polski_francuz
31.08.21, 10:16
Czyli kto ma szanse bycia kanclerzem po pani Merkel a wybory sa za 3 tygodnie. Glownymi graczami sa czarni (CDU/CSU) z Laschetem jako kandydatem, czerwoni (SPD) z Scholzem i zieloni z kobita Baerbock. Gdzies w tle miga zolte swiatlo z Lindnerem.
Obecnie wyglada na to, ze czerwoni maja niezly procent glosow. Ich kandydatem jest obecnym wicekanclerz, ktory ma stature i zachowanie godne najwyzszego podium. Powodz i prawie 200 ofiar pogrzebaly szanse kandydata czarnych. Dlaczego? Ano, napiecie nerwowe spowodowaly, ze zaczal sie histerycznie smiac na miejscu katastrofy i zrobiono mu fotografie, ktorej nikt mu jej nie zapomni. A powinien byl pamietac, ze Schmidt zostal kiedys kanclerzem bo nikt nie zapomnial porzadnego administrowania powodzi w Hamburgu. W koncu, pani Baerbock, okazala sie troche kombinatorka i troche oszustka. Uzywala forsy podatnika by placic wspolpracownikow i zerznala duze kawalki ksiazki, ktora wydala.
Jakie sa mozliwie konfiguracje koalicyjne za 3 tygodnie: (i) "swiatla drogowe" t.j. czerwoni, zolci i zieloni; (ii) "Kenia" t.j. czarni i zieloni; oraz, (iii) "Jamajka" t.j. czarni, zieloni i zolci.
Trudno powiedziec jaka partia wygra i wystawi kanclerza. Dodajmy moze, ze tym razem zolci chca se porzadzic a nie olewac rzad co faworyzuje "swiatla drogowe" i "Kenie".
Ale jak bedzie zadecyduja wyborcy.
PF