bmc3i
13.04.25, 18:12
Co najmniej 32 osoby zginęły, a 83 - w tym siedmioro dzieci - zostało rannych w następstwie ataku rakietowego Rosji na miasto Sumy w północno-wschodniej Ukrainie. Rosjanie uderzyli w Sumy w Niedzielę Palmową w czasie, gdy ludzie wracali z cerkwi. Wielu spacerowało także po bulwarze w centralnej części miasta.
Na opublikowanym tuż po uderzeniu nagraniu widać leżące na ziemi ciała, płonące samochody i rozbite budynki. Na innych nagraniach widoczny jest m.in. rozbity trolejbus i ludzi, którzy klęczą przy przykrytych zwłokach.
Atak na Sumy był drugim w tym miesiącu zmasowanym atakiem Rosji na cywilów w Ukrainie. 4 kwietnia atak Moskowitów rakietą balistyczną zabił 19 osób, w tym dziewięcioro dzieci w Krzywym Rogu, w centrum kraju. 20. ofiara tego ataku zmarła w szpitalu.
Tak sobie myślę, że gdyby w amerykańskiej szkole doszło do morderstwa 32 osób, sprawa byłaby na czołówkach mediów na całym świecie. Tu o tym cicho.