Tak tworzy się wiarygodność przekazu, a więc nie tylko "banderowski" (jak chcą radzieccy) batalion/pułk Azow.
Dość głośne w Ukrainie są ostatnio reportaże o batalionie Monaco.
Trochę się zastanawiałem, czy zamieszczać, bo radzieckie trolle wykorzystają na rzecz sowka...
Ale ta krytyka oligarchów, to też nowa Ukraina.
Lepsza.
I tu widać, że Ukraińcy potrafią być samokrytyczni.
Bo "batalion Monaco", to ukraińscy ekspaci na Lazurowym Wybrzeżu.
Miliarderzy ukraińscy, ich współpracownicy i dzieci spędzają czas wojny w Monako i Nicei, a jeśli nie we własnych willach, to w luksusowych hotelach i na jachtach.
Bo krajowe "służby zaopatrzeniowe" sprawnie dostarczają środków płatniczych swym najlepszym reprezentantom..
I nie myślę, że chłopaki z pierwszej linii frontu tym razem im zapomną i wybaczą.
Ton reportażu raczej na to nie wskazuje.
Niestety dysponuję jedynie wersją ukraińską, ale i tak kozik w karmanie się otwiera.