Gość: mirmat
IP: *.dialup.eol.ca
31.05.02, 07:03
Wydawalo sie, ze przegrana wojna, Plan Marshalla i demokratyczna edukacja pod
okupacja Amerykanska i w koncu obrona Berlinczykow kiedy komuchy opasali ich
MUREM, zaszczepila jakies liberalne tradycje w Szwabskiej mentalnosci. Dzis
nalezy jednak watpic,czy zapisane genetycznie w ich mozgownicach, przywiazanie
Niemcow do despotyzmu roznej masci moze byc wyleczone jakakowiek wychowawcza
terapia. Jak wychowani w prusackiej mentalnosci Berlinczycy odwdzieczyli sie
Amerykamom w teraz, kiedy to wlasnie Ameryka potrzebuje przyjaciol? "du bist
kein Berliner" zaryczala ulica i Bundestag. Amerykanski "murzyn" zrobil swoje i
teraz moze odejsc.
Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Spiegla, Niemcy odznaczaja sie
najwieksza wrogoscia do polityki Amerykanskiej w Europie. Az 50% Hunow jest
wrogie polityce Waszyngtonu a tylko 14% ocenia ja pozytywnie. Porownajmy to z
Wlochami gdzie tylko 26% jest nieprzychylne a 46% popiera Ameryke. Polska nie
byla rozwazana w badaniach Spiegla. Zabojady tylko w niewielkim stopniu roznia
sie od Niemcow.
Jak stwierdzil Zbigniew Brzezinski:"...ani dzis, ani w dajacej sie przewidziec
przyszlosci zaden Europejczyk nie wydaje sie gotow umierac za Europe. Ani nawet
za jej bezpieczenstwo placic."
Problem jest, ze temperamentalnie i uczuciowa nam blizsze Wlochy sa daleko a
Szwaby sa tuz za Odra i Nysa. Po calkowitym wkrotce zalaniu Francji i Niemiec
muzulmanskimi imigrantami, moze powstac tam islamsko-nazistowska mieszanka,
ktorej nawet Amerykanie nie zastopuja od zwariowanych poczynan. I to wszystko
wybuchnie po naszym wstapieniu do Unii? Czas jeszcze na zastanowienie.
Pacyfizm europejskich idiotow moze miec jednak pewien pozytywny aspekt: nedzne
w porownaniu z Amerykanska armie europejczykow stawiaja Unie w roli
politycznego impotenta. Brukselscy politykierzy moga krzyczec ale o niczy nie
beda mogli zadecydowac. A przy nastepnej Bosni czy Kosowie petaki beda musieli
sobie dawac rade bez chlopcow ze Stanow .