Dodaj do ulubionych

Stosunek Papieza do Donaldowa

06.04.05, 12:44
Czy wojna w Iraku, czy skandal zwiazany z torturowaniem wiezniow w US-
Konzentrationslager Abu Ghoreib czy stosowanie kary smierci- bush musial
spotykac sie z krytyka Watykanu.
Papiez Jan Pawel II byl pewnym i twardym krytykiem amerykanskiej kultury.
Krytykowal konsumpcyjny sposob myslenia i byl przciwnikiem amerykanskich
wojen.


"LEWAK" ???

Fragment z rozwazania "dlaczego zaden amerykanin nie ma szans zostac papiezem"

portale.web.de/Schlagzeilen/USA/msg/5758084/
Ging es um den Beginn des Irak-Krieges vor zwei Jahren, den Folterskandal im
US-Militärgefängnis von Abu Ghoreib bei Bagdad, die Todesstrafe oder
Stammzellenforschung - Bush musste immer wieder Kritik aus dem Vatikan
einstecken. «Papst Johannes Paul II. war ein zuverlässig harter Kritiker der
amerikanischen Kultur», resümiert das Nachrichtenmagazin «Newsweek». «Er
missbilligte unser Konsumdenken. Er war gegen unsere Kriege.»
Obserwuj wątek
    • schlagbaum Re: Stosunek Papieza do Donaldowa 06.04.05, 12:51
      www.buckfush.com/images/bush_Cardinal_McCarrick_War_Pope.jpg
      • nalewood Re: Stosunek Papieza do Donaldowa 06.04.05, 12:57
        Krytyka dzikiego kapitlizmu czy też jak kto woli jakże popularnego wśród naszych
        elit (i forumowiczów) modelu neoliberalnego jest taką samą częścią papieskiej
        nauki jak jego sprzeciw wobec zbrodniczych reżimów komunistycznych. Na pytanie
        czy papież był alterglobalistą (czyt. lewakiem) istnieje prosta odpowiedż: tak.
        Jakkolwiek radykalnie różnił się w wielu kwestiach obyczjowych ze środowiskami
        lewicowymi to jego nauka społeczna tożsama była niemal z postulatami szeroko
        rozumianego ruchu alterglobalistycznego.
        • schlagbaum Re: Stosunek Papieza do Donaldowa 06.04.05, 13:02
          nalewood napisał:

          > Na pytanie czy papież był alterglobalistą (czyt. lewakiem) istnieje prosta
          odpowiedż: tak.

          Potrafisz to w rownie prosty sposob uzasadnic ?
          • nalewood Re: Stosunek Papieza do Donaldowa 06.04.05, 13:38
            Postaram się w każdym razie :) Przede wszystkim rozumiem ruch
            alterglobalistyczny jako ruch sprzeciwu wobec takiego stanu rzeczy w którym
            wolny rynek stanowi główną siłe organizującą życie społeczne. Postulaty
            alterglobalistyczne na najwyższym poziomie sprowadzają się do wyrwania spod
            władzy wolnorynkowo-ekonomicznych reguł mozliwie dużej przestrzeni życia
            społecznego i oddania tychże demokratycznym organom władzu kirującym się w
            swoich decyzjach etyką a więc troską o dobro człowieka wogóle a obroną słabszych
            w szczególności, a nie jak to ma miejsce w przypadku wolnego rynku zyskiem.
            Innymi słowy gospodarka ma służyć człowiekowi a nie człowiek gospodarce, a celem
            organizacji społecznej nie ma być jej ekonomiczna wydajność, a zdolność do
            zapewnienia jej członkom godnych warunków życia. Trudno mi pisać o tym krótko
            więc zdam się na cytaty:

            W encyklice „Centesimus Annus” z 1991 r. Jan Paweł II wskazywał: „Przekonaliśmy
            się, że nie do przyjęcia jest twierdzenie, jakoby po klęsce realnego socjalizmu
            kapitalizm pozostał jedynym modelem organizacji społecznej. Należy obalić
            bariery i monopole, które wielu narodom nie pozwalają na włączenie się w ogólny
            proces rozwoju i wszystkim – jednostkom i narodom – zapewnić podstawowe warunki
            uczestnictwa w nim. (...)

            Wielu ludzi nie żyje co prawda w warunkach upośledzenia społecznego, ale w
            obliczu nieustannej walki o zaspokojenie podstawowych potrzeb, a więc w
            sytuacji, która rządzi się zasadami pierwotnego ČbezlitosnegoÇ kapitalizmu i w
            której występują najbardziej ponure zjawiska pierwszej fazy industrializacji. (...)
            Jak w czasach dawnego kapitalizmu na państwie spoczywał obowiązek obrony
            podstawowych praw pracy, tak teraz wobec nowego kapitalizmu na państwie i całym
            społeczeństwie spoczywa obowiązek obrony dóbr zbiorowych (...). Stanowi to nowe
            ograniczenie rynku: istnieją potrzeby zbiorowe i jakościowe, których nie da się
            zaspokoić za pośrednictwem jego mechanizmów”.

            cytowałem już tą encyklikę na forum przy innej okazji ale chyba warto ją
            powtórzyć (cytat za Trybuną)

            Fragment statusu stowarzyszenia ATTAC (najliczniejszej bodajże organizacji
            alterglobalistycznej www.attac.pl/ )
            "Celem Stowarzyszenia jest przeciwstawianie się wszelkim formom wyzysku i
            dyskryminacji jednostek, grup społecznych i narodów, realizowanym za pomocą
            dominacji ekonomicznej, przymusu politycznego oraz regulacji prawnych
            sprzyjających korupcji i powstawaniu nieuzasadnionych przywilejów."

            z pierwszej encykliki społecznej "Laborem exercens":
            "[...] błąd kapitalizmu pierwotnego [...] może się powtórzyć wszędzie tam gdzie
            człowiek zostanie potraktowany jako narzędzie, a nie - jak to odpowiada
            właściwej godności jego pracy - jako podmiot i sprawca, a przez to samo jako
            właściwy cel całego procesu produkcji"
            Cytat za "Przeglądem" zresztą następny także

            z drugiej encyklii społecznej "Centesimus annus": "Kryzys marksizmu nie oznacza
            uwolnienia świata od sytuacji niesprawiedliwości i ucisku, z których marksizm,
            traktując je instrumentalnie, czerpał pożywkę"

            i jeszcze raz papież o naukach kościoła w kwestiach społecznych: "róznią się
            radykalnie od programu kolektywizmu głoszonego przez marksizm [...] ale różnią
            się równocześnie od programu kapitalizmu stosowanego w praktyce przez liberalizm
            i zbudowane na nim ustroje polityczne"

            Proponuje także śledzenie zagranicznych mediów mówiących o papieżu. Tam bowiem
            jego walka z neoliberalizmem jest przedmiotem debaty na równi z papieskim
            zaangażowaniem w obalenie komunizmu.
            • nalewood Papież alterglobalista 06.04.05, 18:43
              Chcąc możliwie szeroko i wiarygodnie udokumentować swoją tezę że papież Jan
              Paweł II był alterglobalistą zacząłem czytać jego encykliki społeczne więc można
              się spodziewać na tym wątku coraz to nowych cytatów

              "Ten kierunek rozwoju nauczania, a w ślad za tym także zaangażowanie Kościoła w
              kwestii społecznej, odpowiada ściśle rozpoznaniu obiektywnego stanu rzeczy.
              Jeśli w przeszłości w centrum tej kwestii ujawniał się przede wszystkim problem
              "klasowy", to w ostatnim okresie na plan pierwszy wysuwa się problem "światowy".
              A więc nie tylko klasowy, ale światowy rozmiar nierówności i niesprawiedliwości,
              a w konsekwencji nie tylko klasowy, ale światowy rozmiar zadań na drodze do
              realizacji sprawiedliwości w świecie współczesnym. Wszechstronna analiza
              sytuacji świata współczesnego ujawniła głębsze i pełniejsze znaczenie, jakie
              należy nadać wysiłkom zmierzającym do budowania sprawiedliwości na ziemi, niż
              dawniejsza analiza struktur niesprawiedliwości społecznej, nie przesłaniając
              przez to owych struktur, lecz postulując rozpatrywanie ich i przeobrażanie w
              bardziej uniwersalnym wymiarze."
              ENCYKLIKA LABOREM EXERCENS
              • nalewood Re: Papież alterglobalista 06.04.05, 19:05
                SOLIDARNOŚĆ LUDZI PRACY

                8. Skoro mowa o pracy ludzkiej w podstawowym dla niej wymiarze podmiotu, czyli
                człowieka-osoby, który tę pracę wypełnia, należy z tego punktu widzenia dokonać
                bodaj pobieżnie oceny procesów, które na przestrzeni tych 90 lat, jakie nas
                dzielą od Rerum novarum, dokonały się w stosunku do przedmiotowego wymiaru
                pracy. O ile bowiem podmiot pracy jest zawsze ten sam - to znaczy człowiek - to
                natomiast w aspekcie przedmiotowym zachodzą daleko idące zróżnicowania. O ile ze
                względu na podmiot można powiedzieć, że praca jest jedna (jedna i za każdym
                razem niepowtarzalna), to natomiast z uwagi na jej przedmiotowe uwarunkowania
                należy stwierdzić, że istnieje wiele prac: wiele różnych prac. Rozwój ludzkiej
                cywilizacji przynosi w tej dziedzinie stałe wzbogacenie. Równocześnie jednak nie
                sposób nie zauważyć, że w procesie tego rozwoju nie tylko przybywają nowe
                odmiany pracy ludzkiej, ale także zanikają inne. Przyjmując, że w zasadzie jest
                to zjawisko prawidłowe, trzeba tym niemniej śledzić, czy i o ile nie wkradają
                się w nie również pewne nieprawidłowości, które ze względów etyczno-społecznych
                mogą być groźne.

                Właśnie przecież ze względu na taką nieprawidłowość o wielkim zasięgu zrodziła
                się w wieku ubiegłym tak zwana kwestia robotnicza, określana także czasem jako
                "kwestia proletariacka". Kwestia ta - razem z problemami, które się z nią łączą
                - stała się źródłem słusznej reakcji społecznej, wyzwoliła wielki zryw
                solidarności pomiędzy ludźmi pracy, a przede wszystkim pomiędzy pracownikami
                przemysłu. To wezwanie do solidarności i wspólnego działania skierowane do ludzi
                pracy - przede wszystkim wycinkowej, monotonnej pracy w zakładach przemysłowych,
                która ograniczała osobowość ludzką na rzecz panującej nad nią maszyny -
                posiadało swoją doniosłą wartość i wymowę z punktu widzenia etyki społecznej.
                Była to reakcja przeciwko degradacji człowieka jako podmiotu pracy, połączonej z
                niesłychanym wyzyskiem w dziedzinie zarobków, warunków pracy i troski o osobę
                pracownika, która połączyła świat robotniczy we wspólnocie wielkiej solidarności.

                W ślad za encykliką Rerum novarum i wielu kolejnymi dokumentami Magisterium
                Kościoła trzeba dać wyraz przeświadczeniu, że była to słuszna, z punktu widzenia
                moralności społecznej, reakcja na cały system niesprawiedliwości, krzywdy
                "wołającej o pomstę do nieba" (por. Pwt 24, 15; Jk 5, 4; por. także Rdz 4, 10),
                jaki ciążył nad człowiekiem pracy w okresie gwałtownej industrializacji. Takiemu
                stanowi rzeczy sprzyjał liberalny ustrój społeczno-polityczny, który wedle
                swoich ekonomistycznych założeń popierał i zabezpieczał inicjatywę gospodarcza
                posiadaczy i przedsiębiorców, ale nie troszczył się dostatecznie o
                zabezpieczenie praw człowieka pracy, utrzymując, że praca ludzka jest tylko
                narzędziem produkcji, której podstawą, czynnikiem sprawczym oraz celem jest sam
                kapitał.

                tamże
                • nalewood Re: Papież alterglobalista 06.04.05, 19:10
                  Trzeba przeto w dalszym ciągu stawiać sobie pytanie związane z podmiotem pracy i
                  warunkami jego egzystencji. Dla realizacji sprawiedliwości społecznej w różnych
                  częściach świata, w różnych krajach i we wzajemnych pomiędzy nimi stosunkach,
                  potrzebne są coraz to nowe fronty solidarności ludzi pracy, a także solidarności
                  z ludźmi pracy. Solidarność taka winna występować stale tam, gdzie domaga się
                  tego społeczna degradacja podmiotu pracy, wyzysk pracujących i rosnące obszary
                  nędzy, a nawet wręcz głodu. Kościół jest w tej sprawie żywo zaangażowany, uważa
                  bowiem za swoje posłannictwo, za swoją służbę, za sprawdzian wierności wobec
                  Chrystusa - być "Kościołem ubogich". "Ubodzy" zaś pojawiają się pod różnymi
                  postaciami, pojawiają się w różnych miejscach i w różnych momentach, pojawiają
                  się w wielu wypadkach jako wynik naruszenia godności ludzkiej pracy, bądź przez
                  to, że zostają ograniczone możliwości pracy ludzkiej, a więc przez klęskę
                  bezrobocia, bądź przez to, że się zaniża wartość pracy i prawa, jakie z niej
                  wynikają, w szczególności prawo do sprawiedliwej płacy, do zabezpieczenia osoby
                  pracownika oraz rodziny.

                  tamże
                  • nalewood KONFLIKT PRACY I KAPITAŁU NAOBECNYM ETAPIE HISTORI 06.04.05, 19:27
                    Wobec współczesnej rzeczywistości, w której strukturę wpisało się głęboko tyle
                    konfliktów spowodowanych przez człowieka, i w której środki techniczne - owoc
                    ludzkiej pracy - grają rolę pierwszoplanową (wchodzi tu w grę także perspektywa
                    kataklizmu o wymiarach światowych w wypadku wojny przy użyciu środków
                    techniczno-nuklearnych o niewyobrażalnych wręcz możliwościach zniszczenia),
                    należy przede wszystkim przypomnieć zasadę, której Kościół stale nauczał. Jest
                    to zasada pierwszeństwa "pracy" przed "kapitałem".

                    Zasada ta dotyczy bezpośrednio samego procesu produkcji, w stosunku do której
                    praca jest zawsze przyczyną sprawczą, naczelną, podczas gdy "kapitał" jako
                    zespół środków produkcji pozostaje tylko instrumentem: przyczyną nadrzędną.
                    Zasada ta jest oczywistą prawdą całego historycznego doświadczenia człowieka.

                    ENCYKLIKA LABOREM EXERCENS
    • nalewood O własności środków produkcji 06.04.05, 19:40
      Prócz tego, własność w nauczaniu Kościoła nigdy nie była rozumiana tak, aby
      mogła ona stanowić społeczne przeciwieństwo pracy. Jak już uprzednio wspomniano
      w tym samem tekście, własność nabywa się przede wszystkim przez pracę po to, aby
      służyła pracy. Odnosi się to w sposób szczególny do własności środków produkcji.
      Wyodrębnienie ich jako osobnego zespół: własnościowego po to, aby w formie
      "kapitału" przeciwstawić go "pracy", a tym bardziej dokonywać wyzysku pracy,
      jest przeciwne samej naturze tych środków oraz ich posiadania. Nie mogą one być
      posiadane wbrew pracy, nie mogą też być posiadane dla posiadania, ponieważ
      jedynym prawowitym tytułem ich posiadania - i to zarówno w formie własności
      prywatnej, jak też publicznej czy kolektywnej - jest, ażeby służyły pracy. Dalej
      zaś: ażeby służąc pracy, umożliwiały realizację pierwszej zasady w tym porządku,
      jaką jest uniwersalne przeznaczenie dóbr i prawo powszechnego ich używania. Z
      tego punktu widzenia, a więc z uwagi na pracę ludzką i powszechny dostęp do dóbr
      przeznaczonych dla człowieka, nie jest wykluczone również - pod odpowiednimi
      warunkami - uspołecznianie pewnych środków produkcji. Na przestrzeni
      dziesięcioleci, które dzielą nas od ukazania się encykliki Rerum novarum, nauka
      Kościoła stale przypominała te wszystkie zasady, sięgając do argumentów
      sformułowanych w dawniejszej o wiele tradycji, a więc np. do znanych argumentów
      z Summy św. Tomasza[7]

      tamże
      • nalewood Re: O własności środków produkcji 06.04.05, 19:50
        Z tego punktu widzenia nadal pozostaje rzeczą nie do przyjęcia stanowisko
        "sztywnego" kapitalizmu, który broni wyłącznego prawa własności prywatnej
        środków produkcji jako nienaruszalnego "dogmatu" w życiu ekonomicznym. Zasada
        poszanowania pracy domaga się tego, ażeby prawo to było poddawane twórczej
        rewizji tak w teorii, jak i w praktyce.

        tamże
        • nalewood Papież a globalizacja w ekonomii (m.in Korporacje) 06.04.05, 20:14
          Taki układ wzajemnych zależności jest w zasadzie normalny, może jednak łatwo
          stawać się okazją do różnych form wyzysku czy niesprawiedliwości i z kolei
          odbijać się na polityce pracy poszczególnych państw, dosięgając w końcu
          człowieka pracy, który jest właściwym jej podmiotem. Tak wiec np. państwa wysoko
          uprzemysłowione, bardziej jeszcze międzynarodowe organizmy sterujące na wielka
          skalę środkami produkcji przemysłowej (tak zwane multinationalia lub
          transnationalia), dyktują możliwie wysokie ceny za swoje produkty, stając się
          równocześnie o ustalanie możliwie niskich cen za surowce lub półfabrykaty, co w
          rezultacie, obok innych przyczyn, stwarza coraz bardziej rosnącą dysproporcję w
          skali dochodu narodowego odnośnych społeczeństw. Odległość pomiędzy krajami
          bogatymi a ubogimi nie zmniejsza wie i nie wyrównuje, ale coraz bardziej
          powiększa na niekorzyść tych ostatnich. Oczywiście, że nie może to pozostać bez
          skutku dla lokalnej polityki pracy oraz dla sytuacji człowieka pracy w
          gospodarczo upośledzonych społeczeństwach. Bezpośredni pracodawca, znajdując się
          w systemie takich uwarunkowań, określa warunki pracy poniżej obiektywnych
          wymagań pracowników - zwłaszcza, jeżeli sam chce z prowadzonego przez siebie
          przedsiębiorstwa (czy też z prowadzonych przez siebie przedsiębiorstw, gdy
          chodzi o sytuację "uspołecznionej" własności środków produkcji) czerpać możliwie
          wielkie zyski.
          • nalewood Papież a nowy porządek międzynarodowy 06.04.05, 20:26
            Fakt wzajemnego uzależnienia poszczególnych społeczeństw i państw oraz
            konieczność współpracy w różnych dziedzinach przemawia za tym, ażeby zachowując
            suwerenne prawa każdego z nich w dziedzinie planowania i organizacji pracy w
            zakresie własnego społeczeństwa, działać równocześnie w tej doniosłej dziedzinie
            w wymiarze międzynarodowej współpracy poprzez wielorakie umowy i porozumienia.
            Trzeba także i tutaj, aby kryterium owych umów i porozumień stawała się coraz
            bardziej praca ludzka, rozumiana jako podstawowe prawo wszystkich ludzi i dająca
            wszystkim pracującym analogiczne uprawnienia tak, aby poziom życia ludzi pracy w
            poszczególnych społeczeństwach ukazywał coraz mniej rażących różnic, które są
            niesprawiedliwe i mogą prowokować również do gwałtownych wystąpień. Organizacje
            międzynarodowe mają w tej dziedzinie ogromne zadania do spełnienia. Trzeba,
            ażeby kierowały się trafnym rozeznaniem złożonych sytuacji i uwarunkowań
            naturalnych, historycznych, cywilizacyjnych i innych - trzeba też, aby posiadały
            w stosunku do ustalonych wspólnie planów działania większą operatywność, czyli
            skuteczność realizacji.
            • stary-wyjadacz ....nowy porządek międzynarodowy ??????????? 06.04.05, 22:10
              Jak to sie teraz ladnie nazywa. Dawniej nazywano te utopie komunizmem a teraz
              jak widze ideologiczni, niedobici komunisci skupili sie w tzw "ruchu alter-
              globalistycznym". Oczywiscie wciskaja ten sam kit. Powszechny dobrobyt, rownosc,
              demokracja itp, itd. A kiedy dorwa sie do wladzy to do tych okreslen dolacza
              odpowiednie wyjasnienia. Wtedy dobrobyt uzyska towarzyszacy wyraz i od tej pory
              bedzie sie pisalo
              sprawiedliwy dobrobyt
              rownosc spoleczna
              demokracja pracownicza
              Ot jeszcze jedna utopijna teoryjka dla dorastajacej mlodziezy.
              • ale-jajaja nie wywołujcie - tomsona ... z lasu 06.04.05, 22:13
                :-)
              • nalewood Re: ....nowy porządek międzynarodowy ??????????? 06.04.05, 23:48
                Nóż jako naiwny lewak nie zgadzam się z twoją wypowiedzią, ale gratuluje odwagi.
                Nie każdy zdobyłby się na tak brutalne potraktowanie nauki papieskiej i
                przypisanie Janowi Pawłowi II wiary w "Ot jeszcze jedną utopijną teoryjkę dla
                dorastajacej mlodziezy"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka