Dodaj do ulubionych

Świat uczy się chińskiego

05.05.05, 18:51
A wmawiali nam , ze planowa gospodarka i potega gospodarcza to dwie rozne
rzeczy.Moze zbyt wczesnie przeszlismy na kapitalizm?
Obserwuj wątek
    • majki_mymy Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 05.05.05, 19:02
      Oj żeby tak Polacy znali dobrze i powszechnie conajmniej jeden język obcy
      (angielski) i coś z języków sąsiadów (niemiecki, rosyjski), bo przecież to
      rynkowe i gospodarcze potęgi...
      Ciekawe czy na kursach uczą dialektu kantońskiego czy innego? Przecież
      Chińczycy sami nie mają idealnej komunikacji w ich języku właśnie przez
      dialekty.
      • joanna1952 jezyk chinski - to ponad 50 roznych dialektow, 05.05.05, 19:43
        o ktorym wiec mowi artykul? autor cos liznal, cos podczytal i madrzy sie...
        • chinachick Re: jezyk chinski - to ponad 50 roznych dialektow 06.05.05, 16:14
          Ale jesli mowimy o jezyku chinskim mamy na mysli dwa podstwowe tzn mandarynski
          czyli putong hua i kantonski czyli guandong hua .O pozostalych mowimy jako
          dialekty mniejszosci.Zreszta wiekszosc i tak mowi w mandarynskim.Pozdrawiam .
          • taikou Re: jezyk chinski - to ponad 50 roznych dialektow 08.05.05, 02:26
            Informacja z dziennika wydawanego w Szanghaju "Shanghai Daily" 4 Grudnia 2004
            strona 4 lewa kolumna, cytuje
            " Mandarin gap
            ONLY 53 percent of Chinese mainland residents age 15 to 69 speak the official
            language, the National Linguistic Work Committee reported yasterday. About 66
            percent of urban residents speak Mandarin while in rural areas the figure is
            about 45 percent. The highest percentage of Mandarin was found among the
            young." koniec cytatu.
            A co do ilosci dialektow w Chinach to jest ich podobno lacznie okolo 2000 (dwa
            tysiace!). Pozdrawiam
          • taikou Re: jezyk chinski - to ponad 50 roznych dialektow 08.05.05, 02:26
            Informacja z dziennika wydawanego w Szanghaju "Shanghai Daily" 4 Grudnia 2004
            strona 4 lewa kolumna, cytuje
            " Mandarin gap
            ONLY 53 percent of Chinese mainland residents age 15 to 69 speak the official
            language, the National Linguistic Work Committee reported yasterday. About 66
            percent of urban residents speak Mandarin while in rural areas the figure is
            about 45 percent. The highest percentage of Mandarin was found among the
            young." koniec cytatu.
            A co do ilosci dialektow w Chinach to jest ich podobno lacznie okolo 2000 (dwa
            tysiace!). Pozdrawiam
          • meerkat1 Re: jezyk chinski - to ponad 50 roznych dialektow 08.05.05, 11:44
            Ale jesli mowimy o jezyku chinskim mamy na mysli dwa podstwowe tzn mandarynski
            czyli putong hua i kantonski czyli guandong hua .

            Tylko prosze bez "putong" bo to wysoce obrazliwe, zwlaszcza dla mlodych Chinek
            w Guandong.

            Chyba, ze masz...long dong!
      • tierieszkowa Re: Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 05.05.05, 20:04
        Jesli chinskiego uczy lektorka z Tajwanu (jak na SGH) to jest to jezyk
        mandarynski.
        Cheers!
        • ethebor Re: Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 05.05.05, 21:19
          Skoro pochodzi z Tajwanu raczej jej jezykiem ojczystym jest Min. Jezyk
          mandarynski to Chiny Polnocne i Srodkowe (m.in. Pekin).
          Choc pewnie nie wyklucza, ze moze uczyc mandaryskiego lub kantonskiego (Hongkong).

          tierieszkowa napisała:

          > Jesli chinskiego uczy lektorka z Tajwanu (jak na SGH) to jest to jezyk
          > mandarynski.
          > Cheers!
          • tierieszkowa Re: Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 06.05.05, 16:09
            Jezykiem panstwowym/oficjalnym na Tajwanie jest Mandarynski. Jesli nie
            wystarczy Ci to, ze wiem to od mojego znajomego, ktory stamtad pochodzi, moze
            ten link Cie przekona.
            www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/tw.html
            Cheers!
            • wyspiarz4 Re: Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 06.05.05, 18:03
              Mam kolezanke w pracy z Tajwanu oraz kolezanke z Pekinu.
              Miedzy soba zamiast rozmawiac po angielsku mowia w jezyku chinskim
              odmiana - Mandarynskim. Pytalem, wiem co mowie.
              Np dwa slowa brzmiace bardzo polsko toojaa toojaa znacza tak tak :)
              • conew Re: Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 08.05.05, 00:11
                Czyli prawdopodnie mówiły "dui a, dui a!" (dla tych co znają pinyin).
      • melipo Re: Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 06.05.05, 05:00
        majki_mymy napisał:

        > Oj żeby tak Polacy znali dobrze i powszechnie conajmniej jeden język obcy
        > (angielski) i coś z języków sąsiadów (niemiecki, rosyjski), bo przecież to
        > rynkowe i gospodarcze potęgi...
        > Ciekawe czy na kursach uczą dialektu kantońskiego czy innego? Przecież
        > Chińczycy sami nie mają idealnej komunikacji w ich języku właśnie przez
        > dialekty.

        W chinskich szkolach mandarin jest przymusowy jak kidys w Polsce j.rosyjski.
        Pisana forma jezyka jest uniwersalna forma idealnej komunikacji- cos w rodzaju
        eksperanto. Napisane zdanie znakami chinskimi znaczy to samo we wszystkich
        jezykach i dialektach. Jezeli napiszesz po chinsku "dom" lub "rzeka" to
        japonczycy, kantonczycy czy szanhajczycy rozumieja to jako "dom" i "rzeka"
        odczytujac w swoim jezyku czy dialekcie.
        • jan.kulczyk Re: Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 07.05.05, 03:51
          > W chinskich szkolach mandarin jest przymusowy jak kidys w Polsce j.rosyjski.
          > Pisana forma jezyka jest uniwersalna forma idealnej komunikacji- cos w rodzaju
          > eksperanto. Napisane zdanie znakami chinskimi znaczy to samo we wszystkich
          > jezykach i dialektach. Jezeli napiszesz po chinsku "dom" lub "rzeka" to
          > japonczycy, kantonczycy czy szanhajczycy rozumieja to jako "dom" i "rzeka"
          > odczytujac w swoim jezyku czy dialekcie

          Hehe owszem dom czy rzeka może tak, ale już np. obcinacz do paznokci czy maszynka do mielenia mięsa będzie dla Japończyka pisać się ciut inaczej.. ;)) - czyli jako kombinacja znaku kanji i końcówki z hiragany.

          czołem.
      • mike-great Re: Nauczmy się najpierw dobrze angielskiego 08.05.05, 10:16
        Good morning! Guten Tag! Zdrastwujtie! (sorry, nie mam rosyjskiej czcionki)
        Zaczynam uczyć się chińskiego. Was denken Sie? Is it worth learning? Ja chaczu
        poznakomitsia s padrugami innostrancami
    • niechryst Jest slownik polsko-chinski/chinsko-polski 05.05.05, 20:02
      .. wyszedl w latach osiemdziesiatych jezeli sie nie myle. Odkad zatrudniliscie
      Ziemkiewicza, w ogole nie kwapicie sie sprawdzic informacji ktore podajecie.
      • conew Re: Jest slownik polsko-chinski/chinsko-polski 08.05.05, 00:09
        Wyszedł słownik polsko-chiński, a to zupełnie co innego. Chociażby dlatego, że przy jego pomocy nie
        przetłumaczysz tekstu z chińskiego na polski.
    • olewin he he -ja też się uczyłem chińskiego !!! 05.05.05, 20:08

      to prosty język !!!! nie ma koniugacji czy deklinacji ani przypadków .. problem
      to pisownia ale można isac w transkrypcji pinyun
      np. Jestem polakiem - brzmi Ło szy bła len żyn czyli Ja być Polska człowiek !!!
      to wszystko ..
      pytanie: Czy jesteś polakiem ??? Ni szy bła len żyn ma ?? - Ty być Polska
      człowiek ??

      i tak dalej ..
      • homer_jay Re: he he -ja też się uczyłem chińskiego !!! 05.05.05, 21:28
        A jak sie mowi: "me so horny, me love you long time?"
      • johngalt A tony? 05.05.05, 21:50
        olewin napisał:

        >
        > to prosty język !!!! nie ma koniugacji czy deklinacji ani przypadków ..
        problem

        No dobrze, ale jak zapamietales ktory wyraz uzywa ktorego tonu???
        • p.s.j Re: A tony? 06.05.05, 09:27
          Ja co prawda nie UCZYŁEM się chińskiego (więc się nie wymądrzam), ale
          siedziałem w Chinach parę tygodni - i wydaje mi się, że najłatwiej po prostu
          zapamiętywać to "fonetycznie" (mówię o tonach), tak, jak zapamiętuje się np.
          fragment (takt) melodii.
      • chinachick Re: he he -ja też się uczyłem chińskiego !!! 06.05.05, 16:18
        Ty sie chyba korespondencyjnie uczyles tego jezyka czlowieku nie kalecz
        go .Mieszkam w Chinach od trzech lat i porozumiewam sie w tym jezyku ,ale niegy
        nie slyszalam takich bzdur.Sorry
      • meerkat1 Re: he he -ja też się uczyłem chińskiego !!! 08.05.05, 11:33
        kawaler po kantonsku: Ise-tu-ise-tam

        zonaty: Tyko-se-tu

        emeryt: Ani-setu-ani se-tam!

        seksuolog po mandarynsku: ciag-ciul-ciag

        rzeznik po mandarynsku: nagie-haki

        poloznik po kantonsku: kon-don-pek

        8-calowiec: po kantonsku: long-dong

        itp.
      • meerkat1 Re: he he -ja uczylem sie tez japonskiego! 08.05.05, 11:35
        Prosty!

        np. weterynarz- Jebiesuki Nabosaka

        wynalazca namiotu- Nahuja Muhata

        itd.
    • homer_jay uczcie sie jezyka przyszlych wladcow 05.05.05, 20:35
      .. za niedlugo zaleja caly swiat i nie bedzie wyjscia tylko sie uczyc jezyka
      naszych wrogow.
    • masterto proponuję zacząć od nauki języka POLSKIEGO 05.05.05, 20:50
      niestety
    • zigzaur moda czy konieczność? 05.05.05, 21:11
      W USA, Kanadzie czy Polsce to moda albo potrzeba.

      W Rosji natomiast smutna konieczność. A już niedługo pewnie przymus ;-)))
      • ethebor Re: moda czy konieczność? 05.05.05, 21:24
        "Nie oddamy Chinom Zwiazku Radzieckiego,
        Nie oddamy Pekinowi Kraju Rad.
        Sluchaj Wania, jakby przyszlo co do czego,
        My czuwamy abys ty mogl smacznie spac...

        Wiec nie uczcie sie Rosjanie juz Chinskiego,
        ...jezyk Polski w zupelnosci starczy wam!"
        • leszekwiesiek Re: moda czy konieczność? 05.05.05, 21:49
          Piękny wiersz. Kiedyś mówiono, że cały ZSRR uczy się języka polskiego, gdyż
          chińczycy jak ruszą, to zatrzymają się dopiero, aż usłyszą język polski. Ale
          nauka ma kolosalną przyszłość i należy uczyć się wszystkiego...
          • pendrek_wyrzutek No to sie nie zatrzymaja. 08.05.05, 05:46
            leszekwiesiek napisał:

            > Piękny wiersz. Kiedyś mówiono, że cały ZSRR uczy się języka polskiego, gdyż
            > chińczycy jak ruszą, to zatrzymają się dopiero, aż usłyszą język polski. Ale

            Bo w Polsce beda mowic po niemiecku i po angielsku.
        • meerkat1 Re: moda czy konieczność? 08.05.05, 11:38
          Wiec nie uczcie sie Rosjanie juz Chinskiego,
          ...jezyk Polski w zupelnosci starczy wam!"
          Priwislinski Kraj juz was obroni
          a ja? Dalej rzadkim goovnem na was sram!
    • remikane Re: Świat uczy się chińskiego 05.05.05, 21:28
      Chiny są strasznie przereklamowane. Nie sądzę aby nauka języka chińskiego w
      jakiejkolwiek odmianie była opłacalna w przyszłości.
      Jeżeli już ktoś chce się uczyć egzotycznych języków, to proponuję Japoński lub
      Koreański.
      • johngalt Re: Świat uczy się chińskiego 05.05.05, 21:52
        remikane napisał:

        > Chiny są strasznie przereklamowane. Nie sądzę aby nauka języka chińskiego w
        > jakiejkolwiek odmianie była opłacalna w przyszłości.

        Przyda sie przy bajerowaniu mlodych Chinek???
        • meerkat1 jak bajerowac horne Chinki? 08.05.05, 11:41
          "Przyda sie przy bajerowaniu mlodych Chinek???"

          Wystarczy pokazac takiej portret Hamiltona albo Granta na zielonym tle! :-)))

          Od razu nabiera w usta ( i to wcale nie wody!) :-)
      • p.s.j Re: Świat uczy się chińskiego 06.05.05, 09:29
        Wydaje mi się, że Japończycy już sięgnęli zenitu swych możliwości, obecnie są
        w "defensywie gospodarczej"
      • zigzaur Patrząc realistycznie 06.05.05, 09:30
        Patrząc realistycznie, to należałoby oczekiwać, że Chińczycy nauczą się dobrze
        angielskiego i będą się nim posługiwać także w życiu prywatnym.
        Gospodarka chińska jest silna ale tylko z powodu współpracy z USA i Japonią. USA
        i Japonia to mózg a Chiny to mięśnie. To mózg decyduje o poleceniach wydawanych
        mięśniom.
        Poza tym język angielski posiada olbrzymią zaletę: alfabet łaciński, najlepszy w
        świecie, a do tego bez żadnych kresek i kropek na literach.
        Językiem angielskim powszechnie mówi się w Indiach i np. Nigerii. Dlaczego
        Chińczycy nie mają pójść w te ślady?
        • p.s.j Re: Patrząc realistycznie 06.05.05, 09:35
          Dlatego, że Chińczycy to ksenofoby i ego- (nacjo-?) centrycy pełną gębą. Nie
          wiem, czemu mieliby uczyć się języka "niższych ras ludzkich", jak angielski...
          • chinachick Re: Patrząc realistycznie 06.05.05, 16:21
            Chinczycy ucza sie jezyka angielskiego znacznie wiecej niz my Polacy ,maja
            motywacje i mimo ze najwiekszym dla niech problemem jest wymowa to i tak coraz
            wiecej chinczykow potrafi sie bez problemu porozumiec w tym jezyku ,Teraz
            nastala moda na francuski i sadze ze za kilka lat stanie sie on tak samo
            popularny jak angielski.
            • zigzaur Re: Patrząc realistycznie 06.05.05, 20:55
              Ale na pewno nie w Europie.
        • conew Re: Patrząc realistycznie 08.05.05, 00:17
          Gospodarka chińska, kolego, jest napędzana głównie inwestycjami z Hongkongu, Tajwanu i Singapuru.
          Potem są Niemcy, a Amerykanie gdzieś za nimi. A z tymi mięśniami też już nie masz racji. Kup sobie
          najnowszy numer Newsweeka, w którym przeczytasz, że Chiny niedługo będą produkować więcej Ph.
          D's niż USA.
      • conew Re: Świat uczy się chińskiego 08.05.05, 00:14
        To jedż do Chin kolego i zobacz ilu Koreańczyków i Japończyków tam jeździ żeby się uczyć
        chińskiego. W samym Pekinie mieszka 40 tys. Koreańczyków.
    • qweta0 Re: Świat uczy się chińskiego 05.05.05, 21:45
      2560a napisał:

      > A wmawiali nam , ze planowa gospodarka i potega gospodarcza to dwie rozne
      > rzeczy.Moze zbyt wczesnie przeszlismy na kapitalizm?

      tak, gdyby polska tylko miala taki jak chiny 1300 milionowy rynek wewnetrzny,
      to by mogla zaszalec...
      • 2560a Re: Świat uczy się chińskiego qweta0 06.05.05, 00:57
        qweta0 napisał: > tak, gdyby polska tylko miala taki jak chiny 1300 milionowy
        rynek wewnetrzny,
        > to by mogla zaszalec...
        Mnie chodzilo o cos innego. Okazalo sie ze gospodarka planowa moze , po pewnych
        modyfikacjach, dac calkiem pozytywne rezultaty.A my tego nie potrafilismy
        wykorzystac.
    • johngalt Pomysl zanim napiszesz 05.05.05, 21:47
      Przeciez ten rozwoj gospodarczy wynika wlasnie z odrzucenia, kroczek po
      kroczku, gospodarki planowej.
      To jest w sumie piekne, za 20 lat sladu nie pozostanie po socjal-liberalnych
      gospodarkach EU.
    • pocalujta_wujta Ktorego chinskiego barany? 05.05.05, 22:07
      Chinski nie jest jednolitym jezykiem. Tak sie sklada ze pracuje z wyksztalconymi
      Chinczykami na codzien i troche o to rozpytywalem. Jest wiele dialektow i w
      sasiednich wsiach moga sie nie rozumiec.

      Czy mowimy o Mandarynskim, czy innych odmianach chinskiego?

      Ja na razie rozpoznaje Mandarynski od innych, ale pewnie mialbym problemy z
      rozpoznaniem poludniowych dialektow od polnocnych bo nie znam zadnego z nich a
      brzmia podobnie.


      Tak na zdrowy rozsadek, Szanowny Autorze, w jakich krajach o populacji bliskiej
      czy wiekszej niz miliard mowi sie w jednym jezyku? Nawet Hindu jest jezykiem
      sztucznym jak Esperanto. Indie maja stany w ktorych mowi sie zupelnie innymi i
      niepodobnymi jezykami choc moze dla nas ignorantow brzmia podobnie. Podobnie
      jest z "Chinskim".


      Zakladam ze p. Janusz Korwin-Mikke uczyl sie tego ktorym mowi sie... w Pekinie.
      • p.s.j Re: Ktorego chinskiego barany? 06.05.05, 09:31
        Oczywiście, że uczą się mandaryńskiego, jako języka "oficjalnego"; ucząc się do
        First Certificate też uczysz się "czystego" & "oficialnego" angielskiego, a nie
        cockney'a czy dialektu szkockiego (aye, laddy! :))
    • gunisek Re: Świat uczy się chińskiego 05.05.05, 22:27
      Jak szukacie kursów chińskiego to polecam www.najezykach.pl
    • ghotir Re: Świat uczy się chińskiego 05.05.05, 22:43
      to znaczy ktorego chinskiego?
      jesli sie nie myle to istnieje przynajmniej kilka glownych dialektow (roznicych
      sie miedzy soba mniej wiecej tak jak jezyki europejskie) wiec o co chodzi z ta
      nauka chinskiego?
      sam chetnie zaczalbym sie go uczyc gdybym mogl uzyskac informacje ktory z tych
      licznych dialektow pomoze mi zrozumiec co pisza chinczycy.

      znowu, idiotyczna wpadka reportera gw, ktory ominal lokalne
      problemy/charakterystyki a michnik, zajety innymi sprawami, nie zauwazyl lub
      olal bo przeciez tu nie chodzi o jego bezposrednich partnerow.
      • tiato Sami mądrale dialektyczni 05.05.05, 23:38
        Co za problem, że w Chinach są różne dialekty ? Każdy Chińczyk je zna w takim
        zakresie, w jakim cudzoziemcy nie będzie w stanie opanować po nawet 4 latach
        nauki. Błędy fonetyczne popełnione przez cudzoziemców i tak więcej utrudniają
        ich zrozumienie aniżeli róznice między chińskimi dialektami.

        Po drugie pismo chińskie jest jednolite, i jeśli człowiek porządnie się go
        nauczył to porozumie się z Chińczykami bez względu na mówiony dialekt interlokutora.

        Ale naukę tego pisma za pomocą transkrypcji pin yin uważam za zupełny bezsens.
        Po co spędzać lata na taką naukę kiedy nikt tego w Chinach nie używa ?
        • melipo Re: Sami mądrale dialektyczni 06.05.05, 05:29
          iato napisał:

          > Co za problem, że w Chinach są różne dialekty ? Każdy Chińczyk je zna w takim
          > zakresie, w jakim cudzoziemcy nie będzie w stanie opanować po nawet 4 latach
          > nauki. Błędy fonetyczne popełnione przez cudzoziemców i tak więcej utrudniają
          > ich zrozumienie aniżeli róznice między chińskimi dialektami.
          >
          > Po drugie pismo chińskie jest jednolite, i jeśli człowiek porządnie się go
          > nauczył to porozumie się z Chińczykami bez względu na mówiony dialekt interloku
          > tora.
          >
          > Ale naukę tego pisma za pomocą transkrypcji pin yin uważam za zupełny bezsens.
          > Po co spędzać lata na taką naukę kiedy nikt tego w Chinach nie używa ?

          Nareszcie rozsadne slowa. Jezyk chinski jest najtrudniejszym jezykiem swiata.
          Dla nas wiekszosc slow brzmi tak samo; nie slyszymy roznic fonetycznych. Mam
          zone chinke i dalem sobie spokoj z nuka chinskiego. Nie bylem wstanie poprawnie
          powtorzyc ani jednego zdania. Na codzien rozmawiamy po angielsku. Moja corka (14
          lat) mowi dialektem szanghajskim i rozumie mandaryn.
          • p.s.j Re: Sami mądrale dialektyczni 06.05.05, 09:34
            pieprz*nie w (nomen omen) bambus... jest na świecie sporo języków tonalnych*, i
            ludzie (obcokrajowcy) jakoś się ich uczą i są rozumieni. Ba, znam paru Polaków,
            którzy mówią po chińsku i Chińczycy "z miasta" nie maja problemów z ich
            zrozumieniem.

            * - w Europie też. Chyba np. Gaelic jest tonalny, AFAIR. Jeśli nie, to proszę
            mnie z błędu wyprowadzić...
            • jan.kulczyk Re: Sami mądrale dialektyczni 07.05.05, 04:00
              Gaelic nie jest tonalny. Ale każdą spółgłoskę można wymawiać na dwa sposoby - zwelaryzowany ("upodniebienniony", tj. utwardzony) i labializowany ("uwargowiony", tj. zmiękczony). Każdą, również np. "r". Wyobrażacie sobie miękkie "r"? ;)) hehe Wymowa zależy od poprzedzającej samogłoski - jeśli to "a" "o" lub "u", to mamy wariant twardyl, "e" lub "i" dają wariant miękki. Zdarza się nierzadko, że zamiana jednej wersji spółgłoski na drugą daje inne znaczenie, ale to nie jest poważny problem, na pewno nie taki jak w chińskim. Gaelic, choć wkurzająco trudny w pisowni i niełatwy w wymowie, nie równa się do Azjatów. Jedynymi językami tonalnymi w Europie, z tego co wiem, są jj. skandynawskie. Na pewno norweski ma kilka słów odróżnialnych po intonacji "anka" zdaje się wymówiona w jeden sposób oznacza kaczkę a w drugi - jakiś czasownik, ale głowy sobie nie dam uciąć. Natomiast wyrazy te można policzyć na palcach jednej ręki drwala po wypadku z piłą Husqvarna, więc w Europie to raczej ciekawostka ;) Rosyjski sprawia cudoziemcom wiele problemów intonacyjnych, ale to raczej na poziomie zdania (z tego, co wiem, jest kilka formatów, w zależności od tego, jaką emocję chcemy wyrazić lub jak się chcemy zachować), ale to najwyżej zdemaskuje nas jako Polaka czy Czecha, a nie spowoduje raczej niezrozumienia.

              To tyle.
              • il_siciliano Re: Sami mądrale dialektyczni 07.05.05, 12:36
                Co do kaczki, to pewnie chodzi Ci o "anden" (przynajmnniej tak jest w szedzkiej
                wersji tego słowa). Znaczy to tez bodajże "duch", tylko inaczej się intonuje.
                • jan.kulczyk Re: Sami mądrale dialektyczni 07.05.05, 14:15
                  Trocheśmy pokręcili, i ja i ty. Zrobiłem mały risercz ;) po necie i wyszło tak:

                  "anka" to po kaczka, ale właśnie po... szwedzku ;)) Duch to "våldnad" lub "spöke"
                  po norwesku (Nynorsk, zdaje się) kaczka to "and", a duch m.in. "ånd" i może o to ci chodziło ;) Ale tu występuje różnica w pisowni, więc wyrazy nie są identyczne. Szukamy dalej... ;))
            • il_siciliano Re: Sami mądrale dialektyczni 07.05.05, 12:34
              A czy szwedzki i norweski nie mają przypadkiem akcentu tonalnego?
    • jk Re: Świat uczy się chińskiego 06.05.05, 18:43
      autor artykułu zapomniał o pewnej szkole z Gdyni, która od zeszłego roku oferuje
      specjalność chinoznawstwo na stosunkach międzynarodowych:
      tinyurl.com/cfagr
    • edyta751 Re: Bzdura z tym słownikiem-ciekawe skąd ja mam... 06.05.05, 21:21
      Mały słownik polsko-chiński, autorstwa T. Jeromina i Din Wei, Łódź 1999!!!!
    • xy69 Re: Świat uczy się chińskiego 06.05.05, 21:53
      W Chinach nie ma już od 10 lat gospodarki planowej! Wolny rynek, ale
      niedemokratyczny system sparawowania rządów. Chiński komunizm juz nie obejmuje
      gospodarki, kontroluje tylko wolny rynek. Na tym polega fenomen Chin.
    • grazynaslawinska6 Re: Świat uczy się chińskiego 06.05.05, 23:14
      Gdyby tak jeszcze byla moda na afrykanski i arabski to moze by i POlska nie
      zginela.
      • chomskybornagain1 Sinolog 07.05.05, 15:46
        Cos mi sie wydaje ze jestem pierwszym sinologiem wsrod komentatorow tego
        artykulu. Moge wiec co nieco wyjasnic. Jesli mowi sie "jezyk chinski" to ma sie
        na mysli jezyk madarynski (zwany tez putonghua, guoyu albo huayu), jesli ma sie
        na mysli inne jezyki chinskie (zwane blednie dialektami) to podaje sie konretna
        nazwe: kantonski, shanghajski, xiang, min czy inne. NIkt nie wie ile jest
        jezykow chinskich ja szacuje ich liczbe na ok 100 ale to jest wrozenie z fusow.
        Autor tekstu wie o czym pisal bo zna troche chinski (znam go osobiscie) ale
        fakt ze powinien zaznaczyc ze chodzi o putonghua. Posluzyl sie po prpostu
        skrotem myslowym, ktory wyjasnilem powyzej.
        Co do tego jakiego jezyka sie nalezy uczyc to zdecydowanie mandaryskiego gdyz
        jest on jezykem wykladowym w szkolach w chinach i na tajwanie (a nie jak ktos
        napisal ze jest obowiazkowy jak rosyjski w PRL-u), tak wiec kazda osoba
        konczaca podstawowke jest w stanie sie porozumiec w mandarynskim (no moze kilka
        procent ma problemy zwlaszcza w prownicji guangdong). W hongkongu mozna sie
        dogadac po mandarynsku ale kiedy chodzi o czlowieka z ulicy to czasem zdarza
        sie ze on mnie rozumie a ja go nie gdyz on wtraca kantonskie morfemy pod ktore
        podstawia mandarynkie morfy :) (mowiac inaczej wymawia kantonskie slowa po
        mandarynsku) w hongkongu bowiem mandarynaki jest nauczany od stosunkowo
        niedlugiego okresu.
        Najtrudniejsze w nauce chinskiego nie sa ani tony ani pisownia ale sposob
        myslenia i werbalizacji oraz zasady dyskursu.

        Jarek
        • wiedzmapl Re: Sinolog 08.05.05, 01:07
          Moze i rosnie potega gospodarcza Chin ale od razu nie musimy sie uczyc jezyka
          chinskiego. Slysze go na codzien i dla mnie brzmi okropnie. Co prawda jeszcze
          gorzej brzmi jezyk angielski w wykonaniu chinczykow. Probuja mowic z chinskim
          akcentem.Czasami po prostu zgaduje o co chodzi.
          Zamiast chinskiego wole pouczyc sie wloskiego.
          Byc moze w calej Kanadzie jezyk chinski jest 3 jezykiem po angielskim i
          francuskim ale w moim miasteczku to wlasnie jezyk polski jest na drugim miejscu
          z czego oczywiscie sie bardzo ciesze.

          pozdrawiam

          wiedzmaPL
        • smutnybelg Re: Sinolog i moda ma chinski. 08.05.05, 22:24


          Nareszcie ktos kompetentny sie odzywa. A propos tytulu tego artykulu. Jako
          lingwista i poliglota uwazam, iz owa "moda" na chinski przeminie tak szybko,
          jak to zawsze z moda bywa. A ludzi, ktorzy ucza sie jakiegokolwiek jezyka
          tylko dlatego,ze panuje moda, uwazam za malo swiadomych i wlasciwie idiotow. Bo
          pojecie moda to cos ulotnego i tymczasowego a jak tu nauczyc sie jezyka biorac
          jako glowne zrodlo motywacji panujaca mode i nic innego poza nia?
          A tak na marginesie, to ciesze sie,ze owa moda na chinski jest, bo koledzy
          sinolodzy dorobia sobie (mam nadzieje) na prywatnych lekcjach u jajoglowych
          menadzerow i nowobogackich.
          • jan.kulczyk Re: Sinolog i moda ma chinski. 08.05.05, 23:39
            Jak to dobrze, że na tym forum są lingwiści i poligloci. Któż inny przypomniałby nam tak wdzięcznie, że jesteśmy ludźmi mało świadomymi i właściwie idiotami.

            Go n-eiri an t-adh leat! (mimo wszystko)
            • smutnybelg Re: Sinolog i moda ma chinski. 09.05.05, 00:10
              Panie Kulczyk. Pan nie musi juz uczyc sie zadnego jezyka. Moze Pan zawsze
              zatrudnic sobie kazdego tlumacza. Przeciez kasy ma Pan mnostwo.
              A moze niech Pan porzuci biznes i zajmie sie jednak tym chinskim popijajac przy
              tym chinska herbatke? Dobrze to Panu zrobi, bo po tych aferach z Panem w roli
              glownej i po tych pobytach w zagranicznych klinikach, z pewnoscia Panu maly
              odpoczynek dobrze by zrobil. I moze jeszcze polecam akupunkuture tez z Chin.

              smutny
              • jan.kulczyk Re: Sinolog i moda ma chinski. 09.05.05, 00:46
                Effectivement, triste comme un Belge.

                Imigh sa Diabhal! ;)))
    • meerkat1 Re: Świat uczy się chińskiego 08.05.05, 11:28
      To w ChRL jest gospodarka PLANOWA??? :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      Przejedz sie, to zobaczysz, ze jest to gospodarka anarchuczna i rabunkowa, nad
      ktora nawet totalitarny rezym w Pekinie nie w pelni panuje.

      No, ale jak sie skonczy kolejna pjatiletka! :-))))))

      P.S. A lada miesiac beda musieli porzadnie zdewaluowac juana! :-)))
    • meerkat1 Legitymacja prasowa po mandarynsku: 08.05.05, 11:36
      mi-no-pej
      • jan.kulczyk Re: Legitymacja prasowa po mandarynsku: 08.05.05, 23:41
        Puenta tego ostatniego dowcipu, meerkat1, choć niewątpliwie powalająca, jakoś mi umyka.

        <lol>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka