polski_francuz
05.11.18, 19:24
Polskie wybory samorzadowe pokazaly ze Polska jest trwale podzielona. Linii podzialu jest duzo, ale najwazniejsza wydaje mi sie ta miedzy tymi zamozniejszymi i bardziej wyksztalconymi, ktorym sie niezbyt PiS podoba, i tymi z mniejszych miast i o mniejszych dochodach, ktorych szefuncio ciagle uwodzi.
W pierwszej reakcji czulem, ze dzielenie spoleczenstwa uwypukla najgorsza polska ceche, ktora jest zawisc (szewc zazdrosci kanonikowi, ze zostal biskupem). Ale, zyje w kraju w ktorym zazdrosc jest tez "spolecznym motorem" i trudno mi wyrzucac Polakom, ze sa (pod pewnymi wzgledami) podobni do Franczuow.
Po zastanowieniu mysle, ze demokracja zywi sie podzialami. I zmusza ludzi do zycia z tymi, ktorzy mysla inaczej. Rzady sa zmuszone by sie ciagle zastanawiac komu sie podobaja a komu nie. I nieprzypadkowo, Anglicy maja (czy raczej mieli) torysow i labor a Amerykanie republikanow i demokratow. I ich demokracje funkcjonowaly na zasadzie podzialu przez wiele lat.
A wiec zyjmy w podzielonym spoleczenstwie i zaakceptujmy, ze sa inni myslacy inaczej niz my.
PF