Dodaj do ulubionych

Pomost sie przedluza

19.04.22, 08:11
Miedzy dwoma silaczami, Niemcami i Rosja, rosnie pomost. Jego skladnikami jest Polska i Ukraina wspomagana przez Czechy (Turow poszedl poki co w niepamiec), Slowacja i kraje baltyckie.

Wschodni silacz okazal sie nie tylko ekonomicznie stojacy na zrodlach energii ale i muskuly ma troche zuzyte i generalicja ma stracha ze zginie albo na froncie przekazujac rozkazy albo w wiezieniu po poinformowaniu o sytuacji lysawego blondyna. A lysawy blondyn dostepny jest juz tylko na dystans. I to nawet nie dlugo-stolowy ale tylko telewizyjny.

Zachodni silacz zdal sobie sprawe, ze nie mozna bez energii ze wschodu rosnac w sile i trenowac utrzymanie muskulow. Bo jak sie energie zaakceptuje to trzeba zzaakceptowac mordy masowe wschodniego silacza, ktory niestety kompletnie zdurnial i zapomniec caly dorobek ostatnich 77 lat.

Czy kraje pomostu zaczna szukac polaczen ekonomicznych i sie jakos laczyc? Pewnie o tym trzeba zaczac myslec. Podpowiem, co zreszta nietrudne, ze przez nastepne dziesieciolecia bedzie chodzilo glownie o energie, o jej zrodla, o jej wytwarzania i, o jej oszczedzanie. A geopolitycznie trza pomyslec jak przylaczyc bialoruskich kuzynow.

I bardzo ciekaw jestem zdania jorla, ktory mam nadzieje, ze jest w stanie jak Steinmeier, uznac swoje bledy i swoj kiepskie przygotowanie ogolno-inteligenckie na gdanskiej elektronice. I moze sie takze wypowie eva co mysli o ostrej inteligencji lysawego blondyna? Czy zmienila zdanie czy jeszcze nie?

PF
Obserwuj wątek
    • boomerang Re: Pomost sie przedluza 19.04.22, 08:39
      Bardzo mi tu brakuje jorla, a także bywszewo. Chyba nie mają dobrych wiadomości do przekazania, bo siedzą cicho. No bo tego że sobie obaj palnęli w łeb, to się raczej nie spodziewam.
      • borrrka Właśnie wróciłem z Abu-Berlina 19.04.22, 08:57
        Bulwar nad Szprewą, gdzie biegam, zdominowany przez NCO w fazie boomu demograficznego.
        W klasie szkolnej mojej młodszej generacji, Polacy i była Jugosławia robią za "czistych" Niemców.
        Ale i tak są w drastycznej mniejszości.
        • borrrka Dodam 19.04.22, 08:59
          Nastroje mocno antyruskie, bo Berlinówek jest miastem szczerze demokratycznym.
          • boomerang Re: Dodam 19.04.22, 09:26
            jorl akurat mieszka pod berlinem, po stronie NRD, żeby mieć bliżej do powiatu szczecińskiego, gdzie ma konkubinę
            • de_oakville Re: Dodam 19.04.22, 12:24
              boomerang napisał:

              > jorl akurat mieszka pod berlinem, po stronie NRD, żeby mieć bliżej do powiatu s
              > zczecińskiego, gdzie ma konkubinę

              Z Jorlem mam dwie rzeczy wspolne - milosc do Berlina i wydeptywanie w mlodosci tych samych sciezek w Trójmiescie (oczywiscie rowniez milosc i do nich). Jorl to pol-Rosjanin a pol-Poznaniak. Ja to pol-Pomorzanin i pol-"Austriak" - moj drugi dziadek walczyl za Franciszka Jozefa jeszcze w I-szej Wojnie Swiatowej. Moglbym wiec zglaszac pretensje nie tylko do "mojego Berlina", ale rowniez i do "mojego Wiednia". Urodzilem sie jednak w "Kongresówce" wiec mi najblizej do Kazimierza Dolnego nad Wisla.
              • boomerang Re: Dodam 19.04.22, 13:55
                Natomiast ja jestem genetycznym potomkiem faceta zwanego dziś Oetzi the Iceman, Tyrolczyka sprzed 5300 lat pochowanego w muzeum w Bolzano. Uznany został za włoskiego Tyrolczyka, bo po tamtej stronie zginął, ale równie dobrze mógł być austriackim Tyrolczykiem, a wtedy ty i ja moglibyśmy okazać się spokrewnieni, pomimo że tak bardzo się dziś różnimy, przynajmniej mentalnie.
              • polski_francuz Re: Dodam 19.04.22, 14:03
                de_oakville napisał:


                " Z Jorlem mam dwie rzeczy wspolne - milosc do Berlina i wydeptywanie w mlodosci tych samych sciezek w Trójmiescie (oczywiscie rowniez milosc i do nich). Jorl to pol-Rosjanin a pol-Poznaniak. "

                Hm, moja corka jest tez pol-Franczuzka a pol-Polka po rodzicach. Ale wyksztalcona we Francji, bedzie sie czula i sie czuje Francuzka. Wyksztalcenie i mlodosc bowiem ksztalca charakter i daja drogowskaz. Dlatego tez nigdy nie zaakceptowalem tej pol-niemieckosci, pol-rosyjskosci i antypolskosci kogos wyksztalconego w Polsce pokazywanej przez Jorla. Bralem to i ciagle biore za slabosc charakteru i kunktatorstwo. A charakter trzeba miec. Dosc podobnie widzialem Ewe, ktora odnalazla w sobie skads jakas rosyjskosc.

                W koncu, ja tez znam i lubie Berlin. Tyle ze znam Berlin z lat 80-tych. I robilem jogging wzdluz muru. Teraz mur sluzy tworcom do malowania dziel:)

                PF

                • de_oakville Re: Dodam 20.04.22, 12:18
                  polski_francuz napisał:

                  > W koncu, ja tez znam i lubie Berlin. Tyle ze znam Berlin z lat 80-tych. I robil
                  > em jogging wzdluz muru. Teraz mur sluzy tworcom do malowania dziel:)

                  U mnie zamilowanie do Berlina wzielo sie w duzej mierze z zainteresowania kolejami i pojazdami szynowymi od wczesnego dziecinstwa. Berlin lezy tylko 80 km od zachodniej granicy Polski, a przed wojna liczyl nieco ponad 4 miliony mieszkancow i posiadal metro oraz kolej miejska na miare Londynu lub Paryza. Najdluzszy wiadukt kolejowy na kontynencie europejskim, biegnacy przez samo centrum miasta z kopulastymi, krytymi wielkimi dworcami szybkiej kolei miejskiej - Ostbahnhof, Alexanderplatz, Friedrichstrasse, Zoologischer Garten, rowniez z krytymi mniejszymi - Jannowitzbrücke, Hackescher Markt (dawniej Börse, Marx-Engels Platz),
                  Bellevue i innymi. Ostatnio tej trasie doszla dodatkowa "perla" - ogromny Hauptbahnhof z peronami nadziemnymi (wchod-zachod) i podziemnymi (polnoc-poludnie). Wiadukt nadziemny to linia srednicowa wschod-zachod.
                  Jest jeszcze linia S-Bahnu polnoc-poludnie, ktora przebiega pod ziemia i obie krzyzuja sie na dworcu Friedrichstrasse. Ukonczono ja w roku 1939, za Hitlera, tuz przed wojna. Pamietam jakie wrazenie nowoczesnej architektury zrobil na mnie Alexanderplatz, kiedy 1-szy raz przyjechalem do wschodniego Berlina jako nastolatek. Przez dlugi czas uwazalem go za najpiekniejszy nowoczesny plac miejski, jaki widzialem. Siedzialo sie na tym placu obok charakterystycznej fontanny, a przez szklane sciany pobliskiego dworca (Alexanderplatz) ogladalo sie przyjezdzajace i odjezdzajace pociagi, glownie S-Bahnu - czerwono-zolte elektryczne wagony.
                  Po wojnie wiele przedwojennych wagonow berlinskiego S-Bahnu trafilo na wschod - jeszcze do lat 70-tych jezdzily w Trójmiescie jako tamtejsza Szybka Kolej Miejska - zostaly przemalowane na kolor zolto-niebieski i przerobione z zasilana z "trzeciej szyny" na gorna siec trakcyjna. Kiedy po ponad 10 latach od zobaczenia Berlina Wschodniego ujrzalem po raz 1-szy Berlin Zachodni, zachwycil mnie Kurfürstendamm, Breitscheidplatz z ciekawymi fontannami. Odwiedzilem Ka-De-We (Kaufhaus des Westens) na Wittenberplatz, ktory byl przed wojna najwiekszym domem towarowym w Europie, a w tamtych czasach szokowal bogactwem asortymentu. To sa wrazenia z czasow wczesnej mlodosci, ktore pozostaja w czlowieku na zawsze.
                  • polski_francuz Re: Dodam 20.04.22, 14:14
                    de_oakville napisał:


                    " U mnie zamilowanie do Berlina wzielo sie w duzej mierze z zainteresowania kolejami i pojazdami szynowymi od wczesnego dziecinstwa. Berlin lezy tylko 80 km od zachodniej granicy Polski, a przed wojna liczyl nieco ponad 4 miliony mieszkancow i posiadal metro oraz kolej miejska na miare Londynu lub Paryza."

                    Mnie sie Berlin kojarzy bardziej z ludzmi i z ich poczuciem humoru. Jako jedynie w Niemczech pewnie maja "slowne poczucie humoru" przekrecaja slowa czy lacza je by bylo smiesznie. Skad sie to bierze? Ano pewnie z francuskich hugonotow (jeden z potomkow to polityk de Maizière) , ktorzy tam sie osiedlili jak ich pogoniono z Francji. I dodali te francuska gietkosc slowna.

                    Jesli juz przy wplywie Francji jestesmy, to Berlin sie dosc Paryzem zainspirowal. Pewnie po zwyciestwie w 1870 - 1 roku poczuli sie rowni a nawet lepsi i zaczeli sciagac pomysly by dogonic i przegonic:).

                    Ale zylem w Spandau i nie zapomne tamtejszych jezior, jak na Mazurach nad ktorymi Berlin lezy.

                    PF
                    • de_oakville Re: Dodam 20.04.22, 18:46
                      polski_francuz napisał:

                      > de_oakville napisał:

                      > Mnie sie Berlin kojarzy bardziej z ludzmi i z ich poczuciem humoru. Jako jedyn
                      > ie w Niemczech pewnie maja "slowne poczucie humoru" przekrecaja slowa czy lacza
                      > je by bylo smiesznie. Skad sie to bierze? Ano pewnie z francuskich hugonotow (
                      > jeden z potomkow to polityk de Maizière) , ktorzy tam sie osiedlili jak ich pog
                      > oniono z Francji. I dodali te francuska gietkosc slowna.

                      Masz pewnie sporo racji. Zauwazylem, ze berlinczycy akcentuja takie nazwy jak Weissensee, Herrensee (na trasie Kostrzyn-Berlin) czy Halensee na ostatnia sylabe, podczas gdy w innych rejonach Niemiec (wedlug "Wörterbuch der deutschen Aussprache") podobne nazwy akcentuje sie na pierwsza sylabe. Moze to rowniez jakas pozostalosc po tych francuskich Hugenotach (Berlin jest rowniez akcentowany na ostatnia sylabe). Podobno berlinczycy mieszkali przed wojna i podczas niej w "najmniej znazyfikowanym miescie Niemiec". Paradoksalnie, dla innych nacji stalo sie ono symbolem III Rzeszy, oczywiscie dlatego, ze urzedowal w nim "czeski kapral", jak go niektorzy zlosliwie nazywali, gdyz zostal kanclerzem Niemiec. Zawsze lubilem przebywac i w Berlinie i w Niemczech, natomiast mieszkanie na dluzsza mete byloby troche psychicznie niekomfortowe, ze wzgledu na niemiecko-polska niedawna historie. Ja przeszlosc wszystkim wybaczylem zarowno Niemcom jak i Ruskich, ale pewna mala garstka Niemcow nam nie wybaczyla Ziem Zachodnich i innych rzeczy.
    • j-k ale do Szwecji to chyba ten pomost nie dotrze ? :) 19.04.22, 16:13
      polski_francuz napisał:
      > Czy kraje pomostu zaczna szukac polaczen ekonomicznych i sie jakos laczyc?


      ale do Szwecji to chyba ten pomost nie dotrze ? :)
      .
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/69/Muelle_de_Sopot%2C_Polonia%2C_2013-05-22%2C_DD_21.jpg
      • polski_francuz Re: ale do Szwecji to chyba ten pomost nie dotrze 20.04.22, 07:54
        j-k napisał:


        " ale do Szwecji to chyba ten pomost nie dotrze ? :)"

        Na Bornholm pewnie. Moze nie z Sopotu:)

        PF
    • vermieter Re: Pomost sie przedluza 19.04.22, 17:39
      polski_francuz napisał:

      ......


      co to za bełkot? tak mówią po polsku za Uralem?
      • j-k a ciebie co , vermieter ? 19.04.22, 23:37
        vermieter napisał(a):
        > co to za bełkot? tak mówią po polsku za Uralem?


        a ciebie co , vermieter ?

        niemieckiego tutti-frutti sie k. najadles ?
    • felusiak1 Re: Pomost sie przedluza 19.04.22, 18:39
      Товарищ польский француз, pазрешите до ветра
      • engine8 Re: Pomost sie przedluza 19.04.22, 20:40
        Jak sie jest na otwartym i wzburzonym oceanie to trzeba lapac obojetnie jaki wiatr - byle do brzegu.
        • polski_francuz Re: Pomost sie przedluza 20.04.22, 07:55
          engine8 napisał(a):

          "Jak sie jest na otwartym i wzburzonym oceanie to trzeba lapac obojetnie jaki wiatr - byle do brzegu."

          O to to!

          Pozdro

          PF
        • stefan4 Re: Pomost sie przedluza 20.04.22, 09:45
          engine8:
          > Jak sie jest na otwartym i wzburzonym oceanie to trzeba lapac obojetnie jaki wiatr - byle do brzegu.

          Mam nadzieję, że to jest tylko jakaś daleka aluzja polityczna nie mająca niczego wspólnego z prawdziwym oceanem i prawdziwym wiatrem. Bo gdybyś tak nauczał adeptów żeglarstwa, to szybko miałbyś rozbitków na sumieniu.

          Na morzu w czasie sztormu trudno o coś bardziej niebezpiecznego niż brzeg. Należy łapać obojętnie jaki wiatr, żeby tylko utrzymać się od brzegu daleko. Znosić zalewanie słoną wodą i rzyganie, ale nie dać się skusić główkom u wejścia do portu — o które łatwiej się rozbić niż o same fale.

          - Stefan
    • konradwallenrod Re: Pomost sie przedluza 19.04.22, 19:13
      To przypadłość krajów gdzie rządzą oligarchowie, którzy wszystko grabią do siebie a naród żeby nie zdechnąć z głodu kradnie miedź z czołgów. Później jak przyjdzie co do czego to armia teoretycznie nie do pobicia okazuję się takim misiem na miarę naszych możliwości. W przypadku Rosji to akurat dobrze się złożyło, bo to w naszym interesie, żeby Putin był słaby. Ale załóżmy, że w końcu uporają się z Ukrainą też zresztą przeżartej korupcją przy bierności zachodu. Czy coś wam to przypomina? Może następni my będziemy w kolejce a wtedy zorganizowani Niemcy podobnie jak Rosjanie pamiętnego 17 września 1939 roku zaopiekują się ziemiami zachodnimi, żeby nie wpadły w ręce parszywego Putina.
    • konradwallenrod Re: Pomost sie przedluza 19.04.22, 19:17
      Wątpię, czy Polska dogada się z Białorusią. Prędzej dogadamy się z Ukrainą mimo zgrzytów na Wołyniu i jeszcze paru innych.
      • polski_francuz Re: Pomost sie przedluza 20.04.22, 07:50
        konradwallenrod napisał(a):

        "Wątpię, czy Polska dogada się z Białorusią."

        Bialorusini sa spolegliwi i jak Polska urosnie w sile a Rusja zdurnieje kompletnie to sie do nas zwroca. Jest silna opozycja (pani Cichanouska) i jestemy dla nich biegunem. Tyle, ze ten drugi biegun jest, poki co, silniejszy.

        PF

    • zapytacz.taki Re: Pomost sie przedluza 20.04.22, 02:17
      Pomost nie laczy (dwoch brzegow),te warunki spelnia most
      • polski_francuz Re: Pomost sie przedluza 20.04.22, 07:38
        zapytacz.taki napisał:

        " Pomost nie laczy (dwoch brzegow),te warunki spelnia most"

        Pomost to most, ktory ma tylko Po na mysli:)

        PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka