polski_francuz
16.04.18, 08:52
Wracalem kilka dni temu z wizyty w Czechii i Polsce. I zatrzymalismy sie, z zona, w Niemczech w pol drogi do domu. W malej sympatycznej miejscowosci niedaleko Eisenach po stronie dawnego RFN-u.
W hotelu byl jakis mityng kobiet i mezczyzn na lekarstwo. W lobby hotelu pani mowi do mnie, niemieckojezycznego, ale patrzy w strone zony by tam znalezc potwierdzenie. Na szczescie w restauracji kelnerem byl jakis emigrant z Wegier i polskiego mezczyzna umial uszanowac.
Inaczej bym sie czul jak z wizyta u Amazonek.
PF