Gość: czachar
IP: 212.160.137.*
23.03.01, 16:45
(A) Polski sąd uniewinnił szefa "Samoobrony" Andrzeja Leppera od zarzutu
znieważenia rządu. Karą grzywny w wysokości 100 stawek dziennych po ... 20
złotych ukarał go za nazwanie byłego wicepremiera "bandytą z Pabianic". Czy
biedny Lepper rzeczywiście zarabia tylko 20,- złotych dziennie? A skąd Lepper
ma pieniądze na dalekie wyjazdy zagraniczne? A może jest bezrobotny? To niech
się zgłosi o pomoc do Jacka Karpa ze Słubic, ale dopiero po jego wyjściu z
niemieckiego aresztu. Karp jest udziałowcem kasyna w Słubicach. Pomagał
bandziorom, to i pewnie Lepperowi pomoże.
(B) Sąd w Rostocku (RFN) skazał na 1 rok i 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu
28-letnią Agnieszkę K. z Gorzowa, która wraz z adwokatem (i bym... sędzia!) ze
Słubic (to ten sąd, który kilkanascie razy łaskawie czekał na stawienie się
Leppera), oskarżonym o pranie brudnych pieniędzy oraz oszustwo, od czerwca
ubiegłego roku przebywała w niemieckim więzieniu. Rzecznik prasowy prokuratury
w Rostocku Frank Schmidt poinformował, że w trakcie procesu Polka przyznała się
do winy. Potwierdziła, że umowa o pożyczce pieniędzy na kupno ciężarówek była
fałszywa. Zdaniem prokuratury pieniądze te pochodziły z przemytu.
Prawdopodobnie dzięki przyznaniu się do zarzucanych jej czynów, gorzowianka
uniknęła dalszego więzienia. Nadal nie wiadomo natomiast, jaki los czeka
słubickiego adwokata, głównego oskarżonego w tej sprawie. Jak poinformował F.
Schmidt, proces słubiczanina zakończy się nie prędzej niż w maju. Niewykluczone
jednak, że może się on jeszcze przedłużyć. Jacek K., adwokat ze Słubic,
oskarżony jest o pranie brudnych pieniędzy i próbę oszustwa. Zdaniem
niemieckiej prokuratury jest on także pośrednio związany z przemytem
papierosów. Został aresztowany 30 czerwca, gdy jako adwokat przyjechał do
Rostocku, chcąc odzyskać około miliona złotych, które zabrano rzekomo jego
klientom. Historia, która doprowadziła do jego zatrzymania ma związek z dwoma
młodymi Polakami, którzy dwa lata wcześniej zostali przyłapani na granicy
niemiecko-duńskiej, podczas próby przemytu 1,7 mln koron duńskich. Mężczyźni
twierdzili, że pieniądze pochodzą z pożyczki, którą otrzymali od 28-letniej
Agnieszki K. z Gorzowa, luksusowej prostytutki, na zakup ciężarówek w Danii.
Słubicki adwokat miał być autorem umowy między nimi a dziewczyną. Pomimo, że
Niemcy puścili ich wolno, nie dali wiary tym słowom. Zatrzymali także
pieniądze. Gdy Jacek K. Wraz z Agnieszką K. Podjęli próbę ich odzyskania, oboje
zostali aresztowani. Prokuratura w Rostocku jest przekonana, że wpadła na trop
wielkiej afery związanej z praniem pieniędzy pochodzących z przemytu
papierosów. Do sprawy podchodzi prestiżowo. Jeżeli zdoła skazać Polaka, będzie
to jeden z nielicznych w Niemczech wyroków w tego typu sprawie. (beb) Gazeta
Lubuska nr 63 (15.074) wyd. G, str. 8, czwartek, 15 marca 2001 r.