Dodaj do ulubionych

Duma z wielkosci

11.06.22, 09:33
Chodzil mi ten temat dlugo po glowie, ale moment nadszedl by o nim porozmawiac. Zacznimy od tego z czego mozna byc dumnym jako panstwo czy narod. Ano, pewnie z wysokiego PIB czyli z ekonomii dobrze funkcjonujacej, moze tez ze srednich zarobkow na glowe mieszkanca, z dlugosci zycia obywateli czyli z dobrej sluzby zdrowia...itd, itp. To sa wymierne wskazniki, czy tez cele do osiagniecia, dla wielu panstw i dla ich przywodcow.

Ale mozna byc tez dumnym z tego, ze na swiecie "sie dzieje" z naszym udzialem czy z naszego powodu. Ze nikt nam nie podskoczy i ze jak jest "wielksza zawierucha" to sie oczy zawraca w naszym kierunku. Taka dume ma GB, glowny imperialista wczorajszego swiata, ktory potrafil, na odleglosc rzadzic setkami milionow ludzi w Chinach czy na polwyspie indyjskim i taka dume ma Rosja.

Rosja jest sczegolnym przypadkiem bo nie ma dobrych rezultatow ekonomicznych i pozostala im jedynie "wielkosc". Cena za te wielkosc jest wielka. Podczas 2ws. byly np. oddzialy, ktore strzelaly do wycofujacych sie zolnierzy. Przywodcy, ktorzy przegrali jakas wojne (np. Tuchaczewski) musza za przegrana wyska cene zaplacic, bo ich glowny szef morduje. Przyklady mozna mnozyc. Ogolnie rzecz biorac chyba zycie Rosjania niewiele znaczy i liczy sie jedynie wielkosc Rosji. To jej sie broni to o nia sie walczy i to ona sie liczy.

Stad przywiazanie do kazdego skrawka ziemi, ktory kiedys byl rosyjski, jak Polska czy Litwa, stad manipulacje tymi, ktorzy te wielkosc chca czy moga zmniejszyc jak EU czy Stany. Stad zbrojenie sie zamiast rozwoju ekonomii i stad mianowanie wyksztalconych na szpiegowanie przywodcow politycznych.

Czy to nastawienie mozna zmienic pokojowo? Pewnie mozna w kilka generacji mianujac Czarnek-like ministrow edukacji narodowej i zmieniajac narracje historii. Latwe do nie bedzie ale mozliwe jest. Czy mozna "na sile" zmusic Rosjan do zmiany nastawienia? Pewnie tez mozliwe ale konieczne beda miliony ofiar i zanieczyszenie Ziemi radioaktywnoscia po wybuchach nuklearnych.

Powodow do optymizmu zatem nie ma.

PF

Obserwuj wątek
    • prze.nick Re: Duma z wielkosci 11.06.22, 11:08
      Tyle tematów zostało tu poruszonych że aż trudno zdecydować od czego zacząć polemikę.
      Więc może zacznę chronologicznie. Otóż pierwszym konfliktem jaki znamy był bunt Lucyfera przeciw Bogu a jego przyczyną była duma Lucyfera ze swojej doskonałości. To co mamy teraz na Ziemi to pokłosie tego konfliktu.
      A jak się to zakończy? Według Objawienia św. Jana zanim będzie dobrze będzie bardzo źle a ludzie będą musieli mieć na ręku lub czole znak bestii a bez niego nie będą mogli niczego kupić.
      Niektórzy wierzą że Rosja broni się przed planami Iluminatów. Niestety mam wrażenie że Rosja idzie zgodnie z diabelskim planem gdyż jak wiemy z Ewangelii diabeł obiecywał Jezusowi wszystkie królestwa na Ziemi tylko za jeden pokłon.
      • stefan4 Re: Duma z wielkosci 11.06.22, 11:41
        prze.nick:
        > Więc może zacznę chronologicznie. Otóż pierwszym konfliktem jaki znamy był bunt
        > Lucyfera przeciw Bogu

        Ależ nie! Pierwsza była napaść Kronosa na swojego ojca, Uranosa. W dodatku był to zamach udany, bo Kronosowi udało się wykastrował tatusia sierpem. Drugim konfliktem była Tytanomachia — wojna Zeusa przeciwko swojemu ojcu Kronosowi. Również zwycięska.

        To z Lucyferem to późna popłuczyna po tamtych eposach. Dopiero z czasów upadku Rzymu, w IV w.n.e.

        - Stefan
        • prze.nick Re: Duma z wielkosci 11.06.22, 11:54
          Mało kto wie że mitologia grecka była materiałem do bardzo zaawansowanych rozważań na temat umysłu.
          Spełniała rolę taką jaką przypowieści Jezusa w ewangeliach.
          Np centaur - pół koń i pół człowiek był symbolem świadomości (człowiek) i podświadomości (koń).
          Niemniej jednak mi chodziło o praprzyczynę wszystkich konfliktów i tutaj opowieść o Lucyferze jest bardziej odpowiednia tym bardziej że Illuminaci i ich symbolika nawiązuje do tego indywiduum.
          • buldog2 Re: Duma z wielkosci 12.06.22, 13:13
            Bardziej odpowiednia jest opowieść o Kronosie, któremu roiło się być naczelnikiem kosmosu, a skończyło się na tym, że mu odcięto mały PIStolecik. W cześć tego wydarzenia kultywujące pamięć historyczną władze planują rekonstrukcję wydarzenia i odtworzenie starodawnego rodu.
            • prze.nick Re: Duma z wielkosci 12.06.22, 20:38
              kiepska interpretacja buldog - Uranos i Kronos byli spokrewnieni a Zeus zamachowiec i Kronos Kaczor nie
      • polski_francuz Landy vs. Republiki 11.06.22, 14:30
        prze.nick napisał:

        " Tyle tematów zostało tu poruszonych że aż trudno zdecydować od czego zacząć polemikę."

        Czyniac poranne obowiazki, pomyslalem o koncu 2 ws. Stany zrozumialy problem "wielkosci" w Niemczech i spowodowaly, ze sa w Niemczech Landy. Z podzialem przywilejow miedzy rzadem narodowym i rzadem Landu. Duzo energii idzie na "uzeranie sie" Landow miedzy soba i rzadu narodowego z Landami. I zanika chec zaatakowania sasiadow na wschodzie czy na poludniu.

        Putin to chyba skapowal na stazu w Dreznie. I zrozumial, ze trzeba byc wielkim by znaczyc. I walczy teraz z atomizacja sowieckiej Rosji. Ale cos mi sie nie widzi, czy mu sie to uda.

        Dlaczego? Ano im mniejsze panstwo tym latwiej poprawic ekonomie. I wielki ale niezdolny do pracy mamut na wiele nie sluzy.

        PF
        • j-k USA w Niemczech po 2. WS nic nie spowodowaly. 11.06.22, 15:25
          a siegnely tyllko do niemieckiej nadrenskiej tradycji niezaleznych ksiestw

          - likwidujac w roku 1947 Panstwo Pruskie o

          zapedach centralistycznych (- ktore to wzory przejela po Prusach III. Rzesza)

          oto jak Ziemie niemieckie wygladaly w 18.tym wieku:
          .
          www.hoeckmann.de/deutschland/
    • stefan4 Re: Duma z wielkosci 11.06.22, 11:47
      polski_francuz:
      > Powodow do optymizmu zatem nie ma.

      Powodów do optymizmu zdecydowanie nie ma. Wojny niszczą. Nie tylko przegranych i nie tylko mienie. Niszczą również kulturę, cywilizację, wrażliwość na krzywdę; w ogóle niszczą ludzkie dusze. Niezależnie od tego, kto teraz zwycięży w wojnie rosyjsko-ukraińskiej, zarówno Rosjanie jak Ukraińcy będą po tej wojnie gorszymi ludźmi niż przed nią. Tym gorszymi, im dłużej i intensywniej ta wojna będzie trwała. A potem znowu będzie trzeba pokoleń, żeby odrobić straty.

      - Stefan
    • de_oakville Re: Duma z wielkosci 11.06.22, 13:01
      GB? Dla mnie, urodzonego juz po drugiej wojnie (jak wiekszosc z nas), GB to bylo calkowite przeciwienstwo Rosji. Cos co bardziej przyciagalo niz odpychalo - "The Beatles", Sherlock Holmes, "Świety" [Simon Templar], 15 wielkich dworcow Londynu, ktorych w takiej obfitej ilosci nie posiadala zadna inna stolica na swiecie, historia pierwszyxh linii kolejowych, historia morskich podrozy i przygod ("Robinson Crusoe"), ale rowniez wolnosc wypowiadania sie - "Hyde Park Corner", szacunek lorda do oddźwiernego. Przodujace przez dziesieciolecia panstwo swiata, ktore
      zapoczatkowalo "I-sza rewolucje przemyslowa" oraz ktorego "dziecmi" byly takie kraje i oazy wolnosci jak Australia, Kanada czy Stany Zjednoczone (ojczyzna "2-giej rewolucji przemyslowej" - elektronicznej). Natomiast Rosja kojarzyla sie wiekszosci ludzi glownie z "zamordyzmem", wystraszonymi minami I-szych sekretarzy PZPR, ktorzy musieli chwalic Rosje i "kadzic jej" w kazdym przemowieniu. Niebywala pycha, imperialna buta posuwajaca sie do wulgarnych okreslen, ponizania i pogardy w stosunku do kogokolwiek, kto smial watpic w ich "nieomylnosc" i "doskonalosc". A przy tym zacofanie gospodarcze i mentalne - mialem od dziecka mozliwosc ogladania na wlasne oczy bylych terenow zaboru rosyjskiego w Polsce - konne furmanki, walace sie chaty kryte sloma, nieuregulowane rzeki, brak dobrych drog, brak kanalizacji. Czlowiek mial dobre porownanie, bo mogl przejechac "pare kilometrow" i zobaczyc tereny bylego zaboru pruskiego (Trouń, Gniezno) czy wrecz przedwojenne tereny Niemiec (Szczecin, Elbląg) i zobaczyc jak one byly zagospodarowane w stosunku do "sciany wschodniej".
      Oczywiscie wiedzialem z ksiazek, ze i Rosja ma swoje atrakcje i wspanialosci - Petersburg czy Moskwa, w ktorych "cuda" nigdy nie watpilem. Ale byly one daleko, prawie "niedostepne", a ponadto ich stosunek do reszty tamtego kraju byl mniej wiecej taki jak stosunek cara do rosyjskiego chlopa, czyli u jednego psy jadly ze zlotych misek, a drugi nie wiedzial co jest to chusteczka do nosa czy papier toaletowy. Innymi slowy Rosja bardziej odpychala niz przyciagala. Ale glownie przez swoja mentalnosc i agresywnosc, a nie przez swoj wyglad, czy kulture, bo w sumie Rosja jest rowniez bardzo ciekawa (jak kazdy kraj). Czemu nie? Skoro i Indie sa ciekawe, i Chiny i Tajlandia?

      Skad sie bierze w Rosji mentalnosc taka, a nie inna? Czy naprawde boja sie oni, ze Litwa albo Estonia chca na nich napaść? Nikt rozsadny nie jest idiota, zeby napadac na Rosje. Jedyna rzecza, ktorej boja sie wolni ludzie z krajow osciennych jest to, zeby Rosja na nich nie napadla. Rosjanie nie moga zniesc, ze "pare kilometrow" od Petersburga jest Estonia, ktora nalezy do NATO i ktorej obywatele nie sa juz poddanymi rosyjskiego cara albo I-szego sekretarza. Wolni usmiechnieci ludzie, mieszkajacy sobie w swoim Tallinie, beztrosko popijajacy piwo i nie myslacy wcale o Rosji. Przeciwienstwo wystraszonych poddanych "pana i wladcy" chodzacego po zlotych komnatach Kremla i dedydujacego o wszystkim co dzieje sie az do Wladywostoku w poblizu Japonii. Ale w Tallinie on juz nie decyduje. Ale boli ich pewnie jeszcze i to, ze Estończycy orientuja sie kulturalnie na Szwecje i na Finlandie, a w dalszej odleglosci na Niemcy i na Anglie, z koniecznosci na Ameryke, ktora gwarantuje im wolnosc i niepodleglosc. Czy tylko z koniecznosci? Ameryka byla zawsze krajem niezwykle atrakcyjnym, chociazby tylko ze wzgledu na muzyke - jazz, blues czy country. To nie "czastuszki" sa najatrakcyjniejsze dla ludzi czujacych, ze ich zwiazki historyczne, mentalne i kulturalne sa ze Szwecja. Rosjanie poczuli by sie usatysfakcjonowani, gdyby zobaczyli ponownie strach w oczach Estończykow, jak za czasow ZSRR. To podobne jak mentalnosc
      ieatrakcyjnego "podrywacza", ktorego ignoruje atrakcyjna dziewczyna mieszkajaca vis-a-vis. Zamiast poszukac sobie innej "na wlasna miare", upiera sie ciagle, ze ona musi mu "ulec", a jesli nie dobrowolnie to przy pomocy gwaltu. Czy mozna sie zatem dziwic, ze kraje dalekie od Rosji korzystaja bez przerwy na "drenażu mozgów"
      z krajow sasiadujacych z Rosja, a nawet z samej Rosji?
      • polski_francuz Wielkosc a jezyk 11.06.22, 16:18
        de_oakville napisał:

        ". Przodujace przez dziesieciolecia panstwo swiata, ktore zapoczatkowalo "I-sza rewolucje przemyslowa" oraz ktorego "dziecmi" byly takie kraje i oazy wolnosci jak Australia, Kanada czy Stany Zjednoczone (ojczyzna "2-giej rewolucji przemyslowej" - elektronicznej). Natomiast Rosja kojarzyla sie wiekszosci ludzi glownie z "zamordyzmem",

        No coz w Europie GB nie spowodowala wielu problemow. Nie tyle co rysjscy czy niemieccy mordercy masowi. Ale w Chinach maniplowali Chiny narkotykami a decyzja podzialu Indii z Parkistanem spowodowale setki tysiecy smierci podczas przenosin.

        Jednym z elementow angielskiego sukcesu jest jezyk. Mozna zaczac rozmawiac od znajomosci kilkuset slow. Nie ma (prawe ze bo jest saxon genetive) deklinacji i pisownia lacinska ulatwia czytania.

        Rosyjski ma inny alfabet i to odstrecza mimo, ze sie go uczylem w szkole od 5-tej klasy. Nie mowiac juz o chinskim, ktory ma i inny alfabet i inna logike. I jak Chiny chca zapanowac nad swiatem to powinny jezyk uproscic.

        PF

        • engine8 Re: Wielkosc a jezyk 12.06.22, 00:11
          O wiele wieksze zaslugi w rozprzestrzenieniu i spopularyzowaniu sie jezyka angielskiego ma USA przez Hollywood i zdobycze technologoczne niz Anglia..
          • polski_francuz Re: Wielkosc a jezyk 12.06.22, 08:30
            engine8 napisał(a):

            " O wiele wieksze zaslugi w rozprzestrzenieniu i spopularyzowaniu sie jezyka angielskiego ma USA przez Hollywood i zdobycze technologoczne niz Anglia."


            A w Stanach glowne zaslugi ma republika kalifornijska (Hollywood i Silicon Valley). Nie szczescie nie chca sie od Stanow separowac:)

            Pozdro

            PF
        • de_oakville Re: Wielkosc a jezyk 12.06.22, 20:45
          Ciekawy artykul na temat Rosji ukazal sie w najnowszym dwumiesieczniku "Foreign Affairs" (May/June 2022),
          ktory jest poswiecony niemal w calosci wojnie na Ukrainie. Trudno nie zgodzic sie z wieloma celnymi
          stwierdzeniami Roberta Kagana, autora artykulu pt. "The Price of Hegemony".

          Wedlug autora obwinianie Ameryki za rozszerzenie NATO na wschod kierowane jest pod niewlasciwym adresem.
          Po rozwiazaniu ZSRR Ameryka nigdy nie dazyla do rozszerzenia sojuszu - same tego chcialy byle republiki ZSRR oraz byle panstwa tzw. "bloku wschodniego". Ameryka byla tylko biernym obiektem tych dazen i po prostu zgodzila sie na propozycje tych panstw.

          "Przywodcy Rosji mieli mozliwosc przystosowania sie do nowej sytuacji po rozpadzie ZSRR.
          Inne wielkie potegi potrafily dopasowywac sie w przeszlosci do podobnych zmian. Brytyjczycy byli kiedys
          wladcami morz, posiadaczami ogromnego imperium i swiatowym centrum finansow. Pozniej to
          wszystko utracili. I chociaz niektorzy z nich czuli sie upokorzeni przez fakt, ze zostali wyrugowani przez Amerykanow, dostosowali sie raczej szybko do swojego nowego miejsca na firmamencie. Rowniez Francuzi utracili wielkie imperium, a Niemcy i Japonia, pokonani w wojnie, utracili wszystko oprocz swojego talentu do wytwarzania bogactwa. Ale potrafili sie przystosowac i przypuszczalnie nawet lepiej na tym wyszli.
          Co do Rosji, to byli z pewnoscia rowniez Rosjanie w latach 90-tych - na przyklad, minister spraw zagranicznych Jelcyna - Andrei Kozyriew, ktorzy uwazali, ze Rosja powinna podjac podobna decyzje. Chcieli zintegrowac Rosje z liberalnym zachodem nawet za cene jej tradycyjnych geopolitycznych ambicji. Jednak nie byl to poglad, ktory ostateczne przewazyl w Rosji. Inaczej niz Wielka Brytania, Francja i do pewnego stopnia Japonia,
          Rosja nie miala dlugiej historii przyjaznych stosunkow i strategicznej wspolpracy ze Stanami Zjednoczonymi - wrecz przeciwnie. W przeciwienstwie do Niemiec i Japonii Rosja nie zostala pokonana militarnie, nie byla okupowana i zreformowana podczas tego procesu. I niepodobnie do Niemiec, ktore zawsze mialy swiadomosc, ze ich potega gospodarcza jest niepohamowalna oraz ze powojenny porzadek moze przynajmniej przyniesc im prosperity, Rosja naprawde nigdy nie wierzyla w to, ze moze osiagnac sukces jako potega gospodarcza. Jej elity uwazaly, ze najbardziej prawdopodobnym skutkiem integracji bedzie degradacja Rosji, w najlepszym przypadku, do roli drugorzednego mocarstwa. Rosja osiagnie spokoj i zawsze bedzie miala szanse na rozwoj. Ale nie bedzie miec wplywu na losy ani Europy ani swiata.

          (...)
          Zasadniczym problemem Rosji wcale nie jest sprawa slabosci militarnej. Jej problemem byla i nadal pozostaje slabosc odnoszaca sie do wszystkich rodzajow sily, wlaczajac w to sile atrakcyjnosci. W okresie zimnej wojny, komunistyczny Zwiazek Sowiecki mogl przynajmniej roscic sobie pretensje do oferowania innym drogi "do raju na ziemi". Jednak pozniej Moskwa juz nie mogla nic zaoferowac swoim sasiadom - ani ideologii, ani bezpieczenstwa ani prosperity. Mogla zaoferowac jedynie rosyjski nacjonalizm i ambicje, czym wschodni Europejczycy, rzecz zrozumiala, nie byli zainteresowani, zeby sie "poswiecac na takim ołtarzu". Gdyby istniala jakakolwiek lepsza alternatywa, sasiedzi Rosji zamierzali z niej skorzystac. I taka alternatywa istniala: Stany Zjednoczone i ich mocny sojusz, atrakcyjne jedynie dzieki swojemu istnieniu, jedynie przez bycie krajem bogatym i silnym i emokratycznym. Oferowaly rzeczywiscie bardzo dobry wybor."


          Niemcy kajzerowskie zdecydowanie przegraly I-sza Wojne Swiatowa, jednak nie byly wtedy ani zajete ani okupowane. Hitler wykreowal potem teorie "noza w plecy", jako jedyne zrodlo ich niedoli, tylko nie kleska militarna. ZSRR zdecydowanie przegal zimna wojne przez swoja slabosc gospodarcza i technologiczna.
          Putin wykreowal podobna teorie "noza w plecy" siejac propagande Rosja nigdy z nikim nie przegrala i ze ZSRR mozna odtworzyc.
      • boavista4 Re: Duma z wielkosci 12.06.22, 15:10
        ha ha ha ha , oakville dostał czkawkę!
    • felusiak1 Re: Duma z wielkosci 11.06.22, 19:07
      Może trzeba było pozwolić tematowi dalej chodzić po głowie.
      Powiem tak, rosjanin zawsze był miesem armatnim. Życie rosjanina nie ma wartosci. Jednak to przecietnemu rosjaninowi nie przeszkadza. To czlowiek o imperialnej swiadomości w miarę latwy do sterowania ale potrzebujacy bata bo bez niego zbuntuje się. Nawet marchewka tam nie jest potrzebna. Zatem potrzebny jest car.
      On nie ma marchewki bo niby skad mialby ją wziąć ale jest porzadek. On jest od porzadku. Im większy porzadek tym lepiej. Car poszedl wyzwalać rosyjska ziemię. Brawo. Taki dobry. Bo to rosyjska ziemia. Rassija bez kanca. Dlaczego nasi bracia nie witają nas? Bo zostali zastraszeni przez zachodnich imperialistow i domorosłych nazistów. Nie mogą doczekać się wyzwolenia.
      A car? Właśnie ogłosił się kontynuatorem Piotra I. Teraz czekam na carycę, kontynuatorke Katarzyny.
      W miedzyczasie swiat doszedł do XXI wieku. XVIII wiek jest w ksiazkach i w Rosji.
    • buldog2 Re: Duma z wielkosci 12.06.22, 10:16
      Podczas 2ws. byly np. oddzialy, ktore strzelaly do wycofujacych sie zolnierzy.
      Teraz też są, Czeczeńcy Kadyrowa.
    • buldog2 Re: Duma z wielkosci 12.06.22, 10:21
      Podczas 2ws. byly np. oddzialy, ktore strzelaly do wycofujacych sie zolnierzy.
      Teraz też są, dziś to Czeczeńcy Kadyrowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka