gelatik
16.05.02, 00:22
W Izraelu rośnie liczba młodych ludzi odmawiających służby wojskowej, w ramach
której muszą walczyć z Palestyńczykami - odnotowuje Amnesty International.
Coraz więcej izraelskich żołnierzy i rezerwistów trafia też do więzień za
odmowę służby wojskowej na terytoriach okupowanych - wynika z komunikatu
Amnesty International Polska, opublikowanego w związku z przypadającym w środę
15 maja międzynarodowym dniem osób, odmawiających służby wojskowej ze względu
na przekonania.
Amnesty International uważa, że obywatele Izraela powinni mieć prawo odmowy
służby wojskowej z powodu osobistych przekonań. Prawo takie jest zapisane w
Międzynarodowej Konwencji Praw Obywatelskich i Politycznych, ratyfikowanej
przez Izrael.
Od stycznia 2002 roku, jak podaje AI, już 460 izraelskich rezerwistów złożyło
podpis pod listem protestacyjnym, w którym zapowiedzieli, iż "nie będą walczyć
na terytoriach poza granicami Izraela z 1967 r. w interesie dominacji,
wypędzenia i poniżenia narodu tam zamieszkującego".
Według danych AI, od wybuchu tzw. drugiej palestyńskiej intifady w 2000 r., do
izraelskich więzień za odmowę służby trafiło w sumie 114 osób. 20 z nich nadal
pozostaje w więzieniu. Amnesty International wezwała rząd Izraela do
natychmiastowego zwolnienia tych osób. Zdaniem AI, są one więźniami sumienia. W
Izraelu nie istnieje alternatywna służba cywilna.