Dodaj do ulubionych

Szanowny Ghotirze - do tablicy ;-)

19.02.05, 22:13
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20730061&a=20786670
Obserwuj wątek
    • marcus_crassus zastanawia mnie wciaz Twoj upor :))))) 20.02.05, 03:38
      przeciez oni nie maja zadnych argumentow.przekonac tez ich nie przekonasz.to przeciez prostactwo i plebs.oni nawet nie zrozumieja jak sadze ze nie maja za soba zadnych argumentow.to tak jakbys probowal dyskutowac z szympansami.
      • dragger ale jest kilku ktorzy smia twierdzic, ze maja 20.02.05, 11:26
        jakies argumenty, zarzucaja MI zaslepienie i propagande (vide ghotir). No to albo ich zmusze do zamkniecia sie albo odpowiedzenia :]
        • marcus_crassus przeciez to oszolomizm 20.02.05, 11:45
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20730061&a=20802235
          szczegolnie polecam fragment o karaluchach.
          • dewlet-girej Ludzie 20.02.05, 21:40
            zgadzam sie z wami o usa ale dajcie spokoj osobistym atakom.
            Ghotir to akurat jeden z najmardziej inteligentnych anty-amerykanistow
            • i-love-2-ski Re: Ludzie 20.02.05, 21:44
              dewlet-girej napisał:

              > zgadzam sie z wami o usa ale dajcie spokoj osobistym atakom.
              > Ghotir to akurat jeden z najmardziej inteligentnych anty-amerykanistow

              no z wlasnej obserwacji moge powiedziec,ze dragger to zawsze wraca do swoich
              oryginalnych pytan,nawet jesli dyskutanci i tak dali juz jemu na nie odpowiedz.
              co do krasuli to jako zarzadca szympansow operuje jedynie tego typu smrodem i
              poziomem w dyskusjach, wiec nic dziwnego ,ze osoby o nieco innych inklinacjach
              nie zadaja sie z chamstwem forumowym.
              • dragger I-love - przepraszam 20.02.05, 22:17
                zapomnialem ze Ty jako jedyna w koncu odpowiedzialas. I ze w gruncie rzeczy sie ze mna zgadzasz :]
                • i-love-2-ski Re: I-love - przepraszam 20.02.05, 22:41
                  dragger napisał:

                  > zapomnialem ze Ty jako jedyna w koncu odpowiedzialas. I ze w gruncie rzeczy sie
                  > ze mna zgadzasz :]
                  >
                  no i znowu krakusie zapomniales. zgodzilismy sie na jeden temat, a inne
                  przeniosles do poziomu wyjsciowego,a my juz o to pare razy przerobilismy,bez
                  rezultatow.
                  • dragger Re: I-love - przepraszam 20.02.05, 23:42
                    Z Toba ustalilismy jedno:
                    z rezimami w gatunku Iraku czy Korei trzeba cos robic. Teraz pozostaje pytanie CO i w JAKI sposob? Role ONZ opisalem tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20623376&a=20826356
        • ghotir Re: ale jest kilku ktorzy smia twierdzic, ze maja 21.02.05, 00:16
          kiedy ktos otwiera watek o moich opiniach oczekiwalbym jakiejs syntezy tych
          opinii. zamiast to zrobic dragger odsyla forumowiczow na inny watek. gorzej,
          wywoluje mnie 'do tablicy' abym wykonal te prace za niego.
          __________________

          dragger otrzymal odpowiedzi na postawione pytania. mozliwe ze ich nie lubi lub
          nie rozumie, ale to juz jego sprawa. dla informacji forumowiczow wklejam tutaj
          moja odpowiedz do dragger z innego watku.

          "trzeba posiadac wiadomosci o poszczegolnych elementach i rozumiec zaleznosci
          miedzy nimi aby wybudowac most lub wyprodukowac tworzywo sztuczne. z tym
          zgadzaja sie prawie wszyscy. jednak wielu ludzi uwaza ze takie wiadomosci i
          zrozumienie sa nieprzydatne w tworzeniu wyjasnien zjawisk spolecznych. w
          najlepszym przypadku wydaje im sie ze encyklopedia zalatwia sprawe. owocuje to
          szukaniem prostych odpowiedzi na skomplikowane zagadnienia jak np. czy zachod
          powinien ingerowac w korei pln.

          nie mam ani cierpliwosci ani czasu na przepisywanie pkb roznych krajow z
          rocznikow statystycznych. To tak jakbym domagal sie od konstruktora mostu listy
          wytrzymalosci metali. W poprzednich wymianach zajmowalismy sie, m.in., skutkami
          'komunizmu' na rozwoj korei pln. ja dodalem historie podzialu polwyspu i wietnam
          jako ilustracje argumentu ze to NIE TYLKO komunizm, ale takze 'imperializm'
          przyczynil sie do obecnych problemow korei. mozesz sobie z tego wyciagnac
          wniosek, ze przyczyna klopotow korei - m. in. Stany - moze nie byc najlepszym
          lekarstwem na te klopoty. Ty uczepiles sie szczegolow a ja stracilem
          zainteresowanie sprzeczka o cos (komunizm, imperializm) co nie moze byc
          zdefiniowane w naszej rozmowie. o czym tu dyskutowac?"
          ________________

          dragger napisal: 'albo ich zmusze do zamkniecia sie albo odpowiedzenia'.
          ------
          chwalebne zamiary; jak zmuszanie do 'zamkniecia sie' ma sie do wolnosci wypowiedzi?
          ________________

          jestem zaszczycony poswieceniem mi calego watku. jednak, zbyt czesto dragger
          wyrywal mnie 'do tablicy' (i otrzymywal odpowiedzi) aby chcialo mi sie prowadzic
          jeszcze jedna bezprzedmiotowa sprzeczke. sugeruje, ze dragger troche popracuje
          nad synteza moich opinii, w koncu to on zaczal watek i trudno od niego nie
          oczekiwac wskazowek o czym mamy tu dyskutowac.

          czytac ten watek bede, w koncu mnie dotyczy, ale nie bede sie trudzil
          prezentacja moich pogladow, po raz n-ty zreszta. to nie jest arogancja ale proba
          zorientowania sie jak dragger rozumie moje opinie; trudno prowadzic dyskusje 'w
          ciemno'.
          • i-love-2-ski Re: ale jest kilku ktorzy smia twierdzic, ze maja 21.02.05, 00:22
            no to dobrze,ze tylko do tablicy zostajesz wywolany, ja czesto bywam zwyzywana,
            jak rowniez obrzucona epitetami do tego:)))niektorzy ludzie lubia nazywac
            okupacje wyzwoleniem, w koncu dzisiaj jakis ruski tez nam Polakom kazal byc
            wdzieczny za wyzwolenie Polski od niemcow. mysle,ze irakczycy czuja sie tak
            samo,jesli im ktos karze dziekowac za to ,ze ich lupie kto inny dzisisiaj, jak
            rowniez kto inny doi rope.
            • ghotir do i-love-2-ski 21.02.05, 02:14
              i-love-2-ski napisala: ja czesto bywam zwyzywana, jak rowniez obrzucona
              epitetami do tego'.
              -----------------
              przykro mi ze tak sie dzieje. gdzies napisalas ze to forum nie lubi nikogo (moze
              to bylo 'niczego'). mysle, ze tu masz racje.
              przegladam to forum od dluzszego czasu i zauwazylem, ze z reguly kobiety sa tu
              duzo gorzej traktowane niz mezczyzni. moze sie myle, ale przypadek eva wydaje
              sie znamienny. nasi 'macho' nie potrafia odmowic sobie przyjemnosci zapedzenia
              jej 'do kuchni' bez wzgledu na to jak istotne sprawy ona porusza. podziwiam Was,
              kobiety, za to ze 'trzymacie wlasny grunt' pomimo obelg. daje to pewna nadzieje,
              ze stosunki miedzy kobietami a mezczyznami w sferze publicznej poprawia sie a
              tym samym (moze) poprawi sie sama sfera publiczna. chwala Wam za to, ze
              trzymacie sie. dzieki.
              _________________

              piszesz: 'niektorzy ludzie lubia nazywac okupacje wyzwoleniem'.
              -------------
              orwell przerobil to z nami gdzies w latach 1940-tych. william lutz (m. in.)
              wrocil do tego w 1996 publikujac "the new doublespeak: why no one knows what
              anyone's saying anymore". wlasnie dlatego tak bardzo czepiam sie uscislania
              definicji pojec o ktorych rozmawiamy. uzgadnianie definicji prowadzi do
              eliminowania ideologii z rozumowania.


              • dewlet-girej Re: do i-love-2-ski 21.02.05, 02:21
                Czt w takimrazie lata 1945-1950 w Niemczech tez uwazasz za amerykanska
                okupacje. jesli tak to chyba musisz przyznac ze byla ona dla Niemiec korzystna.
                Wiec moze lepiej nie generalizowac???
                • ghotir do dewlet-girej 21.02.05, 20:10
                  dewlet-girej napisał: 'Czt w takimrazie lata 1945-1950 w Niemczech tez uwazasz
                  za amerykanska okupacje. jesli tak to chyba musisz przyznac ze byla ona dla
                  Niemiec korzystna.'
                  -----------
                  okupacja niemiec zach. w latach 1945-50 to okupacja zbiorowa (usa, anglia i
                  francja). rowniez okupacja japonii (tylko przez stany) okazala sie korzystna dla
                  tego kraju.
                  ----------
                  zdaje sie, ze powinienem zalaczyc wyjasnienie. w istniejacym systemie swiatowym
                  mieszcza sie panstwa o roznym POTENCJALE ekonomicznym, od najbogatszych,
                  zachodnich i japonii, po ostatnich biedakow. relacje miedzy najbogatszymi
                  krajami sa z reguly wywazone (wojny tutaj to raczej klotnie w rodzinie, choc
                  czasami bardzo krwawe). to samo mozna powiedziec o relacjach miedzy biedakami.
                  problemy pojawia sie dobiero w relacjach miedzy bogatymi i biedakami. tutaj
                  nierownowaga potencjalow ekonomicznych prowadzi prawie zawsze do poglebiania
                  biedy i bogactwa 'partnerow', czy jest to okupacja czy tez tylko kooperacja
                  ekonomiczna. tyle o uogolnieniach.
                  ----------
                  rozmowa z i-love-2-ski dotyczyla obecnych okupacji, a wiec czeczenia i irak.
                  jakkolwiek obie okupacje sa presentowane jako 'wyzwolenie', w/g nie
                  ideologicznego jezyka pozostaja one bardzo brutalnymi okupacjami, ktore
                  kontynuuja zubozanie tych krajow przez znacznie silniejszych okupantow.

              • i-love-2-ski Re: do i-love-2-ski 21.02.05, 03:14
                ghotir napisał:

                > i-love-2-ski napisala: ja czesto bywam zwyzywana, jak rowniez obrzucona
                > epitetami do tego'.
                > -----------------
                > przykro mi ze tak sie dzieje. gdzies napisalas ze to forum nie lubi nikogo (moz
                > e
                > to bylo 'niczego'). mysle, ze tu masz racje.
                > przegladam to forum od dluzszego czasu i zauwazylem, ze z reguly kobiety sa tu
                > duzo gorzej traktowane niz mezczyzni. moze sie myle, ale przypadek eva wydaje
                > sie znamienny. nasi 'macho' nie potrafia odmowic sobie przyjemnosci zapedzenia
                > jej 'do kuchni' bez wzgledu na to jak istotne sprawy ona porusza. podziwiam Was
                > ,
                > kobiety, za to ze 'trzymacie wlasny grunt' pomimo obelg. daje to pewna nadzieje
                > ,
                > ze stosunki miedzy kobietami a mezczyznami w sferze publicznej poprawia sie a
                > tym samym (moze) poprawi sie sama sfera publiczna. chwala Wam za to, ze
                > trzymacie sie. dzieki.
                > _________________
                >
                > piszesz: 'niektorzy ludzie lubia nazywac okupacje wyzwoleniem'.
                > -------------
                > orwell przerobil to z nami gdzies w latach 1940-tych. william lutz (m. in.)
                > wrocil do tego w 1996 publikujac "the new doublespeak: why no one knows what
                > anyone's saying anymore". wlasnie dlatego tak bardzo czepiam sie uscislania
                > definicji pojec o ktorych rozmawiamy. uzgadnianie definicji prowadzi do
                > eliminowania ideologii z rozumowania.
                >
                dziekuje gotir za chwalebne podsumowanie forum. tutaj rzeczywiscie mozna poznac
                niektorych samcow i ich atawistyczne tendencje do dominiowania. masz racje
                kobiety sa tutaj traktowanie okrutnie,szczegolnie przez tych maluczkich
                ,lysiejacych i malo znaczacych samcow typu krasuli. jest to nam podkreslane w
                kazdym wpisie,ale przynajmniej ja mam gleboko gdzies tych
                niewyzytych,zakompleksialych przedstawicieli plci brzydkiej. wiekszosc z nas
                odeszla,ja tez pewnie niedlugo zasile te szeregi,gdyz jak dlugo chamstwo moze
                imponowac.jak juz pisalam to forum nie lubi niczego i nikogo. wielu nie zalezy
                tu na przekazaniu swoich mysli,ale na zdeptaniu i wylzeniu przeciwnika. na sile
                probuje sie tu pokazac wlasna wyzszosc i ustalac "wlasne,poprawne" reguly gry,co
                moze jedynie smieszyc ludzi przyzwyczajonych do swobody wypowiadania swoich
                opinii.a jesli juz o Orwellu mowa to jak wiadomo "all animals are equil, but
                some are more equil than others". to swietnie pasuje do naszego forum
                • i-love-2-ski Re: do i-love-2-ski 21.02.05, 03:22
                  mialo byc equal:)))
                • ghotir Re: do i-love-2-ski 21.02.05, 04:38
                  i-love-2-ski napisala:
                  'kobiety sa tutaj traktowanie okrutnie,szczegolnie przez tych
                  maluczkich,lysiejacych i malo znaczacych samcow typu krasuli. jest to nam
                  podkreslane w kazdym wpisie,ale przynajmniej ja mam gleboko gdzies tych
                  niewyzytych,zakompleksialych przedstawicieli plci brzydkiej. wiekszosc z nas
                  odeszla,JA TEZ PEWNIE NIEDLUGO ZASILE TE SZEREGI,gdyz jak dlugo chamstwo moze
                  imponowac'. moje podkreslenie.
                  ---------------------
                  no, no, ja tez jestem plec brzydka choc jeszcze nie lysieje ale to sprawa wlosow
                  matki (podobno dziedziczymy uwlosienie glowy od matek); nie wkladaj nas
                  wszystkich do jednego worka; to zart.
                  __________

                  moja, cholernie racjonalna, zona przebija sie przez takie bagienko od lat
                  (mezczyzni z mniejszym dorobkiej niz jej awansuja duzo szybciej), ale ona sie
                  nie poddaje. moze dlatego, ze stany wytworzyly pewna kulture, duzo bardziej
                  sprzyjaca kobietom nim z w polsce (w sferze nieformalnej), moze dlatego, ze mamy
                  tu do czynienia z duchem pionierow, a moze dlatego, ze ona jest tym kim jest.
                  ona podejmuje rekawice i wygrywa; ostatnio prestizowe stanowisko. to jedno.
                  ja naprawde wlaczylem sie w solidarnosc 14 grudnia 1981, wczesniej bylo to z
                  doskoku. ludzie nas nie lubili i czesto traktowali jak zaraze (przyjme pomoc od
                  podziemnej solidarnosci to moj chlop bedzie siedzial dluzej). kolatalem,
                  prosilem, organizowalem pomoc pomimo niecheci. pozniej, po 1984, ci sami ludzie
                  ktorzy wczesniej probowali ze mna nie rozmawiac pomagali w moich dalszych
                  akcjach. nigdy nie wiadomo czy i kiedy nasze akcje przyniosa jakies rezultaty.
                  jednak warto probowac, to po drugie.
                  w sumie, probuje Cie przekonac abys nie zasilala szeregow tych, ktore odeszly.
                  moze akurat Tobie, eva i kilku innym wciaz obecnym uda sie wplynac na to co sie
                  tu dzieje.
                  ____________

                  piszesz: "all animals are equil, but some are more equil than others".
                  ----------------
                  'forwark zwierzecy' poprzedzal 'rok 1984' o cztery lata. w tym czasie orwell
                  mial mozliwosci dokonania dalszych syntez i jedna z nich byla sprawa nowomowy
                  (propaganda). skupmy sie na ostatniej pracy. on opisuje sytuacje, ja wpakowalem
                  sie w dyspute z nowomowa. powiedz mi co myslisz ja moge zrobic aby strzasnac
                  dragger bez uszczerbku mojej 'meskosci'. koledzy pukaja sie w czola; zona radzi
                  mi 'uklon i usmiech' ale ja, wychowany w polsce, cierpie z powodu 'macho
                  syndrom'. masz jakis pomysl polskich kobiet (przyjaciolki powychodzily za maz,
                  siostr nie mam, moja matka nie zyje a byle narzeczone i zony przyjaciol nie
                  zawsze maja dobre intencje)?
          • dragger poczucia humoru to ty nie masz za grosz... 21.02.05, 02:57
            przeciez w samej nazwie forum jest ;-) - dlatego to 'wyzwanie do tablicy'...

            Co do Twojego tutaj wywodu - KRECISZ, moj DROGI. Ja nie chce na razie wdawac sie w dyskusje nt. PRZYCZYN Twoich pogladow czy argumentow stojacych za nimi. Pytam o Twoje konkretne zdanie na temat konkretnej sytuacji:

            UWAGA: ===============
            masz swiat z roku 2003 (przed inwazja na Irak). Jak swiat zachodni wg Ciebie powinien postepowac W KONKRETNYCH sytuacjach: Korea Pln i Irak.
            ======================
            Podpowiedz: zacznij od tego czy nalezy/Nie nalezy robic cokolwiek a potem przejdz do sugestii rozwiazania (jezeli odpowiesz ze taki bandytyzm nalezy jakos rugowac ze swiata).

            > zorientowania sie jak dragger rozumie moje opinie; trudno prowadzic dyskusje 'w
            > ciemno'.

            WLASNIE dlatego od 2-3 dni probuje od Ciebie wyciagnac konkretna odpowiedz nt. TWOICH AKTUALNYCH POGLADOW. Zeby miec podstawe do dyskusji - ustalenie stanowisk


            Nie opowiadaj glupot o tym jakichze to nie potrzeba do tego wywodow czy uzasadnnien
            • ghotir Re: poczucia humoru to ty nie masz za grosz... 21.02.05, 03:16
              'nalezy/Nie nalezy' to sa sprawy moralne.
              --------------
              pozwol, ze Ci sie zrewanzuje 'upierdliwoscia'. jezeli rozpoczynasz watek na moj
              temat wskazane byloby powiedzienia nam o czym mamy dyskutowac; to jest,
              przedstawienie syntezy moich pogladow. czekam.
              • dragger yyyy... co?? Ze niby ja TOBIE mam TWOJE 21.02.05, 04:44
                poglady przdstawiac????

                > pozwol, ze Ci sie zrewanzuje 'upierdliwoscia'. jezeli rozpoczynasz watek na moj
                > temat wskazane byloby powiedzienia nam o czym mamy dyskutowac; to jest,
                > przedstawienie syntezy moich pogladow. czekam.

                <sciana> ...

                zeby zaczac dyskutowac trzeba uzgodnic zestaw wartosci PODSTAWOWYCH, w ktore wierzymy i ktore sa podstawa naszych swiatopogladow. U podstaw mojego swiatopogladu lezy stwierdzenie, ze w sytuacjach takich jak Irak i Korea swiat zachodni powinien sie wtracic, zeby zakonczyc te dyktatury.

                Od 3 dni probuje wyciagnac podobne stwierdzenie od Ciebie - ZGADZASZ sie do ciezkiej cholery z tym czy nie??? ;-) Dlaczego taki opor budzi w Tobie moja chec poznania TWOJEGO pogladu NA TA KONKRETNA, PODSTAWOWA KWESTIE?

                Nie badzze rura ;-) i odpowiedz mi na to pytanie bez lania wody.
                • dragger no i ... ? 21.02.05, 15:50


                  • ghotir Re: no i ... ? 21.02.05, 20:14
                    na temat interwencji stanow odpowiedzialem Ci na tym watku. na temat
                    anty-amerykanizmu odpowiedzialem wczoraj na innym watku.
                    • dragger Ghotir... Ty NAPRAWDE nie potrafisz czytac ze 21.02.05, 23:47
                      zrozumieniem? Przeczytaj jeszcze raz moj post (dwa wstecz - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20796252&a=20831227). Dlaczego nie chcesz mi odpowiedziec na to proste pytanie? Nie o USA - o OGOLNE TWOJE ZALOZENIA DOTYCZACE DZIALAN PRZECIW REZIMOM w gatunku Saddamowskiego albo koreanskiego?
                      • ghotir Re: Ghotir... Ty NAPRAWDE nie potrafisz czytac ze 22.02.05, 01:09
                        milo, ze zamieszczasz haslo 'god bless america'. jest ono rownolegle z haslem
                        'allah save irak'. oba sa propagandowe; klaniaja sie tu 'przygody dobrego wojaka
                        szwejka'. zostawmy to.
                        --------------
                        czy naprawde nie dociera do Ciebie ze poza ogolnym stwierdzeniem ze 'przyczyna
                        klopotow moze nie byc najlepszym lekarstwem na te klopoty' niczego wiecej ode
                        mnie nie wyciagniesz? odpusc sobie albo zabierz sie do powaznej pracy nad
                        podstawami mojej odpowiedzi.
                        • dragger Re: Ghotir... Ty NAPRAWDE nie potrafisz czytac ze 22.02.05, 01:27
                          God save America w sygnaturze to prowokacja ;-) Oddajaca po czesci moje przekonania (ze USA to jedyna liczaca sie sila robiaca cos dobrego na swiecie) ale tylko po czesci (bo np. jestem ateista ;-)).

                          Ja zmierzam do czegos innego. Nie kontynuujmy tego watku w 5 miejscach na raz - zapraszam do forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20730061&wv.x=2&a=20869515
                          • i-love-2-ski Re: Ghotir... Ty NAPRAWDE nie potrafisz czytac ze 22.02.05, 02:21
                            dragger napisał:

                            > God save America w sygnaturze to prowokacja ;-) Oddajaca po czesci moje przekon
                            > ania (ze USA to jedyna liczaca sie sila robiaca cos dobrego na swiecie) ale tyl
                            > ko po czesci (bo np. jestem ateista ;-)).
                            >
                            > Ja zmierzam do czegos innego. Nie kontynuujmy tego watku w 5 miejscach na raz
                            - zapraszam do <a
                            href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20730061&wv.x=2&a=20869515"
                            target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20730061&wv.x=2&a=20869515</a>
                            >

                            na Boga 5 dni i to samo,move on chlopaki,bo sie zapetlilismy. dragger nie
                            wczepiaj sie jak gacek we wlosy,juz dostales od wszystkich nas odpowiedz n/t
                            ameryki.god save us from boredom.
                            • dragger to nie o to chodzi :-) 22.02.05, 02:44
                              > na Boga 5 dni i to samo,move on chlopaki,bo sie zapetlilismy. dragger nie
                              > wczepiaj sie jak gacek we wlosy,juz dostales od wszystkich nas odpowiedz n/t
                              > ameryki.god save us from boredom.

                              Tylko ze JA NIE PYTALEM O USA - pytalem o Wasze zdanie nt. TEGO JAK NALEZY POSTEPOWAC z takimi rezimami, jezeli uwazacie ze to jak to robia USA jest zle. Chodzi o sprawdzenie, czy Wasza krytyka jest konstruktywna.

                              OK, zdradze moj podstepny plan :]

                              Otoz WYDAJE MI SIE, ze poglady ludzi, ktorzy sa tak jawnie antyamerykanski sa wewnetrznie SPRZECZNE z ich wlasnymi zasadami moralno-etycznymi. Pomijam idiotow ktorzy np. tesknia za komuna i ZSRR ;-).

                              Wy wychodzicie w swoim rozumowaniu od strony: sa ofiary w iraku -> zakladamy ze ofiary sa zle -> interwencja jest zla. A ja probuje Was "zmusic" (Ciebie mi sie udalo - sama w koncu zaczelac pisac o interwencji jako o czyms za co Was wdziecznosc zasluzona nie spotyka :]) do pojscia od drugiej strony:

                              zaczac od zasad ogolnych, w jakie wierzycie. Wlasnie w rodzaju tego czy nalezy cos robic z bandyckimi rezimami czy nie.

                              Potem chce przejsc do pytania CO ROBIC (bo wierze ze normalni ludzie odpowiedza "tak, rezimy w rodzaju korei czy iraku trzeba eliminowac").

                              Potem nastapi wymienienie przez Was roznych metod - dyplomacja, sankcje itd.

                              A potem nastapi NAJWAZNIEJSZE PYTANIE: jesli 10 lat stosowania innych metod niz militarna NIE PRZYNIOSLY EFEKTU, to czy znaczy to ze pora uzyc sily, czy tez znaczy to ze coz, mamy zwiazane rece, do uzycia sily sie nie posuniemy i bedziemy ogladac dalsze 20 lat rzadow koreanskiej bandyterii.

                              I co? Podejrzewam, ze zgodzicie sie w koncu, ze w takim przypadku pora na uzycie sily...

                              Tylko ze w jakim swietle stawia to wtedy USA? JEDYNEGO SPRAWIEDLIWEGO, KTORY CHCIAL SIE W KONCU UBRUDZIC, JEZELI WSZYSTKO INNE ZAWIODLO! Pewnie ze popelniali bledy, pewnie ze pewne rzeczy mogli zrobic lepiej. Pewne tez jest jedno - DUZO LEPIEJ BY BYLO, GDYBY EUROPKA W IMIE MORALNIE OBRZYDLIWYCH INTERESOW CHCIALA POMOC....
                              • i-love-2-ski Re: to nie o to chodzi :-) 22.02.05, 03:03
                                dragger jakbym miala mlotek:)))
                                czy ty tak powanie,czy wolno myslisz?
                                • dragger Re: to nie o to chodzi :-) 22.02.05, 04:29
                                  > dragger jakbym miala mlotek:)))
                                  > czy ty tak powanie,czy wolno myslisz?

                                  a propos czego? Ze sie powtarzam czy ze mowie brednie?

                                  Calosc mojego uporu przy podejsciu do tego problemu od drugiej strony - od zalozen, a nie od oceny obecnych poczynan USA - zmierza do jednego:

                                  uwazam, ze z antyamerykanizmem jest jak z alterglobalizmem: jest NIEKONSTRUKTYWNA KRYTYKA. Czyni zarzuty, miejscami brzmiace sensownie, ale jeszcze sie nie spotkalem ze strony krytykow USA z jakas KONSTRUKTYWNA kontrpropozycja dla ich polityki. Z propozycja jak dzialac, zeby polaczyc dwie rzeczy:
                                  - realizowac cel usuwania morderczych totalitaryzmow
                                  - realizowac ten cel INACZEJ niz USA.
                          • ghotir Re: Ghotir... Ty NAPRAWDE nie potrafisz czytac ze 22.02.05, 02:29
                            wybieram sie w podroz i na pewno nie bede mial czasu aby wlaczyc sie w fs przez
                            nastepne dwa tygodnie. jezeli naprawde zalezy Ci na zmuszeniu mnie do odpowiedzi
                            na Twoje podstawowe pytanie (o interwencje) to albo pogadajmy przez e-poczte
                            (nie przepadam za tym bo reszta forumowiczow zostaje w cieniu a na nich mi
                            zalezy) albo poczekaj na jakas prowokacje z mojej strony gdzies w okolicach
                            konca pierwszego tygodnia marca. wtedy mialoby sens ustawienie jednego watku
                            zamiast kilku isniejacych; moze bez mojego pseudonimu w temacie bo moge nie
                            przetrwac uderzenia wody sodowej do glowy.

                            zdaje sie ze juz sie zorientowales ze nie staram sie uciekac. wiec, okaz troche
                            cierpliwosci. daj sobie spokoj z watkiem o mnie przez te dwa tygodnie bo nie
                            bede mogl udzielic odpowiedzi. byloby dobrze gdybys wrocil do czegos takiego po
                            mojej 'prowokacji' bo to daloby nam mozliwosc syntezy tego co zostalo
                            powiedziane do tej pory. jednak, jezeli chcesz uzyskac bardziej konkretna
                            odpowiedz na swoje podstawowe pytanie mysle ze nie masz wyboru: trzeba jakos
                            przedstawic to co zostalo powiedziane do tej pory i 'linki' na inne watki to
                            raczej 'poor excuse' sensownej syntezy a ja na pewno nie pomoge Ci w syntezie
                            moich wypowiedzi.

                            prawdopodobnie bede buszowac na forum do ok. 4 rano Twojego czasu. pozdrowienia.
                            • dragger nie ma potrzeby syntezy Twojej wypowiedzi 22.02.05, 02:49
                              bo ja wiem jakie jest Twoje zdanie. Poza odpowiedzia na to jedyne pytanie. Bo dotad krytykowales. NIE PADLA KONSTRUKTYWNA ALTERNATYWA dla uzycia sily wobec rezimu Saddama/Kima. I pytanie jest proste - skoro nie ma innej alternatywy, to czy nalezy kolejne 10-50 lat bawic sie w sankcje i sluchac o barbazynstwach tam sie dziejacych, czy tez uzycie sily staje sie uprawnione.

                              Jezeli odpowiesz ze czekac... Kim w samych latach 90-tych zamordowal kilka milionow swoich obywateli. Ile mu sie uda w kolejne 10 lat? Nie bedziemy za to wspolodpowiedzialni?

                              A jezeli nie czekac, tylko uderzyc - TO TERAZ ZARZUTY WOBEC USA MOGA BYC TYLKO DRUGORZEDNE! Nie o to ZE PRZEPROWADZILI OPERACJE, tylko ze EWENTUALNIE popelnili jakies bledy, ktorych moznaby uniknac....

                              Teraz rozumiesz do czego zmierzalem? Przespij sie z tym na wyjezdzie i do zobaczenia :]
                              • ghotir Re: nie ma potrzeby syntezy Twojej wypowiedzi 22.02.05, 03:26
                                dragger napisał: 'skoro nie ma innej alternatywy, to czy nalezy kolejne 10-50
                                lat bawic sie w sankcje i sluchac o barbazynstwach tam sie dziejacych, czy tez
                                uzycie sily staje sie uprawnione.'
                                ------
                                na pewno nie nalezy 'bawic sie w sankcje' bo to zywi elite i glodzi reszte
                                populacji. to jednak nie oznacza, ze uzycie sily jest usprawiedliwione.
                                niesmialo pytam: moze onz lub NGOs?
                                • dragger Re: nie ma potrzeby syntezy Twojej wypowiedzi 22.02.05, 04:26
                                  > na pewno nie nalezy 'bawic sie w sankcje' bo to zywi elite i glodzi reszte
                                  > populacji. to jednak nie oznacza, ze uzycie sily jest usprawiedliwione.
                                  > niesmialo pytam: moze onz lub NGOs?

                                  ONZ jest bezplodne - z uwagi na obecnosc w RB krajow, ktore same lamia prawa czlowieka (Chiny, Rosja) tam NIGDY nie pojawi sie dyskusja pt. "z tym trzeba zrobic porzadek bo lamie sie tam drastycznie prawa czlowieka".

                                  Dodatkowo z tych samych powodow te kraje blokuja jakiekolwiek (inicjowane przez USA NIE RAZ) proby reformowania ONZ...

                                  ONZ walczylo z Saddamem przez 10+ lat - jezeli nie zlamalby on rez. 1014 i w pelni wspolpracowal z inspektorami, pokazalby naprawde wiarygodnie ze nie ma BMR to co? ONZ zwineloby majdan i saddam dalej mordowalby swoich obywateli.

                                  A NGO maja szanse niesc pomoc humanitarna w krajach III swiata, albo wspierac opozycje w 'delikatnych' rezimach (jak PRL - Iran, Arabia Saudyjska). W bandyckich rezimach jak Korea czy Irak nie dadza rady - tam sie MORDUJE za slowo przeciw wladzy.

                                  ONZ nie, NGO nie - to co? Rezygnujemy z dzialania czy w koncu jednak z buta w ostatecznosci?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka