Dodaj do ulubionych

Konserwatyzm?

06.04.05, 14:07
Papież był zły, bo sprzeciwiał się aborcji, malżenstwom homoseksualistów,
rozwodom itd. Gdy Kościół zalegalizuje aborcję, albo będzie koniec świata,
albo ja odejdę od Kościoła. Ludzie!!! Nikt nie mówił, że wiara jest łatwa i
przyjemna. Jaki wtedy miałaby sens? Co jak co, ale aborcja to morderstwo. Jak
Kościół spełni te postulaty, to może od razu zalegalizować morderstwa,
wielożeństwo, przecież każdy ma prawo decydować o sobie. W sprawie rozwodów
nie bedę się kłócic, tu może i można złagodzić zasady, ale reszta? Nie mam
nic przeciw cywilnym związkom homoseksualistów, ale Kościół to Kościół, nie
można poprawiać Boga, to nie papież wymyślił całą wiarę. Legalizując to
wszystko wiara katolicka straciłaby swój charakter i przestała być wiarą
katolicką. Nikt nie będzie wywracał do góry nogami katolickich (i nie tylko -
nie trzeba byćkatolikiem by być przeciw aborcji itd.) zasad moralnych tylko
po to, by werbować księży. Bo wtedy po co byliby ci księża? Jeśli i tak każdy
robiłby co chciał i wszystko by było można? Zaznaczam, że nie jestem skrajną
konserwatystką, żyję w normalnym świecie i wcale nie czuję się zniewolona
przez zakaz aborcji. Może warto się nad tym zastanowić.
Obserwuj wątek
    • aron2004 Re: Konserwatyzm? 06.04.05, 14:12
      mnie też najbardziej dziwi to że na konserwatyzm w Kościele najbardziej narzekają ci co do niego nie chodzą

      ja rozumiem że ktoś chce być gejem, dokonywać aborcji, eutanazji itp. ale czy naprawdę mu do szczęścia jest potrzebna akceptacja Kościoła dla jego czynów?
      • pandada Re: Konserwatyzm? 06.04.05, 23:15
        Ale wielu zakonników (księży też) to homoseksualiści. Może im przeszkadza stanowisko Kościoła. Chociaż właściwie, skoro Radiu Maryja tak łatwo przychodzi kłamstwo i zapominanie o przykazaniu miłości, to może i wyświęcone pedały dają radę.
    • wloda1 Re: Konserwatyzm? 06.04.05, 14:27
      "New York Times" śmie negować "boskość" Naszego Papieża! Słów brak oburzenia!
      • forresty Re: Konserwatyzm? 06.04.05, 14:45
        narzekaja bo chcieliby żeby tego oscioła wogóle nie było. Najwiecej mówią ci
        którzy nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia. Laickie społeczeństwa
        Holandii, Belgii, Niemiec, Francji i Anglii. Wszędzie oprócz Francji katolicyzm
        nie jest wyznaniem dominujacym. Anglicy wogóle nie uznają papieża a mają ciągle
        do niego pretensje. Paranoja. Jak się właczy Tv to amerykańskie kanały pełne są
        jakichś nawiedzonych kaznodziejów co to piprztola takie głupoty o wyzwolenieu że
        włos nagłowie staje
        • kropekuk Idioto, kosciol katolicki jest DRUGIM co do liczby 06.04.05, 14:59
          wyznawcow kosciolem w Wlk. Brytanii; a arcybiskup zasiada w tzw. Radzie
          Krolewskiej.
          • kropekuk PS: Wskaz mi te angielskie pretensje pod adresem 06.04.05, 15:01
            papiezy wogole (poza Henry'm the VIII), a Jana Pawla II w szczegolnosci...
            Nie ma jak wszechwiedza DYLETANTA !!!
    • faden1 Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 14:50
      Konserwatyzm nie jest pojęcięm tozsamym z humanizmem, a taką właśnię teze
      promujesz!
      Nawet katolicy powinni odróżniać dogmaty wiary od nauk społecznych Kościoła!
      Jan Paweł II propagował skrajny konserwatyzm w swych encyklikach, który
      przekroczył już pewną zdroworozsądkowo granicę. Przecież pod koniec pontyfikatu
      nawoływał sędziów świeckich do nieudzielania rozwodów!
      Warto sobie uświadomić,że śmierć nie nobilituje kogokolwiek do miana świętego!
      Ten landrynkowy landszafcik w mediach o Wojtyle w swej istocie jest tandetny i
      żałosny.
      Nie należy stawiać znaku równości pomiędzy aborcją i morderstwem! Tego typu
      retpryka uwłacza ludzkiej inteligencji! Wojtyła jest już przeszłością. Kościół
      na świcie czekają niezbędne reformy! Na to trzeba czasu!
      Nie sądze, że kolejni panujący w Watykanie zlekceważą pogłebiającą się
      dechrystinizację w Europie i na świecie!
      To właśnie konserwatyzm Wojtyły i jemu podobnych uczynił śmiesznym te wszytkie
      krucjaty antykondomowe (zważywszy,że w krajach Trzeciego Świat to obecnie
      najtańszy środek prewencyjny jeżeli chodzi o wirus HIV)
      Można byłoby mnozyc przykłady groteskowych gestów urzedników pana B., ale nie o
      to przecież chodzi!
      Fundamentem wiary chreściajńskiej jest Bóg Wszechmogący, Jezus Chrystus i Duch
      Swięty, a nie Jan Paweł II. On był tylko jednym z papieży.
      Zupełnie antychrześciajńska jest niechęć wobec homoseksualistów, choć to na
      ogół bardzo wartościwi i wrażliwi ludzie, podobnie jak reszta społeczeństwa.
      Homoseksualiści również pragną uregulowań prawnych, które pomogłyby im godnie
      iść przez życie
      Swoją drogą dziennikarze z GW wbrew logice używają leksmeu 'papież' jako nazwy
      własnej, choć jest rzeczownik pospolity!!!
      Naprawdę warto się opamiętać i powściągnąć histerię religijną!!!
      Nie będę zdziwiony, gdy ten post się nie ukaże!!! To nie pierwszy raz na forum
      GW! Cenzura widocznie nie umarła!!!
      • crotalus1 Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 15:05
        Człowieku, ty chyba nawet nie wiesz o czym sam mówisz...? Niechęć wobec
        homoseksualistów...?
        • faden1 Watpliwy humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 15:42
          Najpierw sprawdź słowniku znaczenie słów, których nie rozumiesz, a dopiero
          potem włączaj się do dyskusji!!!!
          Perzecież od wieków Kościół potępia homoseksualistów i uparcie definiuje jako
          dewiację seksualną!
          Instytucja zwana KOŚCIOŁEM i o takiej tradycji powinna być bardziej na bieżąco,
          jeżeli chodzi o rozumienie istoty tego rodzaju zjawisk!
          Homoseksualizm jest jdna z form wrażliwości!!
          • marcus_crassus hehe 06.04.05, 15:49
            zapisze to sobie gdzies.wsadzanie sobie w tylek parowki to "jedna z form wrazliwosci" :))))))

            > Homoseksualizm jest jdna z form wrażliwości!!

            boskie:))))
            • tomtom_pl Re: hehe 06.04.05, 22:44
              A parowe w cipke , i to nie wazne czy w domu czy w burdelu to juz mozna uznac
              za wrazliwosc?

              Glabie ... naucz sie wreszcie, ze jesli ktos wklada parowe w tylek drugiemu
              facetowi i jest z nim w trwalym zwiazku to znaczy to dokladnie to samo jesli
              facet jest ze swoja partnerka i wklada jej parowke w cipke.

              A poza tym ciekawe ze zauwazyles tu tylko SEKS! Super z Ciebie duchowy
              czlowiek. Pewnie katolik :)

          • kogelmogell Re: Watpliwy humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 18:10
            Aż się musiałam zalogować i wypowiedzieć...
            faden1 napisał:

            > Perzecież od wieków Kościół potępia homoseksualistów i uparcie definiuje jako
            > dewiację seksualną!

            Co robi, potępia??? A do czegóż to wzywał papież jak nie dla szacunku dla
            homoseksualistów??? Owszem, na legalizację ich związków się nie zgadzał ale
            to nie jest jednoznaczne z potępianiem i żeby to zauważyć nie potrzeba
            specjalnej bystrości umysłu.
            A co do tych wszystkich krzyków przeciwko kościołowi i papieżowi to zgadzam się
            z autoką wątku. Kościół ma pewne zasady i po to właśnie jest, jak je zmieni
            przestanie być kościołem, ot co. Ja rozumiem, żeby protestować, że państwo nie
            legalizuje związków homoseksualnych, aborcji itd... ale kościół???
            Zwłaszcza, że najbardziej protestują Ci, co mienią się ateistami lub są innych
            wyznań. Więc co im do tego? Nie podoba się to nie są w kościele i problem z
            głowy.
            • pandada Re: Watpliwy humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 23:25
              Nie można utożsamiać Kościoła z papieżem. Bo Kościół to także Pospieszalski, Rydzyk, Jankowski, Jurek, Michalik, Bender - czyli element faszyzujący, który w naszym kraju coraz wyżej podnosi głowę i nazywa homoseksualizm grzechem, zwyrodnieniem, obrzydliwością itp. O pedofilii się nie wypowiadają wiele, ale ich zwolennicy organizują marsze i protesty w obronie księży-pedofili oraz zaszczuwają skrzywdzone dzieci i ich rodziny.
              Jeśli Kościół (papiestwo i episkopat) nie potępi jasno tej bandy, to będzie obciążała konto całego katolicyzmu.
              • mirekdl Re: Watpliwy humanizm Wojtyły (????????) 08.04.05, 01:14
                Kośció to wierni a nie kapłani!!!
                • mistrz_internetu Wątpliwy zarzut ortograficzny. DO FADENA 09.04.05, 00:48
                  Można przecież użyć rzeczownika papież, w znaczeniu "ten papież", a że akurat
                  Ten Papież Polakom jest wyjątkowo drogi piszemy go Papież. Wiara nie ma tu nic
                  do rzeczy, to był na pewno jeden z najwiekszych Polaków w historii. Vide
                  Powstanie, jak tak to napiszesz to każdy wie jakie to Powstanie i niezależnie
                  od całej reszty poglądów przyzna, że mały łącznik był bohaterem, tak jak cała
                  reszta najmłodszej armii świata.
      • marcus_crassus to ty mylisz dwie rzeczy 06.04.05, 15:05
        kosciol moze uznawac ze aborcja to morderstwo.ty zas probujesz zadac od kosciola aby sie dostosowywal do pewnych polgadow.czlowieku.kosciol uwaza ze aborcja to morderstwo.nie jestem duchownym ani nawet katolikiem wiec sie nie bede wypowiadal.kosciol ma prawo uznawac to za grzech,ktos ma zas prawo w swietle prawa panstwowego ten grzech popelnic.

        i o co ci chodzi???ze kosciol ma uznac ze aborcja nie jest grzechem??bo ty np nie chcesz go popelnic.przeciez caly czas masz swobode wyboru - jesli panstwo tak jak w UE zazwyczaj zezwala na aborcje.

        to czy nalezy stawiac znak rownosci czy nie nalezy do decyzji kosciola - a nie twojej.i nikt cie nie zmusza - tak jak mnie, zeby czescia tego kosciola byc.

        nie zauwazylem stosow na ulicach dla niekatolikow.i ja tez jakos zyje
        • faden1 A ty mylisz wszystko 06.04.05, 15:37
          Nie chodzi o kategoryzowanie istoty grzechu, tylko o podejście do człowieka!
          Nie widzisz stosów dla niekatolików! Nie próbujesz nawet dostrzec bezmiary
          nietolerancji w naszym społeczeństwie, co jest zapewne wynikiem zasklepienia
          się w betonowym kokonie streotypowych półprawd! Takie półprawdy staja się
          dogmatami!!! To wygodne, nie musisz analizować otaczającej rzeczywistości!
          Jeżeli czegoś nie potrafisz zrozumieć, to nie oznacza to automatycznej negacji
          tego!!
          Katolicyzm spauperyował się doszczętnie!!! Katolicyzm naucza wiernych gotwych
          formuł i według nich nakazuje żyć! Gdybyś był bardziej inteligentny,
          dostrzegłbyś, że świat nie zamyka się w obrębie Twego ciasnego umysłu!!!
          • crotalus1 Re: A ty mylisz wszystko 06.04.05, 15:42
            Piszesz do siebie...? Na to wygląda... wystarczyłoby zmienić pare słów. To ty
            zamykasz się w swoich dogmatach, zacietrzewiasz się.
            • faden1 ???? 06.04.05, 15:47
              Daleko mi do zacietrzewienia? Stosujesz dość ograny repertuara figur
              retorycznych na forum! Nie ptrafisz odpowiedzieć na post, więc próbujesz
              zdyskredytować rozmówce! Załapałeś bakcyla od polskich polityków?
          • manny_ramirez Czlowieku 06.04.05, 15:50
            Nikt Ci nie kaze byc katolikiem.
            Wierz w co chcesz i jak chcesz. Ja Cie do niczego nie zmuszam. Ale Ty nie
            wymagaj ode mnie abym zmienial moja wiare tylko dlatego ze Tobie sie ona nie
            podoba. Nie widzisz tu nutki nie tolerancji i egoizmu w swoim zachowaniu?
            • faden1 ????? 06.04.05, 15:55
              Powienieś odróżnić w swych poglądach pojęcia: wiara i fanatyzm religijny!!!
              Ty naparwdę nie rozumiesz o czym pisze w swych postach!!!!!
              • manny_ramirez Re: ????? 06.04.05, 15:57
                widze tylko to ze sa pelne nie tolerancji i bigoterii. Nie roznia sie w niczym
                od ludzi dyskryminujacych homoseksualistow
          • marcus_crassus to nie badz katolikiem facet 06.04.05, 15:51
            czy ktos cie do tego zmusza???nie.wiec odczep sie od innych ludzi zeby koniecznie "lubili" twoje poglady.zostan buddysta,ateista,muzulmaninem albo wymysl sobie wlasa religie i nawet zaloz sekte.

            doloz do tego haslo naczelne "wierzymy ze homoseksualizm jest jedna z form wrazliwosci" i masz pelna wolnosc.o co ci w ogole chodzi??ktos cie zmusza do bycia katolikiem???nikt.to przestan sie rzucac.

            • manny_ramirez Brawo MC!!! 06.04.05, 15:53
              swoja droga sprawdz skrzynke
            • faden1 ???? 06.04.05, 15:58
              Nie potrafisz zrozumieć tego o czym piszę w postach!!!Po kilku Twoich rozumiem
              dlaczego!!! Twoje słown "wyprawy krzyzowe" są takie smutne i nieporadne!!!!
              • manny_ramirez Re: ???? 06.04.05, 16:05
                Nie, to Ty nie rozumiesz. Nie rozumiesz ze Twoje stanowisko jest taka sama
                bigoteria i nie tolerancja jak ta z ktora niby walczysz
              • marcus_crassus nudzisz 06.04.05, 17:24
                nie masz nic do powiedzenia poza paroma frazesami i bredniach o jakis formach wrazliwosci???

                end
                • sol4000 do marcus_crassus'a nie n/t-:) 07.04.05, 01:22
                  co sie stalo z twoja sygnaturka-linkiem do twojego forum? jak sie tam mam
                  dostac? jesli, z jakiegos powodu, nie chcesz podac tu, to napisz na skrzynke.
                  ok?
            • pandada Re: to nie badz katolikiem facet 06.04.05, 23:39
              Nie masz mocy uznawania, kto może, a kto nie może być katolikiem. Katolicyzm jest w swej istocie wiarą w Ewangelię. To czy ktoś w nią wierzy naprawdę jest sprawą pomiędzy nim a Bogiem. Jeśli ktoś jest homoseksualistą i wierzy w Jezusa, to nie można mu zabronić tej wiary. Nawet mordercom się tego nie zakazuje, a księża ich spowiadają.
              Jezus niósł jako główne przesłanie nie zwalczania inności lecz zmieniania siebie samego, autentycznej osobistej religijności i miłości do ludzi. To gdzieś się gubi w kraju Rydzyka i Jankowskiego, gdzie "katolicy" chcą przede wszystkim ustawić życie i nakazy innym.
              • marcus_crassus to inaczej 07.04.05, 00:11
                to badz katolikiem i zgodnie z wiara katolicka grzesz.albo nie badz katolikiem.

                kosciol to jak slusznie wypowiadal sie jeden ksiadz dzis w TVN nie partia polityczna ktora zmienia swoje dogmaty i zasady aby wygrac jak najwieksza popularnosc.w takim wypadku dogmaty i zasady moznaby rownie sensownie regulowac np konkursami smsowymi - np "czy jestes za aborcja" i tydzien na glosowanie.potem zas oglszanoby ze wola Boga jest ze aborcja jest OK/BE.

                kosciol uznaje okreslone wartosci.albo sie je przyjmie albo nie.to ludzie maja sie dostosowywac a nie kosciol

        • pandada Re: to ty mylisz dwie rzeczy 06.04.05, 23:30
          Z tego, co pamiętam, to grzech jest nieposłuszeństwem wobec woli Boga, a nie Kościoła. Zatem to czy Kościół coś uzna czy nie uzna za grzech z punktu teologicznego jest bez znaczenia. Nabiera wagi jedynie w kontekście społecznym. A tu całe społeczeństwo może się swobodnie wypowiedzieć, czy uznaje rolę Kościoła za słuszną i pożyteczną czy przeciwnie.
      • rbrbr Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 15:40
        > To właśnie konserwatyzm Wojtyły i jemu podobnych uczynił śmiesznym te wszytkie
        > krucjaty antykondomowe (zważywszy,że w krajach Trzeciego Świat to obecnie
        > najtańszy środek prewencyjny jeżeli chodzi o wirus HIV)

        O nie mój drogi, najtańszy i NAJSKUTECZNIEJSZY środek przeciwko HIV to czystość i wierność małżeńska.

        Jeśli ktoś wbrew nauce kościoła cudzołoży i ma wielu partnerów, to niestety sam jest sobie winien, jeśli dostanie HIV. Oskarżanie Papieża o AIDS, bo był przy okazji przeciwny prezerwatywom jest śmieszne. Cudzołożnik nie używający prezerwatywy, bo Papa zabrania... ROTFL.


        Stosowanie lub nie prezerwatyw nie ma tu żadnego znaczenia.
        • thannatos Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 17:08
          rbrbr napisał:

          > > To właśnie konserwatyzm Wojtyły i jemu podobnych uczynił śmiesznym te wsz
          > ytkie
          > > krucjaty antykondomowe (zważywszy,że w krajach Trzeciego Świat to obecnie
          >
          > > najtańszy środek prewencyjny jeżeli chodzi o wirus HIV)
          >
          > O nie mój drogi, najtańszy i NAJSKUTECZNIEJSZY środek przeciwko HIV to czystość
          > i wierność małżeńska.
          >
          > Jeśli ktoś wbrew nauce kościoła cudzołoży i ma wielu partnerów, to niestety sam
          > jest sobie winien, jeśli dostanie HIV. Oskarżanie Papieża o AIDS, bo był przy
          > okazji przeciwny prezerwatywom jest śmieszne. Cudzołożnik nie używający prezerw
          > atywy, bo Papa zabrania... ROTFL.
          >
          >
          > Stosowanie lub nie prezerwatyw nie ma tu żadnego znaczenia.

          I tu wykazujesz sie ignorancja medyczna - co ma zrobic czlowiek, ktory zarazil
          sie HIV w czasie hemodializy (czyli od tzw. "sztucznej nerki", a ma zone, ktorej
          nigdy nie zdradzil? Przypominam, ze wedlug Kosciola wspolzycie seksualne jest
          POWINNOSCIA malzenska. Nie uwazasz, ze zycie czasem przerasta dogmaty?
          • michal00 Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 17:16
            I tu wykazujesz sie ignorancja medyczna - co ma zrobic czlowiek, ktory zarazil
            > sie HIV w czasie hemodializy (czyli od tzw. "sztucznej nerki", a ma zone,
            ktore
            > j
            > nigdy nie zdradzil? Przypominam, ze wedlug Kosciola wspolzycie seksualne jest
            > POWINNOSCIA malzenska. Nie uwazasz, ze zycie czasem przerasta dogmaty?

            Moze najpierw podalbys jakies oficjalne stanowisko kosciola w tej sprawie
            zamiast sugerowac, ze kosciol nakazuje narazac sie na ciezka chorobe.
            • thannatos Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 17:22
              > Moze najpierw podalbys jakies oficjalne stanowisko kosciola w tej sprawie
              > zamiast sugerowac, ze kosciol nakazuje narazac sie na ciezka chorobe.

              Misiaczku, moze masz problemy z interpunkcja - ale na koncu mojej wypowiedzi
              jest ZNAK ZAPYTANIA - to ja zadaje pytanie jakie jest OFICJALNE STANOWISKO
              KOSCIOLA W TEJ SPRAWIE. Umiesz odroznic pytanie od stwierdzenia?
              • michal00 Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 17:25
                Nie zadales wprost takiego pytania. To dziwne, ze po paru minutach nie
                pamietasz o co pytasz.
                • thannatos Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 17:48
                  Ja pamietam, ale moze Ty nie - przeczytaj wiec - najlepiej ze 4 razy:

                  "co ma zrobic czlowiek, ktory zarazil
                  sie HIV w czasie hemodializy (czyli od tzw. "sztucznej nerki", a ma zone, ktorej
                  nigdy nie zdradzil?"

                  Moze nie zrozumiales (co by mnie nie zdziwilo), ale to pytanie padlo w
                  KONTEKSCIE stwierdzenia przedmowcy, jakoby zabronienie przez Kosciol uzywania
                  prezerwatyw NIC nie zmienialo w szerzeniu sie epidemii AIDS. Lapia Ci zworki to
                  polaczenie logiczne? Jesli nie - to daj sobie spokoj z dalsza polemika...

                  PS. Jak moze zauwazyles, rbrbr zrozumial o co mi chodzi i PO PROSTU odpowiedzial.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22446879&a=22454838
                  • michal00 Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 18:02
                    Nie odwracaj teraz kota ogonem. Nie pytales przeciez swego przedmowcy jako
                    znawcy nauk kosciola, bo tylko wtedy mozna by odebrac twe intencje tak jak je
                    teraz przedstawiasz. Twe pytania sugerowaly, ze kosciol potepia uzywanie
                    prezerwatyw bezwarunkowo - wskazuje na to fraza "Przypominam, ze wedlug
                    Kosciola wspolzycie seksualne jest
                    POWINNOSCIA malzenska. Nie uwazasz, ze zycie czasem przerasta dogmaty?"

                    Na tym koncze, bo znudzila mi sie dalsza dyskusja na ten temat.
                    • pandada Re: Humanizm Wojtyły (????????) 07.04.05, 00:02
                      No nie, Kościół dopuszcza stosowanie prezerwatyw w pewnym przypadku, który znam z podręcznika naturalnej metody antykoncepcyjnej.
                      Otóż, gdy podejrzewa się, że mąż jest niepłodny, należy oddać nasienie do badania. Ale jak je pobrać? przecież nie poprzez onanizm! Uznaje się zatem, że sperma powinna pochodzić ze stosunku małżeńskiego. Aby nasienie to było właściwie zebrane przydaje się nałożenie prezerwatywy, która służy za zbiornik. Jednakże, aby stosunek był katolicki, sperma musi się dostać do pochwy kobiety. Zatem prezerwatywa powinna być dziurkowana. Amen.
          • michal00 ReP.S. 06.04.05, 17:20
            Tak przy okazji:
            - prezerwatywa nie zabezpiecza przed zarazeniem HIV, choc ogranicza ryzyko
            - HIV/AIDS obecnie nie da sie wyleczyc, ale mozna skutecznie zahamowac rozwoj
            wirusa
            • thannatos Re: ReP.S. 06.04.05, 18:01
              michal00 napisał:

              > Tak przy okazji:
              > - prezerwatywa nie zabezpiecza przed zarazeniem HIV, choc ogranicza ryzyko

              Zgoda, dokladnie tak samo jak wstrzemiezliwosc.

              > - HIV/AIDS obecnie nie da sie wyleczyc, ale mozna skutecznie zahamowac rozwoj
              > wirusa

              No co Ty nie powiesz... a co to ma do stosowania lub nie prezerwatyw?

              A moze tak przy okazji umiesz sie ustosunkowac do innych SMIERTLENYCH chorob
              roznoszonych ROWNIEZ (choc nie tylko) droga PLCIOWA - na przyklad zakazenia
              wirusem zakazenia watroby typu B lub C? Wiesz, ze HCV wciaz zabija wiecej osob
              niz HIV?
              • michal00 Re: ReP.S. 06.04.05, 18:13
                > Zgoda, dokladnie tak samo jak wstrzemiezliwosc.

                Nie jestem tego tak pewien. Nie sa mi znane zadne tego rodzaju statystyki.

                > - HIV/AIDS obecnie nie da sie wyleczyc, ale mozna skutecznie zahamowac ro
                > zwoj
                > > wirusa
                >
                > No co Ty nie powiesz... a co to ma do stosowania lub nie prezerwatyw?

                Nic. To byla luzna dygresja.

                A moze tak przy okazji umiesz sie ustosunkowac do innych SMIERTLENYCH chorob
                > roznoszonych ROWNIEZ (choc nie tylko) droga PLCIOWA - na przyklad zakazenia
                > wirusem zakazenia watroby typu B lub C?

                Nie bardzo wiem czego ode mnie oczekujesz. Z tego co wiem nie ma dowodow na
                zarazenia sie HCV droge plciowa, chyba ze wystepuja jakies skaleczenia narzadow
                plciowych.

                Wiesz, ze HCV wciaz zabija wiecej osob
                > niz HIV?

                Nie wiedzialem. Co ma z tego wynikac?
                • thannatos Re: ReP.S. 06.04.05, 19:32
                  michal00 napisał:

                  > > Zgoda, dokladnie tak samo jak wstrzemiezliwosc.
                  >
                  > Nie jestem tego tak pewien. Nie sa mi znane zadne tego rodzaju statystyki.

                  A wyobraz sobie, ze mi sa.

                  > Z tego co wiem nie ma dowodow na
                  > zarazenia sie HCV droge plciowa, chyba ze wystepuja jakies skaleczenia narzadow
                  >
                  > plciowych.

                  No i co jak poradze na to, ze nie wiesz, a twierdzisz?
                  www.catie.ca/catienews.nsf/0/ca53ea6ebdf8bdb785256fc80071a4d5?OpenDocument
                  > Wiesz, ze HCV wciaz zabija wiecej osob
                  > > niz HIV?
                  >
                  > Nie wiedzialem. Co ma z tego wynikac?

                  To, ze nie "samym HIV" czlowiek zyje. Stosowanie prezerwatyw zmniejszyloby
                  szezenie sie tez INNYCH smiertelnych chorob.

                  A teraz wracam do swego pierwotnego pytania, bo tu tkwi sedno rzeczy:

                  "co ma zrobic czlowiek, ktory zarazil
                  sie HIV w czasie hemodializy (czyli od tzw. "sztucznej nerki", a ma zone, ktorej
                  nigdy nie zdradzil?"

                  ZAUWAZ JAKA PADLA ODPOWIEDZ:
                  "AFAIK w takim przypadku KK dopuszcza stosowanie prezerwatywy lub
                  wstrzemięźliwość, ponieważ przez to _chroni się życie_ małżonka."


                  A teraz wyobraz sobie to na proze zycia - wspolzyjac z zona TA OSOBA MOZE UZYC
                  PREZERWATYWY, bo "chroni jej zycie". Ale TA SAMA OSOBA wspolzyjac z sasiadka
                  (tak popelnia grzech cudzolostwa) juz NIE moze uzyc prezerwatywy? Bo co, nie
                  bedzie "chronic zycia"???????????????????

                  Reasumujac - uzywanie prezerwatyw NIE PO TO, ABY ZAPOBIEC ZAPLODNIENIU
                  (powiedzmy, ze partnerka szprycuje sie i tak Depo-Provera), ale po to, aby
                  CHRONIC ZYCIE powinno byc DOZWOLONE PRZEZ KOSCIOL, NAWET jesli towarzyszy
                  grzechowi - poniewaz to nie PRZERWATYWA jest PRZYCZYNA grzechu, a tylko "CHRONI
                  ZYCIE/ZDROWIE", ktore w nastepstwie tego grzechu jest narazone na szwank.


                  • michal00 Re: ReP.S. 06.04.05, 22:13
                    > A wyobraz sobie, ze mi sa.

                    Doprawdy? Podziel sie swa wiedza.

                    No i co jak poradze na to, ze nie wiesz, a twierdzisz?
                    > www.catie.ca/catienews.nsf/0/ca53ea6ebdf8bdb785256fc80071a4d5?OpenDocument

                    Zauwaz, ze przytoczony przez ciebie link w zaden sposob nie stoi w sprzecznosci
                    z moim twierdzeniem.

                    A teraz wracam do swego pierwotnego pytania, bo tu tkwi sedno rzeczy:
                    >
                    > "co ma zrobic czlowiek, ktory zarazil
                    > sie HIV w czasie hemodializy (czyli od tzw. "sztucznej nerki", a ma zone,
                    ktore
                    > j
                    > nigdy nie zdradzil?"
                    >
                    > ZAUWAZ JAKA PADLA ODPOWIEDZ:
                    > "AFAIK w takim przypadku KK dopuszcza stosowanie prezerwatywy lub
                    > wstrzemięźliwość, ponieważ przez to _chroni się życie_ małżonk itd.

                    Dopoki nie jest znane stanowisko kosciola z uzasadnieniem dyskusja nie ma
                    sensu. Swoje zdanie opierasz wylacznie na swych domniemaniach na temat nauk
                    kosciola. Polemizujesz w gruncie rzeczy ze swoimi wyobrazeniami.
                    • thannatos Re: ReP.S. 07.04.05, 00:34
                      > Dopoki nie jest znane stanowisko kosciola z uzasadnieniem dyskusja nie ma
                      > sensu. Swoje zdanie opierasz wylacznie na swych domniemaniach na temat nauk
                      > kosciola. Polemizujesz w gruncie rzeczy ze swoimi wyobrazeniami.

                      Wybierz sobie, ktore "stanowisko kosciola" Ci pasuje:

                      "The Vatican forbids use of condoms because they are a form of contraception,
                      and has in the past openly contradicted scientific evidence of their
                      effectiveness as a barrier to HIV, the precursor to AIDS."
                      www9.sbs.com.au/theworldnews/region.php?id=103470®ion=3

                      "But the heads of the Catholic church in England and Belgium have also recently
                      suggested that condoms could be morally obligatory in some circumstances.

                      Self-described Catholic AIDS agency the Australian AIDS Fund yesterday called
                      on the church in Australia to follow the rebels' lead.

                      "The church has been hung up on condoms as a barrier to life," AAF president
                      Brian Haill said. "But HIV has changed the whole situation and now condoms
                      preserve life.""
                      www.cathnews.com/news/501/106.php

                      To jest dobre:
                      "Last month, Cardinal Alfonso Lopez Trujillo, president of the Vatican's
                      Pontifical Council for the Family, warned viewers of a British Broadcasting
                      Corp. program that there are teeny, tiny holes in latex that sperm can wiggle
                      through; and because the HIV virus is a whole lot smaller than sperm, you can't
                      expect a condom to protect you against AIDS."
                      www.fredericksburg.com/News/FLS/2003/112003/11052003/1131690

                      "The condom is a stopgap, a lesser evil, but not the solution," said the bishop
                      of Port Louis, Mauritius, Maurice Piat." [i tu sie akurat zgodze]
                      www.cathnews.com/news/310/53.php
          • rbrbr Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 17:31
            AFAIK w takim przypadku KK dopuszcza stosowanie prezerwatywy lub wstrzemięźliwość, ponieważ przez to _chroni się życie_ małżonka.
            • thannatos dzieki n/t 06.04.05, 17:48
        • pandada Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 23:53
          Jest przykazanie "nie zabijaj", więc nie ma sensu mówić osobno o aborcji, eutanazji, karze śmierci, wojnach?
          Przykazania są nieczytelne, a znajomość nauki Kościoła słaba. Natomiast prezerwatywy, aborcja, eutanazja tak się usamodzielniły, że księża o nich bardzo chętnie mówią, a zapominają o reszcie. Ludzie więc wyłapują i kodują sobie, że prezerwatywa jest zła, aborcja zła. Nie wiedzą natomiast jak ustrzec się przed niechcianą ciążą czy AIDS.
          Poza tym: nawet jeśli cudzołóstwo jest grzechem, to czy sankcją za niego ma być śmiertelna choroba? Przecież grzech jest do odpuszczenia po rachunku sumienia i żalu. Grzech powinien być sprawą sumienia, a nie życia i śmierci zadanej przez wirusa. Bo cudzołóstwo (W chrześcijaństwie, nie w Iranie) nie jest przestępstwem i nie jest karane w życiu ziemskim.
      • ed_ Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 16:05
        faden1 napisał:

        > Zupełnie antychrześciajńska jest niechęć wobec homoseksualistów, choć to na
        > ogół bardzo wartościwi i wrażliwi ludzie, podobnie jak reszta społeczeństwa.

        Tak, a św Paweł, też był antychrzescijański>
        List św. Pawła do Rzymian 1: 26-27

        "26) Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie
        kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. (27)
        Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali
        nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na
        samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.

        • tomtom_pl Re: Humanizm Wojtyły (????????) 06.04.05, 23:23
          Jak to przeczytasz dokladnei to zrozumiesz ze chodzi o tych ktorzy odchodza od
          plci przeciwnej. Geje nie odchodza bo to jest dla nich naturalne. Nie
          interesuja ich kobiety wiec nie grzesza.
        • pandada Re: Humanizm Wojtyły (????????) 07.04.05, 00:13
          1. św. Paweł to jednak tylko nr 2 w chrześcijaństwie
          2. Biblia krytykuje też pożyczających na procent, bogaczy, czcicieli "idoli", wróżby, nacjonalizm, karę śmierci. A jakoś wielkiej krytyki pod adresem Rydzyka, Jankowskiego czy bankowców ze strony Kościoła nie ma.
      • mirekdl Re: Humanizm Wojtyły (????????) 08.04.05, 01:10
        Jesteś gejem? - twoja sprawa! ale nie masz się czym chwalić.

        Nie da się przecenić tego co Papież zrobił dla Świata!
        Ignorancie!
        To pierwsza, i jak na razie jedyna osoba, która potrafiła polączyć Żydów,
        Muzułmanów i wiele innych odłamów.
        Nawet konserwatywni Żydzi nie odmawiają Papieżowi jego wielkości.
        Skoro ośmielasz się krytykować taki autorytet to znaczy, że masz swoje zdanie
        (albo tak ci się wydaje). Dlaczego więc odmawiasz Papieżowi prawa do trwania
        przy swoich poglądach???
        Skoro tak zdecydowanie krytykujesz osobę, która kochała każdego człowieka to
        może napiszesz coś o sobie. Może (tak dla odmiany) pracowałeć w hospicjum? albo
        z osobami niepełnosprawnymi?
        PRZEDTAW SIĘ I SWOJE OSIĄGNIĘCIA bo sam nik nic nam nie mówi. Nie ma nic
        postszego jak krzyczeć zza ściany gdy cię nie widzą. Stań i spójrz nam w
        oczy!!!
      • mojja Re: Humanizm Wojtyły (????????) 09.04.05, 19:47
        >Nie należy stawiać znaku równości pomiędzy aborcją i morderstwem!Tego typu
        > retpryka uwłacza ludzkiej inteligencji!

        Możesz mi zatem wyjaśnić czym różni się zamordowanie człowieka np. 20-letniego
        z zabiciem maleństaw w łonie matki??
        • echtom Re: Humanizm Wojtyły (????????) 10.04.05, 00:17
          Trudnością w precyzyjnym i jednoznacznym określeniu początku życia ludzkiego.
          Według jednej teorii jest to moment zapłodnienia, według innej początek życia
          należy określać analogicznie do jego końca - oznaczałoby to moment podjęcia
          funkcji przez mózg, czyli przełom trzeciego i czwartego miesiąca ciąży. Nie
          wiem, kto w tym sporze ma rację. Osobiście jestem przeciw aborcji, bo sądzę, że
          nawet jeśli płód w drugim czy trzecim miesiącu ciąży nie jest świadomym
          człowiekiem, na pewno jest człowiekiem "potencjalnym" i szkoda mu ten potencjał
          odbierać. Uważam natomiast, że nawet jeśli aborcja jest złem, w niektórych
          przypadkach bywa mniejszym złem i fanatyczni "obrońcy życia", gotowi zawsze
          poświęcić matkę dla "ochrony życia poczętego" są nieludzcy.
    • thannatos Re: Konserwatyzm? 06.04.05, 15:14
      A co powiesz na fakt, ze wiara katolicka aberrowala od nauk Biblii i stan ten
      podtrzymywany jest obecnie jako "tradycja"?

      Od adwersarzy oczekuje, aby na podstawie cytatow z Biblii (!) opowiedzieli mi
      dlaczego:

      1. w Kosciele Katolickim nie zachowuje sie II przykazania? - usunieto je z
      Katechizmu i choc pozostalo w Biblii, katolicy udaja, ze go nie ma - a
      podobniez Dekalog ma byc niepodwazalny. Kwestia interpretacji????

      2. kobiety nie moga byc kaplanami? - a mezczyzna z zespolem feminizujacych
      jader moze byc czy nie? Bo genetycznie to przeciez mezczyzna.... A kobieta z
      wrodzona hiperandrogenia? Moze wygladac jak mezczyzna, choc najczesciej jest
      anatomicznym obojnakiem...

      3. kaplani nie moga zawierac malzenstw? (heteroseksualnych oczywiscie :P) -
      swoja droga zerknijcie na maronitow (jeden z NAJSTARSZYCH odlamow
      chrzescijanstwa) - UZNAWANYCH i vice versa przez Watykan.

      4. raz w roku kazdy katolik MUSI opowiedziec o swoich postepkach osobie, ktora
      czesto jest wiekszym "grzesznikiem" od niego i od decyzji tej osoby zalezy czy
      moze dostapic pojednania z Bogiem w Eucharystii czy nie.

      Przyjmowanie wiary katolickiej z "dobrodziejstwem inwentarza" oznacza godzenie
      sie na nakazy narzucone przez LUDZI - i to czesto tych samych ludzi, ktorzy
      palili na stosach czarownice, heretykow i Zydow, nabijali innowiercow na pal,
      blogostawili hordy rycerzy krzyzowych wycinajacych w pien wioski Saracenow -
      dlaczego tamtych pogladow nie przyjmiecie jako to "dobrodziejstwo inwentarza"?
      Bo KOSCIOL od nich ODSTAPIL? No to mozna zmieniac TRADYCJE czy nie?

      Jan Pawel II byl jaki byl - moim zdaniem BYL wielkim czlowiekiem i BYL wielkim
      przywodca religijnym. Mial swoje poglady i nalezy je szanowac. Ale czy nalezy
      sie koniecznie ze WSZYSTKIMI z nich zgadzac. Historia udowadnia, ze ludzie
      zmieniali juz kilkakrotnie Prawo nadane im w Biblii - dodawali i odejmowali co
      tylko sie Watykanowi w danej chwili podobalo. Wiec moze czas na kolejny etap
      tych zmian?
      • abstrakt2003 Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 18:47
        Moje poglądy:
        Ad1 Udawanie że II przykazania nie ma to błąd. Jego brak jest źródłem
        bałwochwalstaw!
        Ad2 Co do kapłaństwa kobiet - nie mam zdania. Chyba świat by się nie zawalił
        gdyby kobieta odprawiała mszę.
        Ad3 Celibat to nawet nie błąd - to zbrodnia!
        Ad4 Spowiedź jest świetnym wynalazkiem! Ale dobrego spowiednika to trzeba ze
        świecą szukać.
        • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 18:49
          Ad2
          swiat by sie nie zawalil ale katolicyzm tak, dogmat to dogmat, tylko Bog moze
          zmienic
          • abstrakt2003 Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:40
            Dogmaty nie pochodza od Boga - ustanawiają je ludzie.
            Jesteś pewien że płeś kapłana jest okreslona przez dogmat?
            Ja sądzę że to tylko kwestia tradycji.
            *************8
            dogmat zasada teologiczna objęta kanonem wiary, podana przez kościół do
            wierzenia jako niewzruszona prawda, nie podlegająca krytyce ani dyskusji (por.
            herezja; heterodoksja; ortodoksja); twierdzenie przyjmowane bezkrytycznie za
            prawdę tylko na podstawie autorytetu, bez względu na zgodność z doświadczeniem
            i zdrowym rozsądkiem.
            • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:42
              Kosciol uczy ze magisterium je ustanawia z natchnienia Bozego. A wkleilem juz
              gdzies wczesniej tekst dogmatow o kaplanstwie. Jest tam dogmat o kaplanstwie
              mezczyzn tylko.
              • abstrakt2003 Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:52
                Ciekawa sprawa. Naprawdę dogmat określający płeć kapłana ustanowiono?
                ********
                Natchnienie - natchnieniem ale gwaracji nikt nie da że głos ducha świętego
                własciwie został zrozumiany.
              • abstrakt2003 Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:56
                A swoją drogą to czy czasem w historii KK nie dochodziło już do odalania lub
                modyfikowania dogmatów?
                Poza tym KK juz zmienił treść 10 przykazań które ja wierzymy od Boga samego
                pochodzą.
                • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 23:04
                  tu juz odsylam to autorytetow w tej dziedzinie:)
    • manny_ramirez Re: ps-co do homoseksualistow 06.04.05, 15:31
      marcus przyznaje ze jak piszesz bez chamstwa to mnie nawet zadziwiasz ostatnio.
      Takie pogaldy od zadeklarowanego laicysty co propaguje PANSTWOWY TOTALITARYZM
      EDUKACYJNY?? No masz plusa u mnie:))
      • marcus_crassus bo to absurd logiczny 06.04.05, 17:42
        w skrocie.edukacja ma wplyw na zycie "doczesne" i tutaj jest rola panstwa.a to jaka sobie ktos wybierze religie to jego sprawa.w ogole tych bzikow nie rozumiem.nie podoba im sie nauka kosciola to niech sobie poszukaja innej wiary.jak im sie nie podoba ze kosciol jest przeciwny srodkom antykoncepcyjnym to czy ktos ich zmusza zeby byli jego czlonkami???

        ja nie jestem katolikiem.wlasnie dlatego ze nie podobala mi sie czesc dogmatow i nauk kosciola.ale do glowy mi nie przyszlo zebym uwazal ze moje poglady sa sluszne.

        moze mam racje a moze nie.kiedys sie okaze ;)

        a ja nie mam zadnego prawa mowic w co katolicy maja wierzyc i co ma glosic glowa kosciola.

        jak ktos bedzie chcial wierzyc dzis w Boga-Slonce to ma do tego pelne prawo i nic mi do tego
        • marcus_crassus ps 06.04.05, 17:46
          a szkola ma nauczyc wiedzy obowiazujacej zgodnie z nauka bo inaczej ktos taki bedzie poszkodowany w zyciu.szkola ma wiec obowiazek nauczyc ze srodki antykoncepcyjne spelniaja takie i takie funkcje albo ze czlowiek pochodzi od malpy.i kazdy ma obowiazek ta wiedze miec.

          a czy bedzie w to wierzyl (o malpie) czy uzywal (o antykoncepcji) to juz nie jest sprawa szkoly.panstwo musi dac obywatelowi podstawe merytoryczna dokonywania wyborow.co zrobi z tym czlowiek to jego broszka.
        • pandada Re: bo to absurd logiczny 07.04.05, 00:25
          To raczej ty popadłeś w absurd, ponieważ wiary religijnej z definicji nie przyjmuje się racjonalnie i wyznaje się pewne poglądy dobitniej niż inne. Nie można sobie zatem dobrać wiary do poglądów i sytuacji życiowej. Każda wiara opiera się na pewnych pryncypiach: w katolicyzmie jest to wiara we wcielenie i zmartwychwstanie człowieka-Boga Jezusa, który przyniósł ludzkości odnowienie przymierza z Bogiem, wyrwał ludzi z "czarta mocy" itp. jeśli ktoś w to wierzy, a jednocześnie nie zgadza się z jakimiś peryferyjnymi nakazami hierarchów kościelnych, to nie można wymagać, aby nagle stał się wyznawcą innej religii, której zwyczajnie nie czuje.
    • manny_ramirez Re: ps-co do homoseksualistow 06.04.05, 15:32
      Twoj post swiadczy tylko o braku argumentow merytorcznych. Atakujesz marcusa
      osobiscie bo nie masz nic coby moglo zaprzeczyc jego argumentom meritum
      • faden1 Re: ps-co do homoseksualistow 06.04.05, 15:50
        Marcus nie przytacza żadnych argumentów! Skoro tak go bronisz, czemu sam nie
        przytaczasz ich! Nie atakuje go osobiście, bo go nie znam!
        • manny_ramirez Re: ps-co do homoseksualistow 06.04.05, 15:53
          Przytoczylem wyzej, przeczytaj
          -a marcus tez przytoczyl. Gdybys nie byl takim nietolerancyjnym bigotem
          antykatolickim moze bys go zrozumial
          Zapraszam wszystkich do dyskusji o historii Rzeczpospolitej Obojga Narodow
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220
          zapraszam takze do forum watkow swiatowych ghotira
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27433
          • michalfront ilość czy jakość? 06.04.05, 16:06
            zauważyłem, że sporo osób jako argument przeciwko Janowi Pawłowi II przytacza
            rzekomy spadek zainteresowania katolicyzmem i religią chrześcijańską w ogóle -
            ciekawe, że piszą to zwykle osoby i tak nie zainteresowane tematem - ciekawa ta
            troska...

            co do mnie, to konserwatyzm uważam za istotę i sens kościoła. wolę kościół
            mniej liczny ale za to prawdziwy i nie bojący się trudnej wiary, niż szybko
            rozprzestrzeniający się po świecie za cenę ciągłych kompromisów...
            naginanie tradycji do aktualnych trendów politycznej poprawności uważam za
            śmieszne...kościół przetrwał dwa tysiąclecia własnie dzięki swojemu
            konserwatyzmowi

            jak tak dalej pójdzie to zwolennicy "nowoczesnego" kościoła zaproponują np.
            nową hierarchię 10 przykazań w oparciu o wyniki sondaży :)
            • manny_ramirez Absolutnie sie z Toba zgadzam n/t 06.04.05, 16:07

            • pandada Re: ilość czy jakość? 07.04.05, 00:48
              1. Może właśnie za sprawą konserwatyzmu kleru te osoby odeszły od religii
              2. To jaki ty wolisz Kościół jest z punktu widzenia teologicznego mało istotne. Kościól powinien się podobać Bogu.
              3. Konserwatyzm Kościoła został znacznie rozluźniony w Afryce, gdzie księża nie ingerują zbyt nachalnie w zastane wierzenia animistyczne, oraz np. na Filipinach, gdzie żywy jest rytuał fizycznego przeżywania ukrzyżowania. Także w Ameryce Łacińskiej katolicyzm został dopasowany do latynoskiego temperamentu. Zobacz też lednickie spotkania młodzieży, gdzie ekstaza i radość dochodzi wręcz do stanu zbiorowej euforii, co jeszcze nie tak dawno byłoby przez Kościół uznane za niestosowne i podejrzane.
              4. To właśnie otwartość na nowe pozwala Kościołowi trwać. Wykorzystuje koniunkturę i nie stroni przed mediami. W XVII wieku opłacało mu się zawrzeć sojusz z rodzącym się nacjonalizmem. Kiedy trzeba zrezygnował z łaciny i kazań z ambony. Niezmienny Kościół dziś byłby jedynie wspomnieniem.
              5. Jakość? Jakość Kościoła nie człowiekowi oceniać. Można jedynie ocenić zaangażowanie wiernych oraz ich przygotowanie teologiczne. Wiedza religijna wśród polskich katolików stoi na żenującym poziomie. Są problemy z Dekalogiem, Trójcą, faktami z życia Jezusa. Czy ludzi e mogą wierzyć w niewiadomo co? Nie. Do kościołów pcha ich zatem raczej instynkt stadny, a nie prawdziwa wiara.
              6. Czy Kościół przetrwał 2 tys. lat? Schizmy, herezje, reformacja, kontrreformacja. Może gdyby umiano iść na kompromis to nadal Kościół katolicki byłby rzeczywiście powszechny jako zbi ór wszystkich chrześcian.
              Co zatem przetrwało? Papiestwo? Śledząc historię papieży, można uznać, że to cud, a nie konserwatyzm pozwolił na kontynuację rzymskiej organizacji, którą władali złodzieje, karierowicze, awanturnicy, kazirodczy ateiści czy marionetki świeckich władców.
        • logowany1 Re: ps-co do homoseksualistow 06.04.05, 16:15
          Nic nie rozumiesz więc posraram sie wyłozyć to w prosty sposób.
          każda instytucja ma swój regulamin. Kościół katolicki też ma swój regulamin, w
          którym jest zapisane mi.n. że nie wolno dokonywac aborcji, bo oznacza to
          pozbawianie zycia innego człowieka, że nie wolno pieprzyć sie zkim popadnie , a
          jedynie z zona albo mężem., że facet nie może wziąć ślubu z facetem (z czego
          nie wiem czy zauważasz wynika to że nie może się z nim pieprzyć) etc. Te
          przykłady wystarczą. człowiek ma wolny wybór - albvo akcetuje taki regulamin i
          zapisauje się do takiej instytucji, albo szuka sobie innej instytucji której
          regulamin wg niego jest lepszy. Twoja pisanian więc o tym jak KK ogranicza
          wolność jest bzdurą wunikającą z niezrozumienia najprsosszych mechanizmów. Nie
          możesz w Towarzystwie Ochrony Bobrów narzekać że Towarzystwo to nie zajmuje się
          organizacją polowań na bobry. Możesz natomiast zapisać się do Towarzystwa
          Miłośników Polowań na Bobry. tak więc wolno ci gzić się z kim poadnie, możesz
          zrobić sobie skrobankę, możesz nakładać sobie ile chcesz prezerwatyw, i nie
          musisz w żadnym konfesjonale o tym opowiadać. Możesez też opowiadać o wielkiej
          wrażliwości pederastów i nawet pójśc sobie na ich pochód. Kościół ci tego nie
          zabrania..
          I jeszcze jedno: Kościół ma 2000 lat. czy hierachowie kościoła wiedzą więc jak
          prowadzić własne sprawy czy też nie wiedzą?
          • thannatos Re: ps-co do homoseksualistow 06.04.05, 16:36
            Po pierwsze: zgadzam sie PRAWIE ze wszystkim co napisales.

            Po drugie: nie zgadzam sie z tym tekstem:

            "Kościół ma 2000 lat."

            Powod:
            Czy jestes pewien, ze ten Kosciol 2000 tysiace lat temu i obecny Kosciol
            Rzymsko-Katolicki to TEN SAM KOSCIOL? Czy jestes na 100% pewien, ze Piotr albo
            Pawel uznaliby ten Kosciol za SWOJ? Jesli tak - to pozostaje mi winszowac Ci -
            jestes zaprawde blogoslawiony ("Ignorance is bliss").

            A jesli nie, to przyznajesz, ze nastapily zmiany. I teraz jedna wazna rzecz - o
            ile stosunek do aborcji, kary smierci, zwiazkow homoseksualnych, a nawet
            antykoncepcji (grzechem Onana wbrew powszechnemu mniemaniu byl stosunek
            przerywany! - polecam lekture Biblii). O tyle czesc zmian nie da sie nijak
            inaczej wyjasnic jak tylko dostosowaniem "regulaminu" Kosciola do zgola
            przyziemnych potrzeb. Przyklady:
            1. celibat jest zalatwieniem raz na zawsze spraw dziedziczenia (chodzi o spadek
            majatkowy),
            2. kaplanstwo mezczyzn (oprocz innych aspektow) rowniez - bo mezczyzna moze sie
            wyprzec dziecka, kobiecie juz nieco ciezej
            3. spowiedz indywidualna dala klerowi niesamowita kontrole nad "stadem" -
            informacja to cenna waluta, a znasz lepszy sposob kapowania niz OBOWIAZKOWE
            donoszenie SAMEMU NA SIEBIE?

            Tylko osoba nie majaca pojecia o historii KK moze tepo przyjmowac WSZYSTKIE
            obecne punkty "regulaminu" Kosciola jako odwieczne i niepodwazalne. Osoba
            myslaca zas bedzie wciaz szukac drogi, by uczynic KK jak najblizszy woli Pana.
            Czego sobie i Panstwu zycze.


            • manny_ramirez do thannatosa 06.04.05, 17:55
              kaplanstwo mezczyzn i indiwydualna spowiedz sa dogmatami. A dogmaty wedle nauki
              katolickiej zmienic moze tylko Bog

              a celibat ksiezy jest tradycja koscielna ktorej zmiana nie naruszylaby zadnego
              z dogmatow.
              • thannatos Re: do thannatosa 06.04.05, 18:20
                manny_ramirez napisał:

                > kaplanstwo mezczyzn i indiwydualna spowiedz sa dogmatami.

                A mozesz mi podac... od kiedy? Od stworzenia swiata? Od narodzenia/smierci Boga
                Wcielonego? A moze ktorys z wybranych przez Niego Apostolow o tym pisal?

                Hmm, jakos nie znalazlem tekstu w nowym testamencie, aby kazdy MUSIAL sie
                spowiadac KAPLANOWI... Owszem jest tam tekst, ze Apostolowie MOGA rozgrzeszac, z
                czego wynika, ze ludzie wierzacy MOGA sie u nich spowiadac, ale.... czy MUSZA?
                Co wiecej, w Nowym Testamencie nie jest napisane nawet, ze spowiadac mozna sie
                TYLKO KAPLANOM.

                "Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście
                byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego" /Jk 5, 16/.

                No wiec, jak?

                "2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty."
                decyzja IV Soboru Laterańskiego /1215!!!/, który ustala jako pewne minimum
                obowiązujące wszystkich chrześcijan wyznanie wszystkich ciężkich grzechów raz w
                roku i przystąpienie do Wieczerzy Pańskiej przynajmniej na Wielkanoc.


                A co powiesz na to, ze grzechem jest wg Kosciola nie "dawanie na tace"? To tez
                Bog postanowil i tylko Bog moze zmienic?

                "5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

                OFIARY SKŁADANE NA TACE W CZASIE NIEDZIELNYCH I ŚWIĄTECZNYCH MSZY ŚWIĘTYCH
                PRZEZNACZANE SĄ NA:
                - opłaty związane z utrzymaniem kościoła prąd, ubezpieczenie, drobne remonty),
                - zakup wszystkiego, co jest potrzebne do sprawowania liturgii (np. świece,
                kadzidło, olej, komunikanty),
                - budownictwo sakralne na terenie archidiecezji,
                - misje,
                - Katedrę na Wawelu,
                - Kurię Metropolitarną,
                - Świętopietrze (czyli ofiara na Stolicę Apostolską),
                - pomoc dla „Caritas”,
                - Seminarium Duchowne,
                - Papieską Akademię Teologiczną,
                - inne zbiórki ogłaszane przez biskupa "

                A jesli ZAMIAST tego podaruje swoja kurtke sasiadowi, ktory ma siodemke dzieci i
                jest wdowcem? To zlamie nakaz koscielny czy nie?
                • manny_ramirez Re: do thannatosa 06.04.05, 19:30
                  Nie jestesmy protestantami. Wierzymy w Boskie natchnienie zarowno Pisma
                  Swietego jak i Tradycji. Rozumiem ze Ci moze sie to nie podobac wiec jest wiele
                  innych religii ktore spowiedzi nie maja ale katolik wierzy we wszystkie dogmaty
                  albo przestaje byc katolikiem.
                  • thannatos Re: do thannatosa 06.04.05, 19:38
                    manny_ramirez napisał:

                    > Nie jestesmy protestantami. Wierzymy w Boskie natchnienie zarowno Pisma
                    > Swietego jak i Tradycji. Rozumiem ze Ci moze sie to nie podobac wiec jest wiele
                    >
                    > innych religii ktore spowiedzi nie maja ale katolik wierzy we wszystkie dogmaty
                    >
                    > albo przestaje byc katolikiem.

                    I tu sie nie zgadzamy - ja uwazam, ze prawdziwym obowiazkiem katolika jest
                    dostrzeganie BLEDOW jakie wprowadzono do CHRZESCIJANSTWA na przelomie dziejow
                    tej religii oraz zmierzanie do tego, aby te bledy wyeliminowac, aby Kosciol stal
                    sie jak najbardziej bliski SLOWU BOZEMU.

                    TO jest prawdziwe zadanie katolika - a nie "take it or leave it" - gdyby tak
                    bylo, do dzis nabijalimysmy Turkow na pal, Saracenom scinali glowy, a czarownice
                    palili na stosie, kara smierci bylaby sluszna, ziemia bylaby plaska, a papiez
                    nieomylny - no bo ktos przeciez te TRADYCJE (ROWNIEZ wbrew Pismu) kiedys
                    wprowadzil - wiec jaka lajza smiala ja zmienic!!!!
                    • manny_ramirez zgadzam sie tylko do momentu 06.04.05, 19:41
                      mozna zmienic wszystko oprocz dogmatow
                      kaplanstwo mezczyzn to dogmat i potrzeba przyjmowania Eucharystii to dogmat
                      jak nakaz osobistej spowiedzi przed. Dobrze by bylo aby katolicy dobrze znali
                      swoja wiare zanim zaczna chciec cokolwiek zmieniac
                      • thannatos Re: zgadzam sie tylko do momentu 06.04.05, 20:52
                        > kaplanstwo mezczyzn to dogmat

                        Nie, to TRADYCJA - jak zauwazysz w spoleczenstwach starozytnych tamtego rejonu
                        kaplanami ZAWSZE byli mezczyzni. Akurat Kosciol przejal te tradycje jako
                        oczywista dla tamtego okresu, w samej Ewangelii nawet sie specjalnie w ten fakt
                        nie wglebiajac. Kaplani Egipcjan, Persow, Inkow i Aztecow to tez dogmat katolicki?

                        > potrzeba przyjmowania Eucharystii to dogmat

                        Zgoda. Ewangelia Mateusza nie zostawia watpliwosci.

                        > jak nakaz osobistej spowiedzi przed

                        Prosilem Cie - podaj mi OD KIEDY jest to dogmatem. Nie czepiam sie slowa
                        "spowiedz" - chodzi mi o przymiotnik OSOBISTA, czyli rozmowa "oko w oko" z
                        KAPLANEM jako OBOWIAZEK, nie przywilej. Ja Ci podalem - od 1215 - ponad tysiac
                        lat po smierci ostatniego z Apostolow wybranych przez Boga Wcielonego. No to kto
                        ten dogmat ustalil - Bog czy czlowiek? No to mozna, go zmienic czy nie?

                        Dlaczego dogmaty moga byc DOPISYWANE, a nie usuwane???? Co sadzisz o tym dogmacie?
                        "Sobór Watykański I - 18 lipca 1870 roku został ogłoszony dogmat o nieomylności
                        papieża."
                        Jesli on jest prawdziwy - to dlaczego tak latwo jest znalezc ABSOLUTNIE
                        SPRZECZNE wypowiedzie papiezy?


                        > Dobrze by bylo aby katolicy dobrze znali
                        > swoja wiare zanim zaczna chciec cokolwiek zmieniac

                        Dobrze by bylo, zeby katolicy wiedzieli co w ich religii ZOSTALO ZMIENIONE przez
                        CZLOWIEKA - aby wiedzieli jak powinno byc wg SLOWA BOZEGO.

                        Mi sie powoba to stwierdzenie:
                        "Kościół nikomu nie narzuca prawd wiary. Człowiek wierzący przyjmuje je sam, z
                        pełną świadomością, kierując się zdrowym rozsądkiem. Natomiast Kościół zachęca,
                        abyśmy byli katolikami światłymi, którzy zgłębiają poszczególne prawdy Boże.
                        Nasza wiara nie może być ślepa. Jej ścieżkami idziemy tak daleko, jak tylko może
                        sięgnąć rozum ludzki. Dopiero tam, gdzie rozum zawodzi i natyka się na
                        tajemnicę, skłaniamy przed Bogiem głowę i w pokorze uznajemy własną
                        ograniczoność. Wówczas wierzymy w słowo Boga, który jest prawdomówny i
                        wszechwiedzący." Fr. Justin - "Rosary Hour"
                        • manny_ramirez Re: zgadzam sie tylko do momentu 06.04.05, 21:44
                          Dlatego thannatos ze my wierzymy nie tylko w Pismo Swiete ale takze w ciagla
                          duchowa obecnosc Boga w nacuzaniu koscielnego magosterium. Wedle wiary
                          katolickiej dogmaty ogloszone przez magisterium sa rowne w wadze tym wywodzacym
                          sie z pisma Swietego. to ans wlasnie rozni od protestantow. A wierzymy w to bo
                          wierzymy ze Bog jest obecny z nami zawsze i zawsze z nami sie komunikuje. jak
                          przeczytasz liste dogmatow to ujrzysz ze sa dogmaty dokladane ale zaden nie
                          jest wyrzucany albo zmieniany do wersji wczesnijeszej. Poniewaz wedle naszej
                          religii Bog nas uczy wiecznie. wiec albo to akceptujesz albo po prostu nie
                          ejstes katolikiem
                          • thannatos Re: zgadzam sie tylko do momentu 06.04.05, 21:50
                            Hmm, czyli WIERZYSZ, ze Papiez i biskupi sa NIEOMYLNI? Interesujace.... naprawde
                            interesujace.
                            • manny_ramirez Re: zgadzam sie tylko do momentu 06.04.05, 22:34
                              papiez jest nieomylny w kwestii wiary i moralnosci i tylko jak mowi lub pisze
                              ex cathedra. Mowiac lub piszac ex cathedra Papiez czyni to pod natchnieniem
                              Ducha Swietego i przekazuje nam wole Boza
                              • pandada Re: zgadzam sie tylko do momentu 07.04.05, 01:17
                                Uznawany za ostoję konserwatyzmu w Kościele kard. Ratzinger pojmuje obecność i natchnienie Ducha Św. jako wspieranie radą, a nie determinowanie decyzji ludzkich. Człowiek zawsze posiada wolny wybór i może, ale nie musi podporządkować się tym podpowiedziom. Zatem nie wszystkie decyzje Kościoła były dobre, gdyż wielu papieży na pewno nie zostało wybranych zgodnie z wolą Ducha Św. obecnego na konklawe.
                                Podobnie Jan Paweł II przepraszał za grzechy Kościoła, których źródła tkwiły w decyzjach najwyższych władz - niby pod wpływem Ducha Św. podjętych. Jeśli jeden papież wzywał do wojen z niewiernymi, a drugi te wojny potępia, to albo jeden z nich nie był pod wpływem Ducha Św. albo Bóg zmienił zdanie.

                                Poza tym w wierze w niezachwianość ustanowionych przez papiestwo dogmatów widzimi wyraźny grzech pychy i chęć nadania sobie przymiotu Bożej nieomylności. Człowiek jest omylny i grzeszny zgodnie z doktryną chrześcijańską. Z tego wyłączony został Jezus i Maryja, anie kolejni papieże.

                                Nie można uznawać całej tradycji katolicyzmu, bo jest ona wewnętrznie sprzeczna. Należy wyplenić chwasty, czyli te elementy tradycji, które godzą w Ewangelię, która powinna być jedynym niewzruszonym fundamentem, ponieważ bluźnierstwem jest zrównywanie czynów i słów Boga z czynami i słowami człowieka.
                                • thannatos dochladnie i oszywiscie... 07.04.05, 01:59
                                  poza tym manny nadal nie podal gdzie mozna znalezc DOGMAT o meskosci kaplantswa
                                  katolickiego - przewertowalem dostepne mi na podoredziu zrodla i nic takiego nie
                                  znalazlem. Co nie znaczy, ze takiego dogmatu nie ma...
                                  davidmacd.com/catholic/dogma.htm

                                  Polecam:
                                  www.womenpriests.org/pl/scriptur.asp
                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 01:31
                                    The Sacrament of Holy Order (Ordo)
                                    Holy Order is a true and proper Sacrament which was instituted by Christ. (De
                                    fide.)
                                    The four Minor Orders and the Subdiaconate are not Sacraments but merely
                                    Sacramentals. (Sent. Communior.)
                                    The consecration of priests is a Sacrament. (De fide.)
                                    The consecration of a Bishop is a Sacrament. (Sent. certa.)
                                    Bishops are superior to priests. (De fide.)
                                    The Order of Diaconate is a Sacrament. (Sent. certa.)
                                    The matter of the Orders of Diaconate, Priesthood, and Episcopate is the
                                    imposition of hands alone. (Sent. fidei proxima).
                                    The handing over (traditio) of the instruments is not necessary for the
                                    validity of the consecration of Deacons, Priests, and Bishops. (Sent. fidei
                                    proxima.)
                                    The form of the Order of Deacon, Priest, and Bishop consists solely in the
                                    words which more closely determine the imposition of the hands. (Sent. fidei
                                    proxima.)
                                    The Sacrament of Order confers sanctifying grace on the recipient. (De fide.)
                                    Cf. D843a, 959,964.
                                    The Sacrament of Order imprints a character on the recipient. (De fide.)
                                    The Sacrament of Order confers a permanent spiritual power on the recipient.
                                    (De fide.) Cf. D960 et seq.
                                    The ordinary dispenser of all grades of Order, both the sacramental and the non-
                                    sacramental, is the validly consecrated bishop alone. (De fide.)
                                    The extraordinary dispenser of the four Minor Orders and of the Order of the
                                    Subdiaconate is the presbyter. (Sent. certa.)
                                    The Sacrament of Order can be validly received by a baptised person of the male
                                    sex only. (Sent. certa.) CIC 968, Par. 1.
                                    • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 18:24
                                      Dzieki. Rzeczywiscie.

                                      A teraz odpowiedz prosze, czy mezczyzna z zespolem feminizujacych jader moze
                                      zostac ksiedzem?
                                      • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 18:30
                                        thannatos, nie jestem teologiem ani ksiedzem ani prawnikiem kanonicznym. Zglos
                                        swoje pytanie do odpowiednich autorytetow
                                        • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 18:34
                                          A juz myslalem, ze to tez bedziesz wiedzial :).

                                          A co powiesz o ignorowaniu II przykazania przez Katolikow? Zdaje sie, ze
                                          stwierdziles, ze w KK niczego sie nie USUWA...
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22446879&a=22470796
                                          • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 18:36
                                            No to drogi thannatosie, przypomnij mi jakie to przykazanie KK ignoruje, mozesz?
                                            • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 18:57
                                              zerknij na link. Ignorowane sa slowa:

                                              "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na
                                              niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
                                              ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu..."

                                              nazwij sobie to ktorym chcesz numerkiem przykazania - najstarsze znane teksty
                                              Ksiegi Wyjscia nie zawieraja interpunkcji, wiec podzial jaki dokonuja
                                              chrzescijanie i zydzi (patrz link) jest czysto umowny. Nie zmienia to faktu, ze
                                              katolicy sporzadzaja rzezby/obrazy (co samo w sobie nie jest naganne) i modla
                                              sie DO NICH.

                                              I tak, znam argumentacje KK, ze przeciez mozna prosic kogos o modlitwe za cos do
                                              Boga - zgoda, ale slowa wypowiadane w czasie tych modlitw nie sa zatytuowane
                                              "Prosba do sw. ... o modlitwe do Boga" tylko "Modlitwa do sw. ...." - to do kogo
                                              sie modla katolicy - do Boga, czy do sw. ....??????

                                              Co wiecej slowa wypowiadane nie sa tylko prosba o modlitwe, sa tez prosba
                                              opieke, o pomoc, ofiaruje sie SWIETYM serce, ducha i cialo.... Czy dokladnie nie
                                              TEGO zakazuja te slowa Dekalogu??????
                                              www.rosaryhour.net/modlitwa_do_sw_Anny.htm
                                              www.rozancowe-karty.com.pl/modlitwa/jozef.htm
                                              • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:00
                                                1. modlitwa jest do Boga
                                                2. tak zwane modlitwy do swietych sa prosbami o pomoc o mediacje u Boga nie
                                                bezposrednia modlitwa do swietego

                                                thannatos , open your mind i poczytaj troche teologii i katechizmu , nauczysz
                                                sie moze cos i nie bedziesz stereotypow powielal
                                                • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:08
                                                  Odpowiadasz na :

                                                  manny_ramirez napisał:

                                                  > 1. modlitwa jest do Boga

                                                  Naprawde?????????? KTORA z ponizszych??????? Nie mow mi o teorii tylko o FAKTACH.

                                                  "Do Ciebie, o święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli, a wezwawszy pomocy
                                                  Twej Najświętszej Oblubienicy, z ufnością Twej także błagamy opieki. "

                                                  " Święty Józefie, który dla Jezusa i Maryi znosiłeś niewygody życia, uciekałeś z
                                                  rodziną przed gniewem Heroda, .na obczyźnie szukałeś schronienia i w pocie czoła
                                                  pracowałeś, weź w opiekę naszą rodzinę. Przyjdź z pomocą, gdy dobrze Ci znane
                                                  trudności, przeżywać będziemy. "

                                                  "Święty Józefie, przykładny i troskliwy ojcze, bądź wzorem dla mnie, bym idąc za
                                                  Twoim przykładem, podołał obowiązkom, które na mnie spoczywają. Dopomóż mi, być
                                                  dobrym mężem, dochowującym wierności, zatroskanym o wszystko. Dopomóż mi, być
                                                  dobrym ojcem, bym nigdy się nie zniechęcił znosząc utrapienia życia. Tobie
                                                  powierzam swoje życie. Amen."

                                                  "Pomnij, o najczystszy Oblubieńcze Maryi, o mój najmilszy Opiekunie Józefie
                                                  Święty, że nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek wzywając Twej opieki, Twej pomocy
                                                  błagając pozostał bez pociechy. Tą ufnością ożywiony przychodzę do Ciebie i z
                                                  całą żarliwością ducha Tobie się polecam. Nie odrzucaj modlitwy mojej, o
                                                  przybrany Ojcze Odkupiciela, ale ją usłysz łaskawie i wysłuchaj. Amen."

                                                  Chcesz jeszcze ze 300 przykladow?

                                                  > 2. tak zwane modlitwy do swietych sa prosbami o pomoc o mediacje u Boga nie
                                                  > bezposrednia modlitwa do swietego

                                                  vide supra

                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:10
                                                    wlasnie, policz ile razy tam jest wyraz pomoc
                                                    a swoja droga cos sie na tego Jozefa tak uparl?
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:22
                                                    > wlasnie, policz ile razy tam jest wyraz pomoc

                                                    no i tu sie gubisz - ja pytalem, ktora z tych modlitw mowi cokolwiek o Bogu albo
                                                    nawet o modlitwie do niego. Bo jesli podam Ci modlitwe do Apollina, w ktorej
                                                    jest prosba o pomoc, to tez powiesz, ze to dobry znak????? Nie zastawiaj na
                                                    siebie pupalek logicznych - dotychczas calkiem milo sie dyskutuje. :)

                                                    A co powiesz na teksty:
                                                    "Święty Józefie (...) weź w opiekę naszą rodzinę."
                                                    "Święty Józefie (...) Tobie powierzam swoje życie."???

                                                    Nie jest to juz "lekka" przesada?

                                                    No to co, wolno sie do tego Apollina modlic czy nie? A co z .... Thanatosem? :P

                                                    > a swoja droga cos sie na tego Jozefa tak uparl?

                                                    A masz cos przeciwko Jozefowi? :P Uwierz mi, takich modlitw znajde od groma i to
                                                    do calego panteonu. :) Mam zaczac kopiowac?

                                                    PS. Zauwaz, ze niektore modlitwy do swietych NIE maja cech balwochwalstwa:

                                                    "Zdrowaś Mario, łaskiś pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i
                                                    błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus.
                                                    Święta Mario, Matko Boża módl się za nami wszystkimi, Teraz i w godzinę naszej
                                                    śmierci.
                                                    Amen"

                                                    Umiesz sie do czegos przyczepic? Bo ja nie. :)

                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:24
                                                    dobrze thannatosie, ale odpowiedz mi na pytanie Ty teraz, ta modlitwe do jozefa
                                                    skad wziales?
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:35
                                                    manny_ramirez napisał:

                                                    > dobrze thannatosie, ale odpowiedz mi na pytanie Ty teraz, ta modlitwe do jozefa
                                                    >
                                                    > skad wziales?

                                                    A co, to nie sa KATOLICKIE modlitwy? Nie odmiawia sie ich w kosciolach? Zerknij
                                                    ponizej - gdzieniegdzie te modlitwy maja calkiem ciekawych autorow... I tak, ze
                                                    2-3 z nich nie maja WEDLUG MNIE cech balwochwalstwa. Ale mowimy o tych ktore
                                                    MAJA a nadal sa w kosciolach odmawiane. Niejednokroc wlasnie w czasie POKLONU
                                                    przed RZEZBA lub OBRAZEM.

                                                    www.rozancowe-karty.com.pl/modlitwa/jozef.htm
                                                    Różaniec XXI wieku - Różańcowa Karta - Nowa forma - Modlitwa ta sama
                                                    Modlitwy do Św. Józefa

                                                    Modlitwa do św. Józefa

                                                    Do ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy twej
                                                    Najświętszej Oblubienicy, z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez
                                                    miłość, która cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą przez ojcowską twą
                                                    troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie
                                                    na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją, i swoim potężnym
                                                    wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy stróżu Bożej
                                                    Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany
                                                    Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia.
                                                    Potężny nasz wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z
                                                    mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa,
                                                    które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich
                                                    zasadzek i od wszelkiej przeciwności.
                                                    Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za twoim przykładem i twoją
                                                    pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną
                                                    szczęśliwość w niebie.

                                                    Akty strzeliste

                                                    Jezu, Maryjo, Józefie święty, Wam oddaję serce, ciało, duszę moją!
                                                    Jezu, Maryjo, Józefie święty, bądźcie ze mną przy skonaniu.
                                                    Jezu, Maryjo, Józefie święty, niech przy Was w pokoju oddam ducha mego.

                                                    O dobrą śmierć

                                                    O święty Józefie, mój dobry Ojcze, któryś miał niewymowną pociechę umierania w
                                                    objęciach Jezusa i Maryi, ratuj mnie zawsze, a zwłaszcza w tej chwili, kiedy
                                                    dusza moja będzie bliska opuszczenia ciała. Wyjednaj mi łaskę oddania ducha
                                                    podobnie jak Ty, w objęciach Jezusa i Maryi. Jezu, Maryjo, Józefie święty, teraz
                                                    i w godzinę śmierci w ręce Wasze oddaję duszę moją. Amen.

                                                    O dobrą śmierć II

                                                    Święty Józefie, którego radością było życie w towarzystwie Jezusa i Maryi,
                                                    uproś mi u Boga łaskę dobrej śmierci. Idąc za twoim przykładem, chcę wiernie
                                                    wypełnić swoje powołanie. Z czystym sercem i pokojem ducha pragnę odejść na
                                                    spotkanie z Tobą w Domu Ojca. Amen.

                                                    O uświęcenie pracy

                                                    Święty Józefie, wzorze pracujących, opiekunie tych, którzy w pocie czoła
                                                    zdobywają środki do życia, wzbudź we mnie ducha pokuty, dzięki któremu trud
                                                    pracy ofiarować będę jako zadośćuczynienie za słabości moje. Dopomóż mi, bym w
                                                    poczuciu obowiązku, sumiennie pracował, składając dziękczynienie Bogu za
                                                    uzdolnienia, którymi mnie obdarzył. Naucz mnie systematyczności i porządku w
                                                    pracy, abym zachowując spokój i cierpliwość, wytrwale pracował przezwyciężając
                                                    zmęczenie. Uczyń moją pracę wydajną i owocną, by pomnażały się talenty, które
                                                    zostały mi dane dla mojego dobra i na pożytek ogółu. Amen.

                                                    Po odmówieniu różańca świętego

                                                    Do Ciebie, o święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli, a wezwawszy pomocy
                                                    Twej Najświętszej Oblubienicy, z ufnością Twej także błagamy opieki. Prosimy Cię
                                                    przez tę miłość, która Cię z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą łączyła przez
                                                    ojcowską Twą troskliwość, którąś Dziecię Jezus otaczał, pokornie błagamy, abyś
                                                    na dziedzictwo, które Jezus Chrystus Krwią swą najświętszą odkupił łaskawie
                                                    wejrzał i dopomógł nam w naszych potrzebach swą potęgą i przyczyną.
                                                    Strzeż troskliwy Stróżu Najświętszej Rodziny, wybraną dziatwę Chrystusową, oddal
                                                    od nas, najdroższy Opiekunie, wszelki jad błędu i zepsucia; przybądź nam
                                                    łaskawie z pomocą niebiańską, najdzielniejszy nasz Obrońco, w tej walce z mocami
                                                    ciemności; a jakoś niegdyś ocalił Dziecię Jezus od oczywistej zguby, tak dziś
                                                    broń święty Kościół Boży od wrogich zasadzek i klęsk wszelakich. Otocz każdego z
                                                    nas nieustającą opieką, abyśmy według Twego wzoru i pomocą Twą wsparci, mogli
                                                    żyć pobożnie, święcie umierać i dostąpić wiecznego szczęścia w niebie. Amen.

                                                    W intencji rodziny

                                                    Święty Józefie, który dla Jezusa i Maryi znosiłeś niewygody życia, uciekałeś z
                                                    rodziną przed gniewem Heroda, .na obczyźnie szukałeś schronienia i w pocie czoła
                                                    pracowałeś, weź w opiekę naszą rodzinę. Przyjdź z pomocą, gdy dobrze Ci znane
                                                    trudności, przeżywać będziemy. Wstawiaj się za nami i bądź naszym obrońcą. Amen.

                                                    Za konających

                                                    Przedwieczny Ojcze, przez miłość, którą masz ku św. Józefowi, spośród wszystkich
                                                    wybranemu przez Ciebie, aby był Twoim zastępcą na ziemi, miej litość nad nami i
                                                    nad biednymi konającymi. Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
                                                    Przedwieczny Synu Boży, przez miłość Twoją dla św. Józefa, który Cię tak wiernie
                                                    na ziemi strzegł, miej litość nad nami i nad biednymi konającymi. Ojcze nasz...
                                                    Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu... Przedwieczny Duchu Święty, Boże; dla Twej
                                                    miłości ku św. Józefowi, który z tak wielką troskliwością miał pieczę o Twej
                                                    Najświętszej i Najukochańszej Oblubienicy Maryi, miej litość nad nami i nad
                                                    biednymi konającymi. Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...


                                                    Ojca rodziny

                                                    Święty Józefie, przykładny i troskliwy ojcze, bądź wzorem dla mnie, bym idąc za
                                                    Twoim przykładem, podołał obowiązkom, które na mnie spoczywają. Dopomóż mi, być
                                                    dobrym mężem, dochowującym wierności, zatroskanym o wszystko. Dopomóż mi, być
                                                    dobrym ojcem, bym nigdy się nie zniechęcił znosząc utrapienia życia. Tobie
                                                    powierzam swoje życie. Amen.

                                                    Modlitwa do św. Józefa Robotnika Św. Papieża Piusa X

                                                    Chwalebny Józefie święty, wzorze wszystkich pracujących, uproś mi łaskę, bym i
                                                    ja pracował w duchu pokuty, w celu zadośćuczynienia za me liczne grzechy: bym
                                                    pracował sumiennie raczej z poczucia obowiązku, niż dla swojego upodobania, bym
                                                    pracował z weselem i z wdzięcznością dla Boga, upatrując swą chlubę w życiu i
                                                    rozwijaniu przez pracę darów odebranych od Boga, bym pracował spokojnie i
                                                    cierpliwie, nie cofając się przed znużeniem lub trudnościami; bym pracował
                                                    przede wszystkim w czystej intencji i z zapomnieniem o sobie, mając nieustannie
                                                    przed oczyma śmierć i rachunek który muszę złożyć za czas stracony ze
                                                    zmarnowanych talentów, z opuszczenia dobrego, z próżnej dumy w powodzeniu, tak
                                                    szkodliwej w dziełach Bożych.
                                                    Wszystko dla Jezusa, wszystko przez Maryję, wszystko na Twój wzór, o święty
                                                    Patriarcho Józefie! To będzie moim hasłem w życiu i przy zgonie. Amen.

                                                    O uproszenie cnoty czystości

                                                    O Stróżu i Ojcze dziewic, Józefie Święty, którego wiernej straży sama
                                                    niewinność, Jezus Chrystus i Panna nad pannami, Maryja, powierzoną była, Ciebie
                                                    przez ten podwójny, najdroższy, Tobie powierzony skarb, przez Jezusa i Maryję
                                                    proszę i błagam, byś mnie od wszelkiej nieczystości zachował i sprawił, abym
                                                    myślą nieskalaną, sercem niewinnym i czystym ciałem Jezusowi i Maryi zawsze w
                                                    jak największej czystości służył. Amen.

                                                    Oddanie się pod opiekę Św. Józefa

                                                    Jest to modlitwa Świętego Bernarda do Najświętszej Maryi Panny, jedna z wielu
                                                    przerobionych i przystosowanych do kultu Świętego Józefa. Kult Świętego Józefa
                                                    rozwijał się bowiem równoległe z kultem Matki Bożej, przejmując niektóre jego
                                                    formy i teksty.

                                                    Pomnij, o najczystszy Oblubieńcze Maryi, o mój najmilszy Opiekunie Józefie
                                                    Święty, że nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek wzywając Twej opieki, Twej pomocy
                                                    błagając pozostał bez pociechy. Tą ufnością ożywiony przychodzę do Ciebie i z
                                                    całą żarliwością ducha Tobie się polecam. Nie odrzucaj modlitwy mojej, o
                                                    przybrany Ojcze Odkupiciela, ale ją usłysz łaskawie i wysłuchaj. Amen.


                                                    Pozdrowienie Św. Józefa

                                                    Pozdrawiam Cię, Józefie Święty, łaski Bożej pełen, Pan z
                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:40
                                                    Nie wiem czy chodzisz do kosciola ale modlitw do swietych z tego co wiem
                                                    podczas zadnych koscielnych ceremonii sie nie odmaiwa
                                                    a wiele modlitw do swietych NIE JEST usankcjonowanych przez Kosciol
                                                    wyrastaja jak grzyby po deszczu
                                                    Wiesz ja nie zaprzeczam ze sa wielu ludzi ciagle praktykuje poganskie praktyki
                                                    i nie tylko wkatolicyzmie ale jedno to a druga Oficjalne poparcie Kosciola
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:49
                                                    manny_ramirez napisał:

                                                    > Nie wiem czy chodzisz do kosciola ale modlitw do swietych z tego co wiem
                                                    > podczas zadnych koscielnych ceremonii sie nie odmaiwa
                                                    > a wiele modlitw do swietych NIE JEST usankcjonowanych przez Kosciol
                                                    > wyrastaja jak grzyby po deszczu
                                                    > Wiesz ja nie zaprzeczam ze sa wielu ludzi ciagle praktykuje poganskie praktyki


                                                    Jasne, tu masz przykad takiego:

                                                    "Modlitwa do Świętego Józefa
                                                    Papieża Jana XXIII

                                                    O Święty Józefie, stróżu Jezusa, małżonku Przeczystej Maryi, który przeszedłeś
                                                    przez życie doskonale spełniając swój obowiązek, utrzymując pracą rąk Świętą
                                                    Rodzinę z Nazaretu, wsperaj przychylnie tych, którzy - ufni - do Ciebie się
                                                    zwracają!

                                                    Ty znasz ich dążenia, ich braki, ich nadzieje, oni do Ciebie się uciekają,
                                                    ponieważ wiedzą, że w Tobie znajdą Tego, kto ich zrozumie i obroni."

                                                    Ewidentny poganin i bez "koncesji" Watykanu, nie? :)
                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 19:51
                                                    pytam znowuz, skad to masz
                                                    i co do jasnej z tym Jozefem? Jakies uprzedzenia anty-Jozefowe????:)
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:12
                                                    manny_ramirez napisał:

                                                    > pytam znowuz, skad to masz

                                                    Pytanie brzmi nie skad, tylko kto te modlitwe napisal... Ale niech Ci bedzie:

                                                    O Saint Joseph, guardian of Jesus, chaste spouse of Mary, who passed your life
                                                    in the perfect fulfillment of duty, sustaining the Holy Family of Nazareth with
                                                    the labor of your hands, protect kindly those who trustingly turn to you. You
                                                    know their aspirations, their miseries, their hopes, and they have recourse to
                                                    you because they know that they will find in you one who will understand and
                                                    protect them. You too have known trial, labor and weariness. But, even in the
                                                    midst of worries of the material life, your soul was filled with profound peace
                                                    and it exulted in unerring joy through intimacy with the Son of God entrusted to
                                                    you, and with Mary, his most sweet mother. Make those whom you protect
                                                    understand that they are not alone in their labor, but show them how to discover
                                                    Jesus near them, to receive him with grace, to guard him faithfully, as you have
                                                    done. And assure that in every family, in every factory, in every workshop,
                                                    wherever a Christian works, all may be satisfied in charity, in patience, in
                                                    justice, in seeking to do well, so that abundant gifts may descend from heaven

                                                    St. Joseph—the Worker: Pope John's Message to Workers, May 1, 1960, N.C.W.C., 4
                                                    [Ital.: AAS LII, 400].
                                                    www.catholicculture.org/docs/doc_view.cfm?recnum=3354
                                                    Dalsze pytania?

                                                    PS. Czegos sie przyczepil, ze trzymam sie swietego Jozefa - akurat ten jest
                                                    niekwestionowanym swietym katolickim i bylo od groma czasu, aby modlitwy do
                                                    niego stworzyc, a nastepnie je zatwierdzic lub z ambony zgromic... Nie bede Ci
                                                    ulatwial zycia i podawal modlitw do takich swietych ja Miguel Febres Cordero czy
                                                    Cristobal Magallanes Jara. :)
                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:18
                                                    ok thannatos to John XXIII byl heretykiem, zadowolony? Zreszta ja i tak
                                                    uwzalem ze SObor Watykanski II to byla wielka hucpa. Wiadomo teraz
                                                    dlaczego:))):-P
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:26
                                                    manny_ramirez napisał:

                                                    > ok thannatos to John XXIII byl heretykiem, zadowolony? Zreszta ja i tak
                                                    > uwzalem ze SObor Watykanski II to byla wielka hucpa. Wiadomo teraz
                                                    > dlaczego:))):-P

                                                    stosujesz manewr niedozwolonu acz kuszacy w dyskusji - sprowadzasz poprzez
                                                    "paralogike" wypowiedz przeciwnika do absurdu, a nastepnie mozesz juz bez
                                                    problemu obalic TEN ABSURD.

                                                    Ja odnosze sie do JEDNEGO Z ELEMENTOW wiary katolickiej, udowadniajac, ze stoi
                                                    on w sprzecznosci z Zakonem. Nie zmienia to faktu, ze wiara ta w wielu innych
                                                    elementach jest zgodna z Zakonem.

                                                    Zauwaz jednak, ze ten fakt stwarza PRECEDENS - nie wszystko co jest zapisane w
                                                    SWIETYCH KSIEGACH, jest respektowane w Kosciele rzymsko-katolickim. Od
                                                    niektrorych rzeczy DA SIE odstapic, nawet jesli, o zgrozo, sa napisane w DEKALOGU.

                                                    To dosyc mocno wspiera moja opinie na temat proponowanych MOZLIWOSCI ZMIAN w tym
                                                    Kosciele, a przeczy Twojej teorii o absolutnej niezmiennosci takowego, nie uwazasz?
                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:29
                                                    sluchaj na serio, te modlitwy nie lamia dogmatow. Wszystko mozna zmienic oprocz
                                                    dogmatow
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:36
                                                    manny_ramirez napisał:

                                                    > sluchaj na serio, te modlitwy nie lamia dogmatow. Wszystko mozna zmienic oprocz
                                                    >
                                                    > dogmatow

                                                    Nawet SLOWA BOGA??? Przypominam, ze Dekalog rozpoczyna sie w pierwszej osobie
                                                    liczby pojedynczej....
                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:36
                                                    i?
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:43
                                                    manny_ramirez napisał:

                                                    > i?

                                                    :)

                                                    kolejny niedozwolony chwyt - odbicie pytania retorycznego w strone przeciwnika
                                                    poprzez podtrzymanie go. hehe, zaczynamy dreptac w kolko - zostawmy te dyskusje
                                                    wiec, bo ja tez jestem niezly z "technikach dyskusji" i moglibybysmy te pileczke
                                                    odbijac jeszcze dlugo, ale wciaz tyle samo w tyl, co w przod - zostawmy troche
                                                    pola do popisu czytelnikom naszych wypowiedzi. :)

                                                    Pozdrawiam, dziekuje i zycze udanego Szabasu oraz rownie udanej Niedzieli.
                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:47
                                                    Szabasu??? Cholera przeciez mnie wezmie, to Ty tez od razu w takich kierunkach
                                                    idziesz?
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 21:02
                                                    A co Ty chcesz od Szabasu? - Jezus go uznawal, a Ty nie? Jestes madrzejszy od
                                                    swojego Boga?

                                                    Nie kaze Ci zawijac pieszo do synagogi, ale czy to znaczy, ze nie mozesz go
                                                    "udanie" spedzic? Myslisz, ze zydzi wyznaja jakiegos innego Boga niz katolicy?
                                                    Zmatwie Cie, to DOKLADNIE TEN SAM, choc ich relignia rozni sie jego OPISEM. Ale
                                                    czy jesli ktos powie na walec, ze jest wysoki, a ktos inny, ze szeroki, a
                                                    jeszcze ktos inny, ze okragly - to czy zmienia to kszalt walca? Cos tam bylo
                                                    takiego o slepcach i sloniu, nieprawdaz?

                                                    Widzisz problem z wyznawcami religii (dowolnej) Twego pokroju jest taki - patrza
                                                    przez okno, a widza szybe... Rozumiesz, co mam na mysli?

                                                    --------------------------------------------------
                                                    Jest wiele sposobow czczenia Pana. Najlepszym, choc natrudniejszym, jest bycie
                                                    Dobrym Czlowiekiem.
                                                  • manny_ramirez do thannatosa 08.04.05, 21:50
                                                    OK. Ustalmy cos thannatos
                                                    1. Ja TEZ DOBRZE znam techniki dyskusji i wiem ze dialog moze byc tylko w
                                                    drodze kompromisu inaczej szybko zamienia sie w monolog wiec ustalmy reguly gry
                                                    a. Jak jak pytam to nie z jakichs unikow tylko poniewaz UCZCIWIE NIE WIEM lub
                                                    NIE ROZUMIEM
                                                    b. poniewaz jestesmy na forum to czesto sie zdarza nadawanie na roznych falach.
                                                    uwazam ze lepiej zapytac aby wyjasnic niz spierac sie niopotrzebnie
                                                    c. Jestem katolikiem i interesuje sie swoja wiara .Znam dosc dobrze Pismo
                                                    Swiete, katechizm, dogmaty i kilkunastu teologow. Uczciwie zas stwierdzam ze
                                                    nie znam prawa kanonicznego, wiekszosci dekretow soborowych
                                                    i znacznej czesci katolickiej teologii. odpowiadam jak umiem na podstawie
                                                    wiedzy ktora posiadam albo pytam

                                                    3. Wracajac do meritum
                                                    a. przyjmujac hipotetycznie nawet ze amsz racje i KK zmienil przykazania
                                                    zanczyloby to ze jestesmy wszyscy od lat heretykami. Wiec nie rozumiem dlaczego
                                                    chcesz nas tak zmienic. Przeciez sa religie ktore moga Ci bardziej odpowiadac.
                                                    czy tolerancja nie wymagalaby abys nas heretykow zostawil z naszymi
                                                    skrzywionymi pogladami?
                                                    b. jesli zas chodiz o Zydow. jeden z oich najlepszych przyjaciol to
                                                    ortodoksyjny Zyd ktory uwaza ze jestesmy poganami i WCALE nie wierzymy w tego
                                                    samego Boga. Zapytaj sie TY sam jakiegos Zyda czy to co psize to nieprawda

                                                    Pozdrawiam i w Szabas i w niedziele a moja reakcja na to byla taka dlatego ze
                                                    tu niektorzy maja maniere od razu przypisywac pochodznie.Zwracam honor jezeli
                                                    Ty tego nie mailes na mysli
                                                    Zapraszam wszystkich do dyskusji o historii Rzeczpospolitej Obojga Narodow
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220
                                                    zapraszam takze do forum watkow swiatowych ghotira
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27433
                                                  • thannatos Re: do thannatosa 08.04.05, 22:32
                                                    manny_ramirez napisał:

                                                    > 3. Wracajac do meritum
                                                    > a. przyjmujac hipotetycznie nawet ze amsz racje i KK zmienil przykazania
                                                    > zanczyloby to ze jestesmy wszyscy od lat heretykami. Wiec nie rozumiem dlaczego
                                                    >
                                                    > chcesz nas tak zmienic. Przeciez sa religie ktore moga Ci bardziej odpowiadac.

                                                    Hmm, wracam do sprawy okna - mowisz mi: "Jesli nie podoba Ci sie widok z tego
                                                    okna, idz i popatrz sobie z innego". Ale czy istnieje choc jedno okno, przez
                                                    ktore widac CALY SWIAT?

                                                    Nie ma religii doskonalej. Kazda jest dzielem czlowieka, bo na ludziach jest
                                                    oparta i przez ludzi wyznawana. Jest po prostu oknem, przez ktore czlowiek chce
                                                    ujrzec z tego swiata Stworce w niebiosach. Ja naprawde wierze, ze najlepszym
                                                    sposobem na sluzbe Panu jest bycie Dobrym Czlowiekiem - trudne to, ale starac
                                                    sie nalezy. To co mowi religia, to tylko pokazywanie nam katow pod jakim nalezy
                                                    patrzec w okno, aby ujrzec rozne CZASTKI Boga. Ale jak juz mowilem, ZADNA
                                                    religia nie pozwoli ujrzec Jego CALEGO, bo On jest nieogarniony. Zostalem
                                                    wychowany jako katolik i nawet nie zgadzajac sie ze wszystkim w religii
                                                    katolickiej, nie mam zamiaru przechodzic na zadna inna. Jednoczesnie jednak, nie
                                                    staram sie mowic o sobie "katolik", a raczej "chrzescijanin".

                                                    > czy tolerancja nie wymagalaby abys nas heretykow zostawil z naszymi
                                                    > skrzywionymi pogladami?

                                                    Nie. Nakazy Pisma na to nie pozwalaja. :)
                                                    "Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli zaś nie usłucha,
                                                    weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków
                                                    oparła się cała sprawa." (Mt 18, 15 -16)

                                                    PS. A propos tolerancji, bardzo mi sie podoba okreslenie niektorych dewotow jako
                                                    "zionacych tolerancja". :D

                                                    > b. jesli zas chodiz o Zydow. jeden z oich najlepszych przyjaciol to
                                                    > ortodoksyjny Zyd ktory uwaza ze jestesmy poganami i WCALE nie wierzymy w tego
                                                    > samego Boga. Zapytaj sie TY sam jakiegos Zyda czy to co psize to nieprawda
                                                    >

                                                    Ba, ja to wiem, bo znam wielu ortodoksyjnych Zydow - ale ja zawsze zycze im
                                                    dobrego szabasu, nie oczekujac by zyczyli mi dobrej niedzieli. :)

                                                    > Pozdrawiam i w Szabas i w niedziele a moja reakcja na to byla taka dlatego ze
                                                    > tu niektorzy maja maniere od razu przypisywac pochodznie.Zwracam honor jezeli
                                                    > Ty tego nie mailes na mysli

                                                    Nie zrozumialem co mialbym miec na mysli (serio), wiec nie wiem czy mialem. Ale
                                                    chyba nie jest to istotne. :)
                                                  • manny_ramirez Re: do thannatosa 08.04.05, 22:36
                                                    Widze tu pewien blad logiczny. mowisz ze ludzie tworza religie. Ok no ale
                                                    dlaczego w celach misyjnych wobec tego cytujesz Ewangelie tez napisana przez
                                                    czlowieka w koncu? Czy Ewangelia wobec Ciebie byla pisana pod Bozym
                                                    natchnieniem? A jesli tak to jezeli mateusz moglbyc natchniony to dlaczego nie
                                                    Papiez?

                                                    A swoja droge jestesmy etycznie blizej siebie niz myslisz

                                                    Pozdrawiam
                                                  • manny_ramirez Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:49
                                                    thannatos a tak serio to nie piszesz jasno. Jak zmienione zostaly slowa Boga?
                                                    Przez modlitwe do Swietego Jozefa????
                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 21:05
                                                    nie zmienione, tylko zignorowane - do tego stopnia, ze nie umieszczono ich w
                                                    Katechizmie KK (no, w sumie to mozna nazwac "zmiana", bo zmieniono sens calego
                                                    przykazania), a katolicy postepuja WBREW nim...
                                                  • echtom Do manny_ramirez 08.04.05, 21:30
                                                    Odpowiedź mi wreszcie, W JAKI SPOSÓB Bóg może osobiście zmieniać dogmaty, bo
                                                    nie wyobrażam sobie tego technicznie.
                                                  • thannatos Re: Do manny_ramirez 08.04.05, 21:42
                                                    echtom napisała:

                                                    > Odpowiedź mi wreszcie, W JAKI SPOSÓB Bóg może osobiście zmieniać dogmaty, bo
                                                    > nie wyobrażam sobie tego technicznie.

                                                    W teorii nie wiem, a w praktyce... dokladnie tak samo, jak zmieniono tekst
                                                    drugiego przykazania - stworzono nowy dokument, w ktorym juz go nie ma
                                                    (tlumaczac to "uproszczeniem"), a pozniej udaje sie, ze ten tekst w pierwotnym
                                                    dokumencie tez nie istnieje.

                                                    Czyli w praktyce wystarczy zrobic "kompendium dogmatow", "upraszczajac" co tam
                                                    zbedne, a pozniej juz udawac, ze ten tekst uproszczony jest wazniejszy od
                                                    pierwotnego. Ale oczywiscie, nie podwazajac tego pierwotnego, tylko... trzymajac
                                                    go "tak troche w cieniu"...

                                                    Proste w swej genialnosci, nieprawdaz? :P
                                                  • manny_ramirez Re: Do manny_ramirez 08.04.05, 21:52
                                                    wierzymy ze Bog jest wszechmocny wiec moze wszystko a jakby to zrobil to juz
                                                    musisz spytac Jego:)
                                                  • aron2004 Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:17
                                                    dziś na pogrzebie Papieża była Litania do Wszystkich Świętych

                                                  • thannatos Re: dochladnie i oszywiscie... 08.04.05, 20:27
                                                    aron2004 napisał:

                                                    > dziś na pogrzebie Papieża była Litania do Wszystkich Świętych


                                                    a co w niej jest takiego zlego? - mowi sie imie swietego, a potem sie prosi go
                                                    "Modl sie za nami" - no i co w tym zlego???? To ma byc balwochwalstwo?

                                                    Zdaje sie, że nie za wiele zrozumiales z moich wypowiedzi... :|
                        • logowany1 Re: zgadzam sie tylko do momentu 06.04.05, 21:57
                          czasmi piszesz kompletne bzdury. Np w Egipcie persji - w całym swiecie
                          starozytnym kobiety byywały kapłankami (chyba 6tylko u Żydów nie) Poczytaj
                          Herodota albo obejrzyj film "Faraon" kawalerowicza . Ta babeczka co biega w
                          przeźroczystej kiecce to kapłanka.
                          Niby dlaczego w związku z jakimiś dogmatami katolicy mieliby wbijać na pal
                          saracenów? Niby z czego to ma wynikać? Przy okazji wspomnę że wbijanie na pal
                          to saraceńska specjalność.
                          Gdzie jest i gdzie był dogmat o tym że ziemia jest płaska? Mylisz zupełnie dwa
                          obszary. jeden to kwestia wiary, a drugi nauki. Kiedys kościół zajmował się
                          nauka totez gadał takie rzeczy jakie ówczesny stan nauki uznawał. czasami
                          mądre, czasami głupie a czasami nieoprawdziwe, bo zwyczajnie teorie naukowe
                          były błędne. oczywiście byli i będa zawsze też tacy którzy pismo przyjmują
                          wprost i dlatego myslą że w czwartek były tylko oceany, a juz w piatek pojawiły
                          się lądy.
                          Wg mnie - absolutnego laika - jest cos co można uznac za istote wiary, istotę
                          kościoła, a jest coś co jest wynikiem obyczjau, kultury kształtującej się setki
                          lat tradycji. część tego obyczaju ukształtowała się zapewne z czysto
                          praktycznych względów - np. bezżeństwo kapłanów. To akurat są sfery w których
                          zmianę mógłbym zaakceptować, ale wcale jej nie popieram. uznaję że zawodowcy
                          (duchowni) wiedzą lepeij czy sprzyja to rozwojowi koscióła czy też nie.
                          Ale są też sprawy o naczeniu fundamentalnym - np wprost wywodzące się z
                          dekalogu i szerzej - z Pisma. Np. nie zabijaj , nie cudzołóż. jeśli kościól
                          miałby od takich punktów odstapić to przestałby byc kościołem tylko stał sie np
                          klubem Dyskusyjnym im. makarenki.
                          Kościół katolicki jest najpoteżniejszy . Żaden z kościołów protest. ani
                          wszystkie protestanckie razem wzięte nie mają takiego znaczenia jak KK. A może
                          to własnie w takim razie to te koscioły dały ciała skoro gdzieś po drodze
                          pogubiły wiernych. To w protestanckich niemczech zamienia się kościoły na
                          magazyny, albo jak w Holandi na knajpy a nie w katolickich włoszech, polsce etc.
                          A więc niech sobie w NYT piszą ale niech tez trochę myslą. facet który uważa żę
                          gdyby kościół nie krytykował marksizmu to miałby więcej wiernych, jest
                          zwyczajnym durniem.
                          • thannatos Re: zgadzam sie tylko do momentu 06.04.05, 22:21
                            logowany1 napisał:

                            > Ta babeczka co biega w
                            > przeźroczystej kiecce to kapłanka.

                            Nom, tylko nie egipska, a fenicka. A czy ja pisalem, ze Fenicjanie nie mieli
                            kaplanek? :P Zartuje - masz racje, zagalopowalem sie. Dzieki za zwrocenie uwagi.

                            Nie zmienia to faktu, ze chrzescijanstwo przejelo "samczosc" kaplanow jako
                            tradycje, a nie dogmat.

                            Jesli chodzi o pozostala czesc - dlaczego Ci sami ludzie, ktorzy popelniali
                            ewidentne bledy (zeby nie nazwac tego zbrodniami) - nagle mieliby sie stac
                            nieomylni w momencie, gdy padnie slowo "dogmat"? - o to mi chodzi z pozostalymi
                            przykladami.

                            PS. Gdzie ja protestowalem przeciw przykazaniom "Nie zabijaj" (tez zmienione - w
                            oryginale brzmi podobniez Nie morduj) i "Nie cudzoloz"? Zdaje sie, ze jasno
                            uzasadnilem, ktore zmiany wprowadzone przez czlowieka do katechizmu KK uwazam za
                            nieluszne i dlaczego. Ale jesli chodzi o Dekalog sprawa ma sie zupelnie inaczej
                            - katolicy w swoim Katechizmie USUNELI jedno z przykazan. Drugie.

                            Kosciol katolicki jest potezny, bo laczyl wiare z WLADZA. A czynil to przez
                            stulecia ogniem i mieczem - zauwaz, ze od kiedy przestal okolo roku 1958, jego
                            potega stopniowo traci na sile.... Ale to tylko taka luzna dygresja.

                            NYT nie wie co pisze - tu sie zgadzam :).
                            • logowany1 Re: zgadzam sie tylko do momentu 06.04.05, 23:31
                              pewnie znasz sie na tych sprawach, ale zagalopowujesz sie często i podasz
                              niestety w jakies schematy.
                              Np
                              thannatos napisał:
                              >
                              > Kosciol katolicki jest potezny, bo laczyl wiare z WLADZA. A czynil to przez
                              > stulecia ogniem i mieczem - zauwaz, ze od kiedy przestal okolo roku 1958, jego
                              > potega stopniowo traci na sile.... >
                              takim pisaniem nic nie wyjasnisz. A niby na czym ta specjalna władza kościoła
                              polegała, chocby w polsce. Nie wmówisz mi że kościół miał w Polsce władze np
                              pod ruskim zaborem, a potem jeszcze pod czerwonymi i dlatego ma takie wpływy.
                              Ale załóżmy że nawet i miał - choc nie bardzo wiem gdzie np. w XIX w. kosciół
                              miał władzę, to pytanie brzmi: A dlaczego, skąd miał ta władzę? Bo miał wojsko?
                              jakis aparat do narzucania swejwoli etc? A jesli tak to skąd? Tak czy owak
                              musimy dojśc do konkluzji że kościół swoja pozycję zawdzięcza sam sobie (no i
                              Bogu oczywiście). To nie protestanci, ani nie komuniści, ani nie ktokolwiek
                              innym uczynił kościół potęznym tylko on sam się swoim dizłaniem poteznym
                              uczyił. Dlatego gość który daje kościołowi rady typu: powiedzsicie że pederasci
                              są cacy, a wtedy będzie więcej wierzących, jrest smieszny. I do tego sprowadza
                              się moja poemi9ka z gosciem co pisze o wielkiej wrazliwości pederastów i ma
                              rady, oraz polemika z NYT. mam zwyczajnie wrażenie, że sa na swiecie ludzie
                              którzy powiedzieliby że kościół jest dobry i wreszcie doróśl do swoich czasów,
                              gdyby papież ogłosił że Boga nie ma, zakasał kiecę i poleciał na paradę
                              pederastów. staram sie wykazać że jak ktos ma takie oczekiwania od blixnich to
                              nie powinien iść do kościoła tylko do lasku bulońskiegfo w paryzu. czy ja np
                              pederastom mówię: zacznijcie się malowac ładniej, to wtedyt bedziecie mieli
                              więcej miłośników?
                              Pisanie o zbrodniach kościoła jest też moim zdaniem niepoważne. na stosach
                              katolicy w ciagu 300 lat spalili ok 2tys. osób, znacznie mniej niz protestanci
                              i znacznie mniej niz ginęlo w każdj drobnej jatce w tych czasach. takie były
                              czasy i tyle.
                              Ps. nic nie wiem o sfałszowaniu dekalogu. jakie przykazanie zniknęło?
                              • thannatos Re: zgadzam sie tylko do momentu 07.04.05, 00:53
                                > Ps. nic nie wiem o sfałszowaniu dekalogu. jakie przykazanie zniknęło?

                                Drugie - to znaczy nie do konca zniknelo - zerknij do Ksiegi Wyjscia - ono tam
                                jest, tylko katolicy je ignoruja.

                                Wersja katechizmowa

                                "Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli".

                                I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
                                II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
                                III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
                                IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na
                                ziemi.
                                V. Nie zabijaj.
                                VI. Nie cudzołóż.
                                VII. Nie kradnij.
                                VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
                                IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego.
                                X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.


                                Księga Wyjścia, rozdział 20:

                                Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię
                                wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
                                (1) Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
                                (2) Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na
                                niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
                                ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja
                                Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach
                                do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
                                Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i
                                przestrzegają moich przykazań.
                                (3) Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan
                                nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
                                (4) Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i
                                wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana,
                                Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani
                                syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje
                                bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach
                                bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w
                                siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go
                                za święty.
                                (5) Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg
                                twój, da tobie.
                                (6) Nie będziesz zabijał.
                                (7) Nie będziesz cudzołożył.
                                (8) Nie będziesz kradł.
                                (9) Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
                                (10) Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony
                                bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani
                                jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego».

                                Troszke inaczej widza to zydzi:

                                Dzieciec slow:
                                1. Jam Wiekuisty, Bóg Twój, który Cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z domu
                                niewoli.
                                2. Nie będziesz miał bogów cudzych przed Mojem obliczem, nie uczynisz sobie
                                bałwana ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, lub na ziemi nisko,
                                albo w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał, ani służby Bożej
                                oddawał, albowiem Ja Wiekuisty, Bóg twój, mocny, gorliwy, karzący za grzecy
                                ojców do trzeciego i czwartego pokolenia dzieci, które mnie nienawidzą, ale
                                czyniący łaskę tysiącznemu pokoleniu tych, którzy Mnie miłują i strzegą
                                przykazania Mojego.
                                3. Nie będziesz wzywał Imienia Wiekuistego Boga twojego nadaremnie, gdyż nie
                                zostawi bezkarnie Wiekuisty tego, któryby Imię Jego nadaremnie wzywał.
                                4. Pamiętaj o dniu odpoczynku, abyś go świętował, Przez sześć dni możesz robić
                                i wykonywać wszelkie swoje dzieła. Ale dnia siódmego jest odpoczynek cześć Boga
                                twojego; nie będziesz wykonywał żadnej roboty, tak ty, jak i syn twój, córka
                                twoja, sługa twój i służebnica twoja, oraz bydło twoje i cudzoziemiec, który
                                przebywa w bramach twoich. Albowiem przez sześć dni uczynił Bóg niebo i ziemię
                                ze wszystkiem, sześć dni uczynił Bóg niebo i ziemię ze wszystkiem, co się w
                                nich znajduje, a odpoczął dnia siódmego; przeto pobłogosławił Bóg dzień siódmy
                                i poświęcił go.
                                5. Czcij ojca twego i matkę twoję aby się przedłużyły dni twoje na ziemi, którą
                                Wiekuisty, Bóg twój, daje tobie.
                                6. Nie zabijaj.
                                7. Nie cudzołóż.
                                8. Nie kradnij.
                                9. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu swojemu fałszywego świadectwa.
                                10. Nie będziesz pożądał bliźniego twojego, nie będziesz pożądał żony bliźniego
                                twojego, ani jego sługi ani służebnicy, ni wołu ani osła, ani żadnej rzeczy,
                                która jest własnością twojego bliźniego.
              • echtom Re: do thannatosa 06.04.05, 20:11
                Manny, chyba przesadziłeś. Papież-człowiek może ogłosić dogmat, a zmienić go
                może tylko Bóg? A swoją drogą, jak sobie wyobrażasz w praktyce taką
                interwencję "Deus ex machina"? Co do spowiedzi - mam przed sobą wydaną
                przez "Znak" rozmowę z teologiem ks. Hryniewiczem pt. "Nad przepaściami wiary".
                Na stronie 38 pisze, że spowiedź indywidualna jest zwyczajem, który wprowadzili
                w V-VIII wieku mnisi iroszkoccy, bo w TAMTYM czasie była formą dogodną dla
                wiernych. Nic nie wspomina o dogmacie, a wręcz sugeruje, że formy zawsze można
                zmieniać. Nigdy też nie słyszałam, by kapłaństwo mężczyzn było dogmatem. Zawsze
                myślałam, że wywodzi się z judaistycznej tradycji. Btw z tej samej tradycji
                wywodzi się NAKAZ żenności i dzietności kapłanów. To drugie zmieniono bez
                problemów na nakaz przeciwny. Sprawdź, proszę, który papież i kiedy ogłosił
                dogmat o kapłaństwie mężczyzn - mogłam coś przeoczyć.
                • thannatos Re: do thannatosa 06.04.05, 21:31
                  > spowiedź indywidualna jest zwyczajem, który wprowadzili
                  >
                  > w V-VIII wieku mnisi iroszkoccy,

                  Zgadza sie, zwyczaj zostal wprwadzony przez mnichow irlandzkich w czasie
                  rechrystianizacji Europy w wiekach ciemnych, w 1215 w czasie IV soboru
                  laterańskiego OBOWIAZEK spowiedzi stal sie dogmatem (lub mowiac poprawniej
                  PRZYKAZANIEM).

                  Cytujac innego autora:

                  "Tymczasem Pismo Święte nie zawiera ani jednego przykładu takiej spowiedzi. Mówi
                  o spowiedzi serca, do której nie trzeba pośrednictwa żadnego człowieka (Psalm
                  51:1-11). Jezus zachęca do wyznawania grzechów Bogu: „Ty zaś, gdy chcesz się
                  modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego (...) Wy
                  zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie (...) przebacz nam
                  nasze winy” (Mateusza 6:6-12). Apostołom nie przyszło do głowy odpuszczać
                  grzechy. Gdy Szymon z Samaru popełnił grzech, Piotr - zamiast go wyspowiadać -
                  polecił mu, żeby wyznał grzech Bogu: „Odwróć się od tej nieprawości swojej i
                  proś Pana, czy nie mógł by ci być odpuszczony zamysł serca twego” (Dzieje 8:22)."
                  • echtom Re: do thannatosa 06.04.05, 22:32
                    Czy mam przez to rozumieć, że doktor teologii nie zna tego dogmatu i
                    konsekwentnie nazywa spowiedź indywidualną "praktyką"? Dziwna sprawa.
                    • thannatos Re: do thannatosa 07.04.05, 01:07
                      echtom napisała:

                      > Czy mam przez to rozumieć, że doktor teologii nie zna tego dogmatu i
                      > konsekwentnie nazywa spowiedź indywidualną "praktyką"? Dziwna sprawa.

                      Nie wiem, nie rozmawialem z tym doktorem, ale spowiedz indywidualna WEDLUG KK
                      jest jest czescia (uzywajac terminologii katechozmu - warunkiem) SAKRAMENTU
                      POKUTY (sam sobie dopisz czy jest to rownowaznik slowa praktyka), a Sakramenty
                      sa jednym z dogmatow religii katolickiej:
                      davidmacd.com/catholic/dogma.htm
                • manny_ramirez Re: do thannatosa 06.04.05, 22:37
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22446879&a=22466239
          • pandada Re: ps-co do homoseksualistow 07.04.05, 00:59
            Postawowe "prawdy wiary" są esencją religii, a nie lista mniej lub bardziej wydumanych nakazów i zakazów, które często są odbiciem minionych epok i upodobań papieży, a nie źródeł religii.
            Wiara, jako akt irracjonalny, jest dość odporna na argumenty rozumu oraz niemożliwa do uzyskania na drodze wnioskowania. Zatem wybieranie sobie religii ze względu na mniej lub bardziej odpowiadające poboczne reguły nie byłoby wiarą, lecz rozsądkiem i instrumentalizmem.

            I jeszcze jedno: Polska ma 1000 lat. czy rządzący krajem wiedzą więc jak
            prowadzić własne sprawy czy też nie wiedzą? W tj parafrazie są dwa wątki: czy doświadczenie z przeszłości jest zawsze odpowiednim instrumentem do podążania w przyszłość? I czy właśnie nie zajmują się oni swoimi właśnie sprawami, a nie sprawami tych, którym winni służyć?
    • babedoll2 Re: Konserwatyzm? 06.04.05, 16:13
      hymmm...zasady wiary poszczególnych religii zostały ustalone wieki temu. Jeśli
      coś nam sie nie podoba to nic nie stoi na przeszkodzie by zmienić wyznanie.
      Dlatego nie rozumiem jak można krytykować papieza za "konserwatyzm". On po
      prostu głosił przyjetą przez siebie religię ....i jak wy sobie wyobrażacie by
      zmieniał zasady, które zostały zapisane w biblii?
      • manny_ramirez Wlasnie 06.04.05, 16:15
        Takie proste a tak wielu zrozumiec tego nie potrafi:(((
        • karmin-cynober Re: Wlasnie 06.04.05, 18:14
          jesli juz KK zmienil przykazania Mojzesza to zmienia przykazania z Bibli.
          A prawo do aborcji lub zakaz aborcji dotyczy praw swieckich.KK moze byc
          przeciwnikiem aborcji. Moze miec tez wplyw na katolicka spoecznosc ale nie na
          prawa swieckie.
          • michal00 Re: Wlasnie 06.04.05, 18:20
            A niby dlaczego niekatolicy powinni miec wedlug ciebie wplyw na prawa swieckie,
            a katolicy nie powinni?
            • thannatos Re: Wlasnie 06.04.05, 18:42
              michal00 napisał:

              > A niby dlaczego niekatolicy powinni miec wedlug ciebie wplyw na prawa swieckie,
              >
              > a katolicy nie powinni?

              Racja. :)

              Prawo swieckie jest po prostu ustaleniem "norm spolecznych" - i wszyscy
              czlonkowie spoleczenstwa powinni moc na nie wplywac. Jesli spoleczenstwo w
              znacznej wiekszosci bedzie popieralo kanibalizm - to nie widze powodu, czemu nie
              mialby byc w tym spoleczenstwie legalny.

              Podobnie z aborcja - wszystko zalezy on tego czy spoleczenstwo (wliczajac
              katolikow) zgadza sie na nia czy nie. Poniewaz "jeszcze sie taki nie urodzil co
              by kazdemu dogodzil" samo prawo jest tylko USREDNIENIEM (bron Boze nie
              matematycznym) opinii spoleczenstwa przez odpowiednie urzedy prawodawcze. Czasem
              sprawa jest prosta, ale akurat aborcja ma w wielu krajach prawie tyle samo
              zwolennikow co przeciwnikow - stad "hustawka" w tej sprawie.
              • karmin-cynober Re: Wlasnie 06.04.05, 19:26
                I katolicy i niekatolicy. Mozesz byc prawnikiem i katolikiem. Jako prawnik
                poslugujesz sie prawem swieckim. Jest to tylko twoja prywatna sprawa jak
                pogodzisz prawa swieckie ze swoja religia.
            • pandada Re: Wlasnie 07.04.05, 01:26
              Przedmówca napisał o wpływie Kościoła a nie katolików na prawa świeckie.
    • ben_shaprut :) Podpisuję się oburącz - protestant 06.04.05, 23:17
    • aniamamamarty Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 01:26
      Skoro już mówimy o konserwatyźmie, to konserwatywna jest Anglia,bo do czasów
      Henryka VIII nie uznaje zwierzchnictwa papieża, ale własnie oddaje mu hołd
    • maya2006 aborcja 08.04.05, 20:44
      stawianie aborcji, czyli wg ciebie morderstwa z homoseksualzmem jest bardzo
      ciekawym podejsciem do zycia ... gratuluje bialo-czarnego spojrzenia na zycie
    • ghotir Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:10
      ironkas1 napisała: 'nie jestem skrajną konserwatystką, żyję w normalnym świecie
      i wcale nie czuję się zniewolona przez zakaz aborcji'.
      ---------
      przez 'normalny' czytaj 'zachodni'; w zasadzie wolny od gwaltu i tylko czesciowo
      subjekt do paternalizmu (przynajmniej w wyzszych klasach).
      powiedz to co tutaj powiedzialas kobietom w trzecim swiecie, ofiarom gwaltu i
      paternalizmu.
      • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:18
        Czy mozna miec sprawiedliwe spoleczenstwo nie szanujac zycia?
        • ghotir Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:30
          manny_ramirez napisał: 'Czy mozna miec sprawiedliwe spoleczenstwo nie szanujac
          zycia?'
          -----------
          to zalezy od definicji zycia. jezeli zycie jednego czlowieka (zachodniego) jest
          warte duzo wiecej od zycia innego (nie-zachodniego) to mamy tu powazny problem.
          jezeli zycie plodu jest wazniejsze od zycia (czasami sanity) matki to takze mamy
          tu powazny problem.
          ciekawe ze tak cenicie koncept praktycznosci a nie potraficie zastosowac go do
          religii.
          • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:33
            sa zasady i konkretne przypadki
            jak jest sytuacja gdzie zycie matki jest w niebezpieczenstwie to jedna sprawa
            jak jest wybor miedzy zdrowiem psychicznym jednego czlowieka a zyciem drugiego
            to zupelnie inna
            a swoja droga co z tym "cenicie"? Wytlumacz czyzbym wyczuwal tutaj nutke
            nietolerancyjnej zbiorowej odpowiedzialnosci?
            • ghotir Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:42
              manny_ramirez napisał:'sa zasady i konkretne przypadki jak jest sytuacja gdzie
              zycie matki jest w niebezpieczenstwie to jedna sprawa jak jest wybor miedzy
              zdrowiem psychicznym jednego czlowieka a zyciem drugiego to zupelnie inna'
              -----------
              konkretne przypadki staly sie zakladnikami doktryny. kropka.
              ___________

              'nietolerancyjna zbiorowa odpowiedzialnosc' wymaga dlugich wyjasnien. jak chcesz
              to spotkaj mnie przez poczte gw ale tym razem nie oczekuj 'lagodnosci'. wykazuje
              ja wobec 'mniej zorientowanych' ale oczekuje czegos wiecej niz emocjonalne
              reakcje od aspirujacych naukowcow.
              pozdrowienia.

              • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:44
                hmm
                czyli wedlug Ciebie naukowiec nie moze byc emocjonalny, ok dobrze, przyjmuje
                krytyke ale widac ze sa tez naukowcy wybiorczo rozumiejacy tolerancje
                • ghotir Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:51
                  manny_ramirez napisał: 'hmm czyli wedlug Ciebie naukowiec nie moze byc
                  emocjonalny, ok dobrze, przyjmuje krytyke ale widac ze sa tez naukowcy wybiorczo
                  rozumiejacy tolerancje'
                  ---------
                  naukowiec, tak samo jak reszta ludzi, jest istota emocjonalna. jednak fakt bycia
                  naukowcem zmusza do okreslenia postawy emocjonalnej.
                  'wybiorcze rozumienie tolerancji' dotyczy definicji toleracji. cos na ten temat?
                  • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 22:56
                    Byc moze mamy tu pewien problem komunikacyjny wiec zanim odpowiem na Twoje
                    pytanie wedle mojej definicji tolerancji musze niestety zadac jedno moje w celu
                    wyjasnienia. Co masz na mysli przez "okreslenie postawy emocjonalnej"?
                    • ghotir Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 23:09
                      manny_ramirez napisał: 'Co masz na mysli przez "okreslenie postawy emocjonalnej"?'
                      ------------
                      tylko to co weber napisal w 'the meaning of "ethical neutrality" in sociology
                      and economics' i w '"objectivity" in social science and social policy'. oba
                      eseje mozna znalezc w ksiazce 'the methodology of the social sciences' (1949),
                      the free press, new york, london, toronto, sydney, singapore.
                      • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 23:18
                        tego mozna oczekiwac ode mnie w moich pracach naukowych. Jezeli zas oczekuje
                        sie ode mnie jako osoby prywatnej to jest to tolerancja wybiorcza. Bo
                        tolerancja powinna chyba dzialac chyba zawsze wobec wszystkich. Jezeli traktuje
                        sie naukowcow w ich zyciu osobistym inaczej niz nienaukowcow to jest to
                        dyskryminacja jednych i drugich.
                        Zreszta juz pisalem ze ja TO forum traktuje jako forme relaksu. Pisze tu
                        najczesciej z pracy na szybko i wlasnie GLOWNIE w celach polemicznych. Nie
                        przejmuje sie tu metodologia ani kryteriam naukowymi bo w wiekszosci rozmowy tu
                        nie sa na tym poziomie a CZESTO dotycza tez i kwestii wlasnie emocjonalnych.
                        • ghotir Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 23:36
                          no coz, podwojne standardy nie sa niczym nowym. gdybym nie spedzil troche czasu
                          nad schizofrenia powiedzialbym ze jest to schizofreniczne rozdwojenie...
                          Powaznie, traktowanie obu watkow - racjonalnego i duchowego - jako rownych
                          prowadzi na manowce. ja tu jestem tylko jako 'senior citizen' - wiec moje uwagi
                          nie maja wiekszego znaczenia. zycze sobie nie dozyc skutkow Waszej polityki
                          religijnej.
                          • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 08.04.05, 23:46
                            Wiesz ghotir dzisiaj w dyskursie tolerancja zaczela oznaczac wlasciwie tylko
                            tolerancja dla mniejszosci i niewierzacych. Wedlu mnie tolerancja powinna byc
                            taka sama dla wszystkich i tych wierzacych i w wiekszosci takze. Ale niestety
                            czegos takiego w NEW LEFT REVIEW trudno sie dotyczac wiec ja zawiesze dyskusje
                            nad problemem PODWOJNYCH standartow.
                            • henrics Re: Konserwatyzm? 09.04.05, 00:12
                              manny_ramirez napisał: 'dzisiaj w dyskursie tolerancja zaczela oznaczac
                              wlasciwie tylko tolerancja dla mniejszosci i niewierzacych. Wedlu mnie
                              tolerancja powinna byc
                              taka sama dla wszystkich i tych wierzacych i w wiekszosci takze.'
                              --------
                              ktos kiedys wierzyl ze historia spirala sie toczy. Ty pokazujesz ze historia
                              kolem sie toczy. przebieg wydarzen przyzna racje Tobie i wysle mnie na
                              smietnisko historii. sto lat wodzowi, nie wazne ile zyc (podobno swietych)
                              unicestwil (np w ameryce poludniowej wydajac wyrok smierci na romero) w imie
                              religii. to ostatnie dotyczy podwojnych standardow.
                              ps. nie oczekuje odpowiedzi na ta poczte.
                              • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 09.04.05, 00:18
                                No tak a w imie racjonalizmu i laickosci rewolucjonisci francuscy, Hitler i
                                Stalin to ludziom tylko zlote domy kupowali. Tak oczywiscie. Zycze milej
                                lektury "tolerancyjnego" NEW LEFT REVIEW. A odpowiedz zalezy od Ciebie, od
                                nikogo innego.
                                • ghotir Re: Konserwatyzm? 09.04.05, 00:35
                                  manny_ramirez napisał:
                                  'Zycze milej lektury "tolerancyjnego" NEW LEFT REVIEW. A odpowiedz zalezy od
                                  Ciebie, od nikogo innego'.
                                  ------------
                                  na nieszczescie, odpowiedz nie zalezy ode mnie ale od wiekszosci populacji.
                                  wyglada na to ze teraz ta wiekszosc opowiada sie za podzialami religijnymi
                                  (czytaj, wojnami). dosc dawno dowiedzielismy sie ze religie sa jedna z
                                  najpotezniejszych sil dzielacych spoleczenstwa. ustawienie chrzescijanstwa jako
                                  wiodacej religii musi wywolac sprzeciw innych religii. stad jest tylko maly krok
                                  do wojen religijnych. i takie wojny wlasnie sie tocza bez wzgledu na to czy
                                  odwolujemy sie do toleracji religijnej czy do konserwatyzmu religijnego.
                                  kto powinien byc madrzejszy: 'prymitywni' wojownicy allaha czy 'sofisticated'
                                  wojownicy boga?
                                  NEW LEFT REVIEW tylko dokumentuje wspolczesne wydarzenia. mozna je lubic lub nie
                                  ale 'review' nie ma wplywu na wydarzenia. ludzie tacy jak Ty maja taki wplyw.
                                  • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 09.04.05, 04:27
                                    wiesz co ghotir ja bym przemyslal czy religie czy racjonalne teorie spolecznej
                                    inzynerii byly winne wiekszym hekatombom. Ja to widze tak kazdy czlowiek jest
                                    troche prawicowy i lwicowy. kazdy troche dobry i torche zly. kazdy ma wady ale
                                    izalety. oczywiscie sa tez wyjatki ale malo. A tacy ludzie sa wszedzie i na
                                    prawicy i na lewicy i po srodku. Wiec ja biore zycie jakie jest a nie jakie
                                    chcialbym bo zbyt duzo jest niespodzianek aby generalizowac. Bardzo Ci szczerze
                                    zycze abys wynalzl jakas wszechograniajaca teorie ktora da ludzkosci wieczna
                                    szczesliwosc. ja w tych dniach uswiadomilem sobie ze juz dawno taka
                                    znalazlem. "Kochaj blizniego swego jak siebie samego"
                                    • manny_ramirez ps 09.04.05, 04:28
                                      a swoja droga skad takie przeswiadczenia ze mam TAK wielki wplyw na dzieje
                                      swiata???
                            • ghotir Re: Konserwatyzm? 09.04.05, 00:18
                              manny_ramirez napisał:
                              'dzisiaj w dyskursie tolerancja zaczela oznaczac wlasciwie tylko tolerancja dla
                              mniejszosci i niewierzacych. Wedlu mnie tolerancja powinna byc taka sama dla
                              wszystkich i tych wierzacych i w wiekszosci takze'
                              ___________

                              swietnie. tylko dlaczego ta tak zwana wiekszosc ma wplyw na panstwo i jego
                              organy (np media) kiedy inne religie (i niewierzacy) sa usuwane z horyzontu?
                              • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 09.04.05, 00:23
                                media rzeczywiscie sa bardzo prawicowe. Tak samo dzisiejsza interpretacja
                                konstytucji gdzie rodzic czy dziecko nie wierzace w Boga moze smialo to na
                                terenie szkoly powiedziec a dziecko czy rodzic wierzacy nie. Gratuluje Panstwu
                                tolerancji i pieknych standartow.

                                Jest jeszcze jedno. Ja i wiele wierzacych czy prawicowych osob co znam czyta
                                prase i witryny ze wszelkich stron nawet radykalnych. Ilu z lewicy czyta
                                prawicowe albo religijne strony? Czy to jest prawdziwe otwarcie i tolerancyjne
                                podejscie? Smiem watpic
                                • ghotir Re: Konserwatyzm? 09.04.05, 00:43
                                  manny_ramirez napisał: 'ja i wiele wierzacych czy prawicowych osob co znam
                                  czyta prase i witryny ze wszelkich stron nawet radykalnych. Ilu z lewicy czyta
                                  prawicowe albo religijne strony?'
                                  ------------
                                  ja uwazam sie za lewice. czytam wspomniane przez Ciebie strony. gorzej, moja
                                  zona traci cierpliwosc wobec mojego ustawienia tv na fox. czytam takze religijne
                                  strony.
                                  mozesz mi powiedziec gdzie takie podejscie ustawia mnie na Twojej skali?
                                  • manny_ramirez Re: Konserwatyzm? 09.04.05, 03:55
                                    a na jakiej jestem skali ciekawe?
    • heraldek A Afryka wola o kondomy.... 09.04.05, 02:02
      ...kondom albo smierc....
      • kropekuk Afryka wola o kondomy..Dobre do przemytu hery... 09.04.05, 04:29

    • manny_ramirez do thannatosa again:) 09.04.05, 18:51
      To z katechizmu o przykazaniach. Przeczytaj akapit mnie wiecej w polowie
      dotyczacy numeracji

      www.christusrex.org/www1/CDHN/decalog.html#TEN

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka