borrrka
03.10.24, 13:03
Gdy jeździłem w latach minionych na obozy harcerskie, po mazurskich lasach zdarzało się znaleźć ludzkie czaszki i w nikim nie budziło to specjalnych emocji.
Wojna była w zasięgu pamięci pokolenia rodziców.
Dziś problem ekshumacji ofiar OUN urósł do miary głównej przeszkody w normalizacji stosunków polsko-ukraińskich.
I fakt, że wreszcie się dogadują może budzić tylko zadowolenie.
Polskie środowiska Kresowiaków stracą okazję do mówienia o "banderyzacji Ukrainy" i może wreszcie uświadomią sobie , że rzadko coś jest czarno-białe, a doktryna grafa Giedroycia ma głęboki sens.
Dla jasności: osobiście uważam Banderę za politycznego szkodnika, a kanadyjską enklawę postbanderyzmu za wiecznie wczorajszą.
Ale bądźmy szczerzy - Kraj, gdzie w Hymnie śpiewamy o bohaterze narodowym, którego "ukraińska" polityka sprowadzała się do zostawiania za sobą nieba i ziemi, musi być umiarkowany w ocenach stosunków sąsiedzkich.
Tekst linku