Gość: Michał
IP: *.impaq.com.pl
13.09.01, 12:54
Po tragedii mówi się o walce z terroryzmem, o odwecie, o rozpoczęciu wojny. Ale
z kim? Czy wszyscy jesteśmy tak zaślepieni, że sądzimy iż jest KTOŚ z kim można
walczyć. Przecież to będzie walka z duchami. Bo tylko one zmusiły do posłużenia
się swoim i innych życiem do wywołania paniki i strachu. Przecież złapanie
sprawców ich osądzenie i skazanie nawet na najcięższą karę nic nie da. Są to
ludzie dla których mało istotne jest ich życie tak jak kogokolwiek innego. Cóż
z tego, że został stracony zamachowiec na Oklahoma City. Zaraz dali znać o
sobie inni. I żeby tylko coś żądali za nasz strach. Nikt się nie zgłosił do
pertraktacji. Czyli to nie jest przeciwnik w naszym ludzkim rozumieniu. On nie
chce od nas nic poza tym byśmy się zmienili, byśmy zaczęli myśleć tak jak on.
Myśleć o zniszczeniu. Czyż chęć odwetu nie jest pierwszą reakcją na to co się
stało? Zastanówmy się lepiej jak takim ludziom pomóc by zamiast niszczyć
budowali.