Dodaj do ulubionych

do ABE - o PRAWIE MIEDZYNARODOWYM

17.05.05, 00:00
Doskonale wiesz, ze co do prawa miedzynarodowego zdania sa podzielone.
Czesc prawnikow uwaza, ze prawo miedzynarodowe jako takie w ogole nie
istnieje, poniewaz prawo musi sie opierac na stalych zasadach, a prawo
miedzynarodowe, to tylko zmienne w czasie umowy miedzyPANSTWOWE.

TWOIM NADUZYCIEM intelektualnym, jest zalozenie, ze prawo wewnatrz panstw
mozna stosowac tak, jak miedzy panstwami.

NIE MOZNA.
Sedziowie z trybunalu w Hadze, te dziwki prawnicze, nawet sie nie zajakna
do Putina o zabicie 100 tys, Czeczencow, gdy Putin moze im zakrecic kurek
z gazem i beda mialy zimne pupy.

Twoj prowokacja zakladajaca , ze USA musza sie tak zachowywac jak inne
panstwa budzi zatem moj usmiech politowania.

Nie musza.
Nie ma ani zadnych srodkow prawniczych,a ni tym bardziej silowych, ktore
moglyby je do tego zmusic.
Dotyczy to takze, w mniejszym wszakze stopniu, Rosji i Chin.

Obserwuj wątek
    • marouder Ty znowu sie upiles j-k 17.05.05, 00:04
      za stwierdzenia in gremio, ze jakies cialo sadowe to dziwki prawnicze tez sie
      odpowiada. Niech ci raczej kropa skasuje co zes "fajnie" nawypisywal.
      • j-k Napisalem prawde o trybunale w Hadze 17.05.05, 00:12
        Sedziowie tego trybunalu sadza Miloszewicza. Wygrazaja Ameryce, gdyz nie sa od
        niej zalezni.

        Trybunal ten jest zalezny od Unii Europejskiej i jej najwiekszych panstw.

        I dlatego sedziowie tego trybunalu sa DZIWKAMI PRAWNICZYMI, poniewaz nawet nie
        zajakna sie ozbrodniach Rosji w Czeczenii, gdyz Schröder, Blair i Chrac
        im po prostu tego zabraniaja.
        • marouder Re: Napisalem prawde o trybunale w Hadze 17.05.05, 00:20
          czy ty cokolwiek wiesz o procedurach sadowych?
          podlug ciebie sedziowie sadzacy inne sprawy..raz ..maja robic za
          prokuratorow..dwa..maja procedowac sprawy, ktore nie sa w zakresie ich
          odpowiedzialnosci?
          • j-k Smecisz - bez ladu i skladu... 17.05.05, 00:23
            dlaczego "w zakresie ich odpowidzialnosci" jest wypowiadanie sie na temat
            rzekomych zbrodni amerykanskich w Iraku, skoro podobne dzialania Rosjan
            w Czeczenii zupelnie ich nie interesuja?
            • abe_ltd Zloz prywatna apelacje he he n.t 17.05.05, 00:56
          • abe_ltd Re: Napisalem prawde o trybunale w Hadze 17.05.05, 00:55
            Januszek wprowadza multitasking dla sedziow. Ponoc niewiele maja do roboty wiec
            niech zapomna o trojpodziale wladz i zaczna sie zajmowac sadzeniem,
            oskrazaniem, obrona, wykonaniem kary, jak rowniez czyszczeniem toalet w Sadzie
            w haadze
        • abe_ltd Poor you... sour grapes. Tak ci 17.05.05, 00:54
          ta dola Czeczencow na sercu lezy? Tobie, facetowi ktory twierdzi ze moralnosc
          to o kant dupy bo liczy sie tylko sila? NO bo w konflikcie Rosja vs Chechenia
          to wiadomo po ktorej stronie jest sila - a zatem, wg ciebie, po ktorej stronie
          jest RACJA
          • marouder jestes ciekawym czlowiekiem 17.05.05, 01:02
            abe....histeryzujesz, zamiast sluchac! j-k jest tylko (byc moze) chemikiem, a
            nie guru od racjonalnej interpretacji sytuacji miedzynarodowej
            • abe_ltd Moze nie slucham 17.05.05, 01:04
              ale napewno slooham, ok? ;)
          • wojcd Re: Poor you... sour grapes. Tak ci 17.05.05, 01:02
            abe_ltd napisała:
            NO bo w konflikcie Rosja vs Chechenia to wiadomo po ktorej stronie jest sila - a
            zatem, wg ciebie, po ktorej stronie jest RACJA
            ___________________________________________________________
            Racja jest po stronie silniejszego.
            Sila jest prawem.
            Zatem
            Nie ma przestepstwa.

            Ladnie go zlapalas Abe.
            • abe_ltd By the balls! 17.05.05, 01:05
              Ladnie go zlapalas Abe.
            • j-k placzesz wojtusiu? 17.05.05, 22:23
              wojcd napisał:
              > Racja jest po stronie silniejszego.<

              Nie.
              racja jest po stronie USA.
              a ze oni sa silniejsi, to sie dla nas , Polakow, przyjemnie sklada.
      • goldbaum j-k sie nie upil 17.05.05, 02:13
        on tak juz ma, na trzezwo.
        • i-love-2-bike Re: j-k sie nie upil 17.05.05, 02:35
          goldbaum napisał:

          > on tak juz ma, na trzezwo.

          a co ma jasio?
    • j-k 1. odpowiedz dla ABE: 17.05.05, 00:08
      czekalem na Twojka odpowiedz, gdyz za 10 minut musze znikac
      - wiec otworzylem nowy watek.
      Odpowiem Ci zatem na Twoja uwage tutaj:
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      ABE napisala:
      Prawnik, a szczegolnie ten od teorii (nie praktyki) wszystko ci bedzie umial
      ladnie i skladnie uzasadnic. To w zaleznosci kto i ile mu zaplaci i w czyim
      interesie ta opinia prawna ma byc.
      Stad tez ostatnio namnozylo sie "teorii" o "nieprawnosci' prawa
      miedzynarodowego bo sluzy to interesom szczegolnie USA w ignorowaniu tegoz
      prawa jak rowniez nieuznawaniu jego instytucji egzekwujacych. USA po prostu
      buduje sobie podstawy teoretyczne aby za jakis czas obalic sens istnienia
      organizacji miedzynarodowych, szczegolnie tych z jakas jurysdykcja wobec
      naszego wielkiego IMPERIUM. Bo nad USA stoi tylko "GOD".
      Te wszystkie mlode trendy akademickie w interpretacji prawa miedzynarodowego (o
      zaprzeczeniu jego istnienia) nie sa ani obiektywne ani powazane. Sluza one
      interesom politycznym a to juz be bo prawo zawsze stalo OBOK polityki a nie na
      jej uslugach. Teraz sie to zmienia pod wplywem naciskow srodowisk z USA.
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      1. Nie sa to zadne NOWE TRENDY. Istnieja one od lat 50.tych i od uzyskania
      broni atomowych przez ZSRR i USA.
      Oba te kraje w latach 1950-90 tez byly "nie do ruszenia".

      2. Bronie nadal oczywistej tezy o prymacie polityki nad prawem w stosunkach
      miedzynarodowych i faktu, ze USA, a nastepnie w miniejszym wprawdzie stopniu
      inne mocarstwa atomowe (Rosja, Chiny itd...) sa nadal przy pomocy
      Prawa Miedzynarodowego nie do ruszenia.

      I na nic nie zda sie oplakiwanie tego oczywistego faktu.



      • j-k dobranoc ABE. 17.05.05, 00:31
        musze znikac, ale gdybys miala cos ciekawego do dodania na moj powyzszy
        post (ten z godz. 0.08)
        - poza wyrazami szczerego oburzenia na Busha
        ( i jak sadze na Putina rowniez - za zbrodnie w Czeczenii)

        - to jutro chetnie odpowiem.
        • abe_ltd Re: dobranoc Januszku. Niech ci sie przysni 17.05.05, 01:03
          gilotyna dla Busha :DDD
      • abe_ltd Re: 1. odpowiedz dla ABE: 17.05.05, 01:03
        Ad 1. Istnienie teorii od lat 50 XX wieku to wciaz zalicza sie do "nowego" w
        dwutysiacletniej teorii prawa nowozytnego.
        Juz sam fakt ze te nowe teorie pojawily sie w latach 50 simlutanicznie z
        narodzeniem sie ambicji imperialistycznych USA powinno cos ci dac do myslenia.

        AD 2 To ze poczynania (bezprawne) USA czy Rosji sa nie do ukarania w sposob
        efektywny, swiadczy tylko o braku efektywnego systemu wykonania prawa, a nie o
        braku norm prawnych ktore te poczynania naruszaja.
        • dragger abe - fanzolisz :] 17.05.05, 01:37
          > AD 2 To ze poczynania (bezprawne) USA czy Rosji sa nie do ukarania w sposob
          > efektywny, swiadczy tylko o braku efektywnego systemu wykonania prawa, a nie o
          > braku norm prawnych ktore te poczynania naruszaja.

          1. Prawo musi byc pochodna WLADZY, ktora prawo tworzy, przestrzegania tego prawa egzekwuje i karze za nieprzestrzeganie.

          2. NIE MA TAKIEJ WLADZY, ktora bylaby ponad panstwami! NIE MA! I miec nie moze - bo dodatkowo z czegos musi wynikac MANDAT takiej wladzy. W przypadku ONZ tym mandatem jest ZGODA MOCARSTW SWIATA na rozpatrywanie pewnych spraw w ramach tej organizacji. Jezeli zas te panstwa WYCOFAJA (calkowicie lub czesciowo) ta zgode, to CO jest wtedy ta wladza z punktu 1. ? KTO ma definiowac te prawa? ONZ? A dlaczego nie Liga Arabska albo OPEC na przyklad? Albo NAFTA ?
          • i-love-2-bike Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 01:41
            dragger napisał:

            > > AD 2 To ze poczynania (bezprawne) USA czy Rosji sa nie do ukarania w spos
            > ob
            > > efektywny, swiadczy tylko o braku efektywnego systemu wykonania prawa, a
            > nie o
            > > braku norm prawnych ktore te poczynania naruszaja.
            >
            > 1. Prawo musi byc pochodna WLADZY, ktora prawo tworzy, przestrzegania tego praw
            > a egzekwuje i karze za nieprzestrzeganie.
            >
            > 2. NIE MA TAKIEJ WLADZY, ktora bylaby ponad panstwami! NIE MA! I miec nie moze
            > - bo dodatkowo z czegos musi wynikac MANDAT takiej wladzy. W przypadku ONZ tym
            > mandatem jest ZGODA MOCARSTW SWIATA na rozpatrywanie pewnych spraw w ramach tej
            > organizacji. Jezeli zas te panstwa WYCOFAJA (calkowicie lub czesciowo) ta zgod
            > e, to CO jest wtedy ta wladza z punktu 1. ? KTO ma definiowac te prawa? ONZ? A
            > dlaczego nie Liga Arabska albo OPEC na przyklad? Albo NAFTA ?
            >
            >
            to jesli nie ma prawa miedzynarodowego to dlaczego mielismy norymberge,dlaczego
            scigamy przestepcow po calym swiecie lub jakie mamy prawo do najechania
            suwerennego kraju,gdzie jak wiadomo inne prawo panuje, a jesli juz najedziemy
            bezprawnie,to ludzie,ktorzy z nami walcza robia to slusznie,gdyz wedlug ich
            kodeksu lamiemy ich prawo. good job dragger.
            • dragger Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 02:53
              > to jesli nie ma prawa miedzynarodowego to dlaczego mielismy norymberge

              Bo zwyciezkie mocarstwa II WS zdecydowaly osadzic zbrodnie przegranych. Pytanie za 100pkt - co bylo prawem podczas procesu norymberskiego? Jaki kodeks definiujacy zbrodnie i odpowiednie kary byl w uzyciu? :]

              > dlaczego scigamy przestepcow po calym swiecie

              Bo podspisalismy umowy dwustronne z roznymi panstwami dotyczace scigania przestepcow i ekstradycji w okreslonych przypadkach.

              > jakie mamy prawo do najechania
              > suwerennego kraju,gdzie jak wiadomo inne prawo panuje, a jesli juz najedziemy
              > bezprawnie,to ludzie,ktorzy z nami walcza robia to slusznie,gdyz wedlug ich
              > kodeksu lamiemy ich prawo

              A tutaj to sie juz calkiem poplatalas... :] Nie ma w kodeksie zadnego kraju definicji przestepstwa napasci przez inne panstwo...

              Caly spor polega na tym, ze kraje sa suwerenne i NIE MA NAD NIMI WLADZY. Jak wojcd przytoczyl - prawo miedzynarodowe to jest bardziej "prawo" zwyczajowe, niz kodeks - dlatego, ze nie ma wladzy, ktora posiadalaby uniwersalny mandat, ktora:
              - to prawo moze stanowic/zmieniac
              - moze je egzekwowac (nie ma sadu)

              To troche tak, jakby sie zgwizdala paczka dzieciarni na podworku i umowila sie, ze od tego czasu jak ktos zabiera cukierki mlodszym, to moze zabierac nie wiecej niz jeden dziennie. Ale jak przyjdzie jakis osilek i zabierze komus dwa, zamiast jednego, to nie mozna mowic ze zlamal prawo.
              • wojcd Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 03:03
                dragger napisał:
                Nie ma w kodeksie zadnego kraju definicji przestepstwa napasci przez inne panstwo...
                _________________________________________________________________________
                Ale sa autorytety moralne, ktore mowia, ze to niegodziwosc.
                Za tym idzie infamia, a za tym ostracyzm,.... .
                Na to nie moze sobie pozwolic CYWILIZOWANE panstwo.
                Dlatego dobrowolnie poddaje sie normom prawnym.
                Inaczej jest gdy kraj ogarnia szalenstwo.

                PS. Pamietasz co episkopat Kosciola katolickiego USA
                mowil o planach ataku na Irak.
                Mowil, ze ROZGRZESZA tych ktorzy odmowia wyslania
                ich do tego kraju.
                • dragger Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 03:09
                  > Ale sa autorytety moralne, ktore mowia, ze to niegodziwosc.
                  > Za tym idzie infamia, a za tym ostracyzm,....

                  Toz przeciez caly czas o tym wam usilujemy z j-k tluc do glow... To nie jest kwestia PRAWA i SANKCJI, ale POLITYKI. Oraz - w przypadku systemow demokratycznych - norm etycznych wyznawanych przez obywateli danego panstwa.
                  • i-love-2-bike Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 03:12
                    dragger napisał:

                    > > Ale sa autorytety moralne, ktore mowia, ze to niegodziwosc.
                    > > Za tym idzie infamia, a za tym ostracyzm,....
                    >
                    > Toz przeciez caly czas o tym wam usilujemy z j-k tluc do glow... To nie jest kw
                    > estia PRAWA i SANKCJI, ale POLITYKI. Oraz - w przypadku systemow demokratycznyc
                    > h - norm etycznych wyznawanych przez obywateli danego panstwa.
                    >

                    to kotku nie nazywajcie UDA demokracja,bo to ma tyle sensu ile nazwanie j-k
                    madrym politykiem.
                    • dragger Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 03:13
                      > to kotku nie nazywajcie UDA demokracja

                      jakie uda do cholery? :]
                      • i-love-2-bike Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 03:15
                        dragger napisał:

                        > > to kotku nie nazywajcie UDA demokracja
                        >
                        > jakie uda do cholery? :]
                        >

                        oj madralo USA,nie lap mnie za slowka,bo tobie wywleke te twoje wypocinki.
                        • dragger Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 03:18
                          > oj madralo USA,nie lap mnie za slowka,bo tobie wywleke te twoje wypocinki.

                          Nie lapie, tylko nie skojarzylem - dopiero pozniej cos zasugerowala bliskosc klawiszy S i D na klawiaturze :]

                          A co do meritum - USA NIE SA wg ciebie demokracja? To CZYM sa? :]
                          • i-love-2-bike Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 03:22
                            dragger napisał:

                            > > oj madralo USA,nie lap mnie za slowka,bo tobie wywleke te twoje wypocinki
                            > .
                            >
                            > Nie lapie, tylko nie skojarzylem - dopiero pozniej cos zasugerowala bliskosc kl
                            > awiszy S i D na klawiaturze :]
                            >
                            > A co do meritum - USA NIE SA wg ciebie demokracja? To CZYM sa? :]

                            jesli nie respektuja drugich,ani prawa miedzynarodowego,o ktore same
                            walcza,jesli wlasnycm przykladem nie pokazuja jak sie zachowac to nie sa niczym
                            innym tylko miedzynarodowym bully,ktorego nikt nie powinien respektowac bo nie
                            ma za co.nu czas na mnie.
                            • dragger oj ilove, mieszasz pojecia jak diabli 17.05.05, 03:24
                              kobieto - DEMOKRACJA to nazwa USTROJU wewnetrznego kraju. I nie ma NIC do rzeczy z tym jak DEMOKRATYCZNY kraj traktuje inne kraje - jego obywatele moga DEMOKRATYCZNIE zadecydowac, ze reszte swiata posla w diably za pomoca ICBMow i w zadnym razie nie umniejszy to demokratycznosci panstwa.
                              • wojcd Re: oj ilove, mieszasz pojecia jak diabli 17.05.05, 03:57
                                dragger napisał:
                                .. jego obywatele moga DEMOKRATYCZNIE zadecydowac, ze reszte swiata posla w
                                diably za pomoca ICBMow i w zadnym razie nie umniejszy to demokratycznosci panstwa.
                                ___________________________________________________________________
                                To jest typ "demokracji" obowiazujacy np. w mafii.
                                Demokracja stojaca w opozycji do moralnosci, to
                                cos takiego jak bezdzietna matka.
                                • dragger Re: oj ilove, mieszasz pojecia jak diabli 17.05.05, 14:04
                                  > To jest typ "demokracji" obowiazujacy np. w mafii.
                                  > Demokracja stojaca w opozycji do moralnosci, to
                                  > cos takiego jak bezdzietna matka.

                                  1. gdzies ty widzial mafie rzadzona demokratycznie?? "Zolnierze" zbieraja sie na sejmiku i wybieraja cappo?

                                  2. demokracja - raz jeszcze - to jest nazwa USTROJU WEWNETRZNEGO PANSTWA. I nie ma NIC wspolnego z moralnoscia, jaka kieruja sie obywatele tego panstwa i wybrana przez nich wladza.
                                  • wojcd jezyk lata jak lopata 17.05.05, 14:30
                                    U Ciebie Dragger wszystko lata w sposob dowolny.
                                    Upierasz sie przy brzegowych rozumieniach terminow
                                    zdradzajac jednoczesnie swoja ignorancje.
                                    Nigdy nie wiadomo jakie sa zwiazki miedzy:
                                    prawem, moralnoscia, demokracja, .... .

                                    Rezultat?
                                    Nie wiadomo w dyskusji z Toba czemu sie przeczy i co sie twierdzi.
                                    • dragger a Tobie czlowieku o co chodzi?? 18.05.05, 00:35
                                      > U Ciebie Dragger wszystko lata w sposob dowolny.
                                      > Upierasz sie przy brzegowych rozumieniach terminow
                                      > zdradzajac jednoczesnie swoja ignorancje.
                                      > Nigdy nie wiadomo jakie sa zwiazki miedzy:
                                      > prawem, moralnoscia, demokracja, .... .

                                      Opieram sie na DEFINICJACH zagadnien. Demokracja to jest - powtorze sie - USTROJ, sposob rzadzenia sie przez spoleczenstwo panstwa. Z moralnoscia nie ma NIC wspolnego - moze istniec bandyckie i zle panstwo demokratyczne i NIE JEST TO OKSYMORON.

                                      A jak wy uzywacie slow ktorych znaczenia nie rozumiecie, albo WYDAJE WAM SIE, ze rozumiecie, to juz nie jest moj problem
                  • wojcd Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 03:23
                    Nacisk moralny dziala tak jak prawo w krajach cywilizowanych. Zarowno wewnatrz
                    nich jak i miedzy nimi.
                    Jesli zalozysz, ze panstwo jest zbojeckie, to mozesz to rozdzielic.
                    Wlasnie Ty i Dr J.K. to robicie!!!

                    Tak wiec USA podlega temu prawu na takich samych zasadach jak kraina Pigmejow.
                    Q.E.D.
                    • dragger to ja sie ciebie zapytam 17.05.05, 03:26
                      kto definiuje ta moralnosc? Bo systemy etyczne roznia sie w roznych kulturach...
                      • wojcd Re: to ja sie ciebie zapytam 17.05.05, 03:27
                        dragger napisał:
                        > kto definiuje ta moralnosc? Bo systemy etyczne roznia sie w roznych kulturach...
                        ________________________________________________________________
                        W USA prezydent kladzie reke na jakiejs ksziazce.
                        Zapomnialem jej tytulu i autora.
                        Moze mi podpowiesz.
                        • dragger Re: to ja sie ciebie zapytam 17.05.05, 03:30
                          > W USA prezydent kladzie reke na jakiejs ksziazce.
                          > Zapomnialem jej tytulu i autora.
                          > Moze mi podpowiesz.

                          zaraz zaraz - mnie sie wydawalo ze ty mowisz o systemie etycznym definiujacym PRAWO MIEDZYNARODOWE, nie amerykanskie. Wiec jeszcze raz - jaka moralnosc? Gdzie skodyfikowana (bo przeciez prawo nie moze byc oparte na tak dowolnych interpretacjach)? Przez kogo?
                          • wojcd Re: to ja sie ciebie zapytam 17.05.05, 03:44
                            Dragger
                            czepiasz sie. Jesli jakis przywodca kraju wyzyna milion
                            ludzi, to on wie, co go czeka?
                            Jesli jest bezkarny, to tylko dlatego, ze nie mozna go dopasc.

                            Adresy w tym przypadku tak te moralne jak i prawne sa znane.
                            Nie udawaj jelenia.
                            • dragger Re: to ja sie ciebie zapytam 17.05.05, 03:54
                              > czepiasz sie. Jesli jakis przywodca kraju wyzyna milion
                              > ludzi, to on wie, co go czeka?

                              Saddam wyrznal kilkaset tysiecy, zostawil 1.5 miliona kalek po torturach w lochach bezpieki. A jak USA - prawie same, bo kur*wska ONZ gowno moze - chcialy polozyc temu kres JEDYNA metoda jaka pozostala - drzecie twarz, ze to USA sa zbrodniarzem. Zdecyduj sie misiu...


                              Kim zaglodzil pare milionow swoich obywateli ale nie dokonal agresji na sasiadow - czy w zwiazku z tym nalezy go tolerowac? Czy wziasc sila za ryj, jak wszystko inne zawodzi?
                              • wojcd Re: to ja sie ciebie zapytam 17.05.05, 04:02
                                dragger napisał:
                                Saddam wyrznal kilkaset tysiecy, zostawil 1.5 miliona kalek po torturach w
                                lochach bezpieki. A jak USA - prawie same, bo kur*wska ONZ gowno moze - chcialy
                                polozyc temu kres JEDYNA metoda jaka pozostala - drzecie twarz, ze to USA sa
                                zbrodniarzem. Zdecyduj sie misiu...
                                ________________________________________________________
                                Chemikalia + technologie do broni chemicznej i biologicznej daly
                                Saddamowi USA i Europa. Zapewne "mysleli", ze Saddam uzyje tego pokojowo.
                                _____________________________________________________________
                                Kim zaglodzil pare milionow swoich obywateli ale nie dokonal agresji na sasiado
                                w - czy w zwiazku z tym nalezy go tolerowac? Czy wziasc sila za ryj, jak
                                wszystko inne zawodzi?
                                ___________________________________________________________________
                                Ta sprawa jest trudniejsza. Azjaci sa twardzi i USA moze to bardzo drogo
                                kosztowac. A wiec Bush woli nie ryzykowac.
                  • abe_ltd Re: abe - fanzolisz :] 17.05.05, 05:57
                    To jest kwestia prawa. Prawa ktore opiera sie na tzw natural justice, a ta jest
                    uznawana we wszystkich cywilizowanych systemach prawnych.
              • abe_ltd No nic w zab nie rozumiesz! 17.05.05, 05:55
                > to jesli nie ma prawa miedzynarodowego to dlaczego mielismy norymberge
                >
                > Bo zwyciezkie mocarstwa II WS zdecydowaly osadzic zbrodnie przegranych.
                Pytanie
                > za 100pkt - co bylo prawem podczas procesu norymberskiego? Jaki kodeks definiu
                > jacy zbrodnie i odpowiednie kary byl w uzyciu? :]
                >
                Mylisz chlopcze prawo z systemem scigania i egzekwowania prawa. Przestepcy
                wojenni sa scigani nie dlatego ze jest jakis tam kodeks. Zrozum wreszcie ze
                prawo nie jest w znakomitej wiekszosci swiata skodyfikowanym system
                legislacyjnym!!!
                Jest natural justice, sa zasady prawne dotyczace praw czlowieka itd. To
                wszystko daje podstawe prawna do scigania zbrodniarzy wojennych (czy sie
                zbrodniarze poddadza jurysdykcji czy nie. Nikt ich sie nie pyta o zgode.)
                Te umowy dwustronne o sciganiu to wszystko mowa o wykonaniu prawa. Nic nie
                rozumiesz.

                >> tutaj to sie juz calkiem poplatalas... :] Nie ma w kodeksie zadnego kraju
                def
                > inicji przestepstwa napasci przez inne panstwo...
                >

                No i znowu DWUJA, dragger! Kodeksu karne czy cywilne czy administracyjne NIC z
                tym nie maja wspolnego! Co za brednie wypisujesz, wlos mi sie zjezyl na glowie!
                • dragger pseudo-fachowy belkot panno abe :] 17.05.05, 14:11
                  Dlaczego prawo miedzynarodowe jest nazywane w ogole PRAWEM? Dlatego, ze dla obywateli krajow jest norma prawna w sytuacjach, gdy nie stosuje sie ich prawo narodowe (np. gdy plyniesz lodeczka po cudzych wodach terytorialnych, gdy robisz interesy z firmami zagranicznymi itd.). Ale NIE JEST PRAWEM dla PANSTW - dla panstw jest tylko zestawem umow z ktore trzeba uznac, zeby dzialaly...

                  Na twoj prosty umysl - analogia z prawem krajowym. Przeciez KAZDE prawo moze wladza zmienic (teoretycznie)! Moze zmienic konstytucje. Moze usunac zapis o niedzialaniu prawa wstecz. Dlatego, ze PANSTWO definiuje zestaw praw - nasze (i pare innych) akurat uznalo za stosowne oprzec sie miejscami na 'prawie naturalnym'. ALe nie dlatego, ze to jest jakis platonowski archetyp idealnego prawa istniejacy gdzies w jaskini ;-) - dlatego, ze tak CHCIALO.

                  Na tej samej zasadzie - panstwa na arenie miedzynarodowej ksztaltuja prawo ktore je dotyczy na drodze umow miedzynarodowych. I tak jak ma narzedzia do jego tworzenia tak ma narzedzia (i prawo) do jego zmieniania.
                  • abe_ltd Wciaz nie wiesz o czym mowisz, hloopcze 17.05.05, 22:59
                    Regulacja stosunkow miedzy osobami prywatnymi i korporacjami w sytuacjach gdzie
                    osoby te sa z dwoch lub wiecej roznych krajow (roznych jurysdykcji) =
                    MIEDZYNARODOWE PRAWO PRYWATNE

                    Regulacja stosunkow miedzy panstwami i organizacjami miedzynarodowymi =
                    MIEDZYNARODOWE PRAWO PUBLICZNE

                    Czyli to sa dwie odrebne kategorie stosunkow, obie regulowane przez prawo
                    miedzynarodowe, z tym ze jest dystynkcja miedzy prywatnym a publicznym


                    A to mi sie szczegolnie podoba: "Przeciez KAZDE prawo moze wl
                    > adza zmienic (teoretycznie)! Moze zmienic konstytucje. Moze usunac zapis o
                    nied
                    > zialaniu prawa wstecz." - PRAWDZIWE MARKSISTOWSKIE MYSLENIE - WSZYSTKO MOZNA
                    ZMIENIC I TO W TRYMIGA JAK SIE TYLKO CHCE. BRAVO DRAGGER, NASZ MLODY
                    REWOLUCJONISTO :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                    • dragger I o to mi chodzili kobito :] 18.05.05, 00:45
                      Cechy wyróżniające prawo międzynarodowe publiczne:
                      - nie ma organu nadrzędnego, twórcami i adresatami są państwa i inne podmioty tego prawa
                      > osoby te sa z dwoch lub wiecej roznych krajow (roznych jurysdykcji) =
                      > MIEDZYNARODOWE PRAWO PRYWATNE

                      i to jest prawo w doslownym znaczeniu tego slowa - prawo, ktore mozna zlamac.

                      > Regulacja stosunkow miedzy panstwami i organizacjami miedzynarodowymi =
                      > MIEDZYNARODOWE PRAWO PUBLICZNE

                      Pozwole sobie uszczegolowic definicje: prawo miedzynarodowe publiczne ma nastepujace cechy:

                      - umowa międzynarodowa jest podstawą stanowienia norm – jest podstawowym źródłem prawa międzynarodowego
                      - istotna rola prawa zwyczajowego
                      - dopuszczalne są akty jednostronne
                      - nie ma określonego systemu sankcji międzynarodowych
                      - sądownictwo nie działa z urzędu, jest zawsze uruchamiane za zgodą podmiotów

                      organy i organizacje międzynarodowe wpływają na kreowanie norm prawnych - Komisja Prawa Międzynarodowego działa przy ONZ i przygotowuje projekty konwencji dotyczących, regulujących prawo międzynarodowe publiczne.
                      --------------------------

                      Czyli jak widac - prawo miedzynarodowe PUBLICZNE jest uzaleznione od ZGODY panstw na jego przestrzeganie.

                      > A to mi sie szczegolnie podoba: "Przeciez KAZDE prawo moze wl
                      > > adza zmienic (teoretycznie)! Moze zmienic konstytucje. Moze usunac zapis
                      > o
                      > nied
                      > > zialaniu prawa wstecz." - PRAWDZIWE MARKSISTOWSKIE MYSLENIE - WSZYSTKO MO
                      > ZNA
                      > ZMIENIC I TO W TRYMIGA JAK SIE TYLKO CHCE. BRAVO DRAGGER, NASZ MLODY
                      > REWOLUCJONISTO

                      Z marksizmem "inteligentko z pokolenia X" to nie ma nic wspolnego. Chcesz powiedziec ze demokratyczna wladza - jezeli ma poparcie spoleczenstwa - nie moze DOWOLNIE zmieniac prawa obowiazujacego w danym kraju?? To jakiego prawa - i na jakiej podstawie istniejacego prawa - nie da sie w Polsce zmienic?? Coraz bardziej debilne rzeczy wypisujesz kobieto
          • wojcd definicja encyklopedyczna 17.05.05, 01:59
            PRAWO MIĘDZYNARODOWE PUBLICZNE , prawo narodów, ius gentium
            zespół norm prawnych regulujących stosunki między państwami oraz między
            państwami a innymi podmiotami (np. organizacjami międzynar.); p.m.p.
            ukształtowało się jako prawo regulujące stosunki między suwerennymi i
            niezależnymi od siebie państwami; tworzone jest w drodze umów i zwyczaju;
            państwo jest związane tylko tymi normami, w których tworzeniu brało udział lub
            na które później wyraziło zgodę, oraz ma obowiązek przestrzegania podstawowych
            zasad p.m.p.; normy p.m.p. dzielą się na: powszechne, partykularne (regionalne)
            i dwustronne; w p.m.p. nie ma zorganizowanego aparatu przymusu, który mógłby
            ingerować w przypadku naruszenia norm tego prawa; gł. zasady p.m.p. to:
            suwerenna równość państw, prawo narodów do samostanowienia, zakaz agresji i
            interwencji, obowiązek pokojowego załatwiania sporów międzynar., pokojowego
            współistnienia państw o różnych ustrojach społ. i gosp. oraz obowiązek
            dotrzymywania zobowiązań międzynar.; zakres rzeczowy norm p.m.p. obejmuje
            stopniowo wszystkie dziedziny stosunków międzynarodowych. Termin prawo
            międzynarodowe publiczne zaczęto używać pod koniec XVIII wieku, wcześniej
            używano określenia "prawo narodów".
            • dragger sam sobie odpowiedziales: 17.05.05, 02:54
              --------
              tworzone jest w drodze umów i zwyczaju;
              państwo jest związane tylko tymi normami, w których tworzeniu brało udział lub
              na które później wyraziło zgodę
              ---------
              • wojcd Re: sam sobie odpowiedziales: 17.05.05, 03:06
                Nie czytasz uwaznie.
                Sposob tworzenia to jedno, a jego istnienie to drugie.
                • dragger Re: sam sobie odpowiedziales: 17.05.05, 03:12
                  > Nie czytasz uwaznie.
                  > Sposob tworzenia to jedno, a jego istnienie to drugie.

                  No ale o to chodzilo przeciez. Nikt nie przeczy ze istnieje zestaw norm nazywanych prawem miedzynarodowym. Spor - jak mnie sie wydaje - idzie o to, ze Wam wydaje sie, ze to jest zbior praw UNIWERSALNYCH, obowiazujacych WSZYSTKIE kraje. A tak nie jest, bo musialaby do tego istniec jakas UNIWERSALNA, nadrzedna nad panstwowa wladza. A takiej - jak wiadomo - nie ma. Dlatego panstwo obowiazuje tylko to prawo, na ktore sie godzi. A jezeli w jakims momencie cofnie swoja zgode, to tez jego PRAWO.
                  • i-love-2-bike Re: sam sobie odpowiedziales: 17.05.05, 03:13
                    dragger napisał:

                    > > Nie czytasz uwaznie.
                    > > Sposob tworzenia to jedno, a jego istnienie to drugie.
                    >
                    > No ale o to chodzilo przeciez. Nikt nie przeczy ze istnieje zestaw norm nazywan
                    > ych prawem miedzynarodowym. Spor - jak mnie sie wydaje - idzie o to, ze Wam wyd
                    > aje sie, ze to jest zbior praw UNIWERSALNYCH, obowiazujacych WSZYSTKIE kraje. A
                    > tak nie jest, bo musialaby do tego istniec jakas UNIWERSALNA, nadrzedna nad pa
                    > nstwowa wladza. A takiej - jak wiadomo - nie ma. Dlatego panstwo obowiazuje tyl
                    > ko to prawo, na ktore sie godzi. A jezeli w jakims momencie cofnie swoja zgode,
                    > to tez jego PRAWO.
                    >

                    tia to czemu mamy miedzynarodowe prawa o nierozprzestrzenianiu broni
                    nuklearnej,ktore tak rygorystycznie egzekwujemy,wooops za wyjatkiem....
                    • dragger Re: sam sobie odpowiedziales: 17.05.05, 03:17
                      > tia to czemu mamy miedzynarodowe prawa o nierozprzestrzenianiu broni
                      > nuklearnej,ktore tak rygorystycznie egzekwujemy,wooops za wyjatkiem....

                      Widzisz, jestes niedoinformowana ;-) Spiesze wyjasnic:

                      walka z rozprzestrzenianiem sie broni A idzie dwutorowo:
                      1. UMOWA panstw, ktore podpisaly traktat mowiacy, ze nie beda rozwijac u siebie broni A. Czyli to o czym mowilismy - te kraje SAME sie zobowiazaly do powstrzymania sie od stworzenia broni A.

                      2. Nacisk spolecznosci miedzynarodowej na kraje, ktore bron A probuja tworzyc a umowy z pkt. 1 nie podpisaly. I tutaj juz to polega WYLACZNIE na prawie SILNIEJSZEGO - mocarstwa sie zgwizdaly i powiedzialy: "od teraz wara od nuke'ow. Jak sprobujecie tworzyc dostaniecie po lbach".
                      • i-love-2-bike Re: sam sobie odpowiedziales: 17.05.05, 03:20
                        dragger napisał:

                        > > tia to czemu mamy miedzynarodowe prawa o nierozprzestrzenianiu broni
                        > > nuklearnej,ktore tak rygorystycznie egzekwujemy,wooops za wyjatkiem....
                        >
                        > Widzisz, jestes niedoinformowana ;-) Spiesze wyjasnic:
                        >
                        > walka z rozprzestrzenianiem sie broni A idzie dwutorowo:
                        > 1. UMOWA panstw, ktore podpisaly traktat mowiacy, ze nie beda rozwijac u siebie
                        > broni A. Czyli to o czym mowilismy - te kraje SAME sie zobowiazaly do powstrzy
                        > mania sie od stworzenia broni A.
                        >
                        > 2. Nacisk spolecznosci miedzynarodowej na kraje, ktore bron A probuja tworzyc a
                        > umowy z pkt. 1 nie podpisaly. I tutaj juz to polega WYLACZNIE na prawie SILNIE
                        > JSZEGO - mocarstwa sie zgwizdaly i powiedzialy: "od teraz wara od nuke'ow. Jak
                        > sprobujecie tworzyc dostaniecie po lbach".
                        >

                        nie to,ze kraje sobie same podpisuja co chca,bo sa do tego zmuszane,za wyjatkiem
                        jednego.
                        • dragger Re: sam sobie odpowiedziales: 17.05.05, 03:23
                          > nie to,ze kraje sobie same podpisuja co chca,bo sa do tego zmuszane,za wyjatkie
                          > m
                          > jednego.

                          Zmuszane... zawsze na tym polityka swiatowa polegala, ze panstwa silniejsze wywieraly naciski na slabsze. Roznego rodzaju - od politycznych przez gospodarcze po grozbe ataku zbrojnego. A jezeli jakies panstwo jest na szczycie lancucha pokarmowego i nikt mu nie moze niczym zagrozic celem wymuszenia jakiegos dzialania - wtedy ono definiuje warunki gry. Zawsze tak bylo i zawsze tak bedzie.
                          • wojcd pytanie za 10 punktow 17.05.05, 03:48
                            dragger napisał:
                            A jezeli jakies panstwo jest na szczycie lancucha pokarmowego i nikt mu nie moze
                            niczym zagrozic celem wymuszenia jakiegos dzialania - wtedy ono definiuje
                            warunki gry. Zawsze tak bylo i zawsze tak bedzie.
                            ___________________________________________________________________
                            Uzyles analogii z biologii. Zgadnij jaki gatunek zwierzat zostal
                            uznany za najlepszych wojownikow.
                            --
                            Wojciech
                            • wojcd ciekawostka dla Draggera 17.05.05, 15:17
                              W modelach opisujacych ten gatunek mozna
                              znalezc wzorzec samobojczego zamachowcy.
                              Zgadnij jaki to gatunek?
                              --
                              Wojciech
          • wojcd obywatele USA ponad prawem 17.05.05, 02:06
            Międzynarodowy Trybunał Karny: ministrowie spraw zagranicznych Francji, Włoch,
            Hiszpanii i Anglii powinni sprzeciwić się porozumieniom sankcjonującym bezkarność

            11/10/2002
            Dziś Amnesty International nakłaniała ministrów spraw zagranicznych Francji,
            Włoch, Hiszpanii i Anglii, by nie podpisywali porozumień zapewniających
            bezkarność obywatelom USA oskarżonym o zbrodnie ludobójstwa, zbrodnie przeciw
            ludzkości lub zbrodnie wojenne.
            Według doniesień, zaledwie w kilka dni od wypracowania przez ministrów spraw
            zagranicznych krajów UE chwiejnego stanowiska co do porozumień zapewniających
            bezkarność obywatelom USA, Marissa Lino - ambasador USA - przybyła do Europy w
            celu wynegocjowania tychże porozumień z Francją, Włochami, Hiszpanią i Anglią.

            "Nikt, bez względu na przynależność narodową, nie powinien mieć zapewnionej
            bezkarności za najpoważniejsze zbrodnie znane ludzkości", twierdzi Amnesty
            International.

            "Kluczowym punktem polityki USA w międzynarodowej kampanii przeciw
            Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu stało się włączenie krajów UE w
            porozumienia dotyczące bezkarności" - dodaje organizacja.

            Do tej pory USA udało się doprowadzić do podpisania 13 porozumień o bezkarności
            swych obywateli. W przeważającej części porozumienia te zostały zawarte z
            krajami tradycyjnie ulegającymi presji USA ze względu na swą od nich zależność.
            Według doniesień, wielu krajom które podpisały porozumienia grożono wycofaniem z
            ich terenów amerykańskiej pomocy militarnej i nie tylko. Niemniej jednak żadne z
            porozumień nie zostało ratyfikowane przez parlamenty 13 państw.

            "Ministrowie spraw zagranicznych Francji, Włoch, Hiszpanii i Anglii nie powinni
            spieszyć się z podpisywaniem takich porozumień. Powinni natomiast wnieść do
            Międzynarodowego Trybunału Karnego - gdy rozpocznie on pracę na początku
            następnego roku - prośbę o zaopiniowanie legalności takich porozumień.
            Niepodjęcie takiego kroku może oznaczać, iż kraje te podpiszą porozumienia,
            które później okażą się w obliczu prawa nielegalne" - twierdzi Amnesty
            International.

            Amnesty International prosi parlamenty, by przekonywały swoich ministrów spraw
            zagranicznych do nie podpisywania porozumień, które uniemożliwiłyby aresztowania
            i postawienie przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym obywateli USA oskarżonych
            o zbrodnie ludobójstwa, zbrodnie przeciwko ludzkości lub zbrodnie wojenne, oraz
            do odmowy ratyfikowania takich porozumień.

            W ciągu ostatnich miesięcy USA zwróciła się do rządów na całym świecie z prośbą
            o przystąpienie do porozumień zapewniających obywatelom USA oskarżonym o
            ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości lub zbrodnie wojenne bezkarność przed
            Międzynarodowym Trybunałem Karnym.

            Amnesty International w dokumencie International Criminal Court: US efforts to
            obtain impunity for genocide, crimes against humanity and war crimes (AI Index:
            IOR 40/025/2002) stwierdza, że każde porozumienie podobne porozumieniom
            proponowanym przez USA narusza postanowienia statutu rzymskiego (będącego
            fundamentem dla Międzynarodowego Trybunału Karnego), konwencji genewskiej,
            konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa jak również
            pozostaje sprzeczne z prawem międzynarodowym w ogóle.

            30 września 2002 roku na spotkaniu w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych
            krajów członkowskich UE podjęli wspólną decyzję dotyczącą porozumień. Amnesty
            International opublikowała wczoraj własną analizę tej decyzji pod tytułem
            International Criminal Court: The need for the European Union to take more
            effective steps to prevent members from signing US impunity agreements (AI
            Index: IOR 40/030/2002).

            Podczas gdy Amnesty International z radością wita decyzję UE uznającą
            porozumienia w formie proponowanej przez USA jako sprzeczne ze statutem rzymskim
            i zobowiązaniami traktatowymi krajów członkowskich UE, organizacja jednak
            pragnie wyrazić też swoje rozczarowanie i obawę, gdyż w decyzji nie ma mowy o
            zakazaniu podpisywania podobnych porozumień. Decyzja ustanawia niejasne i
            dwuznaczne warunki, które łatwo mogą zostać nadużyte przez państwa jako
            usprawiedliwienie przystąpienia do porozumień zapewniających bezkarność
            obywatelom USA.

            Na przykład punkt mający zapobiegać bezkarności stanowi, iż każde takie
            porozumienie musi zawierać wymóg, by USA prowadziły śledztwo i skazywały osoby
            oskarżone o zbrodnie, ale tylko wówczas, gdy jest to "właściwe". Fakt, że prawo
            amerykańskie nie rozpoznaje wielu zbrodni wymienionych w statucie rzymskim,
            otwiera drzwi dla uznania w takim wypadku śledztwa i skazania za "niewłaściwe".

            Unii Europejskiej ponadto nie udało się zobligować USA do postawienia przed
            Międzynarodowym Trybunałem Karnym osób oskarżonych o te zbrodnie. USA nie
            zostały także zobowiązane do zwrócenia takich osób krajowi, który wydał je USA w
            sytuacji, gdy sądy amerykańskie okażą się niezdolne lub nieskłonne do
            przeprowadzenia śledztwa i skazania oskarżonego.

            Dzisiaj ministrowie zagraniczni 13 krajów podpisali porozumienia dotyczące
            bezkarności obywateli USA. Kraje te to: Afganistan, Dominikana, Timor Wschodni,
            Gambia, Honduras, Izrael, Wyspy Marshalla, Mauretania, Federalne Stany
            Mikronezji, Republika Palau, Rumunia, Tadżykistan i Uzbekistan. Żaden z
            parlamentów wyżej wymienionych krajów nie ratyfikował porozumień.

            Ogólnoświatowa petycja Amnesty International 17 września Amnesty International
            zamieściła na stronie internetowej www.amnesty.org ogólnoświatową petycję
            nawołującą rządy wszystkich państw, by nie przystępowały do porozumień o
            bezkarności obywateli USA. W ciągu pierwszych dwóch tygodni od momentu
            zamieszczenie dokumentu na stronie internetowej, petycja poparta została ponad
            65.000 podpisów.

            Tłumaczenie: Anna Wieteska
            www.amnesty.org.pl/index.php/ai/content/view/full/1139
            • manny_ramirez wojciechu 17.05.05, 02:20
              państwo jest związane tylko tymi normami, w których tworzeniu brało udział lub
              na które później wyraziło zgodę==to z definicji ktora sam przytoczyles

              USA jak wiesz nigdy nie zgodizlo sie na normy ICC wiec twoj argument ze
              jestesmy "ponad prawem" jest nie na miejscu. my po prostu tego prawa nie
              uznajemy .
              • wojcd Re: wojciechu 17.05.05, 02:22
                Doprawdy?
                W sprawach ludobojstwa takze?
                • i-love-2-bike Re: wojciechu 17.05.05, 02:43
                  wojcd napisał:

                  > Doprawdy?
                  > W sprawach ludobojstwa takze?

                  powiedzmy inaczej,czego manius nigdy nie dopowie,my zadamy respektowania prawa
                  przez wszystkie panstwa, a sami mowimy,ze ono nas nie dotyczy,bo my jak wiadomo
                  robimy co chcemy,jak chcemy,komu chcemy i kiedy chcemy. jedyny kraj ktoremu
                  wolno lekcewarzyc innych wlacznie z usa to jak wiadomo......
                  • wojcd Re: wojciechu 17.05.05, 02:53
                    To grozi narodzeniem sie totalitaryzmu.
                    No, ale moze w innych krajach ludzie
                    nie maja duszy?
                    • i-love-2-bike Re: wojciechu 17.05.05, 02:55
                      wojcd napisał:

                      > To grozi narodzeniem sie totalitaryzmu.
                      > No, ale moze w innych krajach ludzie
                      > nie maja duszy?

                      totalitaryzm bedzie dopoki jakis silniejszy bandyta sie troszke nie dozbroi i
                      nie wzbogaci,juz to chinczycy robia,wtedy zmienimy kurs:))
                • manny_ramirez wiesz wojciechu 17.05.05, 13:52
                  gdybym uzywal jezyk lub uprzedzenia wielu tutejszych forumowiczow, albo gdybym
                  ja zastosowal taktyke jak Ty w tym poscie, to napisano by ze to taki "zydowski"
                  unik. Poniewaz zauwazyles ze definicja ktora podales przeczy Twoim wlasnym
                  argumentom to co Ci zostalo to skierowac temat na boczne tory a przy okazji
                  ukasic przeciwnika bez dotkniecia juz meritum dyskutowanego wczesniej
                  • wojcd Re: wiesz wojciechu 17.05.05, 14:54
                    Manny
                    Twoj zarzut nie jset sluszny. Postaram sie uzasadnic moje
                    stanowisko. Argumenty powinny nalezec do osi dyskusji.
                    Jest mowa o Trybunale w Hadze, odpowiadasz na post o bezkarnosci
                    obywateli USA gdyby sie okazalo, ze dopuscili sie aktu ludobojstwa.
                    Uznajesz kantowski sposob rozumienia norm moralnych,... .
                    Nie widze, by moja riposta byla wybiegiem.

                    I jeszcze jedna uwaga. W sprawch fundamentalnych dla rodzaju ludzkiego
                    zadne panstwo nie posiada pola manewru wyrazajacego sie argumentem
                    w Twoim stylu: Nie podpisywalismy sie pod takim kodeksem prawnym,
                    a wiec on nas nie obowiazuje.

                    I wybacz mi nastepujace stwierdzenie. Zabiegi dyplomacji USA opisane w
                    dokumencie Amnesty Int. kojarza mi sie z Niemcami w latach trzydziestych.
                    • manny_ramirez Re: wiesz wojciechu 17.05.05, 17:14
                      widzisz Wojciechu mysle ze problem w tym ze mieszasz tu troche pojecia
                      Rozmowa byla o normach prawnych. Wedle tychze norm obywatele USA ani USA jako
                      kraj nie moga byc podgnieci do odpowiedizalnosci za lamanie przepisow
                      miedzynarodowych ktorych USA nie podpisalo poniewaz taka jest definicja i
                      wykladnia prawa miedzynarodowego

                      Natomiast jezeli rozmawiamy o normach etycznych to jestesmy raczej w zgodzie.
                      Problem jednak w tym ze definicja etyki tez sie rozni. Dla niektorych Katyn to
                      ludobojstwo dla innych nie. Dla jednych aborcja to ludobojstwo dla innych nie.
                      Wiec sprowadza sie do tego ze karac prawnie mozna tylko wedlug zaaprobowanych
                      norm. Zas potepiac trzeba jasno, wszedzie i zawsze to co sie uwaza za zlo.
          • wojcd kraje gwarantujace bezkarnosc ob. USA 17.05.05, 02:20
            Kraje te to: Afganistan, Dominikana, Timor Wschodni,
            Gambia, Honduras, Izrael, Wyspy Marshalla, Mauretania, Federalne Stany
            Mikronezji, Republika Palau, Rumunia, Tadżykistan i Uzbekistan. Żaden z
            parlamentów wyżej wymienionych krajów nie ratyfikował porozumień.

            Cytat z postu poprzedniego.
            • wojcd no kto skomentuje ten post???? /nt 17.05.05, 03:06
              • dragger Re: no kto skomentuje ten post???? /nt 17.05.05, 03:12
                no ale co tu komentowac? Podales fakt - jakiej dyskusji z faktami sie spodziewasz??
          • abe_ltd Nie mam juz czasu czytac reszty twoich tworow 17.05.05, 05:47
            tutaj, ale tu jeszcze szybciutko odpowiem

            Ad 1:Prawo musi byc pochodna WLADZY, ktora prawo tworzy, przestrzegania tego
            praw
            > a egzekwuje i karze za nieprzestrzeganie.
            Wrrrrrong. Zrodla prawy niekoniecznie wyplywaja od wladzy, ale moga wynikac z
            umowy, tradycyjnych zachowac ktore z czasem nabraly statusu normy itd. Rola
            wladzy to w duzej mierze egzekwowanie praw. Znowu nie umiesz wyjsc poza granice
            gomulkowskich stereotypow gdzie wszystkie prawa pochodzily od Partii (pp sejmu
            kukielek). Ale legislator to nie jedyny tworca prawa, uwierz mi na slowo.

            2. Kwestia nie jest to czy jest 'wladza' ponad panstwami. Wogoel to bardzo
            infantylnie ujales. To ze panstwa podlegaja prawu wynika z ich dobrowolnej
            zgody, a nie z narzucenia przez jakas odgorna urojona wladze, ktorej tak
            infantylnie sie domagasz.
            No i sa ogolne zasady jak prawa czlowieka itd, ktorych panstwa musze
            przestrzegac z czy bez ich dobrowolnej ich akceptacji, bo jest to w ramach
            prawa naturalnego.
            • j-k Infantylnie rzecz ujmujac Abciu, nie wiem 17.05.05, 23:03
              czego chcesz..
              prawo miedzynarodowe opiera sie na sile.
              i nie placz nad potega USA, gdyz oni kangurow nie tepia...

              a ze tepia islamuskow.?

              jak moze ci ostatni zejda z linii atakow na interesy USA,
              to - Amerykanie przestana ich atakowac? - may be.

              Nie sadzisz, ze jak islamuski uznaja nasza przewage
              to bedzie to wstep do POKOJU SWIATOWEGO?
              • abe_ltd Po przeczytaniu twojego niniejszego postu 17.05.05, 23:06
                nie przypuszczam ze umialbys podac akceptowalna definicje POKOJU (o ktorym sie
                probujesz wypowiadac).... Januszku
    • abe_ltd Re: do ABE - o PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 17.05.05, 00:50
      Wlasnie, z poslizgiem, odkrylam ten watek.
      Moja odpowiedz jest tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=23961502&a=24006532

      Wyszczegolnie tylko co nastepuje:
      1. Zdania co do prawa miedzynarodowego nie sa o tyle podzielone, przynajmniej
      jesli chodzi o respektowanych teoretykow prawa, o ile pojawiaja sie politycznie
      motywowane glosy probujace zdyskredytowac istnienia prawa miedzynarodowego w
      celu uzasadnienie bezprawnych posunienc USA. Stad wg teorii amerykanskich jako
      ze prawo miedzynarodowe nie istnieje, atak na IRak nie byl bezprawny. Jest to
      oczywisty manewr polityczny i nie ma nic wspolnego z teoria prawa.

      2. Moj przyklad byl zawieszony w abstrakcie. Jednakze nie widze powodow aby
      panstwa z zalozenia demokratyczne w spolecznosci miedzynarodowej nie mogly byc
      porownywalne do obywateli i jak stosunki miedzy nimi sa regulowane prawnie.
      Mowa przeciez o stosunkach miedzy rownoprawnymi podmiotami prawa, a nie miedzy
      podmiotami a prawodawcami. A moze ty zakladasz ze USA ma juz role prawodawcy
      stojacego PONAD prawem?

      3. A co cie upowaznia do twierdzenia ze USA nie musi sie zachowywac tak jak
      inne panstwa? Tylko i wylacznie ich stan uzbrojenia? Jesli tak, to nie ma sensu
      rozmawianie o prawie.

    • rattler Re: do ABE - o PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 17.05.05, 14:58
      Jesli wyrazasz opinie po polsku i na temat prawa , afiszujac sie przy okazji
      doktoratem i innymi osiagnieciami , to postaraj sie robic to w tym samym
      jezyku , przejrzyscie i poprawnie - Kmiecie jak ja prawie 30 lat poza krajem
      maja dosc problemow z wlasnym "polskim" zeby na dokladke lamac sobie glowe z
      twoim slownictwem i domyslac sie co chcesz powiedziec ,...

      Srodkow prawnych , moze ??? wymuszajacych , zmuszajacych , nakazu ???

      narazie

      -------------------------------------------

      Nie ma ani zadnych srodkow prawniczych,a ni tym bardziej silowych, ktore
      moglyby je do tego zmusic.
    • j-k z rattlerkami 17.05.05, 15:04
      Na powazne tematy nie rozmawiam, wiec moze sobie daruj te uwagi?
      i moze wiecej kultury w takich sytuacjach, hloopcze?

      Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
      • abe_ltd A to fe! Szczegolnie ze rattler mial racje co do 17.05.05, 23:04
        terminologii.
    • tkuprian Jedna uwaga do J-k 17.05.05, 15:20
      Najpierw przyznam się, że nie czytałem całej dyskusji, więc zarzuty, które mam
      do Twojej wypowiedzi mogły być podniesione gdzie indziej.

      1) Trybunał w Hadze powołano do osądzenia zbrodni popełnionych na terenie byłej
      Jugosławii. Łatwo stąd wyciagnąć wniosek, że sędziowie trybunału nie mają
      pretensji do Putina o zabijanie Czeczenów, gdyż miejscem tych zbrodni jest
      Czeczenia, a nie Bośnia, czy Chorwacja.

      2) Integralną częścią prawa m-nar. Jest obk umów, również zwyczaj
      miedzynarodowy. Potrafisz wskazać przedstwicieli doktryny, którzy negują
      istninie prawa miedzynarodowego jako gałęzi prawa?
      • j-k Jedna uwaga do J-k 17.05.05, 17:47
        calkowicie mnie to nie interesuje.

        Wszakze sedziowie Trybunalu w Hadze
        (dla ABE i jej scislosci "ideologiczno-formalnej",
        - niech beda to prokuratorzy...)

        mowili rowniez o koniecznosci osadzenia amerykanskich zbrodni w Iraku...

        zapominajac o Rosji i Czeczenii...

        jezeli nie jest to dziwkarstwo.
        - to ja na ulicy czerwonych latarni
        nigdy nie bylem.
    • jorl Re: do ABE - o PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 17.05.05, 22:45
      Tym niepodporzadkowywaniem sie USA tym "prawom" miedzynarodowym umozliwia sie
      obrzydzanie ideologiczne Swiatu USA. I tu tylko o to chodzi. Przeciez panuje we
      Swiecie, w Polsce przede wszystkim, widzenie USA jako tego najlepszego kraju.
      A teraz pieknie sie Amis obrzuca blotem. Nawet niewazne czy slusznie czy
      nieslusznie.
      I USA traca swoja wiarygodnisc.
      Nie wiem czego sie tak cieszysz z tego j-k. Wcale nie jest dla Polski to
      wesole. Bo sila nie pomoze. Ideologie sie traci. Nawet te resursy Amerykanie
      przegrywaja.
      Pozdrowienienia
      • abe_ltd Re: do ABE - o PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 17.05.05, 23:03
        Nie tylko ideologicznie, ale i moralnie tracicie (ci ktorzy popieracie
        zachowanie USA na arenie miedzynarodowej)
        • j-k bajki kangurow 17.05.05, 23:11
          abe.
          znowu nie mam czasu.
          przedkladam ANSWER do jutra.
          • bam_buko Re: bajki kangurow 18.05.05, 01:03
            j-k napisał:

            > abe.
            > znowu nie mam czasu.
            > przedkladam ANSWER do jutra.

            juz wielokrotnie Tobie tlumaczyli ze NZ to nie kraj kangurow a KIWI
            a Ty dalej z uporem maniaka.....
            jotka co z tym Iranem?? ,gotowy juz jestes do cholery czy jeszcze nie??
            bo nie mam za duzo czasu
        • jorl Re: do ABE - o PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 17.05.05, 23:12
          Ja widze w Niemczech. Jeszcze przed paru laty Niemcy (Zach.) lubili USA. A
          teraz juz nie.
          Ale dla emancypowania sie EU jest to potrzebne. I USA sie niezle podklada.
          Chociaz np. w czasie napasci na Jugoslawie nie byla lepsza. Tylko ze wtedy
          jeszcze wasale dzialali z nia. Wiec propaganda byla wspolna.
          I dlatego przeciwko Miliszewiczowi sa i Eur. Zach i USA.
          Ale teraz drogi sie rozeszly.
          Pozdrowienia
      • j-k jasne..- jasne., a czemu tu placzesz? 17.05.05, 23:08
        skoro uwazasz , ze Amerykanie na wszystkich frontach wygrywaja?

        przeciez po prostu mozesz mi przyznac racje?
    • hiperrealizm Re: do ABE - o PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 21.05.05, 18:02
      j-k napisał:

      > Doskonale wiesz, ze co do prawa miedzynarodowego zdania sa podzielone.
      > Czesc prawnikow uwaza, ze prawo miedzynarodowe jako takie w ogole nie
      > istnieje, poniewaz prawo musi sie opierac na stalych zasadach, a prawo
      > miedzynarodowe, to tylko zmienne w czasie umowy miedzyPANSTWOWE.
      >
      > TWOIM NADUZYCIEM intelektualnym, jest zalozenie, ze prawo wewnatrz panstw
      > mozna stosowac tak, jak miedzy panstwami.
      >
      > NIE MOZNA.
      > Sedziowie z trybunalu w Hadze, te dziwki prawnicze, nawet sie nie zajakna
      > do Putina o zabicie 100 tys, Czeczencow, gdy Putin moze im zakrecic kurek
      > z gazem i beda mialy zimne pupy.
      >
      > Twoj prowokacja zakladajaca , ze USA musza sie tak zachowywac jak inne
      > panstwa budzi zatem moj usmiech politowania.
      >
      > Nie musza.
      > Nie ma ani zadnych srodkow prawniczych,a ni tym bardziej silowych, ktore
      > moglyby je do tego zmusic.
      > Dotyczy to takze, w mniejszym wszakze stopniu, Rosji i Chin.
      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka