bedzie to trawnik nawet. Siedziec na lezaku pod domem to nie dla mnie. Ja wiem ze dobrze miec statussymbol, ja reprezentuje soba moj status, nikt kto mnie zna nie traktuje mnie lekko, wie co zawodowo osiagnelem, a wozenie kochanki samochodom jest glupota. Taka kochanka woli naprawde kase w garsc dostac jak sie przejechac nowym Mercedesem z kochankiem. Ma, poki jest ze mna, socjalne bezpieczenstwo i to dla takiej jest naprawde wazne.
                      Zreszta mysle czasem ze w mlodosci czytalem duzo ksiazek, to byly czasy zaraz po Stalinie, ksiazki byly tak pisane aby wychowywac mlodziesz w pogardzie do przedmiotow. Ja wiem, ze dla was w USA dom itd jest wazna sprawa aby miec wogule gdzie mieszkac, w Niemczech polowa ludzi wynajmuje mieszkania i tez jest dobrze. Tez na stare lata jest sie socjalnie zabezpieczony, jak sie odpowiednio placilo skladni. A sie placilo i w moim przypadku duze a wiec i sie ma spora emeryture. Zreszta teraz mam i emeryture i pensje bo pracuje dalej, no ale to inna historia, nie taka czesta.
                      O przepychanka w rankingach uczelni tez moze napisze bo to czytuje to sa niezle glupoty.
                      • kylax1 Jorl, ale chyba lepsze jest coś takiego: 29.01.17, 15:15
                        american-home-improvement.com/wp-content/uploads/2015/06/american-home-improvment-house.jpg
                        niż coś takiego:

                        cdn.freshome.com/wp-content/uploads/2012/10/bes-small-apartments-designs-ideas-image-15.jpg
                        • jorl Re: Jorl, ale chyba lepsze jest coś takiego: 29.01.17, 15:48
                          kylax1 napisał:

                          > rel="nofollow">american-home-improvement.com/wp-content/uploads/2015/06/american-home-improvment-house.jpg
                          > niż coś takiego:
                          >
                          > rel="nofollow">cdn.freshome.com/wp-content/uploads/2012/10/bes-small-apartments-designs-ideas-image-15.jpg

                          jedno wielkie g... mnie cos takiego interesuje. I to mowie powaznie. Wole moje zycie. Mam w pracy wladze, szacunek, w prywatnym zyciu kochanki po dach, wyjezdzam na wycieczki jak chce a dokladnie jak mam czas, mam go malo przez prace, duza gotowke zaosczedzona za ktora moglby kupic dobre mieszkanie bez zadnego kredytu a olewam.

                          Takie marzenia to maja biedacy. Co nic w zyciu nie mieli i im slina leci na cos takiego.

                          Zreszta odstrasza mnie los jednego cesarza. Mial w palacu 100 sypialni. Dworzenie w nocy budzili go co godzine aby przenosil sie do nastepnej. Br...
                          • kylax1 To Ty jesteś jak Trump?? :))) 29.01.17, 20:46
                            >Mam w pracy wladze, szacunek, w prywatnym zyciu kochanki po dach, wyjezd
                            > zam na wycieczki jak chce a dokladnie jak mam czas, mam go malo przez prace,
                            • jorl Re: To Ty jesteś jak Trump?? :))) 29.01.17, 22:28
                              mam lepiej jak on. Nie musialem sie z q..a ozenic. Mam je bez zeniaczki.
                          • engine8 Re: Jorl, ale chyba lepsze jest coś takiego: 29.01.17, 20:53
                            Widzisz, posiadanie domu to z jedej strony mase kosztow i kloptow zwlaszcza kiedy domy nie rosna na wartosci... wiec to dobra inwestycja.
                            Ale jak sobie wyobrazisz ze kupiles dom 30 lat temu za $150 tys a teraz jest wart $1.5M (realia Kaliforni) to latwo policzyc ile na nim zarobiles nie tylko na wzroscie wartosci ale dodatkowo ile zaoszczedziles nie placac za wynajem..
                            I mozesz ten dom spokojnie sprzedac, kupic nowy za $300tys gdzies dalej od swiata i za reszte zyc..
                            Ha, mozesz go wynajac teraz za jakies $4500/mies i jak masz jeszcze ze $2tys emerytury to w mozez calkiem niezle zyc w Polsce i nie tylko nie uszczuplajac innych oszczednosci..
                            Tak ze dom to nie tylko kula u nogi
                            • jorl Re: Jorl, ale chyba lepsze jest coś takiego: 29.01.17, 22:25
                              engine8 napisał(a):

                              > Widzisz, posiadanie domu to z jedej strony mase kosztow i kloptow zwlaszcza kie
                              > dy domy nie rosna na wartosci... wiec to dobra inwestycja.
                              > Ale jak sobie wyobrazisz ze kupiles dom 30 lat temu za $150 tys a teraz jest wa
                              > rt $1.5M (realia Kaliforni) to latwo policzyc ile na nim zarobiles nie tylko n
                              > a wzroscie wartosci ale dodatkowo ile zaoszczedziles nie placac za wynajem..

                              Znowu widze ze jak to dobrze ze mnie do USA nie wynioslo! Ja potrzebuje miejsce do spania, inwestycje w domach, akcjach to olewam. System emerytalny w Niemczech tego nie wymaga, tu sie placi skladki i sie emeryture ma. Ubezpieczenie zdrowotne tez.
                              Odkladam kase w bankach, na takie konta co kazdego dnia moge wybrac, % mizerny, nie pokrywa inflacji zapewne, ale i tak mam kasy na tych kontach coraz wiecej.
                              Moi bankierzy co rusz mnie namawiaja na jakies inwestycje, widza ile kasy, mojej, im przecieka przez palce a tak mogliby moja kasa spekulowac na gieldzie ale ja ich na drzewo wysylam.
                              Nie mam zamiaru sie tym zajmowac.
                              Zreszta ja wychowanek na stalinowskich ksiazkach, dobra materialne nie maja znaczenia, praca, budowanie czegosc to jest to. I tak naprawde to w tym nie zartuje.

                              Moja corka, z mezem, wybudowali dom. Bezposrednio pod Berlinem, juz prawie splacony bo i raz dobrze zarabiaja a dwa on dostaje co rusz jakies tluste spadki po dziadkach, babciach itd. Ale ma dosc daleko do pracy w Berlinie, w centrum pracuje, ona by wolala mieszkanie, nawet solidne, w centrum kupic. Ale on sie uparl na wlasna chalupe. Bo sie i w chalupie wychowal.
                              Ja zreszta nawet mieszkam w namiocie jak uprawiam wyprawy kajakowe rzekami i jeziorami w Polsce, dla mnie jest zyc istotne jak ja chce.
                              Za pare tygodni jade nad Bajkal, do Rosji, sanie z huski, lowienie ryb pod lodem, ok mieszkanie nie w namiocie, troche za zimno, w nocy -30°C, br...
                              Bywam tez w Grecji na kajakch po morzu, tez fajna rzecz chodz czasem niebezpieczna.
                              Ciagle planuje wyprawe po Swiecie, ale moja emerytura sie od paru lat ciagle odsuwa, firma mi umowy na nastepne rok, pol roku co rusz podsuwa.
                        • engine8 Re: Jorl, ale chyba lepsze jest coś takiego: 29.01.17, 20:46
                          Widzisz z domami to jest tak ze liczy sie nie jaki dom masz ale gdzie go masz. Dlatego ze taki model jak pokazujesz mozna kupic w srodkych stanach za mniej niz $300tys ale w Kaliforoni nad oceanem bedzie on kosztowal wiecej nic $13 Milionow,.

                          I tak np jbb3 mieszka domu polozonym jakies ~15 mil od wybrzeza i jest wart ok $900tys. Ale gdyby ten dom mial widok na ocean to bylby wart ok $6M a gdyby byl jeszcze blisko to 2x tyle...
                          • kylax1 No właśnie, bo dom to nie tylko dom, ale także 29.01.17, 20:49
                            inwestycja.
                      • engine8 Re: jbb 29.01.17, 20:41
                        Z tym domem to nie bylo chwalenie sie a raczej pokazanie ze jak sie kogos ocenia i to dosc niegrzecznie to przynajmniej dobrze byloby miec dane na poparcie a te sa dostepne latwo..
                        jjb3 zrobil dw komentarze ma moj temat i dal mi wystrczajaca informacji o sobie bay go przeswietlic dosc gleboko .... A ze ingormacje o tym kiedy, i jkai dom kupiles . ile za niego zaplacilec i czy palcisz na czas podatki od nieruchomosci sa informacja publicznie dostepna to zajelo mi 10-15 minut zeby to znalezc i poakazac ze ja wiem kim jbb3 jest a on nie i ja jego nie obrazam a on mnie tak nie zdajc sobie zprawy ze ma namysli zupelnie kos innego.
                        A ja tez "swoje" pieniadze" zrobilem - nie na patentach ale na akcjach ktore dostalem/wynegocjowalem z firm. Kazdy wybral albo los go rzycil na inna droge i kazdy zrobil co mogl...

                        BTW: Uzyles skrotu GMR - czy to znaczy "Giant MagnetoResitance? "
                        • jorl Re: jbb 29.01.17, 21:40
                          Tak to ten GMR. Sa sensory magnetyczne na tym zbudowane. Kiedys obejrzalem w necie prace za ktora byl Nobel Niemca i Francuza. Piekna matematyka. Ale do tego trzeba byc fizykiem i to dobrym.
                          Ja uzywam sporo sensorow mahnetycznych w swojej pracy. Tez i innych MEMS np, optyczne itd
                          A fizyke z Polski umiem w porownaniu do moich chlopcow Niemcow duzo lepiej
                    • jorl Re: jbb errata 29.01.17, 14:26
                      jorl napisał:

                      > I to mi sie wlasne podoba, dl
                      > atego wybor mojej drogi zawodowej jest dla nie optymalny.

                      mialo byc naturalnie mnie

                      -
                    • engine8 Re: jbb 29.01.17, 20:32
                      Dlugi wywod ale poglady w miare zgodne z moimi.
                      U nas w pracy zwykle najlepszymi naukowcami byli fizycy.. ale wile zaklado nie zajmuje sie niczym naukowym a raczej wykorzystuje to co nauka pokazala do zrobienia pieniedzy.
                      Znam wielu inzynierow - w tym polakow ktorzy z plakietek patentowych mogli by wybudowac pokazny parkan... Czsami jest to ich pasja z czasami pracuja w takim miejscu gdzie robi sie wszytko nowe i patenuje na potege co sie da i ile sie da. Ale na pewno posiadanie patentow to nie powod do wstydu a wrecz powod do dumy..
                      Ale generalnie kiedy sie pracuje dla firmy - firma jest jego wlasciclelem a inwentor dostaje kilka tysiecy $. Ciekawe jak JBB3 mogl kupic dom za to ale byc moze sa i takie opcje - bo nie podejrzewam ze jbb3 klamie...Moze jako kontraktor "sprzdajesz patent" .

                      No i moich obserwacji to wynika ze my inzynierowie robimy takie fantastyczne i ciekawe rzeczy i chcielibysmy o nich mowic i czasami sie chwalic bo czesto jest czym. Prpblem w tym ze zona sie tym nudzi po 5 minutach, dzieci i znajomych nie interesuje a tych co by zainteresowalo nie sa w stanie tego pojac....wiec kazda okazja zeby sie dorobkiem pochwalic jest dobra.

                      • jorl Re: jbb 29.01.17, 22:31
                        engine8 napisał(a):

                        > Dlugi wywod ale poglady w miare zgodne z moimi.

                        Wzielem laptopa do pociagu jak wczoraj do Polski jechalem i napisalem. Zajelo 1,5h, cala droge. Wracajac dzisiaj tym pociagiem napisalem o SM3 do kSS1. Inaczej tyle bym nie mogl napisac.
                      • jbb3 Re: jbb 30.01.17, 03:39
                        Do Jorl & Engine8, By uzupelnic Panow dyskusje.
                        Maja Panowie racje ze pracujac w firmie, patent wynalazca "sprzedaje" wlascicielowi za symbolicznego jednego $. Firma placi za patent i co jest ciekawe im wieksza i bardziej znana firma placi mniej. Tak np. Intel $500.00, Western Digital $5000.00. Polowe za aplikacje druga polowe po oficjalnym uznaniu patentu. Istnieja jeszcze inne rozwiazania, np. Konsultant ktory patentuje prywatnie (liczac ze przyjdzie czas na jego sprzedaz ale z mozliwoscia straty bo zwykle patent to koszt $5000.00 do 7000.00), sa rowniez ludzie ktorzy zawodowo staraja sie ominac patenty i proponuja firmom ominiecie ich by unikneli oni tzw. "royalty" jak rowniez firmy same szukaja rozwiazn ( zewnetrzny Engineering) by taki patent ominac. W tych dwoch ostatnich przypadkach wynagrodzenie jest do negocjacji. Powroce do wynagrodzen, Intel placi $500 ale to jest symbol, rzeczywista nagroda to specjalna premia (czasami wiecej niz 40% rocznych zarobkow) i
                        dodatkwy stock (ktory moze zabezpieczyc wynalazcy zycie do smierci). W przypadku np. WD masz swoje $5000 i do"widzenia" bez praktycznego wplywu na dalsza kariere w tej firmie. Troche zmienie temat wyjasniajac jak wyglada "conflict of interest" w fimach (w ktorych pracowalem) robiac konsultacje na zewnatrz a pracujac pelny etat w firmie.
                        Intel stawial sprawe jasno (na pismie); jesli nie jest to firma konkurencyjana, nie robisz to w godzinack pracy, nie wykorzystujesz urzadzen Intela do badan i komunikacji (telefon) i nie przychdzisz zmeczony bo za duze obciazenie to twoja sprawa. Jesli masz watpliwosci to zapytaj managera. Gdy dostalem oferte z Intela zapytano sie czy mam jakies konsultacje dla innych firm i jedna z firm byla konkurentem, powiedzialem ze nie moge zerwac kontraktu bo to nie profesjonalnie to zrozumiano to i przyjeto mnie prawie dwa miesiace pozniej.W innych firmach to zalezalo od szefow i ich ocen ile mozesz zarobic
                        ale generalnie podobnie jak w Intel (chyba ze manager nie byl profecjonalista i sie "zacial". W moim przypadku to byly dwa projekty: pierwszy to generator bardzo szybkich impulsow dla firmy produkujacej anteny z Texasu (produkcja tych generatorow do dzisiaj). Drugi, to projekt rozwiazania problemu przesluchow (crosstalk) w kablach w rodzacym sie Internecie (bylo to cirka wiecej niz 20 lat temu). W pierwszym przypadku szybko zrobilem projekt nie pytajac sie nikogo bo moja company nie produkowala zadnych generatorow. Otrzymalem tyle ile moja company placila za patent (czyli od razu cale &5000). W drugim przypadku sprawa byla powazniesza, byly rozmowy w mojej firmie na temat uczestniczenia w programie "Internet" ale w przy uzyciu cabli concentrycznych. Zwrocilem sie do mojego szefa VP of Engineering o opinie i ewentualna zgode. Zapytal co to za projekt, ile mi to zajmie czasu i ile na tym zarobie (co tego nie powinien robic). Odpowiedzialem ze moze ze dwa weekendy, projekt to kable z poczatkow lat 30-stych (CAT-3) (nie koaksjalne) i moze wezme za to 1500-2000$. Wyrazil zgode. Wczesniej otrzymalem telefon z Tajwanu ze taka i taka Company z Bostonu poszukuje inzyniera do rozwiazania problemu z przesluchami podano mi kontakt z mala firma robiaca marketing dla tej firmy poszukujacej rozwiazania problemu. Nigdy nie otrzymalem odpowiedzi kto mnie zarekomendowal. Zadzwonilem zlgosil; sie Bill C. i zaproponowal conference call z VP company z problemem. Okazal sie nim niedawno sprowadzony inzynier z Niemiec (Walter S.) czlowiek o olbrzymiej wiedzy, profesjonalista ktory mial wyprowadzic ta Company z klopotow. Przyznam sie szczerze ze po tej rozmowie chcialem sie wycofac ale Panowie Ci zaproponowali mi zaprojektowanie wstepnego rozwiazania problemu a co dalej to zobaczymy. Zgodzilem sie. Zrobilem pasywny uklad, tak jak wyobrazalem sobie najlepiej i to na papierze. Po ok dwoch tygodniach otrzymalem wyniki testow i okazalo sie ze ulad nie spelnia parametrow wyznaczonych przez Norme IEEE. Odetchnalem ze mam okazje sie wycofac (czulem ze sprawa zaczyna byc b.powazna byc moze przerastajaca moje umiejetnosci). Panowie zapytali mnie ile maja mi zaplacic za ta prace, powiedzialem ze nic bo nie rozwiazalem problemu i chcialem zamknac temat. Na to otrzymalem odpowiedz ze to byl test i ze kilku innych konsultantow robilo ten projekt i ja otrzymalem najlepsze rezultaty. Oswiadczylem ze nie mam oprzyrzadowania, odpowiedzieli ze mi przysla.W ciagu tygodnia otrzymalem bez zadnego (sic!!) pokwitopwania nowy Network Analyzer wartosci $65000,00 z oprzyrzadowanien (Test Fixture). Po otrzymaniu przyrzadu zadzwonilem do firmy posredniczacej (Bill C.) z zapytaniem o kontrakt i jak to oni sobie wyobrazaja. Odpowiedzial bardzo zdecydowanie z jesli sie zgodze ze bedzie mnie reprezentowal to jest on starej daty amerykanskim businessman i robi umowe na "shake hands". Zgodzilem sie. Po kilku tygodniach (pomiary w mieszkaniu, wykonanie ptytek na Tajwanie, pomiary weryfikacyjne przez firme) Bill C. zadzwonil i powiedzial ze wszysto pracuje ok. i ile maja mi zaplacic. Powiedzialem ze jest to trudno mi wycenic.
                        Pomogl mi wymieniajac sume kilkadziesit tysiecy $, nawet nie czekal na moja odpowiedz dodal nastepne 10k i nastepne. Myslalem ze zartuje i dodalem jesz 5K. Powiedzial zgoda i po kilku dniach otrzymalem pierwszy czek z adnotacja ze to za patent dla nich. Poproszo mnie o dalsze dwa projety (elektrycznie te same, zmiana tylko mechaniczna) i otrzymalem jeszcze dwa czeki. Zaproszono mnie do Bostonu na kilka dni, pokazano firme,poznalem obu Panow (Walter, wysoki, elegancki,o nienagannch manierach, Bill, niski i ruchliwy).
                        Bill C. pokazal mi dosyc stary ale bardzo przestronny dwupietrowy, w stylu kolonialnym, dom z komentarzem ze wlasnie go splacil za nasza ( jak to ujal ) wspolna prace.
                        Dodal czy mu zazdroszcze, powiedzialem ze nie bo bez niego nie otrzymalbum tego co dostalem. Pozniej sie okazalo ze wlasciciela pierwszego patentu na ten temat zadali milionow dollarow royalty. Zaplacenie mi i Billowi bylo nieistotna suma. Czy mialem szczescie? Na pewno tak., bo by zarobic na dom (chociaz maly) w ciagu kilku tygodni to jest nie do uwierzenia (zachowalem sobie kopie tego pierwszego czeku). Ale jak mowil Ludwig Pasteur:"Szczescie sprzyja pracowitym".
                        Teras sprawy personalne, Do Pana Engine8, czytalem Panskie wypowiedzi z duzym zaiteresowaniem do momentu Panskiej wypowiedzi o traktowaniu niektorych ludzi(amaerykanow) z wyzszosia. Uwazam ta wypowiedz (i to podtrzymuje ) za niezbyt madra. Reakcja Pana byla jaka jest. Druga sprawa, nie ja zaczalem pisac o moim domu,patentach czy publikacjach tylko Pan. Nie jestem universyteckim naukowcem,
                        zajmowalem sie badaniami we wspanialych firmach i mam spore moim zdaniem osiagniecia, jak np. pierwsze wdrozenie do przemyslu urzadzenia wytwarzajacego bardzo silne pola electromagnetyczne (taki elektromagnetyczny gun) co zaakceptowalo FCC (Federal Communication Commission USA) i za co dostalem nagrode Corporation.
                        Czy sie chwale?, to Pan mnie pochwalil. Dziekuje. Ja tylko uzupelniam fakty.
                        Nie mam zadnych dlugow, mortgage itp, jestem zabezpieczony finansowo. Zwiedzilem prawie caly swiat tak jak Pan. Teraz tego nie robie z powodu malzonki ktora w ciagu ostatnich 8-lat miala dwie bardzo powazne operacje usuniecia dwoch roznych nowotworow i lekarze odradzaja dalekich wyjazdow i zmian klimatycznych. Jezdzimy po Kaliforni i tak jak Pan zatrzymujemy sie w dobrych hotelach na dluzej by zmienic otoczenie i cieszyc sie blekitnym niebem nad Kalifornia. Zycze duzo zdrowia.

                        Do Pana Jorla,
                        Nie interesuja mnie Panskie przygody z prostytutkami i wcale to mnie nie imponuje. To Panska sprawa za co i ile Pan placisz.
                        Tez biwakuje, najczesciej w Big Bear, lowie pstragi w tamtejszym jeziorze na wysokosci prawie 2500m, jezdze na tuny i yellowtail na oceanie. Co moge zyczyc i to szczerze to Zycze zdrowia.

                        PS. Co do inzynierow i ich pracy jako fizykow. Znam kilku Polakow z Politechniki Wroclawskiej ktorzy swietnie radza sobie jako profesorowie na amerykanskich uczelniach. Dwoch z nich pracu
                        • jbb3 Re: jbb 30.01.17, 03:58
                          cd. Dwoch z nich pracuje wlasnie jako profesorowie fizyki, jeden jako teoretyk w NJ i TX.
                          JBB
                          • polski_francuz Re: jbb 30.01.17, 07:47
                            Nie wiem czy mowimy o tym samym. Moj kolega, ktory rok wczesniej technologie skonczyl, jest profesorem fizyki teoretycznej w Boston College. Juz doktorat mial u Fizykow na Uniwerku.

                            PF
                            • jbb3 Re: jbb 30.01.17, 09:03
                              PF, Chyba nie. Profesor Fizyki z NJ skonczyl Elektronike Politechniki Wr. w tym samym roku co ja, doktorat w Instytucie Niskich Temperatur we Wroclawiu (o ile dobrze pamietam). Zbiera swietne recenzje jako nauczyciel akademicki i profesor .

                              Z drugim z Teksasu to rzeczywiscie bardzo ciekawa historia prawie nierealna.
                              Kilka lat mlodszy od mnie, skonczyl Automatyke u Bubnickiego (P.Wr.) a bedac w zasadzie przypadkowo w Texasie wystartowal w konkursie na studia doktoranckie
                              z Electromagnetyzmu i wygral go. Niesamowicie zdolny i ciekawy czlowiek.
                              Jego rownania calkowe sa wykorzystywane obecnie w symulacjach zagadnien
                              elektromagnetyzmu. Znam go osobiscie. JBB

                              i
                        • engine8 Re: jbb 30.01.17, 04:41
                          "Teras sprawy personalne, Do Pana Engine8, czytalem Panskie wypowiedzi z duzym zaiteresowaniem do momentu Panskiej wypowiedzi o traktowaniu niektorych ludzi(amaerykanow) z wyzszosia. Uwazam ta wypowiedz (i to podtrzymuje ) za niezbyt madra."

                          Wydaje mi sie ze potraktyowal Pan to co napisalem zbyt doslownie. To "traktowanie z wyzszoscia" nie bylo checia wywyzszenia siebie ale wyrazeniem odworotnym do ponizania sie - slowa rzeczywiscie nieporadnie dobrane ale komentarz "Myslalem ze jestetes madrzejszy " wg mnie nie na miejscu i obrazliwy.
                          Jesli chodzi o Panskie osiagniecia to Pan mi zarzucil ze na pewno nie mam zadnych publikacji IEEE wiec pomyslalem ze ja tu "bablam" rozne rzeczy a ten Czlowiek ma osigniecia ktorymi chce sie pochwalic ale nie ma okazji ... :) A "pochwalenie sie" i "chwalenie sie" to dla mnie dwa rozne pojecia

                          Ale skoro mieszkamy rzeczywiscie tak blisko to chyba nie ma sensu sie przekomarzac a raczej znalezc okazje na piwo czy whisky :)

                          Zycze powodzenia i zdrowia dla Was obojga.
                      • jbb3 Re: jbb 30.01.17, 10:29
                        Do Engine8, Chcialbym zakonczyc te dyskusje. Pisze pan (e-mail ponizej) ze obrazilem Pana. Nie chce sie licytowac ale prosze przeczytac sobie swoja pierwsza odpowiedz do mnie. Rzeczywiscie bez zadnego sprawdzenia uznalem "po stylu" ze wiem kto pisze. Jednak dzisiaj zreszta za Panska (posrednio) rada postanowilem przejrzec Panskie e-male nie tylko do mnie (jako JBB) ale do innych adresatow. Juz po dwoch e-mail:
                        1. Jazda z LN do Rodeo,gdzie zakupy robia gwiazdy. cytuje z pamieci
                        2. Pracowalem w kompaniach w ktorych Pan robil konsultacje.
                        To wystarczylo ze kilkoma kliknieciami (cos takiego napisal Pan o mnie) moge tak samo
                        upublicznic Panskie sprawy. Jestem daleki od tego i tym sie roznimy. Powiem Panu wiecej:
                        30 Wrzesnia 2016, w Piatek o godzinie 4:32 PM napisal Pan do mnie e-mail (z networku technicznego) z prosba o akceptacje wlaczenia Panskiej strony (Resume z Panskim zdieciem) w moim technicznym networku. Zapomnialem o tym kompletnie, dostaje ok.150 e-mail dziennie w 90% technicznych (artykuly, zapytania z konsultacji) ktore musze przeczytac i dac odpowiedzi. Przypomnialo mnie sie to dzisiaj. Gdybym teraz Panu odmowil (po tej calej dyskusji) zle bym sie czul sam przed soba ze robie jakis rewanz.

                        Dlatego po tym e-mail do Pana spelnie Panska prosbe i wlacze Panskie Resume do mojego networku. Przepraszam za opoznienie.

                        I jeszcze jedna ale juz ostatnia sprawa: Napisal Pan powyzej:" Znam wielu inzynierow - w tym polakow ktorzy z plakietek patentowych mogli by wybudowac pokazny parkan..."
                        Zastanawiam sie po co Pan takie rzeczy pisze, po co ta ironia czy zlosliwosc. Takie zachowania obserwuje tutaj tylko u Polakow i Rosjan (a znam ich bardzo wielu).
                        Mysle (to jest moj domysl) ze pisze Pan o Polaku (po Politechnice Rzeszowskiej) z Panskiej firmy ktory rzeczywiscie ma 44 czy 45 patentow. Fakt ze zarobil ponad 200K ale ile wlozyl w to pracy i inwencji. Czesc tych patetow jako konsultant przegladalem, nawet jeden opiniowalem. Sa to blyskotliwe, iinteligentne i eleganckie rozwiazania ktore przyniosly Panskiej firmie olbrzmie zyski, w tym dla Pana jako wzrost akcji (z 20$ do $100 jeszcze ok rok temu). Mieszkajac tyle lat w Stanach nie zauwazyl Pan ze w tej Ameryce
                        jednak (generalnie) nie ma zawisci, wysmiewania sie z nazwisk i jest (nie tak juz powszechnie) akceptacja rownych szans. Zegnam i Dobrej Nocy. JBB


        • jorl Re: Engine 27.01.17, 23:28
          engine8 napisał(a):

          > A Niemcy zampominaja kto im rzucil line ratunkowa i z czyjej reki jedli przez d
          > lugi czas i zaczynaja podnosci glos...

          A co takiego jedli z reki USA Niemcy? Plan Marshalla moze? Bzdury. Zaraz po wojnie, i to pare lat, Twoi obecni wspolplemiency zakazali prezmyslu w Niemczech poza podstawowym. Wegiel itd. Zreszta wegiel w duzej czasci Niemcom zabierano.
          Niemieccy kapitalisci juz chcieli zycie gospodarcze organizowac ale im nie bylo wolno. Potem laskawie dano Marshala. Naprawde myslisz ze gospodarka niemiecka kiedykolwiek potrzebowala jakies laski? Wystarczylo nie przeszkadzac.
          Niemcy sami by sobie dali rade jakby sie im nie zakazywalo pracowac.

          Takie rozumowanie jak Twoje e8 jest dosc popularne, wiem. Ale bzdurne.

          A Rosjanie? Stalin proponowal Niemcom zjednoczenie pod warunkiem ze Niemcy beda neutralne. Tzn bez baz amerykanskich. Tak jak to zrobiono z Austria. Ale USA sie nie zgodzila, woleli miec bazy w Niemczech. Aby bylo blizej do bombardowania ZSRR bombami A.
          • szwampuch58 Re: Engine 28.01.17, 10:53
            Te bzdury o planie Marshalla od dawna sluza za wygodne alibi nieudolnosci wlasnej nad Wisla,a tak naprawde najwiekszym beneficjentem tego planu-dziecka zimnej wojny byly i sa do dzisiaj Stany Zjednoczone.
          • kylax1 Tu się z Tobą zgodzę jorl. 28.01.17, 14:00
            Niemcy zawsze były dobrze zorganizowane i sami potrafili sobie radzić gospodarczo.
          • de_oakville Amerykanie dali Niemcom po wojnie "boost" 29.01.17, 11:09
            Prawda jest, ze jeszcze przed 1-sza Wojna Swiatowa Niemcy dorobily sie pozycji 2-giej potegi gospodarczej swiata, zaraz po USA. Malo kto wie, ze byly one wtedy rowniez 2-gim krajem emigracyjnym swiata, takze po USA. Rowniez i Polacy emigrowali masowo do Zaglebia Ruhry i do dzis polskie nazwiska mieszkancow tego regionu towarzysza nieodlacznie nazwiskom niemieckim (miasto Bochum nazwano nawet "mala Warszawa"). Ze wzgledu na duzo mniejszy obszar kraju oraz znacznie mniejsze od USA zasoby (ludnosciowo wowczas roznica nie byla az tak wielka) nalezy sie za to Niemcom ogromny szacunek i podziw, ktorego wielu Polakom brakuje (wychowanym na "Czterech pancernych").
            Jednak po 2-giej Wojnie Swiatowej Niemcy "lezaly na lopatkach", a ich kraj byl zrujnowany i spustoszony. Byly jak dobry samochod, ktoremu "wysiadl" akumulator albo z ktorego wrecz ten akumulator wymontowano. Aby ruszyc potrzebowal "boost'u" i dali mu go wlasnie Amerykanie. Podlaczyli go do swojego akumulatora, rozruch stal sie mozliwy i od tej pory niemiecki samochod pojechal juz samodzielnie. Ale nie gospodarka jest tutaj chyba najwazniejsza. Niemcy byly po wojnie "ganz pleite" (calkiem splajtowane) pod wzgledem moralnym i duchowym. Lansowane przez Hitlera idee okazaly sie obrzydliwe dla reszty swiata i spowodowaly, ze pokonani i ponizeni Niemcy musieli spojrzec w lustro i zobaczyc cos, co inni uznali za "potwora". Zafajdane i cuchnace duchowe szambo. I tutaj "amerykanska lina", ktora USA rzucily Niemcom okazala sie dla nich naprawde zbawienna. Ameryka to byl "zupelnie inny swiat". Bardzo wtedy odlegly i szalenie atrakcyjny. Pulsowal optymizmem, jazz'em i blues'em, muzyka Glena Millera, ktora nadawano przez radio jeszcze kiedy trwala wojna I ktorej sluchali takze i Niemcy. Pozniej wsrod mlodego pokolenia Niemcow przyszla moda na amerykanski styl zycia w ubiorze, zachowaniu i sposobie bycia. "Beatlemania" rodem z Wielkiej Brytanii dodatkowo to wzmocnila. Bardzo typowy mlody Niemiec okresu powojennego:

            "Jego ojciec byl prawnikiem i on sam rowniez pragnal nim zostac. Byl wysoko wyrosnietym uczniem 1-szej klasy szkoly sredniej, mial nieco beczacy glos, nosil amerykanskie uczesanie, doskonale gral na fortepianie, ale wylacznie najgoretszy hot i najnowszy jazz. Z tego tez powodu nauczyl sie takze grac na trabce, uwazal siebie i wszystko co robi za bardzo wazne, w kazdym gescie i w kazdym slowie."

            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            "Sein Vater war Rechtsanwalt, und er selber wollte es auch werden. Er war ein hoch aufgeschossener Primaner mit einer etwas meckernden Stimme, trug amerikanischen
            Haarschnitt, spielte ausgezeichnet Klavier, aber nur den heissesten Hot und den modernsten Jazz, hatte auch deswegen Trompeteblasen gelernt und nahm sich und alles, was er tat, in jeder Geste und in jedem Wort seht wichtig." (Arnold Littmann, "Peter hat Pech")
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            I "moda na Ameryke" trwala bardzo dlugo, w niektorych kregach trwa nawet do dzis. W latach 60-tych i 70-tych europejska stolica hippiesow stal sie Amsterdam, miasto slynne z
            ogromnej tolerancji i otwartosci. Hippiesi przesiadywali najchetniej w amsterdamskim Vondelpark a wsrod nacji, ktore reprezentowanli dominowaly dwie: niemiecka i amerykanska.

            A propos anty-amerykanskiej postawy wsrod wielu Niemcow, powodow jest kilka:

            1) zawisc

            2) Niemcy nie moga darowac, ze cywilizowana Anglia i Ameryka sprzymierzyly sie z niecywilizowana Rosja przeciwko cywilizowanym Niemcom. I w ramach "rewanzu" wydaje im sie, ze Niemcy moglyby zrobic to samo. Rosja jest tu tylko "instrumentem", a nie podmiotem.

            Spustoszenie materialne i duchowe wschodnich Niemiec na skutek wojny i okupacji rosyjskiej (potem NRD) bylo ogromne. Brandenburgia i Meklemburgia nie podniosla sie z niego,
            w niektorych aspektach, do dzis. Kiedy okazalo sie, ze Meklemburgia bedzie w calosci nalezec do rosyjskiej strefy, zaczely sie masowe ucieczki na zachod, do strefy brytyjskiej.
            Ze wszystkich czterech mocarstw okupacyjnych to wlasnie Brytyjczycy zaskarbili sobie najwieksza sympatie u Niemcow.
            • caesar_pl Re: Amerykanie dali Niemcom po wojnie "boost" 29.01.17, 15:26
              www.spiegel.de/spiegel/print/d-29194050.html
              Jak Niemcy byli wtedy technicznie do przodu!Jankes ukradl patentow niemieckich na dziesiatki mld $.
              Pamietam jakas mala notatke w prasie ,moze lata 80 te ze Bayer zaplacil Anglikom za rezygnacje z nazwy Aspirin,ktora produkowali po ukradzeniu niemieckiego patentu ok 1 mld DM.
              Niemieckie firmy powolutku wykupowaly swoje patenty.!!..ha,ha,ha...
              W latach 90 tych wykupili patent od Polakow ale nie bylo ceny.
        • pijatyka Re: Niemcy zapominaja kto im rzucil line ratunkową 28.01.17, 15:00

          Trump - ze swoją mentalnością i wyobrażeniem o świecie - jest akurat przeciwieństwem tych Amerykanów, co kiedyś rzucali linę...
          • szwampuch58 Re: Niemcy zapominaja kto im rzucil line ratunkow 28.01.17, 15:05
            Narcyz i jego Barbie...po prostu
            bi.gazeta.pl/im/53/51/14/z21303379Q,Melania-Trump-na-okladce--Vanity-Fair-.jpg
            • j-k Meksykanie zemszcza sie za mur ? 28.01.17, 15:08
              - gdyz tylko tyle zrobic moga.
    • jorl Re: Oto Niemcy 27.01.17, 23:19
      E tam. W razie jakby Trumpa zabili to nastepca bylby jego Více, prawda? No to dopiero by sie dzialo! Ten to jeszcze gorszy bylby jak Trump.
      Wiec lepiej Trumpa nie ruszac bo bedzie gorzej.
      Trump nieglupi w wyborze swojego zastepcy. Takie dodatkowe zabezpieczenie przed zamachem.

      Ale tak naprawde to ten Niemiec dlatego tak gadal (ale musze poszukac czy napewno bo tak zaraz temu zero nie wierze) bo jest szczerym przejacielem USA. I sie boi ze ta przyjazn sie skonczy.
      Takich mamy niestety w Niemczech wiecej. Ale mam nadzieje ze Trump bedzie taka paskuda ze ci przyjacele USA w Niemczech w koncu ucichna sie frakcja przyjacol Rosji glowe podniesie.
      I nastapi sojusz niemiecko-rosyjski. I to mi sie podoba.
      A wiec ja tam lubie Trumpa jako prezia USA, otwiera sie droga do sojuszu z Rosja. Dlatego nazywam Trumpa uzytecznym idiota. Dla mnie jest uzyteczny, naprawde. Dla innych powinien byc idiota. Ale jak nie widza, mi w to graj.
      • marklen Re: Oto Niemcy 27.01.17, 23:39
        jorl napisał:
        > Rosji glowe podniesie.
        > I nastapi sojusz niemiecko-rosyjski. I to mi sie podoba.
        > A wiec ja tam lubie Trumpa jako prezia USA, otwiera sie droga do sojuszu z Rosj
        > a. Dlatego nazywam Trumpa uzytecznym idiota. Dla mnie jest uzyteczny, naprawde.
        > Dla innych powinien byc idiota. Ale jak nie widza, mi w to graj.
        ..................
        A nie uważasz że sojusz niemiecko-rosyjski jest szkodliwy dla Polski ? Przecież to oczywiste.
        • jorl Re: Oto Niemcy 27.01.17, 23:45
          marklen napisał(a):


          > A nie uważasz że sojusz niemiecko-rosyjski jest szkodliwy dla Polski ? Przecie
          > ż to oczywiste.

          Przyznam ze mnie to malo interesuje. Duzo wazniejsze jest ze sojusz rosyjsko-niemiecki jest dobry dla Swiata. Bo nastapi solidna przeciwwaga do USA a to zawsze jest dobre jak kazdy ma przeciwnika z ktorym sie musi liczyc i to powaznie.
          W ekonomi tak jest ze monopole sa zle w geopolityce tez.
          Poza tym pomiedzy Rosja a Niemcami nastapi podzial stref wplywu. Na Bugu. Polska przypadnie Niemcom i to dla Polaki obiektywnie bedzie dobrze. Wiec o co chodz?
          • j-k sojusz rosyjsko-niemiecki ? - bzdura. 27.01.17, 23:50
            jorl napisał:
            Duzo wazniejsze jest ze sojusz rosyjsko-niemiecki jest dobry dla Swiata.


            sojusz rosyjsko-niemiecki ? - bzdura.
            Niemcy sa w NATO i nie ma tu zadnych sil politycznych chcacych i mogacych to zmienic.
            • jorl Re: sojusz rosyjsko-niemiecki ? - bzdura. 27.01.17, 23:54
              j-k napisał:

              > Niemcy sa w NATO i nie ma tu zadnych sil politycznych chcacych i mogacych to zm
              > ienic.

              Naprawde nie slyszysz drogi j-k politykow niemieckich ktorzy mowia ze Swiat sie radykalnie zmieni teraz? Przez Trumpa? Myslisz ze to zarty?
              Nie, to nie sa zarty. Potrzeba tylko w Niemczech rozsadnego kanzlerza, Merkal to bojazliwa baba, jej czas sie konczy, chyba beda glosowal na Martina Schulza.
              • j-k fantazjujesz Jorl. 28.01.17, 00:08
                Schulz to jest nikt (co nie zmienia faktu, ze Merkel tez)

                i przed 30 tu laty - gdy byl burmistrzem mojego miasta Würselen (bei Aachen)

                bylem wtedy na jego wiecu.

                poza tym, ze jest ogolnie sympatyczny - nic wiecej soba nie reprezentuje.
                de.wikipedia.org/wiki/Martin_Schulz
                Buenas Noches.

                J.K.
                • jorl Re: fantazjujesz Jorl. 28.01.17, 08:59
                  j-k napisał:

                  > Schulz to jest nikt (co nie zmienia faktu, ze Merkel tez)
                  >
                  > i przed 30 tu laty - gdy byl burmistrzem mojego miasta Würselen (bei Aachen)
                  >
                  > bylem wtedy na jego wiecu.


                  Ty naprawde myslisz ze Twoja opina o Martinie Schulzu dla mnie ma jakiekolwiek znaczenie drogi j-k?
                  i myslisz ze jak byles kiedys na jego wiecu to masz wiedza tajemna w stosunku do mnie?
                  Przeciez jestes zyciowy looser, pracowales a wlasciwie obijales gruch na uczeli w Niemczech, pijaczyna jestes, teraz Harz4 goni Ciebie do roboty w jakims Altesheimie, kompletnie nie jestes jakimkolwiek autorytetem.
                  • j-k nadal fantazjujesz Jorl. 28.01.17, 10:01
                    jorl napisał:
                    Ty naprawde myslisz ze Twoja opina o Martinie Schulzu dla mnie ma jakiekolwiek
                    > znaczenie drogi j-k?

                    a jakie to ma dla mnie znacznie, co ty o nim myslisz, hloopcze ?
                    Schulz jest sympatycznym faciem i to wszystkie jego zalety. Poza tym jest NIKIM.

                    Tfu(J), jak zawsze, Dr. J.K.
          • marklen Re: Oto Niemcy 28.01.17, 00:08
            jorl 27.01.17, 23:45 napisał(a):
            Poza tym pomiedzy Rosja a Niemcami nastapi podzial stref wplywu. Na Bugu. Polska przypadnie Niemcom i to dla Polaki obiektywnie bedzie dobrze.
            ..........
            To niemożliwe, pachnie zaborem Polski. Przygniatająca większość Polaków się na to nie zgodzi.
            Co innego emigracja zarobkowa, a co innego zabór.
            • yurek11111 Re: Oto Niemcy 28.01.17, 03:45
              Niemiaszki sie nie zmieniaja , jak ktos nie z nimi to tylko go .... UKATRUPIC...😀
              • jorl Re: Oto Niemcy 28.01.17, 09:01
                yurek11111 napisał:

                > Niemiaszki sie nie zmieniaja , jak ktos nie z nimi to tylko go .... UKATRUPIC..


                Moze byscie jakos poglady o Niemcach ujednolicili? Bo raz czytam ze Niemcy sa wykastrowani, Kazmierczyk ich kastrowania dokonczyla, a nagle ze potrafia jak co to i mordowac.
                Nie zakrawa to na schizofrenie?
                • yurek11111 Re: Oto Niemcy 28.01.17, 21:53
                  jorl , twierdzisz ze zyjesz i mieszkasz w Niemczech kilkadziesiat lat , ba ,nawet emerytury sie tam dorobiles a piszesz tak jak tylko ignorant o Niemcach i ich mentalnosci moze pisac , nie raczysz zauwazyc ze Hitlerowi tez kilka lat zajelo zanim za mordowanie sie wzial ,podobnie z Niemcami , oni zaraz po wojnie byli wykastrowni , ale z czasem ,w miare wzrostu bogactwa i znaczenia to i za mordowanie chca sie brac , z niemiaszkami jeszcze bedzie wesolo, loj bedzie.. ...
    • bogumilka O powrocie Niemiec do granic z 1937 28.01.17, 08:28
      też coraz częściej słychać za Odrą.
      Niemcy powinny być pod okupacją 500 lat, aby doszło do rzeczywistej zmiany mentalności narodu.
      • j-k bzdury... 28.01.17, 08:33
        bogumilka napisała:
        > też coraz częściej słychać za Odrą.

        bzdury. gdzie slychac ?
        - bo jak na razie to jest odwrotnie.
        coraz wecej Polakow w Berlinie, a np. w przygranicznym, lezacym nad Odra miescie Schwedt
        - 25 % urodzen to polskie dzieci.
        • jorl Re: bzdury... 28.01.17, 08:53
          j-k napisał:


          > coraz wecej Polakow w Berlinie, a np. w przygranicznym, lezacym nad Odra miesc
          > ie Schwedt
          > - 25 % urodzen to polskie dzieci.

          Zaraz, zaraz, ja wiem ze duzo Polek takich z Polski w ramach Unii jedzie rodzic do szpitali w Niemczech. Bo poziom wyzszy a koszty nie oni ponosza, Unia ma takie prawa. Ile z tych Twoich j-k 25% takich turystek?

          Tez wiem jak to Polacy sie przenosza do bylego DDRu aby sie zahaczac na lepsze socjale. W ramach Unii naturalnie. Wlasnie z powodu takich Angole wybrali Brexit bo mieli po dziurki od nosa tach Osteuropejskich naciagaczy.
          W Niemczech sie tez przepisy zmieniaja aby to naciaganie zminimalizowac.
          • j-k pobelkotales, odreagowales i ulzylo ? 28.01.17, 10:06
            czy moze warto ci przypomniec, ze aby dostac Arbeitslosengeld, albo Socjal - to trzeba jednak wczesniej w Niemczech jakis czas pracowac ?
        • bogumilka Słuchaj tego, co mówią Niemcy 28.01.17, 10:34
          a nie emigranci Polacy.
          Nawet w AfD jest coraz więcej rewizjonistów.
          I czemu się właściwie dziwisz? Pokolenie pamiętające wojnę wymarło a tym młodym nacjonalizm w głowie, tak samo jak młodym Węgrom, Francuzom... Nacjonalizm w Europie powraca.
          • j-k nie mam innych mozliwosci, niz to. 28.01.17, 14:09
            bogumilka napisała:
            > a nie emigranci Polacy.

            nie znam tu zadnych Polakow, wiec z koniecznosci slucham tego co mowia Niemcy.

            > Nawet w AfD jest coraz więcej rewizjonistów.

            - AfD jest partia nacjonalistyczna i raczej nie obejmie wladzy w Niemczech przynajmniej w dajacym sie przewidziec czasie, ale w skali calego kraju bedzie miala te swoje 10 % glosow...

            > I czemu się właściwie dziwisz? ... tym młodym nacjonalizm w głowie,
            tak samo jak młodym Węgrom, Francuzom...
            Nacjonalizm w Europie powraca.

            - A Niemcy mowia to, ze nie maja nic przeciwko przybyszom z krajow UE
            - a nie chca jedynie przybyszy z innego kregu kulturowego - czyli spoza Europy.
            • kylax1 Znacznej części Polaków mentalnie bliżej do 28.01.17, 14:18
              mieszkańców Iraku, czy innej teokracji, niż do krajów Europy zachodniej.
              • j-k Czyzby ? 28.01.17, 15:10
                w przeciwienstwie do Irakijczykow cenia sobie swobodne picie wodeczki i swobodne obracanie panienek - a to raczej nie sa bliskowschodnie wartosci...
                • kylax1 Ale jak już ta kobieta zajdzie w ciążę, to wtedy 28.01.17, 15:26
                  "nie, nie aborcja zła", "ródź puszczalska szmato" itd. To słowa godne fanatyków z Iraku, a w Polsce powszechne.
                  • j-k czepiasz sie jak oblakany 28.01.17, 15:39
                    tego, ze 30-40 % Polakow to zwolennicy PiSu i przeciwnicy abrocji.

                    wiekszosc Polakow jest za aborcja.

                    i akurat tu - w walce o wolnosc ich popieram.
      • kylax1 Polska jest 1000 lat pod okupacją Watykanu, ale 28.01.17, 14:04
        jakoś to Ci nie przeszkadza. A zmiany w mentalności poczyniło to tak katastrofalne, że Polska od stuleci jest krajem zacofanym gospodarczo, mentalnie i kulturowo. Właśnie przez ciemnotę katolicko-konserwatywną. I skutki tego będą takie jak zawsze, Polska znowu będzie odstawać, i jak zwykle Polacy będą winić wszystkich wokół, tylko nie siebie.
        • szwampuch58 Re: .i wężykiem prosze, wężykiem... 28.01.17, 14:14
          kylax1 : i jak zwykle Polacy będą winić wszystk
          > ich wokół, tylko nie siebie.
        • j-k szajba anty-watykanska kylaxa... 28.01.17, 14:22
          Przypomnialbym, ze Polska
          w latach 1656 - 1657 - byla pod okupacja szwedzka
          w latach 1795 - 1915 - pod okupacja rosyjska
          a w latach 1939 - 1945 - pod okupacja niemiecka

          i nie powiedzialbym - by w tych okresach bylo w Polsce lepiej,
          mimo, ze Watykan nie mial wtedy nic do gadania.
          • szwampuch58 Re: szajba anty-watykanska kylaxa... 28.01.17, 14:33
            valconetti.files.wordpress.com/2016/11/cx0ckmgw8aamylp.jpg
            • kylax1 Żałośnie to wygląda..... 28.01.17, 14:43
              bi.gazeta.pl/im/6c/ab/11/z18528876Q,Jedrzejow--prezydent-Andrzej-Duda-w-Archiopactwie-.jpg
          • kylax1 A jak miało być lepiej, skoro umysły Polaków 28.01.17, 14:42
            zostały zniszczone przez stulecia watykańskiej indoktrynacji? Zabór, nie zabór, zacofanie mentalne istniało i skutkowało biedą i zacofaniem gospodarczym, kulturowym i politycznym.
            • j-k to cienszko masz , hloopcze... 28.01.17, 15:13
              kylax1 napisał:
              > zostały zniszczone przez stulecia watykańskiej indoktrynacji? Zabór, nie zabór,
              > zacofanie mentalne istniało i skutkowało biedą i zacofaniem gospodarczym, kult
              > urowym i politycznym.

              to cienszko masz , hloopcze...
              ze nawet takie Russkie przez 120 lat zaborow nie potrafili uwolnic Polski od Watykanu...
              • kylax1 Ruskie współpracowali z Watykanem w zniewalaniu 28.01.17, 15:25
                Polaków. To jest historyczny fakt.
                • j-k Na ale jakos ich nie zniewolili ? 28.01.17, 15:41
                  - skoro Polacy zrobili im dwa powstania, a w trakcie I. wojny i po niej pogonili Ruskich w pisdu ?
        • engine8 Re: Polska jest 1000 lat pod okupacją Watykanu, a 28.01.17, 19:57
          Jako Polak tak myslisz rowniez o sobie?
          • kylax1 Ja mam poglądy niezgodne z 90% Polaków. 29.01.17, 14:32
            Więc nie, o sobie tak nie myślę.
      • engine8 Re: O powrocie Niemiec do granic z 1937 28.01.17, 19:53
        Z 1937? A granice na wschodniej czesci Polski to juz nie wystarczaja?
    • kylax1 No i co z tego? 28.01.17, 13:55
      Przecież on nie powiedział, że on chce zabić Trumpa, tylko że to byłby najszybszy sposób.
      • pijatyka Re: No i co z tego? 28.01.17, 15:02

        Jeśli nawet, to poniosło jednego Niemca - i tysiące samych Amerykanów ;->
        • kylax1 Raczej miliony, a nawet dziesiątki milionów. 28.01.17, 15:24
          Administracja Trumpa nie przypomina społeczeństwa amerykańskiego. Składa się w 99% z białych, starszych panów milionerów i miliarderów.
          • engine8 Re: Raczej miliony, a nawet dziesiątki milionów. 28.01.17, 19:55
            A gdzie napisane ze ma administracja ma rasowo, ekonomicznie czy umysłowo odzwierciedlać przekrój społeczeństwa?
    • fajnydamm Re: Oto Niemcy 28.01.17, 15:45
      dzis Niemcy są w tak złym stanie bo rządzi nimi sowiecka agentka o to jej dowody szkodliwości:
      - likwidacja elektrowni atomowych
      -likwidacja armii niemieckiej rozbrojenie niemiec
      - wpuszczenie bez kontroli do niemiec 1 mln islamskich terrorystów
      • kylax1 W Niemczech są 4 mln rosyjskich terrorystów 28.01.17, 21:47
        i jakieś 2 mln polskich terrorystów. Zatem 1 mln muzułmanów wiele nie zmieni.
    • eva15 Re: Oto Niemcy 28.01.17, 21:36
      Josef Joffe jest Zyden z Łodzi.
      • jorl Re: Oto Niemcy 29.01.17, 14:46
        eva15 napisała:

        > Josef Joffe jest Zyden z Łodzi.

        Ano wlasnie. Spojrzalem teraz na niego. Ale jest tak jak juz e8 odpisalem. On nalezy do prawdziwych przyjaciol USA i jest wrogiem Rosji. I cos wyglada ze przez Trumpa moga sie sojusze odwrocic wiec drze sie na cale gardlo.
        Ja tam nie mam nic do tego jak Trump sobie to zapamieta i Merkel zmusi aby tego Joffe wydano do USA. Za nawolywanie do mordowania Trumpa.
        Jeszcze bym wiecej w tym pakiecie takich przyjaciol Ameryki, a tym samym wrogow Rosji, z Niemiec Trumpowi wyslal, niech ich ugotuje czy usmazy potem zje czy co tam chce.

        Co slysze po wczorajszych telefonach Trumpa z Merkel to jakos go nie nawrocila. A wiec Trump dla mnie jest pozyteczny. Fakt idiota ale o tym cicho prosze, nie zapeszyc!
        • kylax1 Jorlik, Niemcy nie wydają swoich obywateli. 29.01.17, 14:57
          To raz, Trump sobie może wrzeszczeć ile chce, nikogo to nie obchodzi. Poza tym wolność słowa zobowiązuje.
          • jorl Re: Jorlik, Niemcy nie wydają swoich obywateli. 29.01.17, 15:41
            kylax1 napisał:

            > To raz, Trump sobie może wrzeszczeć ile chce, nikogo to nie obchodzi. Poza tym
            > wolność słowa zobowiązuje.


            Alez ja sie domagam aby Trump zmusil Merkel do wydania tych przyjaciol.ameryki. Niech grozi sankcjami, bronia A i H co tam jeszcze ma.
            Mi w to graj. Frakcja antyrosysjka w ten sposob zniknie z Niemiec.
            • kylax1 Możesz się domagać. 29.01.17, 20:47
              Ale to nie Ty decydujesz, Wania. :)
    • jorl de_o 29.01.17, 14:35
      Jak Ty lejesz wode de_o!!!
      de_oakville napisał:

      > Jednak po 2-giej Wojnie Swiatowej Niemcy "lezaly na lopatkach", a ich kraj byl
      > zrujnowany i spustoszony. Byly jak dobry samochod, ktoremu "wysiadl" akumulator
      > albo z ktorego wrecz ten akumulator wymontowano. Aby ruszyc potrzebowal "boost
      > 'u" i dali mu go wlasnie Amerykanie.
      Podlaczyli go do swojego akumulatora, rozr
      > uch stal sie mozliwy i od tej pory niemiecki samochod pojechal juz samodzielnie

      Wiesz o tym ze USA planowala i to calkiem powaznie przerobic po 2 WS Niemcy na kraj tylko rolniczy? Tzn bez przemyslu? Wiesz to czy nie?
      Tego nie zrobili ale pare lat po wojnie przemysl, przedsiebiorstwa niemieckie przemyslowe mialy zakaz dzialalnosci. Jedyne dopuszczane byly ktore uwazano za niezbedne aby jakos te 1000kcal Niemcy mieli na glowe.

      A wiec USA najpierw dlugo przeszkadzala Niemcom. Po cholere jak akumulator i tak mieli wymontowany???
      Potrafisz myslec choc troche de_o?

      A wiec jeszcze raz to co wyzej tlustym drukiem. Odpowiedz krotko, wiesz to czy nie? Za trudne?
      • kylax1 Niemcy zabili kilkanaście milionów ludzi, a 29.01.17, 14:56
        jeszcze narzekali, że przez kilka lat mieli ograniczenia. No co za paskudy z tych Amerykanów....
      • de_oakville Drogi Jorl 29.01.17, 15:14
        Nie wazne jest to, co ktos planowal. Wazne jest to co zrobil. Nie sadzi sie za zamiary, tylko za czyny. Kto wybudowal mur berlinski i strzelal do uciekinierow chcacych wydostac sie na wolnosc? A wczesniej chcial zaglodzic miasto przez blokade? Nie zaglodzil tylko dzieki "mostowi powietrznemu".
        Ty wierzysz w bajki i wiadomo dlaczego. Wierzysz w zwodniczy spiew "kremlowskiej syreny" (Stalina) o neutralnosci Niemiec. Chodzilo mu o to, zeby podbic cale Niemcy i zrobic je komunistyczne i podporzadkowane Rosji. Nikt myslacy na Zachodzie nie chcial sie na cos takiego zgodzic. Czytasz dziela Stalina po niemiecku i racjonalizujesz rosyjskie posuniecia. Ja czytam czasem po niemiecku rowniez ksiazki rosyjskich autorow takich jak np. Joseph Brodsky ("Errinerungen an Petersburg") i inne.
        Kazdy czlowiek jest czasem wsciekly i chce wybuchnac, ale czlowiek rozsadny stara sie nie pozwolic aby do tego doszlo. Amerykanie i Brytyjczycy to ludzie myslacy i rozsadni.
        Kieruja sie rozumem, a nie uczuciem. Twoje opinie Jorl sa dla mnie calkowicie niemiarodajne. Sa zbyt "grossspurig". Wypowiadasz sie zawsze jak jakis "madrala klasowy" ("Klassenklugschnacker") i w dodatku "chwalipieta" ("Prahlhans"). Laureatow Nobla nazywasz "pisarzynami" i "dziennikarzynami". Kto w zwiazku z tym potraktuje cie powaznie?
        Chcesz zebym zachwycal sie Twoimi wpisami o tyle "madrzejszymi" od "pisarzyny" Kapuscinskiego?

        Pozdrowienia
        • jorl de_o 29.01.17, 15:38
          de_oakville napisał:

          > Nie wazne jest to, co ktos planowal. Wazne jest to co zrobil.


          Dalej bijesz piane de_o


          Wiec jeszcze raz:
          Wiesz ze przedsiebiorstwa przemyslowe pare lat po wojnie mialy zakaz pracy wydany i egzekwowany przez Anerykanow??

          To nie byly plany ten zakaz byl. I dzialal.


          Najpierw odpowiedz jednoznacznie na to pytanie.
          Nie bija piany. Wystarczy

          1. Nie wiem ze taki zakaz byl.

          2. Wiem ze byl ale gadam byle co.

          3. takiego zakazu nie bylo.

          Co wybierasz de_o?
          • j-k kolejny belkot Jorla... 29.01.17, 19:32
            Niemaszki wywolaly najgorsza wojne Europy.

            Te sankcie zachodnich Aliantow - z jakimi Niemcy spotkali sie w latach 1945-49
            - byly nadzywyczaj lagodne.

            Ruscy wybiliby wszystkich czlonkow SS
            (gdyby zajeli cale Niemcy)

            ERGO: milion ludzi poszloby do ziemi.
            • pijatyka Re: Ruscy wybiliby wszystkich czlonkow SS 29.01.17, 19:43

              O, święta naiwności...


              www.dw.com/pl/der-spiegel-to-my-decydujemy-kto-by%C5%82-nazist%C4%85-jak-nrd-rozprawia%C5%82a-si%C4%99-z-hitlerowcami/a-17875947
              • j-k Swieta Pravda. 29.01.17, 19:53
                takie metody mozna bylo stosowac wobec czlonkow NSDAP

                - gdyz to byla ideologia.

                SS - zajmowalo sie walka i bylo do cakowitej fizycznej likwidacji
    • de_oakville Niemcy sami przyznaja, ze... 30.01.17, 12:01
      caesar_pl napisal:
      >>Jak Niemcy byli wtedy technicznie do przodu!Jankes ukradl patentow niemieckich na dziesiatki mld $.
      >>Pamietam jakas mala notatke w prasie ,moze lata 80 te ze Bayer zaplacil Anglikom za rezygnacje z nazwy Aspirin,ktora produkowali po ukradzeniu niemieckiego patentu ok 1 mld DM.
      >>Niemieckie firmy powolutku wykupowaly swoje patenty.!!..ha,ha,ha...
      >>W latach 90 tych wykupili patent od Polakow ale nie bylo ceny.

      Niemcy sami przyznaja, ze nie podzwigneli by sie po wojnie bez zagranicznej pomocy ("ohne ausländische Hilfe") i ze wielu z nich nie przezylo by pierwszych lat po klesce - "Stunde Null" ("godzinie zero" - tak nazywaja moment swojej kleski), gdyby nie amerykanskie paczki zywnosciowe. To jest "szkola podstawowa" - w niemieckich ksiazkach do historii, takze dla cudzoziemcow uczacych sie niemieckiego, np: "Dreimal Deutsch" von Uta Matecki.
      Nie badzmy wiec, my Polacy, "swietsi od Papieza" i nie przypisujmy Niemcom cech, ktorych oni sami u siebie nie znaja.
      Znana mi jest rowniez niemiecka opinia, ze "to co Amerykanie wywiezli z Niemiec w samych licencjach bylo warte 5-ciu Planow Marshalla". Nawet jezeli to prawda, to nie jest to takie istotne. Niemcy byly naprawde jedna z najwiekszych poteg przemyslowych i technologicznych tego swiata, ale nie byly jedyna i nieporownywalnie lepsza od innych potega technologiczna. W koncu bialy "Jankes" czy Anglik byl na ogol tak samo dobrym Germanem jak Niemiec, Dunczyk, czy Szwed. I w wielu dziedzinach Niemcy byly gora (zdarzalo sie ze czolg "tygrys" niszczyl kilka "shermanow"), ale w wielu dziedzinach nie byli i ustepowali. To nie oni dorobili sie jako pierwsi bomby atomowej. To nie oni byli gora w Bitwie o Atlantyk, choc na poczatku byli. To wlasnie "Jankesi" i Brytyjczycy wynalezli technologie poszukiwania U-Bootow, na skutek czego "butne" niemieckie okrety podwodne ("U-Booty") z mysliwego staly sie ofiara polowan na morzach i oceanach, byly masowo niszczone i zatapiane (polecem niemiecki serial "Das Boot"). To Alianci mogli przeprowadzac masowe bombardowania w nocy dzieki specjalnym typom radarow pozwalajacych im rozrozniac kontury miast, nawet zaciemnionych w nocy. Dodatkowo, a moze glownie, pokonali takze oni poteznych Japonczykow
      w Bitwie o Pacyfik. Nie badzmy wiec jak dumny kot domowy, ktorego wlasciciele trzymaja razem z psem, i ktory uwaza, ze jego czworonozny "kumpel" to cos o wiele lepszego od wilka, lisa lub szakala (bo blizszy "geograficznie"). Te wszystkie zwierzaki sa z jednej rodziny ("psow" - uzywam tylko dla porownania, bez zadnych podtekstow), a on jest kotem, czyli kims o wiele bardziej innym od nich wszystkich. I to, ze ja interesuje sie Niemcami niemal od dziecinstwa nie oznacza wcale, ze uwazam sie za jednego z nich (gdyby pasjonowaly mnie
      konie, nie uwazalbym sie sam za konia - uzywam rowniez dla porownania i bez zadnych podtekstow).
      Ludzkosc przezyla w swojej historii dwie rewolucje przemyslowe. Pierwsza z nich, w XIX wieku narodzila sie w Anglii, w ktorej wynaleziono maszyne parowa. Zwiekszylo to wielokrotnie mozliwosc produkcji i rozwoju, bo sila ludzkich i konskich miesni, ktorymi sie dotad poslugiwano zostala zwielokrotniona. Druga rewolucja, w XX wieku narodzila sie w Ameryce, dzieki rozwojowi elektroniki stworzono mikroprocesory i komputery. Zwiekszylo to "sile
      intelektu", a wlasciwie jedynie szybkosc obliczen, co doprowadzilo do niesamowitego rozwoju technologii. Niemcy rowniez brali w tym udzial, ale jak widac, nie zawsze i wszedzie we wszystkim gorowali. Sa rownie dobrzy jak "Jankesi" i Brytyjczycy, ale sa po wojnie o wiele bardziej ambitni i "pazerni na sukcesy". Moze glownie dzieki klesce, bo nie chcieli sie czuc po niej "chlopcem do bicia". I oczywiscie, ze nie sa.
      • j-k Dam Ci dobry przyklad z TiVi: Sukcesy i porazki... 30.01.17, 12:45
        de_oakville napisał:
        ale sa po wojnie o wiele bardziej ambitni i "pazerni na sukcesy". Moze
        > glownie dzieki klesce, bo nie chcieli sie czuc po niej "chlopcem do bicia".


        Dam Ci dobry przyklad z TiVi: Sukcesy i porazki...
        (ostatnio chodzi o skoki narciarskie)
        - gdy Niemcy wygrywaja - informacja o tym jest na PIERWSZYM miejscu w TiVi...
        - gdy wygrywaja inni - informacja o tym jest na OSTATNIM miejscu...

        to tak bezczelnie nacjonalistyczne, ze az wkurzajace...
        • kylax1 A Ty myślisz, że w Polsce jest inaczej? 30.01.17, 13:25
          Też wiadomość o polskich sukcesach sportowych jest na pierwszym miejscu, a o sukcesach innych na końcu.
          • j-k W Polsce jest inaczej.! 30.01.17, 13:50
            W Polsce Zawsze na pierwszym miejscu podaje sie, kto jakie zawody wygral,
            a dopiero potem na ktorym miejscu sa Polacy.

            w Reichu jest dokladnie odwrotnie: - podaje sie najpierw - na ktorym miescu w danych zawodach sa Niemcy - a dopiero potem - kto je wygral.

            To doprawdy nacjonalistycznie chore.
            • polski_francuz Dzi-kej, dzi-kej 30.01.17, 14:00
              Pamietasz Cieszewskiego i jego "sprawiedliwosci stalo sie zadosc" po tym jak rzut moneta rozstrzygnal mecz miedzy AS Roma i Gornikiem.

              Sport jest jednym z niewielu wentyli przez ktory moze ujsc para durnego nacjonalizmu.

              PF
    • jorl de_o Nr.2 01.02.17, 20:56
      Nie bij piany, nie chowaj lba w piach, nie przytaczaj jakis tam palantow drogi de_o a po mesku odpowiedz na to same pytanie ktore juz raz Tobie zadalem

      Wiec jeszcze raz:
      Wiesz ze przedsiebiorstwa przemyslowe w Niemczech pare lat po wojnie mialy zakaz pracy wydany i egzekwowany przez Amerykanow??

      To nie byly plany ten zakaz byl. I dzialal.


      Najpierw odpowiedz jednoznacznie na to pytanie.
      Nie bija piany. Wystarczy

      1. Nie wiem ze taki zakaz byl.

      2. Wiem ze byl ale gadam byle co.

      3. takiego zakazu nie bylo.

      Co wybierasz de_o?
      • de_oakville Re: de_o Nr.2 02.02.17, 11:33
        jorl napisał:

        > Wiec jeszcze raz:
        > Wiesz ze przedsiebiorstwa przemyslowe w Niemczech pare lat po wojnie mialy zaka
        > z pracy wydany i egzekwowany przez Amerykanow??

        Byc moze byl taki zakaz. I co z tego? Dlaczego uwazasz ten zakaz "przez kilka lat" byl tak bardzo istotny? Tak zaszkodzil on Niemcom w ich karierze mocarstwa przemyslowego jak pilkarzowi Gerdowi Mūllerowi tygodniowy pobyt w lozku z powodu anginy. Moze napiszesz rowniez, ze "zli Amerykanie" pognebili Japonie i nie pozwolili jej sie rozwijac gospodarczo. Na poczatku okupacji Japonii ustawy zwyciezcow byly rowniez surowe, ale szybko wszystko zelzalo. Nie mam obowiazku ani checi odpowiadac na Twoje "gornolotne" pytania. Ale zrobie to, Nie wiem czy pozniej bedzie mi sie jeszcze chcialo.

        Niemcy przegraly wojne i podpisaly bezwarunkowa kapitulacje. A oznaczalo to zdanie sie na łaske i niełaske zwyciezcow. Amerykanie rzadzili wiec w swojej strefie okupacyjnej i mogli robic tam co chcieli. Mogli eksploatowac kraj przez 50 lat i doprowadzic do likwidacji przemyslu, wyciecia lasow, obsiania trawa powstalych przez to "prerii" i sprowadzic na nie z USA bizony (do pozniejszej "Bizonii" - podobne slowo). Jednak w roku 1948 utworzyli RFN, ktora wkrotce stala sie panstwem suwerennym. I mogla sie normalnie rozwijac
        jako zwyczajne i praworzadne panstwo. To sklonilo rowniez Sowjetow do odpowiedzi w postaci utworzenia NRD. Inaczej tereny NRD bylyby tylko strefa okupacyjna "na vecne casy" - zreszta w istocie byly, w przeciwienstwie do RFN, nazwa "NRD" byla tylko "przykrywka" dalszej sowjeckiej okupacji i eksploatacji. Ale rygor tej okupacji nieco zelzal. Nie wiem, czy slyszales, ze oboz koncentracyjny w Buchenwaldzie nie zaprzestal swojej dzialalnosci po 9 maja 1945.
        Sowjeci wykorzystywali go nadal trzymajac tam bylych "nazistow" i aplikujac im "szkole" jeszcze bardziej nieprzyjemna od tej jaka nazisci stosowali wobec swoich wiezniow. Ale obok nazistow trafilo tam rowniez sporo calkiem niewinnych ludzi. Dlaczego zatem czepiasz sie Amerykanow? Postaraj sie myslec, wyzwolic sie od swoich "wielkomocarstwowych" obsesji.
        "Get down off your high horse" - badz normalnym czlowiekiem, a wtedy mozemy dyskutowac. Inaczej moje motto jest takie jak napis przyklejony do tylnej czesci samochodu, ktory ostatnio widzialem: "I am not deaf I'm just ignoring you".
        • suender Re: de_o Nr.2 02.02.17, 11:54
          de_oakville 02.02.17, 11:33

          > Amerykanie rządzili wiec w swojej strefie okupacyjnej i mogli robić tam co chcieli.

          Nie, nie mogli co chcieli, bo nie pozwalał im na to ich własny rozsądek i dbałość o ich image w świecie!
          Dlatego nie robili tego, - co następuje:

          "Eksploatowania kraju przez 50 lat , doprowadzenie do likwidacji przemysłu, wycięcie lasów, obsianie trawą powstałych przez to "prerii" i sprowadzenia bizonów."

          Soviet Union też nie mógł robić z Polską co chciał, ale z całkiem innych względów.

          Pozdr.
          • kylax1 Tam nie chodziło o image, ale o rozsądek. 02.02.17, 13:13
            Amerykanie nie chcieli powtórzyć sytuacji z I wojny światowej, gdy przegrane Niemcy miały narzucone tak drakońskie warunki kapitulacji, że utarło to drogę do władzy nazistów.

            Poza tym silne, kapitalistyczne Niemcy były potrzebne w walce z obozem sowieckim.

            To były dwa, główne powody, dla których USA, UK i Francja wsparły rozwój Niemiec po II wojnie światowej.
      • kylax1 No i dobrze, że przez kilka lat mieli. 02.02.17, 13:14
        Niemcy zabili tylu ludzi, że jak pies im się to należało. Nie jęcz jorlik, bo to trwało tylko kilka lat, potem Niemcy ruszyły z kopyta, z powodów, które napisałem w poście niżej.
    • jorl de_o 05.02.17, 17:09


      > jorl napisał:
      >
      > > Wiec jeszcze raz:
      > > Wiesz ze przedsiebiorstwa przemyslowe w Niemczech pare lat po wojnie mial
      > y zaka
      > > z pracy wydany i egzekwowany przez Amerykanow??


      de_oakville napisał:
      > Byc moze byl taki zakaz.

      No widzisz drogi de_o, Ty uczysz sie geopolityki u takich dziennikarzyn jak Kapuscinski ja czytam ksiazki napisane przez historykow, z podanymi materialami zrodlowymi, tak jak sie nalezy.
      Czytalem pond 1000stronicowa ksiezke o okupacji Niemiec po 2 WS przez Amerykanow i tam wlasnie o tym zakazie przeczytalem.
      Ty u swojego guru Kapuscinskiego czegos takiego nie znajdziesz. Ale nie zaprzeczam ze trudniej sie czyta ksiazke historykow niz wspomnienia podroznika. Ty idziesz na latwizne, ja nie. Efekt jest ze widzimy Swiat inaczej. Ty byle jak, no bo z byle wiedza inaczej trudno cos prawidlowo wiedziec, ja dokladniej i to duzo.

      A wiec jak bylo w Niemczech te pare lat po kapitulacji? Na same zakonczenie wojny przedsiebiorcy niemieccy starali sie zachowac dokumentacje, cenniejsze maszyny, przyrzady, a co wazne zatrzymac swoich najwazniejszych pracownikow. Jasne i zrozumiale, tez bym tak robil na ich miejscu. I jako ze Amerykanie zakazali wiekszosci przedsiebiorstwom ruszyc z praca zaraz po kapitalacji, trwalo ta pare lat, ludzie sie rozeszli, duzo know-how przepadlo.
      Dlatego na wypowiedz e8

      engine8 napisał(a):

      > A Niemcy zampominaja kto im rzucil line ratunkowa i z czyjej reki jedli przez d
      > lugi czas i zaczynaja podnosci glos...

      Napisalem
      jorl napisał:


      > A co takiego jedli z reki USA Niemcy? Plan Marshalla moze? Bzdury. Zaraz po woj
      > nie, i to pare lat, Twoi obecni wspolplemiency zakazali prezmyslu w Niemczech p
      > oza podstawowym. Wegiel itd. Zreszta wegiel w duzej czasci Niemcom zabierano.
      > Niemieccy kapitalisci juz chcieli zycie gospodarcze organizowac ale im nie bylo
      > wolno. Potem laskawie dano Marshala. Naprawde myslisz ze gospodarka niemiecka
      > kiedykolwiek potrzebowala jakies laski? Wystarczylo nie przeszkadzac.
      > Niemcy sami by sobie dali rade jakby sie im nie zakazywalo pracowac.
      >
      > Takie rozumowanie jak Twoje e8 jest dosc popularne, wiem. Ale bzdurne.

      I Ty drogi de_o sie wlaczyles, nie wiedzac ze taki zakaz byl z:

      de_oakville napisał:


      > Jednak po 2-giej Wojnie Swiatowej Niemcy "lezaly na lopatkach", a ich kraj byl
      > zrujnowany i spustoszony. Byly jak dobry samochod, ktoremu "wysiadl" akumulator
      > albo z ktorego wrecz ten akumulator wymontowano. Aby ruszyc potrzebowal "boost
      > 'u" i dali mu go wlasnie Amerykanie. Podlaczyli go do swojego akumulatora, rozr
      > uch stal sie mozliwy i od tej pory niemiecki samochod pojechal juz samodzielnie


      Jako ze ten zakaz byl proponowalbym przeredagowac Twoj akumulator.

      Amerykanie najpierw, po kapitulacji Niemiec najpierw zrabowali Niemcom akumulator, wlasnie uniemozliwiajac im budowe gospodarki wlasnymi silami a potem sprzedali im ten Twoj akumulator. Sprzedali dajac pozyczke Marshalla.

      Co powiesz na to drogi de_o? Nie sadzisz ze moje sformuowanie o Twoim akumulatorze jest duzo blizsze rzeczywistosci jak Twoje? A wynika to wlasnie ze tego ze Ty o tym zakazie nie wiedziales, no i wlasnie stad Twoj idiotyczny poglad.


      Zaznaczam wyraznie, ze wisi mi kompletnie co Amerykanie Niemcom zrobili po wojnie. Nawet mogli ich wykastrowac, takie plany tez byly, przemysl zrownac z ziemia, zakaz przemyslu do Konca Swiata, ale prosze nie klamac. Nie ubierac sie w ubranko Zbawcy tylko powiedziec prawde.
      O nic innego mi nie chodzi, a wlasnie o te anglosaskie klamstwa pokrywajace ich wstretna morde.

      Do tego wyjasnienie tych spraw jest do dzisiaj istone. Ja czytywalem po polsku wypowiedzi ze jako ze Polska Marshalla nie dostala a Niemcy, wrogowie sie nim oblowili, to teraz psim obowiazkiem Niemcow jest placic Polakom. Jak sie jednak spojrzy na ta sprawe jak w przerobce o Twoim akumulatorze wg mnie juz ta lina ratunkowa USA dla biednych Niemiec po 2WS nie wyglada jak jednoznacznie prawda? A dokladnie jest jednoznacznie ze najpierw akumulator zrabowano a potem im sprzedano.



    • zeitgeist2010 Wątek warty przypomnienia 06.12.17, 16:56
      bo zawiera duzo historycznego materialu.

      Negatywna percepcja Trumpa i w Niemczech i innych krajach zachodniej Europy trwa nadal.
      Np. W Wlk.Brytanii zakwitla "tweetgate" po wypowiedzi Trumpa o wolnosciach radykalnego islamizmu w UK.

      Niemcy pamietaja "smierdzace klamstwa Anglo-sasow" z czasow debaty w ONZ-ecie o rzekomych WMD w Iraku.

      Akurat Niemcy dobrze wiedzieli, ze dowody Colina Powella w Power Point prezentacji byly oparte na konfabulacjach skompromitowanego informatora BND (niem. Wywiadu). Francuzi oczywiscie byli wtajemniczeni i dlatego popierali JOschka Fischera w ONZecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka