borrka
06.03.21, 19:07
Takie filmy robi dziś Matuszka.
Radziecka Tosia nie ma plastusia.
Ma CKM, którym rozwaliła około 1500 białoruskich partyzantów, a czekiści złapali ją 34 lata (chyba) po wojnie, jako matkę dzieciom, przodownicę pracy i gieroja Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.
Nawiasem mówiąc działała w mateczniku RONA, miejscowości Łokiet - tam gdzie SS-Kamiński.
Patologia wojny w czystej kulturze i można zobaczyć, ale ja o czym innym.
Otóź massmedia Moskwabadu najwyraźniej wchodzą w etap gloryfikacji Czerezwyczajki.
To patrioci z gorącym, jak Żelazny Feliks sercem, świetni koledzy, ludzie wyższych wartości, cream of the cream sowieckiej society.
Dopiero koło 8 odcinka uświadomiłem sobie, jaki kit wciska "wadza" babuszkom z Miedwiedkowa i bratwie z Mitiszczi.
To zdecydowanie nowy trynd, ci szlachetni policjanci, których chciałoby się na święta do domu zaprosić, gdyby nie wirus.
Przypominam akcja toczy się w latach psychuszek, gułagu i softowego zamordyzmu Breżniewa.
Mieli wspaniałe życie.,