meerkat1
27.03.05, 16:29
Zjazd przewodniczacych kolchozow w Moskwie.
Po zagajeniu, przewodniczacy zaczyna wypytywac:
No a wy, towariszcz, kakoje uspiechy w waszym kolchozie? Skazitie nam,
pazalsta!
Czynownik wstaje i mowi:
- A u nas w kolchozie "Mirowaja Wojna", my posadlili pod kuricy LIEBIDIE
jajca.
No i krasnyje, priekrasnyje lebiedie wyklulys!
[sala bije entuzjastycznie brawo- kazdy boi sie przestac bic pierwszy]
-No a wy, towariszcz, kakoje uspiechy w waszym kolchozie?- pyta
przewodniczacy
nastepnego delikwenta.
No, ten z kolei posadzil pod kury strusie jajca:
- No i bolsze, prabolsze...
I tak leci...
Az tu sokole oko przewodniczacego dojrzalo jakiegos ciecia kryjacego sie
ewidentnie i kurczacego za plecami innych. Nic to!
-No a WY, towariszcz! Kakoje uspiechy w WASZYM kolchozie?
Ciec wstaje, widzi ze nie ma wyjscia i zapodaje:
- A u nas w kolchozie "Slawa Lenina", zywiot takij oczen' starenkij czelowiek.
U niewo na jajcach mend- Bozesz ty moj!- a syn...INZYNJOR!!!