Dodaj do ulubionych

Gdzie jest fortuna Matki Teresy?

20.05.02, 22:01
Przed rokiem odszedł Anioł Ubogich. Do żadnego innego zakonu datki nie spływają
w takich ilościach, jak dla jej Misjonarek Miłości. Laureatka Pokojowej Nagrody
Nobla żyła w ubóstwie, które jest „ miłe Bogu”. Co zatem stało się z mnóstwem
pieniędzy?

Błogosławione branie ponad rozdawanie

„ Jeśli ktokolwiek jest w niebie, to z całą pewnością Agnes Gonxha Bojaxhiu ze
Skopje, znana lepiej jako Matka Teresa. 6 stycznia 1929roku przybyła do Kalkuty
jako 18- letnia siostra „ Zakonu Loretańskiego”. 68 lat później czcigodni tego
świata zebrali się w Kalkucie, aby ją uczcić pogrzebem rangi państwowej.
Podczas tych 68 lat założył zakon, chyba najbardziej skuteczny w historii
Kościoła katolickiego, otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla i została
najsłynniejszą katoliczką naszych czasów. Były sekretarz generalny ONZ, Perez
de Cuellar, nazwał ją „ najpotężniejszą kobietą świata”. Żaden człowiek na
naszym globie nie cieszył się tak wielkim szacunkiem, jak Matka Teresa. Była
przykładem dla pokoleń, autorytetem moralnym stulecia. Jej kanonizacja jest już
tylko kwestią czasu.

Czy dozwolone są wątpliwości w obliczu takiego posągu?

W Kalkucie spotyka się wielu wątpiących. Na przykład Samity, bezzębny
trzydziestolatek żyjący w slumsach. To jeden z tych „ najbiedniejszych z
biednych”, którym Matka Teresa poświęciła swoje życie. Z plastikową torbą w
garści stoi w kilometrowej kolejce na Park Street w Kalkucie. Ubodzy
cierpliwie czekają, aż ludzie z organizacji charytatywnej włożą im do toreg
trochę ryżu i papki z soczewicy. Samity nie dostaje jedzenia od zakonu Matki
Teresy, ale od „ Assembly of God”, amerykańskiej organizacji charytatywnej,
która dzień w dzień rozdaje tu 18 000 posiłków. – „ Matka Teresa? – mówi
Samity. – Od niej jeszcze niczego tu nie dostaliśmy. Zapytajcie w slumsach, czy
ktoś dostał, choć raz, coś od tych sióstr. Nie znajdziecie prawie nikogo”.

Również Pannalal Manik wątpi. – „ Nie rozumiem, dlaczego wy, wykształceni
ludzie z Zachodu, zrobiliście z tej kobiety taką boginię”. Manik urodził się
przed około 56 laty w Rambagan, najstarszym, bo liczącym 300 lat, slumsie
Kalkuty. To, czego dokonał Manik, można bez zastrzeżeń nazwać cudem. Pośrodku
slumsu wybudował 16 budynków mieszkalnych – mieszkania dla 4000 osób. Pieniądze
na materiały budowlane – po przeliczeniu 10 000 marek na każdy budynek – Manik
wyżebrał od „ Misji Ramakrishna”, największej organizacji charytatywnej w
Indiach. Domy te mieszkańcy slumsu wybudowali sami. Cud, który stał się wzorem
dla całych Indii. A Matka Teresa? – „ Trzy razy byłem u niej – mówi Manik. –
Nie wysłuchała mnie ani razu. Każdy człowiek na świecie wie, że siostry mają
bardzo dużo pieniędzy. Ale nikt nie wie, co z nimi robią”.

W Kalkucie o biednych troszczy się około 200 organizacji charytatywnych.
Misjonarki Miłości nie należą do największych z nich. To sprzeczne z
wizerunkiem tego zakonu. Imię Matki Teresy było i jest związane z Kalkutą.
Właśnie tu, wierzą protektorzy i admiratorzy laureatki Nagrody Nobla na całym
świecie, zakon jest szczególnie aktywny w zwalczaniu biedy. – „ To wszystko
kłamstwo” – mówi Aroup Chatterjee. Mieszkający w Londynie lekarz urodził się w
Kalkucie i tam dorastał. Od lat Chstterjee pracuje nad książką na temat mitu
Matki Teresy, rozmawia z biedakami w slumsach Kalkuty albo przeczesuje przemowy
laureatki Nagrody Nobla. – „ Bez względu na to, co akurat sprawdzam, odkrywam
same kłamstwa. Na przykład kłamstwo dotyczące szkoły. Matka Teresa często
twierdziła, że prowadzi w Kalkucie szkołę dla ponad 5000 dzieci. 5000 dzieci?
To musiała by być ogromna szkoła, jedna z największych w Indiach. Każdy by ją
znał. Ja jednak nie znalazłem ani szkoły, ani nikogo, kto by ją widział” – mówi
Chatterjee.

W porównaniu z innymi działającymi w Kalkucie organizacjami charytatywnymi
zakonnice z trzema paskami przodują głównie w dwóch dyscyplinach: są sławne na
całym świecie i mają najwięcej pieniędzy. Ile dokładnie, tego nie wie nikt,
siostry zawsze to okrywały tajemnicą. Indyjskie prawo zobowiązuje organizacje
charytatywne do ujawniania swoich finansów. Zakon Matki Teresy ignoruje te
przepisy. Czy odpowiedzialne za finanse ministerstwo w New Delhi zna te
materiały, nie wiadomo. Na zapytanie STERN-a ministerstwo oświadczyło, że rząd
zakwalifikował tę kwestię jako „tajną”.

W Niemczech zakon ma sześć domów. Również tutaj finanse pozostają ściśle
tajne. „ Nikogo to nie powinno obchodzić, jak wiele mamy pieniędzy. To znaczy
oczywiście, jak niewiele” – mówi siostra Paulina, niemiecka szefowa. Do 1981
roku Maria Tingelhoff prowadziła honorowo, w czasie wolnym od pracy, księgowość
zakonu w Niemczech. – „ W ciągu roku przychodziło w sumie ze trzy miliony” –
przypomina sobie. Ale Matka Teresa nigdy do końca nie ufała świeckim
pomocnikom. Dlatego od 1981 roku siostry same zajęły się zarządzaniem
pieniędzmi. – „ Ile pieniędzy wpłynęło w późniejszych latach, nie wiem
dokładnie, ale musiały to być sumy wielokrotnie większe” – ocenia pani
Tingelhoff. – „ Matka Teresa była zawsze bardzo zadowolona z Niemców”.
Prawdopodobnie największe wpływy notuje dom „ Ducha Świętego” w nowojorskim
Bronxie. Susan Shields służyła tam zakonowi w sumie dziewięć i pół roku jako
siostra Virgin. – „ Spędzałyśmy większą część dnia na redagowaniu listów
dziękczynnych do ofiarodawców i opracowywaniu czeków” – mówi. „ Każdej nocy
prawie 25 sióstr musiało po kilka godzin wypisywać pokwitowania datków. Taśmowa
robota: kilka sióstr pisało, inne nanosiły dochody na listy, wkładały listy w
koperty albo sortowały czeki wartości od 5 do 100 000 dolarów. Ofiarodawcy
często oddawali koperty z pieniędzmi w drzwiach. Przed Bożym Narodzeniem
strumień datków regularnie występował z brzegów. Poczta przynosiła listy
workami. Czeki wartości 50 000 dolarów nie były rzadkością” – przypomina sobie
siostra Virgin. „ Pewnego roku na konto żyrowe w Nowym Jorku wpłynęło około 50
milionów dolarów, prawie 90 milionów marek, w jednym roku, w kraju, gdzie
katolicy są mniejszością. Ile zatem pieniędzy mogło spływać z całej Europy, ile
z pozostałych kontynentów? Prawdopodobnie światowa fala współczucia wrzucała na
konta zakonu co najmniej 100 milionów dolarów rocznie. I to od wielu lat
Obserwuj wątek
    • viri-palestyna (2) Gdzie jest fortuna Matki Teresy? 20.05.02, 22:03
      Podczas gdy wpływy pozostają tajne, wydatki są wręcz tajemnicze. Zakonowi
      niemalże nie udało się wydać większych sum. Utrzymywane przez zakonnice misje w
      Indiach są tak małe, że nawet miejscowym trudno je znaleźć. Najczęściej są to
      domy dla sióstr. Kosztownej pomocy, pochłaniającej duże środki, nie da się
      tutaj udzielać. Sióstr nic nie kosztuje nawet niewielka pomoc. To, co jest
      potrzebne do jej udzielenia, zakon otrzymuje zwykle wraz z datkami pieniężnymi.
      Lekarstwa lądują w skrzyniach na lotnisku, ofiarowany ryż, soczewica, olej i
      sól docierają do portu w Kalkucie w kontenerach. Podarowana odzież z Europy i
      Stanów Zjednoczonych nadchodzi w niewyobrażalnych ilościach. Na ulicznych
      targach Kalkuty handlarze sprzedają używane ubrania z metkami zachodnich firm w
      cenie 25 rupii (jedną markę) za sztukę. Niektórzy nawet zachęcają nabywców: „
      Koszule od matek, spodnie od matek”.

      W przeciwieństwie do innych organizacji charytatywnych, Misjonarki Miłości nie
      topią w administracji praktycznie żadnych pieniędzy z datków, jest ona bowiem
      bezpłatna. Około 4000 sióstr w 150 krajach tworzy najtańszy na świecie aparat
      administracyjny w porównaniu ze wszystkimi koncernami zarabiającymi miliony
      dolarów. Zobowiązane do bóstwa pracują bez zapłaty, wspomagane dodatkowo przez
      300 000 wolontariuszy. Zgodnie z własnymi danymi, organizacja Matki Teresy
      utrzymuje około 500 placówek. Ale nawet w celu nabycia albo wynajęcia
      nieruchomości siostry nie muszą sięgać do książeczki oszczędnościowej
      (portfela). „ Matka zawsze mówiła: „ Na to nie wydajemy pieniędzy” – wspomina
      Sunita Kumar, jedna z najbogatszych kobiet w Kalkucie i prawdopodobnie
      najbliższa zaufana Matki Teresy spoza zakonu. – „ Gdy Matka potrzebowała
      jakiegoś domu, szła do właściciela, bez względu na to, czy było nim państwo,
      czy prywatny człowiek, i pracowała nad nim tak długo, aż dostała dom za darmo”.
      Jej metoda okazała się skuteczna również w Niemczech. W marcu poświęcono w
      Hamburgu „ Dom Betlejemski” – schronisko dla bezdomnych kobiet. Pracują tam
      cztery Misjonarki Miłości. Skomplikowana architektonicznie budowla kosztowała
      2,5 miliona marek. Suma ta nie obciążyła majątku zakonu. Pieniądze zbiera
      Hamburskie Stowarzyszenie Chrześcijan. Z Matką Teresą w herbie miliony zapewne
      zbiorą się szybko.

      To, że nigdy nie musi płacić, sama Matka Teresa uważała za prawo dane jej od
      Boga. Raz kupiła w Londynie prowiant na podróż za 500 funtów (1500 marek). Gdy
      już miała zapłacić w kasie, ta mała, sprawiająca wrażenie spokojnej, zakonnica
      pokazała swój bałkański temperament i krzyknęła: „ To dla służby Bogu”. Srożyła
      się tak głośno i długo, aż pewien biznesmen w kolejce zapłacił również za nią.
      Anglia jest jednym z niewielu krajów, w którym siostry pozwalają władzom
      przynajmniej pobieżnie przejrzeć swoje księgi. Zakon w roku 1991 przyjął tutaj
      w przeliczeniu około 5,3 miliona marek. A wydatki? Około 360 000 marek, a zatem
      mniej niż 7 procent. Co stało się z olbrzymią resztą pieniędzy? Siostra
      Tersina, angielska szefowa, broni się: „ Tego niestety nie możemy powiedzieć”.

      Co kilka lat, jak wynika z danych angielskich władz część majątku przekazywana
      jest na konta zakonu w innych krajach. Ile, i do jakich krajów, nie podano.
      Jednym z odbiorców jest jednak zawsze Rzym. Stąd centralnie zarządza się
      majątkiem podatkowego koncernu, złożonym na koncie w banku watykańskim. Co
      dzieje się z pieniędzmi w banku watykańskim jest tak dalece tajne, że nawet
      dobry Bóg nie powinien się o tym dowiedzieć. Pewne jest jednak to, że placówki
      misyjne w biednych krajach nie korzystają z błogosławieństwa pieniędzy krajów
      bogatych. Kathryn Spink, oficjalna biografka Matki Teresy, pisze: „ Gdy tylko
      siostry zorganizowały się w jakimś kraju, Matka Teresa zwykle wstrzymywała
      wszelkie finansowe wsparcie”. Placówki zakonu w rejonach cierpiących nędzę z
      zasady otrzymywały więc co najwyżej krótkoterminową wstępną pomoc. Lwia część
      pieniędzy pozostaje w banku watykańskim.

      STERN wielokrotnie prosił Misjonarki Miłości, zarówno na piśmie, jak też
      podczas wizyty w macierzystym domu misji w Kalkucie, o informacje dotyczące
      deponowania pieniędzy z datków. Zakon nigdy nie odpowiedział.

      - „ Powinniście udać się do domu w Nowym Jorku, zrozumiecie wtedy co dzieje się
      z datkami” – mówi Ewa Kołodziej. Polka była przez pięć lat misjonarką miłości. –
      „ W piwnicy, w noclegowni leżą cenne książki, biżuteria, złoto. Co się z nimi
      dzieje? Siostry je przyjmują, uśmiechają się i przechowują. Większość rzeczy
      wala się bezużytecznie przez cały czas”. Podobnie rzecz ma się z milionami
      podarowanymi zakonowi. Susan Shields, niegdyś siostra Virgin, mówi: „ Pieniędzy
      tam się nie nadużywa, ogromnej większości się po prostu nie wydaje”. Gdy w
      Etiopii panował głód, wspomina Shields, wiele czeków opatrzonych było
      wskazówką: dla głodujących w Etiopii. – „ Zapytałam raz siostrę, która była
      odpowiedzialna za konta: - Jest tak wiele czeków dla Etiopii. Mam zliczyć
      pieniądze, żebyśmy mogły je tam wysłać? Siostra odpowiedziała: - Nie, nie
      wysyłamy żadnych pieniędzy do Afryki. Więc kontynuowałam wypisywanie pokwitowań
      dla ofiarodawców: „ Dla Etiopii”.

    • viri-palestyna (3) Gdzie jest fortuna Matki Teresy? 20.05.02, 22:04
      Z opowiadań byłych sióstr wynika, że system finansowy zakonu był ulicą
      jednokierunkową. – „ Zawsze nam mówiono: Fakt, że otrzymujemy więcej niż inne
      zakony, świadczy, że Bóg bardziej kocha Matkę Teresę” – mówi Susan Shields.
      Datki i stan konta jako miernik miłości bożej. Branie jest bardziej
      błogosławione niż rozdawanie. Konsekwencję ponoszą ci, dla których właściwie
      przeznaczone były dary. W nowojorskim Bronxie zakonnice prowadzą kuchnię, gdzie
      wydaje się ubogim zupę. Dokładnie mówiąc: zlecają prowadzenie jej wolontariusze
      organizują jedzenie. Siostry je tylko rozdzielają. Pewnego razu jak wspomina
      Shields, w pracę wolontariuszy wkradł się błąd i nie mogli dostarczyć chleba.
      Siostry zapytały przełożoną czy mogą kupić chleb. „ To nie wchodzi w rachubę.
      Jesteśmy biednym zakonem” – brzmiała odpowiedź. „ W końcu biedacy nie dostali
      chleba” – mówi Susan Shields. Przeżyła też niezliczone zdarzenia tego typu:
      dziewczynka, chodząca do niej na lekcje religii, nie przystąpiła do Pierwszej
      Komunii, bo matka nie mogła jej kupić obowiązkowej białej sukienki. W następnym
      roku mała znowu ochoczo chodziła na przedkomunijną religię, ale gdy zbliżał się
      termin Pierwszej Komunii, stanęła przed tym samym problemem. Siostra Virgin
      prosiła przełożoną o pozwolenie na kupno sukienki. Oburzona przełożona znowu
      odmówiła. Dziewczynka nie przystąpiła do komunii.

      Przymus oszczędzania w bogatym zakonie dotyka głównie „ najbiedniejszych z
      biednych” – indyjskie sieroty. W Delhi zakonnice prowadzą dom, w którym dzieci
      oczekują na przybranych rodziców z zagranicy. Jak zwykle, kosztów utrzymania i
      wyżywienia nie pokrywają Misjonarki Miłości, ale późniejsi adopcyjni rodzice. W
      Niemczech monopol na dystrybucję tych dzieci ma związek „ pro infante”.
      Przewodnicząca tego związku, Carla Wiedeking, osobista przyjaciółka Matki
      Teresy, napisała na początku okólnik do „ ofiarodawców, mecenasów i przyjaciół”
      w którym informowała: „ Podczas mojej wizyty we wrześniu musiałam przypatrywać
      się, jak dwójka albo trójka dzieci leżała w jednym łóżku, w przepełnionych
      pomieszczeniach, bez choćby skrawka powierzchni do zabawy. Powstałe przez to
      zaburzenia zachowania są nie do ogarnięcia”. Pani Wiedeking odwołuje się do
      chęci wsparcia przez protektorów w obliczu „ znieczulicy w stosunku do nędzy
      tych dzieci”. Znieczulica? W łonie organizacji o miliardowym majątku, która
      prawdopodobnie otrzymuje rocznie do dyspozycji trzy razy tyle pieniędzy, co
      organizacja pomocy dzieciom Unicef w Indiach. Misjonarki Miłości mają środki,
      by kupić łóżka i zbudować dla sierot domy, w których będzie dość miejsca do
      zabawy. A pieniędzy tych nie starczy tylko dla garstki dzieci z domu w Delhi,
      ale dla wielu tysięcy sierot, które na ulicach Delhi, Bombaju i Kalkuty walczą
      o przeżycie. Oszczędność, z punktu widzenia Matki Teresy, była nie tylko
      środkiem sprawiedliwego rozdziału pomocy, ale główną wartością samą w sobie.
      Wynika to z jej życiorysu. Gdy młoda siostra Teresa przybyła z biednej
      Macedonii do biednej Kalkuty, musiała tam w domu Loretanek uczyć córki bogaczy.
      Nie odpowiadało to jej wyobrażeniom o niesieniu pomocy. Dlatego w 1951 roku
      założyła swój własny zakon, aby odtąd poświęcić swoje życie umierającym na
      ulicy. Prawdziwie miłosierny krok. W początkowych latach oszczędzanie było
      warunkiem pomocy. Gdy jednak w latach siedemdziesiątych Matka Teresa stała się
      sławna w świecie, magazyny napełniały się same pieniędzmi. Biedny zakon stał
      się bogaty. Kobieta, która doprowadziła oszczędzanie do perfekcji, nie
      wiedziała, co począć z nagłym błogosławieństwem pieniądza. Co zrobić z
      obrazami, klejnotami, odziedziczonymi domami, czekami albo walizkami pełnymi
      banknotów? Teraz właściwsza byłaby pomoc nie poprzez oszczędzanie, ale
      przemyślane wydatki.

      Jedna laureatka Pokojowej Nagrody Nobla nie chciała sprawnie funkcjonującej
      organizacji, udzielającej skutecznej pomocy. Pełna dumy nazwała Misjonarki
      Miłości „ najbardziej zdezorganizowaną organizacją świata”. Komputery, maszyny
      do pisania, fotokopiarki są w jej domach zabronione. Nawet jeśli ktoś je
      podaruje, nie wolno z nich korzystać. Do prowadzenia księgowości siostry
      używają szkolnych zeszytów, w których piszą ołówkiem. Dopóki się nie skończą.
      Później wszystko wyciera się gumką i używa od nowa. W imię oszczędności. Aby
      powstał skuteczny system pomocy, rozsądek nakazuje kształcić zakonnice na:
      pielęgniarki, nauczycielki albo specjalistki zarządzania. Misjonarki Miłości
      się jednak nie kształcą, nawet nie kontynuują nauki. Niechęć do profesjonalizmu
      popychała z wiekiem Matkę Teresę do coraz bardziej groteskowych decyzji.
      Kiedyś, relacjonuje Susan Shields, organizacja kupiła od miasta Nowy Jork nie
      zamieszkany dom, by doglądać tam chorych na Aids. Cena zakupu: jeden dolar.
      Ponieważ musieli poruszać się po tym domu również niepełnosprawni, władze
      miasta zażądały wybudowania windy, ale Matka Teresa nie chciała w swoich domach
      wind. W Indiach są one oznaką bogactwa. W końcu miasto zaproponowało, że
      pokryje koszty zamontowania windy. Oferta została odrzucona. W końcu zakonnice
      oddały dom z powrotem miastu.

      Nawet jeśli Misjonarki Miłości tylko odmawiały już opłaconej pomocy głodującym
      w Etiopii albo sierotom z domu dziecka, to w wyniku działania zasady
      dezorganizacji innym bezpośrednio szkodziły. W 1994 roku redaktor naczelny
      szanowanego brytyjskiego magazynu medycznego „ The Lancet”, Robin Fox,
      przeraził świat informacją o katastrofalnych warunkach w placówkach zakonu w
      Indiach: „ Systematyczne działania są obce istocie tego domu. Matka Teresa
      przekładała opatrzność nad planowe działanie”. Nie izolowano chorych na
      gruźlicę, strzykawki płukano tylko w letniej wodzie. Również przy bólach nie do
      zniesienia odmawiano cierpiącym silnych środków przeciwbólowych. Nie dlatego,
      by brakowało ich zakonowi, ale dla zasady. „ Najpiękniejszym podarunkiem dla
      człowieka jest móc uczestniczyć w cierpieniu Chrystusa” powiedziała Matka
      Teresa. Człowieka krzyczącego z bólu próbowała pocieszyć: „ Cierpisz. To
      znaczy, że Jezus cię całuje”. Rozwścieczony śmiertelnie chory krzyknął: „ To
      powiedz swojemu Jezusowi, żeby mnie przestał całować”.

      Również angielski lekarz, Jack Preger, pracował swego czasu jako wolontariusz w
      hospicjum. Dzisiaj mówi: „ Jeśli człowiek chce komuś zapewnić miłość,
      zrozumienie i dobrą opiekę, to używa sterylnych igieł. To prawdopodobnie
      najbogatszy zakon świata. Wielu umierających tam, z punktu widzenia medycyny,
      nie musiało umrzeć”. Angielska gazeta „ Guardian” opisała hospicjum jako „
      zorganizowaną formę zaniechania pomocy”. W sposób oczywisty opieka medyczna nad
      dziećmi przeznaczonymi do adopcji jest niewiele lepsza. W 1991 roku niemiecka
      pośredniczka adopcyjna z „ pro infante”, Carla Wiedeking, apelowała w okólniku
      do przybranych rodziców: „ Sprawdźcie proszę skuteczność szczepionek u swoich
      dzieci... Przypuszczamy, że w niektórych wypadkach mogło chodzić o szczepionki
      przeterminowane albo takie, które utraciły skuteczność w odmiennych warunkach
      klimatycznych”.

      W słynnym hospicjum w Kalkucie wisi tabliczka ze zdaniem: „ Największym celem
      ludzkiego życia jest umrzeć w pokoju z Bogiem”. W wielu przemowach i
      wypowiedziach Matka Teresa nie wyrażała praktycznie wątpliwości, że prawdziwa
      troska dotyczy życia po śmierci, a nie przed nią. Tak naprawdę, Matka Teresa
      trudniła się handlem odpustami: pieniądze za czyste sumienie. Korzyści odnosili
      z niego głównie ofiarodawcy. Mniejszą biedacy. Jeśli ktoś wierzył, że Matka
      Teresa chciała zmieniać świat, usuwać ludzką krzywdę albo zwalczać biedę,
      znaczy, że chciał w to wie
      • viri-palestyna (4) Gdzie jest fortuna Matki Teresy? 20.05.02, 22:08
        Jeśli ktoś wierzył, że Matka Teresa chciała zmieniać świat, usuwać ludzką
        krzywdę albo zwalczać biedę, znaczy, że chciał w to wierzyć. Ktoś taki pewnie
        nieuważnie się jej przysłuchiwał. Być biednym, cierpieć, to był jej cel, dany
        od Boga sposób życia, do którego warto dążyć w tym krótkim czasie istnienia
        przed właściwym celem: życiem wiecznym.

        Wraz z rosnącą sławą założycielka zakonu była coraz bardziej świadoma, na
        jakich nieporozumieniach opiera się jej fenomen. Napisała kilka słów i kazała
        je powiesić w macierzystym domu: „ Powiedz im, nie jesteśmy tu po to, by
        pracować, jesteśmy tu dla Jezusa. Jesteśmy przede wszystkim religijne; nie
        jesteśmy pracownicami socjalnymi, nauczycielkami, pielęgniarkami, lekarkami.
        Jesteśmy zakonnicami”. Pozostaje tylko jedno pytanie: Po co zakonnicom tak dużo
        pieniędzy?”

        Walter Wullenweber

        artykuł został zaczerpnięty z czasopisma "Stern", podane za "World Press"
        21.10.98

        • Gość: Bob11 I mamy kolejny skandal IP: *.comarch.pl 20.05.02, 22:50
          Zapewne ta książka o "micie Matki Teresy" sprzeda się w milionowym nakładzie a
          zyski przeznaczone zostaną dla biedaków: autora i agenta.
        • Gość: Robert Dobre pytanie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 23:57
          "Pozostaje tylko jedno pytanie: Po co zakonnicom tak dużo pieniędzy?”

          Dobre pytanie. Problem polega na tym, że takich pieniędzy nie da się ukryć.
          W sumie powinny to być już miliardy jeśli nie dziesiątki miliaRdów dolarów.
          Gdyby więc gdzieś były, to byśmy o tym wiedzieli. Ale nie wiemy. Ergo -
          pieniądze zostały wydane. Pytanie - na co? Bo jakoś nie widać, aby siostry
          jeździły mercedesami i nosiły się w złocie i jedwabiach. A może to tylko na
          pokaz, a w sanktuariach prowadzą wyuzdany tryb życia?

          Jakoś bardziej prawdopodobne wydaje mi się że pan dziennikarz robi kasę na
          szkalowaniu martwej kobiety, która już nie może się bronić. Zawsze się znajdą
          tacy, którzy chętnie dadzą posłuch wieściom o kolejnym łotrostwie "czarnych", i
          chętnie za to zapłacą. Cóż, każdy ma taką rozrywkę na jaką sobie zasłużył.


          rt
    • Gość: Obserwat Walter Wullenwebber wolałby by wpływały na raich IP: 212.244.106.* 21.05.02, 09:39
      Co go to obchodzi że ludzie dają pieniądze?
      ich sprawa, on jak nie chce niech nie daje.
      • Gość: 654 Re: Walter Wullenwebber wolałby by wpływały na raich IP: *.pilickanet.pl 21.05.02, 09:52
        Niech ktoś zaprzeczy- tylko jedną nację na świecie tak interesują cudze
        pieniądze.Jaki trud aby tyle napisać.
        • Gość: Daniel Re: Walter Wullenwebber i jego klamstwa IP: 168.103.126.* 21.05.02, 16:05
          Zakonnice rozpijaly sie i zyly w luksusie za pieniadze ktore pobozni
          niewierzacy dawali na pomoc dla umierajacych Hindusow. Takie bzdury wyczytac
          mozna w prasie ktora przymyka oczy na to co stalo sie w Jeninie i nie widzi
          apartheidu prowazdzonego przez Sharona. Teraz obiektem oczerniania jest Matka
          Teresa i kosciol katolicki.
          • kochanka _______DANIEL_ZNOWU_WYMYSLA!________________ 21.05.02, 19:52
            Wiecej bredni tego cymbala:

            Wypociny Pan Daniela:

            Kłamstwo# 1
            wszystkie wiadomosci sa z NYTimesa i potwierdzone doswiadczeniem.
            Porownywanie z Nazizmem nie ma sensu, pamietajmy ze zolnierze polscy po II
            wojnie swiatowej emigrowali do USA, niektorzy umieszczani byli na farmach w
            Texasie, ci co chcieli uciec z farm byli strzelani.


            www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=690923&aid=715778




            Kłamstwo# 2

            Rodzice w szkolach prywatnych musza placic kazdego centa za swoje dziecko, ale
            w zydowskich yeshiwa dzieci sa dowozone na koszt stanu do szkoly.

            Kłamstwo # 3
            Ksiadz nie moze byc sedzia, Rabin - o.k.,

            Kłamstwo#4
            Choinki i kazde wyobrazenia Bozego Narodzenia sa zabronione w urzedach
            panstwowych, ale jest Menora swieci sie wszedzie.

            Kłamstwo# 5
            kara smierci, ilosc wiezniow w USA jest wieksza niz w komunistycznej Rosji.

            Kłamstwo # 6
            Obozy koncentracyjne na Florydzie dla emigrantow z Haiti, Brighton Beach dla
            emigrantow z Rosji ze stypendiami dla dzieci, opieka spoleczna i socjalna itd.

            Powyższe cytaty pochodzą tylko z jednego postu:


            www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=690923&aid=712124



            7. Oskarzenie o pedofilie - napewno wielokrotnie mniej zdarza sie wsrod ksiezy
            niz w szkolach publicznych, albo innych prywatnych,

            Powiedz nam Daniel gdzie zdobyles takie informacje????


            www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?zial=0511&forum=SWIAT&wid=1774366&aid=1775643

            • Gość: - Re:kochanka w transie IP: 168.103.126.* 21.05.02, 23:13
              Stale ubliza i jest zrodlem jedyniej "prawdy", nawet cytaty swoich wypocin
              nazywa klamstwem, kretynstwem: ona musi reagowac poniewaz prawda w oczy kole,
              wiec trzeba prawde opluc wyzwiskami, a nie dyskutowac faktami. Kochanka bedzie
              teraz pisala krytyke do "antyamerykanskich" filmow: MIDNIGHT COWBOY, OH BROTHER
              WHERE ARE THOU? i wielu innych. Kochanka okreca sie flaga USA i Izraela i jest
              wyrocznia moralnosci, sparwiedliwosci i dobrego taktu. Nikt nie ma racji z
              wyjatkiej jej!

              autor: kochanka@poczta.gazeta.pl
              Data: 16-05-2002 22:58
              "On jest naprawdę kretynem!! Przypomina mi on takiego niedorozwiniętego mojego
              sąsiada który nikomu nigdy nie dokuczał ale zawsze na ulicy jak cię zobaczył
              natychmiast opowiadał o “nowościach” które usłyszał w radiu czy w telewizji.
              Był zawsze strasznie dumny z tego że opowiadał mi coś nowego jakby on sam to
              dokonał albo wymyślił. Zawsze były to “nowiny” z przed wczoraj i tak jak ...
              zasuwał zupełnie bez sensu na różne, zupełnie nie powiązane tematy. Tak
              jak....nigdy też nic od siebie do tego nie dorzucił. Jemu się nie
              dziwiłem i zawsze go tolerowałem bo był niedorozwinięty ale czy może ktoś mi
              wytłumaczyć dlaczego dorosły człowiek siedzi przed ekranem i godzinami kopiuje
              na forum wszystko co tylko uda mu się znaleźć? KRETYNSTWO!!


              • viri-palestyna Bardzo dobre porownanie pani kochanko 21.05.02, 23:21
                autor: kochanka@poczta.gazeta.pl
                Data: 16-05-2002 22:58
                "On jest naprawdę kretynem!! Przypomina mi on takiego niedorozwiniętego mojego
                sąsiada który nikomu nigdy nie dokuczał ale zawsze na ulicy jak cię zobaczył
                natychmiast opowiadał o “nowościach” które usłyszał w radiu czy w telewizji.
                Był zawsze strasznie dumny z tego że opowiadał mi coś nowego jakby on sam to
                dokonał albo wymyślił. Zawsze były to “nowiny” z przed wczoraj i tak jak ...
                zasuwał zupełnie bez sensu na różne, zupełnie nie powiązane tematy. Tak
                jak....nigdy też nic od siebie do tego nie dorzucił. Jemu się nie
                dziwiłem i zawsze go tolerowałem bo był niedorozwinięty ale czy może ktoś mi
                wytłumaczyć dlaczego dorosły człowiek siedzi przed ekranem i godzinami kopiuje
                na forum wszystko co tylko uda mu się znaleźć? KRETYNSTWO!!
              • kochanka ________ZNOWU_KLAMCA_DANIEL_POD_NOWYM_NIKIEM 21.05.02, 23:35
                Po pierwsze znowu krecisz i oszukujesz. Tresc cytatu jest wspaniala i ja
                popieram ale tak jak ty, ja tez wiem ze nie jestem jej autorem. Po co znowu
                klamiesz? Podaj mi link do tego postu i zobaczymy kto go napisal:)

                A tak na marginesie jesli tak bardzo ci dokuczam i uwazasz ze tylko uznaje
                siebie za prawdomowce pomoz mi zrozumiec twoje brednie i moze cie przeprosze.
                Jesli uwazasz ze ja gdzies klamalam prosze o cytaty!! Na razie twoje wypociny
                sa niczym innym tylko parszywymi klamstwami.Jeszcze raz cytuje twoje posty i
                prosze cie o zrodla tych klamstw:

                Wypociny Pan Daniela:

                Kłamstwo# 1
                wszystkie wiadomosci sa z NYTimesa i potwierdzone doswiadczeniem.
                Porownywanie z Nazizmem nie ma sensu, pamietajmy ze zolnierze polscy po II
                wojnie swiatowej emigrowali do USA, niektorzy umieszczani byli na farmach w
                Texasie, ci co chcieli uciec z farm byli strzelani.


                www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=690923&aid=715778




                Kłamstwo# 2

                Rodzice w szkolach prywatnych musza placic kazdego centa za swoje dziecko, ale
                w zydowskich yeshiwa dzieci sa dowozone na koszt stanu do szkoly.

                Kłamstwo # 3
                Ksiadz nie moze byc sedzia, Rabin - o.k.,

                Kłamstwo#4
                Choinki i kazde wyobrazenia Bozego Narodzenia sa zabronione w urzedach
                panstwowych, ale jest Menora swieci sie wszedzie.

                Kłamstwo# 5
                kara smierci, ilosc wiezniow w USA jest wieksza niz w komunistycznej Rosji.

                Kłamstwo # 6
                Obozy koncentracyjne na Florydzie dla emigrantow z Haiti, Brighton Beach dla
                emigrantow z Rosji ze stypendiami dla dzieci, opieka spoleczna i socjalna itd.

                Powyższe cytaty pochodzą tylko z jednego postu:


                www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=690923&aid=712124



                7. Oskarzenie o pedofilie - napewno wielokrotnie mniej zdarza sie wsrod ksiezy
                niz w szkolach publicznych, albo innych prywatnych,

                Powiedz nam Daniel gdzie zdobyles takie informacje????


                www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?zial=0511&forum=SWIAT&wid=1774366&aid=1775643




              • pan_conti Re:kochanka w transie 22.05.02, 00:20
                Dobrze znam Daniela z IP adres: 168.103.126.*. Czym wiecej pisze tym wiecej
                klamie. Niedawno czytalem jego post gdzie napisal ze USA :"Planuje Inflancje".

                MR.CONTI
                is back:)


                Gość portalu: - napisał(a):

                > Stale ubliza i jest zrodlem jedyniej "prawdy", nawet cytaty swoich wypocin
                > nazywa klamstwem, kretynstwem: ona musi reagowac poniewaz prawda w oczy kole,
                > wiec trzeba prawde opluc wyzwiskami, a nie dyskutowac faktami. Kochanka bedzie
                > teraz pisala krytyke do "antyamerykanskich" filmow: MIDNIGHT COWBOY, OH BROTHER
                >
                > WHERE ARE THOU? i wielu innych. Kochanka okreca sie flaga USA i Izraela i jest
                > wyrocznia moralnosci, sparwiedliwosci i dobrego taktu. Nikt nie ma racji z
                > wyjatkiej jej!
                >
                > autor: kochanka@poczta.gazeta.pl
                > Data: 16-05-2002 22:58
                > "On jest naprawdę kretynem!! Przypomina mi on takiego niedorozwiniętego mojego
                > sąsiada który nikomu nigdy nie dokuczał ale zawsze na ulicy jak cię zobaczył
                > natychmiast opowiadał o “nowościach” które usłyszał w radiu czy w t
                > elewizji.
                > Był zawsze strasznie dumny z tego że opowiadał mi coś nowego jakby on sam to
                > dokonał albo wymyślił. Zawsze były to “nowiny” z przed wczoraj i ta
                > k jak ...
                > zasuwał zupełnie bez sensu na różne, zupełnie nie powiązane tematy. Tak
                > jak....nigdy też nic od siebie do tego nie dorzucił. Jemu się nie
                > dziwiłem i zawsze go tolerowałem bo był niedorozwinięty ale czy może ktoś mi
                > wytłumaczyć dlaczego dorosły człowiek siedzi przed ekranem i godzinami kopiuje
                > na forum wszystko co tylko uda mu się znaleźć? KRETYNSTWO!!
                >
                >

    • Gość: Ethanol Re: Gdzie jest fortuna Matki Teresy? IP: 151.112.27.* 22.05.02, 00:26
      A powiedz no mi mosku - gdzie kasa za odszkodowania holokaustyczne ???
      bo co niektorzy starzy zydzi czekaja i czekaja i tu kurwa nic nie dostaja !!!
      No powiedz , gdzie ??? nie wstydz sie !!! Jak juz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka