polski_francuz
04.08.21, 10:40
Ciegle mam w pamieci biala noc podczas Olimpiady w Montrealu, kiedy siatkarze wygrali z Ruskimi i zdobyli zloty medal. To bylo cos i ze wzgledow patriotycznie-ojczyznianych (Polska lepsza niz Rosja, nareszcie wszyscy to widza:)) ale tez kulturalnych, bo niewielu bylo trenerow jak pan Wagner, ktorzy zostawiaja slad w polskiej swiadomosci prostota swej wypowiedzi "interesuje mnie tylko zloto" i konsekwencji z jaka "katowal swa druzyne" na drodze do tego zlota.
I jak Polacy przegrywaja z druzyna francuska w Tokio to sam nie wiem co myslec: nie ma Wagnera? za malo ambicji? za malo imigrantow (tylko jedna kubanska gwiazda)?
I po nieprzespanej nocy wpadam na nastepna rozdzierajaca wiesc: Polki zdobyly srebrny medal w regatach malych jachtow wygrywajac z Francuzkami. I mowia, ze bardzo im pomogla wspolpraca z Francuzkami podczas przygotowan do igrzysk. No to juz sie ucieszylem na ten przyklad bratniej wspolpracy, zanim nie zajrzalem do Figaro, w ktorym okazuje sie, ze Francuzki poddaly w watpliwosc srebrny medal Polek, ale ich reklamacja nie zostala uznana. Jak wiec widac, ta przyjazn miala swoje granice.
Jak widac sport i przyjazn chyba nie ida w parze.
PF