Dodaj do ulubionych

Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraiński

23.04.05, 00:48
ch na ludności polskiej Wołynia 1939-1945 r.

Ukraiński pisarz Jarosław Hałan, zwany sumieniem Galicji pisał, że watahy
upowców (UPA) wejdą do... historii kryminalistyki.

www.narubiezy.republika.pl/
genocide007.webpark.pl/index.htm
"Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej
Wołynia 1939-1945"; tom 1 i 2, Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Warszawa
2000

www.naszawitryna.pl/ksiazki_36.html
Fotografie - ofiary i zbronie na Polakach:

genocide007.webpark.pl/index.htm
Książki które warto przeczytać:

Władysław i Ewa Siemaszko „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów
ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-45" wydawnictwo: VON
Borowiecky, Warszawa 2000

Lucyna Kulińska "Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich na tle losów ludności Kresów
w latach 1943-47" tom II. wydawnictwo: Abrys , Kraków 2002

Wiktor Poliszczuk „Dowody zbrodni OUN i UPA” Toronto 2000

Edward Prus "Holocaust po banderowsku" wydawnictwo: Nortom, Marzec 2001
Obserwuj wątek
    • stranger.pl Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 23.04.05, 11:32
      Szczególnie krwawy był lipiec 1943 r. Oddziały UPA wchodzące w skład Północno-
      Zachodniego OW "Turiw" przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej
      zorganizowanej w tzw "Samooboronne Kuszczewyje Widdiły", 11 lipca 1943 r. o
      świcie otoczyły i zaatakowały uśpione wsie i osady polskie jednocześnie w
      trzeci) powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Doszło do
      nieludzkich rzezi i zniszczenia. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł,
      kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni - płonęły wsie polskie. Była
      to akcja dobrze przygotowana i zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Na
      przykład, akcję w pow. Włodzimierskim poprzedziła koncentracja oddziałów UPA w
      lasach zawidowskich (na zachód od Porycka), w rejonie Marysin Dolinka, Lachów
      oraz w rejonie Zdżary, Litowież, Grzybowica. Na cztery dni przed rozpoczęciem
      akcji we wsiach ukraińskich odbyły się spotkania, na których uświadamiano
      miejscową ludność o konieczności wymordowania wszystkich Polaków.

      Posługiwano się przy tym hasłem: "Wyrżnąć Lachów aż do 7. pokolenia, nie
      wyłączając tych, którzy nie mówią już po polsku". Agitatorami byli Ukraińcy
      pochodzący z Małopolski Wschodniej. Dla uśpienia czujności ludności polskiej,
      na dwa dni przed napadem w polskich zagrodach pojawiły się ulotki w języku
      polskim i ukraińskim nawołujące do zjednoczenia się Polaków z Ukraińcami do
      walki przeciwko wspólnym wrogom, jakimi są Niemcy i Moskale. W rozmowach
      uspokajali Polaków, aby się niczego nie obawiali, gdyż nikt im nie zrobi
      krzywdy - opuszczenie zaś wsi świadczyć będzie o tym, że są wrogiem Ukraińców:
      Rzeź rozpoczęła się około godz. 3 rano 11 lipca 1943 r. od polskiej wsi Gurów.
      obejmując swoim zasięgiem: Gurów Wielki, Gurów Mały, Wygrankę, Zdżary, Zabłoćce-
      Sądową, Nowiny, Zagaję, Poryck, Oleń, Orzeszyn, Romanówkę, Lachów, Gucin i
      inne. O rozmiarach zbrodni dokonanych w powiecie włodzimierskim świadczą
      następujące dane; we wsi Gurów na 480 Polaków ocalało tylko 70 osób; w Porycku
      wymordowano prawie całą ludność polską - ponad 200 osób; w kolonii Orzeszyn na
      ogólną liczbę 340 mieszkańców zginęło 270 Polaków; we wsi Sądowa spośród 600
      Polaków tylko 20 udało się ujść z życiem, w kolonii Zagaje na 350 Polaków
      uratowało się tylko kilkunastu. Zabójstwa dokonywano z wielkim okrucieństwem.
      Wsie i osady polskie ograbiono i spalono16. Przytoczone wyżej fragmentaryczne
      fakty, pochodzące tylko z jednego powiatu, świadczą niezbicie o tym, że
      rozpoczęta 11 lipca 1943 r. akcja nie mogła być akcją przypadkową,
      przeprowadzoną przez luźne niezorganizowane grupy. Była to dobrze zaplanowana
      akcja wykonana na rozkaz wyższego kierownictwa OUN-UPA, uzgodniona w czasie i
      przestrzeni. Dla Polaków mieszkających w zachodnich powiatach Wołynia był to
      pogrom, który przyniósł ogromne straty ludzkie i materialne

      lwow.com.pl/wolyn.html
      • meerkat1 Kaftan dla <strangera>! Szybko! I seria ECT! n/t 23.04.05, 11:36
        • naf-naf Re: Kaftan dla <strangera>! Szybko! I ser 23.04.05, 12:19
          Oto jez wiemy, ze Meerkat-to wspolziomek Osadczuka!!!Nedzny banderowcu!
          • remekk Wyłazi szydło z wora albo raczej z Meerkata ... 23.04.05, 12:24
            naf-naf napisał:

            > Oto jez wiemy, ze Meerkat-to wspolziomek Osadczuka!!!Nedzny banderowcu!

            Niekoniecznie - jesli weźmiemy pod uwage ich alains w ramach UW - nie nalezy
            wykluczyć , ze to raczej współziomek morela ... .
    • a-cha Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 23.04.05, 11:42
      Znam te historie z opowiadan babci, ktora w maju 1943 roku stracila pol
      rodziny, pomordowani zostali wlasnie z rak UPA.
      Sprawa nigdy do konca nie byla wyjasniona, poza mocno niefortunnymi
      przeprosinami Kwasniewskiego w 2003 roku. Dzis w wielu kregach UPA uchodzi za
      bohaterow narodowych - kolejny przyklad relatywizowania historii i mieszania
      pojec kata i ofiary w imie niby dobrych stosunkow miedzynarodowych.
      • stranger.pl Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 23.04.05, 11:47
        Jak wykazały badania sondażowe 60% Polaków nic nie wie o tragedii na Wołyniu. W
        okresie PRL - u wszystko co działo się na wschód od Bugu było tabu
    • stranger.pl Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 23.04.05, 11:46
      W byłym województwie wołyńskim przed 1940 r. mieszkało około 350 tys. Polaków,
      którzy stanowili zaledwie niecałe 17% ludności. Masowe wywózki sowieckie w
      okresie 1940-1941 zredukowały jeszcze ten procent. Globalne straty Polaków z
      rąk ukraińskich na Wołyniu ocenia się na 50 do 60 tysięcy. Ale trzeba jeszcze
      do tego dodać, że niezależnie od ludobójstwa na Polakach, Ukraińcy
      uczestniczyli wszędzie, wspólnie z Niemcami lub samodzielnie, dosłownie
      wszędzie, w ludobójstwie dokonanym na około 200 tys. wołyńskich Żydów-
      obywatelach polskich.

      Dla wydarzeń na Wołyniu w latach 1939-1945, mających charakter zbrodniczych
      wystąpień nacjonalistów ukraińskich i wciągniętej do tego ludności ukraińskiej
      przeciw ludności polskiej, wyróżniamy następujące o k r e s y.
      I o k r e s: wrzesień i październik 1939 roku - napady na wybrane grupy osób
      cywilnych oraz małe grupy i pojedynczych żołnierzy Wojska Polskiego.
      II o k r e s: rok 1941 - rozwój ukraińskiego terroru nacjonalistycznego; i rok
      1942 - napady na pojedyncze polskie gospodarstwa, nauczycieli, leśników i
      osoby, które mogły odgrywać przywódczą rolę w społeczności polskiej - zapowiedź
      ludobójstwa.
      III o k r e s: rok 1943 - ludobójstwo na Wołyniu w stosunku do ludności
      polskiej w wyniku dobrze zorganizowanych napadów na osiedla polskie i Polaków
      mieszkających w rozproszeniu we wsiach ukraińskich zwane w ówczesnych
      dokumentach rzeziami wołyńskimi.
      IV o k r e s: rok 1944 i 1945 - pojedyncze akty mordowania żyjących jeszcze na
      Wołyniu Polaków.
      Właściwy okres likwidacji biologicznej ludności polskiej przypada na cały 1943
      r. W I połowie 1943 r., jeszcze intensywniej niż w 1942, odbywały się po wsiach
      zebrania mobilizujące do walki o samostijną Ukrainę bez Lachów. Ukraińcy
      niekiedy otwarcie powtarzali z tych zebrań głoszone tam hasła: "Ukraina dla
      Ukraińców", "Ukraina ma być czysta jak szklanka wody" (lub jak łza). W
      cerkwiach odprawiane były nabożeństwa, podczas których przed napadami na całe
      polskie osiedla w danej okolicy duchowni prawosławni święcili narzędzia
      zbrodni, a nawet wygłaszali kazania, w których wyrzynanie Polaków podbudowywane
      było ewangelicznymi przypowieściami, jak np. o pszenicy i kąkolu, z której
      miałoby wynikać, że Polacy są kąkolem, który trzeba oddzielić (wyrwać i spalić)
      od pszenicy, czyli Ukraińców. Toteż zdarzało się, że Ukraińcy powoływali się
      nawet na Biblię dla wytłumaczenia konieczności wymordowania Polaków. Po wsiach
      krążył poświęcany w cerkwi chleb objednania (zjednoczenia), który miał
      jednoczyć lud ukraiński do usunięcia Lachów. Wszyscy duchowni prawosławni
      uczestniczyli w "uświęcaniu" ludobójstwa, niektórzy czynili to pod terrorem, z
      obawy o własne życie, o czym świadczą występujące w tej grupie ofiary
      śmiertelne.

      Na podstawie: Władysława Siemaszki i Ewy Siemaszko - Ludobójstwo dokonane przez
      nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 - 1945 oraz www.
      Genocide.pl
    • bladatwarz Tu jest wywiad z Siemaszko 23.04.05, 12:06
      www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly/default.asp?ivID=1287

      Zbliża się 60. rocznica mordu na Wołyniu

      Ewa Siemaszko
      11.04.2003

      Rozmawiał: Krzysztof Grzesiowski

      W tym roku mija 60. rocznica mordu na Wołyniu. W naszym studiu Ewa Siemaszko -
      współautorka książki "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na
      ludności polskiej Wołynia 1939 - 1943". Dzień dobry, witamy.

      Kardynał Lubomyr Husar - zwierzchnik kościoła grecko - katolickiego na Ukrainie
      mówi tak: - "Czas już z obu stron zrobić pewne kroki po to, aby raz na zawsze
      zakończyć tę bolesną sprawę". A co w tej sprawie robią historycy?

      Ewa Siemaszko: Ja właściwie mogę odpowiadać tylko za siebie, chociaż nie jestem
      historykiem. Ja, wraz z ojcem przeprowadziliśmy badania nad tym, co się
      wydarzyło podczas wojny na Wołyniu. I ogłosiliśmy dwu tomową pracę, która jest
      rejestrem zamordowanych w latach 1939 - 1943 z rąk nacjonalistów ukraińskich,
      głównie z OUN, UPA Bandery, choć również uczestniczyły w tej zbrodni
      ludobójstwa inne ugrupowania nacjonalistyczne. Jednak w znacznie mniejszym
      zakresie. Ustaliliśmy, że na Wołyniu zginęło 50 - 60-tysięcy Polaków i zbrodnie
      miały miejsce w co najmniej 1721 jednostkach administracyjnych. Była to
      zbrodnia ludobójstwa, tzn. usiłowanie i wymordowywanie Polaków ze względów
      narodowościowych. Nie z innych, tylko właśnie narodowościowych, a więc w
      świetle konwencji o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa jest to
      klasyczna zbrodnia ludobójstwa.

      A czy w swojej pracy piszą Państwo także - dlaczego do tego doszło?

      E. S: Tak, jakkolwiek może nie jest to wyodrębnione jakoś jako oddzielny
      rozdział. Jako główną przyczynę i jedyną przyczynę podajemy zbrodniczą
      ideologię nacjonalizmu ukraińskiego sformułowaną w latach 20 ubiegłego wieku.
      Ta ideologia zakładała, że Ukraina ma być wolna od innych narodowości,
      zakładała, że naród ukraiński jest ulepiony z lepszej gliny, a więc ma prawo
      decydowania o innych narodach. I ma prawo do bezwzględnego poszerzania swojego
      terenu, swojego istnienia i działania. Była to ideologia skrajnie faszystowska,
      w której przyjęto zasadę wodzostwa, nie była to ideologia zasadzająca się na
      demokratycznych ideach.

      Dlaczego do rzezi na Wołyniu doszło właśnie w latach 1943 - 44? Czym, to było
      spowodowane? Przecież na tych terenach, była wówczas administracja niemiecka.

      E. S: Tak, była administracja niemiecka, nie mniej jednak nie była to
      administracja wówczas silna. Zresztą przecież Niemcy już przegrywały na froncie
      wschodnim, na terenie Wołynia siły niemieckie były niewielkie. Administracja
      posługiwała się od 1941 roku policją ukraińską głównie. Bo siły niemieckie były
      ograniczone, ze względu na zaangażowanie i na froncie wschodnim i na innych
      frontach również. I tutaj ta policja zdezertorowała w 1943 roku na rozkaz OUN,
      której to jednak podlegała, bo większość policjantów ukraińskich, była
      równocześnie członkami OUN. I jak gdyby ta dezercja, oczywiście nie w całości,
      bo jednak część policji została na służbie niemieckiej, byli potem nawet i
      werbowani dodatkowo. Ta ucieczka w świetle relacji wygląda na ten początek. Ale
      tego początku my nie datujemy dokładnie na czas, kiedy policja ukraińska
      uciekała, bo mordy zaczęły się już wcześniej. Siły, które zdezertorowały, one
      tylko wzmocniły istniejące już w masywach leśnych bojówki OUN, UPA, które już
      przystąpiły wcześniej do likwidacji elementu polskiego na Wołyniu.

      I wiecej pod tym odnosnikiem
    • stranger.pl Geneza nacjonalizmu (i bandytyzmu) ukraińskiego 23.04.05, 12:36
      Ukraiński pisarz Jarosław Hałan, zwany sumieniem Galicji pisał, że watahy
      upowców (UPA) wejdą do... historii kryminalistyki

      "Nie ma zbrodniczych narodów; są zbrodnicze ideologie i organizacje.
      (Wiktor Poliszczuk)

      dwarf.rozanka.wroc.pl/~lucja/skonka/pamiec/temat/nauka/ukraina/02_geneza-nacjonalizmu.html

      OUN-UPA również w Halicji mordowała nie tylko polską ludność, odwołajmy się do
      faktów w tym zakresie. W latch 1990-1991 gazeta "Prykarpatśka Prawda" z Iwano-
      Frankowska w szeregu numerów publikowała wykazy pomordowanych przez OUN-UPA
      ludzi, badacze problemu nie mogą pominąć tego dowodu. Tutaj przykład jednej
      tylko, niedużej wsi Potoczyszcze (w nawiasach rok urodzenia):

      Burnus Wasyl (1913), traktorzysta, zamordowany w 1946 r.; Bałan Paraska (1908),
      gospodyni domowa, zabita w 1945 za odmowę pomocy ounowcom w postaci artykułów
      żywnościowych; Wołoszczuk Illla (1888), chłop indywidualny, zabity w 1945 r.;
      Wołoszczuk Ołena (1891), gospodyni domowa, zabita w 1945 r.; Dediuk Anastazja
      (1904), gospodyni domowa, zabita w 1945 r. za odmowę udzielenia pomocy w
      postaci artykułów żywnościowych; Dediuk Petro (1907), chłop indywidualny,
      zabity w 1945 r.; Zoneman Stefan (1870), Polak, zamordowany 2 lipca 1944 r. za
      przynależność narodową; Zoneman Ołena (1875), Polka, zabita 2 lipca 1944 r.;
      Kostenko Hryhorij (1881), chłop indywidualny, zabity w 1946 r. za to, że syn
      był milicjantem; Kostenko Anastazja (1911), gospodyni domowa, zabita w 1946 r.
      za męża milicjanta; Kostenko Wiktor (1908), milicjant, zabity 28 lutego 1946
      r.; Kostenko Myrosław (1938),1 zabity w 1946 r. za ojca milicjanta; Krasowska
      Maria (1889), Polka, zabita w listopadzie 1944 r. za przynależność narodową;
      Krasowski Zbyszek (1932),1Polak, zabity w listopadzie 1944 r. za przynależność
      narodową; Krasowski Włodzimierz (1906), Polak, zabity w listopadzie 1944 r. za
      przynależność narodową; Kowałyszyn Maria (1890), gospodyni domowa, zabita w
      listopadzie 1944 r. za to, że nie dała onunowcom artykułów żywnościowych;
      Melnyczenko Paraska (1912), gospodyni domowa, zabita w 1945 r.;... Chort Wasyl
      (1941),1 zabity w 1944 r. Wykaz zamordowanych z tej tylko wsi zawiera dalszych
      kilkadziesiąt nazwisk.

      W książce pod bardzo wymownym tytułem "Petruniu, ne ubywaj mene" (Piotrusiu,
      nie zabijaj mnie (1), jej autor Czesław Blicharski podaje następujące dane:
      Grudzień, 1943. w. Wołkowce, Nesterowicz Mikołaj, Ukrainiec, zamordowany przez
      bojówkę banderowską; styczeń 1944, Kozaczyzna, Pryjma Daria, Ukrainka;
      Piłachowice, 18 lutego, Kuchniaruk, Ukrainiec, zamordowany za odmowę w
      mordowaniu Polaków, Skowiatyn, 18 lutego, Szczerbaniuk Ilko, Ukrainiec, marzec
      1944, Juryn Michał, lat 30, policjant ukraiński, który odmówił współudziału w
      zbrodni; grudzień 1944, Jeziorany, w czasie napadu bojówka UPA zamordowała 28
      osób, w tym 20 Polaków i 8 Ukraińców... styczeń 1945, Juriampol, UPA
      zamordowała 4 kobiety Ukrainki z mieszanych małżeństw; za sprzyjanie Polakom
      banderowcy zamordowali Ukraińców: W. Kaziuka, Eugenię Stachurską, Magdalenę
      Stachurską, Michalinę Towarnicką; wielu Ukraińców wyrażało swe niezadowolenie z
      kazań popa Walnickiego, niektórzy z nich stracili za to życie: Batryńczuk,
      Chliborob, Hajewski, Steczyszyn, Tomko, Zazulak, Zapłatyńska i pięciu innych...
      10 Ukraińców banderowcy zamordowali tylko dlatego, że odmówili udziału w
      mordowaniu Polaków lub ich ukrywali; Bużek, banderowcy zamordowali Ukraińca
      Romana Kożuszynę za odmowę zamordowania swojej żony Polki.

      Oto inne, za gazetą Przykarpatśka Prawda fakty:

      Wieś Rosochacz. Rżewski Stefan, s. Zygmunta (1895), Polak, lekarz, zabity 24
      lipca 1944 r. za przynależność narodową; Rżewska Tatiana, c. Maksyma (1899),
      Polka, lekarz, zabita 24 listopada 1944 r. za przynależność narodową; Rżewski
      Zygmunt, s. Stefana (1933),1 Polak, zarąbany siekierą 24 listopada 1944 r. za
      przynależność narodową; Rżewska Irena, c. Stefana, ur. 1935 r.,1 Polka,
      zarąbana 24 listopada 1944 r. za przynależność narodową; Rżewski Kazimierz, s.
      Stefana, ur. 1939 r.,1 Polak, zarąbany 24 listopada 1944 r. za przynależność
      narodową; Hurak Mychajło, s. Wasyla, ur. 1931 r., komsomolec,1 zabity 6
      stycznia 1949 r.; Hurak Wasyl, s. Dymitra, ur. 1921 r., rolnik, zabity 6
      stycznia 1949 r. za brata komsomolca;... Nahirnyj Stepan, s. Hryhorija, ur.
      1892 r., chłop indywidualny, zabity 6 stycznia 1949 r. za odmowę nakarmienia
      ounowców; Nahirna Eudokia, c. Mychajła, ur. 1894 r., gospodyni domowa, zabita 6
      stycznia 1949 r. wystrzałem w głowę za odmowę nakarmienia ounowców; Hudczak
      Fedir, s. Mychajła, ur. 1921 r., rolnik indywidualny, zabity 6 stycznia 1949 r.
      za odmowę służby na rzecz ounowców; Jaśków Eudokia, c. Wasyla, ur. 1899 r.,
      Polka, zabita 6 stycznia 1949 r. za przynależność narodową; Jaśków Jan, syn
      Michała, ur. 1934 r., Polak, zakłóty bagnetem 6 stycznia 1949 r. za
      przynależność narodową.
    • stranger.pl Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 23.04.05, 14:19
      Powojenny rozdział UPA zamknięty został ostatecznie w drugiej połowie 1947 r.,
      gdy po zastrzeleniu gen. Karola Świerczewskiego (Tenenbaum?) pod Jabłonkami, na
      tereny jej działalności skierowano kilka frontowych dywizji WP.
      W ramach przeprowadzonej wojskowej akcji "Wisła" rozbite i zniszczone zostały
      wszystkie kuriny UPA w Bieszczadach. Aby pozbawić je oparcia i zaopatrzenia
      wysiedlono wówczas prawie całą tamtejszą ludność łemkowską. Oczywiście dla tych
      ludzi była to wielka tragedia życiowa. Jednakże stawianie losu tych rodzin,
      przesiedlonych do północnych województw Polski, na równi z rzezią dziesiątków
      tysięcy ludności polskiej, to oczywiście mieszanie przyczyny i skutku oraz
      nieporównywalnej skali tragedii.

      Cytuję znaczące zdanie z artykułu B. Osadczuka (pt. "Wołyń - szukanie prawdy",
      opublikowanych w połowie 1995 r.): "Nie było dotychczas wspólnych i dogłębnych
      dyskusji na temat zbrodni na Wołyniu i zbrodniczej akcji "Wisła"."....

      Faktycznie nie było. Ale faktem jest, że od lat siedemdziesiątych przesiedlone
      ongiś ukraińskie rodziny mogą wracać w swe rodzinne, piękne Bieszczady. Polskie
      Bieszczady. Nie czynią tego, choć wybór taki mają. Pomordowani na "Wołyniu"
      wyboru nie mają żadnego...

      Na dużą skalę pacyfikacje ludności polskiej na Wołyniu i w województwach
      Tarnopolskim, Stanisławowskim i Lwowskim prowadziła Ukraińska Armia Powstańcza,
      po jej utworzeniu w 1942 r. przez OUN. Wówczas spalone zostały prawie wszystkie
      polskie wsie, a ich mieszkańcy, którzy wcześniej nie uciekli do miast,
      wymordowani w okrutny sposób.

      Rzezie te niejednokrotnie przedstawiano w lokalnych gazetach jako dzieło band
      bolszewickich. Niektórzy publicyści, nie tylko ukraińscy, próbują dzisiaj na te
      enuncjacje okupacyjnej prasy się powoływać.

      UPA z równą zawziętością likwidowała uciekinierów żydowskich, chroniących się
      po lasach przed holocaustem, jak i, zwłaszcza w późniejszym okresie, wszelkie
      oddziały partyzantki antyniemieckiej: polskie, rosyjskie i ukraińskie. Było też
      powszechnie wiadomo, że UPA zaopatrywana była w broń i amunicję przez Niemców.
      I chyba istniały też wzajemne porozumienia, że ma ona wolną rękę na terenach
      wiejskich, lecz nie wolno jej palić miast.

      Natomiast powoływanie się obecnie przez różnych autorów ukraińskich, w tym
      również p. Osadczuka, na jakieś równoległe pacyfikacje wsi ukraińskich (poza
      nielicznymi incydentami) przez Polaków, można między bajki włożyć.

      W każdym razie niewykluczona śmierć niewinnej ludności ukraińskiej (kilkuset)
      nie została spowodowana w następstwie zasad ideologicznych czy założeń
      programowych polskich struktur zarówno podziemnych, jak i powstałego od lipca
      1944 roku państwa polskiego (PRL), podczas gdy ludność polska Wołynia i
      Małopolski Wschodniej ginęła właśnie w następstwie działań podjętych przez OUN-
      UPA jako realizacja zasad ideologicznych i założeń programowych OUN. Jest to
      różnica jakościowa, rzutująca na kwalifikację czynu.

      Zbrodni ludobójstwa dokonywali Ukraińcy - obywatele RP na obywatelach RP
      narodowości polskiej i żydowskiej. Dlatego UPA - to wewnętrzna sprawa polska!
      Tyle stanowi prawo międzynarodowe. Rola Ukrainy, a właściwie jej organów
      ścigania, powinna ograniczyć się do schwytania ujawnionych przestępców, którzy
      po wstępnym śledztwie winni być przekazani Rzeczypospolitej celem osądzenia.

      W sprawie tej zabrał głos Krzysztof Bulzacki, który w zbiorze interesujących
      esejów, polemizując z A. Michnikiem, tak pisał m.in.: "Bądźmy ostrożni" straszy
      nas Adam Michnik, przypisując nam skażenie fanatyzmem i złą wolą, jakby chciał
      nam powiedzieć - nie macie prawa do patriotyzmu i własnej historii - tylko UPA
      ma prawo do tytułów kombatanckich za dokonane zbrodnie, bo była ofiarą
      zawirowania historii.

      Wymyśla się nawet działania UPA przeciw hitlerowcom, aby tylko dla zbrodniarzy
      uzyskać prawa kombatanckie. Trzeba tu dodać, że na terenie Ukrainy nie było ani
      jednego oddziału UPA. Jedynym działaniem UPA było mordowanie Polaków na Wołyniu
      i w Małopolsce Wschodniej z wyłączeniem Lwowa. We Lwowie Ukraińcy dokonali
      kilku zabójstw i przekonali się, że w tym ciągle polskim mieście pod okupacją
      niemiecką, mimo istnienia ukraińskiej policji nie mogli tego robić bezkarnie"
      (K. Bulzacki, Polacy i Ukraińcy. Trudny rozwód. Wyd. "Na Rubieży" 1997).

      UPA działała tylko na określonym obszarze państwa polskiego. Nigdy nie
      przekroczyła granicy polsko - sowieckiej w obawie, że nie uzyska tam poparcia i
      uznania. Upowcy nie odważyli się nawet przekroczyć granicznej z Białorusią
      Prypeci. "Za Prypeć bandy UPA nie odważyły się przechodzić, partyzanci bowiem
      wspólnie z białoruską ludnością zwalczali je skutecznie". To słowa świadka,
      słynnego partyzanta Józefa Sobiesiaka - "Maksa" (z jego książki Burzany, MON
      1964). Taka jest prawda, którą też należy pokochać a między bajki odłożyć mity,
      że UPA działała nawet w Kijowie.
    • naf-naf Re: Kim jest w istocie agent <naf-naf>? 23.04.05, 20:38
      Podejrzewam, ze pewnie nie znasz nawet nazwiska swej babci! Dlatego tak podnieca ci genealogia! Zazdrosny interes do arystokracji europiejskiej tak wlasciwy snobujacej hamerykanskiej holocie!
      • borrka Stajesz sie dufny i pyszny... 24.04.05, 14:00
        Nie chwal sie Nafku - pycha bywa zrodlem pozniejszej frustracji.
        Jako demokrata, uwazam, ze jedynym srodkim wobec arystokracji jest dekapitacja.
        Dla urozmaicenia mozna arystokratow defenstrowac.
        Ale swe drzewo genealogiczne znam od 16 wieku.
        Howgh.
    • stranger.pl Prawda o ludobójstwie na Wołyniu 23.04.05, 22:06
      trouper.republika.pl/wolyn/first_page.htm
      *) Kto i dlaczego mordował ludność polską na Wołyniu?

      trouper.republika.pl/wolyn/kto_i_dlaczego_mordowal_ludnosc_.htm
      *) Lipcowy pogrom.

      trouper.republika.pl/wolyn/lipcowy_pogrom.htm
      *) Bandyci robią za bohaterów.

      W momencie gdy polscy historycy pokroju Grzegorza Motyki próbują za wszelką
      cenę wybielić krwawych katów Narodu Polskiego spod znaku OUN-UPA, strategiczny
      partner ukraiński nie śpi, ale działa. Niedawno w wydawnictwie dla dzieci
      ukraińskich "Wesełka" ukazał się kolorowy podręcznik dla klas pierwszych szkoły
      podstawowej.
      Niby nic specjalnego, gdyby nie taki "drobiazg", że w tej książce wymienieni są
      jako narodowi bohaterowie Ukrainy: Stepan Bandera, Jewhen Konowalec, Mykoła
      Łebed'. Najwięksi oprawcy w historii ludzkości mają być dla ukraińskich dzieci
      wzorcem do naśladowania. A prawda o tych "bohaterach" jest ukryta. Nic się nie
      mówi w podręczniku, ile dzieci nie ukraińskich, ale polskich zarżnięli
      banderowcy w latach 1942-1947. Czy naprawdę naród ukraiński jest na tyle ubogi
      w ludzi faktycznie wybitnych, że od maleństwa truje swoje dzieci kłamliwymi
      opowiadaniami o katach typu Bandery, Szuchewicza czy Łebedia?

      trouper.republika.pl/wolyn/korespondencja.htm
      *) Trzy ludobójstwa.

      trouper.republika.pl/wolyn/trzy_ludobojstwa.htm
      *) Polska Niobe.

      trouper.republika.pl/wolyn/polska_niobe.htm
      *) Darował życie.

      trouper.republika.pl/wolyn/darowal_zycie.htm
      *) Prawda o ludobójstwie na Wołyniu.

      trouper.republika.pl/wolyn/prawda_o_ludobojstwie_na_wolyniu.htm
    • stranger.pl Zarys ogólny wydarzeń w latach 1939/43-1945 24.04.05, 13:14
      Zarys ogólny wydarzeń w latach 1939-1942.

      *)genocide007.webpark.pl/zarys_1939.htm

      Zarys ogólny wydarzeń w latach 1943-1945.

      *)genocide007.webpark.pl/zarys_1943.htm
    • stranger.pl Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 24.04.05, 14:33
      *)OUN-UPA cz1.

      wojnawp.republika.pl/upa/u1.html
      *)OUN-UPA

      Cyt.: "Ziemie polskie nosiły w ukraińskiej strukturze nazwę "Zakierzoński Kraj"
      (czyli za linią Curzona) i stanowiły obszar działania VI Okręgu Wojskowego o
      kryptonimie "Sian". Jego dowódcą, a jednocześnie dowódcą UPA na Polskę, był
      Myrosław Onyszkiewycz "Orest", a krajowym prowyndykiem OUN - Jarosław
      Staruch "Stiah""

      wojnawp.republika.pl/upa/u2.html
      *)Geneza 14. Dywizji Grenadierów SS

      dyku.republika.pl/xxwiek/ssgalizien.htm
    • remekk Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 24.04.05, 17:20
      Na łamach jednego z pism finansowanych przez Polskę jeszcze na poczatku lat 90 -
      tych mozna wyczytać , ze zadaniem Ukraińców w Polsce jest zakorzeniac
      swiadomośc , ze - tu wymieniaja rózne ziemie na płd wsch - że to ziemie
      ukraińskie . Redaktorem naczelnym był wtedy Mirosław Czech póxniejszy przywódca
      unii wolnosci ... .
      • stranger.pl Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 24.04.05, 17:53
        Szowiniści ukraińscy mówią na ziemie na zachód od Lini Curzon*) (obejmujace
        Przemyśl, Rzeszów, Chełm, Sanok, Lesko i Krosno) jako Zakerzonie, Zakierzonie
        wzgl. Ukraina Zakurzońska i uważaja za ukraiński teren etnograficzny. Są to
        wszystkie ziemie zaliczane ogniś (jak i Wołyn - według wielu historyków - nie
        tylko polskich) do dziedzictwa polskiego. Już od czasów Włodzimierza Wlk.
        poddawnanego rutenizacji - po 981 r. nastąpiła pierwsza deporacja
        zamieszkujących je zachodnich Słowian (plemion polskich) i osiedlanie ruskich.

        Włodzimierz Wielki wyprawił się przeciwko Polsce i przyłączył do Rusi Grody
        Czerwieńskie (981 r.), które dopiero Bolesław Chrobry, wracając z wyprawy na
        Kijów, z powrotem wcielił w granice swojego państwa (1018 r.).**)

        ********************

        *) Linia Curzona. Nie wszyscy są świadomi nadużycia związanego z powstaniem
        tego wyrażenia. Konferencja ambasadorów mocarstw zachodnich 10go lipca 1920go
        roku nakreśliła granice na Bugu jako najdalszego zasięgu bolszewików, który te
        państwa zgadzały się tolerować. Natomiast następnego dnia Dawid Lloyd George,
        premier Anglii, z inspiracji swego doradcy syjonisty, późniejszego lorda
        Namiera, wysłał do Moskwy sfałszowaną propozycję granicy w imieniu
        konferencji ambasadorów. Fałsz polegał na tym, że granica proponowana 10go
        lipca zawierała po polskiej stronie cały region Lwowa razem z tym miastem, a
        granica z 11go lipca przydzielała Lwów Sowietom, tak że dwadzieścia lat
        później Stalin miał ten dokument na poparcie ustalania wschodniej granicy
        Polski w Teheranie i w Jałcie.
        Niektórzy "historycy", nie tylko współczesni fałszują i fałszowali,
        pojęcie "Linia Curzona", mówiąc że to jest linia rozgraniczająca zwartość
        zamieszkania Rusinów od Polaków. Stąd dlatego Lwów został ukraiński - ono
        został, po wypędzoniu w 1945 r. z Lwowa blisko 1 milion Polaków, osiedlając na
        ich miejsce swoich ukraińskich rezunów.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22418903&a=22418903
        **)Dziś już powszechnie przyjmuje się pertynencję ziem po Bug i Styr do państwa
        polskiego u jego zarania, a po 981 r., tzn. po wyprawie Włodzimierza
        Wielkiego "na Lachów", do Rusi. W 1018 r. odbierać je miał Bolesław Chrobry, a
        stracić ponownie na rzecz Rusi w 1030 r. Mieszko 1136. W innych wariantach
        granice wczesną Polski umieszczano jeszcze dalej ku wschodowi, za Bug i po
        górny Dniestr (obejmując również Roztocze wołyńskie - utracone wraz w 981 r.).
        • remekk Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 24.04.05, 18:18
          Dzieki za meytoryczna odpowiedź .
          Pozdrawiam ... .
    • atp1 Podziekujcie Stolzmanowi 24.04.05, 18:20
      dla niego Ukraincy i wszyscy co Polske nienawidza przyjaciele.
      Tak wlasciwie to mi wstyd za was ze, glosowaliscie na cos takiego
      dwa razy. Powinniscie za to dostac dobrze po pupie, i to sie juz stalo
      bo narod glodny i chory. Zobaczymy wkrotce czy polak jest madry
      po szkodzie.
    • dokowski Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszymi... 24.04.05, 20:19
      ... Świerczewski wyrównał z nawiązką rachunki krzywd, teraz łączy nasze narody
      już tylko przyjaźń
      • stranger.pl Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 20:49
        Dlaczego mówisz "nasz" na gen K. Świerczewskiego (Tenenbauma)?

        Ponadto gen. K. Świerczewski nic nie wyrównał - ledwo rozpoczął akcję a stał
        się ofiarą - która przepełniła kielich. Władze PRL podjęły (przerażone
        perspektywa interwencji Sowietów w imię możliwego arbitrażu pol-ukraińskiego i
        dalszymi utratami wschodnich ziem m.in. Rzeszowa i Chełma) po jego śmierci
        Akcję "Wisła" likwidując bandytów ukraińskich a wcześniej pozbawiając ich
        zaplecza i zaopatrzenia.

        Twój rozumek jest bardzo ubogi, skoro dla ciebie każdy kto ma niechęc do
        Ukrainy jest "komuchem" - to wszystko dziwne skoro na Tenenbauma mówisz "nasz"?
        • atp1 Dokowskiego rozumek jest bardzo ubogi 24.04.05, 22:09
          bo to wlasnie Ukraincy mordowali Zydow. Wychodzi tu przy okazji
          zydowska mentalnosc, "to nie wazne kto mordowal Zydow czy Ukraincy
          czy Niemcy, wazne jest co mozna wyrwac " Cel uswieca srodki.
          Wychodzi na jaw, jak oni sami traktuja Zydow!!!
          • stranger.pl Re: Dokowskiego rozumek jest bardzo ubogi 24.04.05, 22:13
            OUN-UPA i inne ukraińskie formacje militarne wymordował podczas II w. ś. ok.
            200 tysiecy Żydów (w większości obywateli Polski).
            • atp1 Slyszales Dokowski!!! 24.04.05, 22:19
              Co ty na to, dodam ze za Chmielnickiego wymordowali chyba
              wszystkich Zydow. Tos ty taki koszerny Dokowski. Dokowski, wiem na pewno
              ze, jesli ktos da mi w pysk to bede sie staral mu oddac ale
              nigdy temu ktory nie byl w to zamieszany.
          • dokowski To wszyscy wiedzą, że Ukraińcy są tradycyjnie... 24.04.05, 22:50
            atp1 napisał:

            > bo to wlasnie Ukraincy mordowali Zydow

            ... o wiele bardziej antysemiccy niż my, myślisz że to jakaś rewelacja?! To
            myśmy sprowadzili Żydów na Kresy, aby arendowali i w ogóle łupili dla nas
            Rusinów.
        • dokowski To był mimo wszystko Polak, chociaż sowiecki... 24.04.05, 22:53
          stranger.pl napisał:

          > Dlaczego mówisz "nasz" na gen K. Świerczewskiego

          ... zdrajca i ludobójca Ukraińców. Takich sowieckich Polaków mieliśmy wielu:
          Bierut, Moczar.
          • stranger.pl Re: To był mimo wszystko Polak, chociaż sowiecki. 24.04.05, 22:58
            Mówisz cyt.: :Dlaczego mówisz "nasz" na gen K. Świerczewskiego
            > ... zdrajca i ludobójca Ukraińców. Takich sowieckich Polaków mieliśmy wielu:
            > Bierut, Moczar."

            Jestem daleki od wybielania tego osobnika - podczas wojny domowej w Rosji
            słynął z okrucieństwa a podczas wojny domwowej w Hiszpanii dzięki alkoholizmowi
            był zawsze tak pijany że nie zwracał uwagi na kule, stąd przydomek: "człowiek
            który kulom się nie kłaniał", ale dlaczego mówisz "ludobójca Ukraińców"???
            Mozesz mi podać przykłady tego "ludobójstwa"???
            • dokowski Akcja Wisła, to przykład 26.04.05, 20:20
              >Mozesz mi podać przykłady tego "ludobójstwa"???
            • eres2 Re: To był mimo wszystko Polak, chociaż sowiecki. 18.09.05, 22:11
              Jest faktem, że Gen. Świerczewski nie kierował akcjami pacyfikacyjnymi przeciw
              UPA. Zabity został w Bieszczadach przez partyzantów UPA w czasie dokonywania
              inspekcji wojsk jako wiceminister MON. Od czerwca 1945 r. do akcji przeciw
              partyzantkom ukraińskiej i polskiej stopniowo włączano regularne oddziały
              frontowe, osiągając na południowym wschodzie Rzeszowszczyzny stan 12 tys. ludzi
              (w tym tylko 6 tys. w stanie bojowym). Były to siły niewystarczające do
              zwalczania samej tylko UPA. WP w tym, okresie, także do śmierci gen.
              Świerczewskiego, niechętnie walczyło z partyzantami ukraińskimi, a jeszcze
              mniej z polskimi. Głównym przeciwnikiem ruchów podziemnych w Polsce w tym
              okresie były licznie działające formacje wojskowe NKWD.
              Trzeba dodać, że o zbrodniach i o drastycznych szczegółach okrucieństw
              dokonanych na Polakach przez niektóre oddziały UPA są tomy literatury
              historiograficznej i pamiętnikarskiej, że wspomnę choćby o grubym dwutomowym
              zbiorze tych opisów zebranych przez historyków Siemaszków. Podobne opisy
              zbrodni dokonanych przez Polaków na Ukraińcach bardzo trudno uświadczyć w
              polskich publikacjach. Nasze publikacje ograniczają się co najwyżej do suchych
              faktów. Ale i większość nawet tych faktów znana jest dopiero od niewielu lat.
              Mniemam, że nawet one są mało znane.
              Z najnowszej literatury historycznej można się dowiedzieć o pogromach na
              Chełmszczyźnie, czy o polskich akcjach odwetowych w latach 40. minionego
              stulecia.
              Także niełatwo znaleźć w opisach naszych historyków śladu ich trudu policzenia
              ofiar ukraińskich (z reguły niewinnych kobiet i dzieci), choćby tych z okresu
              osławionych akcji pacyfikacyjnych dokonywanych przez wojska gen. Hallera, czy
              też tzw. polonizacji i brutalnego „nawracania” na rzymski katolicyzm Ukraińców
              Chełmszczyzny (1936 – 1938 r.), owych nieszczęsnych akcji przypominających
              hitlerowską germanizację Wielkopolski z lat niemieckiej okupacji. O akcji tej
              pisze historyk T.A. Olszański: „Był to akt zbrodniczej wręcz głupoty, nawet z
              punktu widzenia polskiej racji stanu. Oto w przededniu wojny, z którą władze te
              miały obowiązek się liczyć, rozpoczęto przymusowe nawracanie na katolicyzm
              prawosławnych mieszkańców Chełmszczyzny, uważając ich za zruszczonych Polaków.
              W toku tej akcji wojsko niszczyło cerkwie i kaplice prawosławne i wysiedlało
              duchownych prawosławnych. [...] Do końca 1938 roku, kiedy to akcję wstrzymano,
              zniszczono w ten sposób 91 cerkwi, w tym 20 zbudowanych po I. wojnie światowej
              z zezwoleniem władz, 10 kaplic i 26 domów modlitwy. 4 cerkwie i 4 kaplice
              odebrano prawosławnym [...]. Akcja ta, prowadzona na terenach, gdzie dotychczas
              nie było większych napięć w stosunkach narodowościowych, a w toku której wojsko
              niejednokrotnie łamało siłą opór parafian, co pociągało za sobą ofiary
              śmiertelne, przysporzyła Polsce i Polakom nowych rzesz nieprzejednanych wrogów,
              a dla ludności Chełmszczyzny i Wołynia stała się podstawowym doświadczeniem,
              kształtującym w następnym okresie ich stosunek do Polaków”.
              Już w maju 1943 r. Polacy rzucili brzemienne w krwawe skutki hasło „odpłaty za
              Wołyń”. W marcu 1944 r. nastąpiła kolejna ofensywa polska przeciw UPA
              skoordynowana z działaniami walczącej pod Włodzimierzem Wołyńskim w
              ramach „Burzy” 27 DP AK. W toku tej akcji spalono kilkadziesiąt ukraińskich
              wsi, a w Sahryniu wymordowano całą ukraińską ludność – 500 czy nawet 800 osób.
              Odrębny rozdział to akcja „Wisła”. O polskim terrorze pisali Szota i Szcześniak
              w swej monografii „Droga do nikąd” (ograniczona liczba wydanych egzemplarzy tej
              książki trafiła wyłącznie do wybranych bibliotek, m.in. do komitetów
              wojewódzkich PZPR), gdzie autorzy wymieniają napady na ukraińskie wsie
              Piskorowice, Pawłokomę i Wierzchowiny. W. Nowacki pisze wprost (w „Z walk
              przeciw zbrojnemu podziemiu 1944-47”; 1966 r.) o okrucieństwie wojsk LWP, o
              stosowaniu zasady zbiorowej odpowiedzialności, o tym, że wojska kierowały się
              przeciw wsiom, a nie przeciw partyzantce. Jak pisze autor, w omawianym okresie
              w woj. rzeszowskim „zabito 1000 osób z oddziałów UPA i ludności cywilnej, przy
              stratach własnych 18 zabitych”. Historyk T.A.Olszański pisze: „Szczytowe
              rozmiary osiągnął terror antyukraiński w 1945 r.. W marcu tego roku Wojska
              Wewnętrzne zamordowały ok. 540 mieszkańców Starego Lublińca, a w kwietniu – 400
              mieszkańców Gorajca, w marcu samoobrony chłopskie z udziałem jakiegoś oddziału
              leśnego wymordowały ok. 300 Ukraińców w Pawłokomie, a oddział NSZ – 400
              skoncentrowanych już do wysiedlenia Ukraińców w Piskorowicach. Inny oddział NSZ
              dokonał w czerwcu 45 r. napadu na Wierzchowiny, mordując ok. 200 osób, w tym 65
              dzieci. Liczne były też wypadki mordowania księży greckokatolickich i
              prawosławnych, zazwyczaj wraz z ich rodzinami. Zginęło ich łącznie ponad 30.
              Wedle danych UBP tylko od marca do czerwca 1945 r. z rąk polskich formacji
              podziemnych zginęło przeszło 1500 Ukraińców”.
              Rzecz więc w liczbie ofiar po obu straonach, okrucieństwo natomiast to samo.
      • lortea Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 22:26
        Ciężko będzie utrzymać tę przyjaźń ale to konieczne dla zabezpieczenia naszego
        bezpieczeństwa na wschodzie. O zbrodniach mówić trzeba, ich ukrywanie pod
        płaszczykiem poprawności z czasem tylko zaogni sytuację.
        • stranger.pl Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 22:34
          Myślisz o przyjaźni Z Ukraińcami- czy miałbyś odwagę (wiedząc m.in. dzięki temu
          wątkowi jak Ukraińcy mordowali swoich sąsiadów-Polaków) zamieszkać np. w
          otoczeniu tych ukraińskich "przyjaciół". Ufasz im? Ty "Lach"(?) nie martwiłbyś
          się, że może ich spotakać los taki jaki spotkał tysięce polskich dzieci:

          trouper.republika.pl/wolyn/first_page.htm
          • lortea Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 22:40
            dzieki Bogu nie mieszkamy już razem , i obyśmy już nigdy nie musieli. mamy
            własne państwa i wzajemnie sie wspierajmy,pamiętając że na wrogosci pomiędzy
            nami najbardziej zależy kacapii. twe pytanie jest rzeczywiście trudne, ale
            wysiedlenia lat44-47 na szcęscie uporządkowały tę sprawę.
            • stranger.pl Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 22:53
              ???
              No proszę - jednak nie ufasz im (wiedzę że bałbyś się zamieszkać wśród nich,
              bałbyś się o swoje dzieci - w końcu maja tradycję rozcinania brzuchy ciężarnych
              Polek i wyjmowania nienarodzone dzieci by je rozbić o ścianę - tak robili w
              XVII wieku podczas Koliszczyny hajdamacy i tak robili "patrioci" ukraińscy
              podczas II w. ś.), a ty mówisz że to "przyjaciele".
              Słyszałeś o takiej mądrości ludowej: "przyjaciel to ktoś z kim można konie
              kraść".
              Słowem okłamujesz i siebie i innych.
              • lortea Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 22:58
                piszę cały czas o dwu państwach, a nie sielance w której Polacy zamieszkają
                razem z Ukraińcami. Napiszę ci po raz ostatni, może akurat zrozumiesz-
                zaczynam, Suwerenna i niepodległa Ukraina to gwarant naszego bezpieczeństwa na
                wschodzie, za ich sprawą nie graniczymy bowiem z kacapami. i tyle, po co
                mieszasz do tego stosunki między zwykłymi ludźmi. nie potrafisz rozróżnić
                pewnych płaszczyzn i to sprawia że nie wybijesz sie ponad ciągłe pisanie o
                wołyniu.Wołyń był, a teraz jest teraz.
                • dokowski Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 23:04
                  lortea napisał:

                  > piszę cały czas o dwu państwach, a nie sielance w której Polacy zamieszkają
                  > razem z Ukraińcami. Napiszę ci po raz ostatni, może akurat zrozumiesz-
                  > zaczynam, Suwerenna i niepodległa Ukraina to gwarant naszego bezpieczeństwa
                  na
                  > wschodzie, za ich sprawą nie graniczymy bowiem z kacapami. i tyle, po co
                  > mieszasz do tego stosunki między zwykłymi ludźmi. nie potrafisz rozróżnić
                  > pewnych płaszczyzn i to sprawia że nie wybijesz sie ponad ciągłe pisanie o
                  > wołyniu.Wołyń był, a teraz jest teraz.
                • stranger.pl Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 23:07
                  Rozumiem że ty uważasz, że tylko Rosja jest wrogiem Polski (wiecznym) a Ukraina
                  jest "skazana" na przyjaźn z Polską?
                  "Ciekawe" myślenie - jak uczy historia wrogami różnych krajów w większości
                  byli, są i będą... sąsiedzi. My już nie graniczymy z Rosją (nie licząc enklawy
                  Królewca) - a Rosja odległa o setki kilometrów jest zajęta ratowaniem Rosji a
                  nie Imperium - tym bardziej, że zaczynają się bać o Syberię.

                  Ukraina to nie jest neutralny bufor - to pełnoprawny zawodnik. Mający własne
                  plany i ambicje - a one kolidują z polskimi.
                  • lortea Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 23:11
                    wreszcie dotarło, jak sam piszesz- nie graniczymy już z rosją oprócz
                    kaliningradu. a dlaczego- bo pomiedzy jest ukraina, i o to chodzi.
                    • stranger.pl Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 23:22
                      ???
                      I myślisz że mamy przyjaciela który w godzinie próby pomoże a nie zada cios w
                      plecy? Co z tego że pojawił się "bufor" - skoro "bufor" nie jest niemy i ma
                      własne ambicje.
              • stranger.pl Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 25.04.05, 00:00
                Oj popełniłem błąd - tzw. koliszczyzna była za czasów Konfederacji Barskiej
                (rzeź Humania w 1768 r. – 20 tys. wymordowanych przez hajdamaków).
          • dokowski Oczywiście. Znam kilka osób ze Lwowa i nie ma ... 24.04.05, 22:59
            stranger.pl napisał:

            > czy miałbyś odwagę (wiedząc m.in. dzięki temu
            > wątkowi jak Ukraińcy mordowali swoich sąsiadów-Polaków) zamieszkać np. w
            > otoczeniu tych ukraińskich "przyjaciół". Ufasz im? Ty "Lach"(?)

            ... tam nienawiści. Ja ufam braciom Kozakom. Jestem Lach, ale niestrachliwy -
            Ukrańcy wybaczyli nam ludobójstwo Świerczewskiego.
        • atp1 Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 22:40
          Nasze bezpieczenstwo to nie Ukraina ani Rosja, to silna ekonomicznie
          i militarnie Polska. Kazdy kraj buduje sie na prawie, ktore
          powinno dzialac sprawnie, w Polsce tego nie ma i nie bedzie dopuki
          obce i wrogie Polakom sily zasiadaja w parlamencie. Dzieki takiemu wlasnie
          prawu jakie stworzyli mozna rozgrabic caly kraj - i o to chodzi!
          • lortea Re: Nie skłócicie nas komuchy z Ukraińcami, naszy 24.04.05, 22:51
            Piszesz o sprawach wewnętrznych, w sprawie ukraińskiej chodzi o równie ważne
            sprawy zewnętrzne. Nie utożsamiaj ich.
          • dokowski Coś takiego! 24.04.05, 23:02
            atp1 napisał:

            > Nasze bezpieczenstwo to nie Ukraina ani Rosja, to silna ekonomicznie
            > i militarnie Polska.

            Atp napisał sensowne zdanie! Dalej niestety już jakiś głupi bełkot, ale
            przynajmniej początek dobry.
        • dokowski Niczego nikt nie ukrywa i niczego się nie zaogni 24.04.05, 22:55
          lortea napisał:

          > ukrywanie pod
          > płaszczykiem poprawności z czasem tylko zaogni sytuację.

          Nie ma czego zaogniać, gdyż rachunki krzywd są wyrównane, a siewców nienawiści
          jest bardzo niewielu
          • lortea Re: Niczego nikt nie ukrywa i niczego się nie zao 24.04.05, 23:00
            nie zgodzę sie z tobą, wydawało sie że w stosunkach polsko-niemieckich już
            wszystko gra, i nagle wszystko sie zawaliło.
            • dokowski Znów na nas napadli? 24.04.05, 23:03
              lortea napisał:

              > wydawało sie że w stosunkach polsko-niemieckich już
              > wszystko gra, i nagle wszystko sie zawaliło.
            • dokowski To nieprawda. 24.04.05, 23:06
              > Polacy chcą Prawa i Sprawiedliwości

              Polacy chcą prawa i sprawiedliwości, a nie bezprawia wg Kaczora
          • atp1 Re: Niczego nikt nie ukrywa i niczego się nie zao 24.04.05, 23:06
            Czy ty jestes normalny, nie ma zadnych wyrownanych rachunkach. Zbrodniarzy
            nikt nie osadzil, malo, postawili im pomniki. Taka sama sytuacja z Rosja
            o Katyn. Akcja Wisla to byla spozniona obrona o co najmniej 2 lata,
            byla to ekspedycja rozpaczy bo juz prawie nikogo nie uratowano.
    • stranger.pl ROCZNICA TRAGICZNYCH WYDARZEŃ NA WOŁYNIU 18.05.05, 18:04
      W jednym z numerów Gazety Wyborczej przeczytałem ciekawą wypowiedź w sprawie
      konfliktu polsko-ukraińskiego w kontekście zbliżających się obchodów 60
      rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu.
      Jej autor podpisał się jako Grzegorz. Wypowiedź ta jest w dużej mierze zgodna z
      moimi poglądami, dlatego przedstawiam ją Państwu i zapraszam odwiedzających
      stronę do dyskusji na ten temat.

      W dniu 12.03.2003, kiedy agencje podały wypowiedź Borysa Tarasiuka, na falach
      polskiej sekcji BBC, był wywiad z ukraińskim intelektualistą ze Lwowa. Nazwiska
      niestety nie pamiętam.
      Powiedział on, że społeczeństwo ukraińskie nie jest przygotowane na te
      przeprosiny z dwóch powodów.
      Po pierwsze, jest nie doinformowane o wszystkich faktach dotyczących konfliktu
      polsko-ukraińskiego, w czasie II wojny światowej, na terenach południowo-
      wschodnich II Rzeczypospolitej.
      Po drugie, na Ukrainie nie odbyła się wewnętrzna dyskusja na "temat tego, czy
      przepraszamy, czy nie?" Jednym słowem opinia publiczna na Ukrainie jest do tego
      nie przygotwana, przed 60- rocznicą mordów na "Wołyniu".

      [...]Z twojej wypowiedzi
      (oto ona: "Mirrora" ze Lwowa: Nie ma usprawiedliwienia dla ludobójstwa. I to
      dla każdego narodu. Polska ponosi swoją winę w tym ze prowadziła niedobrą
      politykę osadnictwa na Wołyniu. Znaczna część chłopów tam to byli wojskowi.
      Państwo Polskie nigdy naprawdę nie interesowało czy zostana akceptowani przez
      miejscową ludność. Uważam że jeżeli RP pragnęła dobrego stanu rzeczy w kraju to
      musiała pamiętać że jest państwem wielenarodowym. Chyba tylko Rosia stalinowska
      w tym czasie miała gorsze nastawienie wobec Ukraińców niż Polska.)
      wnioskuję, że cały problem ograniczasz tylko do Wołynia. Wielu ludzi w Polsce
      zresztą także. Otóż Wołyń jest także swego rodzaju hasłem, terminem pod którym
      kryją się nie tylko mordy dokonane na Wołyniu, ale także na Podolu (w ukr. tzw.
      Hałyczyna) i w dzisiejszym pasie wschodnim państwa polskiego.
      Oczywiści Polska ponosi winę za osadnictwo wojskowe, między innymi na Wołyniu,
      a także za pacyfikację wsi ukraińskich w Galicji, ale jak sam napisałeś "Niema
      usprawiedliwienia dla ludobu(ó)jstwa." Niemcy, na przykład stosowali podobną
      politykę wobec Polaków, na o wiele większą skalę, przez dziesięciolecia
      (Wielkopolska, Pomorze Wsch.), a nawet stulecia (Słowiańszczyzna Zachodnia).
      Nigdzie tam jednak, przez cały ten czas, nie doszło do masowych mordów.

      Problem ma jednak głębsze podłoże. Nie da się jego także wytłumaczyć żalem,
      krzywdą, za przegraną wojnę z lat 1918-1920. Winna jest tu przede wszystkim
      nacjonalistyczna ideologia OUN- UPA, która nie tylko siała nienawiść, ale
      dążyła do konfrontacji nie licząc się z sytuacją międzynarodową i z
      konsekwencjami. Przecież niemal wszystkie zamachy terrorystyczne organizowane
      przez OUN były wymierzone w Polaków i Ukraińców nastawionych na porozumienie.
      Winna jest także niska kultura społeczna mieszkańców tych ziem, głównie
      Wołynia, to co socjologowie nazywają kultem siły. Podobne aspekty tego zjawiska
      można spotkać na Białorusi i na dużym obszarze Polski, tzw. Kongresówki.

      Na to wszystko nakładał się konflikt religijny. Polacy, głównie katolicy, mieli
      za sąsiadów prawosławnych Ukraińców na Wołyniu, a grekokatolików na Podolu.
      Niemałą rolę w sianiu nacjonalistycznej ideologii mili niektórzy księża
      greckokatoliccy i prawosławni.

      Nie do końca jest prawdą, że "Znaczna czensc chlopow tam to byli wojskowi".
      Większość była osiadła tam od stuleci, zwłaszcza w dawnym zaborze austryjackim.
      Poza tym, jeśli chodzi o osadników wojskowych, to większość z nich Rosjanie
      wywieźli, bądź zabili przed wojną z Niemcami. Poza tym UPA, rozpoczynając
      masowe ludobójstwo na Wołyniu, nie podawała jako przyczyny chęci odwetu na
      osadnikach wojskowych, bądź za osadnictwo wojskowe. Głosiła hasło
      tzw. "depolonizacji", licząc, że jeśli zabije duży procent Polaków, to ułatwi
      to przyszłą walkę o niepodległą Ukrainę.

      Państwo polskie bardzo interesowało to czy tzw. osadnicy wojskowi zostaną
      zaakceptowani przez miejscową ludność. W wielu przypadkach to się udało. W
      języku polskim istnieje dość sporo relacji, w porównaniu do ogólnej liczby
      relacji i pamiętników tzw. osadników wojskowych, to potwierdzających (sam znam
      około dziesięciu). Jest prawdą, że w Polsce międzywojennej nie istniała spójna
      polityka narodowościowa, jednkże na Wołyniu mniejszość ukraińska cieszyła się
      większymi swobodami, niż w południowo-wschodnich województwach. Starano się tam
      ograniczać potencjalne źródła konfliktów. Oczywiście polityka ta nie była w
      pełni wystarczająca, i w niektórych punktach nieakceptowana. Jednak Ukraińskim
      Nacjonalistom, polityka ta była zupełnie nie na rękę, gdyż zakładała
      jakiekolwiek porozumienie polsko- ukraińskie.

      W Polsce doskonale zdawano sobie sprawę z licznych mniejszości narodowych,
      począwszy od koncepcji budowy państwa przez Piłsudskiego, poprzez ustalanie
      granicy ryskiej, aż do rokowań w sprawie ewentualnych korekt granicy wschodniej
      podczas drugiej wojny światowej. Ze względu na rozmiary tematyki nie chciałbym
      o tym tutaj szerzej pisać.

      Nastawienie wielu Polaków do Ukraińców, przed II wojną światową, nie było
      życzliwe. Problem jednak w tym, że nastwienie wielu Ukraińców, przede wszystkim
      nacjonalistów, do Polaków było obsesyjnie wrogie. Znalazło ono ujście w mordach
      m.in. na Wołyniu. Patrząc z perspektywy historycznej Polacy i Ukraińcy mający
      inne nastawienie do drugiej strony, nie mieli wielkich szans na porozumienie,
      mimo to nie można powiedzieć, że byli bierni.

      Jeśli chodzi o nastawienie Rosjan do Ukraińców, tak wschodnich, jak i
      zachodnich, to było ono na pewno, a nie chyba, gorsze. I to nie tylko za
      stalinowskiej Rosji. Tak często krytykowane przez was, Ukraińców zachodnich,
      propolskie nastwienie Ukraińców żyjących na wschód od dawnej wschodniej granicy
      polskiej mówi samo za siebie. W przeciwieństwie do nastawienia Polaków, faktem
      jest, że z nastawieniem Rosjan idzie w parze siła "przekonywania". Wszak nie
      tylko obszar wojska dońskiego, zachodnia część gubernii kurskiej, Biełgorod,
      ale także Słobożańszyna, Krym, Donieck, Zaporoże i cała południowa Ukraina
      jednomyślnie "gawariu pa ruskij". Na Kubaniu ludziom trudno sobie wyobrazić,
      aby ich przodkowie mogli pochodzić z innych stron, niż spod Iwanowa, Tuły, czy
      Razania. Natomiast zupełnie nie wyobrażam sobie, aby podobna amnezja mogła
      dotknąć Ukraińców mieszkających w Polsce.
    • stranger.pl Re: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra 17.09.05, 20:15
      Już dawno nie dyskutowaliśmy nad tym tematem - stąd przypomnienie.
    • eres2 Czystki etniczne - tylko OUN-UPA? 18.09.05, 22:18
      Otóż nie tylko! Czystki etniczne planowali także polscy nacjonaliści. Nad
      planami takimi pracowano (w czasie okupacji hitlerowskiej) w Oddziale
      Operacyjnym sztabu Związku Jaszczurczego (później przeformowanego w Narodowe
      Siły Zbrojne).
      Mając na względzie swoje zainteresowania na zachodzie, Związek Jaszczurczy
      przywiązywał szczególną wagę do organizowania przyszłych okręgów pomorskiego,
      łódzkiego i śląskiego. Jednocześnie Oddział Operacyjny sztabu ZJ opracowywał
      zajęcie ziem po Odrę i Nysę z chwilą załamania się Niemiec hitlerowskich.
      Okręgi zachodnie ZJ miały „z chwilą cofania się Niemców wyniszczyć wszystkie
      pozostałości poniemieckie, czym spowodować masowy i paniczny odpływ ludności
      niemieckiej na zachód”. Czyli planowano niemal dokładnie to samo, czego
      dokonywały niektóre oddziały UPA wobec ludności polskiej na Wołyniu.
      • stranger.pl Re: Czystki etniczne - tylko OUN-UPA? 18.09.05, 22:34
        Jestem Polakiem, mieszkam w Polsce, jem polski chleb i o Polsce nie mówię źle -
        a ty?
        Jak ci się Polska nie podoba lub lubisz kalać własne gniazdo (czyli Polskę)
        jedź do swoich za Bug. Co tu robisz?

        Zauważyłeś że nikt poważnie nie traktuje twojego bluzgania na Polskę i Polaków
        i czynienia z ofiary katem?
        • eres2 Re: Czystki etniczne - tylko OUN-UPA? 19.09.05, 12:32
          Należysz Stranger do gatunku tzw. prawdziwych patriotów, którzy miast ze złem
          się rozprawiać, najchętniej wmiatają je pod dywan.
          Posłuchaj więc, kto wg filozofa G.B. Shaw'a jest patriotą: „Prawdziwym patriotą
          jest ten, kto jest ze swojej ojczyzny niezadowolony”.
          Do takich patriotów należał Andrzeja Szczypiorski; w swojej pracy „Początek”
          (Instytut Literacki, Paryż 1986r.) napisał: „Pod obrazami Najświętszej
          Panienki. Pod stopami młodych oenerowców i starych pułkowników. Pod dachem
          Belwederu. Pod mostem. Święta polskość pod knajpą i kasą. Tępe pyski
          granatowych policjantów. Lisie mordy szmalcowników. Okrutne twarze stalinowców.
          Chamskie gęby Marca. Przerażone gęby Sierpnia. Pyszłkowate gęby Grudnia. Święta
          polskość bluźniercza, która się ośmieliła nazywać Polskę Chrystusem Narodów, a
          hodowała szpiclów i donosicieli, karierowiczów, ciemniaków, ksenofobię
          podniosła do rangi patriotyzmu, u obcych klamek się wieszała, składa
          wiernopoddańcze pocałunki na dłoniach tyranów.
          I W KOŃCU: MOŻE WRESZCIE TERAZ POLSKA ZROZUMIE, ŻE ŁAJDACTWO I ŚWIĘTOŚĆ W
          JEDNYM STOJĄ DOMKU, TAKŻE TUTAJ, NAD WISŁĄ, JAK WSZĘDZIE NA CAŁYM BOŻYM
          ŚWIECIE!"
          Jerzy Sławomir Mac pisze: „W świadomości potocznej Polaków II. wojna światowa
          została sprowadzona do dwóch rodzajów narracji historycznej: heroizacji i
          martyrologii. Wizja kraju bohaterskiego i umęczonego wykluczała krytycyzm –
          zauważa Tomasz Kranz, szef działu naukowego Muzeum na Majdanku. Zgodnie z tą
          wizją cały naród walczył z okupantem, nielicznych kolaborantów likwidował ruch
          oporu, Polska ucierpiała najbardziej z pośród wszystkich państw biorących
          udział w wojnie, a zbrodni wojennych dopuszczali się Niemcy, sowieci, Ukraińcy,
          litewscy szaulisi, tylko nie Polacy".
          Czy więc Andrzej Szczypiorski, Jerzy Sławomir Mac i Tomasz Kranz też - wg
          Ciebie Stranger - kalają własne gniazdo?
          Można mieć tylko nadzieję, że coś z tego zrozumiałeś.
          • stranger.pl Re: Czystki etniczne - tylko OUN-UPA? 19.09.05, 12:56
            Ale żałosne autorytety na poparcie twojego "błotka" - Andrzej Szczypiorski Hehe.

            Nie twierdzę, że Polacy są cacy - ale czy ty kiedykolwiek napisałeś jakikolwiek
            list/post nie oskarżając o coś Polaków?

            Ależ nie!!! - za to masz satysfakcje w równaniu ofiary z katami - przez to
            deprecjonujesz winę i rolę jako kto odegrał w historii. Twoje "pisarstwo" to
            wizja tzw. rewizjonistów w historii. Tacy jak ty, mówią Polacy maja dużo na
            sumieniu więc Ukraińcy nie byli tacy źli. Mało tego, mówisz - gdyby Polacy
            mogli to by zrobili z Ukraińcami to co zrobili Ukraińcy z Polakami.

            Tak stawiając sprawę ty nie szukasz prawdy i nie odkrywasz "białych plam" -
            masz postawiona z góry tezę...
            Ofiara (Polacy) też musi być winna, a tak w ogóle to żadna ofiara.
            Kim jesteś że tak czynisz? Polakiem? Wiesz co - wątpię - bo gdybyś był Polakiem
            to byłby wstyd dla wszystkich.
            Idź i dalej pluj na Polskę i Polaków.
            A może ty piszesz zza Bugu? Wielu rezunów i ich plugawego potomstwa znało
            polski, czasami nawet podając się za Polaków.
            • remekk Re: Czystki etniczne - tylko OUN-UPA? 19.09.05, 13:50
              Chi chi chi - jeszcze lepszy "autorytet" to pan maca ... .
              Ale kabarecik żywcem z Nalewk przeniesiony ... .
              • stranger.pl Re: Czystki etniczne - tylko OUN-UPA? 19.09.05, 14:30
                Całe to towarzystwo wymienione przez "eres2" łączy wspólny mianownik - tak
                miły "eresowi2"...

                To tzw. rewizjonizm w historii - polegający na usprawiedliwianiu katów,
                mówiący, że ofiara jest winna tak jak kaci.
                To niebezpieczna "zabawa" - dotyka m.in. współczesnych Niemców i Ukraińców.
                Budują obraz na półprawdach, w myśl zasady jeśli fakty nie pasują do założonej
                tezy to tym gorzej dla tych faktów...
                I w konsekwencji mamy dziś np. opowiastki o tym jak rzekomo krwawi Polacy
                wymordowali niemieckich mieszkańców w Bydgoszczy w 1939 r. Nota bene wymyśliła
                to propagandą goebbelsowską, mówiąc zrazu o siedmiu tysięcy niemieckich
                mieszkańców Bydgoszczy. Dziś trzymają się półprawdy i mowa już tylko o ok. 300
                volksdeutschach. Volksdeutschach którzy za okien otworzyli ogień co cofających
                się polskich żołnierzy – myśleli, że będą dobijać bezsilnych i ułatwia swoim
                zajęcie miasta - a tu niespodzianka. Polskie wojsko zajęło się zdrajcami i
                schwytanych z bronią w ręku dywersantów rozstrzelano (na mocy wyroków sądów
                wojennych). W rewanżu za to Niemcy rozstrzelali, po zajęciu Bydgoszczy, kilka
                tysięcy Bydgoszczań (mężczyzn, kobiety, dzieci, starców). Wyłapywanych
                częściowo przypadkowo a częściowo przez swoich niemieckich sąsiadów.

                Tak samo "eres2" tworzy mity - i ma uznanie dla tych co lubują się/lubowali się
                w kalaniu „własnego” gniazda.
                Nie ma znaku równości miedzy ofiarą a katem, między broniącym się a
                napastnikiem, między zbrodniarzem a ofiarą - a to że czasami ofiara nie ucieka
                i próbuje się bronić (zadając straty katowi) to jej prawo. Szlachetne prawo.
                Wieprze tego nie rozumieją.
    • sempiasty a ludobójstwo dokonane przez x.Jeremiego to betka? 19.09.05, 12:56
      Wisniowiecki wytłukł Ukraińców z pół miliona
      w ramach zemsty Ukraińcy wymordowali 200 tysięcy Żydów
      bo nie umieli dopaść naszego (?)bohatera narodowego

      no to kto ma więcej na sumieniu?
      • stranger.pl Re: a ludobójstwo dokonane przez x.Jeremiego to b 19.09.05, 12:58
        Synku w tych czasach nie było Ukraińców.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka