dragger
27.02.05, 03:31
Zapraszam wszystkich radykalnych przeciwnikow interwencji w Iraku to przedstawienia alternatywnego, mozliwego w waszym rozumieniu scenariusza...
Mamy rok 2003. Saddam poddaje sie w pelni rezolucji ONZ o BMR, wpuszcza wszystkich inspektorow jakich tylko USA by chcialo tam wyslac, udowadnia ponad wszelka watpliwosc ze ani nie ma ani nie pracuje nad BMR. Nie ma casus beli, USA nie przeprowadza interwencji. Saddam dalej rzadzi sobie w kraju stalinowskimi metodami, w rekach bezpieki torturowanych i mordowanych sa tysiace Irakijczykow. Sa widoki na kolejne 30 lat takich rzadow, bo saddama ma zastapic ktorys z synkow-psychopatow.
Co nalezaloby w takim razie robic?