gelatik
28.04.02, 16:27
Gdy Adolf Hitler oraz poślubiona przez niego na krótko przed śmiercią Eva Braun
popełniali w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy samobójstwo, w znajdującej się obok
kantynie odbywały się tańce i pijatyka.
To jeden z epizodów, które opisuje niemiecki historyk Joachim Fest w najnowszej
publikacji, poświęconej ostatnim trzem tygodniom hitlerowskich Niemiec. Nosząca
tytuł "Upadek - Hitler i kres Trzeciej Rzeszy" pozycja ukazała się w kwietniu
na rynku niemieckim.
Specjalizujący się w historii nazizmu naukowiec przedstawia ze szczegółami
działania Hitlera w okresie od rozpoczętej 16 kwietnia 1945 r. z przyczółka pod
Kostrzyniem ofensywy Pierwszego Frontu Białoruskiego na Berlin, do samobójczej
śmierci wodza 30 kwietnia.
W uzupełnieniu autor opisuje wydarzenia do momentu podpisania kapitulacji
Niemiec 7 i 8 maja 1945 r. "Z głośników rozlegała się wesoła muzyka i chociaż
dobiegała z daleka, można ją było usłyszeć w najdalszych zakamarkach
podziemnego labiryntu. Wysłano na górę ordynansa, aby przywrócił porządek -
wódz właśnie umiera, oświadczył posłaniec. Ale żaden z pijanych w większości
gości kantyny nie przyjął tej uwagi do wiadomości i pijaństwo trwało nadal".
"Czas nadszedł - to koniec" - powiedział Hitler 30 kwietnia ok. godz. 14.00, po
obiedzie, który spożył w towarzystwie swych sekretarek. Szef oddziałów
broniących kancelarii, pod którą znajdował się bunkier Hitlera, poinformował
wcześniej, że opór przed nacierającą Armią Czerwoną potrwa jeszcze tylko kilka
godzin.
Hitler pożegnał się z najbliższymi pracownikami i udał się do prywatnych
pomieszczeń bunkra. Kiedy czekający pod drzwiami ordynans oraz Martin Bormann
usłyszeli strzał i poczuli zapach prochu, weszli do środka.
"Hitler siedział na sofie obitej materiałem w kwiatki z otwartymi oczami i
odwróconą głową. W prawej skroni widniał otwór wielkości monety, z którego po
policzku spływała struga krwi. Na podłodze leżał pistolet typu Walther kaliber
7.65 mm. (...) Obok niego siedziała w kucki, ubrana w niebieską sukienkę, z
zaciśniętymi sinymi wargami jego żona. Jej pistolet leżał nieużywany na stole.
Roznosiła się woń prochu oraz gorzkich migdałów" - czytamy w książce Festa.
Jak pisze historyk, dokładnego przebiegu samobójstwa nie udało się odtworzyć.
Hitler mógł równocześnie ze strzałem rozgryźć ampułkę z cyjankiem. Inni
mieszkańcy bunkra twierdzą, że Hitler jedynie zażył truciznę, a następnie ktoś
strzelił mu w głowę zgodnie z wcześniej wydanym rozkazem.
Zwłoki Hitlera i Evy Braun wyniesiono mimo silnego ostrzału na powierzchnię,
oblano benzyną i podpalono. Armia Czerwona opanowała teren Kancelarii Rzeszy
dopiero wczesnym popołudniem 2 maja. Wbrew oficjalnej wersji, zajęcie tego
terenu odbyło się bez walki.
Bunkier Hitlera spenetrowały już wcześniej - ok. godz. 9.00 - rosyjskie
sanitariuszki. Machając zdobycznymi biustonoszami sanitariuszki opuściły
bunkier, nie interesując się pozostającymi pod ziemią Niemcami. Po zajęciu
kancelarii Rosjanie ucharakteryzowali wybrane przypadkowo zwłoki na Hitlera,
układając je na schodach Kanclarii Rzeszy, jednak "szybko zrezygnowali z tej
maskarady" - pisze Fest.
Uważane przez Rosjan za szczątki Hitlera kości przechowywano w skrzyniach na
terenie siedziby kontrwywiadu w Berlinie, a następnie w Magdeburgu. W marcu
1970 r. Biuro Polityczne KPZR poleciło spalić zawartość skrzyń. 5 kwietnia 1970
r. szczątki spalono, spopielono i wsypano do rzeki - czytamy w raporcie
końcowym utrzymanej w całkowitej tajemnicy "Operacji Archiwum".
W części oceniającej politykę Hitlera, Fest wskazuje na utrzymywaną aż do
śmierci wiarę Hitlera w to, iż "jedynie siła woli jest w stanie wyrównać
słabość materialną". Niemiecki badacz podkreśla "idealizowaną przez Hitlera
pogardę dla życia", która wielokrotnie w przeszłości miała zgubne skutki dla
Niemców.
Fest piętnuje postawę Hitlera i jego otoczenia, które świadomie prowadziło do
przekształcenia porażki wojennej w katastrofę dla całego narodu. Jeżeli nie
zwyciężymy - przypomina wypowiedź Hitlera z lat 30. - to ginąc pociągniemy za
sobą w otchłań połowę świata. "Z bezprecedensowym w historii egocentryzmem
Hitler utożsamiał istnienie kraju z własnym życiem" - konkluduje Fest.