gelatik
24.05.02, 02:26
Ambasador RP przy Unii Europejskiej Marek Grela powiedział polskim
dziennikarzom w Brukseli, że bliscy współpracownicy szefa Komisji Europejskiej
potwierdzili zamiary Unii, żeby przyjąć nowych członków 1 stycznia 2004 roku.
"Dzisiaj rano spotkałem się z bliskimi współpracownikami przewodniczącego
Romano Prodiego, szefem gabinetu Stefano Manservizim i doradcą ds. poszerzenia
Sergem Abou" - poinformował Grela. "Potwierdzony został kalendarz zakończenia
negocjacji w Kopenhadze w grudniu tego roku. Potwierdzono również datę 1
stycznia 2004 roku jako datę politycznie wiążącą zarówno Komisję, jak i państwa
Piętnastki, potwierdzoną także wczoraj na spotkaniu w Warszawie przez ministrów
z 10 krajów kandydujących" - oświadczył ambasador.
Ale na popołudniowej konferencji prasowej w Brukseli komisarz UE ds.
rozszerzenia Guenter Verheugen odmówił podania spodziewanej dokładnej daty
przyjęcia nowych członków do Unii w 2004 roku.
"Decyzja (przywódców Piętnastki) brzmiała, żeby zorganizować proces
rozszerzenia w taki sposób, by pozwolić pierwszym nowym państwom członkowskim
na udział w wyborach europejskich w 2004 roku w charakterze pełnych członków" -
powiedział.
Podobnie jak szczyt w Nicei, który podjął tę decyzję w grudniu 2000 roku, i
następnie szczyt w Goeteborgu, który ją potwierdził i wzmocnił w czerwcu 2001
roku, komisarz nie sprecyzował, kiedy spodziewa się wyborów do Parlamentu
Europejskiego w 2004 roku. Zwykle odbywają się one w czerwcu.
"Nie będziemy wypowiadać się na temat dokładnej daty, gdyż jest to kwestia,
która będzie prawdopodobnie dyskutowana jako ostatnia w całym procesie
negocjacji" - zastrzegł Verheugen. Ale zapytany przez PAP, czy zagrożony jest
nawet tak ogólnie sformułowany kalendarz rozszerzenia, odparł: "Nie,
zdecydowanie nie".
Komisarz skomentował w ten sposób doniesienia Radia RMF, że jego podwładny,
dyrektor generalny ds. poszerzenia Eneko Landaburu, przewiduje "opóźnienie"
przyjęcia nowych krajów o pół roku w stosunku do 1 stycznia 2004 roku.
"Do tej pory nigdy nie było dyskusji, jaka będzie dokładna data przystąpienia
nowych członków. Dziś nie można o tym dyskutować. To musi być decyzja, która
zapadnie na końcu negocjacji, nie wcześniej. Dlatego to niemożliwe, że mój
przyjaciel Eneko Landaburu wypowiadał się w ten sposób" - mówił Verheugen.
Przyznał, że nie rozmawiał na ten temat osobiście z Landaburu, gdyż ten jest od
środy poza Brukselą.
Wcześniej rzecznik Verheugena, Jean-Christophe Filori, podkreślił, że Unia ani
Komisja nigdy nie mówiły o dokładnych datach, chociaż "oczywiście idealnym
rozwiązaniem, zwłaszcza z punktu widzenia technicznego, byłoby przyjęcie nowych
członków 1 stycznia (2004)".