kropek31
25.07.05, 10:28
Tak mówi naoczny świadek, który cudem przeżył:
"The policeman said 'mind that hole, that's where the bomb was'. The metal was
pushed upwards as if the bomb was underneath the train. They seem to think the
bomb was left in a bag, but I don't remember anybody being where the bomb was,
or any bag," he said.
www.cambridge-news.co.uk/news/region_wide/2005/07/11/83e33146-09af-4421-b2f4-1779a86926f9%20.lpf
Coraz bardziej wygląda na to, że ostatnie zamachy były dziełem jakichś tajnych
służb, a nie brytyjskich muzułmanów.
Zdjęcie czterech "terrorystów" także budzi wiele wątpliwości:
wagnews.blogspot.com/2005/07/evidence-luton-cctv-image-is-fake.html
www.declarepeace.org.uk/captain/murder_inc/pics/4patsies5cz.jpg
www.met.police.uk/news/terrorist_attacks/groupcctv.jpg
Możliwe jest, że muzułmańscy "zamachowcy" zostali wynajęci przez firmę, która
akurat tego samego dnia miała przeprowadzć "ćwiczenia" antyterrorystyczne w
londyńskim metrze. Myśleli, że w plecakach niosą atrapy i że wieczorem wrócą
do swoich rodzin. Tymczasem ładunki były prawdziwe.
Jest coraz więcej niepokojących wiadomości. W autobusie tego dnia wszystkie
cztery kamery były nieczynne - mimo, że każda kamera jest sprawdzana trzy razy
w tygodniu. Tylko ten autobus został skierowany na inną trasę.
Obecny szef transportu londyńskiego jest byłym pracownikiem CIA.