zeitgeist2010
05.08.18, 10:31
PT (partido dos trabalhadores) braz labour party, do ktorej nalezy Dilma Rouseff i Lula, mianowala tego ostatniego jako swojego kandydata na wybory prezydenckie za 2 miesiace.
Z tym ze jak wiemy, LUla odsiaduje 12-letni wyrok za korupcje z Petrobrasem i Operação Lava Jato, co go automatryznie wyklucza z udziaju w wyborach.
Dziwna logika PT. Skazuje sie bez walki na niebyt w wyborach. Nie mianowali nawet kandydata na wiceprezydenta, ktory mialby przynajmniej szanse na udzial w wyborach.
Przypomnijmy, ze najwazniejszymi kandydatami sa Marina Silva – prawdziwa Brazylijka z Amazonii, metyska. W polityce juz od dawna. Byla ministrem w rzadzie Luly. Reprezentuje partie Rede – idee ochrony srodowiska, centro-lewica.
Geraldo Alckmin – tradycyjny polityk z Sao Paulo. Centro-prawica.
Ale najglosniej przed wyborami jest o Jair Bolsonaro – byly oficer, twardoglowy w sprawach obyczajowych, atakuje homoseksualistow i przyrzeka zrobic porzadek z przestepczoscia – kreuje sie na brazylijskiego Trumpa. Ciekawostka jest, ze Bolsonaro rozwaza mianowanie na kandydata na swojego wiceprezydenta … czlonka cesarskiej rodziny.
Marzenia Boavisty staja sie coraz bardziej realne.
W rankingach przedwyborczych prowadzi … Lula.