Dodaj do ulubionych

Merkel: Niemcy nie zmienią zdania w sprawie Iraku

16.07.05, 15:20
Angi,trzymaj dablju mocno za jaja !
Chiri da mu kopa od tylu ,Wladka poprawi po ryju
i zapanuje pokoj !
Obserwuj wątek
    • zigzaur Dobra mina do złej gry. 16.07.05, 16:12
      Każdy wie, że siły zbrojne Niemiec nie są zdolne do wykonywania takich operacji
      na odległych teatrach działań wojennych, jakie rutynowo wykonują wojska USA czy
      Wielkiej Brytanii. Takie są układy w NATO, po prostu.

      Poza tym, współczesne Niemcy nie są zdolne do poderwania się do walki.
      Współczesny Niemiec myśli tylko o tym, aby mieć jak najwięcej polis
      ubezpieczeniowych.

      Gdyby Niemcy w okresie II wojny światowej mieli mentalność dzisiejszą, to np.
      żaden U-Boot nie wypłynąłby w morze, jeśli nie ubezpieczyłby się w Allianz od
      zatopienia.

      No i przede wszystkim: nikt Niemców do Iraku nie prosił.
      • kropekuk Ale to NIE DA Niemcom ni miejsca w RB, ani 16.07.05, 16:14
        tym bardziej ZAWODOWEJ ARMII. A tak sie Niemiaszkom marzy IV Reich (a glupi
        Polak pod przywodztwem GW Niemcow w tych tesknotach popiera).
      • katolik_polski1 ROZUMUJESZ NA POZIOMIE PRZEDSZKOLAKA 16.07.05, 16:26
        Adolf doszedl do wladzy w `33 i w trzydziestym szostym mial
        najpotezniejsza armie !
        Niemieckie czolgi, okrety podwodne ,dziala to najnowsza
        technologia ,chetnie przez Amerykanow szpiegowana
        i kopiowana !
        Wystarczy mocny wodz i ten narod wszystko dla niego zrobi !
        Tak sa nauczeni !
        • kropekuk A ty JUZ sie cieszysz na KOLEJNA OKUPACJE 16.07.05, 16:28
          tego waszego smiesznego kraiku? Tys z Deinzig czy tez z Breslau?
        • zigzaur Re: ROZUMUJESZ NA POZIOMIE PRZEDSZKOLAKA 16.07.05, 16:56
          Jesteś nieukiem.

          Wehrmacht i powszechna służba wojskowa to dopiero rok 1935. W roku 1936
          Wehrmacht był słabszy od wojsk Polski, Francji i Włoch. Jeszcze w roku 1939
          liczebność i wyposażenie Wehrmachtu było śmieszne w porównaniu z wojskami
          Francji. Jesienią 1939 Niemcy mogły zostać rozdeptane przez Francję w sojuszu z
          Anglią.

          A kandydata na nowego Führera to najzwyczajniej w świecie nie ma w Niemczech.
          • kropekuk I NIE BYLO: Hitler byl Austriakiem:)))))))))))) 16.07.05, 16:58

            • bogdantadus ... a dzisiaj licza sie tylko bogaci psychopaci... 16.07.05, 17:35
              zawsze to jakis postep, jakby nie patrzec!
          • j-k bzdury totalne, hloopcze. 16.07.05, 17:54
            Na jesieni 1939, po przejeciu czechoslowackich zasobow militarnych
            Niemcy mogly pokonac Anglie i Francje - tak jak pokonaly w 1940-tym.
            • kropekuk Francje. A KIEDY to niby Anglie pokonaly? 16.07.05, 18:35
              Przegrana bitwa tylko dla zbisurmanionego "polaczka" (nie mylic z Polakami, co
              sie tez z Dunkierki na Wyspy zabrali) moze oznaczac przegrana wojne:)
            • zigzaur Re: bzdury totalne, hloopcze. 17.07.05, 11:15
              Twoja wiedza o II wojnie światowej opiera się zapewne na Pancernych, Klossie i
              Lotnej Wajdy.
              Fakty natomiast są takie:
              1. Już w połowie września 1939 Niemcom zabrakło paliwa. Wkroczenie Sowietów
              miało między innymi na celu dostarczanie paliwa Niemcom.
              2. Pierwotny termin niemieckiego ataku na zachodzie planowano na połowę
              listopada 1939. Przesuwano go ponad 20 razy. Czy z powodu miażdżącej przewagi
              Niemiec? Stan wojny już istniał. Czy ktoś posiadający przewagę daje
              przeciwnikowi czas na jej zniwelowanie?
              3. I jeszcze o tej przewadze. W dziedzinie czołgów sama Francja przeważała nad
              Niemcami. Nawet w najbardziej krytycznym dla siebie okresie, 1940, brytyjski
              przemysł lotniczy produkował 2 x więcej samolotów niż przemysł niemiecki. W
              dodatku były to samoloty zdolne dolecieć do Berlina. Tymczasem zasięg
              niemieckich bombowców niewiele przekraczał Londyn. O porównywaniu potencjałów
              przemysłu stoczniowego lepiej nic nie mówić.
              4. No i najważniejsze: Brytyjczycy mieli sojusznika w USA, Niemcy w Rosji, która
              przygotowywała się do ataku na Europę.
      • eva15 bajki dla naiwnych 17.07.05, 01:12
        zigzaur napisał:

        > Poza tym, współczesne Niemcy nie są zdolne do poderwania się do walki.
        > Współczesny Niemiec myśli tylko o tym, aby mieć jak najwięcej polis
        > ubezpieczeniowych.

        Masz pojecie...

        Niemcy wystawiaja 3 po USA i GB (moze 4 dokladnie nie wiem) najwiekszy
        kondyngent wojskowy bioraca udzial w roznych akcjach NATO na calym swiecie
        (Jugoslawia, Afryka, Afganistan itd..). Jest to ok. 9.000 zolnierzy, niektorzy
        z nich udaja sie na drugi swiat (Afganistan). Nie chce mi sie podliczac
        poglowia wystawionych oraz pozabijanych zolnierzy, jesli znasz niemiecki
        przeczytaj sobie raporty Bundeswery i dopiero po tym zajmij stanowisko.

        sicherheitspolitik.bundeswehr.de/11/2.php
        W obliczu tych liczb Gabi/kropekuk wypisuje glupstwa. USA nie odmowily Niemcom
        wejscia do RBONZ. One jedynie przeciagaja to w czasie, bo chca ukarac Schrödera
        i pokazac kielbase/nagrode CDU jesli, o ile wygra wybory, bedzie grzeczna i
        posluszna.
        Ale dla Merkel milosc USA to wyborczy pocalunek smierci..
        • zigzaur Re: bajki dla naiwnych 17.07.05, 10:35
          Nie bardzo wierzę w sens rozszerzania grona stałych członków rady bezpieczeństwa
          ONZ. Spowoduje to, a raczej wzmocni, paraliż decyzyjny.
          Im więcej stałych członków RB, tym mniej każdy z nich znaczy.
          Chyba, że USA grają właśnie na to...

          Co do przytoczonych faktów o niemieckim uczestnictwie w akcjach NATO i ONZ:
          - 9000 ludzi to nie tak dużo,
          - Niemcy występują jako "Subunternehmer" a nie jako "Generalunternehmer"
          - wypadki śmiertelne zdarzają się nawet na budowie.
          • eva15 Re: bajki dla naiwnych 17.07.05, 12:50
            zigzaur napisał:

            > Nie bardzo wierzę w sens rozszerzania grona stałych członków rady
            >bezpieczeństwa ONZ

            Nie o tym dyskutujemy

            > Co do przytoczonych faktów o niemieckim uczestnictwie w akcjach NATO i ONZ:
            > - 9000 ludzi to nie tak dużo,

            Tak? A kto daje wiecej oprocz USA i GB?

            > - Niemcy występują jako "Subunternehmer" a nie jako "Generalunternehmer"

            No a ktoz to jeszcze twoim zdaniem (oprocz USA, NATO, ONZ) wystepuje
            jako "Generalunternehmer" w przeciwienstwie do Niemcow??
      • ubu_roy Re: Dobra mina do złej gry. 17.07.05, 02:18
        Co wy tam pijecie towarzyszu ? Wuj Sam zgodzil sie na zmiane 9 punktu
        japonskiej konstytucji to moze rowniez sie zgodzic na zmiane ograniczen udzialu
        Niemiec w strukturach NATO. Kwestia ceny. Wszystko da sie wynegocjowac. Inna
        sprawa jest charakter wspolczesnych german, ktorzy sa gnusni, leniwi i holduja
        glupim pacyfistycznym przesadom co by tlumaczylo dlaczego nie radza sobie z
        reforma gospodarki. Cale szczescie, ze Hitler zabil im prawie 20 milionow wiec
        bez amerykanskiego dowodztwa zupelnie sie pogubia.
    • bogdantadus Re: Merkel: Niemcy nie zmienią zdania w sprawie I 16.07.05, 16:35
      Kochana Angie. Najpierw wodzila rozmarzonym wzrokiem za Helmutem, zeby pozniej z
      dnia na dzien skutecznie udawac, ze go wcale nie bylo. Pozniej z bawarskim
      @mundem gardlowala ostro za wspoludzialem Niemiec w napasci na Irak. Kosztowalo
      ich to tych kilka decydujacych % w wyborach. Teraz juz nikogo nie chce nigdzie
      wysylac. Bardzo jej chyba pachnie kanclerskie korytko... no ichyba nic znowu z
      tego nie wyjdzie, bo Schroeder w bezpsrednim starciu wrabie ja bez musztardy.
    • zigzaur do "katolika" 16.07.05, 16:56
      • zigzaur Re: do "katolika" 16.07.05, 16:57
        To łapanie za jaja to ćwicz ze swoim sex-partnerem i oszczędź czytelnikom GW
        tego rodzaju relacji i wynurzeń.
    • buszek2 Kwas/Cimoszewicz nadrobia polskim kontyngentem 16.07.05, 17:58
      i za pieniadze polskich podatnikow.. I do tego: na kolanach ...www.panstwozla.pl
      • kropekuk ADMIN! Znow ten pokatny handlarz ksiazkami! 16.07.05, 18:18

        • zigzaur Re: ADMIN! Znow ten pokatny handlarz ksiazkami! 16.07.05, 20:07
          Określenie "książka" to chyba lekka przesada.
    • zigzaur ZASADNICZE PYTANIE 16.07.05, 23:24
      Czy w ogóle ktokolwiek pytał Berlin o zdanie w tej sprawie?
      • eva15 naiwny jestes 17.07.05, 01:49
        zigzaur napisał:

        > Czy w ogóle ktokolwiek pytał Berlin o zdanie w tej sprawie?

        Pytal, pytal a jakze. Nawet oficjalne zaproszenie wystosowal - zaprosil Merkel
        do USA przed wyborami, aby sie zdeklarowala, nagroda moglaby byc szansa na
        miejsce w RB ONZ. Kochajaca Stany Merkel zwinela ogon pod siebie i Bushowi swa
        osoba glowy zawracac NIE bedzie.

        Glupia to ona nie jest i wie, ze co innego zwykla opozycyjna krytyka SPD za
        polityke w sprawie Iraku, a co innego podjecie decyzji o wysylaniu ludzi na
        smierc w wybitnie niepopularnej CUDZEJ sprawie. Merkel wie, ze poparcie USA w
        kwestii irackiej to pocalunek smierci w walce wyborczej. A USA do Niemiec w
        najblizszych miesiacach NIE wkrocza zeby ja (Merkel) jako przyjazny sobie rezim
        umocowac na stolku kanclerskim.. Dosc maja roboty w Iraku z innym
        zaprzyjaznionym rezimem.

        Czyli Merkel, w przeciwienstwie do Polakow POJELA, ze moze liczyc tylko na
        siebie. No ale jak ktos studiuje jednoczesnie fizyke i religioznastwo i to do
        tego w tym polaczeniu w NRD idiota widac chyba byc nie moze. Nawet jesli na
        takiego wyglada.

        • hummer Nasi dołem 17.07.05, 02:04
          Aliści, szkoda, że u nas nie ma tej klasy polityków:
          Cimoszewicz, Kwaśniewski, Miller, Szmajdziński itd. umoczeni w Iraku są po uszy. Będą wybory, obetnie je się im by szybciej utonęli w bagnie, które stworzyli.
          • zigzaur Re: Nasi dołem 17.07.05, 10:02
            Jak na razie, to Cimoszewicz góruje w sondażach.

            Ja tam nie oczekuję zerwania przez Polskę sojuszu z USA, gdyby prezydentem
            został nie Cimoszewicz a Tusk, Kaczyński, Religa, Borowski, Bochniarz czy ktoś inny.

            Bardzo chętnie sojusz z USA zerwałby Giertych czy Lepper. Ale to nie zaskakuje.
          • malinka15 Re: Nasi dołem 17.07.05, 10:38
            Oj,żeby tylko pani Merkel nie zrobiła z Wrocławia Breslau. A może tego byś
            chciał? Masz jakiegoś dziwnego nicka.
        • zigzaur Re: naiwny jestes 17.07.05, 10:00
          Evciu, trzeba jeszcze wziąć pod uwagę możliwości techniczne wojsk niemieckich.
          Bundeswehr została utworzona w celu powstrzymania w celu zatrzymania sowieckiej
          ofensywy lądowej i kropka. I nic poza tym. Wojska niemieckie nie posiadają
          środków do operacji strategicznej. Owszem, są w stanie wysłać dobrze
          przygotowane jednostki łącznościowców, saperów a nawet szpitale polowe. Aby
          stworzyć dobre wrażenie, głównie.

          Nie wiem, skąd się wzięły głupie pogłoski o "konfliktach" między USA a
          niektórymi krajami Europy w sprawie walki z terroryzmem. Współpraca w sektorze
          policji i kontrwywiadu USA z np. Francją czy Niemcami przebiega bardzo dobrze. W
          ogólnym interesie wszystkich stron.

          Swoją drogą, bardzo ciekawi mnie program studiów religioznawstwa w kraju
          betonowo marksistowskim. Czyżby powtarzanie engelsowskiej mantry "religia opium
          dla narodu"?
          I jeszcze w połączeniu ze studiowaniem fizyki, także podlanej marksistowskim sosem:
          "Sowietskije uczienyje dokazali, szto jesli żeliezo w wodie toniet, tak boga niet!"

          Ponieważ jestem człowiekiem kulturalnym, nie uzewnętrzniam żadnych wrażeń na
          temat wyglądu Angeli Merkel. W Polsce przez jakiś czas ministrem finansów była
          Hanna Wasilewska-Trenkner. Ta to dopiero ...
          • eva15 Re: naiwny jestes 17.07.05, 13:50
            zigzaur napisał:

            > Swoją drogą, bardzo ciekawi mnie program studiów religioznawstwa w kraju
            > betonowo marksistowskim. Czyżby powtarzanie engelsowskiej mantry "religia
            >opiumdla narodu"? I jeszcze w połączeniu ze studiowaniem fizyki, także
            >podlanej marksistowskim sosem:"Sowietskije uczienyje dokazali, szto jesli


            Niepotrzebnie sie wyzlosliwiasz. Wszyscy fizycy jak to piszesz "marksistowscy",
            ktorych znam, osdsiagneli na Zachodzie dobre pozycje i nikt nie kwestionowal
            ich wysokiej wiedzy. Rowniez Rosjanie nie maja z tym klopotow. Sadze, ze z
            religioznastwem moze byc podobnie. Komuna nigdy nie lekcewazyla swych
            przeciwnikow ideowych, zawsze wiec starala sie dobrze ich poznac.
            • zigzaur Re: naiwny jestes 17.07.05, 15:34
              To akurat da się wytłumaczyć.
              Inteligentni Rosjanie (są tacy!) wiedzieli, że z nędzy można wyrwać się tylko na
              drodze wiedzy i profesjonalizmu. I przebić się na Zachodzie w tych dziedzinach.
              Stąd też wielu wybitnych uczonych, programistów, sportowców i artystów
              rosyjskiego pochodzenia. Dotyczy to innych mieszkańców byłego Bloku. W Sojuzie i
              krajach satelickich NIEKTÓRE dziedziny nauk matematyczno-przyrodniczych i
              technicznych stały na światowym poziomie. Ale nie były związane z sektorem
              konsumpcyjnym i cywilnym. Wręcz przeciwnie.
              Taki np. Ken Alibek jest autorytetem na skalę światową. Dzięki wiedzy zdobytej w
              Sojuzie. Ale wiedzy zupełnie konkretnej.
              Niestety, Polacy nie doceniają nauk ścisłych i technicznych. Obniża się ilość
              godzin matematyki i fizyki w programach szkolnych, matematyka przestała być
              przedmiotem maturalnym. Kto może, chce studiować tylko prawo. Dokąd to zaprowadzi.

              Niemniej jednak, chciałbym poznać osobiście wspomniane programy studiów. W
              wolnej chwili rozejrzę się.
    • schlagbaum Re: Merkel: Niemcy nie zmienią zdania w sprawie I 17.07.05, 02:02
      Kobieta wyciaga wnioski i szybko sie uczy.
      Kazda inna deklaracja przekreslilaby jej szanse w wyborach a busio przeciez nie
      jest wieczny.
    • jorl Re: Merkel: Niemcy nie zmienią zdania w sprawie I 17.07.05, 11:56
      To cytat z artykulu G.W. o wypowiedzi Merkel dla "Berliner Zeitung".

      >Przewodnicząca CDU i prawdopodobnie przyszła kanclerz Niemiec Angela Merkel
      >zapowiedziała, że nie wyśle niemieckich żołnierzy do Iraku. W wywiadzie dla
      >gazety "Berliner Zeitung" zapowiedziała też, że jednym z jej priorytetów
      >będzie poprawa stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. Nie odpowiedziała jednak
      >wprost na pytanie, czy uderzenie na Irak poprawiło bezpieczeństwo na świecie.

      Jak czesto juz G.W. klamie. Akurat "Berliner Zeitung" jest gazeta ktora
      prenumeruje. W numerze z 16/17 lipca ukazal sie wywiad z prawdopodobnym
      przyszlym kanzlerzem Niemiec czyli Merkel. Naturalnie go dokladnie
      przestudiowalem i w nim nie bylo pytania takiego jak G.W. pisze a ja
      zacytowalem. Jedyne pytanie na ten temat (i jedyne o sprawach zagranicznych bo
      reszta dotyczyla polityki wewnetrznej) bylo nastepujace:
      Pytanie:"Wysle CDU rzad niemieckich zolnierzy do Iraku"
      Merkel: "Nie. To bysmy tez nie zrobili, i to nie zrobimy".
      I nic wiecej! G.W". wyssala sobie z palca o tym terorze aby lepiej pasowalo w
      polska zaklamana polityke.
      Tez G.W. klamie ze Merkel ma priorytet poprawy stosunkow z USA. Nic takiego w
      tym interwiu NIE ma.

      Widac z mojego cytatu ze nawet Merkel wykreca sie z tego ze przed paru laty
      jednak, z niewiedzy jak i wiary w "hipermacht" USA nie popierala Schrödera w
      tej sprawie.

      I zeby G.W. sie nie wykrecala, ze chodzi o jakies interwiu moze sprzed
      tygodnia. Czytam codziennia ta gazete i zadnego innego interwiu z Merkel nie
      bylo.

      Ale jak co to do Merkel. Jak Schröder powiedzial ze nie wysle Niemcow do Iraku,
      CDU sie jeszcze bala USA i miala inne, dalej wasalne zdanie. To nic dziwnego,
      jako ze tak naprawde sytuacje na Swiecie zna najlepiej rzad. Ma tajne raporty
      czego opozycja nie ma. I wlasnie przed paru laty Niemcy, naturalnie wspolnie z
      Francja uznaly, napewno nie pochopnie, ze nalezy sie z wasalstwa wyzwolic.
      Zreszta wlasnie USA napadla na Irak aby trzymajac reke na zrodlach ropy
      potrzebnych wiecej EU jak USA i dalej wasalow krotko trzymac. Bo i Amis
      wiedzieli ze wasale maja wreszcie mozliwosci ekonomiczne przestac nimi byc. I
      chcieli to uprzedzic. I Bush tez wie jak Swiat naprawde wyglada.
      Wlasnie dlatego polityka niemiecka, taka jak Schröder zapoczatkowal, MUSIALA
      byc i taka bedzie. Niewaznie jaki rzad.
      Pusty smiech mnie ogarnia jak przypomne sobie moje dyskusje z j-k z 2003r. On
      twierdzil jak to Schröder kamikadze sie przeciwstawil glupio USA. I jak dojdzie
      CDU to sie zmieni. Tlumaczylem mu ze taka polityka niemiecka musiala byc. I
      taka bedzie. Teraz siedzi cicho i nie cieszy sie, jak przed 2 laty, z
      ewentualnej zmiany rzady w Niemczech. A powinien sie raczej martwic. Bo dla
      Polski bedzie gorzej.
      Coz, j-k typowe glupie rozumowanie. Z horyzontem na pare miesiecy. I
      nieznajomosci Swiata.
      Wynika to w duzej mierze z nieznajomosci gospodarki. Nie $$$ a tej realnej. Ale
      to jest popularne. Bo kto pracuje z forumowiczow tak naprawde w realnej
      gospodarce? Tak aby miec prawdziwy jej obraz?
      Pozdrowienia

      • eva15 Re: Merkel: Niemcy nie zmienią zdania w sprawie I 17.07.05, 13:44
        jorl napisał:


        > Jak Schröder powiedzial ze nie wysle Niemcow do Iraku, CDU sie jeszcze bala
        >USA i miala inne, dalej wasalne zdanie. To nic dziwnego, jako ze tak naprawde
        >sytuacje na Swiecie zna najlepiej rzad. (...)
        > Wlasnie dlatego polityka niemiecka, taka jak Schröder zapoczatkowal, MUSIALA
        > byc i taka bedzie. Niewaznie jaki rzad.

        Opozycja jest po to opozycja by krytykowac rzad. Czesto za to, co sama gdy
        dojdzie do wladzy bedzie robic podobnie. Zreszta taki dwuglos w sprawach
        polityki zagr. jest czesto rzecza chciana, bo oslabia negatywny wydzwiek
        niektorych decyzji. Tak wlasnie bylo i w tym przypadku. SPD byla przeciw, CDU
        za, czyli w sumie NIE bylo tak, ze USA mogly zarzucic CALYM Niemcom postawe
        kontra...To wazne ze wzgl. psychologicznych i zwlaszcza propagandowych.

        > Pusty smiech mnie ogarnia jak przypomne sobie moje dyskusje z j-k z 2003r. On
        > twierdzil jak to Schröder kamikadze sie przeciwstawil glupio USA. I jak
        >dojdzie CDU to sie zmieni.

        Z Januszkiem i z polityka jest jak ze mna i z jazda na nartach. Bardzo lubie
        narty, ale bez wzajemnosci i chyba nigdy tej sztuki dobrze nie opanuje, mimo
        wielu szczerych wysilkow.
    • jorl zigzaur 17.07.05, 11:59
      zigzaur napisał:

      > Każdy wie, że siły zbrojne Niemiec nie są zdolne do wykonywania takich
      operacji
      > na odległych teatrach działań wojennych, jakie rutynowo wykonują wojska USA
      czy
      > Wielkiej Brytanii. Takie są układy w NATO, po prostu.
      >
      > Poza tym, współczesne Niemcy nie są zdolne do poderwania się do walki.
      > Współczesny Niemiec myśli tylko o tym, aby mieć jak najwięcej polis
      > ubezpieczeniowych.
      >
      > Gdyby Niemcy w okresie II wojny światowej mieli mentalność dzisiejszą, to np.
      > żaden U-Boot nie wypłynąłby w morze, jeśli nie ubezpieczyłby się w Allianz od
      > zatopienia.
      >
      > No i przede wszystkim: nikt Niemców do Iraku nie prosił.


      Z tymi mozliwosciami technicznymi Niemiec to byloby do okupacji Iraqu nie tak
      zle. Wlasnie do tego potrzeby dobrze opancerzone wozy bojowe a to Niemcy maja.
      Naturalnie nie maja, jak USA mozliwosci do szybkiego przerzucania tych wojsk
      samolotami. Ale w Iraqu to akurat nie jest potrzebne.Jest duzo czasu. I Amis
      tez czolgi statkami woza.
      Co do zolnierza niemieckiego. Amerykanscy Gwardzisci to tez "cywil banda"
      zmuszona za pieniadze tam siedziec. Jakosc mizerna.
      A do tego Niemcy, ciekawa rzecz, "poprawila" sobie strukture w wojsku ludzmi z
      bylego NRD. Ci ludzie sa gotowi za pieniadze lepiej mordowac no i nie
      przesiakneli takim wygodnictwem jak ci z Zachodu. I troche ich jest. Wlasnie
      nadproporcjonalnie sa oni w wysylanych wojska reprezentowani.
      Wiec kolego, nie tak bezmyslnie. Najpierw pomyslec, sie dowiedziec, a potem
      pisac.
      Bo wychodza bzdury ala G.W.
      Pozdrowienia
      • zigzaur Re: zigzaur 17.07.05, 15:39
        Częściowo się zgadzam z tym wywodem.

        Niemieckie operacje w ramach NATO czy innych sojuszy są wykonywane na zasadzie
        "podwykonawstwa u Amerykanów".

        Wchłonięcie części NVA oraz liczebna redukcja Bundeswehr wzmocniły ją, podobnie
        jak nadchodząca rezygnacja z poboru.
        Redukcja wojska z reguły wzmacnia je, bo usuwa najsłabszych a pozostałych motywuje.
        Co do nadreperezentacji byłych żołnierzy NVA w operacjach zagranicznych, to
        argument ekonomiczny też gra pewną rolę, jak w przypadku Polaków...

        Brak doświadczenia u licznych żołnierzy USA? Zgoda. Po to jest wojna, aby wojsko
        nabierało doświadczenia. Dobry sportowiec musi trenować.

        Mówiąc nawiasem, armia rosyjska trenuje w Czeczenii. Właśnie po to, aby trenować.
        • karbat Re: zigzaur napisal 19.07.05, 17:30
          Brak doświadczenia u licznych żołnierzy USA? Zgoda. Po to jest wojna, aby wojsk
          > o nabierało doświadczenia. Dobry sportowiec musi trenować.
          > Mówiąc nawiasem, armia rosyjska trenuje w Czeczenii. Właśnie po to, aby
          trenować.

          bezmogowcu a moze by tak potrenowali u siebie w USA

          Niemcy nie mienili zdania o Iraku ,to tylko Merkel je zmienila.

    • mars_99 wreszcie jakis normalny narod w Europie 17.07.05, 15:38
      ktory nie bierze udzialu w napadzie na biedny kraj tylko dlatego ze ma rope
      oraz dlatego ze wielki wuc zza oceanu tak kaze..
      w zagrozenie ze strony bomabardowanego codziennie przez 12 lat kraju tylko polskie
      buraki forumowe moga wierzyc.
    • jorl Eva 17.07.05, 19:19
      Ja mysle ze Schrödera NIE do wojny w Iraku bylo dla tych wazniejszych z CDU
      jednak za odwazne. Slyszalem paru z nich i widac bylo z ich slow ze maja obawy
      przed sila USA. Powolywali sie na historie jak to Niemcy przegrywaly.
      Zreszta, a to widze u starszych Niemcow ktorzy jako dzieci siedzieli w
      piwnicach pod bombami, ze naprawde Amerykanow sie nawet troche irracjonalnie
      bali. Te bomby w 2 WS mialy tez ten cel. Miedzy innymi. Aby na 50 lat
      zaszczepic Niemcom (i Japonczykom) strach przed potega USA. U dzieci.
      A potega USA relatywnie zmalala. I to znacznie.
      Zreszta zmiana polityki zagranicznej jakos w Niemczech juz drugi raz byla
      zainicjowana przez SPD. I nawet z duzym oporem CDU. Pierwszy raz bylo to w
      latach 50/60 przejscie z totalnej konfrontacji z komuna na "odprezenie".
      Wlasnie dzieki odprezeniu komuna zostala obalona. Rozmyta od srodka.
      Wystarczy popatrzec np. na Koree Pn. Malutki kraj w ciaglej konfrontacji z
      praktycznie reszta Swiata to i sie komuna tam trzyma. I naprawde ma
      osiagniecia. Jakby sobie wyobrazic cale 50 lat Ostbloku w takim Koreanskim
      rezimie to teraz mogloby byc tak ze nie kapitalizm a komuna zwyciezyla na
      Swiecie.
      Tak naprawde studiowanie historii Zimnej Wojny daje duzo do myslenia. I jest
      pouczajace. Ja sie tym sporo zajmowalem. Mozna sie nauczyc przy tym metod
      polityki. Naturalnie nie mozna uczyc sie z polskich materialow. Prymitywne i
      zaklamane. Co robi np. j-k.

      Co do nart. Tez nie jezdze. Ale i nie bede probowal. Mysle ze to problem za
      duzej wyobrazni. Co sie moze stac. I to hamuje. Trzeba sie bylo nauczyc jak sie
      bylo dzieckiem. Bo wtedy sie za duzo nie mysli. A potem sie po prostu umie.
      Nie nauczylem mojej corki jezdzc i teraz ona probuje ale niewiele co daje. Za
      duzo mysli. Po tacie.
      Wole mniej skaplikowane sposoby utrzymywania sprawnosci fizycznej. Gdzie
      myslenie nie przeszkadza. Fitnesstudio, jogging.
      Pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka