minimum1 31.03.05, 20:57 ja pie.. takie życie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aditer Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 21:31 Opinia Watykanu to nic innego jak uszczęśliwianie ludzi na siłę. Niby prawica walczy o prawo do życia, ale następnego dnia żąda wprowadzenia kary śmierci, wysyła swoich żołnierzy do obcych krajów, płaci "łapówki" za urodzenie dziacka - czy to można nazwać poszanowaniem życia? Czy uporczywa terapia, ładowanie milionów w utrzymianie na wpół wegetującego ciała jest moralne, przy jednoczesnym braku środków na pomoc dla mieszkańców Afryki, którzy umierają z powodu braku najtańszych i najbardziej podstawowych leków? Katolicy to chyba najbardziej zakłamana grupa... Odpowiedz Link Zgłoś
ale-jajaja Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 21:34 > Katolicy to chyba najbardziej zakłamana grupa... Naprawdę .... Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Kara smierci dla mordercow-NIE, dla niemowlat-TAK! 31.03.05, 21:39 No comment! Odpowiedz Link Zgłoś
kubecek Kara smierci dla mordercow = TAK 31.03.05, 22:17 Teraz Terri zbadaja mozg - i miejmy nadzieje, ze cudzoloznik odpowie smiercia za to, ze ja zamordowal. Do cudzolostwa dodal morderstwo. Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do śmierci”. Tu zupełnie nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem, całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało „usunięte”, ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek. Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo, na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką, uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr, nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i godność”. Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie: “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym, ponieważ miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać zdjęcia rentgena”. A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez zespół pracowników domu opieki. Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci, wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro sędzia George Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę? Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata. Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował za jej rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w Iraku. Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż polityków. Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie. Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20 tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140 dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród są punktami kryrycznymi. To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej? Odpowiedz Link Zgłoś
astygmatyk Re: Kara smierci dla mordercow = TAK 31.03.05, 22:44 Zeby umiec argumentowac w dowolnej sprawie NIEZBEDNA jest znajomosc jezyka. Tego niestety Ci zdecydowanie brakuje. Im bardziej sie rozpisujesz tym mniej wiadomo o co ci wlasciwie chodzi. Moze i masz racje, ale przy twojej ogolnej jezykowej nieporadnosci pozostanie ona dla nas na zawsze twoja slodka tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Re: Kara smierci dla mordercow = TAK 01.04.05, 01:15 astygmatyk napisał: > Zeby umiec argumentowac w dowolnej sprawie NIEZBEDNA jest znajomosc jezyka. > Tego niestety Ci zdecydowanie brakuje. Im bardziej sie rozpisujesz tym mniej > wiadomo o co ci wlasciwie chodzi. Moze i masz racje, ale przy twojej ogolnej > jezykowej nieporadnosci pozostanie ona dla nas na zawsze twoja slodka tajemnica > . Hmm, ja jakos nie mialem problemow ze zrozumieniem tekstu, do ktorego sie przyczepiasz.... Widzisz, nawet najsilniejsze swiatlo nie oslepi slepca.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubecek zaklamane media 31.03.05, 22:16 Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do śmierci”. Tu zupełnie nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem, całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało „usunięte”, ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek. Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo, na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką, uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr, nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i godność”. Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie: “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym, ponieważ miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać zdjęcia rentgena”. A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez zespół pracowników domu opieki. Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci, wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro sędzia George Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę? Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata. Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował za jej rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w Iraku. Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż polityków. Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie. Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20 tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140 dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród są punktami kryrycznymi. To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej? Odpowiedz Link Zgłoś
zeter1 Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 22:05 Macie porąbane myślenie - groch z kapustą, typowe dla lewicy, ale spróbuję wam odpowiedzieć. 1. Watykan nikogo na siłę nie uszczęśliwia - nie ma takich możliwości /w przeciwieństwie do panstwa i jego sądów/. Broni tylko ZASAD, które wynikają z człowieczenstwa /bycia osobą/. Ich złamanie, to upadek ludzkosci. 2. Prawica walczy naprawdę o życie, kieruje się w tym rozumem i prawami boskimi. Dlatego śmierć dziecka poczętego będzie bardziej nieludzka i grożniejsza dla społeczeństwa, niż okrutnego mordercy. Udział w wojnie sprawiedliwej bedzie dopuszczany, bez hipokryzji /np. obrona ojczyzny/. Sprawa Iraku to osobny temat - także polityki. "Łapówki" za urodzenie dziecka, to legalny i etyczny sposób pomocy dla matek, i sposób /skuteczny lub nie/ ratowania naszej wspólnej przyszłości. 3. Uporczywa terapia - była nie za twoje pieniądze ! Była za prywatne. Są świadectwa, że Terry reagowała na kontakt z osobami. Nie tylko szkiełko i oko... Co ma do tego Afryka, prawica i katolicyzm? O ile zrozumiałem ten zarzut - przeczytaj niżej. 4. Zakłamanie katolików. Prezydent Bush jest protestantem, w oporze przeciw zabiciu Terry brały udział organizacje protestanckie, są nawet bardziej radykalne. To właśnie ta Ameryka Amerykanów prowadzi olbrzymią działalność pomocową dla Afryki itp. Także pomoc Ameryki jako państwa jest największa na świecie, większa niż pomoc rządów "oświeconej" Europy. 5. Ciągle jeszcze słowo "prawica" znaczy "prawy", "uczciwy", w przeciwieństwie do "lewy". Dla mnie "prawica" jeszcze znaczy: "kierujący sie zdrowym rozumem". Realizmem, a nie utopią, ideologią, aberacją. Odpowiedz Link Zgłoś
kubecek czy K. Wojtyla bedzie tez odlaczony? 31.03.05, 22:19 Nie. Jego nie odlacza. www.alberto.pl/ www.komiks.own.pl/ Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do śmierci”. Tu zupełnie nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem, całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało „usunięte”, ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek. Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo, na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką, uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr, nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i godność”. Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie: “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym, ponieważ miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać zdjęcia rentgena”. A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez zespół pracowników domu opieki. Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci, wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro sędzia George Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę? Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata. Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował za jej rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w Iraku. Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż polityków. Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie. Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20 tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140 dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród są punktami kryrycznymi. To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej? Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Smierc popieraja niewierzacy w zycie pozagrobowe!! 31.03.05, 22:24 "Dlaczego zakłada się, że niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej?" -pyta <kubecek> Bardzo dobre pytanie! Wszak ateisci uwazaja ze "ZYJE SIE TYLKO RAZ!" ;-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 bo to nie tyle niewierzacy co komunisci 01.04.05, 00:10 a probuja werbowac wszystkie najdziwniejsze mniejszosci, ktorym przecietne potrzeby ludzkie przeszkadzaja. Komunisci zawsze werbowali ciemne masy. Odpowiedz Link Zgłoś
12wit prosze cudoamerykański sytem prawny zabija 31.03.05, 22:28 pani była zdrowa ale sąd nie zauważył. odłączyli rurke której nie było? tylko w ameryce takie cuda sie zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Dr William Hammersfahr 31.03.05, 23:03 >Dr William Hammersfahr, nominowany do nagrody Nobla neurolog, Typowe dla twojego krytycznego umyslu. Za mediamatters.org/items/200503220009 "his claim to be a Nobel nominee is based on a letter written by Rep. Mike Bilirakis (R-FL) recommending him for the prize. But Bilirakis is not qualified to make a valid nomination under the Nobel rules." Prawdziwe rekomendacje sa utajnione przez 50 lat. Rownie dobrze twoj sasiad moze na kawalku papieru toaletowego "rekomendowac cie" do Nagrody Nobla w Medycynie i Fizjologii. Splynie ta sama rura co rekomendacja Hammersfahr'a. Aha, kiedy w przyszlosci zobaczysz na scianie swojego doktora dyplom "Miedzygalatycznego Uniwersytetu Medycznego na Bora Bora" albo "kandydata Nagrody Nobla" to dobra rada: uciakaj z gabinetu szarlatana! Odpowiedz Link Zgłoś
aditer Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 23:11 > Macie porąbane myślenie - groch z kapustą, typowe dla lewicy, ale spróbuję wam > odpowiedzieć. Cóż, zaprzągnę mój groch z kapustą do pracy ;-) > 1. Watykan nikogo na siłę nie uszczęśliwia - nie ma takich możliwości /w > przeciwieństwie do panstwa i jego sądów/. Broni tylko ZASAD, które wynikają z > człowieczenstwa /bycia osobą/. Ich złamanie, to upadek ludzkosci. Więc jak to jest z tymi zasadami - kiedy Watykan potępia wojnę w Iraku, przez którą zginęły tysiące, wtedy nikogo nie słychać, a kiedy umiera jadna kobieta, która od 15 lat wegetuje, wtedy głos jest donośny? > "Łapówki" za urodzenie dziecka, to > legalny i etyczny sposób pomocy dla matek, i sposób /skuteczny lub nie/ > ratowania naszej wspólnej przyszłości. W dzisiejszym świecie, to kobieta decyduje o macieżyństwie, i nie chodzi mi tu aborcje, jako skrajny przypadek, ale o codzienność, w której aby utrzymać pracę wiele kobiet decyduje się mieć co najwyżej 2 dzieci. Wypłacanie "becikowego" WSZYSTKIM jak leci za to jedynie, że urodziło się dziecko, jest niczym innym jak załatą za dostarczony społeczeństwu towar... I gdzie tu godność człowieka? > 3. Uporczywa terapia - była nie za twoje pieniądze ! Była za prywatne. Są > świadectwa, że Terry reagowała na kontakt z osobami. Nie tylko szkiełko i > oko... Ten spór nie dotyczy 1 kobiety, ale pewnych fundamentalnych zasad - przecież nie chodzi o to, aby tylko jedną osobę utrzymywać przez następne 15 lat przy życiu, ale o ogólne zasady postępowania. Jeśli będą one obowiązywały u nas, to ja za to zapłacę ze swoich podatków... albo jakiś emeryt, który odejdzie z kwitkiem od kasy w aptece, bo nie będzie go stać na wykupienie lekarstw - dlaczego? - bo w imię "chrześcijańskich wartości" będzie się utrzymywać jakieś "warzywo" przy życiu. > 4. Zakłamanie katolików. Prezydent Bush jest protestantem, w oporze przeciw > zabiciu Terry brały udział organizacje protestanckie, są nawet bardziej > radykalne. To właśnie ta Ameryka Amerykanów prowadzi olbrzymią działalność > pomocową dla Afryki itp. Także pomoc Ameryki jako państwa jest największa na > świecie, większa niż pomoc rządów "oświeconej" Europy. Katolicy, prawica - to określenie umowne, chodzi tu tylko o nakreślenie pewnej grupy społeczno-politycznej, dla której "życie" jest pojęciem abstrakcyjnym, użwanym jak zmienna "x" w matematyce, a której hasłem jest: jeśli rzeczywistość nie pokrywa się z teorią filozoficzną, tym gorzej dla rzeczywistości > 5. Ciągle jeszcze słowo "prawica" znaczy "prawy", "uczciwy", w przeciwieństwie > do "lewy". Dla mnie "prawica" jeszcze znaczy: "kierujący sie zdrowym rozumem". > Realizmem, a nie utopią, ideologią, aberacją. Gra słów :-) Generanie każdy odchył od centrum uważam za aberrację! Także prawicowy, co czasem jest synonimem słowa "oszołom", "człowiek nawiedzony" - a ogólne charakteryzujący się wąskim spojrzeniem na świat, szukający swojego miejsca w szeregu... itd... ale przecież nie o to chodzi, aby siebie obrażać! Odpowiedz Link Zgłoś
kubecek no i stalo sie - cudzoloznik zamordowal zone 31.03.05, 22:15 Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do śmierci”. Tu zupełnie nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem, całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało „usunięte”, ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek. Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo, na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką, uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr, nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i godność”. Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie: “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym, ponieważ miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać zdjęcia rentgena”. A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez zespół pracowników domu opieki. Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci, wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro sędzia George Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę? Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata. Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował za jej rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w Iraku. Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż polityków. Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie. Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20 tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140 dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród są punktami kryrycznymi. To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej? Odpowiedz Link Zgłoś
kubecek cudzoloznik zamordowal zone 31.03.05, 22:13 Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do śmierci”. Tu zupełnie nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem, całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało „usunięte”, ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek. Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo, na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką, uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr, nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i godność”. Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie: “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym, ponieważ miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać zdjęcia rentgena”. A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez zespół pracowników domu opieki. Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci, wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro sędzia George Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę? Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata. Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował za jej rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w Iraku. Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż polityków. Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie. Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20 tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140 dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród są punktami kryrycznymi. To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej? Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: cudzoloznik zamordowal zone 31.03.05, 23:05 Napisz prosze jak wyobrazasz sobie pozycie meza z odkorowana od 15 lat zona. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 spamer 01.04.05, 00:08 a teraz odpowiedz krotka. We wszystkich linkach - nawet ktore zamieszczales widac wyraznie Longertychu, Kaczorze piss brothers i pieszczochu Camilki ze ten ´pan´ nie chcial sie rozwiesc- choc mogl bo chodzi o KASE. A ten ktoremu pieszczochu odpowiadasz ma racje. Ta ilosc aborcji to jest w panstwie w ktorym na pozadku dziennym sa pigulki poronne i wydaje sie je w wielu miejscach BEZPLATNIE. Malo ci jeszcze? Czego ty chcesz? Walczyc o swoje prawa gejowskie przy pomocy wciskania kobietom i innym ludziom praw - ktorych nie chca? Daruj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
szpilki a wierni odlaczaja aparature papieżowi 31.03.05, 22:51 tylko nikt sie go nie pyta o zgode. Ciekawam ilu wiernych chcialoby, aby w trackie chorby/rekonawlescencji przyjmowac pielgrzymki drące sie pod oknem? Dlaczego nikt nie da choremu człowiekowi wydobrzeć? I ten Watykan, który pozwala na powolne odłacznie aparatury papieżowi jednocześnie potępia śmierć Terry... Odpowiedz Link Zgłoś
2560a Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 22:51 1.Komentarze koscielnych po fakcie potrzebne sa jak umarlemu kadzidlo.Gdzie byli ludzie Watykanu przez 2 tygodnie? Nie mieli zdania czy nie wiedzieli o sprawie? 2.Przypadek Schiavo pokazal kolejny raz ze dla Ameryki i Amerykanow zycie nie ma zadnej wartosci. Nie wartosci zycie Irakicjczyka, Afganczyka ,Japonczyka i nawet Amerykanki.Skazac niewinna kobiete na smierc glodowa kiedy bandytow usypia sie humanitarnie lub rownie humanitarnie sadza na krzesle to brak logiki. Ameryka tym przypadkiem sromotnie oblala egzamin wstepny do grupa krajow cywilizowanych. 3.Okazalo sie ze prawo amerykanskie jest slepe. Decyzje zostawia sie mezowi, ktory nie rozwiodl sie tylko dlatego ze z chora kobieta lacza go calkiem ladne pieniadze wyplacone przez firme ubezpieczeniowa.Oczywiscie dla tego prawa nie ma znaczenia fakt, ze facet mieszka z inna kobieta i ze ma z nia dzieci. 4.Politycy by nie narazac sie schowali glowy w piase. 5.W wiezieniu amerykanskim siedzi lekarz ,ktory pomogl godnie skonczyc zycie wielu Amerykanom. Wyszlo, ze siedzi dlatego ze robil to godnie, gdyby usmiercal ich glodem bylby na wolnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
blazej.f Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 23:05 Jeżeli prawdą jest to, co powszechnie mówiono o stanie Terri Schiavo - a nie mam powodu, by uważać, że było inaczej, na ten temat wypowiedziały się liczne autorytety medyczne, a ich argumenty okazały się przekonujące dla kilkunastu sądów różnej instancji, fundamentalistom zaś (w szczególności: chrześcijańskm) nie należy wierzyć z założenia, gdyż bzdury, które głoszą, rzadko mają cokolwiek wspólnego z faktami - jeżeli więc prawdą jest, że była ona od 15 lat w "persistent vegetative state" bez szans na wyjście z tegoż, to owszem, została tu popełniona zbrodnia, ale zupełnie gdzie indziej, niż widzą ją tzw. "obrońcy życia". Zbrodnią było mianowicie - ale uwaga, dla niektórych może to być drastyczne - że nie zabito tego czegoś już dawno temu (TEGO CZEGOŚ - bo to od dawna NIE BYŁ już człowiek, tylko coś na kształt zombie - przy założeniu j.w.), a sprawnych jeszcze wówczas organów nie wykorzystano do uratowania życia kilkorga LUDZI. Sprawa wbrew pozorom jest bardzo prosta i dla mnie nie budząca żadnych wątpliwości: Terri Schiavo zmarła tak naprawdę 15 lat temu, gdy jej mózg przestał istnieć w części odpowiedzialnej za "bycie człowiekiem". To, że przejawiała odruchy na poziomie zwierzęcia, sterowane przez najbardziej pierwotne części mózgu, to żaden powód, żeby trzymać to przy życiu, gdy może posłużyć do znacznie bardziej szlachetnego celu - ratowania ludzkiego życia właśnie. Cóż, logika tzw. "obrońców życia" jest nieodgadniona... Ktoś kiedyś powiedział, że "katolicki" to przymiotnik niwelujący, zupełnie jak "socjalistyczny" - postawiony obok rzeczownika zmienia jego znaczenie na przeciwne i rzeczywiście sprawdza się to w nader licznych przypadkach. Tutaj ulega to wręcz rozszerzeniu na "chrześcijański" choć należy pamiętać, że rodzice TS są katolikami właśnie. Aha, i bardzo proszę ewentualnych odpowiadaczy: darujcie sobie emocjonalne pseudoargumenty w rodzaju "a gdyby to twoja córka..., a gdybyś ty sam...". Zdania nie zmienię, choć nie mam 100% pewności jak bym się zachował. Z pokorą przyjmę też wszelkie porównania mnie do dr. Mengele itp. zbrodniarzy, ale uprzedzając fakty powiem: zgrzewa mnie to. Wszystko co powyżej - podkreślam jeszcze raz - przy założeniu (słusznym jak sądzę), że to co właśnie zmarło było w istocie "warzywem". Odpowiedz Link Zgłoś
macko Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 01.04.05, 00:23 zacznijmy od początku: powołujesz się tylko na lekarzy którzy stwierdzili stan agonalny nie pisząc nic o lekarzach którzy stwierdzili cos zupełnie przeciwnego. Jesli "mąż" Terri i ty byliście przekonani o tym że ona nie żyła od 15 lat to dlaczego teraz są w planach badania(sekcja zwłok). czyżby jakieś wątpliwości?? Jeśli "tym czymś" (perfidne stwierdzenie) nazywasz ludzi chorych to daje ci do zrozumienia że jest ich na świecie kilkaset milionów czy ludzi którzy są śmiertelni chorzy (rak,Aids itp) pozabijałbyś również-w/g twojego myślenia "po co tracić miliardy dolarów na ludzi chorych zlikwidujmy ich i świat bedzie lepszy" Może wrócimy do X w p.n.e. gdzie ludzie nie znali lekarstw i umierali z byle powodu. po co inwestować w medycynę skoro wielu ludziom i tak ona nie pomaga. po co w ogóle się leczyć skoro i tak kiedyś umrzemy(a czy to bedzie teraz czy troche później to nie ma znaczenia. Nigdy nie pogodzę się z myślami jakie ty i tobie podobni głoszą. A śmierć Terri jest najokrutniejszą śmiercią, ponieważ umierała kilkanaście dni bez jakiejkolwiek pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
blazej.f Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 01.04.05, 01:26 Szanowny kolego, z przykrością muszę stwierdzić, że twoja riposta jest słabiutka, a argumenty mocno naciągane albo wręcz wyssane z palca. Zatem po kolei: > powołujesz się tylko na lekarzy którzy stwierdzili stan agonalny nie > pisząc nic o lekarzach którzy stwierdzili cos zupełnie przeciwnego. Nie "stan agonalny", tylko stan trwałego i nieodwracalnego uszkodzenia mózgu, wykluczający istnienie jakichkolwiek procesów myślowych czy świadomości, w dodatku bez szans na jakąkolwiek poprawę, kiedykolwiek. To raz. Dwa: coś cieniutkie musiały być te argumenty lekarzy którzy "stwierdzili coś zupełnie przeciwnego", skoro nie zdołały przekonać nikogo poza już przekonanymi religijnymi fanatykami, w szczególności zaś żadnego sądu. Przypominam też, że większość religijnego jak mało które społeczeństwa USA również jakoś przekonana się nie poczuła i optowała za uśmierceniem TS. Podejrzewam zatem, że były to nie fakty, lecz ideologicznie motywowane dyrdymały, jak to zwykle u tzw. "obrońców życia" bywa zresztą. > Jesli "mąż" Terri i ty byliście przekonani o tym że ona nie żyła od 15 lat > to dlaczego teraz są w planach badania(sekcja zwłok). czyżby jakieś > wątpliwości?? Pytaj pana Schiavo, bo ja o sekcję nie wnoszę. Podejrzewam, że autopsja planowana jest głównie w celu zamknięcia gęby różnym fundamentalistycznym krzykaczom. > Jeśli "tym czymś" (perfidne stwierdzenie) nazywasz ludzi chorych to daje > ci do zrozumienia że jest ich na świecie kilkaset milionów Perfidne, pshaw! Uprzedzałem, że będę mówił bez ogródek, nie bacząc czy ktoś poczuje się urażony. Przede wszystkim jednak: NIE, nie nazywam "tym czymś" ludzi chorych. Ludzi chorzy, nawet nieuleczalnie, to w dalszym ciągu LUDZIE i tak ich określam. Natomiast "to coś" odnosiło się wyłącznie do tej konkretnej nieżyjącej już istoty, z rozpieprzonym totalnie mózgiem, wegetującej, pozbawionej świadomości, myśli, i wszelkich innych cech czyniących ją człowiekiem (chyba że za takie uznamy posiadanie głowy, dwóch rąk i tyluż nóg). > czy ludzi którzy są śmiertelni chorzy (rak,Aids itp) pozabijałbyś również-w/g > twojego myślenia "po co tracić miliardy dolarów na ludzi chorych zlikwidujmy > ich i świat bedzie lepszy" Wybacz że spytam, mój drogi adwersarzu, ale skąd wytrzasnąłeś to moje rzekome myślenie? Widzisz w mojej wypowiedzi jakikolwiek fragment, w którym odwołuję się do argumentów natury ekonomicznej? Nie wmawiaj mi dziecka w brzuch, bardzo Cię proszę, nie nadinterpretuj i nie przeinaczaj! > po co inwestować w medycynę skoro wielu ludziom i tak ona nie pomaga. > po co w ogóle się leczyć skoro i tak kiedyś umrzemy(a czy to bedzie teraz > czy troche później to nie ma znaczenia. Po to, że bardzo wielu jednak pomaga. Ale leczyć należy LUDZI, a nie odkorowane, pozbawione świadomości i niezdolne do niczego poza przyjmowaniem pokarmu przez rurkę zombie. Takie zombie należy zaś wykorzystać do ratowania ludzi właśnie. Teraz trochę bardziej ogólnie (ciekawe, komu znów się nie spodoba). Dominuje, niestety, model myślenia (mający swe źródło zresztą w "moralności" tzw. chrześcijańskiej) w którym uczucia wspierane ideologią przysłaniają całkowicie racjonalne myślenie. Efekt jest taki, że np. niezgoda rodziny zmarłego na pobranie jego narządów staje się w wielu przypadkach ważniejsza niż uratowanie czyjegoś życia. TAK, JESTEM ZA RATOWANIEM ŻYCIA, powiem więcej, nawet wola samego zmarłego nie powinna być tu brana pod uwagę, bowiem są sprawy ważniejsze, niż zdanie nieboszczyka. Jak np. życie. Ludzkie. > Nigdy nie pogodzę się z myślami jakie ty i tobie podobni głoszą. Też sie wcale tego nie spodziewam. Niestety, jest to właśnie przejaw skrajnie emocjonalnego podejścia do sprawy, o którym piszę powyżej. Wyklucza to jej trzeźwy osąd i w ten sposób łatwo możesz przeoczyć istotne elementy. Podejrzewam, że wcześniej w ogóle nie pomyślałeś, że przerwanie egzystencji Schiavo mogło przedłużyć kilku ludziom ich życie, bo liczyła się tylko biedna, umierająca Terri, a cała reszta została przysłonięta przez ideologiczno-uczuciowe klapki. > A śmierć Terri jest najokrutniejszą śmiercią, ponieważ umierała > kilkanaście dni bez jakiejkolwiek pomocy. Tu się zgadzam. Może nie najokrutniejszą - o ile prawdą jest, że nie była zdolna odczuwać bólu - ale na pewno niepotrzebnie marnotrawną. Jakkolwiek to brutalnie znów zabrzmi (ale cackać się nie zamierzam) - najlepszym wyjściem dla wielu osób byłoby: śmiertelny zastrzyk i na części. Bo dla samej Terri Schiavo to i tak było bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
macko Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 01.04.05, 00:41 Chcemy iść za postępem... coraz to nowe leki na nieuleczalne choroby... i po co to?? skoro tak bedziemy myśleć to nie powinniśmy się ruszać nawet z zacofanego średniowiecza... myslisz ze na ludzi nieuleczalnych niepotrzebnie wydajemy pieniadze?? a nie wydajemy ich na wykrywanie lekow na te wlasnie choroby?? otorz to wydajemy!!! wlasnie po to by ludzie tacy jak Terri mieli szanse... a co do tego ze niepotrzebnie zyla te 15 lat bo mogla pomoc innym...jak sadze chodzi Ci o oddanie narzadow do przeszczepu... ale oni tez sa chorzy!!!chcesz dac szanse im ale nie chcesz dac jej Terii a skoro sa chorzy to moze oni tez mogliby raczej pomoc innym... i tak w kolko tylko kogo wtedy bedziemy leczyc i komu bedziemy pomagac jak ciezko chorych juz nie bedzie?? i jeszcze jedno... czy wedlug Ciebie zwierzeta nie sa istotami zywymi... bo powiedziales ze Terii wykonywala jakies odruchy zwierzece... jak to ?? przeciez wedlug Ciebie od 15 lat nie zyla?! Odpowiedz Link Zgłoś
wiesiopl OKRUCIENSTWO POTOMKA POLSKIEGO ZYDA SZMULA. 01.04.05, 01:08 OKRUCIENSTWO POTOMKA POLSKIEGO ZYDA SZMULA. TERRY SCHIAVO - ZMARLA OKRUCIENSTWO POTOMKA POLSKIEGO ZYDA SZMULA - MICHALA SCHIAVO NIE MA GRANIC. NAJPIERW WYRZUCIL TERRY RODZICOW I RODZENSTWO Z POKOJU UMIERAJACEJ CORKI. POTEM PO PRZEZ GLODOWANIE JA ZAMORDOWAL. TERAZ CHCE JA SPALIC JAK ZDECHLEGO PSA. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Czerwona ideologia smierci 01.04.05, 05:38 Jak to jest, ze kiedy ludzkosc dotyka moralnego dna znajduje tam te same lewackie kanalie. W debacie nad sadowym mordem popelnionym nad Terry Schiavo wystepuja te same postacie po tych samych stropnach. Ci co rzucali kalumnie na prezydenta Busha za to, ze islamskich terorystow przesluchiwaly panie w krotkich spodniczkach i w ten sposob pogwalcaly "prawa czlowieka" tych bandytow dzis z radoscia przywitali smierc przez zaglodzenie biednej kobiety, ktorej jedyna wina bylo to, ze maz za jej smierc dostanie sporo szmalu nie mowiac, ze bedzie sie mogl ozenic z wieloletnia przyjaciolka. Dla lewakow smiec Terry Schiavo to tryumf systemu prawnego jaki zagwarantowali sobie czerwoni w latach swego rzadzania, kiedy wyznaczyli na sedziow oddanych lewackim pogladom prawnikow. Bo obojetnie co dzis Prezydent Bush i republikanski kongres by nie zrobil to lewacki system prawny poprze mordowanie czy to niepelnosprawnych czy nie narodzonych jeszcze dzieci. Widac wyraznie w sprawie Terry Schiavo, ze z czerwona gangrena nie ma co debatowac ale walczyc. Odpowiedz Link Zgłoś