Dodaj do ulubionych

Następne pytanie

08.04.18, 05:36
Czy w Polsce nadal istnieje obowiazek meldunkowy?
Obserwuj wątek
    • 5magna Re: Następne pytanie 08.04.18, 06:06
      Tyle wiem ze okreslaja Polske jako katolicko policyjny krai. Moze teraz ksieza melduja za 1000 zl. a jak nie masz to za cielaka.......
    • j-k TAK. 08.04.18, 06:50
      i Gott sei dank.

      w praktyce przymyka sie oko na to, ale gdy chcesz zalatwic jakies sprawy finansowe,
      czy w banku
      - to jakies zameldowanie musisz miec.
      prawdziwe, lub falszywe, ale jednak...
      www.rp.pl/W-sadzie-i-urzedzie/301149999-Obowiazek-meldunkowy-od-1-stycznia-2018-r.html
      • suender Re: TAK. 08.04.18, 07:30
        j-k 08.04.18, 06:50

        >
        w praktyce przymyka sie oko na to, ale gdy chcesz zalatwic jakies sprawy finansowe,
        czy w banku
        - to jakies zameldowanie musisz miec.
        prawdziwe, lub falszywe, ale jednak...
        ----------------------------------------------------------------------

        Ruskim bank nie wymaga zameldowania.
        Tam zawsze możesz włożyć pieniądze, - ale wyciągnąć już nie !

        Pozdr.
      • europitek Re: TAK. 08.04.18, 16:16
        j-k napisał:
        > w praktyce przymyka sie oko na to, ale gdy chcesz zalatwic
        > jakies sprawy finansowe, czy w banku
        > - to jakies zameldowanie musisz miec.

        Obowiązek meldunkowy ma też drugą stronę, korzystną dla obywateli. Przydaje się w przypadku różnych kwestii prawnych - od dziesięcioleci taki jest jego główny sens.
        • felusiak1 Re: TAK. 08.04.18, 18:15
          W USA nie ma meldunku. Ciekawe jak oni sobie tam radzą w sprawach prawnych. Muszą mieć niezły burdel.
          • wtop.ek Re: TAK. 08.04.18, 19:37
            biorąc pod uwagę zarobki prawników i procesowanie się o każdę pierdółę, to masz rację
          • europitek Re: TAK. 09.04.18, 06:09
            felusiak1 napisał
            > Ciekawe jak oni sobie tam radzą w sprawach prawnych.

            Te same sprawy można załatwiać na rózne sposoby, które współgrają z całością systemu prawnego danego kraju. Gsybyś jaieś pojedyncze rozwiązania ze Stanów przeniósł na żywca do Polski to pewnie okazałoby się, że są idiotyczne i niepraktyczne. Taki np. szeryf bez odpowiedniego usytułowania w całym systenia prawnym byłby tylko wiejskim pajacem w mundurku.

            > Muszą mieć niezły burdel.

            Państwo musi wykonywać konkretne zadania, więc prawnie zaklepane swobody ograniczające możliwości państwa muszą być rekompensowane w inny sposób. Państwo musi mieć sposoby identyfikacji swoich obywateli, nawet w przypadku braku oficjalnyego dokumentu identyfikacyjnego. Nie chcesz mieć dowodu osobistego to prze bardzo, ale państwo będzie na Twój temat gromadziło rózne informacje, żeby móc Cię łatwo rozpoznać "w tłumie", gdyby była taka potrzeba.
    • polski_francuz Powrot 08.04.18, 10:30
      do kraju Ci sie marzy, a?

      Bede tam w srode do soboty ta Ci dam nowosci z kraju Ojcow.

      PF
      • felusiak1 Re: Powrot 08.04.18, 16:00
        Nic z tych rzeczy. Dobrze mi tu gdzie jestem.
        W Polsce wybuchła epidemia chamstwa. I nie maja tam na to lekarstwa. Aptekarze i lekarze też chamy.
        A panie kasjerki robią łaskę przyjmujac pieniadze.
        Ludzie zapomnieli jak się uśmiechać?
        No i nie mam ochoty meldować się posłusznie.
        • j-k wizytacja:) 08.04.18, 17:04
          o ile ja obowiazek meldunkowy (w przeciwienstwie do Ciebie) popieram, bo jakis oficjalny adres dla korespondencji i zalatwiania spraw Urzedowych warto miec (ja mam taki meldunek, mimo, ze wcale tam nie mieszkam...)

          o tyle z tym zalewem chamstwa sie zgadzam. od jakichs 2 - 3 lat (a bywam w PL co roku...)
          widze rosnaca niechec miedzy ludzmi, siegajacej wrecz nienawisci - za co obwiniam politykow ze wszystkich formacji...

          smutne i dziwne jest to o tyle, ze sytuacja gospodarcza sie poprawia i zarobki wzrastaja...
          • engine8 Re: wizytacja:) 08.04.18, 17:13
            Tzn kazdy i wszedzie ma adres i w wiekszosci "musi" posiadac adress do korespondencji ale to ja decyduje jaki to jest adres a nie urzad.. Np na prawie jazdy mam adres ale jak zmienie adres to nie musze zmieniac prawa jazdy - oficjalnie to powinno sie przykleic na tyle prawka aktualny adres ale jak policja zatrzyma to pyta czy adres aktualny - jesli nie to "prosze mi podac aktualny".... nic wiecej. W niektorych urzedach panstwowych i kiedy sia zalatwi bardzije powazne sprawy to weryfikuja czy adres jest prawdziwy i wtedy prosza o jokas "ofocjalna" korespondencje - np rachunek za telefon, prad czy gaz gdzie jest nazwisko i adres.
            • europitek Re: wizytacja:) 09.04.18, 15:51
              Na nowowydawanych polskich dowodach osobistych nie ma rubryki "adres".
              • j-k byc moze, ale od kiedy ? 09.04.18, 16:49
                europitek napisał:
                > Na nowowydawanych polskich dowodach osobistych nie ma rubryki "adres".

                byc moze, ale od kiedy ?
                bo mam dowod z 2014 i tam adres jest...
                • europitek Re: byc moze, ale od kiedy ? 09.04.18, 18:12
                  Bez wątpienia od początku 2017 r., ale mozliwe że trochę wcześniej też.
          • bywszy2 Re:klamczuszku niehabilitowany+ 08.04.18, 17:22
            j-k napisał:

            > o ile ja obowiazek meldunkowy (w przeciwienstwie do Ciebie) popieram, bo jakis
            > oficjalny adres dla korespondencji i zalatwiania spraw Urzedowych warto miec (j
            > a mam taki meldunek, mimo, ze wcale tam nie mieszkam...)
            >
            > o tyle z tym zalewem chamstwa sie zgadzam. od jakichs 2 - 3 lat (a bywam w PL c
            > o roku...)
            > widze rosnaca niechec miedzy ludzmi, siegajacej wrecz nienawisci - za co obwini
            > am politykow ze wszystkich formacji...
            >
            > smutne i dziwne jest to o tyle, ze sytuacja gospodarcza sie poprawia i zarobki
            > wzrastaja...

            <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
            A kto sie niedawno chwalil,ze jako ewangelik dla jczyzny sie poswieca i psuje powietrze,zamieszkujac w Warszawie?
            • j-k belkocie nierehabilitowany+ 08.04.18, 19:07
              alesz pomieszkuje w Warszawie...
              - kiedy zechce.
              gdyz mam tam wlasne mieszkanko.
          • felusiak1 Re: wizytacja:) 08.04.18, 18:12
            Zawsze mnie zastanawiało w jakim celu wymagany jest meldunek. Przecież każdy gdzieś mieszka, płaci za mieszkanie, za gaz i prad, za telefon.... Zatem w jakim celu potrzebna jest biurokracja meldunkowa skoro wszyscy mają telefony komórkowe i miejsce pobytu każdego z nas w tej chwili nie jest tajemnicą.
            I przyszło mi do głowy... Maćkowiak, ostatniej nocy nie spedziliście w domu. Byliście w knajpie "Pod zdechłym koniem" a potem z Wasiakową udaliście się do jej mieszkania, niezameldowany.
            • j-k felek, bronie tego, co napisalem. 08.04.18, 19:10
              wszelkie pisma urzedowe przychodza Ci na okreslony przez Ciebie adres.
              - czy tam rzeczywiscie mieszkasz, czy nie - to Twoja sprawa.
              ale Ty wiesz czego sie trzymac i Urzad - tez.
              i nie musisz sie za kazdym razem osobno tlumaczyc, gdzie aktualnie przebywasz.
              • felusiak1 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 08.04.18, 20:57
                No to po co meldunek skoro wszelkie pisma urzedowe przychodza Ci na okreslony przez Ciebie adres.
                Do mnie też przychodzą na podany przeze mnie adres i bez meldunku.
                Sam napisałeś, ze na meldunek "przymyka się oko" to po co cała biurokracja z urlopami, chorobowym, macierzyńskim itd skoro jest to pic.

                • j-k felek, nie smec, hloopcze. 08.04.18, 21:41
                  czy jest to meldunek, czy wskazany przez Ciebie adres - to w koncu to samo.
                  • felusiak1 Re: felek, nie smec, hloopcze. 08.04.18, 23:51
                    Wskazany przeze mnie adres nie wymaga brygady urzedników za których jako podatnik muszę płacić, a oni sobie przymykaja oko, pija kawę i czytają gazety albo siedzą na fejsbuku albo grają w wiedźmina.
                • czizus Re: felek, bronie tego, co napisalem. 08.04.18, 21:41
                  felusiak1 napisał:

                  > No to po co meldunek skoro wszelkie pisma urzedowe przychodza Ci na okreslony p
                  > rzez Ciebie adres.
                  > Do mnie też przychodzą na podany przeze mnie adres i bez meldunku.
                  > Sam napisałeś, ze na meldunek "przymyka się oko" to po co cała biurokracja z ur
                  > lopami, chorobowym, macierzyńskim itd skoro jest to pic.


                  To jest banał i sprawa zupełnie bez znaczenia! To, że musisz iść do Urzędu żeby się zameldować i normalnie funkcjonować jest tą zasadniczą barierą w osiedleniu się w Polsce na nowo???? To chyba jakieś żarty!!!
                  Mam wrażenie., że pojawi się więcej barier. Istotnych barier, niż te meldunkowe!!!! Ale rozumiem kompleksy, . . . . . . . te z lat 90--tych i 80-tych!!!

                  Ps./ Przypuszczam(ale bez takiej absolutnej pewności i złośliwości) że największą barierą może być próba akceptacji bardzo dużego awansu społecznego i zawodowego wielu Polaków, ich wysokiego poziomu życia a także ich wysokiej kultury ale tych żyjących i pracujących w Polsce!!! Innymi słowy
                  • j-k no dobra... zgodze sie (czesciowo) 08.04.18, 21:49
                    ja, jako dzialacz "S" w 1981, opuszczajac PL w 1983 - opuszczalem go z nadzieja,
                    ze kiedys wroce.
                    i po 10-ciu latach chcialem wrocic.
                    ale... Slubna stawila zdecydowany opor (jak to kobieta - lubi Zachodnie wygody)

                    dlugo z nia walczylem.
                    ale 2 lata temu przestalem.
                    - widzac UPADEK polskiej sluzby zdrowia.
                    nie mlodniejemy, niestety...
                  • felusiak1 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 00:09
                    To nie jest banał. Meldunek to forma przymusu. Wystarczy że jestem zmuszony placić podatki.
                    Nie zamierzam osiedlać się w Polsce. W zeszłym roku byłem tam przez 2 tygodnie i z rozkoszą wyjechalem.
                    Wszyscy moi znajomi mają się bardzo dobrze, niektórzy znacznie lepiej niż ja. Szczerze mnie to cieszy.
                    Przyznam, że zaskoczyłeś mnie swoim rozumowaniem. Dlaczego miałbym mieć trudności z zaakceptowaniem awansu społecznego i zawodowego? Czy myślisz, ze na emigracji staliśmy sie zazdrośni i zawistni?

                    Inny kuriozalny przepis dotyczy zrzeczenia sie obywatelstwa polskiego. Nie można sie zrzec. Należy wystapić z prośbą do pana prezydenta o zwolnienie z obywatelstwa. Nawet rosjanie moga zrzekać się obywatelstwa na żadanie płacąc kilka kopiejek.. Polacy muszą płacić dolaami i to grubymi.

                    Mieszkasz w Polsce i nie razi cię widok panienki parzacej kawę na lotnisku i jej wszystko mowiaca mina. Ty to masz na codzień a ja nie. Na lotnisku w Monachium jest Europa, cywilizacja a w Warszawie...... zascianek.
                    No i jeszcze obsługa w Marriott na lotnisku. Recepcjonista chyba był niewolnikiem a kelnerka w restauracji to byla prawdziwa dama cierpiaca poniżenie.
                    • czizus Re: felek, bronie tego, co napisalem. 10.04.18, 09:11
                      felusiak1 napisał:

                      > Wszyscy moi znajomi mają się bardzo dobrze, niektórzy znacznie lepiej niż ja. S
                      > zczerze mnie to cieszy.
                      > Przyznam, że zaskoczyłeś mnie swoim rozumowaniem. Dlaczego miałbym mieć trudnoś
                      > ci z zaakceptowaniem awansu społecznego i zawodowego? Czy myślisz, ze na emigra
                      > cji staliśmy sie zazdrośni i zawistni?


                      Chyba się trochę zagalopowałem. W niedzielę miałem zdecydowanie słabszy dzień. Z pewnością nie jesteś zawistny i zazdrosny, . . . . . .. co widać po twoich postach, które zawsze chętnie czytam.
                      Ale faktycznie spotkałem w życiu kilka osób(emigrantów), którzy średnio sobie poradzili na emigracji i zawistnie patrzyli na mnie i innych którym powiodło się w kraju a było to niezwykle przykre doświadczenie. Więc różnie bywa!

                      Ludzie w USA są bardzo sympatyczni i zawsze uśmiechnięci. To niezaprzeczalny fakt. Polacy tak niestety nie potrafią. Ale podobnie uśmiechają się Niemcy, Holendrzy, Belgowie czy Włosi.
                      Muszę również zgodzić się(co prawda bardzo niechętnie ale jednak) z opinią, że w Polsce jest zbyt dużo chamstwa. No jest!! Trzeba mieć jednak świadomość, że polskie społeczeństwo to społeczeństwo z chłopskim a nie mieszczańskim rodowodem i to wyjaśnia sporo. Oczywiście to nikogo nie obchodzi, liczy się efekt finalny.
                  • engine8 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 00:28
                    czizus napisał:


                    > To jest banał i sprawa zupełnie bez znaczenia! To, że musisz iść do Urzędu że
                    > by się zameldować i normalnie funkcjonować jest tą zasadniczą barierą w osiedle
                    > niu się w Polsce na nowo???? To chyba jakieś żarty!!!

                    To plus process zalatwiania wielu a praktycznie wiekoszosci spraw w wiekoszosci urzedow.
                    Np teraz probuje zgromadzic dokumenty potrzebne do emrytury.. Nie dosc ze nie ma centralnego punktu - tzn juz nie oczekuje ze dokumenty beda w centralnym punkcie ale zeby byl centralny punkt ktory powie gdzie one sa... .Niet...
                    Kontaktuje sie z ZUS - ktory operuje w miescie gdzie byl i "sie zbyl" bardzo duzy zaklad i mowie ze oni na pewno mieli ludzi z tego zakladu i wiedza gdzie sa dokumenty - tzn skad je ludzi brali? Niet..
                    W koncu znajduje urzad ktory podbno ma.. Kontaktuje sie z osoba ktora mi odpisuje ze prosze sie skontaktowac z "Panem X" z tego samego zakladu - ani go nie skopiowala na emeilu i nie poprosila o pomoc - oszczedzilo by to kilka dni...nic tylko odbila paleczke do mnie - "niech sie kontaktuje". No i teraz zaczyna sie komunikacja - tak raz na tydzien - a to potrzebny druk... a to potrzeb przedplacic za "fatyge" a potem to ze nie wysylaja na oderesy poza Polska...
                    Kuzwa po miesiacu sie dopiero dowiaduje ile i co potrzebne - nie mozna bylo od razu zrobic liste i wyjasnic co potrzebne?

                    > Mam wrażenie., że pojawi się więcej barier. Istotnych barier, niż te meldunkowe
                    > !!!! Ale rozumiem kompleksy, . . . . . . . te z lat 90--tych i 80-tych!!!
                    >
                    > Ps./ Przypuszczam(ale bez takiej absolutnej pewności i złośliwości) że najwięk
                    > szą barierą może być próba akceptacji bardzo dużego awansu społecznego i zawo
                    > dowego wielu Polaków, ich wysokiego poziomu życia a także ich wysokiej kultury
                    > ale tych żyjących i pracujących w Polsce!!!

                    Niestety w 90% wzrost poziomu zycia rowna sie spadkowi kultury osobistej.
                    Przyklad. Obok miejsca gdzi emieszka brat - wybudowal sobie dom jeden taki "nowowbogacki" i kiedy bylismy w Poilsce od Lipca do PAzdziernika - or rozbil kolo domu kostke, cementy i inne duprerele.. Kurz i ogramny huk maszyn od 7 rano do 16:00. Absolutnie nie kontakotwal sie z sasiadami i nie komunikowal co bedzi eorbil , jakie dla nich beda niedogodnosci i jak dlugo to zajmie.. W leci enie dalo sie otworzyc okien ze wzgledu na kurz i halas, sasiedzi wsciekli ...
                    Ale "wolnosc Tomku w Swoim domku" .
                    Przed wyjazdem Urzad miasta zdecydowal sie remontawc ulice - wymienac kanalizacje pod....a wiec zryli ulice wzdluz i wszerz zamkneli wszytkie drogi dojazdowe i wyjazdowe.... A co ich ot obchodzi.. Mogli to tak zorganizowac aby dojazd byl...
                    W okolicy budowali most - mialo zajc pol roku - trwalo 1.5.. Objazdy ok 15 -20km... Malo tego na drodze objazdowej rozpoczeli remont i tez ja w tym czasie zamkneli.. Objazd sie zwiekszyl do chyba 50 km....

                    Naprawde tym "bogatym ktorym sie udalo" tego nie zazdroszcze...
                    Oni mieszkja i pracuja i zyja w Polsce glownie dlatego ze gdzie indziej nie moga tak zyc.



                    >Innymi słowy
                    • europitek Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 18:04
                      engine8 napisał(a):
                      > Kurz i ogramny huk maszyn od 7 rano do 16:00. Absolutnie nie
                      > kontakotwal sie z sasiadami i nie komunikowal co bedzi eorbil ,
                      > jakie dla nich beda niedogodnosci i jak dlugo to zajmie.. W lecie
                      > nie dalo sie otworzyc okien ze wzgledu na kurz i halas, sasiedzi
                      > wsciekli ...
                      > Ale "wolnosc Tomku w Swoim domku" .

                      To nie koniec, bo przy każdej okazji taki gostek będzie powtarzał, że sąsiedzie to złośliwe bestie, które piszą skargi na "człowieka sukcesu" z zazdrosci i zawiści, że to nie im "się udało".

                      > No rzeczywiscie wielu sie udalo - w odroznieniu od tych ktorzy
                      > sobie na to zapracowali

                      Masz rację, ale nie luź się, że w innych miejscach za świecie tak nie ma. Przykładowo, najlepsze swiatowe uniwersytety nie oferują jakiejś wiedzy tajemnej niedostepnej gdzie indziej, ale zapewniają odpowiednie kontakty na resztę życia. Znając odpowiednich ludzi łatwiej znajdziesz lepszą pracę lub lepszego pracownika.
                • europitek Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 06:18
                  felusiak1 napisał:
                  > Do mnie też przychodzą na podany przeze mnie adres i bez meldunku.

                  Ale każdy urząd musisz sam zawiadamiać jaki jest Twój adres kontaktowy, a meldunek daje adres domyślny.
                  • felusiak1 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 06:31
                    Nie musze zawiadamiać żadnego urzedu. Wypełniajac zeznanie podatkowe wpisuję swój adres. Wyrabiając prawo jazdy wpisuję swój adres. Urząd nie wie gdzie mieszkam aż do momentu kiedy musi sie ze mną skontaktować. Wtedy
                    biorą adres z miejsca które wydaje prawo jazdy.
                    Ponadto wszyscy którzy chcą uzyskac mój adres mogą znaleźć to w internecie.
                    • europitek Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 17:29
                      felusiak1 napisał:
                      > Wtedy biorą adres z miejsca które wydaje prawo jazdy.

                      A Ty w tym czasie mieszkasz już pod piątym adresem 2000 km dalej.
                      I w związku z tym nie wiesz, ze odziedziczyłeś spory spadek po jakimś wujku. Ale jesteś zadowolony, bo urzędy nie wiedzą, gdzie jesteś, czyli konspiracja się udała. A że spadek z braku znanych spadobierców przejmie państwo to sprawa mało istotna.
                      Powiedz mi tylko, dlaczego tak boisz się swojego państwa, że się przed nim ukrywasz? Czy ono jest tak wredne, że to jest konieczne?

                      > Ponadto wszyscy którzy chcą uzyskac mój adres mogą
                      > znaleźć to w internecie.

                      Czy aktualne adresy wszystkich mieszkańców USA są obowiązkowo wywieszane w Internecie, czy to tylko Twoja prywatna inicjatywa jednostkowa?



                      • felusiak1 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 10.04.18, 01:29
                        Sprawy spadkowe w tym wypadku idą przez sąd a nie urzad. Ponadto mam obowiazek zawiadomienia w ciagu 30 dni o zmianie adresu zeby przyslali mi nowe prawo jazdy. Jeśli posiadam samochód to musi być ubezpieczony i sąd nie ma problemu ze znalezieniem mnie po numerze seryjnym samochodu. Ponadto wszyscy mamy numer social security, coś jak pesel i bez problemu mozna mnie znaleźć na podstawie zeznania podatkowego.
                        Od momentu powstania masy spadkowej do momentu kiedy przejmie to państwo droga bardzo długa.
                        • europitek Re: felek, bronie tego, co napisalem. 11.04.18, 00:41
                          felusiak1 napisał:
                          > Sprawy spadkowe w tym wypadku idą przez sąd a nie urzad.

                          Tak, ale to rozróżnienie nie ma tu znaczenia - chodzi ogólnie o organy państwa lub jeśli wolisz o instytucje publiczne.

                          > Ponadto mam obowiazek zawiadomienia w ciagu 30 dni
                          > o zmianie adresu zeby przyslali mi nowe prawo jazdy.

                          Czyli <i>de facto<i> musisz się meldować w ciagu 30 dni od zmiany adresu, tylko to się tak oficjalnie nie nazywa i pewnie jest realizowane przez inny organ administracji niż zameldowanie w Polsce. Masz to samo tylko w innym "opakowaniu". W dodatku jest to powiązane z prawem jazdy, czego nie ma w Polsce. Meldujesz się na stałe i możesz sobie potem 100 razy zmieniać miejsce zamieszkania bez poprawiania (wymiany) prawa jazdy.

                          Jesteś pod większym reżimem niż w Polsce.

                          > Jeśli posiadam samochód to musi być ubezpieczony
                          > i sąd nie ma problemu ze znalezieniem mnie po numerze
                          > seryjnym samochodu.

                          Pod warunkiem, że jest jeden jedyny Felusiak1 w Stanach. Jakiegoś amerykańskiego Jana Kowalskiego w ten sposób łatwo nie znajdziesz, jeśli nie posiadasz o nim dodatkowych informacji.

                          > Ponadto wszyscy mamy numer social security, coś jak pesel
                          > i bez problemu mozna mnie znaleźć na podstawie zeznania
                          > podatkowego.

                          Bez problemu, o ile znasz ten numer ubezpieczenia konkretnej osoby. Wujek-spadkodawca raczej go nie będzie znał, a adresy ludzie pamietają i nawet zapisują, bo czasami pisują listy.

                          > Od momentu powstania masy spadkowej do momentu kiedy
                          > przejmie to państwo droga bardzo długa.

                          Zależy jak to oceniać. Jeśli nikt nie będzie się przykładał do szukania spadkobiercy lub nie będzie można go znaleźć to czas nie ma znaczenia. Spadkobierca nic nie wie o spadku, a państwo ma czas do końca świata, czyli dowolnego ternimu.

                          Ja nigdy w życiu się nie meldowałem (na stałe), bo od urodzenia jestem zameldowany w tym samym miejscu... i pewnie tak będzie do mojej śmierci. Nawet numer telefonu mam prawie ten sam (inny prefiks) od pół wieku. Natomiast ma to dość ograniczony związek z moim bieżącym (w konkretnych momentach) miejscem zamieszkania, które zmieniałem wielokrotnie.

                          W dodatku wcale nie muszę mieszkać w miejscu zameldowania stałego, bo ono praktycznie jest jedynie moim oświadczeniem woli, że to jest moja stała siedziba, do której deklaruję się wracać, ale kiedy, na jak długo i jak często to już moja sprawa. Dlatego to samo prawo jazdy mam od 1990 roku i nie muszę sobie zawracać głowy jego wymienianiem.
                    • monalisa2016 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 17:37
                      felusiak1 napisał:

                      > Nie musze zawiadamiać żadnego urzedu. Wypełniajac zeznanie podatkowe wpisuję sw
                      > ój adres. Wyrabiając prawo jazdy wpisuję swój adres. Urząd nie wie gdzie mieszk
                      > am aż do momentu kiedy musi sie ze mną skontaktować. Wtedy
                      > biorą adres z miejsca które wydaje prawo jazdy.

                      > Ponadto wszyscy którzy chcą uzyskac mój adres mogą znaleźć to w internecie.

                      Dotyczy wytłuszczonego druku, Feluś przy każdej przeprowadzce wyrabiasz nowe prawo jazdy?
                      :-)
                      Dotyczy podkreślonego druku, Feluś a gdzie ochrona danych, nie każdy życzy sobie by jego adres albo nazwisko widniało w internecie? Mojego adresu w internecie (Googel) nie znajdziesz!
                      • europitek Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 18:08
                        monalisa2016 napisał(a):
                        > Mojego adresu w internecie (Googel) nie znajdziesz!

                        Jesteś bardzo niedemokratyczna, niewolnościowa... i w ogóle. Pewnie masz coś na sumieniu i się ukrywasz przed panem Guglem.
                        • monalisa2016 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 18:18
                          europitek napisał:
                          > Jesteś bardzo niedemokratyczna, niewolnościowa... i w ogóle. Pewnie masz coś na
                          > sumieniu i się ukrywasz przed panem Guglem.

                          :-), :-)
                      • drizzlys Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 21:48
                        Na prawie jazdy powinien/musi byc aktualny adres. To jest pestka bo mozna zalatwic przez internet po uiszczeniu "drobnej" oplaty. Calkiem niedawno to bylo $4, teraz chyba to o wiele wiecej.

                        Po przeprowadzce zostawia sie w dowolnym urzedzie pocztowym druczek z nowym adresem. Poczta kieruja poczte na nowy adres przez 6 miesiecy (to jest darmowe). Na rachunkach do zaplacenia zawsze jest miejsce na nowy adres; wpisujesz tam I po klopocie.
                        • monalisa2016 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 09.04.18, 22:04
                          drizzlys napisał:

                          > Po przeprowadzce zostawia sie w dowolnym urzedzie pocztowym druczek z nowym adr
                          > esem. Poczta kieruja poczte na nowy adres przez 6 miesiecy (to jest darmowe).

                          Ten system jest tez u nas.

                          > Na rachunkach do zaplacenia zawsze jest miejsce na nowy adres; wpisujesz tam I
                          > po klopocie.

                          Na przelewach bankowych nie ma miejsca na akualny adres, jest miejsce na kierunkowoac przelewu (konta bankowe obydwu stron) jak i nazwisko i imie albo nazwa firmy takze obydwu stron, naturalnie takze summa wartosci przelewu.
                      • felusiak1 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 10.04.18, 01:35
                        Tak za każdym razem zmienialem adres na prawie jazdy. To zaden problem, Drukujesz formularz z internetu, wysyłasz i po 10 dniach nowe prawo jazdy przynosi listonosz.
                        Ponadto co 5 lat muszę prawo jazdy odnawiać. Też drogą pocztowa.

                        Adresca kazdego mieszkańca USA można znaleźć w internecie bez problemu. Także tówj adres jest znany z tym, ze gugiel go nie publikuje.
                        • j-k szajs (shit) w tej Hameryce... 11.04.18, 01:01
                          cale szcescie zyje w Reichu i moje plastikowe szczescie (do jezdzenia autem) warte jest 15 lat...
                        • monalisa2016 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 11.04.18, 01:44
                          felusiak1 napisał:

                          > Tak za każdym razem zmienialem adres na prawie jazdy. To zaden problem, Drukuje
                          > sz formularz z internetu, wysyłasz i po 10 dniach nowe prawo jazdy przynosi lis
                          > tonosz.
                          > Ponadto co 5 lat muszę prawo jazdy odnawiać. Też drogą pocztowa.

                          Felus1 młócisz słome, nie rozumiesz co zarzucasz a co sam piszesz. Przecież to też admnistracja jak i kontrola. :-) Wolę raz się zameldować a nie co pięć lat wyrabiać nowe prawo jazdy i ciagle o ich ważności pamietać. U nas nie wyrabia albo nie przedluża się co pieć lat prawa jazdy > oszczędność czasu w stosunku do Stanów.:-) Jesteśmy górą! :-), :-)
                          • engine8 Re: felek, bronie tego, co napisalem. 11.04.18, 03:52
                            Zawsze jestescie gora (LOL ,, ,hahaha o kurde czkawki dostalem) ...tylk ze na tej gorze tak wieje ze za zadne skarby sie tam zyc nie da.. a jak sie da to trudno ze hej..
                            JEstescei przyzwyczajeni do zamordziachy i to wasz atut...
            • engine8 Re: wizytacja:) 08.04.18, 21:49
              To pozostalosc po reglamentacji mieszkan gdzie zameldowanie dawalo prawo zamieszknia... Miast w ten sposob kontrolowaly ilosc ludzi w miescie - i ciagle to probuja robic.

              Teraz od ilosci "zameldowanych" liczy sie oplata za smieci, wode i cos tam pewnie jeszcze.. "zameldowani" mieszkajacy w mieszkniach komunalnych maja wszyscy prawo do zastepczych jak takowe sie ni nadaje do zamieszkanian np..
              Ogolnie to ciagle jeszcze nie rozwiazne problemy pozostale po komunie - te fizyczne i psychiczne
              No i jak pozwolic ludziom pisac sobie jaki adres chca to konczy si epolowa kontroli nad nimi i otwieraj opcje oszukiwania na wszystkim gdzie sie da...
              W Stanach tez ludzi oszukuja poniewaz np szkoly sa przez "rejon" i dzieci z rejonu tam uczeszczaja. A wiec bogate dzielnice z reguly maja dobre szkoly jako ze sa one w duzej czesci finansowane z loklanych podatkow.... A w biednych dzielnicach szkoly sa d D.
              I aby zapisac dziecko do takiej szkoly trzeba wlasnie pokazac ze sie tam mieszka. Cwaniacy wiec "pozyczaja" adresy - tzn za zgoda od rodziny alba za oplata. Potem dzwonia do firmy telefonicznej i prosza o zalozenie na nich telefonu pod tym adresem za ktory placa miesiecznie grosze i nigdy nic do lini nie podlaczaja ale rachunki przuchodza na nich pod ten adres i moga dzieci zapisac do tej szkoly jak chca..
            • monalisa2016 Re: wizytacja:) 09.04.18, 00:34
              felusiak1 napisał:

              > Zawsze mnie zastanawiało w jakim celu wymagany jest meldunek. Przecież każdy gd
              > zieś mieszka, płaci za mieszkanie, za gaz i prad, za telefon.... Zatem w jakim
              > celu potrzebna jest biurokracja meldunkowa skoro wszyscy mają telefony komórkow
              > e i miejsce pobytu każdego z nas w tej chwili nie jest tajemnicą.

              Ewidencja ludnosci czyli meldunek ma z wieloma rzeczymi do czynienia, przede wszystkim z planowaniem rozwoju danej miejscowosci pod wieloma aspektami np. infrastruktury, urbanistyki, handlu, wszelakiego zaopatrzenia (gaz, prad, sluzba zdrowia itd) itd.

              Ma tez do czynienia z wieloma dla nas negatywnymi rzeczami, ale mnie one nie dotycza wiec nie mam co o nich pisac. :-)
              W Niemczech jest obowiazkowa ewidencja czyli meldunek ludnosci
        • czizus Re: Powrot 08.04.18, 21:16
          felusiak1 napisał:

          > Nic z tych rzeczy. Dobrze mi tu gdzie jestem.
          > W Polsce wybuchła epidemia chamstwa. I nie maja tam na to lekarstwa. Aptekarze
          > i lekarze też chamy.
          > A panie kasjerki robią łaskę przyjmujac pieniadze.
          > Ludzie zapomnieli jak się uśmiechać?
          > No i nie mam ochoty meldować się posłusznie.

          Totalnie przesadzasz i jak widać nie masz zielonego pojęcia o tym jak jest faktycznie w Polsce. Chwilowe, jakieś punktowe, negatywne obrazy polskiej rzeczywistości maja się nijak do tej prawdziwej, długookresowej i powiedzmy bardziej rzeczywistej. A jest ona dość przychylna, faktycznie dość trudna ale rozwojowa, absolutnie pozytywnie(pomimo zupełnie złej atmosfery którą zbudował PIS z Kaczyńskim na czele!!). Polska jest obecnie niezwykle atrakcyjna dla wielu Niemców, Brytyjczyków, Austriaków, . . . . . . . itd.!!!!! Oni często kupują w Polsce nieruchomości ale i tutaj często po prostu zamieszkują!! Chyba coś jest jednak na rzeczy!!
          • felusiak1 Re: Powrot 08.04.18, 21:25
            Punktowe wrazenia? W każdym punkcie było źle a niektórych gorzej.
            Tu gdzie mieszkam kasjerki nie tylko uśmiechają się ale także pakują zakupy i pytają czy nie potrzebuję pomocy w zapakowaniu badziewia do samochodu. W restauracjach uśmiech, w sklepach uśmiech, wszedzie poza stanowymi urzedami usmiech. Niestety urzedy stanowe i powiatowe przypominają Polske. Mniej biurokracji ale traktują z niechecia i bez usmiechu.
            Twierdzisz, ze PiS zbudował atmosferę? To jast ta sama atmosfera którą pamietam z peerelu i myslę, ze to nie PiS a mentalność ludzi. Tu też panuje zgnila atmosfera, dokladnie taka sama jak za Obamy, Busha, Clintona, Busha i Reagana.
            I jakoś nie ma to wpływu na codzienne zachowanie kasjerek, kelnerów, urzedasów itp.
            • czizus Re: Powrot 08.04.18, 21:56
              felusiak1 napisał:

              >> Twierdzisz, ze PiS zbudował atmosferę? To jast ta sama atmosfera którą pamietam
              > z peerelu i myslę, ze to nie PiS a mentalność ludzi. Tu też panuje zgnila atmo
              > sfera, dokladnie taka sama jak za Obamy, Busha, Clintona, Busha i Reagana.
              > I jakoś nie ma to wpływu na codzienne zachowanie kasjerek, kelnerów, urzedasów
              > itp.

              PIS nie zbudował żadnej atmosfery bo PIS niczego nie budował nigdy, nie buduje i nie zbuduje!(no, poza demolką wszystkiego jak leci o ile to można nazwać budowaniem). Taaaaak, mentalność była i jest dużym mankamentem Polaków ale to się zmienia i powiem, że pozytywnie mocno w kierunku niemieckim czyli tym pozytywnym a znam temat bo w nim żyję.

              Polska, z każdym rokiem staje się krajem niezwykle atrakcyjny dla wielu Europejczyków, którzy tutaj kupują domy i się osiedlają!!! Takie są fakty!!!
              Czy PIS jest zagrożeniem??? Raczej nie. To tylko chwilowa słabość Polski. Ale wyjdziemy na prostą!!!!
              • monalisa2016 Re: Powrot 09.04.18, 00:37
                czizus boj sie Boga takie dryndaly pisac, one nie maja nic z meldunkiem czyli ewidencja ludnosci do czynienia.
            • europitek Re: Powrot 09.04.18, 06:30
              felusiak1 napisał:
              > Tu gdzie mieszkam kasjerki nie tylko uśmiechają się ale także
              > pakują zakupy i pytają czy nie potrzebuję pomocy w zapakowaniu
              > badziewia do samochodu. W restauracjach uśmiech, w sklepach
              > uśmiech, wszedzie poza stanowymi urzedami usmiech.

              Czy Ty rzeczywisćie jesteś taki naiwny, że nie odróżniasz zachowń naturalnych od wyszkolenia. Przecież wszyscy ci ludzie z handlu i usług przechodzą rózne szkolenia ze sposobu obsługi klienta i prawie nad każdym stoi jakiś kierownik kontrolujący wykonanie. To są elementarne zachowania tresowane nieustannie u pracowników mających kontakt w klientem.
              W Polsce też jest sporo takich miejsc, gdzie pracownicy są jak tresowane małpy.
              • felusiak1 Re: Powrot 09.04.18, 06:35
                Rzecz jasna, ze są szkoleni ale amerykanie z natury są pogodni i usmiechają się i mają tzw small talk którego nie ma w Polsce.
                W Polsce albo słabo szkolą albo polacy są niepodatni na szkolenie.
                • europitek Re: Powrot 09.04.18, 16:24
                  felusiak1 napisał:
                  > W Polsce albo słabo szkolą albo polacy są niepodatni na szkolenie.

                  Nie każda firmę (zwłaszcza małą) stać na takie fanaberie.
                  Mnie to w żaden sposób nie przeszkadza, ponieważ prawie nie kupuję w supermatketach i podobnych, a ze wszystkimi sklepikarzami i sprzedawcami w okolicy jestem "na misia". Nawet polski Murzyn z apteki nie wymagał "oswajania".
                  Nikt z nich nie był szkolony - oni są naturalnie sympatyczni, w pezciwieństwie do kukiełkowato sztucznej uprzejmości np. w banku, gdzie jakiś cymbał z działu szkoleń powymyślał zastosowania różnych książkowych chwytów w bezsensownych sytuacjach. Ja tą sztuczność (w mowie i zachowaniu) wyczuwam natychmiast, gdyż przez dłuższy czas pracowałem dla firmy szkoleniowej i wiem co sie wbija do łebków tzw. trenerom a potem oni pracownikom.

                  > Rzecz jasna, ze są szkoleni ale amerykanie z natury
                  > są pogodni i usmiechają się i mają tzw small talk
                  > którego nie ma w Polsce.

                  No widzisz, jak te amerykańskie filmy kłamią. W nich co jakaś wiejska lub przydrożna knajpa to tam zaraz jakaś niesympatyczna kelnera dogadująca klientom lub obrażona na cały świat. Krótko mówiąc Amerykanie chyba kochają kręcić filmy fantastyczno-nienaukowe.

                  Prawdopodobnie dużo zależy od tego, w który zaułek zajrzysz i o jakiej porze.
              • drizzlys Re: Powrot 09.04.18, 21:54
                Wole wyuczony I "nieszczery" usmiech od prawdziwej "nienawisci" na twarzy. Mniej stresu w zyciu. Czy to ze sprzedawczyni ma klopoty w domu ma wplywac na moje samopoczucie?
          • engine8 Re: Powrot 08.04.18, 21:51
            Ty sie po prostu do tego przyzwyczailes i nie zauwazasz
        • jk2007 w Polsce może być już ponad 2 mln Ukraińców 08.04.18, 22:02
          felusiak1 napisał:
          >W Polsce wybuchła epidemia chamstwa.
          • felusiak1 Re: w Polsce może być już ponad 2 mln Ukraińców 09.04.18, 00:13
            Z ukraińcami nie mialem kontaktu. No chyba, ze chamstwo to reakcja na nich. Ale ja nie ukrainiec.
            • engine8 Re: w Polsce może być już ponad 2 mln Ukraińców 09.04.18, 00:31
              Podejrzewam ze Ukraincy sa chamscy kiedy sa u siebie - tzn na Ukrainie a w Polsce sa bardzo grzeczni i mili...
              Polacy podobnie.
    • jk2007 Każdy, kto mieszka w Polsce, 08.04.18, 15:46
      powinien pamiętać o tym, że jest obowiązek meldunkowy. Dotyczy on obywateli polskich oraz cudzoziemców.

      felusiak1 napisał:
      > Czy w Polsce nadal istnieje obowiazek meldunkowy?
      • 5magna Re: Każdy, kto mieszka w Polsce, 08.04.18, 18:37
        Jak beda chcieli to cie znajda po 10 roznych rzeczach. Nie znajda tylko bezdomnego nawet jak sie zamelduje pod mostem czy w parku....Meldunek to pozostal z dawnych czasow PRL kiedy to bezdomnych nie bylo...Z tym chamstwem to chyba jakies zmiany psychiczne....
        • boavista4 Re: ja jestem za meldunkiem 09.04.18, 00:09
          Meldunek byl impewnie jest praktykowany w wielu krajach Europy. Bogaci niebpotrzebuja meldunku , maja konta , telefony, zarejestrowane rezydencje. Natomiast kryminalisci nic takiego nie chca. W USA nie meldunku, ale buduja mur, przetepstwa wiielokrotnie wieksze niz w Polsce. Bez meldunku nie mozna dostac legalnej pracy, czyli jest to przeszkoda dla nielegalnych. Pamietam swoje problemy z meldunkiem we Wiedniu. W Brazyli jestem zameldowany i bez dokumentow nie moge kupic biletu na autobusy miedzystanowe, bogaci mieszkaja w ufortyfikowanych kondominach , a do faweli kazdy ma wstep, ale na wlasne ryzyko. To jest biurokracja, ale wskazana zwlaszcza tam gdzie sa problemy.
    • monalisa2016 Re: Następne pytanie 09.04.18, 00:41
      Ludzie zeby nie wiedziec dla jakich celow sluzy meldunek (ewidencja ludnosci) to jest juz na prawde dno albo ...., nie nazwe tego po imieniu. :-), :-)
      • drizzlys Re: Następne pytanie 09.04.18, 22:02
        Ameryka to kraj wolnych ludzi I meldunek by tu nie przeszedl. Mozesz przejsc przez zycie bez ZADNYCH dokumentow ale to jest klopot bo prace, banki, paszporty, emerytura itp itd.

        Nawet policji musisz podac tylko PRAWDZIWE nazwisko, innych info mozesz odmowic :)
        • monalisa2016 Re: Następne pytanie 09.04.18, 22:09
          Co kraj to obyczaj, nie mam nic przeciw meldunkowi.
          • 5magna Re: Następne pytanie 10.04.18, 01:52
            A jak nie masz sie gdzie zameldowac ? Miejsce zamieszkania... pod mostem Poniatowskiego.
    • yurek11111 Re: Następne pytanie 09.04.18, 02:07
      Leniwy czy google'a nie potrafisz spytac...
      obywatel.gov.pl/meldunek

      www.mswia.gov.pl/pl/sprawy-obywatelskie/obowiazek-meldunkowy/12986,Zameldowanie-na-pobyt-czasowy-cudzoziemcow.html
      Mozesz meldowac sie tez przez internet od 1 stycznia 2018...
      www.rp.pl/W-sadzie-i-urzedzie/301149999-Obowiazek-meldunkowy-od-1-stycznia-2018-r.html

      W Kanadzie nie ma obowiazku meldunkowego ale na wszystkich dokumentach musisz adres zamieszkania uaktualniac...
      Jezeli zatrzyma cie policja w samochodzie i na prawie jazdy jest inny adres niz na insurance to mozesz dostac mandat...
      Adres na health card jest sprawdzany przy kazdej wizycie u lekarza na zasadzie pytania czy adres widniejacy na plastyku jest aktualny...
      • felusiak1 Re: Następne pytanie 09.04.18, 06:43
        leniwy jestem odkąd zaczałem chodzić ale nie jestem durny. Gdybym zajrzał do gugla to nie byłoby wątku i ty niemógłbyś zarzucić mi lenistwa.
        • 5magna Re: Następne pytanie 09.04.18, 07:20
          Zgadza sie w kanadzie pytaja sie zawsze czy nr. telefoniczny taki sam I czy adres sie nie zmienil. Masz tez SIN numer az pujdziesz do ziemi. Ciekawe co pytaja sie bezdomnych? Ci do lekarza nie chodza az pogotowie przyjedzie I wezma takiego do szpitala. Tu jest Gospel Mission gdzie spia ale rano pedza ich na zewnatrz. Siedza I leza na chodnikach. Gotuja im niezle jedzenie. Ciekawe ze nie sa zupelnie agresywni. Biore z tamtad chleb na farme od lat. Czasami pomoga mnie zaladowac na trucka. Maja tez tam i dentyste co wyrywa zeby....Takiego ,syfu w komunie nie bylo. Przychodzi tez tam pastor co truje im historyjki ze beda mieli dobre zycie w niebie...
        • europitek Re: Następne pytanie 09.04.18, 16:28
          Jesteś prawdziwym altruistą, gotowym nawszelkie poświęcenia w imię zadowolenia innych forumowiczów. To należy docenić. I Yurek powinien podziękować.
    • felusiak1 Miłość do podległosci 10.04.18, 06:47
      Widzę, ze wielu rozmówców przejawia swego rodzaju uwielbienie poddaństwa.
      • monalisa2016 Re: Miłość do podległosci 11.04.18, 01:53
        felusiak1 napisał:

        > Widzę, ze wielu rozmówców przejawia swego rodzaju uwielbienie poddaństwa.

        Wyrabianie co pięć lat prawo jazdy jest też w jakimś stopniu rodzajem poddaństwa, dostosowania sie do wymogów jak i życzeń władz danego kraju. :-)
        • europitek Re: Miłość do podległosci 11.04.18, 03:30
          Tu nie chodzi tylko o jakąś wygodę czy podporządkowanie się władzy, ale również o własny kawałek świata. O "ogłoszenie", że jestem i mam zamiar Tu być i to jest Moje Miejsce. Ja jestem Tutejszy.
        • engine8 Re: Miłość do podległosci 11.04.18, 03:59
          "warabianie"? Zadnego wyrabniania ale ODNAWIANIE ,,,,czy aktualizacja.
          Mnie 2 razy przyslali wiadomosci aby uaktualnic dane i wyslali poczta.. w tym roku poprosili aby przyjsc do urzedu aby uaktualnic zdjecie.. po 15 latach.
          Myslisz ze wydawanie praw jazdy na cale zycie bez unaktualniania niczego to jest logiczne i rozsadne?
    • engine8 Re: Wyrabianie nowego prawka tylko z powodu... 11.04.18, 04:35
      Rzeczywiscie niczym,

      W jedym miejscu sie uaktualni aadres - i adres piszemy jaki nam sie chce tzn tak na jaki chcemy aby korepsondecja przychodzila...

      W innym musimy przedstawic mase dokumentow - stawiec sie osobiscie albo przez prawnego pelnomocnika i mus imy "miec prawo" do zameldowanie "sie" a wiec bez zgody wlasciiel paosesji nie mozemy sie tam zameldowac.
      Ah jest jeszcze prcedura i obowiazek "wymeldowania sie"

      I w tym samym czasie można mieć tylko jedno miejsce pobytu stałego.

      Ale generalnie to to samo... ROTFLMAO

      No it o wszystko jedynie do celow statystycznych. LOL

      www.mswia.gov.pl/pl/sprawy-obywatelskie/obowiazek-meldunkowy/12990,Zameldowanie-stale-obywateli-polskich.html
    • wojciech.2349 tabory 23.04.18, 17:25
      Patrząc na Jankeslandię i jej mobilność, powinniście tak jak Romowie ponumerować tabory i numery wozów w taborach.

      W siedmiu cyfrach powinniście się zmieścić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka