Gość: ania
IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl
09.05.01, 11:36
Genetycznie zmienione dzieci dotyczą nielicznych.
Niedługo jednak na naszych stołach pojawią się efekty
radosnej twórczości naukowców, czyli nowe, dotychczas
nieznane rośliny i zwierzęta, a my wszyscy posłużymy
za króliki doświadczalne, ponieważ efekty spożywania
tych nowych produktów mogą się ujawnić za wiele lat.
Co gorsza wprowadzanie zbóż, drzew a nawet ryb do
środowiska może doprowadzić do zaniku, na przestrzeni
kilkudziesięciu lat, odmian i gatunków naturalnych.
Tak zwana zdrowa żywność przestanie istnieć, w
najlepszym wypadku. W najgorszym dojdzie do katastrofy
biologicznej, jakiem było na przykad wprowadzenie
królika do Australii, bo jak te nowe byty będą się
rozmnażać i rozwijać nikt nie jest w stanie
przewidzieć.
Unia Europejska przeciwstawia się temu procesowi, ale
tu w Polsce nic się o tym nie mówi. Nawet "Gazeta" nie
raczy nic napisać. Ciągle tylko "dostosowujemy się" do
wymogów Unii, zamiast prowadzić własną politykę i po
prostu tego zakazać, czego nikt nam nie zabrania.
Mówię o wprowadzeniu produktów inżynierii do handlu,
nie o wstrzymaniu badań.