Dodaj do ulubionych

do draggera i reszty probuszewickiej awantury

18.02.05, 00:50
...a bylo proste do zrozumienia i jezeli sie nie myle to podalem wszelkie
mozliwe odpowiedzi. Wiec ktore opcje wybierasz?

a ktore opcje ty wybierasz?

Drastycznym uproszczeniem jest mowienie o 'pobudkach' w kontekscie intencji
kraju... Nie da sie rozstrzygnac w ktorym miejscu
pomiedzy dbaniem tylko o wlasnie interesy a pragnieniem niesienia cywilizacji
w ciemne rejony lezy prawda. Najprawdopodobniej
gdzies posrodku, ale nigdy nie bedziemy w stanie porac konkretnych argumentow
na to ze jest albo tylko egoistyczna albo czysto
altruistyczna...

prawda lezy tam gdzie twojemu dziecku z racji 'wyzwolenia' mozg wyplynal od
uderzenia pocisku tzw. wyzwolicieli. Do tego dodaj powody
owego 'wyzwoliciela' zupelnie nie zwiazane z twoim uwolnieniem spod ucisku
innego bandyty, lecz ze zwyklym prywatnym interesem tegoz 'wyzwoliciela'. Nie
myl pojec, niesienie 'cywilizacji' mordojac niewinnych nie kojarzy mi sie z
owa 'cywilizacja.

Dlatego skupmy sie na EFEKTACH dzialan. Bo dla mnie zdecydowanie lepsze jest
to, ze ktos mnie wyciagnie z biedy chocby powodowany
egoistycznymi pobudkami, niz jak ktos bedzie sie przygladal z boku. Bo jezeli
moja sytuacja sie poprawi to mam gleboko gdzies, czy
sytuacja mojego dobroczyncy poprawi sie rowniez - co wiecej, zyczyc mu tego
bede...

.. a co bedzie jesli twoja sytuacja sie nie poprawi lecz zmieni i z czlowieka
zdrowego fizycznie i psychicznie staniesz sie wrakiem ludzkim bez konczyn i z
pomordowana rodzina, czy nadal bedziesz sie 'cieszyl' z wyzwolenia?

Dobrym przykladem jest zalozenie fabryki w rejonie dotknietym ostrym
bezrobociem. Przeciez inwestor robi to WYLACZNIE DLA ZYSKU!
Dla uzyskania przewagi nad konkurentem dzieki tanszej sile roboczej. Ale w
zadnym stopniu to nie zmienia faktu, ze skutki tej
dzialanosci dla osob ktore jej dotycza sa w ogolnym wymiarze jak najbardziej
pozytywne.

porownujac zalozenie fabryki z napadem zbrojnym na suwerrenne panstwo,
sprowadzasz siebie do 'dziuksa' ktorego spojrzenie na swiat jest ograniczone
do drzewa na ktorym sie wychowal. Czy sadzisz ze ci ktorzy zostali
osieroceni, okaleczeni czy tez pozbawieni wszystkiego, beda szczesliwsi teraz
jak przedtem? Pozatym kto dal prawo 'wyzwolicielom' mieszac sie w ich sprawy
i stanowic co jest dobre a co zle. Jesli twoje stosunki w domu nie spodobaja
sie sasiadowi uwazasz ze ma prawo wlamac sie po bandycku, wymordowac czesc
twojej rodziny i ustanowic wlasne pozadki? Wszystko wyglada inaczej w
momencie kiedy dotyczy to nas samych osobiscie a inaczej jak rozmawiamy z
pozycji widza.

I nie mow ze ta cala awantura niewazne jakie ma pobodki, wazne ze saddam jest
usubiety.
Obserwuj wątek
    • kniazjarema Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 18.02.05, 01:13
      tylko jedna mala sprawka

      otoz zapomniales o tych pokaleczonych przez ich wlasnych ziomkow

      nic dodac nic ujac

      tylko troche o tym pomysl
      • 1wsze_gacie_usa Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 18.02.05, 01:43
        kniazjarema napisał:

        > tylko jedna mala sprawka
        >
        > otoz zapomniales o tych pokaleczonych przez ich wlasnych ziomkow
        >
        > nic dodac nic ujac
        >
        > tylko troche o tym pomysl


        chyba napisalem wyraznie ze NIE BIEDA I MORDOWANIE IRAKIJCZYKOW przez saddama
        bylo powodem bandyckiego najazdu, wiec nie wchodz tutaj z tym
        bezpodstawnym 'uzasadnianiem'.

        ps: na marginiesie, jesli juz tak ci bylo szkoda tych ludzi to dla
        przypomnienia dodam, ze wlasnie bush, jego tata i jeszcze pru z tej paczki,
        robili najwieksze interesy z saddamem niezwazajac na torturowany narod przez te
        wszystkie lata i pozwalajac mu na wszystko. Oni tez byli tymi, ktorzy posadzili
        go na tronie dla wlasnych korzysci, sa wiec jeszcze bardziej winni morderstw
        saddama z powodu ze byli ich posrednia i bezposrednia przyczyna.
        • dragger ale co uzasadnienie ma do rzeczy?? 22.02.05, 00:57
          Jezeli uratowali Irakijczykow od sku..ela saddama, to co by zmienilo, jakby nawet przed inwazja twierdzili ze saddam jest ufoludkiem?

          Mylicie pojecia: co innego RZECZOWA OCENA SKTUKOW INWAZJI (czy zmiana rezimu warta byla ofiar), co innego rozwazanie nt. ZASADNOSCI INWAZJI (czy nalezalo - wobec 10+ lat nieskutecznych sankcji - w koncu uzyc sily), co innego wreszcie pretekst uzyty w momencie, kiedy na poprzednie pytanie odpowiedziano sobie w koncu "tak, trzeba saddama wyruchac sila"
    • dragger widzisz, mylisz pojecia... 18.02.05, 01:52
      pogadajmy spokojnie.

      No wiec - kwestie sporne sa dwie i od siebie niezalezne:

      1. czy zdecydowane poprawienie sytuacji danego kraju przez inny jest czyms dobrym, niezaleznie od tego czy "dobroczynca" przy tym zrobi sam jakis interes czy nie

      2. czy dzialanie w Iraku mozna uznac za zmiane pozytywna, warta poniesionych ofiar.

      Moj przyklad z fabryka na terenie ogarnietym bezrobociem to bylo do kwestii pierwszej - moim zdaniem jezeli ktos pomaga, to jest to cos pozytywnego niezaleznie od tego czy pomoc wlasnie byla glowna pobudka czy stala sie faktem niejako przy okazji realizacji interesow pomagajacego. I podejrzewam ze z tym sie zgodzisz.

      Jak sie z tym zgodzimy to pozostaje ustalic, czy interwencja w iraku, zwiazana z ofiarami po obu stronach, mimo wszystko przyniesie/przyniosla skutki na tyle pozytywne, zeby byc warta ofiar.

      I to jest zupelnie odrabna od tej pierwszej kwestia. Ty uzywasz emocjonalnych argumentow w postaci "dziecka z kula w glowie" itd... Tylko ze zmiany tego rodzaju ZAWSZE wymagaja ofiar...

      No i teraz trzeba postawic na szali dwie sytuacje:
      Scenariusz A. ---------------------------
      Saddam ciagle rzadzi. Owocem jego rzadow juz teraz bylo 1.5 MILIONA kalek (przez tortury jego bezpieki), setki tysiecy ludzi ktorzy znikneli bez sladu a teraz sa poszukiwani przez bliskich w masowych grobach (polecam strone www.hrw.org) w wyniku aresztowan bezpieki.

      Dekada sankcji okazala sie nieskuteczna, niniejszym wyczerpujac zasob srodkow dyplomatycznych. Saddam rzadzilby sobie dalej z 10 lat, potem na kolejne 20 przekazalby wladze ktoremus z "kochanych" synkow-sadystow. Zgineloby drugie tyle ludzi.... Teraz widzimy w TV ile ludzi dziennie ginie w zamachach w Iraku. A nie moglismy przeciez zobaczyc ilu ludzi dzienni bylo zakopywanych przez katow saddama....

      Scenariusz B. ---------------------------
      Wolny i demokratyczny Irak. Rozwijajacy sie dzieki wspolpracy z USA i sprzedazy ropy naftowej, doganiajacy w przeciagu 10 lat najbogatsze kraje regionu ale majacy duzo bardziej demokratyczny ustroj. Ludzie juz nie gina w lochach.

      Koszt przejscia od A do B ---------------
      Rzucacie szacunkiem 100 000 ofiar Irackich. Dotarlem do tych badan i nie wygladaja zbytnio wiarygodnie, ale nie rozpraszajmy sie dyskusja - przyjme teraz tymczasowo, ze to wyliczenie jest poprawne.

      No i teraz pytanie. Czy przejscie do stanu B jest warte tych ofiar? Moim zdaniem tak. Historia oceni, ocenia Irakijczycy za 10 lat. Ale na pierwszy rzut oka, porownujac to co sie dzialo za saddama z tym na co Irakijczycy maja duze szanse, widac ze zmiana jest na lepsze...

      To troche tak, jak z zestrzeleniem pasazerskiego samolotu ktory porwali terrorysci i zamierzaja go rozbic w centrum duzego miasta. Panstwo ma OBOWIAZEK ten samolot zestrzelic i kropka. Zgina ludzie - prawda. Zgina NIEWINNI ludzie - tez prawda. Ale na poziomie rzadzenia panstwem liczy sie niestety BILANS, nie pojedyczne smierci... I jezeli ten bilans jest zdecydowanie korzystny, to nalezy dzialac...

      Zrob eksperyment myslowy, dobrze obrazujacy ta sprawe: wyobraz sobie sytuacje, w ktorej mozesz otrzymac lekarstwo na AIDS - tanie, latwe w produkcji, 100 procentowo skuteczne. I mozesz je dac swiatu pod warunkiem, ze zabijesz 1000 niewinnych, losowo wybranych na ulicy ludzi....... Co bys zrobil gdyby Mefisto stanal przed Toba i dal Ci taki wybor?
      • 1wsze_gacie_usa Re: widzisz, mylisz pojecia... 18.02.05, 03:34
        dragger napisał:

        > pogadajmy spokojnie.
        >
        > No wiec - kwestie sporne sa dwie i od siebie niezalezne:
        >
        > 1. czy zdecydowane poprawienie sytuacji danego kraju przez inny jest czyms
        dobr
        > ym, niezaleznie od tego czy "dobroczynca" przy tym zrobi sam jakis interes
        czy
        > nie

        odpowiadam, jest dobrym jesli przynosi dobro, nie zlo, w tym przypadku
        przynosi, smierc, zniszczenie, kradziez, anarchie, rozbudzajac na nieznana do
        tej pory skale nienawisc jednych do drugich. Takie "zdecydowane poprawienie
        sytuacji danego kraju" przynioslo twoje 'wyzwolenie' przy pomocy buta i
        karabinu.

        > 2. czy dzialanie w Iraku mozna uznac za zmiane pozytywna, warta poniesionych
        ofiar.

        czytaj powyzej, jesli uznasz to za zmiany pozytywne proponoje zebys sie tam
        przeniosl na stale.

        > Moj przyklad z fabryka na terenie ogarnietym bezrobociem to bylo do kwestii
        pie
        > rwszej - moim zdaniem jezeli ktos pomaga, to jest to cos pozytywnego
        niezalezni
        > e od tego czy pomoc wlasnie byla glowna pobudka czy stala sie faktem niejako
        pr
        > zy okazji realizacji interesow pomagajacego. I podejrzewam ze z tym sie
        zgodzisz.

        Nie, nie zgadzam sie. Na przyklad, ja moglbym ci pomoc jak bedziesz w klopocie,
        ale pod warunkiem ze urwe raczki twojemu dziecku i powiedzmy przespie sie pare
        razy z twoja zona, dla ciebie to nie ma znaczenia i nadal skorzystasz z
        mojej 'pomocy'?


        >
        > Jak sie z tym zgodzimy to pozostaje ustalic, czy interwencja w iraku,
        zwiazana
        > z ofiarami po obu stronach, mimo wszystko przyniesie/przyniosla skutki na
        tyle
        > pozytywne, zeby byc warta ofiar.

        sadze ze powyzsze mije odpowiedzi daly odpowiedz na te 'pytania'.


        >
        > I to jest zupelnie odrabna od tej pierwszej kwestia. Ty uzywasz emocjonalnych
        a
        > rgumentow w postaci "dziecka z kula w glowie" itd... Tylko ze zmiany tego
        rodza
        > ju ZAWSZE wymagaja ofiar...

        jestes chyba na czyms skoro piszesz ze rozerwane glowki dzieci to
        moje "emocjonalne argumenty", ciesz sie ze to nie twoje dzieci maluja sciany
        swoja krwia, mialbys inne 'emocje'
        >
        > No i teraz trzeba postawic na szali dwie sytuacje:
        > Scenariusz A. ---------------------------
        > Saddam ciagle rzadzi. Owocem jego rzadow juz teraz bylo 1.5 MILIONA kalek
        (prze
        > z tortury jego bezpieki), setki tysiecy ludzi ktorzy znikneli bez sladu a
        teraz
        > sa poszukiwani przez bliskich w masowych grobach (polecam strone www.hrw.org)
        > w wyniku aresztowan bezpieki.

        przypomnij sobie kto umozliwil mu te 'rzady' i kto pozwalal na wyciecie tych
        ludzi przez wiele, wiele, wiele, wiele, wiele lat, dopoty dopuki wujek saddam
        postawil sie ze nie zrobi A tylko B.


        >
        > Dekada sankcji okazala sie nieskuteczna, niniejszym wyczerpujac zasob srodkow
        d
        > yplomatycznych. Saddam rzadzilby sobie dalej z 10 lat, potem na kolejne 20
        prze
        > kazalby wladze ktoremus z "kochanych" synkow-sadystow. Zgineloby drugie tyle
        lu
        > dzi.... Teraz widzimy w TV ile ludzi dziennie ginie w zamachach w Iraku. A
        nie
        > moglismy przeciez zobaczyc ilu ludzi dzienni bylo zakopywanych przez katow
        sadd
        > ama....

        za jakis czas dowiesz sie ilu ludzi zostalo brutalnie zastrzelonych
        przez 'wyzwolencow', kobiet zgwalconych przez armie niosaca 'wolnosc' i dzieci
        z urazem psychicznym z ktorych juz nic innego nie wyrosnie jak czlowiek rzadny
        zemsty i krwi tych ktorzy zamordowali jego dom.


        > Scenariusz B. ---------------------------
        > Wolny i demokratyczny Irak. Rozwijajacy sie dzieki wspolpracy z USA i
        sprzedazy
        > ropy naftowej, doganiajacy w przeciagu 10 lat najbogatsze kraje regionu ale ma
        > jacy duzo bardziej demokratyczny ustroj. Ludzie juz nie gina w lochach.
        >
        > Koszt przejscia od A do B ---------------
        > Rzucacie szacunkiem 100 000 ofiar Irackich. Dotarlem do tych badan i nie
        wyglad
        > aja zbytnio wiarygodnie, ale nie rozpraszajmy sie dyskusja - przyjme teraz
        tymc
        > zasowo, ze to wyliczenie jest poprawne.

        zycze ci zebys znalazl sie osobiscie wsrod tych, jak to okreslailes
        szacunkowych 100.000 ofiar.


        >
        > No i teraz pytanie. Czy przejscie do stanu B jest warte tych ofiar? Moim
        zdanie
        > m tak. Historia oceni, ocenia Irakijczycy za 10 lat. Ale na pierwszy rzut
        oka,
        > porownujac to co sie dzialo za saddama z tym na co Irakijczycy maja duze
        szanse
        > , widac ze zmiana jest na lepsze...

        za 10 lat, kolego optymisto, irak bedzie krajem spustoszonym, pelnym
        najrozniejszych ugrupowan walczacych o wolnosc tego kraju, gdzie panoszyc sie
        bedzie amerykanski zolnierz strzelajacy do wszystkiego co sie rusza a bandyci z
        obecnej kliki nabijajac sobie kase beda starac sie zatuszowac to, co dzieje sie
        w chwili obecnej. Ta kwitnaca przyszlosc oczywiscie nastapi pod warunkiem, ze w
        miedzyczasie nie wydarzy sie cos, co zmiecie z powierzchni tej planety wszystko
        co zyje wlacznie z nami, wowczas statystyki o ktorych tak lubisz belkotac,
        pokaza ze ofiar jest 100% i sadze ze dla dobra tej Planety bedzie to oplacalny
        obrot sprawy. Uzywajac twojego okreslenia powiemy "widac ze zmiana jest na
        lepsze..."

        >
        > To troche tak, jak z zestrzeleniem pasazerskiego samolotu ktory porwali
        terrory
        > sci i zamierzaja go rozbic w centrum duzego miasta. Panstwo ma OBOWIAZEK ten
        sa
        > molot zestrzelic i kropka. Zgina ludzie - prawda. Zgina NIEWINNI ludzie - tez
        p
        > rawda. Ale na poziomie rzadzenia panstwem liczy sie niestety BILANS, nie
        pojedy
        > czne smierci... I jezeli ten bilans jest zdecydowanie korzystny, to nalezy
        dzia
        > lac...
        >
        > Zrob eksperyment myslowy, dobrze obrazujacy ta sprawe: wyobraz sobie
        sytuacje,
        > w ktorej mozesz otrzymac lekarstwo na AIDS - tanie, latwe w produkcji, 100
        proc
        > entowo skuteczne. I mozesz je dac swiatu pod warunkiem, ze zabijesz 1000
        niewin
        > nych, losowo wybranych na ulicy ludzi....... Co bys zrobil gdyby Mefisto
        stanal
        > przed Toba i dal Ci taki wybor?

        wskazalbym ochotnika, CIEBIE!
        • dragger to sprobujmy tak... 18.02.05, 03:46
          Prosilem o to, zebys sprobowal pomyslec chwile a nie rzucac od razu...

          Uproszcze jeszcze bardziej - terrorysci zlapali Ciebie i 50 innych osob (kobiety, dzieci, starcy). Daja Ci do reki pistolet z jedna kula i mowia, ze zabijajac jedna osobe z tej grupy - spowodujesz uwolnienie wszystkich. Warunek - nie mozesz zabic siebie. Co nalezaloby wtedy zrobic? Zaloz na chwile, ze masz gwarancje ze terrorysci spelnia umowe.

          Nie pisz o USA, Iraku - odpowiedz NA TO KONKRETNE pytanie w tej KONKRETNEJ, hipotetycznej sytuacji...
        • dragger albo nawet lepszy przyklad 18.02.05, 03:51
          bo tamtej wymaga pewnych zalozen (np. ze terrorysci na pewno postapia zgodnie z umowa). Powstrzymaj sie od myslenia o Iraku i pomysl o takiej sytuacji:

          -------
          • 1wsze_gacie_usa Re: albo nawet lepszy przyklad 18.02.05, 04:11
            dragger napisał:

            > bo tamtej wymaga pewnych zalozen (np. ze terrorysci na pewno postapia zgodnie
            z
            > umowa). Powstrzymaj sie od myslenia o Iraku i pomysl o takiej sytuacji:
            >
            > -------
            • dragger odpowiedz, prosze, najpierw na pytanie 18.02.05, 04:16
              > wracajac do twojego 'przykladu' to moze tym razem ty pomysl, o czym ty piszesz,
              >
              > o bandytach czy iraku, bo nie bardzo rozumiem.

              Podaje przyklad sytuacji, w ktorej dzialanie KONIECZNE i moralnie usprawiedliwione jest zwiazane z koniecznoscia spowodowania smierci niewinnych ludzi. Jak pisalem - NIE MOWIE O IRAKU. Nie chce zebys biorac pod uwage powzsze odpowiadal na pytanie zwiazane z Irakiem - prosze Cie o "prosta" odpowiedz na pytanie co w takiej hipotetycznej sytuacji powinna zrobic antyterrorka? Zgodzisz sie ze mna ze powinni wejsc, nie zwazajac na to ze ich wejscie zdetonuje bombe przy wejsciu i zabije kilkoro dzieci, nie? Bo jaka jest inna opcja? Poczekac az wybija wszystkie i wtedy wejsc??
              • 1wsze_gacie_usa Re: odpowiedz, prosze, najpierw na pytanie 18.02.05, 04:36
                dragger napisał:

                > > wracajac do twojego 'przykladu' to moze tym razem ty pomysl, o czym ty pi
                > szesz,
                > >
                > > o bandytach czy iraku, bo nie bardzo rozumiem.
                >
                > Podaje przyklad sytuacji, w ktorej dzialanie KONIECZNE i moralnie
                usprawiedliwi
                > one jest zwiazane z koniecznoscia spowodowania smierci niewinnych ludzi. Jak
                pi
                > salem - NIE MOWIE O IRAKU. Nie chce zebys biorac pod uwage powzsze odpowiadal
                n
                > a pytanie zwiazane z Irakiem - prosze Cie o "prosta" odpowiedz na pytanie co
                w
                > takiej hipotetycznej sytuacji powinna zrobic antyterrorka? Zgodzisz sie ze
                mna
                > ze powinni wejsc, nie zwazajac na to ze ich wejscie zdetonuje bombe przy
                wejsci
                > u i zabije kilkoro dzieci, nie? Bo jaka jest inna opcja? Poczekac az wybija
                wsz
                > ystkie i wtedy wejsc??

                widac ze duzo chodzisz do kina i ogladasz 'wiadomosci', ale wyobraz sobie ze
                zycie to nie film i nie dziennik tv ktory podaje jak na tacy to co kaza ci
                ktorzy te wiadomosci oplacaja, zycie lubi niespodzianki mlody czlowieku. Tak
                wiec w zyciu i w sytuacjach jaka starasz sie przedstawic dzialaja czynniki
                inne, zupelnie niezwiazane z logicznym i zimnym postepowaniem. W sytuacji o
                jakiej napisales nalezy zrobic wszystko zeby nikt nie zginal, i nic nie
                usprawiedliwia wejscia chordy uzbrojonych komandosow strzelajacych ze strachu
                gdzie popadnie pod pozorem 'uwolnienia' kogokolwiek.

                ps: "antyterrorka" tworzysz nowe slownictwo, czy o co chodzi?
                • dragger naprawde tak twierdzisz??? 18.02.05, 04:42
                  widac ze duzo chodzisz do kina i ogladasz 'wiadomosci', ale wyobraz sobie ze
                  > zycie to nie film i nie dziennik tv ktory podaje jak na tacy to co kaza ci
                  > ktorzy te wiadomosci oplacaja, zycie lubi niespodzianki mlody czlowieku. Tak
                  > wiec w zyciu i w sytuacjach jaka starasz sie przedstawic dzialaja czynniki
                  > inne, zupelnie niezwiazane z logicznym i zimnym postepowaniem.

                  Ja wiem ze zycie to nie film - zdarzaja sie rzeczy o jakich filmowcom by sie nie snilo. Ale sytuacja jaka opisalem moze sie gdzies wydarzyc... To nie jest zastanawianie sie co bys zrobil na widok ufoludka - to pytanie o droge postepowania w - niestety - prawdopodobnym scenariuszu...

                  > W sytuacji o
                  > jakiej napisales nalezy zrobic wszystko zeby nikt nie zginal, i nic nie
                  > usprawiedliwia wejscia chordy uzbrojonych komandosow strzelajacych ze strachu
                  > gdzie popadnie pod pozorem 'uwolnienia' kogokolwiek.

                  Czyli antyterror ma grzecznie stac pod drzwiami, przysluchujac sie odglosom strzalow zabijajacych wewnatrz kolejne dzieci?


                  > ps: "antyterrorka" tworzysz nowe slownictwo, czy o co chodzi?
                  brygada antyterrorystyczna. Sorry za branzowy slang.
                  • 1wsze_gacie_usa Re: naprawde tak twierdzisz??? 18.02.05, 04:43
                    dragger napisał:

                    > Czyli antyterror ma grzecznie stac pod drzwiami, przysluchujac sie odglosom
                    str
                    > zalow zabijajacych wewnatrz kolejne dzieci?

                    mlody czlowieku, to sa twoje slowa, ja tak nie napisalem
                    • dragger sa dwie mozliwosci - wchodzimy czy nie 18.02.05, 04:45
                      wiec ktora wg Ciebie nalezaloby obrac? KONKRETNIE i bez lania wody.
                      • 1wsze_gacie_usa Re: sa dwie mozliwosci - wchodzimy czy nie 18.02.05, 04:48
                        dragger napisał:

                        > wiec ktora wg Ciebie nalezaloby obrac? KONKRETNIE i bez lania wody.

                        zalac ich wszystkich woda, widzisz, czasami masz dobre pomysly

                        • dragger myslalem, ze rozmawiamy powaznie... 18.02.05, 04:53
                          Widzisz, tylko ze ja wiem dlaczego Ty unikasz odpowiedzi... Podejrzewasz do jakich wnioskow bedzie prowadzila JEDYNA SENSOWNA odpowiedz (twierdzaca) na pytanie czy nalezaloby wtedy interweniowac....

                          Chodzi o to, ze argument o tym, ze jakies dzialanie przynioslo niewinne, cywilne ofiary nie zawsze jest argumentem jednoznacznie odrzucajacym sens i potrzebe takiego dzialania...

                          To przeciez tak, jak z dyrektywa nakazujaca zestrzelic kazdy cywilny samolot w USA, ktory zostanie porwany przez terrorystow i skierowany na tereny gesto zamieszkane. Dyrektywa ma na celu dwie rzeczy:
                          1. odstreczenie terrorystow od probowania powtorzenia 9-11, bo i tak nigdzie nie doleca
                          2. jezeli jednak sprobuja - zastapienie 3000 ofiar (jak przy WTC) 300... Smutne, bolesne, ale KONIECZNE.

                          Dlatego w przypadku Iraku, jezeli chcemy dystkutowac, to nalezy dyskutowac nad bilansem zyskow i strat. Samo wskazanie martwego dziecka, jako niezbitego DOWODU na moralna nagannosc inwazji to za malo.
                          • 1wsze_gacie_usa Re: myslalem, ze rozmawiamy powaznie... 18.02.05, 04:56
                            dragger napisał:

                            > Widzisz, tylko ze ja wiem dlaczego Ty unikasz odpowiedzi... Podejrzewasz do
                            jak
                            > ich wnioskow bedzie prowadzila JEDYNA SENSOWNA odpowiedz (twierdzaca) na
                            pytani
                            > e czy nalezaloby wtedy interweniowac....
                            >
                            > Chodzi o to, ze argument o tym, ze jakies dzialanie przynioslo niewinne,
                            cywiln
                            > e ofiary nie zawsze jest argumentem jednoznacznie odrzucajacym sens i
                            potrzebe
                            > takiego dzialania...
                            >
                            > To przeciez tak, jak z dyrektywa nakazujaca zestrzelic kazdy cywilny samolot
                            w
                            > USA, ktory zostanie porwany przez terrorystow i skierowany na tereny gesto
                            zami
                            > eszkane. Dyrektywa ma na celu dwie rzeczy:
                            > 1. odstreczenie terrorystow od probowania powtorzenia 9-11, bo i tak nigdzie
                            ni
                            > e doleca
                            > 2. jezeli jednak sprobuja - zastapienie 3000 ofiar (jak przy WTC) 300...
                            Smutne
                            > , bolesne, ale KONIECZNE.
                            >
                            > Dlatego w przypadku Iraku, jezeli chcemy dystkutowac, to nalezy dyskutowac
                            nad
                            > bilansem zyskow i strat. Samo wskazanie martwego dziecka, jako niezbitego
                            DOWOD
                            > U na moralna nagannosc inwazji to za malo.
                            >

                            pytalem sie kogo uwazasz za terroryste, nie odpowiedziales, pamietasz opowiesc
                            o tym gosciu z karabinem, terrorysta czy nie?
                            • dragger Re: myslalem, ze rozmawiamy powaznie... 18.02.05, 05:05
                              no pamietam. Tego goscia z karabinem nazwalbym terrorysta. O to Ci chodzi? Czy o definicje terroryzmu w ogolnosci?
                          • dragger nie odpowiesz juz na to? Braklo argumentow? 18.02.05, 17:44


            • dragger poza tym... 18.02.05, 04:18
              > jednym z pieknych miast, pieknego kraju do wysokosciowca wszedl dobrze ubrany
              > jegomosc, wjechal winda na 30ste ktores pietro i wychodzac z niej otworzyl
              .............. cut ..............
              > jest a kto nie? Czy to byl wariat, czy moze mial okreslone 'zadanie' do
              > wykonania, jak sadzisz, w jakie statystyki go wsadzisz?

              Nie rozumiem o co Ci chodzi z ta sytuacja... Niewazne czy nazwe go terrorysta, degeneratem, fanatykiem, zwyklym bandyta czy desperatem - co to ma do naszej dyskusji?
              • 1wsze_gacie_usa Re: poza tym... 18.02.05, 04:37
                dragger napisał:

                > > jednym z pieknych miast, pieknego kraju do wysokosciowca wszedl dobrze ub
                > rany
                > > jegomosc, wjechal winda na 30ste ktores pietro i wychodzac z niej otworzy
                > l
                > .............. cut ..............
                > > jest a kto nie? Czy to byl wariat, czy moze mial okreslone 'zadanie' do
                > > wykonania, jak sadzisz, w jakie statystyki go wsadzisz?
                >
                > Nie rozumiem o co Ci chodzi z ta sytuacja... Niewazne czy nazwe go
                terrorysta,
                > degeneratem, fanatykiem, zwyklym bandyta czy desperatem - co to ma do naszej
                dy
                > skusji?
                >

                wiec jak zrozumiesz co to ma wspolnego z nasza 'dyskusja' bedziesz gotowy do
                tejze dyskusji, kolego 'ameykanin'
                • dragger sprobuj mnie oswiecic, co? 18.02.05, 04:44
                  bo napisalem Ci jakbym okresil tego goscia. Wszystkie podane slowa pasuja. Ale dalej nie wiem co NAZWANIE jego postawy wnosi do dyskusji? Oswiec :]
                  • 1wsze_gacie_usa Re: sprobuj mnie oswiecic, co? 18.02.05, 04:54
                    dragger napisał:

                    > bo napisalem Ci jakbym okresil tego goscia. Wszystkie podane slowa pasuja.
                    Ale
                    > dalej nie wiem co NAZWANIE jego postawy wnosi do dyskusji? Oswiec :]

                    jestes mlody, masz czas, zycie cie 'oswieci' i zrozumiesz, badz cierpliwy. Jak
                    juz zrozumiesz, dopiero wowczas zabieraj sie do tego typu rozmow i dyskusji,
                    nigdy przedtem, bo zrobia z ciebie to mieso, takie arymatnie, jak na tym filmie
                    Pink Floyd, (znajdziesz w archiwach), ludzie ida nie myslac spadajac prosto do
                    maszynki do mielenia miesa, rozumiesz mlody czlowieku?
                    • dragger Re: sprobuj mnie oswiecic, co? 18.02.05, 05:07
                      1. skad Ty 'dziadku' wiesz ile ja mam lat? Skad wiesz, ze nie wiecej od Ciebie? ;-)

                      2. A co ci sie stanie jak sprobujesz mnie naprowadzic na to o co ci w tej opowiesci z morderca/terrorysta z karabinem chodzilo? Czy tez unikajac wytlumaczenia tej mglistej aluzji probujesz sie wycofac z dyskusji zeby nie zostac przypartym do muru? ;-)
                      • 1wsze_gacie_usa Re: sprobuj mnie oswiecic, co? 20.02.05, 01:24
                        dragger napisał:

                        > 1. skad Ty 'dziadku' wiesz ile ja mam lat? Skad wiesz, ze nie wiecej od
                        Ciebie?
                        > ;-)
                        >
                        > 2. A co ci sie stanie jak sprobujesz mnie naprowadzic na to o co ci w tej
                        opowi
                        > esci z morderca/terrorysta z karabinem chodzilo? Czy tez unikajac
                        wytlumaczenia
                        > tej mglistej aluzji probujesz sie wycofac z dyskusji zeby nie zostac
                        przyparty
                        > m do muru? ;-)
                        >

                        naprowadzic cie na wlasciwa droge moze policjant, mama, albo ksiadz, ja nie mam
                        takiego zamiaru, jesli sam nie jestes na tyle inteligentny zeby zrozumiec
                        analogie to wybacz. Na pocieszenie dodam, ze z uplywem lat dojdziesz do sedna i
                        zrozumiesz, zycie jak juz wspominalem to najlepszy nauczyciel, tak wiec uzbroj
                        sie w cierpliwosc i powodzenia.
                        • dragger usilujesz zamaskowac fakt ze sam nie wiesz 20.02.05, 01:26
                          co chciales powiedziec?
                        • dragger ja fanatyk? Bo mam swoje zdanie inne od Twojego? 20.02.05, 01:29
                          ja fanatyk? Dlaczego poddales sie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20730061&a=20756814 i nie udzieliles odpowiedzi na pytanie? Nie potrafisz? I mnie nazywasz fanatykiem? Ja probuje poddawac argumenty a ty milczysz albo kazesz mi sie 'domyslic' o co Ci chodzi? Wez sie zastanow chwile, co ?
                          • dragger hej, gaciorki! Co z odpowiedzia? Przerasta? 20.02.05, 12:15
                            Czy przerazaja wnioski do ktorych prowadzi szczera odpowiedz?
    • 1wsze_gacie_usa tutaj masz przyklad bandytyzmu, jesli zrozumiesz 18.02.05, 04:47
      bedziesz madrzejszy, jesli nie zostaniesz do konca miesem arymatnim.

      What is interesting about the history of the Bush family are the connections;
      Avril Harriman, Allen Dulles, the Rockefellers (the start of the oil
      connection), James Baker III, Gulf Oil, Pennzoil, Osama bin Laden…on and on it
      goes.

      www.informationclearinghouse.info/article3255.htm
      • dragger widzisz... tylko ze dosc slaby ten tekst 18.02.05, 05:03
        pomijajac nikle znaczenie nawet najwiekszych grzechow pra-pradziadka Busha dla dzisiejszej oceny jego dzialan (na tej zasadzie WSZYSTKICH Niemcow powinnismy nienawidzic przez nastepne 100 lat - ich dziadkowie wywolali WWII) - sila tego materialu jest podejrzana. Nie ma linkow do materialow, z ktorych autor korzystal. To znaczy sa - ale nie dzialajace (poza moze jednym)... Wiec jak mamy zweryfikowac czy to sie ma jakos do prawdy historycznej czy nie? A nawet gdyby byly - to sa powiazania firm w ktorych pracowali Bushowie z firmami ktore wspolpracowaly z firmami ktore zaopatrywaly Niemcy w stal (na przyklad). Coz - niewiele to ma do dzisiejszej historii, ktora - dla przypomnienia - dzieje sie 60 lat pozniej...
        • marcus_crassus dragger.nic innego od nich nie uslyszysz ;)))) 18.02.05, 07:37
          ich przyklady sa marne.w gruncie rzeczy zas problem sprowadza sie do nastepujacej rzeczy - zawsze beda przytaczali jakies emocjonalne zdjecia dzieci etc.co ciekawe- robia to calkowicie wbrew opinii irakijczykow - irakijczycy sa szczesliwi ze US zrzucilo Saddama.Sami nie sa zbytnio do US ufni ale mowy nie ma zeby woleli Saddama.

          zauwaz pare rzeczy:

          a)bardzo wiele ofiar to ofiary "partyzantow" jak ich lewactwo nazywa.a mowiac wprost - bandytow.tych ktorzy chca "kopnac USA" ilekolwiek zginie irakijczykow.

          idiotyczne jest obwiniac o to USA.to tak jakbys zalozyl sie z kims ze uda ci sie wyhodowac poletko malin zeby moc np oddac je jakiemus domowi dziecka.ty bys
          sie staral a on nocami by przychodzil i by ci wpuszczal mszyce zeby maliny zdechly.

          a potem ktos mialby cos ci do zarzucenia (dodam ze ten ktos stalby z zalozonymi rekami) ze zrobiles dzieciom nadzieje a teraz ci maliny zdychaja.


          zauwazmy ze to co robi US jest dobre.zas smierc irackich cywili,zamachy etc - wine za nie ponosi nie US ktore stara sie przywrocic pokoj ale skandaliczna postawa UE i francji i niemiec - ktore najpierw kierowaly swoja polityke mirazami zyskow w handlu z irakiem saddama,a teraz sa zle ze przegraly i maja irakijczykow w dupie.

          gdyby UE wyslala swoje 100 tys wojsk do iraku - to by eliminacja terroryzmu poszla znacznie szybciej.sek w tym ze nie wyslala.

          najgrosze jest to ze stracila na tym i gospodarczo i politycznie.US zrobia w iraku co chca - tylko zginie wiecej ludzi i wiecej irakijczykow.UE zas jak widac - prowadzone jest fatalnie.silne euro juz dobija gospodarki krajow czlonkowskich.politycznie UE jest slaba (jedynie co dziala na jej korzysc to ze kraje takie jak iran moga sie przekonac do jej dyplomacji ale nie dlatego ze jest taka fajna tylko ze wisi nad nimi miecz US).

          a wracajac do meritum - ludzie tacy jak ten facet z ktorym gadasz umieja tak jak lewacy na swoich "zlotach" - wykrzykiwac hasla o dzieciach z kulami w glowach,o niesprawiedliwosci etc....

          SEK W TYM ZE NIE MAJA ZADNEJ RECEPTY W ZAMIAN.

          ZADNEJ.
          • dragger rozumiem ze obszernosc wypowiedzi 18.02.05, 08:14
            tak na prawde nie do mnie a do postronnych byla skierowana ;-) bo mnie raczej przekonywac nie musisz...

            Z jednym sie nie zgadzam - z przyczna terroryzmu w Iraku w tej chwili. Wydaje mi sie ze to nie chodzi (przynajmniej na 1. miejscu) o dokopanie USA. Przyczyny sa trzy:

            1. terroryzm sponsorowany przez okoliczne rezimy. Dla Iranu, Syrii, nawet dla w miare cywilizowanych rezimow Arabii Saudyjskiej czy Jordani - dla nich wszystkich wolny, demokratyczny, niepodlegly i dostatni Irak to smiertelne zagrozenie! Smiertelne doslownie, dla rezimow uciekajacych sie do brutalnosci wobec wlasnych obywateli, smiertelne w przenosni wobec tych bardziej cywilizowanych... Bo jezeli swiat arabski zobaczy ze MOZNA zyc w wolnym kraju, ze mozna to godzic z islamem, ze mozna to w dodatku zawdzieczac USA, to syryjczycy, jordanczycy, saudyjczycy - zaczna sie zastanawiac dlaczego tak nie jest u nich......... Wiadomo do czego to doprowadzi

            2. Niedobitki aparatu bezpieczenstwa Saddama. Przeciez dla tych ludzi w wolnym Iraku nie ma miejsca. Jak Irakiczycy zaczna sie przekopywac przez dokumenty saddamowskiej bezpieki, papiery o torturach, masowych egzekucjach itd - to przeciez winnych powywieszaja na latarniach za wybebeszone flaki! Dla zbrodniarzy tamtego rezimu wolny Irak to wyrok smierci albo emigracja do Syrii czy Libanu

            3. Zwykly bandytyzm - przede wszystkim porwania... Przeciez tam sie wyksztalcil fest biznes nakrecony okupami. Zaczelo sie od tego ze ktos pierwszy zaplacil tym bandytom, to teraz chca chapac coraz wiecej

            A co do antyamerykanistow... Wiesz co - oni sa biedni :] Widac to bardzo wyraznie w tym watku. Ich problem polega na tym, ze ich poglady sa WEWNETRZNIE SPRZECZNE, tylko tego nie widza. Zaczynaja panikowac gdy podprowadzeni podchwytliwymi pytaniami zaczynaja wyczuwac, ze udzielenie odpowiedzi pokaze im to w calej okazalosci...

            Oni w sumie wychodza od dobrych zalozen - ze smierc jest zla, ze tortury sa zle itd. Tylko podchodza do tego problemu z dziwnym podejsciem, ze jezeli w wyniku czyichs dzialan zginie chocby jedna niewinna osoba, to to dzialanie jest z gruntu ZLE, chocby mialo uratowac 1000 osob... Widziales jak 1wsze_gacie poddal sie przy forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20730061&a=20731234 ?? Widac bylo ze jak ognia unika odpowiedzi - wiedzac, ze ma tylko jedna opcje...

            Nie mowie o idiotach (albo tylko prowokatorach) pokroju che guevary a przede wszystkim tomsona (zadeklarowanego komuniste i zwolennika wiazania sie z Rosja - brrrrrrrrr).
            • marcus_crassus tomson to che guevara 18.02.05, 08:16
              to ta sama osoba.zmienil nick jak go wywalili z politechniki gdanskiej. ;)))

              pisuje obecnie pod dwoma :))
              • dragger Re: tomson to che guevara 18.02.05, 08:28
                > to ta sama osoba.zmienil nick jak go wywalili z politechniki gdanskiej. ;)))

                To on studia techniczne uprawial??? Przy takim kompletnym braku umiejetnosci logicznego myslenia? Nie dziwie sie ze wylecial =]. Pewnie twierdzi ze za poglady polityczne :D A wiesz co teraz robi?
                • marcus_crassus no byl na politechnice gdanskiej 18.02.05, 08:31
                  cos mu nie szlo rok temu i wywalili.teraz pojecia nie mam.
        • ghotir Re: widzisz... tylko ze dosc slaby ten tekst 18.02.05, 23:31
          tu jest cos nowszego i mocniejszego: Unger, C. (2004), House of Bush, House od
          Saud: The Secret Relationship between the World's Two Most Powerful Dynasties,
          SCRIBNER; New York, London, Toronto, Sydney. CALA KSIAZKA.
          • i-love-2-ski Re: widzisz... tylko ze dosc slaby ten tekst 19.02.05, 01:18
            ghotir napisał:

            > tu jest cos nowszego i mocniejszego: Unger, C. (2004), House of Bush, House od
            > Saud: The Secret Relationship between the World's Two Most Powerful Dynasties,
            > SCRIBNER; New York, London, Toronto, Sydney. CALA KSIAZKA.

            dobra,dobra,nawet mozna przeczytac i domyslec sie od kiedy Saddam popadl w
            nielaski z krolewska rodzina Busza i o co poszlo.
    • kapitalizm Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 18.02.05, 23:00
      mysle, ze wielu popelnia ten sam blad co ty, zapominajac co to jest polityka
      zagraniczna w przypadku krajow,

      twoje zrozumienie problemu jest b. mile i wzruszajace, ale nie ma czegos
      takiego jak przyjazn, milosc czy wspolczucie pomiedzy panstwami,

      te odczucia sa zarezerwowane dla indywidualnych osob, a nie organizacji takich
      jak panstwo,

      w polityce panstwowej sa tylko interesy, a scislej interes mieszkancow
      (obywateli) danego kraju,

      zaden rzad, a juz w szczegolnosci USA nie powinien i nie ma prawa kierowac sie
      wspolczuciem czy dobrodusznoscia - od tego sa organizacje charytatywne,

      rola rzadow w cywilizowanym swiecie powinna zawsze ograniczac sie do ochrony
      praw indywidualnych kazdego mieszkanca danego kraju, i nic wiecej,

      jesli juz rzad musi gdzikolwiek interweniowac, to tylko jesli jest to w celu
      odpowiedzi na atak lub grozbe ataku, jest to rola czysto defensywna a
      nie 'wyzwalajaca' obcych ludzi,

      co do kwesti 'niewinnych cywilow', to jest to rowniez slodko-naiwne zalozenie,
      jako ze, mieszkancy danego kraju zawsze korzystaja z dobrego rzadu a cierpia z
      powodu zlego rzadu,
      w przypadku brutalnych dyktatur oczywiscie cierpia i zawsze przeciwnicy rezimu
      sa pierwsi likwidowani lub uciekaja za granice, za Husajna nie wielu takich sie
      ostalo i ci prawdopodobnie nie ucierpieli z rak USA,

      przyklad ucierienia 'niewinnych cywili' znamy z histori: hitlerowskich Niemiec,
      imperialnej Japoni i wielu innych,

      dlatego tak bardzo wazne jest jaki sie ma rzad!
      • dragger Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 19.02.05, 14:25
        Nie zgadzam sie z Toba - Twoje podejscie sugeruje, ze jezeli jakies masakry (Sudan, Kosowo, Somalia, Rwanda) czy mordercze rezimy (Irak, Korea Pln) nie zagrazaja nikomu na zewnatrz, to we wlasnych granicach moga rzezac kogo chca i swiat zachodni nie ma prawa sie wtracic...

        Takie myslenie zaowocowalo II WS - swiat tez nie zareagowal w pore po nocy krysztalowej...

        A abstrahujac od IIWS - NAPRAWDE uwazasz ze moralnym obowiazkiem krajow zachodu jest ograniczyc sie do ogladania reportazy z takich masakr i bandytyzmow w telewizji?
        • kapitalizm Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 19.02.05, 22:16
          dzieki za odpowiedz,

          nie wielu jest na forum, ktorzy zadaja sobie trud krytycznego myslenia, w
          wiekszosci sa to tylko emocjonalne reakcje,

          co do mojej wypowiedzi to powinienem sprostowac-wyjasnic, co wymaga malego
          rozwiniecia mysli,

          powinienem raczej powiedziec, ze rzady nie maja obowiazku interwencji,
          gdyz rzady sa powolywane tylko po to aby chronic mieszkancow danego terytorium
          przed agresja wewnetrzna i zewnetrzna,

          w tym kontekscie, jesli jest wola mieszkancow i chetni do altruistycznej
          interwencji i poswiecen, to nie widze powodu aby jakikolwiek prawowity rzad byl
          przeciw temu,

          nie zgadzam sie, ze istnieje jakis wspolny cel swiata zachodniego, przeciez nie
          ma rzadu swiata zachodniego,

          co do II WS, to konflikt ten byl ostatnim etapem erozji kultury i filozofi
          zachodu, calego zachodu - temat na inna okazje, chetbie tu wymienie mysl z toba,

          jeszcze raz: z moralnego punktu widzenia, do interwencji w Iraku mial prawo
          kazdy, a szczegolnie rzad USA,

          co nie zmienia faktu, ze rzady musza sie ograniczac do roli gwaranta praw
          jednostki i bezpieczenstwa na swoim terenie, i nic wiecej,

          inaczej powstaje ogolny chaos,

          pamietaj, ze zaden cywilizowany rzad nie ma prawa poswiecac swoich (i nie
          swoich) obywateli zycia, czy zmuszac ich do finansowania opracji wyzwolenczej
          obcych krajow, chyba, ze (jeszcze raz) jest w tym cel ochrony wlasnych
          obywateli, a wiec nie altruistyczny motyw, jak to bylo w przypadku Iraku,

          pzdr.

          • dragger rzeczowa rozmowa - chyba sobie powiesze na scianie 19.02.05, 22:36
            :-) To jest bez ironi wobec Ciebie - spotkanie sie z rzeczowa dyskusja na tym forum to rzadkosc...

            Rozumiem ze strescic Twoje zdanie mozna tak: interwencja (w ostatecznosci militarna) w sprawach rodzaju Iraku czy Korei krajow z zewnatrz jest moralnie uzasadniona. Warunkiem jest, zeby byla przeprowadzona z wyrazeniem zgody obywateli kraju ktory zycie swoich zolnierzy bedzie narazal.

            Dobrze rozumiem?

            Ogolnie sie zgadzam. Uwazam ze jednak istnieje MORALNY OBOWIAZEK takiej interwencji. Tylko ze nie po stronie rzadow, tylko obywateli dostatniego swiata zachodniego. I rzady o tej koniecznosci powinny swoich obywateli przekonywac, a nie grac na koniunkturalnych i partykularnych korzysciach z postawienia sie USA dla 'zasady'.
            • kapitalizm Re: rzeczowa rozmowa - chyba sobie powiesze na sc 20.02.05, 20:04
              chyba dobrze zrozumiales,

              ale w dalszym ciagu mam problem z okresleniem 'moralny obowiazek',

              no bo obowiazek zaklada pewna relacje, ja mam obowiazek zapewnienia bytu mojemu
              dziecku, ale nie mam tego moralnego obowiazku w stosunku do obcych dzieci, ale
              interweniowalbym w sytuacji gdybym byl swiadkiem krzywdy obcego dziecka,

              natomiast w relacji miedzy doroslymi, pomoc zawsze jest dobrowolnym aktem a nie
              obowiazkiem, takze nie obowiazkiem moralnym,

              czy nie uwazasz tak?
              • dragger To juz zalezy od Twoich wartosci 20.02.05, 22:16
                Bo wg. mnie jak siedzisz sobie na werancie swojego ranczo z dubeltowka na kolanach i patrzysz, jak DOROSLY sasiad na swoim ranczo wlasnie zastrzelil swojego DOROSLEGO dziadka a teraz przyklada lufe do glowy swojej zony, to masz prawo poslac mu od siebie kulke w czolo.

                Co wiecej - jezeli bedziesz tam siedzial i w spokoju sie przygladal nic nie robiac, to jestes pozbawionym uczuc sukinsynem.

                To samo dzieje sie w skali kraju. Ci, ktorzy w imie naplucia na USA neguja fakt, ze uratowano irakijczykow od koszmaru stalinowskiego rezimu, NIE MAJA ALTERNATYWNEJ OPCJI! Sankcje - nie dzialaly przez 10+ lat - to CO WIECEJ? Jezeli oni neguja akcje USA, to sa TYM SAMYM adwokatami postawy "siedz przed telewizorem z chipsami i ogladaj z niezdrowymi wypiekami reportaze z Iraku/Korei..."
                • kapitalizm Re: To juz zalezy od Twoich wartosci 21.02.05, 00:06
                  alez oczywiscie, ze mam prawo,

                  ale pisalem rowniez, ze jest roznica miedzy prawem a obowiazkiem,

                  bardzo wazna roznica,

                  co do reszty to sie zgadzam.
                  • dragger Re: To juz zalezy od Twoich wartosci 21.02.05, 00:22
                    Moralny obowiazek polega wlasnie na tym, ze jezeli czegos nie zrobisz to znaczy ze jestes sukinsynem. Wiadomo - nikt Cie nie zmusi do pomocy. Ale jezeli nie pomozesz, to jestes kut@s i tyle.

                    Postawa francy to postawa skur*ysynstwa na skale swiatowa.
                    • kapitalizm Re: To juz zalezy od Twoich wartosci 21.02.05, 07:47
                      dragger napisał:

                      > Moralny obowiazek polega wlasnie na tym, ze jezeli czegos nie zrobisz to
                      znaczy
                      > ze jestes sukinsynem. Wiadomo - nikt Cie nie zmusi do pomocy. Ale jezeli nie
                      p
                      > omozesz, to jestes kut@s i tyle.
                      >
                      > Postawa francy to postawa skur*ysynstwa na skale swiatowa.

                      jeszcze raz: to zalezy od okolicznosci, ale zasada jest, ze moralnosc musi
                      wynikac z dobrej woli a nie obowiazku,

                      co powiesz o sytuacji gdy dorosly nie pomoze w ryzykownej bojce z obawy aby nie
                      osierocic swego dziecka,

                      jesli by mial obowiazek to czulby sie zobligowany, ale jesli jest to jego dobry
                      gest, to powinien zawsze najpierw myslec o swojej sytuacji najpierw,

                      jesli nie dba o swoje interesy to jak moze pomoc innym?

                      taka postawe nazywam nie moralna,

                      co do francji to sie zgadzam, oni zawsze dzialali na wlasna i innych szkode,

                      • dragger Re: To juz zalezy od Twoich wartosci 21.02.05, 23:53
                        > jeszcze raz: to zalezy od okolicznosci, ale zasada jest, ze moralnosc musi
                        > wynikac z dobrej woli a nie obowiazku,

                        Chyba nie tak... Oceniac moralnie czyjes zachowanie mozesz oceniac niezaleznie od woli. Jednoznacznie mozesz powiedziec, ze ten kto pozwala na czyjac krzywde mogac pomoc jest szuja.

                        > co powiesz o sytuacji gdy dorosly nie pomoze w ryzykownej bojce z obawy aby nie
                        > osierocic swego dziecka,

                        I to jest dobry przyklad, dlaczego Irak a nie Chiny. Chiny z racji pozycji gosp. i militarnej sa poza zasiegiem ostrych akcji majacych na celu zmuszenie ich do wiekszego respektowania praw czlowieka. To ze USA nie idzie na wojne z Chinami nie mozna uznac za swinstwo ze strony USA.
                        • kapitalizm Re: To juz zalezy od Twoich wartosci 22.02.05, 07:06
                          Chyba nie tak... Oceniac moralnie czyjes zachowanie mozesz oceniac niezaleznie
                          od woli. Jednoznacznie mozesz powiedziec, ze ten
                          kto pozwala na czyjac krzywde mogac pomoc jest szuja.


                          jezeli czyjes dzialanie jest nie z wolnej woli, to nie mozemy mowic o
                          moralnosci,

                          reszta ok,
      • 1wsze_gacie_usa Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 20.02.05, 01:11
        kapitalizm napisał:

        > mysle, ze wielu popelnia ten sam blad co ty, zapominajac co to jest polityka
        > zagraniczna w przypadku krajow,

        blad popelniasz Ty, polityka zagraniczna to nie rozboj miedzynarodowy, to dwie
        zupelnie inne sprawy. W przypadku busha mam czysty przyklad takiego wlasnie
        bandytyzmu miedzynarodowego, ktory to z polityka nie ma nic wspolnego.

        "> dlatego tak bardzo wazne jest jaki sie ma rzad!"
        • kapitalizm Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 21.02.05, 00:23
          mysle, ze wielu popelnia ten sam blad co ty, zapominajac co to jest polityka
          zagraniczna w przypadku krajow,

          twoje zrozumienie problemu jest b. mile i wzruszajace, ale nie ma czegos
          takiego jak przyjazn, milosc czy wspolczucie pomiedzy panstwami,

          te odczucia sa zarezerwowane dla indywidualnych osob, a nie organizacji takich
          jak panstwo,

          w polityce panstwowej sa tylko interesy, a scislej interes mieszkancow
          (obywateli) danego kraju,

          zaden rzad, a juz w szczegolnosci USA nie powinien i nie ma prawa kierowac sie
          wspolczuciem czy dobrodusznoscia - od tego sa organizacje charytatywne,

          rola rzadow w cywilizowanym swiecie powinna zawsze ograniczac sie do ochrony
          praw indywidualnych kazdego mieszkanca danego kraju, i nic wiecej,

          jesli juz rzad musi gdzikolwiek interweniowac, to tylko jesli jest to w celu
          odpowiedzi na atak lub grozbe ataku, jest to rola czysto defensywna a
          nie 'wyzwalajaca' obcych ludzi,

          co do kwesti 'niewinnych cywilow', to jest to rowniez slodko-naiwne zalozenie,
          jako ze, mieszkancy danego kraju zawsze korzystaja z dobrego rzadu a cierpia z
          powodu zlego rzadu,
          w przypadku brutalnych dyktatur oczywiscie cierpia i zawsze przeciwnicy rezimu
          sa pierwsi likwidowani lub uciekaja za granice, za Husajna nie wielu takich sie
          ostalo i ci prawdopodobnie nie ucierpieli z rak USA,

          przyklad ucierienia 'niewinnych cywili' znamy z histori: hitlerowskich Niemiec,
          imperialnej Japoni i wielu innych,

          dlatego tak bardzo wazne jest jaki sie ma rzad!



          tak, jak widzisz polityka zagraniczna to nie rozboj i nie powinna kierowac sie
          emocjami,

          moze miales kogos innego na mysli ale dales odpowiedz dla "kapitalizm"
    • ghotir Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 18.02.05, 23:24
      Nie wiem czy nie szkoda otwierac watku dla dragger. Dragger nic nowego nie
      wnosi: propaganda fox, kilka regulek z encyklopedii, wykrecanie argumentow
      rozmowcow i chamstwo. zwazywszy na jego chamstwo, az sie nie chce wierzyc ze
      on/ona mieszka w krakowie: ?Siedze tutaj, w Polsce, w Krakowie i wierze ze tam,
      za oceanem sa wzorce dzieki ktorym zyloby sie lepiej. I to niewazne czy tutaj, w
      Posce, czy tam, w Iraku? (dragger, 31.01.05), ale przynajmniej informuje nas o
      swojej orientacji propagandowej. Sprobuj dogadac sie z gorliwym sluga...
      Dragger jest bardzo przylepny i strzasnac go praktycznie nie sposob; ironii on
      nie pojmuje a odpowiadanie chamstwem na czyjes chamstwa brudzi tez rozmowce.
      Dlatego obawiam sie ze ten watek ma potencjal utrzymania sie przez dlugi czas ?
      dragger zdaje sie miec bardzo duzo wolnego czasu ? ale raczej nie wniesie
      niczego interesujacego.
      • dragger Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 19.02.05, 16:59
        Po kolei - najpierw zasady, potem argumenty.

        -----
        • ghotir Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 20.02.05, 12:15
          trzeba posiadac wiadomosci o poszczegolnych elementach i rozumiec zaleznosci
          miedzy nimi aby wybudowac most lub wyprodukowac tworzywo sztuczne. z tym
          zgadzaja sie prawie wszyscy. jednak wielu ludzi uwaza ze takie wiadomosci i
          zrozumienie sa nieprzydatne w tworzeniu wyjasnien zjawisk spolecznych. w
          najlepszym przypadku wydaje im sie ze encyklopedia zalatwia sprawe. owocuje to
          szukaniem prostych odpowiedzi na skomplikowane zagadnienia jak np. czy zachod
          powinien ingerowac w korei pln.

          nie mam ani cierpliwosci ani czasu na przepisywanie pkb roznych krajow z
          rocznikow statystycznych bo dragger chce mi udowodnic ze sie myle; niech sobie
          zada trud uczynienia tego zamiast wyreczania sie mna. To tak jakbym domagal sie
          od chemika tablicy mendelejewa; odpowie mi: siegnij na polke. W poprzednich
          wymianach z dragger zajmowalismy sie, m.in., skutkami 'komunizmu' na sytuacje
          korei pln. ja dodalem historie podzialu polwyspu i wietnam jako ilustracje
          argumentu ze to NIE TYLKO komunizm, ale takze 'imperializm' przyczynil sie do
          obecnych problemow korei. mozna sobie z tego wyciagnac wniosek, ze przyczyna
          klopotow korei ? m. in. Stany ? moze nie byc najlepszym lekarstwem na te
          klopoty. dragger uczepil sie szczegolow a ja stracilem zainteresowanie sprzeczka
          o cos (komunizm, imperializm) co nie moze byc zdefiniowane w naszej rozmowie. o
          czym tu dyskutowac?

          chamstwo jest subjektywna sprawa. nie jestem przyzwyczajony do czytania ze moj
          argument jest glupi zanim ten argument nie zostanie 'przeswietlony'; nawet wtedy
          kiedy okazuje sie nieodpowiedni to zwykla kolezenska uprzejmosc (i obawa przed
          rewanzem) powstrzymuje ludzi od uzywania epitetow. takze, jestem przyzwyczajony
          do respektowania warunkow rozmowy stawianych przez ludzi z ktorymi utrzymuje
          kontakt (znowu, zwykla uprzejmosc i obawa przed rewanzem). zdaje sobie sprawe z
          tego ze warunki w polsce sa trudne co rzutuje na relacje miedzy ludzmi. jednak,
          nie mam ochoty na przenoszenie podejscia dragger do mnie na moje wlasne stosunki
          z kolegami lub rodzina; chamstwo jest jak grypa, dlatego protestuje.
          • dragger wlasnego zdania nie jestes w stanie okreslic? 20.02.05, 12:23
            > szukaniem prostych odpowiedzi na skomplikowane zagadnienia jak np. czy zachod
            > powinien ingerowac w korei pln.

            NIE ZGODZE SIE ZA CHOLERE. Powaznych rozwazan byc moze wymagaloby zastanawianie sie co konkretnie i w jaki dokladnie sposob robic. Ja na razie pytam:

            wszyscy wiemy co sie dzieje w Korei. Wiemy co sie dzialo w Kosowie. Wiemy, co sie dzialo w Iraku.

            Nie potrzebujesz zadnych dodatkowych zrodel, zeby odpowiedziec TAK/NIE na pytanie czy w takim przypadku Panstwa zachodnie maja robic COKOLWIEK celem wymuszenia zmian, czy moga z czystym sumieniem siedziec z zalozonymi rekami.

            Ja nawet nie pytam o uzasadnienie. Ja pytam o TWOJE OBECNE ZDANIE NA TEN TEMAT, nie powiazane z obecna polityka USA. Nie jestes w stanie okreslic wlasnego zdania na ten temat?

            > argumentu ze to NIE TYLKO komunizm, ale takze 'imperializm' przyczynil sie do
            > obecnych problemow korei. mozna sobie z tego wyciagnac wniosek, ze przyczyna
            > klopotow korei ? m. in. Stany ?

            Mozna na ten temat dyskutowac. Ja poszedlbym linia taka, ze
            a. stany tylko pomogly korei pld odeprzec NAPASC wspieranej przez chiny polnocy.
            b. stany nie dopuscily do tego, zeby "raj", jaki maja koreanczycy z polnocy nie obejmowal tych z poludnia. Jaka bylaby roznica dla polnocy, gdyby oboz Kima obejmowal caly polwysep a nie jego polowe?


            Co do chamstwa - blablabla ;-) - nie rozwijam tego tematu. Jezeli tolerujesz jedynie tak delikatne klimaty to ok - przeprosilem za ewentualne urazy i obiecalem dyskutowac jak z dama :]
            • ghotir Re: wlasnego zdania nie jestes w stanie okreslic? 20.02.05, 23:09
              Napisalem "NIE TYLKO komunizm, ale takze 'imperializm' przyczynil sie do
              obecnych problemow korei. mozna sobie z tego wyciagnac wniosek, ze przyczyna
              klopotow korei - m. in. Stany - moze nie byc najlepszym lekarstwem na te klopoty."
              ----------------
              czy zwrociles uwage ze to stwierdzenie zawiera odpowiedz na Twoje pytanie o
              interwencje stanow w korei teraz?
              _____________

              dragger napisal: 'Powaznych rozwazan byc moze wymagaloby zastanawianie sie co
              konkretnie i w jaki dokladnie sposob robic.'
              ----------
              po to aby przeprowadzic takie rozwazania (sprawa rozwiazan politycznych) trzeba
              wiedziec co sie stalo w przeszlosci (czasami mozna to zastapic teoriami
              stworzonymi w oparciu o te wydarzenia, ale wtedy trzeba uzasadnic zastosowanie
              tych teorii) bo tylko to moze uzasadnic co i dlaczego nalezy zrobic teraz. w
              przeciwnym wypadku to 'zastanawianie sie co konkretnie [...] robic' jest
              analogiczne do powtornego odkrywania kola.
              _____________

              to milo, ze negujesz istnienie imperializmu. jednak tutaj jestes troche
              odosobniony; 'think tanks' ktore sluza administracji ekspertyza przystapily do
              re-definiowania stanow jako imperium jakies dwa-trzy lata temu; wczesniej robily
              to bez uzywania slowa imperium.





              • dragger Re: wlasnego zdania nie jestes w stanie okreslic? 20.02.05, 23:37
                Nadal krazysz po okolicy, zamiast odpowiedziec:
                -----------------
                Nie potrzebujesz zadnych dodatkowych zrodel, zeby odpowiedziec TAK/NIE na pytanie czy w takim przypadku (terror w Iraku/Korea Pln) panstwa zachodnie maja
                robic COKOLWIEK celem wymuszenia zmian, czy moga z czystym sumieniem siedziec z zalozonymi rekami.

                Ja nawet nie pytam o uzasadnienie. Ja pytam o TWOJE OBECNE ZDANIE NA TEN TEMAT, NIE POWIAZANE z obecna polityka USA. Nie jestes w
                stanie okreslic wlasnego zdania na ten temat?

                Nalezy cos robic? Jezeli tak - co?

                I na LITOSC BOSKA - nie pisz mi czego USA nie powinny robic, albo co robia zle. Nie pisz mi jaka jest geneza tych rezimow. Napisz mi CO SIE POWINNO WG CIEBIE ROBIC Z TAKIMI REZIMAMI.
                • dragger nooo... i? 21.02.05, 00:21


          • dragger Unikasz odpowiedzi... 20.02.05, 12:47
            podejrzewam ze wiem dlaczego ;-) ale to nie istotne.

            Na zadane przeze mnie pytanie KAZDY moze odpowiedzic:
            TAK
            NIE
            NIE MAM ZDANIA
            To o czym piszesz, uzasadnianie tego zdania to temat na dyskusje. Ale zanim zaczniemy, chodzi o USTALENIE stanowisk z ktorych zaczynamy.

            Jest rok 2002. Saddam sobie siedzi w Iraku, Kim w Korei. I pytanie do Ciebie, o TWOJE ZDANIE:

            Czy swiat zachodni powinien robic cos co usuneloby te dyktatury czy nie?

            Ja twierdze ze tak, powininen. A Ty?
          • dewlet-girej pytanie do ghotira w zwiazku z imperializmem 21.02.05, 01:10
            uwazasz podzial Korei jako czasciowo zawiniony przez imperializm USA.
            przynajmniej tak rozumiem Twa wypowiedz. Jednak jakos nie uwazasz interwencji
            Chin lub pomocy sowieckiej za imperializm. czyzby wedlug ciebie inwazja
            Polnconej Korei na poludniowa w 1950 to byl nastepny przejaw
            komunistycznego "wyzwalania"??
            • ghotir Re: pytanie do ghotira w zwiazku z imperializmem 21.02.05, 20:22
              dewlet-girej napisał:
              'uwazasz podzial Korei jako czasciowo zawiniony przez imperializm USA.
              przynajmniej tak rozumiem Twa wypowiedz. Jednak jakos nie uwazasz interwencji
              Chin lub pomocy sowieckiej za imperializm. czyzby wedlug ciebie inwazja
              Polnconej Korei na poludniowa w 1950 to byl nastepny przejaw komunistycznego
              "wyzwalania"??'
              ----------
              tak, prawidlowo mnie zrozumiales w pierwszej sprawie. co do drugiego punktu,
              nigdzie nie powiedzialem ze interwencje chin i rosji (nie tylko sowieckiej) nie
              sa przejawami imperializmu. ja sadze ze sa.
              ------------
              manny-ramirez?
              • dragger Re: pytanie do ghotira w zwiazku z imperializmem 21.02.05, 23:37
                > tak, prawidlowo mnie zrozumiales w pierwszej sprawie. co do drugiego punktu,
                > nigdzie nie powiedzialem ze interwencje chin i rosji (nie tylko sowieckiej) nie
                > sa przejawami imperializmu. ja sadze ze sa.

                To jezeli tak wyznajace humanitaryzm potegi, jak komunistyczne chiny czy rosja, chca sila rozszerzac wyplywy swoich imperiow, to co jest lepsze dla krajow ich imperializmem zagrozonych? Zostac wchlonietymi, czy oddac sie konkurencyjnemu imperializmowi amerykanskiemu? Na czym lepiej wychodza?
                • ghotir Re: pytanie do ghotira w zwiazku z imperializmem 22.02.05, 00:57
                  dragger napisał: 'co jest lepsze dla krajow ich imperializmem zagrozonych?
                  Zostac wchlonietymi, czy oddac sie konkurencyjnemu imperializmowi
                  amerykanskiemu? Na czym lepiej wychodza?'
                  --------------
                  ani na jednym, ani na drugim; ekonomicznie maja przerypane w obu przypadkach ale
                  to jak bardzo zalezy od miedzynarodowej sytuacji politycznej, np., japonia zaraz
                  po drugiej wojnie swiatowej a polska w czasach zimnej wojny. w odniesieniu do
                  Twojego pytania, nie ma uniwersalnych recept; nie wiem ze ktos takowa stworzyl
                  lub nad nia pracuje, ale zawsze moge sie mylic.
                  -------
                  kto powiedzial ze komunistyczne chiny czy rosja sa/byly humanitarne? mamy tu do
                  czynienia z roznymi podstawami legitymizacji wladzy ale co to ma wspolnego z
                  humanitaryzmem?
                  • dragger Re: pytanie do ghotira w zwiazku z imperializmem 22.02.05, 01:00
                    Maja przerypane w obu przypadkach. Zgodze sie. Ale jak juz musza miec przerypane, to jak lepiej miec przerypane? Jak Korea Pln (pod wplywem Chin) czy Korea Pld? Jak Wietnam pod wplywem Chin/ZSRR, czy jak Japonia pod wplywem USA?

                    Chodzi o to, ze imperializm amerykanski w czasach zimnej wojny byl uzasadniony i przynosil krajom, ktore obejmowal KORZYSCI (mniejsza szkoda wobec pewnej wiekszej TO JEST KORZYSC).
                    • ghotir Re: pytanie do ghotira w zwiazku z imperializmem 22.02.05, 01:13
                      dragger napisał: 'Maja przerypane w obu przypadkach. Zgodze sie. Ale jak juz
                      musza miec przerypane, to jak lepiej miec przerypane? Jak Korea Pln (pod wplywem
                      Chin) czy Korea Pld? Jak Wietnam pod wplywem Chin/ZSRR, czy jak Japonia pod
                      wplywem USA? Chodzi o to, ze imperializm amerykanski w czasach zimnej wojny byl
                      uzasadniony i przynosil krajom, ktore obejmowal KORZYSCI (mniejsza szkoda wobec
                      pewnej wiekszej TO JEST KORZYSC).'
                      -------------
                      szanuje Twoja opinie.

                      • dragger Ja Twoje rowniez. 22.02.05, 01:22
                        Wezze, zmus sie ;-) i odpowiedz mi na to o co Cie prosze od dawna ;-) No zroooobze to dla mnie ;-)

                        Powiedz, jakie jest TWOJE zdanie, na temat tego jak - wg. Ciebie - swiat cywilizowany powinien traktowac rezimy takie jak Saddama czy Kima?

                        Przygladac im sie bezczynnie i traktowac jak kazde inne panstwo? Jezeli odpowiesz TAK, to nie mamy o czym rozmawiac. Jezeli odpowiesz NIE - pogadamy nt. metod dzialania.
      • 1wsze_gacie_usa Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 20.02.05, 01:20
        ghotir napisał:

        > Nie wiem czy nie szkoda otwierac watku dla dragger. Dragger nic nowego nie
        > wnosi: propaganda fox, kilka regulek z encyklopedii, wykrecanie argumentow
        > rozmowcow i chamstwo. zwazywszy na jego chamstwo, az sie nie chce wierzyc ze
        > on/ona mieszka w krakowie: ?Siedze tutaj, w Polsce, w Krakowie i wierze ze
        tam,
        > za oceanem sa wzorce dzieki ktorym zyloby sie lepiej. I to niewazne czy
        tutaj,
        > w
        > Posce, czy tam, w Iraku? (dragger, 31.01.05), ale przynajmniej informuje nas o
        > swojej orientacji propagandowej.

        dragger, podobnie jak osobnik ktory siebie nazywa marcus-costam i jeszcze paru
        innych tutaj, to ludzie z zawezonym swiatopogladem do stopnia
        czlowieka/fanatyka. Nie znajac karaju ktorego sa wielbicielami, nie bedac tutaj
        i nie rozumiejac czynnikow dzialajacych w tym kraju, dostrzegaja tylko filmowy
        wizerunek tego co chca dojrzec. Jest to typowe dla Polakow mieszkajacych w
        Polsce i zyjacych w sferze bajek i basni o wysnionej Ameryce. Tak wiec ich
        opinie maja znaczenie praktyczne zadne, a dyskutowc z nimi nie nalezy, nalezy
        natomias im tlumaczyc i ukazywac to gdzie sie myla i dlaczego, czy zrozumieja
        czy nie nie ma znaczenia, sa tak czy inaczej niegrozni. Grozni sa tacy ktorzy
        mieszkajac w Stanach dzialaja lub tez maja taka mozliwosc na kozysc obecnej
        kliki, bo dzieki nim tacy maniacy jak bush moga robic to co robia, czyli rozboj
        na skale globalna.

        • marcus_crassus nie sadzisz ze ktos bedzie bral cie na powaznie??? 20.02.05, 03:36
          jak mozna brac na powaznie "czegos" takiego jak ty.czegos co wypisuje podobne brednie.

          Re: ZOBACZYMY CO BEDZIE TYM RAZEM.
          Autor: 1wsze_gacie_usa
          Data: 20.02.2005 03:29
          + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz
          kowal04 napisał:

          > BOG JEST CIERPLIWY
          > ALE SPRAWIEDLIWY.
          >
          > PRZETAPIALI ICH NA MYDLO W OSWIECIMIU.
          > USMAZYLI ICH W JEDWABNYCH.
          >
          > ZOBACZYMY CO BEDZIE TYM RAZEM.
          >

          nie bedzie latwo, karaluch nawet atom wytrzyma


          argumentow nie starcza plebsy.wy nie macie argumentow.wy macie tylko swoje spaczone umysly.nie dziwcie sie ze cala Polska sie was wstydzi i was tutaj nie toleruje.
          • 1wsze_gacie_usa Re: nie sadzisz ze ktos bedzie bral cie na powazn 20.02.05, 04:41
            marcus_crassus napisał:

            > argumentow nie starcza plebsy.wy nie macie argumentow.wy macie tylko swoje
            spac
            > zone umysly.nie dziwcie sie ze cala Polska sie was wstydzi i was tutaj nie
            tole
            > ruje.

            bede w Polsce w lipcu, chetnie sie z toba spotkam i ci wytlumacze osobiscie
            dlaczego sie mylisz, jesli jestes gotowy daj znac
            • marcus_crassus jestem w warszawie.pisz na mail 20.02.05, 11:44


              • marcus_crassus ps-mail z ktorego odbieram poczte 20.02.05, 11:54
                marcus_crassus@o2.pl
          • 1wsze_gacie_usa Re: nie sadzisz ze ktos bedzie bral cie na powazn 20.02.05, 04:41
            marcus_crassus napisał:

            > argumentow nie starcza plebsy.wy nie macie argumentow.wy macie tylko swoje
            spac
            > zone umysly.nie dziwcie sie ze cala Polska sie was wstydzi i was tutaj nie
            tole
            > ruje.

            bede w Polsce w lipcu, chetnie sie z toba spotkam i ci wytlumacze osobiscie
            dlaczego sie mylisz, jesli jestes gotowy daj znac
      • kapitalizm Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 21.02.05, 00:46
        zgadzam sie, dodam tylko, ze tak tu jak i w Polsce wielu jest propagandystow i
        zwolennikow kolektywizmu,

        jeszcze przed paru laty myslalem, ze fox news wniesie cos nowego i pro
        kapitalistycznego do tej propagandy lewicy,

        ale ostatnio nawet O'Reilly mowi o interesie spolecznym....brrrrr
        • i-love-2-ski Re: do draggera i reszty probuszewickiej awantury 21.02.05, 00:49
          kapitalizm napisał:

          > zgadzam sie, dodam tylko, ze tak tu jak i w Polsce wielu jest propagandystow i
          > zwolennikow kolektywizmu,
          >
          > jeszcze przed paru laty myslalem, ze fox news wniesie cos nowego i pro
          > kapitalistycznego do tej propagandy lewicy,
          >
          > ale ostatnio nawet O'Reilly mowi o interesie spolecznym....brrrrr

          fox news zrobil sie absolutnie nie do strzymania. tani szczekacze,ktorzy jedynie
          co robia to propaguja sprawe izraelska, a O'Reilemu to juz zupelnie odbilo i
          uwaza sie za pierwszego po Bogu. ten dziad zbzikowal,ma nawet pretensje do
          Papieza,ze odmowil mu wywiadu.
        • dewlet-girej do kapitalizm 21.02.05, 01:13
          No ale nawet Edmund Burke pisal o intersie spolecznym. prawie kazdy
          konserwatysta wierzy w interes spoleczny tylko go pojmuje inaczej niz
          lewicowiec. Czy Ty w takim razie jestes zwolennikiem libertynizmu???
          • kapitalizm Re: do kapitalizm 21.02.05, 07:38
            dewlet-girej napisał:

            > No ale nawet Edmund Burke pisal o intersie spolecznym. prawie kazdy
            > konserwatysta wierzy w interes spoleczny tylko go pojmuje inaczej niz
            > lewicowiec. Czy Ty w takim razie jestes zwolennikiem libertynizmu???

            libertynizm jest mi blizszy, ale objektywizm (Ayn Rand) jest mi najblizszy,

            wiec chyba nigdy nie bede w pelni zadowolony.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka