borrrka
30.10.21, 10:09
Nie, żebym się czepiał, ale ostatnio mam dużo kontaktów z Francuzami i Belgami i zrozumienie tego, co uważają za angielski sprawia mi coraz więcej trudności.
To wręcz męczące, bo trzeba się koncentrować na deszyfrowaniu wypowiedzi, zamiast na jej treści merytorycznej.
A przecież we francuskojęzycznej Kanadzie chyba nauczyli się mówić po angielsku?
Dodam, że mój marny, korporacyjny angielski robi wrażenie Queen's English na tym tle.