Dodaj do ulubionych

Arbeit macht glücklich

13.06.25, 10:00
Niemcy maja dobra gospodarke ale coraz mniej ludzie do pracy. Co gorsza, babyboomers (urodzeni w latach 50 i 60 tych) odchodza ma wczesniejsze emerytury. A co z tego wynika? Ano, coraz wieksza imigracja i mozliwe problemy z jej integracja i wzrost sily politycznej AfD...

A zatem do roboty meine Damen und Herren...

PF
Obserwuj wątek
    • boomerang Re: Arbeit macht glücklich 13.06.25, 10:53
      Tak samo zachęcał t.zw. barbarzyńców starożytny Rzym do osiedlania się na terenach państwa rzymskiego. Rzym żył z podatków, a tych brakowało. Trzeba było zwabić nowych cennych obywateli. Zwłaszcza Goci i Wandale byli w cenie, bo oni już wtedy byli chrześcijanami, a więc nie barbarzyńcami, tyle że obrządku ariańskiego, wrogiego chrześcijaństwu rzymskiemu, bo nieuznającego papieża. Problem zaczął się potem, gdy ci ariańscy chrześcijanie odmówili płacenia podatków, a że byli dobrze wojskowo wyszkoleni, to niełatwo było z nich te podatki ściągnąć. Gotów udało się Rzymianom przeciągnąć z arianizmu do rzymskiego chrześcijaństwa, ale Wandale byli uparci (jak nie przymierzając Polacy) i do samego swojego końca upierali się przy arianizmie i wrogości do papiestwa.
      • polski_francuz Steuer machen unglücklich 13.06.25, 12:25
        boomerang napisał:

        "Problem zaczął się potem, gdy ci ariańscy chrześcijanie odmówili płacenia podatków, a że byli dobrze wojskowo wyszkoleni, to niełatwo było z nich te podatki ściągnąć. "

        Interesujaca uwaga. Jak jestes muskularny to mozesz mniej podatkow placic...zwiekszam doze cwiczen zatem:)

        PF
        • boomerang Re: Steuer machen unglücklich 13.06.25, 12:31
          I tak trzymać, professore :)
    • monalisa2016 Re: Arbeit macht glücklich 13.06.25, 11:08
      Pefcja jak nie masz pojecia o Niemczech zajmnij sie lepiej tym co masz pod nosem, a wiec Francja i jej preziem bo oni tak na prawde potrzebuja tego. Francja wyprzedzila juz Grecje, Wlochy i wielu innych na punkcie zaduzenia, jest prawdziwym Sorgenkind dla unii. Too big to fail!!!
      • polski_francuz Macht macht glücklich? 13.06.25, 12:31
        monalisa2016 napisał(a):

        "Szanowny Panie PF-ie jak nie masz glebokiej wiedzy o Niemczech zajmnij sie lepiej tym co masz blisko, a wiec Francja i jej preziem bo oni tak na prawde potrzebuja tego. "


        Zgadzam sie, ale na prezia juz nie wystartuje. Nawet Ponia(towski) siem nie zalapal... 🤔

        PF
    • petronella.kozlowska polski_francuz napisał: 13.06.25, 12:21
      Około 200 tys. etnicznych Niemców opuszcza co roku Niemcy by pracować np. w USA. W niektórych landach jest brak lekarzy, ponieważ studenci podczas studiów uczą się języków skandynawskich, by następnie po studiach tam pracować.
      Po prostu płace i warunki pracy są tam lepsze.


      statistik.arbeitsagentur.de/DE/Navigation/Statistiken/Fachstatistiken/Gemeldete-Arbeitsstellen/Aktuelle-Eckwerte-Nav.html
      W maju było zameldowanych 607.168 wolnych miejsc pracy.
      Najwięcej zapotrzebowania było w następujących zawodach, w większości wymagających znajomości języka niemieckiego.

      de.statista.com/statistik/daten/studie/310264/umfrage/verteilung-der-offenen-arbeitsstellen-in-deutschland-nach-berufsklassen/
      Azylanci w Niemczech od 2010 roku

      de.statista.com/statistik/daten/studie/1535983/umfrage/aufhaeltige-asylbewerber-in-deutschland/
      • petronella.kozlowska Turyngia 15.06.25, 12:36
        Die Welt (oryginał poniżej)

        25% lekarzy w Turyngii pochodzi zza granicy

        326 lekarzy uzyskało aporbację w Turyngii w 2023 roku, ale 265 lekarzy opuściło land, połowa z nich była w landzie krócej niż dwa lata

        arabscy lekarze wyjeżdżają do USA lub do emiratów


        ***

        Die Welt zapomniał to co można wyszukać w sekundę "Medizinstudium Thüringen"

        W Turyngii możesz studiować medycynę na Uniwersytecie Friedricha Schillera w Jenie i na Uniwersytecie Zdrowia i Medycyny HMU w Erfurcie. Jena jest jedynym pełnoprawnym uniwersytetem w Turyngii, podczas gdy HMU w Erfurcie jest prywatnym uniwersytetem oferującym medycynę we współpracy z Helios Klinikum w Erfurcie.


        In Thüringen kann man Humanmedizin an der Friedrich-Schiller-Universität Jena und der HMU Health and Medical University Erfurt studieren. Jena ist die einzige Volluniversität in Thüringen, während die HMU Erfurt eine private Hochschule ist, die Humanmedizin in Kooperation mit dem Helios Klinikum Erfurt anbietet.

        ***

        Uniwersytet Jena

        253 abolwentów medycyny w 2024 roku

        www.jenaer-nachrichten.de/stadtleben/24246-studium-beendet-253-junge-aerzte-in-jena-verabschiedet

        ***

        Die meisten der 1700 ausländischen Ärzte in Thüringen kommen aus Syrien, Rumänien, der Slowakei und der Ukraine.

        haben sich im vergangenen Jahr 325 ausländische Ärzte neu bei der Landesärztekammer in Thüringen angemeldet. Im selben Zeitraum verließen das Bundesland 265 Kollegen – rund 14 Prozent aller ausländischen Ärzte, die Anfang des Jahres noch im Land gewesen sind. Mehr als die Hälfte der Fortgezogenen blieb nur weniger als zwei Jahre.

        Einige seiner Studienkollegen hätten Deutschland bereits verlassen und arbeiteten nun in den USA oder in den Golfstaaten.
        www.welt.de/politik/deutschland/article253482190/Auslaendische-Aerzte-in-Thueringen-Sorgen-dass-ihre-Kinder-in-der-Schule-diskriminiert-werden.html
        • petronella.kozlowska Re: Turyngia 16.06.25, 05:52
          W Turyngii brakuje 115 internistycznych praktyk lekarskich.

          Od 2014 do 2014 rządziła w Turyngii koalicja Linke-SPD-Zieloni.

          de.wikipedia.org/wiki/Landtagswahl_in_Th%C3%BCringen_2014

          Brak lekarzy jest przede wszytkim tam gdzie rządzi SPD lub Zieloni (Badenia-Wirtembergia) - mapka

          www.zdfheute.de/politik/deutschland/aerztemangel-deutschland-hausarzt-thueringen-100.html

          Dlaczego brakuje lekarzy przy tej ilości miograntów?
          • petronella.kozlowska RFN 23.06.25, 09:19
            Zasiłek "Bürgergeld" kosztował podatnika 46,7 miliarda euro w roku 2024, w roku 2025 wydatki wzrosną o około 4,3 miliarda na 51 miliardów euro.

            26 miliardów pochodzi z Federalnego Ministerstwa Finansów, reszta od landów i komun.

            826.000 osób pracujących żyjących samotnie otrzymuje zasiłek "Bürgergeld", co kosztuje 6,99 miliarda rocznie, pary otrzymują 11,61 miliarda rocznie.


            Wydatki za zapomogi socjalne komun wzrosły od 2019 roku o 41% na 84,5 miliarda euro.

            Federalna Agentura Pracy wypłacająca zasiłek Arbeitslosengeld dla osób bezpośrednio tracących pracę wykazuje deficyt w wysokości 5,27 miliarda na rok 2025. Do maja 2025 Agentura zużyła rezerwy 3,2 miliarda i potrzebuje od rządu 2,35 miliarda.


            Deficyt kas ubezpieczeniowych wynosił w roku 2024 6,2 miliarda euro.


            www.bild.de/politik/inland/csu-fuerchtet-buergergeld-kosten-noch-mal-4-5-milliarden-rauf-682df269bf03a41a38edd569
            apollo-news.net/sozialausgaben-seit-2019-um-24-milliarden-euro-gestiegen-kommunen-warnen-vor-massivem-defizit/
            www.welt.de/politik/deutschland/article256290078/826-000-empfaenger-staat-zahlt-sieben-milliarden-euro-fuer-aufstocker.html

            www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/wirtschaftskrise-bundesagentur-fuer-arbeit-benoetigt-milliardenhilfe-a-220f538f-62b4-4f36-8306-5de7ebd73cfa
            www.fr.de/verbraucher/krankenkassen-in-finanzieller-schieflage-fuer-millionen-drohen-gravierende-folgen-93737580.html
            • oktavian_pl Re: RFN 23.06.25, 10:54
              Niemcy zaliczają co roku rekordowy wplyw podatkow do budzetu i dlatego co roku wzrastaja wydatki na socjal ,panstwo nie ma pieniedzy na inwestycje itd.
              To jest polityka SPD , Zielonych albo Linke - mamy wiecej pieniedzy,rozdamy wiecej.
              • petronella.kozlowska oktavian_pl napisał: 23.06.25, 12:06

                Dlaczego budżet jest coraz wyższy?
                • oktavian_pl Re: oktavian_pl napisał: 23.06.25, 13:33
                  petronella.kozlowska napisała:

                  >
                  > Dlaczego budżet jest coraz wyższy?
                  Chocby dlatego ze ceny towarow sa wyzsze i przez to Mehrwertsteuer czyli VAT jest wyzszy,pensje rosna wiec i podatek od pensji wyzszy,podatek ekologiczny itd.

                  Die Steuereinnahmen in Deutschland haben im Jahr 2024 einen Rekordwert von 947,7 Milliarden Euro erreicht, was einem Anstieg von 3,5% gegenüber dem Vorjahr entspricht. Trotz dieser hohen Einnahmen verzeichnete der deutsche Staat jedoch auch ein wachsendes Haushaltsdefizit.

                  Podatki lokalne stanowiły największą część podatków (719 mld euro, +4,1%). Dochody z tych podatków trafiają do kilku władz lokalnych. W ramach podatków lokalnych najbardziej lukratywnymi źródłami były podatek od sprzedaży (w tym podatek od sprzedaży importowej) w wysokości 302,1 mld euro (+3,7%) i podatek od wynagrodzeń w wysokości 248,9 mld euro (+5,4%). Spośród podatków czysto federalnych podatek energetyczny wygenerował najwyższe dochody w wysokości 35,1 mld euro (-4,3%). Spośród podatków gminnych podatek handlowy miał najwyższe dochody w wysokości 75,3 mld euro (+0,2%), a spośród podatków stanowych podatek od przeniesienia własności nieruchomości miał najwyższe dochody w wysokości 12,7 mld euro (+4,5%).
                  • petronella.kozlowska Re: oktavian_pl napisał: 24.06.25, 06:23
                    Ceny rosną i VAT jest odprowadzany do rządu federalnego, wzrost liczby ludności powoduje że rząd federlany ma zdrowy budżet a komuny są na skrawędzi bankructwa.

                    • oktavian_pl Re: oktavian_pl napisał: 24.06.25, 14:29
                      petronella.kozlowska napisała:

                      > Ceny rosną i VAT jest odprowadzany do rządu federalnego, wzrost liczby ludności
                      > powoduje że rząd federlany ma zdrowy budżet a komuny są na skrawędzi bankructw
                      > a.
                      >
                      Według Federalnego Urzędu, populacja obcokrajowców wzrosła o 283 000, czyli 2,3 procent, do 12,4 miliona w 2024 roku. Populacja Niemiec zmniejszyła się o 162 000, czyli 0,2 procent, do 71,2 miliona. Odsetek obcokrajowców wzrósł ogółem z 14,5 do 14,8 procent. Najwyższy odsetek odnotowano w grupie wiekowej 20-59 lat i wyniósł on 19,7 procent, a najniższy w grupie wiekowej 60 lat i więcej, wynosząc 6,3 procent.

                      Zwiekszyla sie liczba Nachodzcow czyli socjalow i leni a zmniejszyla sie liczba niemeickich pracownikow.
                      Jesli teraz wziasc pod uwage szybkosc rozmnazania sie Obcokrajowcow to niemeicki budzet panstwa i komun zawsze bedzie na krawedzi bankructwa.
                      • petronella.kozlowska Re: oktavian_pl napisał: 06.07.25, 16:23
                        53,8 % Syryjczyków pobiera zasiłek w Niemczech
                        i 5,3% obywateli niemieckich

                        www.facebook.com/photo/?fbid=1033203088984157&set=a.571121481858989
                        • petronella.kozlowska Re: oktavian_pl napisał: 07.07.25, 10:46
                          Według obowiązujących przepisów prawnych starostwa lub komuny mają prawo zobowiązać azylantów do pracy, tak też postąpił starosta St. Wendel, gdzie zobowiązano do pracy 56 azylantów, z których tylko połowa pracuje.

                          Sześciu azylantów uciekło/zniknęło.
                          Czy przybyli oni do Niemiec z powodu prześladowań politycznych?

                          Tłumaczenie artykułu:

                          Jeden z dwóch azylantów porzuca pracę

                          W powiecie St. Wendel (Saarland) starosta powiatu Udo Recktenwald (62, CDU) od kwietnia skupia się na integracji azylantów, nie tylko nakładając sankcje na tych, którzy odmawiają podjęcia pracy, ale także nagradzając tych, którzy ciężko pracują.
                          ► Umowa: Ci, którzy pojawiają się punktualnie każdego dnia roboczego przez miesiąc na przydziałach pracy (w tym naprawie placów zabaw i utrzymaniu cmentarzy) są umieszczani na szczycie długiej listy oczekujących na kursy językowe. Ci, którzy nie dostosowują się, otrzymują znacznie mniej pieniędzy lub nie otrzymują ich wcale.

                          ► 56 zdolnych do pracy azylantów zostało przydzielonych do prac społecznych (w tym naprawie placów zabaw i utrzymaniu cmentarzy) w ciągu pierwszych trzech miesięcy.

                          ► Tylko około połowa z nich uczęszczała regularnie i teraz otrzymuje ekspresowy dostęp do kursów integracyjnych. Pozostali rzucają pracę!

                          ► Wielu z nich melduje się, że są chorzy lub nieobecni bez usprawiedliwienia. Sześciu kandydatów zniknęło i całkowicie odcięto już świadczenia socjalne. Siedmiu osobom zmniejszono świadczenia. Biuro okręgowe przygotowuje podobne sankcje dla kolejnych kilkunastu uczestników.

                          ► Czterech azylantów zostało zwolnionych z obowiązku pracy, częściowo z powodu niewystarczającej opieki nad dziećmi.


                          www.bild.de/politik/inland/arbeitspflicht-jeder-2-asylbewerber-schmeisst-job-wieder-hin-686a2cdbdcbfff7a7de72235
    • oktavian_pl Re: Arbeit macht glücklich 13.06.25, 13:09
      polski_francuz napisał:

      > Niemcy maja dobra gospodarke ale coraz mniej ludzie do pracy. Co gorsza, babybo
      > omers (urodzeni w latach 50 i 60 tych) odchodza ma wczesniejsze emerytu
      > ry
      . A co z tego wynika? Ano, coraz wieksza imigracja i mozl
      > iwe problemy z jej integracja i wzrost sily politycznej AfD...
      >
      > A zatem do roboty meine Damen und Herren...
      >
      > PF
      Francuzi nie maja problemow,dzietnosc jedna z najwyzszych w Europie.Francja bedzie pierwszym panstwem Islamskim w Europie.Za 20 lat.Wtedy wiekszosc tutaj zgromadzonach staruchow nie bedzie juz zyla.
      • petronella.kozlowska Re: Arbeit macht glücklich 13.06.25, 13:28
        oktavian_pl napisał:


        wnuczki PF powinny dokonać konwersji


        Monachium Luitpoldpark -Zielone Świątki

        www.facebook.com/100003536343702/videos/994364849435113?locale=de_DE
        • polski_francuz Partyzantka 15.06.25, 09:17
          petronella.kozlowska napisała:


          " wnuczki PF powinny dokonać konwersji "


          Oby nie musialy partyzancic przeciwko ruskim...

          PF
      • polski_francuz Do roboty kurka! 15.06.25, 09:15
        oktavian_pl napisał:

        "Francuzi nie maja problemow,dzietnosc jedna z najwyzszych w Europie.Francja bedzie pierwszym panstwem Islamskim w Europie.Za 20 lat.Wtedy wiekszosc tutaj zgromadzonach staruchow nie bedzie juz zyla."


        Idz robic dzieci: dla Panstwa, dla Europy, dla Wiary! Zamelduj sie jak obowiazek wykonales

        PF

    • j-k Arbeit macht glücklich -tak ale 4 godziny dziennie 16.06.25, 06:07
      i nie wiecej

      tak mysla dzis nie tylko twoi Francuzi, ale rowniez moi znajomi Niemcy.
      • jorl-11 Re: Arbeit macht glücklich -tak ale 4 godziny dzi 24.06.25, 15:52
        j-k napisał:

        > i nie wiecej
        >
        > tak mysla dzis nie tylko twoi Francuzi, ale rowniez moi znajomi Niemcy.


        Loosery jak ty j-k.
        Ale jak sie jest prostym robolem sprzataczem itd to wlasciwie nic dziwnego ze wola mniej pracowac. Problem jest tylko ze nie chca swoja konsumpcje obnizyc a to juz sie nie da. Bo produkcja na konsumpcje musi jakos byc.

        Sa kraje z 996. Od 9tej do9tej 6 dni w tygodniu. Chiny np.

        Ja nigdy w pracy nie uwazalem zeby mniej pracowac, odwrotnie pracowalem powyzej 8h. A bywalo ze w weekend wpadalem do pracy aby cos tam w spokoju zrobic. Czesto wracajac z Polski po dziewczynkach, wysiadalem na SBahnie gdzie praca moja byla, mialem klucz i pare godzin robilem cos co bylo warto. Nie zawsze ale nie tak rzadko.
        Oczywiscie zadne nadgodziny, zaden czas wolny za to nie bylo ale mialem dobra pensje. tez i dlatego.

        Dodam ze w takim zawodzie jak moj, kreatywnym wiecej pracy znaczy ze sie wiecej umie i jest sie lepszym. Od innych. Wlasciciel firmy mawial ze dobry konstruktor w domu na kiblu mysli o problemach do rozwiazania ktore ma w pracy. I taki jest wlasnie ten dobry.
        • boomerang Re: Arbeit macht glücklich -tak ale 4 godziny dzi 25.06.25, 07:31
          > Ja nigdy w pracy nie uwazalem zeby mniej pracowac, odwrotnie pracowalem powyzej 8h. A bywalo ze w weekend wpadalem do pracy aby cos tam w spokoju zrobic.

          a ja nigdy nie pracowałem za darmo, czy też w czynie społecznym, ani w PRLu, ani na Zachodzie. Uważałem to za punkt honoru. Owszem, zdarzało mi się wykonywać coś dla pracodawcy w domu, coś co mnie osobiście zainteresowało, ale go o tym nie informowałem. Nie do pomyślenia było żebym przyszedł do pracy po godzinach, czy w weekend, z własnej woli, czy też za namową pracodawcy. Takie zachowanie pachniało mi komuną, choć było praktykowane w Australii. Ja wyjaśniałem im co o tym myślę i oni moją opinię szanowali. Ciebie Jorłow łatwiej było zeszmacić bo tyś komusze nasienie z ZSRR/NRD.
          • polski_francuz Ambicja i honor 25.06.25, 09:54
            boomerang napisał:


            " a ja nigdy nie pracowałem za darmo, czy też w czynie społecznym, ani w PRLu, ani na Zachodzie. Uważałem to za punkt honoru. Owszem, zdarzało mi się wykonywać coś dla pracodawcy w domu, coś co mnie osobiście zainteresowało, ale go o tym nie informowałem."

            Mnie sie zdarzalo pracowac w dni wolne od pracy podczas pracy w berlinskiej firmie. Ale mialem produkt do rozwiniecia i motywowala mnie ambicja. Ktora ma cos wspolnego z honorem:)

            PF
    • oktavian_pl Re: Arbeit macht glücklich 24.06.25, 17:01
      Niemcy wyjatkowo dlugo pracuja.Tygodniowo przepracowywuja prawie tyle samo godzin co Polacy,duzo mniej niz Francuzi czy Wlosi.Niemiec przechodzi na emeryture duzo pozniej niz Francuz czy Wloch albo Polak.Niemeic pracuje duzo dluzej w zyciu niz powyzsze obiboki.
      Rzad niemeicki manipuluje danymi,podaje ustawowa srednia dlugosc pracy a nie rzeczywista,czyli lacznie z nadgodzinami,dyzurami czy popularnymi w Niemczech Pflichtsamstagami.W prawie pracy „obowiązkowa sobota” oznacza sobotę, w którą pracownicy są zobowiązani pracować zgodnie z umową o pracę lub poleceniami pracodawcy.
      Ale w umowie o prace napisane jest,ze tydzien pracy wynosi 35 godzin.Ot cwaniactwo ktore nieRzad niemeicki wykorzystuje przeciw pracownikom nie uwzgledniajac tych sobót do sredniej ilosci przepracowanych godzin w tygodniu.
      • boavista4 Re: Arbeit macht glücklich 25.06.25, 01:29
        Mama pyta Jasia:
        - Co dziś robiłeś na podwórku?
        - Udawałem ptaka.
        - A co robiłeś - śpiewałeś czy ćwierkałeś?
        - Jadłem robaki.
      • monalisa2016 Re: Arbeit macht glücklich 06.07.25, 00:59
        oktavian_pl napisał:

        > Niemcy wyjatkowo dlugo pracuja (...).


        Tlumaczenie z greckich mediow o greckich realiach

        "Gospodarka grecka
        Zobacz, kiedy możesz przejść na emeryturę: limity wieku i lata ubezpieczenia
        Wszystkie warunki szczegółowo

        29.06.2025 | 09:53

        Biuro ds. Ubezpieczeń Centrum Informacji Pracowników i Bezrobotnych GSEE wydało szczegółowy przewodnik dla osób ubezpieczonych, które chcą przejść na emeryturę.

        Aby otrzymać emeryturę starczą, ubezpieczony musi być świadomy, że konieczne jest spełnienie dwóch podstawowych warunków:

        osiągnięcie pewnego limitu wieku
        ukończenie określonej liczby dni ubezpieczenia.

        Warunki otrzymania pełnej emerytury są następujące:


        * 67 lat z 6000 dniami ubezpieczenia – 4500 dniami ubezpieczenia lub
        * 62 lata i 12 000 dni ubezpieczenia lub
        * 62 lata i 4500 dni ubezpieczenia (w tym 3600 ciężkich).

        W przypadku osób ubezpieczonych należących do kategorii 10 500 dni ubezpieczenia, 10 000 dni ubezpieczenia i 5 500 dni ubezpieczenia z małoletnim dzieckiem obowiązują inne limity wiekowe.

        Przed złożeniem wniosku o emeryturę osoba ubezpieczona powinna zostać poinformowana o obowiązujących w jej Instytucji Ubezpieczeniowej oraz w naszym serwisie granicach wiekowych.

        Warunkiem otrzymania obniżonej emerytury jest:

        * 62 lata i 4500 dni ubezpieczenia (wymagane co najmniej 100 dni ubezpieczenia rocznie w ciągu ostatnich 5 lat)
        * W przypadku osób ubezpieczonych po 1 stycznia 1993 r. stosuje się specjalne postanowienie dotyczące 750 dni ubezpieczenia, przynajmniej w ciągu ostatnich pięciu lat przed złożeniem wniosku o emeryturę.

        Wysokość emerytury uzależniona jest od:


        * Aby otrzymać emeryturę państwową (384 euro), wymagane jest 20 lat ubezpieczenia i 40 lat zamieszkania w Grecji lub 15 lat ubezpieczenia (345,60 euro).

        * Dla składkowych, podstawa (współczynnik) całkowitego okresu ubezpieczenia i średnie wynagrodzenie z zarobków od 2002 r. do emerytury. A ponadto podwyżki dla tych, którzy płacą ponad 20% składek ubezpieczeniowych (Heavy, Public Utilities - Banks, 13-14 pensja, równoległe ubezpieczenie).


        Rejestracja całkowitego czasu ubezpieczenia

        Jak podaje KEPEA w swoim przewodniku, pierwszym wymaganym krokiem (w odpowiednim czasie) jest elektroniczne zarejestrowanie dokładnego okresu ubezpieczenia, jaki posiadasz, dla lat po 2002 r., a ręcznie dla lat przed tą datą.

        Dlatego kontaktujemy się z firmą(ami) ubezpieczeniową(ymi) i prosimy o oficjalne obliczenie naszego całkowitego okresu ubezpieczenia. Dzięki tym kompletnym informacjom możemy wybrać najbardziej korzystną i bezpieczną ścieżkę.

        Gwarantowana obniżona emerytura (62 lata i 4500 dni)

        Warunkiem otrzymania obniżonej emerytury (62 lata i 4500 dni ubezpieczenia) jest również obligacja ubezpieczeniowa. Oznacza to, że w ciągu ostatnich 5 lat (57-61) poprzedzających złożenie wniosku o emeryturę należy mieć co najmniej 100 dni ubezpieczenia rocznie.

        Czasu wymaganego na ukończenie 100 dni nie można wykorzystać, można go wykorzystać jedynie w ramach funduszu dla bezrobotnych lub ubezpieczenia dobrowolnego (samoubezpieczenia).

        Prawo do samoubezpieczenia przysługuje nie więcej niż trzy (3) razy, wniosek składa się w ciągu 1 roku od dnia zaprzestania pracy lub w każdym innym terminie, gdy okres ubezpieczenia wynosi 3000 dni.

        Obniżka emerytury wynosi 0,5% za każdy (1) miesiąc pozostały po 67. roku (6% rocznie lub 30% w przypadku 5 lat) kwoty emerytury krajowej.

        Ukończenie 4500 i 6000 dni ubezpieczenia

        Ukończenie 4500 dni (15 lat) ubezpieczenia jest uważane za podstawowy wymóg przyznania emerytury. Należy pamiętać, że dla tych, którzy chcą kupić fikcyjne okresy do ukończenia, wymagane jest 3600 dni (12 lat) faktycznego lub opcjonalnego ubezpieczenia!

        Zatem ukończenie okresu krótszego niż 3600 dni jest możliwe tylko poprzez (samoubezpieczenie), co również wymaga 3000 dni ubezpieczenia (!) lub złożenia wniosku w ciągu roku od zaprzestania pracy.

        Ponadto, stosowanie fikcyjnych czasów w celu spełnienia warunku 4500 dni w przypadku (mężczyzn) jest ograniczone do służby wojskowej, okresu choroby i regularnego bezrobocia!

        Ukończenie 6000 dni (20 lat) uważa się za kamień milowy, gdyż po tym okresie wysokość emerytury państwowej (384 euro) jest przyznawana w całości, natomiast po 15 latach ulega zmniejszeniu (345,60 euro), tj. o 2% rocznie.

        Zaopatrzenie – 4500 dni (3600 ciężkie)

        Przy wykonywaniu ciężkich prac (4500 dni, z czego 3600 dni ciężkich prac) pełna emerytura przysługuje w wieku 62 lat, natomiast w przypadku prac budowlanych – w wieku 60 lat.

        Uwaga, skorzystanie z tego przepisu wymaga co najmniej 1000 dni ciężkiej pracy w ciągu ostatnich 17 lat przed złożeniem wniosku o emeryturę. W przeciwnym razie, a także dla tych, którzy to ignorują, tracą to prawo, a emerytura jest przyznawana 5 lat później, w wieku 67 lat.

        Lepsza emerytura dzięki ciężkiemu

        Ubezpieczeni w ciężkich zawodach mają możliwość niekorzystania z przepisów dotyczących ciężkich zawodów i przejścia na emeryturę na podstawie wspólnych przepisów. W związku z tym, ze względu na płacenie wyższych (3,6%) składek, otrzymują oni specjalny wzrost odpowiadający 0,27% rocznie (1) w ciężkich zawodach.

        Zatrudnienie emerytów

        Emeryci, którzy podejmują pracę lub samozatrudnienie, muszą to zgłosić do EFKA i ETEAEP, a ich emerytura zostanie zmniejszona o 60% za ten okres. W przeciwnym razie kwoty, które powinny zostać zatrzymane, zostaną im naliczone z roczną stopą procentową wynoszącą 4,56%.

        Data złożenia wniosków o emeryturę

        Szczególną uwagę należy zwrócić na datę składania wniosków.

        Prawo do emerytury przysługuje od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu złożenia wniosku o emeryturę.
        Wniosek o emeryturę główną nie stanowi gwarancji emerytury uzupełniającej. Mimo że prawo do emerytury uzupełniającej jest związane z wydaniem emerytury głównej, przyznanie emerytury rozpoczyna się od daty złożenia wniosku. Dlatego w tym samym dniu, w którym składamy wniosek o emeryturę główną do EFKA, składamy wniosek o emeryturę uzupełniającą do ETEAEP.
        W przeciwnym wypadku, jeśli wniosek zostanie zignorowany lub rozpatrzony z opóźnieniem, pieniądze zostaną utracone z mocą wsteczną."

        Koniec automatycznego tlumaczenia.
    • jorl-11 Re: Arbeit macht glücklich 25.06.25, 11:16
      boomerang napisał:

      > > Ja nigdy w pracy nie uwazalem zeby mniej pracowac, odwrotnie pracowale
      > m powyzej 8h. A bywalo ze w weekend wpadalem do pracy aby cos tam w spokoju zro
      > bic.

      >
      > a ja nigdy nie pracowałem za darmo, czy też w czynie społecznym, ani w PRLu, an
      > i na Zachodzie. Uważałem to za punkt honoru. Owszem, zdarzało mi się wykonywać
      > coś dla pracodawcy w domu, coś co mnie osobiście zainteresowało, ale go o tym n
      > ie informowałem. Nie do pomyślenia było żebym przyszedł do pracy po godzinach,
      > czy w weekend, z własnej woli, czy też za namową pracodawcy. Takie zachowanie p
      > achniało mi komuną, choć było praktykowane w Australii.


      A ja pogrzebalem w moich starych dokumentach i znalazlem moje Umowy o prace, te pierwsze. W tej samej firmie gdzie pracowalem 37 lat. Zalaczam zdjecia z tych dokumentow. I omowie pare punktow jak to bylo u nas.
      Pierwsza byla od 15.11.1982r i tylko na kilka tygodni, jako pierwsze zdjecie. Tak naprawde to wtedy prawnie nie bylo dopuszczalne na okreslony czas ale mnie tam prawo nie obchodzilo. Jak widac dostalem 2700DM/miesiac. Tez ciekawe Pkt.4 ze mam absolutnie milczec ile zarabiam. Ta zasada mi sie zawsze podbala w kapitalizmie.
      I 40h/tydzien

      Ale to byla uproszona umowa i 11.1.1983 zostala nowa podpisana juz na stale nawet bez normalnego okresu probnego. To zdjecia 2,3,4 po kolei wszystkie strony umowy.
      I tu juz 3000dm/miesic liczac juz od 1.1.1983 czyli po 1,5 miesiaca pracy.
      Sa tam punkty §1 ze mam cala sile sie pracy w tej firmie poswiecic a wiec jakiekolwiek poboczne zajecia ,nawet bezplatne, musze uzyskac zgode od firmy.
      W $2 pisza ze tez jest przewidziana wyplata na Boze Narodzenie. Nie pisze tu ale sie powoluja na Taryfy w przemysle maszynowym a w nim jest ze na urlop 50% pensji dodatkowo. Urlop byl 30 dni roboczych, dlugo naprawde.
      Zdjecie nr3 to strona 2 tej umowy na stale i §3 na gorze.
      Napisze juz po polsku co tam stoi:
      Regularna tygodniowa pracy wynosi 40h. Godzina zaczecie i zakonczenia wg umowy zakladowej. Wiecej pracy nie bedzie dodatkowo oplacane

      Dodam dla wyjasnienie ze sa dwa rodzaje pracownikow. Robotnicy oplacani na godziny i umyslowi z pensja. Robotnicy maja wyplaty wg ilosci godzin przepracowanych, jak maja pracowac wiecej dostaja nadgodziny i to wiecej oplacane liczac na godzine.
      Umyslowi maja pensje na miesiac czyli scisle liczac na godzine maja roznie. No i nie maja nadgodzin takich oplacanych jak robotnicy.

      W 3$ tez stoi ze podroze sluzbowe w dniach w ktorych sie nie pracuje normalnie beda jakos tam jako specjalny urlop oplacane. Mialem setki podrozy sluzbowych ale chyba w sobote czy w niedziele nie mialem zadnej. Wiec mnie nie dotyczylo. Co jest jasne bo klienci do ktorych jak co jechalem tez nie pracowali wtedy.

      W $5 jest o chorowaniu. Ze pensja bedzie placona do 6 tygodni choroby przez prace. Cala. Ale fakt ze chorowitki mieli obnizane gratyffikacje te na Boze Narodzenia. Ja przez 37 lat bylem tylko raz na zwolnieniu lekarskim i to przypadkiem. Bo corka sie za mnie zabrala bo mialem jakos prawie zapalenie pluc i sama zalatwila mi zwolnienie. Cholera mnie za to brala, bo bym wzial 2 dni urlopu, weekend 2 dni i bylbymy i tak zdrowy. Pamietam ze wlascisciel do mnie zadzownil do domu sie zapytac co ze mna. No bo zwolnienie bylo.

      A tu §7 specjalnie dla PFa. jest w umowie ze mam zachowac milczenia na wszystko techniczne z pracy, o klientach itd. A nawet po ewentualnym skonczeniu pracy u nich przez okres ktory jest w prawie niemieckim okreslone. Bo jest.

      §8. Wynalazki moje podlegala obowiazujacemu prawu a w praktyce znaczy to ze sa wlasnoscia firmy. Co jest jasne bo je zrobilem w pracy, na urzadzeniach firmy itd. Mam jeden patent, wlasnisc firmy ale ja stoje jako wynalazca.

      §9 na zdjeciu 4. Wypowiedzenia z obu stron mozliwe zawsze minimum 6tyg przed koncem kwartalu. No i ze jak osiagne wiek emerytalny, ten prawny, to umowa o prace sie automatycznie konczy.
      Tak u mnie bylo i mialem najpierw 2 lata umowe z firma a potem wiele razy po 1/2 roku.

      Ja uwazam ze taka umowa jest jak najbardziej sluszna we wszystkich punktach.

      W uplywie lat zmienil sie czas pracy na 39h/tydzien jak odchodzlem z firmy bylo te 39h/tydzien. I tez nie bylo zadnego plynnego czasu pracy. 7:30 do 16:15. te 45 minut powyzej 8h to 15 minut sniadanie i 1/2h obiad. Obiady jak kto chcial byla kantyna w pracy, tania bo praca troche doplacala no i jedna Pani z firmy podgrzewala te gotowce, z wg f1 zatrutym zarciem. Ja jadlem zawsze tam jak bylem w pracy i zyje. I mam sie dobrze.

      Przyblizylem jak jest w Niemczech?
      • jorl-11 Re: Arbeit macht glücklich 26.06.25, 09:17
        jorl-11 napisał:


        > Ale to byla uproszona umowa i 11.1.1983 zostala nowa podpisana juz na stale naw
        > et bez normalnego okresu probnego. To zdjecia 2,3,4 po kolei wszystkie strony u
        > mowy.
        > I tu juz 3000dm/miesic liczac juz od 1.1.1983 czyli po 1,5 miesiaca pracy.
        > Sa tam punkty §1 ze mam cala sile sie pracy w tej firmie poswiecic a wiec jakie
        > kolwiek poboczne zajecia ,nawet bezplatne, musze uzyskac zgode od firmy.
        > W $2 pisza ze tez jest przewidziana wyplata na Boze Narodzenie. Nie pisze tu al
        > e sie powoluja na Taryfy w przemysle maszynowym a w nim jest ze na urlop 50% pe
        > nsji dodatkowo. Urlop byl 30 dni roboczych, dlugo naprawde.


        Dodam bo nie opisalem tego wyzej jakie stanowisko mialem wg tej umoway o prace.


        W tej pierwszej umowie, zdjecie nr.1 stoi w Pkt.1 Entwicklungsingenieur. To samo stoi w ten nastenej umowie strona 1 $1.

        Co to jest?

        na polski znaczy to "inzynier rozwoju“. Niezgrabne tlumaczenia ale ta nazwa znaczy inzyniera elektroniki konstruujacego wlasnie elektronike. Mechanicy maja okreslenie Konstruktor po niemiecku Konstrukteur. i oni projektuja urzadzenia ale jakos tak sie w Niemczech troche smiesnie rozroznia.
        Pamietam jak pisalem podania o prace wtedy to opisujac co w Polsce robilem uzywalem nazwy konstruktor. Bo ona taka byla. I mi jeden u ktorego bylem na rozmowie o prace zwrocil na to uwage ze nieprawidlowo nazywam moja prace w Polsce. I ze Entwicklungsingenieur powinienem pisac.

        Wyzej to sa te umowy na prace w pierwszych miesiacach jak w Niemczech zaczelem pracowac, po paru latach bylem szefem biura wlasnie takich Entwicklungsingenieurow, ale to sie przez lata budowalo. Bo zaczelam prawie w pojedynke w tej firmie. Pod koniec bylo nas prawie 10, osobno konstruktorzy od mechaniki.

        Zalaczam zdjecie mojej wizytowej karty oczywiscie wymazane personalne dane. Nazwa stanowiska po niemiecku Leiter Entwickling czyli kierownik wlasnie Rozwoju.

        I jak PF w tytule watka napisal:


        >Re: Arbeit macht glücklich

        Co na polski znaczy

        Praca robi szczesliwym

        Dokladnie tak bylo u mnie. Ja lubilem pracowac i to nie tylko chodzi o pieniadze ale o sama prace.


        Widac tez skad moj nick jorl.


        • polski_francuz Braki w syntezie 26.06.25, 12:38
          jorl-11 napisał:


          " Dokladnie tak bylo u mnie. Ja lubilem pracowac i to nie tylko chodzi o pieniadze ale o sama prace. Widac tez skad moj nick jorl."


          Miales kiepskich profesorow chemii i nie umiesz syntetyzowac a lubisz sie rozwijac detale.

          Popracuj troche nad synteza:)

          PF
          • j0rl.1 Re: Braki w syntezie 28.06.25, 10:31
            polski_francuz napisał:

            > jorl-11 napisał:
            >
            >
            > " Dokladnie tak bylo u mnie. Ja lubilem pracowac i to nie tylko chodzi o pie
            > niadze ale o sama prace. Widac tez skad moj nick jorl."
            >

            >
            > Miales kiepskich profesorow chemii i nie umiesz syntetyzowac a lubisz sie rozwi
            > jac detale.
            >
            > Popracuj troche nad synteza:)


            Widze ze chcesz mi dawac rady drogi PFie.
            Dawno wyroslem z tych lat kiedy jakiekolwiek rady akceptowalem. Do tego Twoja rada jest po to aby ukrywac twoje klamastwa.

            Bo ja jak o sobie pisze to pisze prawde. Np o mojej sciezce zawodowej w Niemczech. W tym watku nawet tymi zdjeciami umow o prace udowodnilem ze to co o sobie pisalem wczesniej syntetycznie to prawda. Szczegolowo udowodnilem.
            Tobie sie to naturalnie nie podoba. Bo Ty drogi PFie piszesz o sobie sporo klamiac. Tak juz jest jak sie klamie a sie za duzo szczegolow w tym podaje to nastepnym razem piszac o tym samym juz sie nie pamieta co poprzednio sie naklamalo wiec piszes inaczej.
            Powinienes brac przyklad z np. takiego f1 on jak pracowal ani slowa. I innych tez.
            Prosty przyklad. Opisywales ze w jakies berlinskiej fírmie pare lat pracowales. To akurat sie zapewne zgadza. Bo podawales ze musiano Tobie wyrabiac pozwolenie na prace i to robila firma dla Ciebie. Tez sie zgdaza, w latach 80tych XXw w Niemczech taki jak Ty, nie obywatel RFNu, mial trudnosci z pozwoleniem na prace, zreszta i pobytu tez. Ale tez kiedys napisales ze skonczyla sie tam Twoja praca i juz pozwolenia na prace firma Tobie w Arbeitsamcie nie zalatwiala. Pisales ze chciales zostac sprzedawca aby jakos miec dalej prace tam. Zrozumiale. Ale Ciebie nie chcieli, tez zrozumiale, sprzedwca to tez trzeba umiec no i byc krajowcem z jezykiem krajowym. I takich jest tam na peczki wiec „fachowca“ z Ostblocku nie potrzebowali.

            Teraz nagle napisales ze Tobie placili przez kilka lat 1/2 pensji jak skonczyles w tej firmie prace abys nie poszedl do innej i to niemieckej konkurencyjnej frmy. Abstrahuje od koniecznosci placenia Tobie tych pieniadzy. gwarantowanie jej nie bylo, ale przeciez inaczej pisales wczesniej.

            Jak wyzej, jak sie chce klamac to najlepiej tylko syntetycznie. Zadne szczegoly, cos jak borrka. Bo szczegoly sa oczywiscie klamstwami a potem znowu o tym samym pisanie ale juz sie zapomina jak sie naklamalo wiec inne klamstwa pisze.

            Reasumujac powinienes sobie wzasc rade o syntezie do siebie jak zaczeles klamac o swojej pracy. Ja nie mam problemu z tym bo prawda jest tylko jedna i jak napisze syntetycznie a potem szczegolowo jak wyzej, patrz zdjecia moich umow o prace, wszystko sie zgada. I te syntetyczne i te szczegolowe.

            Rozumiem ze moje zdjecia z umow Ciebie wqrwily, tez i innych tutejszych, mialy tez to zrobic, bo musiscie przestac miec nadzieje ze jorl , jak wy, klamiacie o swoich pracach.
            Wstretny jorl, wiem. Ale prawdomowny, tez dlatego paskudny.

            • polski_francuz Do roboty! 28.06.25, 12:11
              j0rl.1 napisał:


              " Widze ze chcesz mi dawac rady drogi PFie. Dawno wyroslem z tych lat kiedy jakiekolwiek rady akceptowalem."

              Popracuj troche i z danych, ktore masz znajdz kim jestem. Jeden z kolegow juz to zrobil. Jak popracujesz troche to i Ty dojdziesz. Do ulatwienia dodam, ze mialem za soba i kariere uniwersytecka i przemyslowa.

              I przestan juz pisac glupoty. Politechnika Gdanska to niezla uczelnia a Elektronika to dobry i trudny wydzial i poki co im przynosisz wstyd.

              PF
              • j0rl.1 Re: Do roboty! 04.07.25, 22:17
                polski_francuz napisał:


                > Popracuj troche i z danych, ktore masz znajdz kim jestem. Jeden z kolegow juz t
                > o zrobil. Jak popracujesz troche to i Ty dojdziesz. Do ulatwienia dodam, ze mia
                > lem za soba i kariere uniwersytecka i przemyslowa.

                Ani mysle czego szukac o Tobie PF.
                Najpierw to wierze ze pracowales naukowo ale oczywiscie zaden regularny profesor nie byles. Zo znaczy ze nie mielas podwladnych. Zadnego. Na tej uczelni we Francji gdzie wyladowals byles w sporym stopniu takim zapachajdziura i musiales przygotowywac jakies tam wyklady albo i moze tylko czwiczenie dla studentow jakie akurat byly potrzebne. Ale byles do emerytury tam to inaczej jak j-k ktorego wywalili z uczelni w Niemczech gdzie dr. zrobil bo gruchy obijal. Jak stary Kongresowkarz/Kresowiak.


                > I przestan juz pisac glupoty.

                Wal sie palancie, ja glupot nigdy nie pisze


                >Politechnika Gdanska to niezla uczelnia a Elektro
                > nika to dobry i trudny wydzial i poki co im przynosisz wstyd.

                Znowu te kategorie dobry albio i mnien dobra uczelnia. Wal sie, kazdy te w Polsce miala podbny program jesli chodzi o teorie. A wlasnie teoria jest do nauczania sie na Politechnice. Bo tego juz w pracy u´zawodowej sie nigdy nie nauczy. I najwazniejsze jest jak sie studen tego nauczyl. Bo wtedy jest ta wielka roznica.

                I wstydzenie sie Politechni Gdanskiej albo nie za mnie to mi wisi i powiewa. Kompletenie. Ja za siebie odpowiadam i niech sie PG odwali odemnie z ocenianiem mnie.
                • j-k belkoczesz, niedouku 04.07.25, 22:30
                  a Profesora P_F znam i jakos wierze w jego zyciorys.


                  natomiast tfoje chwalenie sie osiagnieciami technicznymi we firmie - jakos da sie przezyc

                  - podobnie jak platnymi kobietami. - kazdy ma , co lubi.

                  nie da sie przezyc twojej politycznej durnoty i popierania rezimu Putina.

                  nie mam nic do Rasssiji - bo moje dwie najlepsze kochanki - to byly Rassijanki (nieplatne)

                  natomiast popieranie Imperializmu rosyjskiego

                  lezy na "tfoim" (pisownia celowa) sumieniu

                  Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.


                  • j0rl.1 Re: belkoczesz, niedouku 04.07.25, 23:00
                    j-k napisał:


                    > natomiast popieranie Imperializmu rosyjskiego
                    >
                    > lezy na "tfoim" (pisownia celowa) sumieniu


                    Zaraz zaraz, a twoje popieranie imperializmu polskiego po 1918r to co? Do tego Polska kompletnie nie istniala i jej nieistnienie bylo spowodowane dobrowolna emigracja poszczegolnych kawalkow Polski do sasiednich, lepszych gospodarczo, krajow. A tu nagle po 1918 co stracilismy przed 150 laty to spowrotem dawac.

                    ZSRR sie rozwiazal w 1990 na republiki nie dlatego ze chcial ale wiedzial ze Zachod im urzadzi 10 Czeczenii. I musiali przestawic gospodarke z kumuny na kapitalizm i teraz ida po to co stracili 30 lat temu. Pozatym te wszystkie republiki po tych 30 latach maja mniejszy albo duzo mniejszy PKB/leb jak Rosja a wiec stracily gospodarczo odlaczajac sie od Rosji.
                    Polska podpierdolila w 1918r Wielkopolske np. i sprowadzila ja tym samym na sporo nizszy PKB/leb.

                    Ty jako Polak masz we lbie poprzewracanie, dla Polski bylo OK bo 150 latach odbierac ziemi calkiem imperialistycznie a Rosji po 30 latach juz nie wolno???

                    • boomerang Re: belkoczesz, niedouku 05.07.25, 03:24
                      imperializm polski po 1918 roku? chodzi ci o wojnę polsko-radziecką? którą niechlubnie przegraliście i wtedy skurczył się wasz imperializm rosyjski

                      >ZSRR sie rozwiazal w 1990 na republiki nie dlatego ze chcial ale wiedzial ze Zachod im urzadzi 10 Czeczenii
                      Rozwiązał się na republiki, rozumiem, bo ZSRR był związkiem republik właśnie, hehe.
                      Może wyjaśnisz nam dokładnie, inżynierze, dlaczegóż to w 1990 ZSRR się rozwiązał, choć nie chciał, bo z tego co ja zauważyłem to ZSRR został rozwiązany przez KGB właśnie, a KGB wiedziało więcej niż podawano motłochowi w Prawdzie, w której ty się rozczytywałeś.
                      • j0rl.1 Re: belkoczesz, niedouku 05.07.25, 10:12
                        boomerang napisał:

                        .
                        > Może wyjaśnisz nam dokładnie, inżynierze, dlaczegóż to w 1990 ZSRR się rozwiąza
                        > ł, choć nie chciał, bo z tego co ja zauważyłem to ZSRR został rozwiązany przez
                        > KGB właśnie, a KGB wiedziało więcej niż podawano motłochowi w Prawdzie, w które
                        > j ty się rozczytywałeś.

                        Przeciez napisalem dlaczego sie rozwiazal. Bo Zachod mial na celu zniszczenia Rosji. Tylko bron jadrowa Rosje uratowala.

                        10 Czeczeni by mial w tam okresie ogromnej biedy przy przechodzeniu z komuny na kapitalizm. A ta jedna prawei Rosje rozwalila.

                        No ale jak widac sie Rosji powiodlo. Kapitalizm maja, porzedny, tworza oboz Wschodu ktory i technologicznie Zachod goni dzieki tez kapitalizmowi i mamy przerobane niezle. Juz nie bedziemy mieli miliarda robotnikow ktorzy dla nas produkuja towary wg naszej dokumentacji, sytuacja Starego Rzymu sie konczy. Bo i Rzym mial w czasch swojej swietnosci dookola Mare Nostrum folwarki gdzie pod batem Rzymian tubylcy zaiwaniali produkujac dla Rzymu towary. I statki przyplywala do Rzymu z nimi a lud Rzymu czekal na rozdzial ich dla nich.
                        Tak mialo byc na Swiecie, taki mial byc Koniec Historii no ale przez Rosje juz sie Koniec Historii skonczyl. Trzeba bedzie dla siebie samemu produkowac towary a wiec i drogo i mniej. No i surowce skad.
                        Stad te Zielony Lady itd, sa potrzebne naprawde.
                        • boomerang Re: belkoczesz, niedouku 05.07.25, 23:57
                          > No ale jak widac sie Rosji powiodlo. Kapitalizm maja, porzedny, tworza oboz Wschodu ktory i technologicznie Zachod goni dzieki tez kapitalizmowi

                          Kapitalizm rosyjski porządny nie jest. Rosja technologicznie Zachodu nie goni. Bo Zachód to kraj pierwszego świata, rozwija hi-tech, a Rosja to kraj surowcowy, kraj drugiego świata z elementami trzeciego (kacyk u władzy).
                    • j-k Jörl, ty nadal bredzisz niedouku 06.07.25, 00:43

                      > Zaraz zaraz, a twoje popieranie imperializmu polskiego po 1918r to co? Do tego
                      > Polska kompletnie nie istniala i jej nieistnienie bylo spowodowane dobrowoln
                      > a
                      emigracja poszczegolnych kawalkow Polski do sasiednich, lepszych gospodar
                      > czo, krajow. A tu nagle po 1918 co stracilismy przed 150 laty to spowrotem dawac.


                      Jörl, nadal bredzisz niedouku

                      Twoja Wielkopolska nie poszla "dobrowolnie" do Niemiec - tylko zostala przez nie w 1792 wchlonieta sila.

                      a ty nadajesz sie do szpitala psychiatrycznego.

                      i zawsze zadbam o to - bys tam trafil.

                      a masz blisko: - Charite:
                      .
                      psychiatrie-psychotherapie.charite.de/
                      Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.





                      • j0rl.1 Re: Jörl, ty nadal bredzisz niedouku 06.07.25, 20:25
                        j-k napisał:


                        > Twoja Wielkopolska nie poszla "dobrowolnie" do Niemiec - tylko zostala przez ni
                        > e w 1792 wchlonieta sila.


                        Co ty pizdzisz.
                        Moze wojska niemicskie weszly do Wielkopolski toczyly sie wielki bitwa gdzie bohaterscy Polacy dopiero po stratach 30% w zabitach jak na porzadna armie przystalo skapitulowali i zostali sila przylaczeni do Niemiec (Prus)? Bzdura.
                        Tak samo jak ty j-k wyjechales do Niemiec bo w Niemczech byl duzo wiekszy PKB/leb jak w Polsce i zrobiles to dobrowolnie, Niemicy ciebie sila do tego nie zmuszali, odwrotnie powinienes byc z Niemiec wywalony za zycie na koszt innych bos looser, tak Wielkopolanie sie do Prus przylaczyli. Bo PKB/leb w Niemczech byl duzo wyzszy jak w Polsce.
                        najpierw Polacy probowali sobie gospodarczo kraj poprawic wybierajac importowanych krolikow z krajow duzo wyzszym PKB/leb co oczywiscie nie dawalo rezultatow bo panszczyzna zosatawala, jakie mialyby byc i wybrano radykalna metode. Emigracje z ziemia kurami psami i zagrodami. Nawet lepiej jak ty j-k bo ty z walizka.
                        Chociaz fakt ze oszustwem masz jakies mieszkanie w Polsce czym sobie troche dorabiasz. Ale zyjesz z socjalu w Niemczehc glownie.

                        A dokladnie to krol pruski powiedzial Polakom ze beda mogli z bankow pruskich wielkie kwoty poppzyczac aby sobie te ladne pruskie samochody tfu bryczki pokupowac bo Polacy ich nie potrafili produkowac. I Polacy pobielgi do Prus.

                        Te kwoty to potem byly sumami bajonskimi. Bo Napoleon, po podbiciu Prus, wzial w ramach kontrybucji od Prus te tytuly dluzne Polakow i kazal Polakom je szybko poodawac. Bo byly potrzebna na kupno broni, glownie armat z tego miasta Bayonn we Francji gdzie byly przemysl zbrojeniowy. Dobry. A dlatego tam bo na terenia Polski armaty bylyby na takim niskim poziomoe ze na bitwe pod Grunwaldem sie nadawaly.
                        I ta armia polska walczaca po stronie Napoleona byla ta droga w bron z Francji za te pieniadze uzbrojona.

                        Wal sie palancie i doucz sie
                        • j-k Jörl, i nadal ty nadal bredzisz niedouku 07.07.25, 21:13
                          poczytaj sobie nieuku jak wygladal II. Rozbior Polski w 1792 i przylaczenie Wielkopolski do Prus.

                          Polacy nie mieli tu nic do gadania:
                          .
                          pl.wikipedia.org/wiki/II_rozbi%C3%B3r_Polski
                • polski_francuz Teoria i praktyka i przyklad potrzebny 05.07.25, 09:40
                  j0rl.1 napisał:


                  " A wlasnie teoria jest do nauczania sie na Politechnice. Bo tego juz w pracy u´zawodowej sie nigdy nie nauczy. I najwazniejsze jest jak sie student tego nauczyl."

                  Politechniki ucza zastosowan teorii w praktyce. Na przyklad, inzynier uczy sie uzywac metod numerycznych Rungego-Kutty do rozwiazania rownan rozniczkowych.

                  Umiesz troche matme? Nie sadze. Zbyt glupis i zarozumialy. Pewnies od szefa nauczyl sie hitlerowskiego podejscia do Polakow.

                  Zastanawialem sie czy nie nie wygasic bos glupi jak but z lewej nogi. Ale w kazdej grupie ma sie potrzeba kogos zdegerowanego by sobie ciagle przypominac do czego glupota prowadzi:)

                  PF
                  • j0rl.1 Re: Teoria i praktyka i przyklad potrzebny 05.07.25, 10:04
                    polski_francuz napisał:


                    > Politechniki ucza zastosowan teorii w praktyce.

                    Najpierw to trzeba sie nauczyc teorii palancie. A potem, to juz duzo prostsze, np metod przetworzenia oblicznania w programowanie. Bez nauczenie sie teorii na Politechbice, np. rownan rozniczkowych zadne zastosowanie jej w praktyce nie jest mozliwe.



                    > Umiesz troche matme? Nie sadze. Zbyt glupis i zarozumialy.

                    Palancie, byly tu na forum zadanka matematyczne. W jednym uczestniczyles i co? Nie potrafiles rozwiazac tego. Przyznam ze mnie to zadziwilo ale po prostu u ciebie to matematyka byla nauczona sila przez gonienie ojca i z pomoca korepetytorow. Dlatego ani matematyki ani fizyki tak naprawde nie umiesz. Bo ci smierdzialy.



                    • polski_francuz Bolesne zblizanie sie do prawdy 05.07.25, 12:23
                      j0rl.1 napisał:

                      Bez nauczenie sie teorii na Politechnice, np. rownan rozniczkowych zadne zastosowanie jej w praktyce nie jest mozliwe.

                      Teoria niewiele daje. Dopiero szukanie rozwiazan praktycznych posuwa wlasna wiedze. I tak pracujac nad modelowaniem procesu grzania laserowego, zaczelem rozumiec rownanie przewodnictwa cieplnego czytajac na kolanach biblie Carslawa i Jaegera:)


                      " matematyka byla nauczona sila przez gonienie ojca ..."


                      Corka mi to czasami mowi bo na wakacjach spedzalismy godzine na matma. I ta wiedza jej pomogla w karierze zawodowej:)

                      PF
                    • boomerang Re: Teoria i praktyka i przyklad potrzebny 06.07.25, 00:23
                      > Bez nauczenie sie teorii na Politechbice, np. rownan rozniczkowych zadne zastosowanie jej w praktyce nie jest mozliwe.

                      Jest możliwe. Na Politechnice nie uczono numerycznego modelowania procesów np. cieplnych albo strukturalnych, bo nie było odpowiednio mocnych komputerów i powszechnego dostępu do nich, tym bardziej w PRL/ZSRR w latach 60-tych, kiedy ty studiowałeś. Równania różniczkowe były wtedy tylko ilustracjami bez bezpośredniego praktycznego zastosowania, a metody numeryczne były dopiero w powijakach.
                      • polski_francuz Centrum obliczeniowe 06.07.25, 09:58
                        boomerang napisał:


                        " Jest możliwe. Na Politechnice nie uczono numerycznego modelowania procesów np. cieplnych albo strukturalnych, bo nie było odpowiednio mocnych komputerów i powszechnego dostępu do nich, tym bardziej w PRL/ZSRR w latach 60-tych, kiedy ty studiowałeś. "

                        Nasze wroclawskie komputery Odra byly zrobione juz w latach 1960-tych . Z czasow jak robilem doktorat pamietam, ze chodzilem do centrum obliczeniowego. I programowalem chyba w Fortranie. Ale chyba dopiero Odra 1305 byla solidnym komputerem.

                        Szukalem troche danych o pierwszch polskich komputerach, ale sa sprzeczne. Pewnie dlatego, ze Polska owczesna byla pod ruska okupacja i ruskie, jak to ruskie, klamaly, oszukiwaly i kradly pomysly ile sie tylko dalo...

                        PF
                        • boomerang Re: Centrum obliczeniowe 06.07.25, 13:42
                          Ze wspomnień elwrowca:

                          Wydawało się, że PRL zacznie odrabiać dystans dzielący ją od Zachodu, gdy nagle o swoje prawa upomniał się Kreml, bo „Riad” był wreszcie gotów. Zadania produkcji poszczególnych modeli rozdzielono miedzy państwa satelickie ZSRR, a Polsce przypadł model R-30.

                          - Początkowo chciano go wytwarzać w Warszawie, ale pod koniec 1971 roku okazało się, że żadne tamtejsze przedsiębiorstwo nie jest wstanie temu podołać – wspomina Adam Urbanek z Elwro. – Wówczas to nieszczęście spadło na nas. Kiedy przywieźli pierwszy egzemplarz z Erewania, aż złapaliśmy się za głowę, gdy zobaczyliśmy jaki to szmelc.

                          We wrześniu 1973 r. do Wrocławia przyjechała delegacja z ZSRR, żeby wymusić zaprzestanie produkcji w Elwro jakichkolwiek innych komputerów, niż sowieckie. Jedynie twardy opór ministra przemysłu maszynowego Aleksandra Kopcia zapobiegł katastrofie. Widząc, iż Polacy nie skapitulują, wysłannicy Kremla ulegli namowom, by w Elwro poza linią produkcyjną Riadów, pozostała też druga linia produkcji polskiego sprzętu. Rok później Rosjanie boleśnie odczuli skutki swej wspaniałomyślności. Podczas międzynarodowych targów w Brnie, Czesi urządzili wyścig komputerów z krajów RWPG. Mierzono w jakim czasie poszczególne modele wykonają 1 mln operacji. Riad R-30 potrzebował na to 70 sekund. Po nim wystartował elwrowski R-32, a cała operacja zajęła mu 7 sekund! Na wystawie zapanowała kompletna konsternacja, a w jej wyniku wiele krajów z RWPG nie ośmieliło się zakupić polskiej wersji Riada.
                          • j0rl.1 Re: Centrum obliczeniowe 06.07.25, 20:57
                            boomerang napisał:

                            > Ze wspomnień elwrowca:

                            > omyślności. Podczas międzynarodowych targów w Brnie, Czesi urządzili wyścig kom
                            > puterów z krajów RWPG. Mierzono w jakim czasie poszczególne modele wykonają 1 m
                            > ln operacji. Riad R-30 potrzebował na to 70 sekund. Po nim wystartował elwrowsk
                            > i R-32, a cała operacja zajęła mu 7 sekund! Na wystawie zapanowała kompletna ko
                            > nsternacja, a w jej wyniku wiele krajów z RWPG nie ośmieliło się zakupić polski
                            > ej wersji Riada.[/i]

                            Pieprzenie. Nie Polacy byli tacy wspaniali a wbudowali w swojego komputera importowanie uklady logiczne rodzaju TTL. A te rosyjskie byly na rodzimych elementach, nie scalonych wiec byla duzo wolniejsze.

                            Tez w latach 70tych uzywalem TTL ukladow scalonych. Importowanych.
                            Wlasnie w tych 70 latach juz sie pokazalo jak w dol sie toczyly gospodarka polsak. Za Gierka. Pamietam dobrze jak zaczynalem pierwsze urzadznie konstruowac, 1970r to mialem krzemowe polskie tranzystory. Polskiej produkcji i na polskich (albo rosyjskich moze ale nie zachodnich) maszynach. T wtedy tak daleko nie bylismy z tylu za Zachodem. Ale jako ze od „Pomozecie? Pomozemy!“ z 1970r wydajnosc pracy spadala wiec ten wielki program opracowywania maszyn do produkcji ukladow scalonych tak sie wydluzal w Polsce ze Gierek kupil maszyny z Zachodu do tego. I elementy np. te TTL jak i wzmacniacze operacyjne, uzywalem. I tu nas Zachod trzymal za jaja, wiedzial doskonale ze robimy sie coraz bardziej zalezni ze obijamy coraz bardziej gruchy i sie staczalo wszystko w coraz wieksza bagno.

                            Jak sie stalinowskie metody odpuszczono trzeba bylo na kapitalizm przejsc. Aby nahaja dalej byla ale juz podzielona do rak kapitalistow. No ale Zachod nam nie pozwolil na poczatku tal 80tych an Kapitalizm przejsc i tak sie bagn toczylo. Ja wyrwalem sie 10 lat przed przejsciem w Polsce na kapitalizm i to zrobilem doskonale. Bo bym sie marnowal dalej.

                            Dobra, za trudne.
                            Teraz przerwa jadw wioslowac kilka dni kajakiem, namiot itd.
                            • boomerang Re: Centrum obliczeniowe 07.07.25, 03:51
                              > Dobra, za trudne.
                              Teraz przerwa jadw wioslowac kilka dni kajakiem, namiot itd.


                              Za trudne. Jadę chlać kilka dni wiadrami, wymiot itd
                              • polski_francuz Zimowa pora 07.07.25, 09:43
                                boomerang napisał:


                                " Za trudne. Jadę chlać kilka dni wiadrami, wymiot itd"


                                Ni dziwnego u was nastaje zimowa pora co na polski da sie prztlumaczyc jako wczesna jesien. Ale moglbys troche pospacerowac, jak nie pada:)

                                PF
                                • boomerang Re: Zimowa pora 07.07.25, 13:55
                                  chciałem nabrać J.Orłowa, a tymczasem ty się dałeś nabrać
                  • polski_francuz Niemiecki szef 07.07.25, 10:17
                    polski_francuz napisał:

                    "Pewnies od szefa nauczyl sie hitlerowskiego podejscia do Polakow."


                    Dyskusja z jorlem przypomniala mi szefa berlinskiej firmy w ktorej pracowalem w latach 80. Byl on, za mlodu, oficerem Wehrmachtu i byl w armii atakujacej Rosje. Mial dobre strony, bo kupil mi luksusowe wyposazenie laboratorium, ktore potrzebowalem do rozwiniecia produktow m.in. SEM. Ale kiedy tylko mogl to zatrudnil niemieckiego doktora, ktorego zrobil moim szefem. Pewnie polski doktor rozwijajacy produkty w jego firmie nie dawal mu spac:)

                    PF
                    • borrrka Każdy pewnie to w Rajchu przeszedł 07.07.25, 11:23
                      A granica była wyraźna - zdążył być w HJ, czy nie.
                      Ci, których największym rozczarowaniem dzieciństwa, był odprasowany, ale już tylko w szafce wiszący mundurek pimpfa, byli niemal normalni.
                      PS. Śmiesznie robiło się w momencie wyrównania poziomów, ale ja jestem ludzki pan:)
                      • borrrka Bywało gorzej 07.07.25, 11:49
                        Miałem kolegę z najczarniejszej Afryki.
                        Świetny fachowiec i kiedyś w Górnej Bawarii właściciel sporej firmy wziął go na bok i wyraził swój ... no, chyba podziw:
                        ale że Pana tak wszystkiego wyuczyli!
                        • polski_francuz Ciag dalszy nastapil 07.07.25, 13:42
                          borrrka napisał:

                          " Miałem kolegę z najczarniejszej Afryki. Świetny fachowiec i kiedyś w Górnej Bawarii właściciel sporej firmy wziął go na bok i wyraził swój ... no, chyba podziw: ale że Pana tak wszystkiego wyuczyli! "


                          Niemiecki doktor, ktorego zatrudniono by miec niemieckiego szefa, patrzyl sie uwaznie na kariere Polaka. I jak zostalem profesorem we Francji to dalem mu znac przez telefon "patrz cwoku i podziwiaj". No i rok czy dwa pozniej zalapal sie na pozycje profesora w Sztutgarcie. Bo, inaczej niz durnawy jorl, zrozumial z kogo trzeba brac przyklad:)

                          Wnioski? Liczy sie co zrobiles i co myslisz. I durnawe lizanie dupy tym, poki co silniejszym, jest zwyczajnym tchorzostwem. A kto moze byc przykladem? Ano, na mysl mi przychodzi Pani Maria. Urodzona pod okupacja ruskich scierw, ktora nie dawala szans kobietom by zrobic mature, umiala zdobyc dwie ngrody Nobla.

                          Moze dlatego durnawy jorl tak, za Polkami lata. Moze troche odwagi dodadza poznanskiemu tchorzowi:)


                          PF
                          • borrrka Skłodowskiej zawsze używam w celach dydaktycznych 07.07.25, 17:56
                            Kopernik był mieszańcem, a cały świat wie, że Polak.
                            Bo silne, mocarstwowe państwo taką wiedzę przeforsowało.
                            Sklodowska była tak polska , jak tylko można (no, z domieszką starych Prusów), a robi za Francuzkę, bo państwa nie było.
                            Tak tłumaczę zstępnym potrzebę silnego państwa.
                            I uczę genealogii rodzinnej:)
                            • caesar_pl Re: Skłodowskiej zawsze używam w celach dydaktycz 07.07.25, 18:54
                              borrrka napisał:

                              > Kopernik był mieszańcem, a cały świat wie, że Polak.
                              > Bo silne, mocarstwowe państwo taką wiedzę przeforsowało.
                              > Sklodowska była tak polska , jak tylko można (no, z domieszką starych Prusów),
                              > a robi za Francuzkę, bo państwa nie było.
                              > Tak tłumaczę zstępnym potrzebę silnego państwa.
                              > I uczę genealogii rodzinnej:)

                              Jaki caly Swiat uwaza Koprnika za Polaka?Znow pierd...farmazony.Sklodowska Swiat zna jako Francuske.

                              Wikipedia angielskojezyczna:
                              Nicolaus Copernicus was born on 19 February 1473 in the city of Toruń (Thorn), in the province of Royal Prussia, in the Crown of the Kingdom of Poland,[10][11] to German-speaking parents.[12]

                              Wikipedia holenderskojezyczna:
                              Narodowość Kopernika jest przedmiotem kontrowersji od czasu rozkwitu nacjonalizmu w XIX wieku aż do dziś. Zarówno Polacy, jak i Niemcy rościli sobie do niego prawa. W tym procesie przypisano mu XIX-wieczne etykiety narodowe, których on sam by nie rozpoznał. W XIX wieku Kopernik został pośmiertnie wyniesiony do rangi polskiego bohatera narodowego. W każdym razie jasne jest, że:

                              Kopernik urodził się w Prusach (Kulmerland), obszarze, który był sercem Zakonu Krzyżackiego na początku XIII wieku, ale który w XV wieku znalazł się pod polską koroną.
                              Rodzina jego ojca Mikołaja (Niklausa) Koppernigka pochodziła z Frankenstein na Dolnym Śląsku, który od 1348 roku należał do Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego jako część Królestwa Czech. Rodzina Koppernigków wyjechała do Krakowa, a stamtąd do państwa krzyżackiego w Prusach.
                              Rodzina jego matki Barbary von Watzenrode (Waczynrode) - której ojciec był kupcem w Toruniu, a brat miał zostać księciem-biskupem biskupstwa warmińskiego - pochodziła z Weizenrodau na Śląsku, a zatem, podobnie jak rodzina jego ojca, przybyła z ówczesnego Cesarstwa Niemieckiego do państwa zakonu krzyżackiego w Prusach.


                              Pisma naukowe Kopernika są w dużej mierze napisane po łacinie, jego korespondencja biznesowa i osobista jest w dużej mierze pisana po niemiecku. Pisemne świadectwa z ręki Kopernika w języku polskim nie są znane. Na podstawie dostępnych faktów nie wydaje się możliwa żadna dalsza interpretacja narodowości lub przynależności etnicznej Kopernika. Pojęcie narodowości w szczególności miało zupełnie inne znaczenie w XVI wieku niż obecne, które pojawiło się dopiero w XIX wieku. W niedawno odrodzonym polskim nacjonalizmie Kopernik jest polskim bohaterem narodowym, a jego polskiej narodowości nie można kwestionować. Jednakże na podstawie faktów nie możemy nazwać go inaczej niż niemieckojęzycznym Europejczykiem, który uważał się za lojalnego poddanego króla Polski.
                              • borrrka Nudzisz foks 07.07.25, 19:05
                                W tym czasie ogólnie prawie nikt nie pisał po polsku, ale "Niemiec" Kopernik miał taką fantazję, że studiował w Krakowie.
                                A Skłodowska była moją jakąś cioteczną prababką, a ja nie mam obcej krwi - chociaż halt! wg orłów forumowych mam banderowską:)
                                • caesar_pl Re: Nudzisz foks 07.07.25, 19:17
                                  borrrka napisał:

                                  > W tym czasie ogólnie prawie nikt nie pisał po polsku, ale "Niemiec" Kopernik mi
                                  > ał taką fantazję, że studiował w Krakowie.
                                  > A Skłodowska była moją jakąś cioteczną prababką, a ja nie mam obcej krwi - choc
                                  > iaż halt! wg orłów forumowych mam banderowską:)

                                  Kraków byl wtedy niemieckim miastem w Polsce,to znaczy burmistrzowie byli Niemcami,patrycjat to byli Niemcy i Kościół Mariacki nalezal do gminy niemieckiej.Studiowal w Krakowie gdyz tam rozmawiano po niemeicku i wykladano lacinie a nie po Polsku,Gorolu.Ale skad ty to mozesz wiedziec Chadziaju zza Buga?

                                  Już w 1409 r. profesor uniwersytetu Johann Ysner założył dom dla biednych studentów. Kupił dom od Johanna Statschreibera, który stał obok domu Andreasa Brennera.

                                  Wraz z odrodzeniem uniwersytetu nauki zostały ustanowione pod kierunkiem profesorów z Czech i Niemiec. Wśród tych, którzy przybyli w XV i pierwszej połowie XVI wieku byli Johann von Schelling von Glogau,[3] Thomas Murner, Rudolf Agricola (poeta), Konrad Celtes, Benedikt Hesse, Johann von Sommerfeld, Georg Schmed, Laurenz Rabe (Corvinus), Bartholomäus Stein, Bernhard Feyge, Michael von Sternberg, Georg Weihrauch, Valentin Eck, Sebastian Steinhofer i wielu innych. Studenci z innych krajów europejskich, tacy jak Leonard Cox, również przyjechali, aby studiować na słynnym uniwersytecie. Jednym z najsłynniejszych studentów był przyszły astronom Mikołaj Kopernik, który studiował tutaj matematykę i astronomię w połowie lat 90. XV wieku, nie uzyskując dyplomu. Profesorowie Albert Blar z Mazowsza i Stanislaus Selig z Krakowa nauczali tych przedmiotów. Johann Bär również pochodził z Krakowa. W tym samym czasie, gdy niemieccy profesorowie przebywali w krajach karpackich, przybyli również wędrowni drukarze, z których niektórzy osiedlili się w Krakowie i, jak Kaspar Straube, a później Johann Haller, Schweipolt Fiol i Hieronymus Vietor, zaczęli drukować w Polsce. Podczas reformacji wielu opuściło Kraków z powodu surowych dekretów antyreformacyjnych (kontrreformacja). W rezultacie uniwersytet stracił popularność, a rekordowa liczba 3215 studentów sprzed 1510 r. została osiągnięta dopiero kilka stuleci później.
                                  • borrrka Skąd foks przepisujesz? 07.07.25, 19:25
                                    Materiały Landsmannschaft Oberschlessien w wersji dla Aussiedlerów po polsku?
                                    • borrrka PS. To tak było 07.07.25, 19:35

                                      Broszurki propagandowe Landsmannschaft der Oberschlesier z konieczności drukowano po polsku. Śląscy patrioci niemal nigdy nie opanowywali niemieckiego w pierwszym pokoleniu:)
                                      • caesar_pl Re: PS. To tak było 07.07.25, 19:43
                                        borrrka napisał:

                                        >
                                        > Broszurki propagandowe Landsmannschaft der Oberschlesier z konieczności drukowa
                                        > no po polsku. Śląscy patrioci niemal nigdy nie opanowywali niemieckiego w pier
                                        > wszym pokoleniu:)
                                        >
                                        Mamlasie gorolski,to wszytko co pisze to z Wikipedii lub z Google.
                                        • boomerang Re: PS. To tak było 07.07.25, 23:48
                                          > to wszytko co pisze to z Wikipedii lub z Google.

                                          to oczywiste, przecież własnego rozumu nie posiadasz
                                  • petronella.kozlowska caesar_pl napisał: 10.07.25, 06:07

                                    Kraków byl wtedy niemieckim miastem w Polsce,to znaczy burmistrzowie byli Niemcami,patrycjat to byli Niemcy i Kościół Mariacki nalezal do gminy niemieckiej.

                                    Lista burmistrzów Krakowa

                                    www.poczetkrakowski.pl/tomy/show_article,burmistrzowie-4594.html

                                    Łokietek zlikwidował w 1312 r. przywilej lokacyjny Krakowa i autonomię miasta.
                                    Nominowany wójt wyznaczał burmistrza.
                                    Siedmiu radnych nominował wojewoda.
                                    Burmistrz urzędował tylko 6 tygodni (ogromna fluktuacja).
                                    Zakazano używania języka niemieckiego w czasie obrad rady miejskiej, a dokumenty miały być spisywane tylko w języku łacińskim. Z czasem dopuszczono do wpisów sądowych ponownie niemiecki i też polski, te języki musiał znać pisarz miejski.
                                    Ustanawiając sąd najwyższy prawa niemieckiego w 1356 r. w Krakowie Kazimierz Wielki zakazał kontaktów z Magdeburgiem.
                                    Zakaz kontaktów z Magdeburgiem i Halle nie jest niczym innym jak ograniczeniem autonomii miast i wprowadzeniem kontroli królewskiej nad sądownictwem.


                                    Archiwum miasta jest w większości łacińskie, potem polskie, niektóre dokumenty są rzeczywiście spisane po niemiecku, i nie ma ich za wiele.


                                    ank.gov.pl/co-robimy/zasob-i-udostepnianie/informacje-o-archiwaliach/zbiory-online/

                                    tam klikasz na akta miasta Krakowa.

                                    Poklikaj sobie na te kilka tysięcy skanów i pokaż ile dokumentów było po niemiecku.


                                    ank.gov.pl/co-robimy/zasob-i-udostepnianie/informacje-o-archiwaliach/zbiory-online/




                                    ank.gov.pl/wystawy/losy-wojenne-polskich-archiwow-na-przykladzie-archiwum-panstwowego-w-krakowie-oraz-archiwum-aktow-dawnych-miasta-krakowa/


                                    O szczęśliwym epilogu działań rewindykacyjnych związanych z Archiwum Państwowym w Krakowie można mówić w kontekście wydarzenia, które miało miejsce zaledwie kilkanaście lat temu. Otóż po zamknięciu Archiwum Państwowego w Krakowie w 1939 r., do schronu mieszczącego się w budynku Sądu, w którym zabezpieczono dokumenty archiwalne, wtargnęli stacjonujący w budynku żołnierze niemieccy. Rozbili jedną ze skrzyń i skradli trzy księgi: ziemską czchowską z lat 1476-1528, ziemską zatorską z lat 1531-1562 i Sądu Wyższego Prawa Niemieckiego na Zamku krakowskim z lat 1472-1486. Dwie ostatnie z wymienionych znalazły się posiadaniu niemieckiego sędziego przebywającego w Krakowie w latach 1941-1944. W 2002 roku jego córka zwróciła skradzione rękopisy do krakowskiego Archiwum

                                    • borrrka Mówiąć krótko 10.07.25, 08:24
                                      Cywilizacja w Europie miała swe korzenie w pozostałościach po Imperium Rzymskim - stąd kariera Karola Wielkiego w czasach , gdy myszy konsumowały Popiela.
                                      Taki jest mechanizm od tysięcy lat i gdyby zrobić listę gastarbeiterów pracujących na MIT, pewnie wyszłoby, że to wschodnioeuropejscy Starozakonni zbudowali Amerykę.
                                      Powtarzam, tak to działa - przepływ z Rzymu via bratnia Giermania, bo inaczej się nie da.
                                      Nie można ominąć w procesie "transmisji" południowych Niemiec.
                                      Czy zaprzeczać olbrzymiej roli niemieckich fachowców w średniowiecznej Bolandzie?
                                      Uchowaj Boże!
                                      Za pieniądze polskich władców gastarbajterzy budowali, malowali, rzeźbili, wreszcie orali, by potem ustąpić miejsca Włochom, a później Francuzom.

                                      Niemieccy ideologowie 19 wieku wymyślili Kulturträgera, a Adolf aryjczyków i teraz tacy aryjczycy, jak Annabella z Wuppertalu (Poloki nic do niej nie mają) powtarzają mądrości z broszurek Vertriebennvereinów - to w familokach powstała kultura polska:)))
                                      • polski_francuz Arbeit macht stark, frei der reich? 10.07.25, 10:15
                                        borrrka napisał:


                                        " Powtarzam, tak to działa - przepływ z Rzymu via bratnia Giermania, bo inaczej się nie da. Nie można ominąć w procesie "transmisji" południowych Niemiec."


                                        Przeplyw ciagle trwa. I skad te, kurka, protesty w Zgorzelcu?.

                                        Aha, juz wiem, kierunek przeplywu sie zmienil!

                                        PF
                                    • caesar_pl Re: caesar_pl napisał: 10.07.25, 10:47
                                      petronella.kozlowska napisała:

                                      >
                                      > Kraków byl wtedy niemieckim miastem w Polsce,to znaczy burmistrzowie byli Niemc
                                      > ami,patrycjat to byli Niemcy i Kościół Mariacki nalezal do gminy niemieckiej.
                                      >
                                      Wikipedia
                                      W dniu 5 czerwca 1257 r., wzorując się na Wrocławiu[58], książę Bolesław V Wstydliwy, jego matka Grzymisława i żona św. Kinga nadali miastu przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim w Koperni koło Pińczowa. Zasadźcami byli trzej wójtowie: Gedko Stilvoyt, Jakub z Nysy i Dytmar Wolk z Wrocławia. Nowo wytyczone miasto zostało zasiedlone głównie przez przybyszów ze Śląska i Niemiec, co tłumaczy fakt posługiwania się językiem niemieckim przez mieszczaństwo krakowskie do XVI w. Wtedy też powstał charakterystyczny szachownicowy układ miasta, w który wpasowano zachowane elementy wcześniejsze (ul. Grodzka, kościół Mariacki).

                                      W 1311 roku niemieccy obywatele, pod wodzą komornika Alberta, zbuntowali się przeciwko polskiemu starszemu księciu Władysławowi I Ellenlangowi. Po stłumieniu powstania Władysław wygnał większość Niemców z miasta, a niektórych z nich skazał na śmierć. Narodowość obywateli sprawdzano za pomocą szyboletu: każdy, kto nie potrafił poprawnie wymówić soczewicy, koło, miele, młyn, był uważany za Niemca. Do 1480 roku 36 procent[14] mieszkańców posiadających prawa miejskie ponownie mówiło po niemiecku, a w najwspanialszym kościele parafialnym, kościele św. Marii, kazania były wygłaszane po niemiecku – aż do momentu, gdy niemieckie kazania przeniesiono do kościoła św. Barbary dekretem królewskim w 1537 roku.

                                      Wiec nie powinno nikogo dziwic skad w Krakowie znalazl sie on:
                                      "Wit Stwosz" to imię i nazwisko znanego rzeźbiarza, grafika i malarza późnego gotyku, działającego w Polsce i Niemczech. Natomiast "sztos" to potoczne określenie w języku polskim, oznaczające coś bardzo dobrego, niesamowitego lub fantastycznego.

                                      Ojciec Mikolaja Niklas Koppernigk zarabiał na życie jako hurtownik, m.in. miedzią, i działał tam już na długo przed przeprowadzką do Prus. W Toruniu dziedziczył, kupował i sprzedawał domy, a często występował jako pełnomocnik w sprawach sądowych, o czym świadczą liczne dokumenty z Torunia. W dokumencie z Krakowa czytamy, że „Mikołaj Koppernik zobowiązał się do uiszczenia daniny Toruniu z tego samego królestwa… więc Martin Belze otrzyma za to od Mikołaja Koppernika 18 złotych monet…”[3]

                                      niclos koppirnik hat gelobet im awsczurichten vor gehegtir bang czu thorn von demselben Reich korssner eyn quittan … so sal her martin Belze von niclas Koppernicks wegen sulche XVIII gülden entphangen .
                                      • petronella.kozlowska Re: caesar_pl napisał: 10.07.25, 13:48
                                        caesar_pl napisał:


                                        Ja podaję publikację naukową , aty tekst bez linku.

                                        Zajmij się burmistrzami i policz ich.

                                        • hadrian_pl Re: caesar_pl napisał: 10.07.25, 17:24
                                          petronella.kozlowska napisała:

                                          > caesar_pl napisał:
                                          >
                                          >
                                          > Ja podaję publikację naukową , aty tekst bez linku.
                                          >
                                          > Zajmij się burmistrzami i policz ich.
                                          Publikacje naukowe sa tendencyjne,zależy kto je publikuje.Czy synek polskiego komunisty,czy Niemiecki historyk?
                                          Jedno co jest niezaprzeczalne,to Kraków który dzisiaj widzimy jest stworzony ręką Niemca,podobnie jak Wrocław,Gdańsk i Toruń,miasta na liście UNESCO.
                                          Temat przyjęcia chrztu przez Mieszka naprzyklad.Mlodzi polscy i niezdoktryzowani historycy zaprzeczają teorii,że Mieszko przyjął chrzest poprzez ozenek z była czeska siostra zakonna.Ale to polskie klamstwo history sie świętuje.Mieszko przyjął chrzest z rąk niemieckiego biskupa.
                                          Na polskojęzycznej wikipedi o Koperniku piszą to Polak niemieckiego pochodzenia.
                                          Ale jak Francuzi piszą że Skłodowska to Francuska polskiego pochodzenia to jest bee.
                                          Choć to jest analogicznie oceniając ten sam przypadek.
                                        • hadrian_pl Re: caesar_pl napisał: 10.07.25, 17:41
                                          petronella.kozlowska napisała:

                                          > caesar_pl napisał:
                                          >
                                          >
                                          > Ja podaję publikację naukową , aty tekst bez linku.
                                          >
                                          > Zajmij się burmistrzami i policz ich.
                                          >
                                          Polskie publikacje naukowe są nic nie warte.Tam zawsze wini są inni,zgodnie zresztą z polskim powiedzeniem,winny zawsze inny.
                                          Np.z grubsza wyjasniajac o co chodzi maly przykladzik:polscy historycy stwierdzają,ze August Mocny Saksonski zdobył Polska koronę gdyz przekupił Polska szlachtę.Obwiniaja Niemcow.
                                          Niemieccy historycy stwierdzają,ze August zdobył Polska koronę gdyz Polska szlachta brała łapówki.
                                          Ten sam problem z wyborem Augusta Sasa na króla Polski ale dwa różne punkty widzenia.

                                          Logiczne,dla polskich historyków winny zawsze inny.
                                          Dla
                                          • petronella.kozlowska Re: caesar_pl napisał: 10.07.25, 22:12
                                            hadrian_pl napisał:

                                            Polskie publikacje naukowe są nic nie warte.Tam zawsze wini są inni,zgodnie zresztą z polskim powiedzeniem,winny zawsze inny.


                                            ====
                                            caesar.pl według wikipedii niemieckiej

                                            W dniu 5 czerwca 1257 r., wzorując się na Wrocławiu[58], książę Bolesław V Wstydliwy, jego matka Grzymisława i żona św. Kinga nadali miastu przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim w Koperni koło Pińczowa. Zasadźcami byli trzej wójtowie: Gedko Stilvoyt, Jakub z Nysy i Dytmar Wolk z Wrocławia. Nowo wytyczone miasto zostało zasiedlone głównie przez przybyszów ze Śląska i Niemiec, co tłumaczy fakt posługiwania się językiem niemieckim przez mieszczaństwo krakowskie do XVI w. Wtedy też powstał charakterystyczny szachownicowy układ miasta, w który wpasowano zachowane elementy wcześniejsze (ul. Grodzka, kościół Mariacki).

                                            de.wikipedia.org/wiki/Krakau
                                            ====

                                            W lokacji dzielnicy dla obcokrajowców w 1257 roku wymienieni są jako advocatus Dethmar Wołk, Jakub z Nysy i Gedko.
                                            W przywileju jest wyraźnie wspomniane, że do „nowego miasta” nie wolno przyjmować Polaków. W lokacji nie ma mowy o wytyczeniu „miasta”, budowie kościoła, murów obronnych, założenia targów itp. czyli rzekomo typowych elementów tzw. „prawa niemieckiego”.
                                            Kościoły, klasztory, rzemieślnicy, szpital, zamek książęcy z wojskiem są dowodami na istnienie miasta.
                                            Miasto otrzymało nowy układ przestrzenny, otrzymało autonomię, w zamian zostało zobowiązane do regulacji rzek i budowy murów obronnych na własny koszt. W lokacji jest dużo mowy o ekonomii, wspomniane są przywileje na rzeźnie, piekarnie itd. i lata wolne od podatków.
                                            Książę zastrzegł dla siebie lukratywne sukiennice, które zbuduje na własny koszt i wydzierżawi.
                                            W lokacji nie ma też mowy o warzelniach piwa, bo to było prawo książęce i równie lukratywne. Zwolnione od podatku zostało (nowo założone) miasto, ale nie Kraków, czyli “to miasto” to jest dzielnica dla obcokrajowców. Zwolnienie od podatku było związane z inwestycjami w nowo założonej dzielnicy.

                                            Trzech zasadźców niemieckich w latach 1257-1259 osuszyło bagna, uregulowało koryto Wisły, wysuszyło odnogi Wisły, zmieniło bieg mniejszych strumyków, wytyczyli teren miasta w czasie rozpoczęcia budow, wytyczyli rynek i zbudowali wszystkie domy koło nowo wytyczonego rynku.
                                            Dziwne jest w tym to, że ci ludzie dokonywali takich rzeczy w Polsce, i nie jest zrozumiałe, dlaczego ci niemieccy tytani pracy opuszczali Niemcy?

                                            ***
                                            1241 - podczas I najazdu Tatarów z pożogi ocalał tylko zamek wyższy na Wawelu i niższy przy kościele św. Andrzeja
                                            1257 - nadanie przywileju
                                            1260 - II najazd Tatarów, skutki jak poprzednio, umocniony w latach poprzednich Wawel nie został zdobyty

                                            Z tych trzech advocatusów tylko Dethmar jest wzmiankowany w roku 1267 jako zasadźca podkrakowskiej Skały.
                                            Po upływie 6 lat i wygaśnięciu kontraktu lokacyjnego w źródłach występuje w 1264 roku wójt Raszko.
                                            Gdy wójtem był Polak Raszko książę zezwolił na wprowadzenie rady miejskiej.

                                            ***


                                            Na planie widzimy rozwój Krakowa w latach 1285-1378.
                                            mykrak.typepad.com/.a/6a013486af890a970c0133f44dcea0970b-600wi

                                            Na planie widać wieś Stradom wzmiankowaną po raz pierwszy w 1378 roku. Kazimierz Wielki lokował na prawie magdeburskim dwa miasta: Kazimierz (1335) i Kleparz (1366). Utworzenie tych dwóch miast miało na celu ograniczenie wpływów Krakowa po zakazie kontaktów z Magdeburgiem (Sąd Wyższy Prawa Niemieckiego na Zamku Krakowskim 1356, zabicie arcybiskupa w Magdeburgu 1325).
                                            A wieś Okół - na planie widoczna jako dzielnica - została przyłączona do Krakowa w 1401 roku!

                                            Osiedle Okół było immunitetem bo tam mieszkali możni (kanclerz, wojewoda, kasztelan itd). Dzisiaj powiedzielibyśmy, że Okół był dzielnicą prominentów posiadających domy ze stajniami i ogrodami. Należy też zastanowić się nad tym, że każdy możny miał personel, czyli Okół był małym miasteczkiem. Okół liczył w XV wieku 89 hektarów (był większy niż Kraków w obrębie murów z 80 ha) i był otoczony wałem.
                                            Wawel był też immunitetem. Wawel liczył 6 hektarów i został połączony z Krakowem po 1312 roku.

                                            pl.wikipedia.org/wiki/Okół_(Kraków)


                                            Kraków w 1257 to był poźniejszy Okół i miasto zostało przesunięte na północ w 1285 roku. Na południu nowo wytyczonego miasta widać nieregularnie wytyczone ulice.
                                            Układ architektoniczny miasta Krakowa jest znany z budowy murów obronnych rozpoczętej w 1285 roku, w tym czasie wytyczono rynek, jeden z największych w Europie - kwadrat 200 x 200 m, czyli 4 ha powierzchni. Miasto 80 ha, rynek 4 ha.
                                            Rynku nie wytyczyli zasadźcy z 1257 roku.

                                            ====
                                            caesar.pl II. część
                                            Kraków byl wtedy niemieckim miastem w Polsce,to znaczy burmistrzowie byli Niemcami,patrycjat to byli Niemcy i Kościół Mariacki nalezal do gminy niemieckiej.

                                            W 1311 roku niemieccy obywatele, pod wodzą komornika Alberta, zbuntowali się przeciwko polskiemu starszemu księciu Władysławowi I Ellenlangowi. Po stłumieniu powstania Władysław wygnał większość Niemców z miasta, a niektórych z nich skazał na śmierć. Narodowość obywateli sprawdzano za pomocą szyboletu: każdy, kto nie potrafił poprawnie wymówić soczewicy, koło, miele, młyn, był uważany za Niemca. Do 1480 roku 36 procent[14] mieszkańców posiadających prawa miejskie ponownie mówiło po niemiecku, a w najwspanialszym kościele parafialnym, kościele św. Marii, kazania były wygłaszane po niemiecku – aż do momentu, gdy niemieckie kazania przeniesiono do kościoła św. Barbary dekretem królewskim w 1537 roku.
                                            Wiec nie powinno nikogo dziwic skad w Krakowie znalazl sie on:
                                            "Wit Stwosz" to imię i nazwisko znanego rzeźbiarza, grafika i malarza późnego gotyku, działającego w Polsce i Niemczech. Natomiast "sztos" to potoczne określenie w języku polskim, oznaczające coś bardzo dobrego, niesamowitego lub fantastycznego.
                                            ***
                                            Piszesz, że Łokietek wypędził Niemców, a następnie wspominasz Niemca Wita Stwosza. Coć się nie zgadza. Łokietek skazał na śmierć radnych miejskich za to, że miasto nie otworzyło mu bram i musiał je zdobywać. Na śmierć skazał nie tylko niemieckich radnych.


                                            Miastem Krakowem nie rządzili Niemcy. Miasto Kraków było własnością księcia krakowskiego, którego reprezentował wojewoda krakowski. Miasto Kraków posiadało samorząd w postaci rady miejskiej reprezentowanej przez burmistrza oraz prawa do niższego sądownictwa. Rada została wzmiankowana po raz pierwszy w 1264 roku na trzecim miejscu po wójcie i ławie.

                                            *
                                            Łokietek zlikwidował w 1312 r. przywilej lokacyjny Krakowa z 1257 r. i autonomię miasta.
                                            Łokietek zlikwidował urząd dziedzicznego wójta.
                                            Nominowany wójt wyznaczał burmistrza.
                                            Siedmiu radnych nominował wojewoda.
                                            Burmistrz urzędował tylko 6 tygodni (ogromna fluktuacja).
                                            Rada miejska wykupiła urząd wójta za pieniędze w 1475 r.
                                            Zakazano używania języka niemieckiego w czasie obrad rady miejskiej, a dokumenty miały być spisywane tylko w języku łacińskim. Z czasem dopuszczono do wpisów sądowych ponownie niemiecki i też polski, te języki musiał znać pisarz miejski.
                                            Ustanawiając sąd najwyższy prawa niemieckiego w 1356 r. w Krakowie Kazimierz Wielki zakazał kontaktów z Magdeburgiem.
                                            Zakaz kontaktów z Magdeburgiem i Halle nie jest niczym innym jak ograniczeniem autonomii miast i wprowadzeniem kontroli królewskiej nad sądownictwem.

                                            ***
                                            Podajesz według wikipedii, że Kraków był miastem niemieckim, wikipedia cytuje Samsonowicza (s. 121-122), który zaznacza, że analiza imion nie oddaje w pełni ówczesnej sytuacji, ale daje wynik:

                                            Do 1480 roku 36 procent[14] mieszkańców posiadających prawa miejskie ponownie mówiło po niemiecku,
                                            Do tego dochodzi 5000 Polaków i chodzi tutaj tylko o Kraków w obrębie murów miejskich – co oczywiście niemeicka wikipedia przemilcza.

                                            <a href="
                                        • hadrian_pl Re: caesar_pl napisał: 10.07.25, 18:04
                                          petronella.kozlowska napisała:

                                          > caesar_pl napisał:
                                          >
                                          >
                                          > Ja podaję publikację naukową , aty tekst bez linku.
                                          >
                                          > Zajmij się burmistrzami i policz ich.
                                          >
                                          Najważniejsi sa ci którzy mieli najwiekszy wpływ na rozwój Krakowa.A ze w rankingu ilosci burmistrzów Polacy wygrywają?Ważna jakosc a nie ilość.
                                • caesar_pl Re: Nudzisz foks 07.07.25, 19:33
                                  borrrka napisał:

                                  > W tym czasie ogólnie prawie nikt nie pisał po polsku, ale "Niemiec" Kopernik mi
                                  > ał taką fantazję, że studiował w Krakowie.
                                  > A Skłodowska była moją jakąś cioteczną prababką, a ja nie mam obcej krwi - choc
                                  > iaż halt! wg orłów forumowych mam banderowską:)

                                  Copernicus (dawniej: ang. Global Monitoring for Environment and Security, GMES[1]) – program obserwacji Ziemi realizowany przez Komisję Europejską we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną, Europejską Organizacją Eksploatacji Satelitów Meteorologicznych (EUMETSAT), Europejskim Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF), agencjami UE i instytutem badawczym Mercator Océan[2]). Utworzony został w celu wsparcia działań z zakresu ochrony środowiska, ochrony ludności i bezpieczeństwa.

                                  Spór o to, czy program obserwacji Ziemi powinien nazywać się „Copernicus” czy „Kopernik”, nie jest oficjalny, ale wynika z nieporozumienia. Oficjalnie program nazywa się „Copernicus”, odnosząc się do astronoma Mikołaja Kopernika (łac. Nicolaus Copernicus). Nazwa „Kopernik” to zgermanizowana pisownia, która jest czasami używana w nieoficjalnych kontekstach lub jako niemieckie tłumaczenie, ale nie jest oficjalną nazwą.

                                  Poloki protestowaly,mo byc polnisza nazwa Mikolaj Kopernik.Ale sie nie udalo.
                                  Obecnie Maria Skłodowska-Curie, znana również jako Maria Curie, nie znajduje się na żadnej monecie euro w powszechnym obiegu. Europejski Bank Centralny (EBC) planuje jednak wprowadzić nowe banknoty euro, a na nominale 20 euro rozważane jest umieszczenie jej wizerunku, choć pod nazwiskiem "Curie". Decyzja ostateczna ma zapaść w 2026 roku.
                                  Poljaki znow beda protestowac,przeciez dla nich miejsce urodzenia Sklodowskiej (Rosja) jest wazniejsze niz zaslugi panstwa,ktore Sklodowska wykszatcilo,stworzylo warunki do badan i umozliwilo zdobycie Nobli.
                                  • borrrka Tak, tak foks! 07.07.25, 19:41
                                    To tak jak Polacy stworzyli warunki do pracy Copernicusowi!
                                    • caesar_pl Re: Tak, tak foks! 07.07.25, 19:47
                                      borrrka napisał:

                                      > To tak jak Polacy stworzyli warunki do pracy Copernicusowi!
                                      Jacy Polacy?W patrycjusze w Krakowie,Toruniu,rodzina Mikolaja to byli przeciez Niemcy.On byl wsrod swoich.
                                      Jak myslisz skad to nazwisko Kopernik?Pisze w Wikipedii.Gdyby byl Poljak,nazywal by sie Miedziarz.
                                      Kopernik to od slowa Kupfer,po angielsku Copper czyli miedz,gdyz jego przedkowie byli handlarzami miedzia.
                                      Ale tys za glupi zeby to wiedziec.
                                      • borrrka Widzisz foks, chciałem ci dać szansę 07.07.25, 19:57
                                        Ale zawsze wyjdzie z ciebie brak kindersztuby - pisałem kiedyś, że tych cywilizowanych wywieźli zaraz po wojnie.
                                        Familoki zostały.
                                        • caesar_pl Re: Widzisz foks, chciałem ci dać szansę 07.07.25, 20:06
                                          borrrka napisał:

                                          > Ale zawsze wyjdzie z ciebie brak kindersztuby - pisałem kiedyś, że tych cywili
                                          > zowanych wywieźli zaraz po wojnie.
                                          > Familoki zostały.
                                          Nie jestes swiadomy swojej durnoty?Przeciez lejesz caly czas wode.Prawdopodobnie byles dla niemeickiech kolegow swiniakiem,podpierdal.ich.,szefowi sie podchlebiales,nie byles fajnym kumplem.Dlatego Niemcy cie nie trawili,ale nie widzisz winy u siebie.Nie zauwazasz ze wiekszosc tutaj piszacych majacych doswiadczenia z Niemcami bardzo pochlebnie sie o nich wyrazaja?
                                          Moze polega to na tym,ze oni wlasnie nie sa takimi zazartymi Polokami Gorolami jak ty?Nie maja nienawisci do Niemcow w genach jak ty?
                                      • stefan4 Re: Tak, tak foks! 10.07.25, 10:37
                                        caesar_pl:
                                        > Kopernik to od slowa Kupfer

                                        A dokładniej: od łacińskiego cuprum = miedź.

                                        caesar_pl:
                                        > po angielsku Copper

                                        Ani Kopernik, ani jego przodkowie, nie słyszeli nigdy o żadnym języku angielskim — więc tą część etymologii możesz od razu zdjąć ze stołu. Natomiast łacina była głównym językiem używanym przez Kopernika. Przynajmniej, kiedy pisał.

                                        - Stefan
                            • petronella.kozlowska Skłodowska 07.07.25, 20:36


                              Gniazdem Skłotowskich była wieś Skłotowo na ziemi kutnieńskiej w dawnym województwie sieradzkim, na pograniczu Mazowsza, Wielkopolski i Kujaw. Wariant tego nazwiska jako „Skłodowski” pojawia się dopiero w XVII wieku.

                              Rodzina rozproszyła się po Mazowszu, Wielkopolsce i na Litwie, czyli potomkowie Skłotowskich byli osadnikami. Przodkowie Marii Skłodowskiej byli rzeczywiście osadnikami na północnym Mazowszu.


                              Korzenie Skłotowskich to „Sclothowo” na ziemi kutnieńskiej (99-300 Kutno)

                              www.google.de/search?biw=1536&bih=770&tbm=bks&ei=dJ9EWq-bHcfdwAKP2Y7oAQ&q=Velislaus+de+Sclothowo&oq=Velislaus+de+Sclothowo&gs_l=psy-ab.12...50750.50750.0.52518.1.1.0.0.0.0.74.74.1.1.0....0...1c.1.64.psy-ab..0.0.0....0.hBdJCC5OUQs


                              Wariant Skłodowski herbu Dołęga pojawia się dopiero w XVII wieku - posłowie ziemi nurskiej (07-322 Nur) w 1697 roku na elekcji króla Augusta

                              books.google.de/books?id=HMA-AQAAMAAJ&pg=PA329&dq=andrzej+sk%C5%82otowski&hl=de&sa=X&ved=0ahUKEwit69TFoazYAhWLfFAKHQK6BRsQ6AEIMDAB#v=onepage&q=andrzej%20sk%C5%82otowski&f=false
                              • borrrka Mój Dziadek twierdził... 07.07.25, 20:56
                                Że własciwy herb to Prus I. Inne warianty są błędne. Gniazdo rodzinne Sklody, a pierwsze wzmianki metrykalne 16 wiek. O Kutnie nie pisał , ale mógł nie doszukać się. Miał inne hobby - ubój bolszewików.
                            • stefan4 Re: Skłodowskiej zawsze używam w celach dydaktycz 09.07.25, 09:30
                              borrrka:
                              > Tak tłumaczę zstępnym potrzebę silnego państwa.

                              I oni jeszcze ciągle nabierają się na taką ściemę? A co komu może zależeć na tym, czy Kopernik był Aborygenem australijskim, czy kanadyjskim Inuitą? — ważne, że zakwestionował panujący religijny przesąd w sposób, który doprowadził do jego odrzucenia. A
                                  • jego t.zw. ,,narodowość'' (czyli coś, co w jego czasach jeszcze nie istniało),
                                  • jego kolor skóry,
                                  • jego płeć,
                                  • nazwisko jego prababki,
                                  • itp.
                              to jakieś bzdurki bez żadnego znaczenia.

                              Jeśli silne państwo jest komuś do czegoś potrzebne, to na pewno nie do tego.

                              - Stefan
                              • caesar_pl Re: Skłodowskiej zawsze używam w celach dydaktycz 09.07.25, 11:39
                                stefan4 napisał:

                                > borrrka:
                                > > Tak tłumaczę zstępnym potrzebę silnego państwa.
                                >
                                > I oni jeszcze ciągle nabierają się na taką ściemę? A co komu może zależeć na t
                                > ym, czy Kopernik był Aborygenem australijskim, czy kanadyjskim Inuitą? —
                                > ważne, że zakwestionował panujący religijny przesąd w sposób, który doprowadził
                                > do jego odrzucenia. A
                                >     • jego t.zw. ,,narodowość'' (czyli coś, co w jego czasach je
                                > szcze nie istniało),
                                >     • jego kolor skóry,
                                >     • jego płeć,
                                >     • nazwisko jego prababki,
                                >     • itp.
                                > to jakieś bzdurki bez żadnego znaczenia.
                                >
                                > Jeśli silne państwo jest komuś do czegoś potrzebne, to na pewno nie do t
                                > ego.
                                Wszystko zalezy od punktu widzenia.

                                Ministerka Baerbock o przyszłości energetyki: Dla ministra ds. ekologii Kenia jest obecnie WZOREM DO NAŚLADOWANIA
                                Kenia już teraz pozyskuje około 90 procent swojej energii ze źródeł odnawialnych, a udział ten ma wzrosnąć do 100 procent do 2030 roku. To przykład godny naśladowania", powiedziała Annalena Baerbock w przemówieniu.
                                Niemniej jednak Baerbock, argumentując, że musi pozostać konkurencyjna w stosunku do krajów takich jak Kenia, wyjaśnia, dlaczego rząd zwiększa opłatę za przejazd ciężarówką. Ponieważ „zużycie energii kopalnej musi mieć również swoją cenę społeczną”. Pieniądze zebrane z opłaty za przejazd ciężarówką powinny być następnie inwestowane w koleje, ponieważ „potrzebują dużo pieniędzy”. Jeśli chodzi o koleje, mówi, Kenia mogłaby faktycznie służyć jako wzór do naśladowania, ponieważ – nawet jeśli punktualność nie jest zwykle priorytetem w Kenii – pociągi przyjeżdżają na czas. Można na nich polegać. W przeciwieństwie do kolei w Niemczech, które były bardziej niepunktualne w zeszłym roku niż kiedykolwiek wcześniej.


                                • boomerang Re: Skłodowskiej zawsze używam w celach dydaktycz 09.07.25, 12:03
                                  > Kenia jest obecnie WZOREM DO NAŚLADOWANIA

                                  Wypada Niemcom pogratulować.
                                  • caesar_pl Re: Skłodowskiej zawsze używam w celach dydaktycz 09.07.25, 12:13
                                    boomerang napisał:

                                    > > Kenia jest obecnie WZOREM DO NAŚLADOWANIA
                                    >
                                    > Wypada Niemcom pogratulować.
                                    Berbock nie jest juz ministerka a jej partia nie ma za wiele do powiedzenia.
                                    Mamy nadzieje ze teraz bedzie odwrotnie,Niemcy dla Kenii beda przykladem.
                              • borrrka Tylko dążenia/cele się zmieniły 09.07.25, 18:37
                                Mechanizm pozostał bz.
                                Gdyby Cappitani Regenti San Marino robili politykę na ksztalt Trumpa, z Rimini wysłaliby pielęgniarzy i wsio.
                                A postulaty Waszyngtonu cały świat rozpatruje od rana do nocy.
                          • boomerang Re: Ciag dalszy nastapil 07.07.25, 23:59
                            > Moze dlatego durnawy jorl tak, za Polkami lata. Moze troche odwagi dodadza poznanskiemu tchorzowi:)

                            Eee tam. Niemki go nie chcą więc lata za Polkami ze wsi, bo te miastowe też go nie chcą.
                            • petronella.kozlowska Jorl 08.07.25, 05:36
                              Jorl przedstawia tutaj na forum jakieś kopie swoich niemieckich dokumentów z 1983 roku. Jeżeli wyjechał do Berlina w 1981 roku, to miał wówczas około 30 lat, czyli obecnie około 75 lat.

                              Jorl jest melancholikiem i alkoholikiem.
                              • polski_francuz Co mu sie chwali 08.07.25, 09:46
                                petronella.kozlowska napisała:


                                " Jorl jest melancholikiem i alkoholikiem. "

                                ...ale jurnym:)

                                PF
                                • boomerang Re: Co mu sie chwali 08.07.25, 10:05
                                  > ..ale jurnym:)

                                  To musiałaby Petronella ocenić.
                                  • petronella.kozlowska boomerang napisał: 08.07.25, 12:15
                                    Jesteś perwersyjny!

                                    Która kobieta poszłaby do łóżka z 75-letnim nieznajomym?

                                    • boomerang Re: boomerang napisał: 09.07.25, 02:53
                                      Co innego gdyby to był Trump. Z nim poszłaby każda.
                                      • polski_francuz Lekcja 09.07.25, 09:30
                                        boomerang napisał:

                                        " Co innego gdyby to był Trump. Z nim poszłaby każda."

                                        dla Jorla: dobra emerytura nie wystarczy, trzeba zostac miliarderem!

                                        BTW, Melania pozwala Trumpowi na skoki w bok?

                                        PF
                                        • boomerang Re: Lekcja 09.07.25, 12:10
                                          > dla Jorla: dobra emerytura nie wystarczy, trzeba zostac miliarderem!

                                          Dla J.Orłowa wzorcem miliardera jest Putin, a nie Trump.
                                    • j0rl.1 Re: boomerang napisał: 10.07.25, 21:45
                                      petronella.kozlowska napisała:


                                      > Która kobieta poszłaby do łóżka z 75-letnim nieznajomym?

                                      E tam, to kwestia pieniedzy dla sporej ilosci kobiet w Polsce.
                                      Mysle ze aktualnie dac ogloszenie w necie ze „zasposnsoruje“ i mysle ze za jakies 2..2,5 tys PLN za kilkogodzinne spotkanie znalazlyby sie np. studentki w wieku 20..30 lat dla takiego jak ja. Na sex nawet bez gumy. Z lodem tez.


                                      • boomerang Re: boomerang napisał: 11.07.25, 00:41
                                        Tak. Studentki gotowania na gazie może by na to poszły.
    • j0rl.1 Re: Arbeit macht glücklich 06.07.25, 20:46
      boomerang napisał:

      > > Bez nauczenie sie teorii na Politechbice, np. rownan rozniczkowych zad
      > ne zastosowanie jej w praktyce nie jest mozliwe.

      >
      > Jest możliwe. Na Politechnice nie uczono numerycznego modelowania procesów np.
      > cieplnych albo strukturalnych, bo nie było odpowiednio mocnych komputerów i pow
      > szechnego dostępu do nich, tym bardziej w PRL/ZSRR w latach 60-tych, kiedy ty s
      > tudiowałeś. Równania różniczkowe były wtedy tylko ilustracjami bez bezpośrednie
      > go praktycznego zastosowania, a metody numeryczne były dopiero w powijakach.


      O wlasnie, to udowadnia co wiem o tobie. O tym ze byles nedznym studentem i slusznie ze potem sie w tej Australii nadawales na robola tylko.

      To dokladniej. Krolowa nauk jest Fizyka. Matematyka jest narzedziem do opisywania zjawisk fizycznych, tak wlasnie sie to dzialo. I wyzsza matematyka rownania rozniczkowe, calki powstaly aby fizyczne zjawiska najpierw opisac a potem wyliczyc aby stwierdzic efekty tych zjawisk. I na Politechnice, niewazne jaki wydzial, kazdy swoja specjalnosc podstawa byla matematyka wyzsza i opisywanie nia konkretnych problemow i wyliczanie tego co potrzeba. U mnie np. byla Teoria Obwodow , nie tylko oczywiscie. Rownaniami rozniczkowymi obliczalo sie jakie beda plynely gdzies prady w zaleznosci odpobudzenia jakims zrodlem napiecia/pradu. Obliczenie te byly potrzebne ínzynierowi zawsze. Fakt ze jako ze te rownania rozniczkowe chytrymi metodami, dlatego ze byly specyficznego rodzaju, dawaly sie na albegraiczne przeksztalcic i juz nie trzeba bylo rownania rozniczkowych wg matematyki obliczac. Uproszony ale w wyniku dokladny sposob. I inzynierowie tak wtedy to obliczali. Dobrzy wiedzieli skad te uproszczone metody sie wziely i dobrzy potrafili juz rownanimai rozniczkowymi opisywac jakies zjawiska niekonieczne z tego specyficznego jak plynie prad w obwodzie ktore byly tez wazna w zyciu zawodowym.
      Przyklad. Przed kilkunastu laty opisalem rownaniem rozniczkowym zachowanie sie wahadla w oleju ktore mierzylo nachylenie obudowy do powierzchni ziemi. Bo takie urzadzenie budowalismy. I to rownanie bylo prawidlowe i dawalo sie dzieki temu szybciej przewiedziec jakie nachylenie ma obudowa z zachowanie sie wychylajacego sie wahadla a to cholernie wazne dla klienta. Z jego szybkosci, przyspieszenia. To nastepnie w mikroprocesorze odpowiednim algorytme juz cyfrowo bylo obliczane.
      Ale podstawa jest olowek papier i rownanie rozniczkowe. Potem to juz zaprogramowanie z gotowych wzorow to pestka.
      Wlasnie zastosowanie matematyki do rozwiazywania zjawisk fizycznych bylo moja silna strona w pracy. Tu mialem przewage nad moich chlopcami, inzynierami. Oni jak ty matematyke sie jakos tam uczyli ale uzywanie jej do opisanie zjawisk fizycznach to za trudne dla nich. A to bywalo u nas potrzebne byc

      Dodam ze teraz sie nie oblicza pradow w obwodach elektronicznych na piechote, sa programy na komputer gdzie na ekranie sie „maluje“ schemat „wlacza“ sie zasilanie i ma sie wszystkie prady jakie sie chce.
      Ale podstawa tego programu sa te rownania rozniczkowe i dobrze jest je umiec. Jak sie chce byc dobrym inzynierem. Ja chcialem. I bylem, calkiem niezlym.
      • boomerang Re: Arbeit macht glücklich 07.07.25, 01:47
        > to udowadnia co wiem o tobie. O tym ze byles nedznym studentem i slusznie ze potem sie w tej Australii nadawales na robola tylko.

        Niczego o mnie nie wiesz.

        > Fakt ze jako ze te rownania rozniczkowe chytrymi metodami, dlatego ze byly specyficznego rodzaju, dawaly sie na albegraiczne przeksztalcic

        Transformaty Laplace'a - początek XIX wieku.

        > Ale podstawa jest olowek papier i rownanie rozniczkowe.

        Zapomniałeś o suwaku logarytmicznym.

        > Jak sie chce byc dobrym inzynierem. Ja chcialem. I bylem, calkiem niezlym.

        W ZSRR miałbyś jak w raju.
        • j0rl.1 Re: Arbeit macht glücklich 10.07.25, 21:48
          boomerang napisał:


          > Niczego o mnie nie wiesz.

          To wlasnie tez pokazuje ze sie nie masz czym pochwalic.
          Czyli ze spadles w hierarchi zawodpwej niby przynaleznej inzynierowie po AGH.

          Ja sie nie mam czego wstydzic i zamiescilem nawet kopie umow o prace. Trudno zaprzeczyc ze moich.



          > W ZSRR miałbyś jak w raju.

          ZSRR to bylo jak PRL przeciez. Smierdzaca komuna a nie moj ukochany kapitalizm.

          • boomerang Re: Arbeit macht glücklich 11.07.25, 00:32
            >To wlasnie tez pokazuje ze sie nie masz czym pochwalic.

            Nie, to pokazuje tylko że nie lubię się chwalić ani zaspakajać ciekawości natręta. Nie szukam poklasku i podziwu dla siebie na forum anonimowych uczestników, bo tego nie potrzebuję, w przeciwieństwie do ciebie. Ty J.Orłow jesteś przypadkiem z pewnością opisanym już w psychologii.
            • boavista4 Re: Arbeit macht glücklich 11.07.25, 05:10
              Niemcy nigdy nie mialy nic dobrgo, bo nie bez powodu Wanda nie chciala wyjsc za Nimeca i wolala sie utopic w Wisle pod Wawelem. Niech jej woda lekka bedzie! Teraz vzas na Polakow zeby raczej utopi;i sie niz oddali sie Paskudnym Szwabom,

              ”Vater unser im Himmel,

              geheiligt werde dein Name.

              Dein Reich komme.

              Dein Wille geschehe,

              wie im Himmel so auf Erden.

              Unser tägliches Brot gib uns heute.

              Und vergib uns unsere Schuld,

              wie auch wir vergeben unsern Schuldigern.

              Und führe uns nicht in Versuchung,

              sondern erlöse uns von dem Bösen.

              Amen”

              • oktavian_pl Re: Arbeit macht glücklich 11.07.25, 15:14
                boavista4 napisał(a):

                > Niemcy nigdy nie mialy nic dobrgo, bo nie bez powodu Wanda nie chciala wyjsc za
                > Nimeca i wolala sie utopic w Wisle pod Wawelem. Niech jej woda lekka bedzie!
                > Teraz vzas na Polakow zeby raczej utopi;i sie niz oddali sie Paskudnym Szwabo

                Według historyka Marcina Bielskiego (1551) osiedlanie niemieckich kolonistów przypisywano już Bolesławowi Chrobremu.

                A dlatego je (Niemców) Bolesław tam osadzał, aby bronili granic od Węgier i Rusi; ale że był lud gruby, niewaleczny, obrócono je do roli i do krów, bo sery dobrze czynią, zwłacza w Spiżu i na Pogórzu, drudzy też kądziel dobrze przędą i przetoż płócien z Pogórza u nas bywa najwięcej[10].

                Ponad trzydzieści lat później w roku 1582 kronikarz Maciej Stryjkowski napisał, że niemieccy chłopi osadzeni pod Przeworskiem, Przemyślem, Sanokiem, i Jarosławiem są dobrymi rolnikami[11]:

                Niemcy na Pogórzu osadzeni – Roku zaś 1355, Kazimierz król widząc Pogórskiej Rusi krainy dla częstych najazdów Litewskich zburzone i puste, Niemieckiego narodu ludzi w krainach tamtych osadził, którzy jeszcze i dziś po wsiach mieszkają około Przeworska, Przemyśla, Sanoka i Jarosławia, a jakom sam widział, są ossobliwi gospodarze.

                W roku 1632 podobną opinię wyraził Szymon Starowolski w dziele Polonia[12]:

                Następnie idzie Łańcut (…) i Rzeszów (…) ; mleka tu i płócien lnianych wielka jest zwykle obfitość, ponieważ wioski na całym tym obszarze zamieszkują potomkowie niemieckiego plemienia, wzięci na jakiejś wojnie przez Kazimierza Wielkiego, króla Polski, lub sprowadzeni z Saksonii, z dziećmi i żonami, aż w te okolice. Ci przeto o bydło i uprawę lnu troszczą się wielce i w porze jarmarków tak do innych okolicznych miast wymieniane towary zwożą na sprzedaż, jak przede wszystkim do Rzeszowa i Jarosławia
                W roku 1885 Władysław Bełza opisał potomków dawnych osadników z okolic Iwonicza, wykazując pewne różnice na tle ludności ruskiej oraz Mazurów, podając wiele współczesnych mu nazwisk o niemieckim brzmieniu.

                „Lud tutejszy nie grzeszy zbytnią urodą, ale jest rosły, silny i wytrwały w pracy, a przytem uczciwy i moralny, w czem przedstawia zupełne przeciwieństwo z sąsiadującymi z nim ludnością ruską i mazurską, która nie posiada w tym stopniu żadnej z powyższych zalet, choć pod zewnętrznym względem przedstawia typ o wiele idealniejszy. Iwoniczanin, osiadły w górach przejął zwyczaje ludu górskiego; zamieszkuje on jak oni kurne chaty i ciężkim trudem około jałowej roli zdobywa sobie kęs chleba…”

                Oskar Kolberg wyraził przypuszczenie, „Zdaje nam się, że takie wmieszanie między ludność polską na wielkich obszarach kilkudziesięciu tysięcy Niemców było tym dla postępu rękodzieł, przemysłu i cywilizacji rolniczej, czym jest dla stanu zdrowia ospy szczepienie”[25]

                Niemcy to zawsze bylo dziadostwo z punktu widzenia Poljakow.ha,ha,ha...
                Wydaje mi sie ze na wroclawskim starym miescie mozna by pomiescic warsiawskie 3 stare miasta..he,he...
          • polski_francuz AGH? 11.07.25, 12:27
            j0rl.1 napisał:


            "To wlasnie tez pokazuje ze sie nie masz czym pochwalic. Czyli ze spadles w hierarchi zawodpwej niby przynaleznej inzynierowie po AGH."

            Bez przesadyzmu, polskie uniwerki i im podobne, jak AGH, sa niezle ale nie jeszcze takiej hierarchii szkol wyzszych jak w USA czy w UK. Czy hierachia jest potrzebna? Do dyskusji...

            PF
            • j0rl.1 Re: AGH? 11.07.25, 12:36
              polski_francuz napisał:

              > j0rl.1 napisał:

              > "To wlasnie tez pokazuje ze sie nie masz czym pochwalic. Czyli ze spadles w
              > hierarchi zawodpwej niby przynaleznej inzynierowie po AGH."

              >
              > Bez przesadyzmu, polskie uniwerki i im podobne, jak AGH, sa niezle ale nie jesz
              > cze takiej hierarchii szkol wyzszych jak w USA czy w UK. Czy hierachia jest pot
              > rzebna? Do dyskusji...


              Znowu pieprzysz 3 po 3. Chodzi o to czy po studiach np. inzynierskich sie wykonuje praca gdzie w duzej mierze sie tego wyksztalcenia nie potrzebuje.
              Prace ktore wyksztalcony robotnik potrafi tez robic czy technik. Tylko o to chodzi bo wtedy jak tak jest to znaczy ze sie spadlo w hierarchi zawodowej.
              I polskie uczelnie, poparte naturalnie prawidlowa praktyka i w PRLu, wystarczylo aby i na Zachodzie moc dalej uprawiac swoje zawod na poziomoe inzynierskim. Ja jestem tego przekladem. I napewno niejedynym ale mysle ze dosc rzadkim to fakt. Sa tego nieudania rozne powody, raz slaby studet w PRLu potem praca jakas w PRLu gooowniana czyli zadnej praktyki tak naprawde i emigracja z lbem w sciane.
              boom spadl ale tez dlatego bo byl nedznym studentem potem zapewne nie pracowal w swoim inzynierskim zawodzie w PRLu wyemigrowal do Australii bo Australia to kraj niby pasujacy po AGH bo kopalnie i wykonywal prace robotnika.
              • polski_francuz Po znajomosci i dobra polityka 11.07.25, 12:55
                j0rl.1 napisał:

                " I napewno niejedynym ale mysle ze dosc rzadkim to fakt. Sa tego nieudania rozne powody, raz slaby studet w PRLu potem praca jakas w PRLu gooowniana czyli zadnej praktyki tak naprawde i emigracja z lbem w sciane. boom spadl ale tez dlatego bo byl nedznym studentem potem zapewne nie pracowal w swoim inzynierskim zawodzie w PRLu wyemigrowal do Australii bo Australia to kraj niby pasujacy po AGH bo kopalnie i wykonywal prace robotnika."


                Eh, jorl, jorl, po PG moglbys byc najwyzej sprzataczem:). Raz jeszcze dyplomy sie niezbyt licza czy PL czy w Germanii. Masz wyzsze studia i to jest OK. Licza sie dokonania czy znajomosci. Moja prace w giermanskim przemysle znalazlem bo uniwerek francuski gdzie bylem na postdoku odwiedzili przemyslowcy niemieccy a prace na Monashu w Melbourne zaproponowano mi na konferencji naukowej w Osace.

                Jak powinno byc? Czy amerykanski system najlepszych uniwerkow jest najlepszy? Nie sadze. Stany mialy dobra polityke i dobre centra naukowo-przemyslowe (jak SV). Czy absolwent Heidelbergu jest lepszy niz ten po TU Chemnitz? To zalezy od absolwenta. Francuskie szkoly inzynierskie z renoma (jak Ecole Polytechnique) nie pomagaja w rozwoju przemyslu i w znalezieniu nowych pomyslow na produkty. Liczy sie dobra polityka przemyslowa...

                PF

                • borrrka Powiem prosto i jasno, jak czekista 11.07.25, 12:59
                  Ostatnio na pierwszym miejscu w rankingu szkół technicznych była Politechnika Warszawska:)
                  PS. Chyba jasne, że interesują mnie polskie rankingi!
                • j0rl.1 Re: Po znajomosci i dobra polityka 13.07.25, 19:33
                  polski_francuz napisał:

                  > j0rl.1 napisał:
                  >
                  > " I napewno niejedynym ale mysle ze dosc rzadkim to fakt. Sa tego nieudania
                  > rozne powody, raz slaby studet w PRLu potem praca jakas w PRLu gooowniana czyli
                  > zadnej praktyki tak naprawde i emigracja z lbem w sciane. boom spadl ale tez d
                  > latego bo byl nedznym studentem potem zapewne nie pracowal w swoim inzynierskim
                  > zawodzie w PRLu wyemigrowal do Australii bo Australia to kraj niby pasujacy po
                  > AGH bo kopalnie i wykonywal prace robotnika."
                  >

                  >
                  > Eh, jorl, jorl, po PG moglbys byc najwyzej sprzataczem:). Raz jeszcze dyplomy s
                  > ie niezbyt licza czy PL czy w Germanii. Masz wyzsze studia i to jest OK. Licza
                  > sie dokonania czy znajomosci. Moja prace w giermanskim przemysle znalazlem bo u
                  > niwerek francuski gdzie bylem na postdoku odwiedzili przemyslowcy niemieccy a p
                  > race na Monashu w Melbourne zaproponowano mi na konferencji naukowej w Osace.


                  Pieprzysz dalej. Bo opowiadasz o pracach komunistycznych.
                  Jedyne to fakt ze prywatne przedsaiebiorstwo zatrudnilo Ciebie bo im pasowales do specyficznej pracy. Ale jak sie okazuje zle sie spisywales bo znaleziono innego fachowca, dr. i on sie stal sie Twoim szefem patrz nizej:

                  polski_francuz napisał:

                  > Ale kiedy tylko mogl to zatrudni
                  > l niemieckiego doktora, ktorego zrobil moim szefem.


                  polski_francuz napisał:
                  >Pewnie polski doktor rozwij
                  > ajacy produkty w jego firmie nie dawal mu spac:)

                  Pewnie to sie okazales gorszy jak mu sie wydawalo na poczatku, nie klam.

                  I sie szybko Ciebie pozbyli przeciez.
                  A te Twoje klamstwa ze kilka lat placili Tobie 1/2 pensji abys do konkurencji nie poszedl to typowe Kongresowa/Kresy. Jak borrka.

                  W pracach kapitalistycznch fakt licza sie do nowej pracy osiagniecia dotychczasowe ale to tylko na poczatek. Bo zaraz trzeba miec biezace osiagniecia a jak sie ich nie ma to won. I zadne zaslugi z przeszlosci sie nie licza.


              • boomerang Re: AGH? 11.07.25, 13:40
                > i wykonywal prace robotnika

                Potrzebujesz się podbudowywać w ten sposób J.Orłowie, bo nie jest z twoją psychiką za dobrze. Osiągnąłeś w życiu niewiele.
                • j0rl.1 Re: AGH? 13.07.25, 19:36
                  boomerang napisał:

                  > > i wykonywal prace robotnika
                  >
                  > Potrzebujesz się podbudowywać w ten sposób J.Orłowie, bo nie jest z twoją psych
                  > iką za dobrze. Osiągnąłeś w życiu niewiele.

                  Malo duzo to rzecz wzgledna. To jak w kapitalizmie jest.

                  Jest takie powiedzenie pasujace tu
                  „Jak niedzwiedz goni nie potrzeba biec szybciej jak niedzwiedz, wystarczy biec szybciej jak inni“.

                  Nie trzeba byc idealnym wystarczy lepszym jak konkurencja. I ja z siebie jestem, widzac konkurencje, zadowolony. Nawet sie dziwie ze inni tak powoli biegaja przed tym niedzwiedziem.
                  • boomerang Re: AGH? 14.07.25, 00:31
                    Szczycisz się J.Orłowie że zarabiałeś DM2700 na miesiąc. Ja nigdy w Australii tak mało nie zarabiałem.
                      • boomerang Re: AGH? 14.07.25, 03:29
                        Tak źle z nim nie było. J.Orłow po prostu pracował w NRD.
                        • j0rl.1 Re: AGH? 17.07.25, 19:46
                          boomerang napisał:

                          > Tak źle z nim nie było. J.Orłow po prostu pracował w NRD.

                          Jasne, to dalej:

                          boomerang napisał:

                          > Szczycisz się J.Orłowie że zarabiałeś DM2700 na miesiąc.


                          Jak wiadomo w NRD waluta byla DM.


                          Wal sie palancie


                          • boomerang Re: AGH? 17.07.25, 19:54
                            Mało zarabiałeś jako inżynier, bo DM2700/miesiąc to nie były duże pieniądze. Czyżby Rajch tak miał że inżynier-aussiedler miał płacone mniej niż jego niemieccy podwładni?

                            Walę się palancie.
                            • j0rl.1 Re: AGH? 17.07.25, 22:27
                              boomerang napisał:

                              > Mało zarabiałeś jako inżynier, bo DM2700/miesiąc to nie były duże pieniądze. Cz
                              > yżby Rajch tak miał że inżynier-aussiedler miał płacone mniej niż jego niemiecc
                              > y podwładni?

                              Tak, to bylo wtedy malo. Ale najwazniejsze ze bylem Entwicklungsingeniur dalej, jak w Polsce. Ty robolem byles. Moze dostales specjalny dodatek za prace ze skorpionami i w +60°C? W kopalni?
                              I jak tam przyszedlem na ogloszenie to powiedzial mi ten od kadr ze oni malo placa i ze inni uwazaja ze za malo i nie chca. Ja chcialem.

                              Do tego te 2700Dm/miesiac to bylo 1,5miesiaca. Bo od 1.1.1983, wyzej widac bylo juz 3000DM/miesiac. Do tego w grudniu 1982 placona jest w Niemczech gratyfikacja na Boze Narodzenie, wlasciciel mi juz wtedy chyba 300DM zaplacil. Kompletnie niezgodne z jakimis umowami no ale kapitalista wszystko moze. Jak chce.

                              W tym 1983 dostalem do skonstruowania takie urzadzenie do galwanizerni. Do sterowania pradami pokrywajacymi tym samym miedzia walce drukarskie. To urzadzenie skonstruowal jeden przedemna i nie dzialalo, dlatego wylecial z roboty a ja jego biurko dostalem. I krzeslo.
                              Juz drugiego dnia wiedzialem ze ich zjem. Bo wiedzialem schematy tego urzadzenia i widzialem gdzie bledy zrobil.

                              To bylo 6 plytek 160x100mm nie bylo procesora ale do obliczen uzylem ukladu scalonego od kalkuratora. Tez liczyl.

                              I moje urzadzenia u klientow pracowaly jak trzeba. Wtedy zawolal mnie wlasciciel do siebie i na kartce pokazal liczbe tak gdzie ca. 950. Zapytalem co to? On cicho bo drzwi do sekretariatu byly otwarte. Powiedzial to moja podwyzka.
                              Potem widzialem, sa statystyki zarobkow na podobnym stanowisku jak moje. A wiec bylem caly czas wyzej sredniej i to blisko max.

                              Z tym ze po kilku latach pracy robilem zaocznie troche informatyki na zaocznym Uniwersytecie w Hagen. Z materialami do domu, zadaniami nawet raz 5 dni bylem tam na cwiczeniach. Tez egzaminy. Naturalnie nie cala informatyke ale sporo z tego zrobilem. Bylo przydatne.

                              Ale najwazniejsze to to ze dalej pracowalem tak jak inzynier pracowac powinien, konstruowalem urzadzenia. Nie tak jak ty
                              • boomerang Re: AGH? 18.07.25, 01:17
                                > Ale najwazniejsze to to ze dalej pracowalem tak jak inzynier pracowac powinien, konstruowalem urzadzenia. Nie tak jak ty

                                Pocieszaj się, jeśli ci to pomaga, ale niestety zmuszony jestem cię zmartwić, bo mnie płacono miesięcznie nie dość że co najmniej 2x tyle co tobie to jeszcze dodatkowo przydzielano mi 1000 akcji BHP rocznie gratis. Tak było przez 10 lat, gdy pracowałem dla BHP, jeszcze w XX wieku, ale późniejsi moi pracodawcy też obdarowywali mnie swoimi akcjami - zawsze pracowałem dla firm rynkowych, a co za tym idzie giełdowych (twoja firma taka nie była).
                                Robotnikiem nigdy nie byłem, bo się z racji budowy ciała nie nadawałem - za wysoki i za chudy. Jeszcze na komisji wojskowej w PRLu stwierdzili u mnie 25 kg niedowagi i dostałem kategorię B. W Australii przybrałem nieco na wadze, ale tylko nieco i wedle peerelowskich standardów mam dziś jakieś 10-15 kg niedowagi, co spowodowane jest brakiem typowego dla Polaka bandziocha.
                                No a co po za tym? A poza tym to się walę, jak to palant.
                                • boomerang J.Orłowie, szwaby cię oszwabiły 18.07.25, 04:07
                                  Ty myślałeś że pracujesz jako inżynier, a tymczasem płacili ci co najmniej 4x mniej niż się płaciło inżynierowi w Australii. Sprawdziłem, nie 2x, jak wyżej napisałem, ale 4x, zakładając że 1DM to 0.5AUD. Takiej różnicy w zarobkach między Aus i Niemcami nie mogło być, czyli po prostu okradali cię, a ty się na to godziłeś. Duma z rzekomego bycia inżynierem w kapitalizmie zasłaniała ci rzeczywistość. Teraz nareszcie rozumiem dlaczego ty inżynier zostałeś w rezultacie bezdomnym emerytem. Może też dodatkowo żona cię okradła przy rozwodzie, bo o tym się nie rozwodziłeś, a mogła cię kosztować więcej niż prostytutki.
                                  • petronella.kozlowska Jorl zarabiał w 1982 roku 18.07.25, 11:49
                                    2700 DM na miesiąc
                                    czyli 32.400 DM rocznie.

                                    ile zarabiał wówczas inżynier, tego nie wiem, bo to też zależy od branży.

                                    Wikipedia podaje średni zarobek roczny pracowników wszystkich branż

                                    1982 32.198 DM
                                    1983 33.293 DM
                                    1984 34.292 DM

                                    według Urzędu Statystycznego średnie pensje miesięczne brutto i u mężczyzn w euro

                                    1984 1 493 1 648
                                    1983 1 444 1 594
                                    1982 1 396 1 539



                                    czyli jorl zarabiał tyle co średnia, ale mniej niż średnia u mężczyzn 1539 euro = 3010 DM



                                    de.wikipedia.org/wiki/Durchschnittsentgelt#Historische_Werte
                                    www.destatis.de/DE/Themen/Arbeit/Verdienste/Verdienste-Branche-Berufe/Tabellen/liste-bruttomonatsverdienste.html#134756
                                  • oktavian_pl Re: J.Orłowie, szwaby cię oszwabiły 18.07.25, 11:59
                                    boomerang napisał:

                                    > Ty myślałeś że pracujesz jako inżynier, a tymczasem płacili ci co najmniej 4x m
                                    > niej niż się płaciło inżynierowi w Australii. Sprawdziłem, nie 2x, jak wyżej na
                                    > pisałem, ale 4x, zakładając że 1DM to 0.5AUD. Takiej różnicy w zarobkach między
                                    Household disposable income

                                    Disposable household and per capita income:
                                    en.wikipedia.org/wiki/Disposable_household_and_per_capita_income
                                    Dochód rozporządzalny gospodarstw domowych

                                    w dolarach amerykańskich na mieszkańca, 2023 r.
                                    www.oecd.org/en/data/indicators/household-disposable-income.html?oecdcontrol-3fafbcc227-var1=CAN%7CDNK%7CFRA%7CISR%7CITA%7CJPN%7CKOR%7CLVA%7CLTU%7CLUX%7CMEX%7CNLD%7CNZL%7CNOR%7CPOL%7CPRT%7CSVK%7CSVN%7CESP%7CSWE%7CCHE%7CTUR%7CGBR%7CUSA%7CAUS%7CIRL%7CDEU
                                    • oktavian_pl Re: J.Orłowie, szwaby cię oszwabiły 19.07.25, 14:48
                                      Dom australijski kosztuje tyle samo co dom niemiecki.
                              • boomerang co tak J.Orłowie zamilkłeś? 20.07.25, 06:13
                                liczyłem na twoją energiczną ripostę, a tu nic.

                                No to ci jeszcze dołożę.

                                > Tak, to bylo wtedy malo. Ale najwazniejsze ze bylem Entwicklungsingeniur dalej,
                                > jak w Polsce.

                                Na papierku miałeś Entwicklungsingeniur, a płacili ci jak sprzątaczce, więc w rzeczywistości nie byłeś Entwicklungsingeniur. Zastawili na ciebie haczyk, a ty go połknąłeś, naiwny. Z ich strony to był, nazwijmy to, meisterstück.

                                > I jak tam przyszedlem na ogloszenie to powiedzial mi ten od kadr ze oni malo pl
                                > aca i ze inni uwazaja ze za malo i nie chca. Ja chcialem.
                                >

                                No właśnie. To wszystko wyjaśnia. Przyjąłeś pracę dla ułudy że będziesz inżynierem. Pracować dla ułudy to mało ciekawe szaleństwo, albo zwykła głupota.
    • oszol-lom-z-rm Re: Arbeit macht glücklich 13.07.25, 22:39
      A sprzeczają się o aborcje
      www.bankier.pl/wiadomosc/Bundestag-nie-wybral-sedziow-do-Trybunalu-Konstytucyjnego-8977763.html
    • j0rl.1 Re: Arbeit macht glücklich 31.07.25, 20:20
      boomerang napisał:

      > Mało zarabiałeś jako inżynier, bo DM2700/miesiąc to nie były duże pieniądze.

      petronella.kozlowska napisała:

      > 2700 DM na miesiąc
      > czyli 32.400 DM rocznie.
      >
      > ile zarabiał wówczas inżynier, tego nie wiem, bo to też zależy od branży.
      >
      > Wikipedia podaje średni zarobek roczny pracowników wszystkich branż
      >
      > 1982 32.198 DM

      No wiec te 2700DM/miesiac mialem w umowie czasowej na kilka tygodni od 15.11.82. I juz od 1.11983 czyli po 1,5 miesiaca bylo 3000DM/miesiac. Stoi wyzej z zdjeciami umowy.

      Czyli 2700DM/miesiac bylo tylko 1,5 miesiaca.
      A i to nie do konca. Bo w grudniu 82 dostalem mala gratyfikacje Bozonarodzeniowa gdzies 300DM, wg przepisow/taryf zwiazkowych mi sie nie nalezala jescze. Czyli za grudzien 1982 nie bylo 2700DM/miesiac a tak naprawde juz 3000DM/miesiac.
      A wiec moje drogie palanty 2700DM/misiac dostawalem pol miesiaca tak naprawde. A wiec nalezaloby raczej powiedziec ze moja poczatkowa pensja byla 1350DM/pol miesiaca. Bo nie zdazyla byc dluzsza.

      Jak wyzej po niecalym roku dostalem podwyzke prawie 1000DM/miesiac. jak to duze i skaplikowane urzadzenie skonstruowalem i dzialalo u klientow w przeciwienstwie do tego ktory moj poprzednik,, niemiecki inzynier skonstuowal. On wylecia z roboty ja dostalem podwyzke prawie 1000DM/miesiac.
      Tak dziala kapitalizm za to go kocham.

      Potem szybko przekroczylem granice zarobkow do ktorej % jest na skladke zdrowotna. Od (sporej) granicy zarobkow juz w Niemczech pobierana jest stala kwota, w % ta ktora jest od tej granicy liczona.

      Po paru latach dotarlem do podobnej granicy na skladki na emeryture, ona jest wyzsza jak na zdrowtne, dlatego pozniej.

      Dalej wiem ze statystyk ze moje zaroki byly dobrze powyzej sredniej ogolnoniemieckiej w moim zawodze na moim stanowisku czyli szefa kilku ludzi inzynierow w firmie kilkaset ludzi.

      Do tego bywalem pare razy zapraszany przez headhunterow do innych firm gdzie szukano szefow biur konstruktorskich elektroniki. Jezdzilem do nich, tak naprawde latalem samolotem oczywiscie, i sie okazywalo ze wlasciciel mojej firmy dobrze mi placil. Bo gdzies indziej bylyby stawki max 10% wiecej a dla 10% nie bede sie przeprowadzal gdzies tam w Niemczech.
      Juz wlascisciel firmy wiedzial doskonale ze nalezy mi konkurencyjnie placic aby nie poszedl gdzoes ani abym nie zalozyl wlasnej firmy.

      A do tego pracowalem robiac to do czego bylem stworzony, oczywiscie wyksztalcony tez i prace kochalem po prostu.

      A wiec moje drogie loosery
      walcie sie wszyscy rowno.
      • boomerang Re: Arbeit macht glücklich 01.08.25, 00:52
        A wiec moje drogie loosery
        walcie sie wszyscy rowno.


        Zarabiałeś mało na każdym etapie swojej kariery w firmie o rodowodzie enerdowskim. Nie masz się z kim porównywać, bo my loosery zarabialiśmy 4x tyle co ty.
        Walimy się równo.
    • boomerang a ten emeryt inżynier elektryk umiał się urządzić 02.08.25, 23:24
      nie to co J.Orłow

      Heinz, 80-letni mieszkaniec Darmstadt, mimo skromnego wyglądu posiada imponujący majątek nieruchomościowy. Emerytowany urzędnik państwowy rok temu nabył dziesiątą nieruchomość za 700 tys. euro, płacąc gotówką. Jak relacjonuje "Bild", "bezdomny milioner", jak jest czasem kąśliwie nazywany, żyje niezwykle oszczędnie - większość jedzenia znajduje w śmietnikach, a na zakupy spożywcze wydaje mniej niż 5 euro miesięcznie.
      www.domiporta.pl/informacje/a/tajemniczy-bezdomny-milioner-niemiec-kupil-juz-dziesiec-domow-7000#s=BoxOpImg8
      > A zatem do roboty meine Damen und Herren
    • pijatyka Re: do roboty meine Damen und Herren 25.09.25, 14:28


      BTW polecam fajny film z DeNiro Praktykant ;)


    • petronella.kozlowska Re: Arbeit macht glücklich 29.12.25, 10:44
      polski_francuz napisał:

      > Niemcy maja dobra gospodarke ale coraz mniej ludzie do pracy.

      > A zatem do roboty meine Damen und Herren...
      >
      > PF


      ***

      Propagandę sukcesu zastąpiła obecnie propaganda fatalizmu

      ***

      Szanse osób bezrobotnych w Niemczech na znalezienie pracy osiągnęły rekordowo niski poziom – stwierdziła szefowa Federalnej Agencji Pracy (BA), Andrea Nahles.

      Od miesięcy na rynku pracy „nie ma żadnego ożywienia” – podkreśliła.

      (Po prostu jest brak miejsc pracy i zapomniała powiedzieć ile jest ofert pracy a na JEJ portalu internetowym).


      Umiejętności osób bezrobotnych „często nie pasują do wolnych stanowisk”, a „priorytet pośrednictwa sam w sobie niczego w tym nie zmienia” – stwierdziła Nahles. Kwalifikacje pozostają kluczowe, „w przeciwnym razie po trzech miesiącach ludzie znów będą stać w drzwiach urzędu pracy” – mówiła w wywiadzie dla Web.de.


      (Masa bezrobotnych bez zawodu albo analfabetów pochodzi z...?).


      Szefowa BA radzi osobom wchodzącym na rynek pracy, aby nie trzymały się kurczowo jednego wymarzonego zawodu. Ponadto pomocna przy poszukiwaniu pracy jest gotowość do pracy w innym regionie. „Często oferty pracy są dostępne, ale nie tuż za rogiem” – zaznaczyła.

      (W shisha-barach i lokalach kebabowych...).

      www.dw.com/pl/niemcy-marne-szanse-dla-bezrobotnych/a-75308452
    • polski_francuz Re: Arbeit macht glücklich 29.12.25, 10:44

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka